youngcontrarian
21.02.12, 10:51
"Rycerz sedzia", "higiena rasowa", “Festung Europa”, “obrona cywilizacji europejskiej”, kult munduru, sredniowieczne zbroje i plaszcze z krzyzami i inne parafenalia germansko-nordyckiej mitologii, mentalnosc Übermensch'a...Pytacie sie o inspiracje? Czy to az takie trudne? Przerabialismy to zaledwie 66 lat temu. Odbyl sie przeciez proces w Norymberdze...bez skutku. Kazda ideologia o sklonnosciach totalitarnych musi miec wroga/kozla ofiarnego...jezeli go nie ma to go sobie wymysla. 20 lat temu przerabialismy to bylej Jugoslawii czy Rwandzie. Wprawdzie cierpiacy na megalomanie i patologiczny narcyzm Pan Breivik nie moze "konkurowac" pod wzgledem ilosci zamordowanych osob z zaszczutymi balkanskimi klero-nacionalistami spod znaku krzyza i polksiezyca ale osiagnal to czego chcial: natychmiastowa ogolnoswiatowa slawe i trybune medialna dla swojej odgrzewanej nazistowsko-rasistowskiej papki smierdzacej jeszcze Zyklonem B.
Oczywiscie jak kazdy inny terrorysta - bedzie przed kamerami swiatowych mediow odgrywal meczennika. Dokladnie to samo robilo to po 1945 tysiace "weteranow" ochotnikow norweskich wyslugujacych sie Hitlerowskiej ludobojczej machinie w obronie tzw.“Festung Europa” na wszystkich frontach II wojny swiatowej w elitarnych oddzialach SS Viking i nie tylko....Co do "higieny rasowej", ktora zdaniem Pana Beivika ma "ocalic chrzescijanska cywilizacje europejska przed calkowita zaglada" przypomina mi sie opowiesc mojej Matki Chrzestnej - wiezniarki KL Auschwitz-Birkenau a pozniej Gross Rosen (numer obozowy 25541), ktorej sasiadka na pryczy byla urocza Niemka, ukarana przez Nazistow za zhanbienie rasy aryjskiej poprzez utrzymywanie stosunkow intymnych ze slowianskim “podczlowiekiem” (robotnikiem przymusowym ze "Wschodu"), ktorego zreszta publicznie powieszono...W terminologii obowiazujacej w III Rezszy okreslano to jako “Rassenschande" - “zbrodnie przeciwko rasie (germansko-nordyckiej)". Jedynym przypadkiem skazania zolnierzy niemieckich za gwalt podczas okupacji Polski byl sprawa zbiorowego gwaltu popelnionego przez trzech zolnierzy Wehrmachtu w Busku Zdroju. Faszystowski sad oskarzyl zolnierzy nie o gwalt (sic!) ale o popelnienie przestepstawa zhanbienie rasy.
Ktos niedawno narzekal, ze zbyt czesto nawiazuje w swoich wpisach do horrorow nazizmu i rasizmu i innych totalitaryzmow na tym forum.. Mam nadzieje, ze przypadek Pana B. przekonal przynajmniej czesc z nas, ze idee Hitlerow i Quslingow tego swiata po cichu tocza podswiadomosc niektorych Europejczykow...i nie wolno nam o tym zapominac. Ta na pozor romantyczna fuzja mitologii o “szlachetnych” i “dzielnych” Vikingach i krzyzowcach lansowana wszem i wobec przez tego skandynawskiego samozwanczego zbawiciela cywilizacji chrzescijanskiej to nic innego jak demagogiczne, faszystowskie g..no tylko w innym, uwspolczesnionym, zaktualizowanym opakowaniu. Meczennikiem za “wiare” to jest on raczej miernym. Jego wzniosle “rycerskie” idealy okazaly sie perwersyjna i schizofreniczna niemalze komiksowa pariodia na tle rozstrzelanych z zimna krwia bezbronnych norweskich uczniow i studentow. W przeciwienstwie do takich religijnych fanatykow jak David Koresh z Waco czy James Jones z Guyany karykaturalny heros rodem z nordyckiej sagi potulnie poddal sie... gdy tylko ujrzal silniejszych od siebie.
Ciekawe czy ten nordycko-aryjski rasowy neo-nazista, mylacy kulture z kulturystyka mialby tyle odwagi (nawet z pistoletem w reku) aby wyjasnic swoja teorie “Europy dla Europejczykow” np. reprezentantom pilkarskich druzyn Francji, Holandii czy nawet Anglii.
Tymczasem uwaznie ale z wielka obawa przygladam sie zamieszczanym w swiatowych publikatorach pozowanym fotografiom tego lekko lysiejacego ale przystojnego schludnego, zadbanego, elegancko ubierajacego sie Pana o wygladzie amanta, ktory swoim przenikliwym, hipnotyzujacym spojrzeniem i zagadkowym polusmiechem uwodzi swiatowe media. Z wielu wpisow na forach polskich i zagranicznych wnioskuje, ze mu sie to udaje. Na Zachodzie okresla sie to mianem “love-hate relationship”. I to wlasnie mediom chodzi...jak juz byc morderca to przynajmniej przystojnym...
Nie chce byc zlym prorokiem ale martwi mnie inny aspekt tego zamachu terrorystycznego. Norweski sociopata pokazal calemu swiatu jak latwo (bo zaledwie w ciagu paru godzin) mozna zostac globalnym celebryta zabijajac duza ilosc bezbronnych ludzi przycmiewajac medialna slawa takie tabloidalne ikony jak Barak Obama, Amy Winehouse czy nawet pierwsza dziewczyna Bonda. Socjologowie prognozuja juz eskalacje “dialogu” chrzescijansko-muzulmansko-izraelskiego metodami proponowanym przez Bin Ladena i Pana B. Nam osobom, ktore nie doznaly blogoslawienstwa religijno-nacionalistyczno-rasistowskiej schizofrenii pozostaje przygladac sie temu z szacunkiem w ime poprawnosci politycznej i...czekac na kolejny zamach terrorystyczny nawiedzonego fundamentalisty-celebryty w imie “jedynej, slusznej wiary”.
Wstyd mi za tych forumowiczow , ktorzy maniakalnie powtarzaja, ze “przeciez pan B. nienawidzi tylko muzulmanow”. W otchlaniach ich mrocznej podswiadomosci jest to okolicznosc lagodzaca. Autoratatywnie zakladaja, ze “wszyscy nienawidza Arabow/muzulmanow”. Wg. nich pan B. swoim “desperackim” czynem uzewnetrznil tylko to, co ponoc wszyscy w glebi naszej “chrzescijanskiej duszy” myslimy. Tylko czekac jak zazadaja aby nienawisc do nich zostala uprawomocniona i zinstytualizowana...moze marzy im sie 21 wieczna wersja nazistowskich “Ustaw norymberskich”.
Bezceremonialnie zrzucaja maski “europejskiej ogłady”, spod ktorych wychodzi na swiatlo dzienne ich wyjatkowy cynizm i podlosc przepojona ksenofobia i rasizmem. Wczoraj ofiarami nienawisci byli zydzi, dzisiaj sa nimi muzulmanie, Romowie i geje...i nie zastanawiaja sie nad tym, ze jutro moga nimi byc nasze dzieci i wnuki... Wypada tylko sparafrazowac Orwella: wszystkich obcych nalezy nienawidzic tylko niektorych bardziej...Fun Club Pana Breivika rośnie w zastraszajacym tempie...a od ksenofobiczno-rasistowskich “bredzonek” do ludobójstwa droga jest znacznie krótsza niz nam sie wszystkim wydaje.