Dodaj do ulubionych

Orban gotów zmienić część przepisów kwestionowa...

17.02.12, 20:55
Znalezione na tym forum
polak-wegier 17.02.12, 00:35 Odpowiedz cytującOdpowiedz
To ciekawe że Węgrzy jako pierwsi w 1956 roku sprzeciwili się sowieckiej dominacji we własnym kraju i teraz jako pierwsi sprzeciwiają się dominacji socdemoliberalnej Unii Pieniężnej (zwanej przez Polaków Unią Europejską).


Jak mówi mój znajomy dziennikarz węgierski Zoltán obecnie jesteśmy świadkami powtórki roku 1956, czyli zmasowanego ataku na Węgry. Wtedy były ruskie tanki, a teraz są banki uzbrojone w media. Bo jak wytłumaczyć fakt, że na każdy dzień 2012 roku z góry zaplanowano kłamliwe i oszczercze informacje o Węgrzech.


Od 60 lat wyłączny patent na wiadomości o Węgrzech przekazywane do Polski poprzez światowe i europejskie media miały komunistyczne-, a od 22 lat mają do dzisiaj postkomunistyczne i neoliberalne media węgierskie między innymi będące w upadku: dziennik socjalistyczny "Népszabadság" lewicowo-liberalna gazeta „Népszava”, które dziś starają się, jak mogą, służyć wyłącznie interesom kapitału zagranicznego w zamian za finansowe wsparcie chroniące je przed nieuniknionym upadkiem.


Większość wiadomości z Węgier dochodzi do Polski przez socjalistyczno-liberalną sieć medialną. Z zewnątrz Węgrzy atakowani są codziennie przez międzynarodowy kapitał oraz byłych, ale wpływowych na Zachodzie liderów nieistniejącej już partii liberalnej (Związek Wolnych Demokratów) i upadającej Węgierskiej Partii Socjalistycznej. Osoby te za zamierzone, tendencyjne szkalowanie narodu węgierskiego dostają obecnie wysokie zasiłki dla bezrobotnych z mediów amerykańskich i europejskich.


Komunizm nie został w Europarlamencie rozliczony, a wszelkie, nawet umiarkowane próby jego potępienia spotykają się z oporem wpływowych środowisk biznesu, którym takie działania mogłyby przynieść opłakane skutki. Prowadziłyby one do przewartościowania hierarchii oraz autorytetów humanistyki i zakwestionowania wielu utrwalonych przez ostatnie 100 lat historycznych dogmatów.


Do dnia dzisiejszego nie osądzono jeszcze żadnego zbrodnarza tragedii 1956 dzęki aktywnej postawie sądów i mediów. Sądy węgierskie były kiedyś ważnym elementem reżimu kumunistycznego i dzisiaj są trudności z rozliczeniem zbrodnarzy, dlatego rząd węgierski podjął decyzję obniżenia wieku przejścia przez sędziów na emeryturę do 62 lat. Decyzja ta dotyczy ok. 1000 osób między innymi sędziów mających zasługi w uniewinnieniu osób podejrzanych o korupcję i miliardowe zyski z prywatyzacji majątku narodowego.


Z tego powodu realizująca socdemoliberalną dyktaturę Unia Pieniężna (zwana przez Polaków Unią Europejską) postanowiła rozpocząć postępowanie przeciwko Węgrom, bowiem nowe przepisy sądownictwa węgierskiego nie mogą rozliczać zbrodnarzy politycznych i sprawców ograbienia narodu z majątku narodowego z udziałem kapitału zagranicznego.
Obserwuj wątek
    • myslacyszaryczlowiek1 Re: Orban gotów zmienić część przepisów kwestiono 17.02.12, 20:59
      Dlaczego przepisy sądownictwa węgierskiego nie odpowiadają Unii?


      Niedawno zaprosił mnie do siebie mój kolega Zoltán młody dziennikarz węgierski, który opowiadał, że na Węgrzech w czasie II wojny znajdowało się 35.000 żołnierzy i 5.400 oficerów polskich. Wbrew propagandzie faszystowskiej i komunistycznej najwyższe kierownictwo państwa węgierskiego doskonale wiedziało o pobycie Polaków i nie tylko tolerowało ją, ale potajemnie ukrywało przedstawicieli narodu zaprzyjaznionego. Dziadek Zoltána przechowywał polskich oficerów w ukryciu na winnicy. Polscy wojskowi byli bardzo zdziwieni, że ludność węgierska była bardzo wrogo nastawiona do faszyzmu i do jego współtwórcy Hitlera, który nie był z pochodzenia Niemcem.


      Ojciec Zoltána wspominał rok 1956, gdzie dwóch komunistów János Kádár i Imre Nagy byli głównymi aktorami Węgierskiego Października. Wtedy ulicami Budapesztu polała się krew i w całym kraju przez kilka lat zgnięło kilkaset tysięcy ludzi, nie mówiąc o uwięzionych, torturowaniu, robotach przymusowych oraz tragedii wieluset tysięcy rodzin. Na świecie jedynym narodem, który w 1956 roku dostarczył Węgrom duże ilości krwi była tylko Polska. Do dnia dzisiejszego nie osądzono jeszcze żadnego zbrodnarza tragedii 1956 dzęki aktywnej postawie węgierskich sądów i mediów. Dzisiaj na stojącym niedaleko od Parlamentu pomniku Imre Nagya liberałowie i socjaliści składają często wieńce i kwiaty.


      Po 1989 roku znaczna część społeczeństwa węgierskiego oczekiwała, że wszelkie zbrodnie komunistyczne zostaną rozliczone. Po pierwszych wolnych wyborach szybko powstała odpowiednia ustawa, potem jeszcze jedna. I obie wkrótce sąd konstytucyjny unieważnił, odwołując się do tego, że przecież ci "biedni" aparatczycy, którzy zabijali i wyrywali paznokcie, działali zgodnie z obowiązującym wówczas prawem! A poza tym w państwie prawa ustawy nie mogły działać wstecz, a więc nie było innego wyjścia, niż zastosować znaną też Polakom grubą kreskę. Według tej filozofii i nazistów nie można byłoby postawić przed sądem.


      Od 1 stycznia br. weszły w życie zasady nowej Konstytucji zwanej przez Węgrów Konstytucją Zmartwychstania (podpisanej przez prezydenta w Wielkanoc 2011 roku), gdzie wprowadzono zapis, że zbrodnie komunistyczne są zbrodniami przeciwko ludzkości, a więc stworzono prawną podstawę do ich ścigania. Nowa Konstytucja uznaje faszystów, komunistów i socjalistów za organizacje przestępcze ścigane prawem. Na Zachodzie, i niestety w Polsce też, w niektórych pralniach medialnych tłumaczy się to łamaniem demokracji.


      Nikt nie może wtrącać się w węgierski proces legislacyjny i nie ma na świecie nikogo, kto mógłby kazać wybranym przez naród deputowanym, który akt uchwalić, a którego nie - powiedział premier Viktor Orbán. - Wyznaczyliśmy sobie nasze cele i będziemy je osiągać. Jeśli ktoś pomaga nam dobrą radą, dziękujemy mu, a jeśli chce, byśmy zeszli z naszej drogi, możemy zbyć to grzecznie.
      • bea_59 Re: Orban gotów zmienić część przepisów kwestiono 19.02.12, 13:39
        No ręce opadają po prostu:
        "Nikt nie może wtrącać się w węgierski proces legislacyjny i nie ma na świecie nikogo, kto mógłby kazać wybranym przez naród deputowanym, który akt uchwalić, a którego nie - powiedział premier Viktor Orbán. - Wyznaczyliśmy sobie nasze cele i będziemy je osiągać. Jeśli ktoś pomaga nam dobrą radą, dziękujemy mu, a jeśli chce, byśmy zeszli z naszej drogi, możemy zbyć to grzecznie. "
        Wolna droga, można z Unii wystąpić!
        A tu, kurde, pieniążki UE by się przydały, bo bez tego ani fiknąć :)
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka