Konflikt pokoleń

18.02.12, 08:04
U mnie w klasie - dawno, dawno temu - też było parę sześciolatków i nikt z tego wielkiego hallo nie robił - o ile pamiętam jedna z tych sześcioletnich dziewczynek była nawet prymuską
    • calidris Konflikt pokoleń 18.02.12, 08:09
      U mnie w klasie - dawno, dawno temu - też było parę dzieci o rok młodszych i nikt z tego wielkiego hallo nie robił. O ile pamiętam jedna z młodszych dziewczynek była nawet prymuską.
    • q-ku brednie, zabobony, wyjątkowo nierzetelnie 18.02.12, 08:33
      autorka powinna się wstydzić
      spytała 1 paniusi z poradni (jak jakiegoś wielkiego autorytetu), poczytała w googlach - pod swoją tezę

      jest masa dowodów na to że jest odwrotnie, ponadto sześciolatek w szkole to żadne dziwadło, bo w wielu krajach dzieci chodzą w wieku 5 lat

      oczywiście zmieniły się metody pracy, nauczyciele maja nowe wyzwania - ale to ich robota, nic im nie będzie od nauki
    • psineczek Konflikt pokoleń 18.02.12, 10:22
      Ja tez naleze do grupy 6-cio latkow, ktore nie majac 7-miu lat poszly do szkoly . Kilkadziesiat lat temu rodzice moi musieli dostac specjalne zezwolenie. Nie pamietam by dotknely mnie jakies stresy z tego powodu.
    • postnihilism Konflikt pokoleń 18.02.12, 11:13
      W tym wieku bzdurą jest ścisły podział na grupy wiekowe wg rocznika. Nad 6latkiem urodzonym w styczniu wszyscy się pochylają, a co z 7latkiem urodzonym w grudniu? On też jest często niemal o rok młodszy od innych dzieci, a jednocześnie wymaga się od niego jak od reszty.
    • amrik Ja poszedlem od razu do 2 klasy 18.02.12, 14:35
      Po miesiacu mniej wiecej rodzice zalatwili mi przeniesienie do 2 klasy. 1 klase mozna sobie spokojnie odpuscic. Zadnego konfliktu pokolen nie bylo. A po latach - bylem zadowolony ze mam rok do przodu. To sa jakies fikcyjne problemy moim zdaniem.
      • myslacyszaryczlowiek1 Inteligencją nie grzeszą autorzy postów wyżej. 20.02.12, 19:41
        Nie dożyliście jeszcze 80 lat a już się wypowiadacie. Może i dobrze, że głupota będzie krótko żyć, szkoda tylko że się zdążycie rozmnożyć.
        Statystycznie krócej będziecie żyć i pewnie do tych badań dotarła Hall i Tusk i chce skrócić życie Polaków, a tym samym okres wypłacania emerytury.
      • inkwizytorstarszy Re: Ja poszedlem od razu do 2 klasy 21.02.12, 01:55
        amrik napisała:

        > Po miesiacu mniej wiecej rodzice zalatwili mi przeniesienie do 2 klasy. 1 klase
        > mozna sobie spokojnie odpuscic. Zadnego konfliktu pokolen nie bylo. A po latac
        > h - bylem zadowolony ze mam rok do przodu. To sa jakies fikcyjne problemy moim
        > zdaniem.
        ....!!!>O nie, kapłani boją się że nie zostaniesz "owieczką", i nie uda im się mądrego dziecka zapędzić do kościółka i nie będziesz przynośił kasy. Najważniejsza jest religia....od żłobka.
    • acc4 Wspólna nauka dzieci I - III nie tylko w Owernii 18.02.12, 21:44
      Jest w Warszawie prywatna szkoła, w której dzieci z klas I - III stanowią jedną grupę, uczącą się we wspólnym pomieszczeniu, poprzedzielanym jedynie niskimi regałami na książki. Grupa ta liczy ok. dwadzieściorga dzieci. Każda klasa ma swoją "panią", ale wiele zajęć odbywa się razem. Dzieci starsze pomagają młodszym, razem omawiają niektóre tematy, np. z dziedziny przyrody, czy techniki, razem uczestniczą w zajęciach ruchowych, muzycznych i plastycznych. Nie ma żadnych problemów związanych z różnicami wiekowymi, choć zdarza się, że niektóre maluchy sięgają do połowy ramienia trzecioklasistom. Zadania do samodzielnego wykonania są zadawane i zaliczane w okresach tygodniowych. Nauczyciele nie korzystają z przywilejów Karty Nauczyciela. Pracują z dziećmi od godz. 8 do 16. Dlatego dzieci na ogół odrabiają lekcje w szkole, korzystając z pomocy nauczycieli. Otrzymują listę zadań na tydzień w formie tabelki do "odhaczania" - co ułatwia rodzicom kontrolę. W domu odrabia się tylko te zadania, których nie zdążyło się odrobić w szkole. Ślęczenie wieczorami nad lekcjami jest zjawiskiem nieznanym w tej szkole.
      • kambea Re: Wspólna nauka dzieci I - III nie tylko w Ower 21.02.12, 10:00
        O, ciekawe! A która to szkoła?
        Ja mam różnicę wieku między dziećmi 1,5 roku. Starszy syn uszy sie aktualnie czytac i pisać z własnej inicjatywy, a młodszy naśladuje. 2 tygodnie temu ze zdumieniem odkryłam, że Młody pisze już literki i pięknie liczy w pamięci. Nie wiem, kiedy wchłonął wiedzę od starszego, altego wydaje mi się, ze przy rozsądnym nauczycielu róznica wieku nie będzie miała znaczenia.
      • oriana72 Re: Wspólna nauka dzieci I - III nie tylko w Ower 21.02.12, 18:49
        No pewnie niech nauczyciele wyręczają rodziców w wychowaniu i opiece nad dziećmi.Tylko co ma do tego Karta Nauczyciela to nie wiem.
    • aramba Konflikt pokoleń 19.02.12, 10:14
      To, że autorka artykułu, to kompletna idiotka to jedno (począwszy od tytułu, ten jej tekst to stek debilizmów; dobrze, że się wreszcie dowiedziałem, że dzieci sześcioletnie należą do jednego pokolenia, a siedmioletnie do innego; po prostu wspanała informacja). Natomiast dużo tragiczniejszych jest tych siedem postów przed moim, które obrazują stan świadomości Polaków na temat edukacji wczesnoszkolnej. Każdy z nich z osobna i wszystkie razem wzięte pokazują jak katastrofalny jest stan wiedzy w kraju nad Wisłą o sprawach, które posiadają fundamentalne znaczenie dla przyszłości narodu. Jak dobrze było się z tego bałaganu wpisać te już prawie 20 lat temu.
      • yan.nick Re: Konflikt pokoleń 20.02.12, 18:44
        "Jak dobrze było się z tego bałaganu wpisać te już prawie 20 lat temu. "

        - Dobrze, że to zrobiłeś. Po co się tu jeszcze pojawiasz?
        • aramba Re: Konflikt pokoleń 20.02.12, 19:13
          Żeby takim jak ty uświadomić, że normalny świat wygląda troszkę inaczej niż codzienność w Polsce.
      • ar.co Re: Konflikt pokoleń 20.02.12, 19:07
        Ty za to jesteś kompletnym geniuszem, o stanie świadomości na temat edukacjinajlepiej zobrazowanym przez głupkowaty post, w którym potrafisz jedynie obrzucać innych obelgami, nie podając natomiast żadnych argumentów. Jedyną istotną wiadomością, wynikającą z tego bełkotu, jest informacja, że szczęśliwie prawie 20 lat temu wyniosłeś się z naszego kraju i przyszłość naszego narodu nie musi cię interesować.
        • aramba Re: Konflikt pokoleń 20.02.12, 19:31
          Konstrukcja pierwszego zdania w Twoim świadczy o tym, że powinieneś jeszcze raz pójść do szkoły. Wracając do tematu, dzięki temu, że się wypisałem moje dziecko nie ma nic wspólnego z polskim "systemem edukacyjnym" (oczywiście to nie żaden system, to kompletne nieporozumienie). Natomiast dzięki temu, że jednak ma z nim cokolwiek wspólnego mam całkiem niezłe porównanie, gdzie jest reszta Europy (i nie tylko), a gdzie Polska.
      • inkwizytorstarszy Re: Konflikt pokoleń 21.02.12, 02:02
        Kiedy Twoje małe dziecko klęczało przed kaplanem prosząc bozię o wybaczenie grzechów?
        Jakoś kapłanom wiek nie przeszkadza w indokrtynacji i tresurze owieczek....
        Dobrze że wyjechałaś....
        • aramba Re: Konflikt pokoleń 21.02.12, 11:14
          Pewnie, że dobrze. Wystarczy, że wysyłam je do tzw. punktu konsultacyjnego, żeby dobrze po polsku mówiło, czytało i pisało (i tak musimy się z żoną przykładać, ponieważ przez dobrze rozumiemy NAPRAWDĘ DOBRZE, a polska szkołą to za mało) i dzięki temu widzę czym jest polska szkoła (większość polskich nauczycieli i rodziców, niestety, też, co piszę z żalem). Natomiast jeśli chodzi o religię, to dzieci w szkole mają bardzo fajne dwie nauczycielki (oczywiście nie w szkole polskiej), które bardzo precyzyjnie "spowiadają się" rodzicom z tego co z dziećmi robią i jak. Bardzo fajne zajęcia. Do tego stopnia fajne, że moja córka uważa religię za najfajniejszy przedmiot, chociaż nie sądzę, żeby miała zadatki na zakonnicę :). Oczywiście w klasie są dzieci i sześcioletnie, i siedmioletnie. Po prostu w przypadku każdego dziecka podejmowano indywidualną decyzję w czworokącie nauczyciele z przedszkola - lekarze szkolni - rodzice - dziecko (tak, tak) czy dana osoba się już do szkoły nadaje, czy nie. Kluczem jest właśnie ta indywidualizacja podejścia. Bardzo bawią, a właściwie smucą mnie te wszystkie wypowiedzi typu "a ja poszedłem do szkoły jak miałem sześć lat i nic złego mi się nie stało". Tobie nie, akurat się nadawałeś, ale innemu dziecku być może zrobiono by krzywdę. Każdy jest trochę inny, a system musi (MUSI) to uwzględniać. To system ma być elastyczny, a nie dzieci. O szkołach, gdzie uczą się razem dzieci z klas 1-3 albo o szkołach profilowanych, np. z o takich, gdzie kładzie się bardzo duży nacisk na naukę języków obcych (w Polsce wmawia się ludziom, że to high life i trzeba sporo za coś takiego zapłacić) też mógłbm sporo napisać, ale teraz nie mam czasu.
    • bawarska Konflikt pokoleń 20.02.12, 13:38
      Moje dziecko urodziło się 29 grudnia. Jest najmłodsze w klasie. Ma pecha, większość dzieci (ponad 70 proc) urodziła się w styczniu i w lutym. Moje dziecko jest prawie rok młodsze od reszty. I to widać. Nie da się ukryć, że jest mniejsze, wolniejsze i "bardziej dziecinne". Bardzo żałuję, że nie uparłam się, aby poszło w następnym roku do szkoły. Nadrabiamy, co możemy. Uczymy się, czytamy itd. Ale tamte dzieci są rok starsze, sprytniejsze, mądrzejsze o doświadczenia. Moje dziecko jest przeciętne, z równolatkami mogłoby być jednym z lepszych. Ma też problemy emocjonalne, bo starsi podpuszczają je...
      Uważam, że popełniłam błąd, który będzie kosztował moje dziecko naprawdę dużo...
      11 miesiecy różnicy, czy 10 to olbrzymi czas dla takich małych dzieci.
      • yan.nick Re: Konflikt pokoleń 20.02.12, 18:46
        > 11 miesiecy różnicy, czy 10 to olbrzymi czas dla takich małych dzieci.

        - Kto tego nie rozumie ten kiep. 1/6 życia to bardzo dużo w tym wieku. Gdy się ma 30 albo 29 lat to co innego.
      • ar.co Re: Konflikt pokoleń 20.02.12, 19:14
        Urodziłam się we wrześniu, czyli również należałam do młodszych (chociaż chyba nie najmłodszych) w klasie; do szkoły poszłam w normalnym terminie - jako siedmiolatek. I bardzo długo tego żałowałam, bo przez pierwsze kilka lat nudziłam się w klasie koszmarnie - czytać (płynnie i "w myśli") nauczyłam się w wieku pięciu lat, pisać - sześciu, i do szału doprowadzali mnie rówieśnicy, dukający przez kwadrans jedno zdanie bzdurnej czytanki czy nie potrafiący przeczytać zadania bez mamrotania pod nosem. A za czytanie pod ławką własnych książek zazwyczaj wylatywało się za drzwi. Niestety, rodzice nie dali się przekonać i najpierw nie chcieli wysłać mnie do szkoły wcześniej ("niech się dziecko nie męczy"), a potem nie chcieli przenieść mnie do wyższej klasy; inna sprawa, że wtedy (nie wiem jak teraz) było to dość skomplikowane.
    • genevive11 Konflikt pokoleń 20.02.12, 14:08
      Polska szkoła jest super!! W ramach szkoły z pasja - wg pomysłu ministerstwa, moje dziecko - uzdolnione plastycznie, chodzące na dodatkowe zajacia z plastyki od 3 -go roku - zostało ukarane oceną niedostateczną, ponieważ była to praca w grupie i chłopcy nie chcieli współpracować z dziewczynką. Oczywiscie teraz nie ma ocen w I klasie, ale Pani coś tam stawia i dzieci dobrze wiedzą jaką ocene/punkty dostają za wykonanie zadań. Na szczęście dziecko ma wysoką samoocenę, ale jak można tak ukarać uzdolnione dziecko. "Szkoła z pasją" polecam wszystkim jeśli chcą zacząć zniechęcać dzieci do pracy w grupie.
      • yan.nick Re: Konflikt pokoleń 20.02.12, 18:48
        To nie konflikt pokoleń. Polska szkoła jest durna. A nauczyciele jeszcze bardziej. Szkoła ma za zadanie przyciąć do poziomu. Niskiego poziomu. Wyższy poziom przeszkadza nauczycielowi.
        • myslacyszaryczlowiek1 Re: Konflikt pokoleń 20.02.12, 19:50
          Jednym z zadań szkoły, jest uspołecznienie jednostki niedorobiony geniuszu. Dzięki temu poznałeś, że nauczyciel jest nie tylko dla ciebie, ale i dla słabszych dzieci, że są i słabsze jednostki w społeczeństwie, a nie tylko młodzi i zdolni, i te słabsze jednostki też mają prawo do istnienia.
        • oriana72 Re: Konflikt pokoleń 21.02.12, 18:53
          Lecz się na nogi ,bo na głowę już za późno.
    • shoshke Konflikt pokoleń 20.02.12, 21:37
      Ja poszłam do szkoły mając 6 lat i nigdy tego nie żałowałam. Przez cały okres szkoły podstawowej ( 8 lat) byłam prymuską. Bez egzaminów, jako finalistka olimpiady dostałam się do wybranego przez siebie liceum. Potem wybrałam jeden z najtrudniejszych kierunków studiów. Zawsze towarzyszyło mi miłe uczucie posiadania jednego roku "w zapasie".
    • demetria11 Konflikt pokoleń 20.02.12, 22:29
      Moja córka poszła do szkoły jako sześciolatka. Wtedy jeszcze musiała mieć opinię z poradni psychologiczno-pedagogicznej. Wprawdzie mała pisała wtedy niektóre literki w lustrzanym odbiciu, ale p. psycholog powiedziała, że to normalne w tym wieku i że minie. To było w czerwcu, a we wrześniu, kiedy poszła do szkoły, już pisała prawidłowo. Nigdy nie miała problemów z nauką. Zawsze była w ścisłej klasowej, a potem i szkolnej czołówce. W czerwcu 2011 skończyła szkołę podstawową ze średnią 5,7 będąc laureatką licznych konkursów. Teraz po I semestrze w gimnazjum też ma średnią 5,7 i jest to najlepsza średnia w szkole (jeszcze tylko kolega z klasy ma taką samą, ale on jest rok starszy :)). Córka nigdy nie miała do nas pretensji, że poszła wcześniej do szkoły, w przedszkolu jej się nudziło. Wiem, brzmi to wszystko nieskromnie, ale to prawda. Wiem, że dzieci są różne, różnie się rozwijają, ale nie można demonizować szkoły. Chociaż dużo zależy też od szkoły i nauczycieli, ale na to rodzice mają pewien wpływ. A jeszcze, tak z doświadczenia życiowego - nie spotkałam jeszcze człowieka który by żałował, że poszedł/poszła wcześniej do szkoły, a spotkałam ich całkiem sporo.
    • joanelle Brzydki charakter pisma... 21.02.12, 12:01
      ...no i co z tego?
      • aramba Re: Brzydki charakter pisma... 21.02.12, 12:07
        Prawda? Szczególnie u sześciolatków, które wciąż jeszcze rozwijają się pod względem psychomotoryki... Nauczycielka do zwolnienia z powodu niekompetencji.
        • joanelle Re: Brzydki charakter pisma... 21.02.12, 12:46
          Niestety w szkołach pełno jest przedpotopowych prukw, które święcie wierzą, że 'pismo jest zwierciadłem duszy' (bo tak je ongiś uczono - że charakter pisma jest obrazem zdolności umysłowych). To chyba rodzaj myślenia magicznego - brzydko piszące dziecko jest głupie i trzeba je za wszelką cenę zmusić, aby ładnie pisało, to wtedy zrobi się mądrzejsze...
          • aramba Re: Brzydki charakter pisma... 21.02.12, 14:06
            W porządku, niech dzieci uczą się kaligrafii, czemu nie? No, ale nie w pierwszej czy drugiej klasie podstawówki, bo to nie jest ten moment.
    • hugu Re: Konflikt pokoleń 21.02.12, 14:07
      Nie jestem nauczycielką klas młodszych, ale z tego, co zaobserwowałam, bycie młodszym wśród starszych wpływało negatywnie na całokształt. Nie znam ani jednego przykładu dziecka młodszego od innych dzieci objętych tym samym programem nauczania, które czułoby się w tym dobrze.
      Moja koleżanka z 1 klasy: Ja koniec stycznie, ona początek grudnia. Kochana dziewczynka i, jak się później okazało, całkiem zdolna. Na początku szkoły miała przekichane. Inne, starsze dzieci, miały o wiele więcej umiejętności. Jej pewność siebie była znikoma. Ja sama bardzo ją zdominowałam, choć jednocześnie opiekowałam się nią i wspierałam. Po latach wszystko się wyrównało, ale przeszła bardzo trudne chwile w młodszych klasach. Co dopiero muszą czuć dzieci, które są pięciolatkami z końca roku kalendarzowego, i już muszą realizować program z dziećmi siedmioletnimi, de facto mającymi nad nimi nieraz blisko 2 lata przewagi?..
      Moja siostra, z połowy roku, do szkoły poszła rok wcześniej. Z nauką radziła sobie średnio, ale też brakowało jej pewności siebie i błagała wręcz dzieci z klasy o odrobinę akceptacji, przyjęcie do grupy. Teraz przez całe życie chorobliwie pożąda akceptacji środowiska, boi się z czymkolwiek wychylić, słowem - coś tam niedobrego zostało z tamtych lat.
      Uważam, że już sama blisko roczna różnica między dziećmi z jednego rocznika jest trudna na początku szkoły. Dwa lata to przepaść, w którą łatwo wepchnąć maluchy - tylko potem niełatwo wyciągać je z nerwic.
    • antrejka Konflikt pokoleń 21.02.12, 23:00
      42 lata temu poszłam do pierwszej klasy szkoły podstawowej mając lat 6. W szkole było ok, ale pamiętam mój egzamin u psychologa (chyba) i obrazek, na którym As z Elementarza Falskiego nie miał ogona... pytanie co brakuje... i moja myśl, że to musi być coś podchwytliwego, czego nie widzę, bo przecież to, że pies nie ma ogona widzą wszyscy...
    • wojtekd38 Konflikt pokoleń 22.02.12, 04:49
      Rok roznicy w wieku 6 lat to bardzo duzy okres Jestem z wrzesnia i to wystarczylo ze bylem najmniejszy w klasie i bylem sekowany przez kolegow i to spowodowalo kompleksy i zachamowania juz na wieki.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja