Komornik za słaby na ojca Rydzyka

    • psbud Komornik za słaby na ojca Rydzyka 24.02.12, 08:44
      Jestem osobą wierzącą ale takiego wyzyskiwacza jak Rydzyk od razu trzeba wsadzić albo dać mu prace społeczne przy sprzątaniu ulic. Od zwykłego człowieka komornik wyciągnął by ostatni grosz a od takiego naciągacza nie można. Jak by Rydzyk był po stronie PO to PiS od razu zajął by się tą sprawą i jaki był by szum ale skoro Rydzyk jest "CICHYM" wspólnikiem PiS to jest cicho. PiS-owskie ŚWINIE widzą tylko błędy i wpadki innych partii ale od swoich trzymają się z dala. Jak bym się cieszył jak PiS utopił by się we własnych wymiocinach. PALIKOT GÓRĄ!!!!!!!!!!!!
    • szczemirek Komornik za słaby na ojca Rydzyka 24.02.12, 08:45
      Czy grzeszy ktos gdy celowo nie przestrzega obowiázujácych w kraju przepisow? Jesli tak, to czy bedzie sie smazyl w oiekle?
    • khysiek Przeciez jakoś te wpłaty docierają do Rydzyka 24.02.12, 08:45
      Ten komornik to jakiś cienki albo nie chce się narażać.
    • te_rence Komornik za słaby na ojca Rydzyka 24.02.12, 08:48
      Aaaa które prawo dla nas a które prawo dla nich

      które prawo dla nas a które prawo dla nich?


      Ludu Polan powstań z kolan!
    • evusia123 Polska Korupcja!!!! 24.02.12, 08:48
      Skorumpowany kraj i ludzie!!!!!!!!!!!!!
      Az dziw bierze,ze wciaz takie sprawy...i to na koszt PODATNIKA!!!!!!!!!!!!!
      Sa terminy, procedury.....a jak nie za dupe i do wiezinia!!!

      Koniec szopek na koszt panstwa!
      To,co sie dzieje w Polsce,kraju w Europie...to chyba tylko do Trzeciego Swiata mozna przyrownac.....!
    • xsawer Komornik za słaby na ojca Rydzyka 24.02.12, 08:50
      Szaraczek Polaczek odkiblowałby tę grzywne w relacji 20zł/dzień, a w tym przypadku wszystkie sądy i komornicy Przenajświętrzej III Rzeczypospolitej są bezsilne.
      Ot, tak wygląda prześladowanie Kościoła i jego urzędników w TYM państwie.
      • lob1 Re: Komornik za słaby na ojca Rydzyka 24.02.12, 08:56
        Minister sprawiedliwości jeżeli nie zadziała to powinien zrezygnować ze stanowiska!
    • lob1 Komornik za słaby na ojca Rydzyka 24.02.12, 08:53
      Jeżeli sędzia nie zastosuje innej dotkliwszej sankcji to nie powinien być sędzią bo sędziego musi cechować sprawiedliwość .A ten komornik powinien stracić uprawnienia.
    • jozwa51 Komornik za słaby na ojca Rydzyka 24.02.12, 08:53
      Nie dziwi mnie to ze wsrod przydupasow tego pajaca nie znajdzie sie ktos kto zaplacilby za niego .grzywne.to jest jedna czarna mafia ktora ma w dupie prawo.dla nich liczy sie tylko kasa
    • miikz Komornik za słaby na ojca Rydzyka 24.02.12, 08:54
      to jest dopiero bandyta w sutannie!!! do zerzygania jeden krok....!!!!a do tego cała masa półgłówków wierzy temu hochsztaplerowi nazywając go jeszcze ojcem, prawdziwy szczyt ciemniactwa!!!!!!!!!!!!!
    • bogda35 Re: Komornik za słaby na ojca Rydzyka 24.02.12, 08:59
      no i co na to wielbiciele talentu ojca doktora dyrektora ? czy patriota i obywatel ucvhyla sie od wyroku sadu ? czy pozwala sobie na jawna kpine z Panstwa do bojkotowania ktorego nawołuje ? Gardze tym smieciem 1
    • erg_samowzbudnik Komornik za słaby na ojca Rydzyka 24.02.12, 08:59
      Państwo nie zrobi nic bo jest cienkie jak moja emerytura.Bezdomnemu dziadkowi za skradzione jabłko na straganie to ściągnięto by ostatnia zasyfiała koszule z grzbietu , no ale są równi i równiejsi.
    • trymerek Komornik.... 24.02.12, 09:01
      Złapać gnoja w ciemnym kącie zająć gacie i koszulę ,niech zapier.....z gołą dupą .
    • toshiro32 Komornik za słaby na ojca Rydzyka 24.02.12, 09:02
      Niemoc państwa jest straszna. Ten człowiek stoi ponad prawem ale to mu mało. Ciagle nowe żądania. Dopudła z dziadem
    • leartios Komornik za słaby na ojca Rydzyka 24.02.12, 09:02
      Tak jak w Stanach - do więzienia i do roboty na budowie. Jakby ten niby ojciec miał taką perspektywę od razu by znalazł pieniądze na karę
      • czarny-jastrzab Re: Komornik za słaby na ojca Rydzyka 24.02.12, 09:25
        leartios napisał:

        > Tak jak w Stanach - do więzienia i do roboty na budowie. Jakby ten niby ojciec
        > miał taką perspektywę od razu by znalazł pieniądze na karę

        Tak, tak jak w Stanach.
    • jantos51 Komornik za słaby na ojca Rydzyka 24.02.12, 09:03
      Bezradne Państwo, niezdarne prawo i beznadziejna wykonalność. Państwo w Państwie, niemoc prawa. Mamy ministra głębokiego katolicyzmu więc agentom państwa watykańskiego nic nie grozi, emerytury już im płacimy, składki na ZUS też, Nie mówiąc o zdrowotnych, utrzymujemy 3 armię duchową wraz z ponad setką kościołów garnizonowych i co na to nasi politycy?
      • bronimir Re: Komornik za słaby na ojca Rydzyka 24.02.12, 10:06
        Jak to co? Zastanawiają się nad drugą setką. Nałóg to straszna rzecz.
    • p.wlodziu Komornik za słaby na ojca Rydzyka 24.02.12, 09:04
      Jak to nic nie ma ? to na czyim garnuszku żyje kto go utrzymuje.? kto mu kupuje majtki czy podkoszulki a sutanna w Caritasie tez nie jest za darmo ? Tak często podróżuje i to czym? kto go wozi za czyje pieniądze.Gdzieś mieszka? za mieszkanie trzeba płacić prąd woda i inne media.
      Żyje na poziomie bogacza - I ON JESZCZE ŚMIE MÓWIĆ ,ŻE NIC NIE MA ????
    • makova_panenka Nie ma kasy? Niech sprzeda nerkę. 24.02.12, 09:07
      Proste?
    • miroo Kapłan stoi ponad prawem i ponad krytyką... 24.02.12, 09:08
      na życzenie samych obywateli tego kraju w którym religia stawiana jest na pierwszym miejscu...
    • epupecki Re: Komornik za słaby na ojca Rydzyka 24.02.12, 09:10
      Lepiej prace społeczne! Może zrobi wreszcie coś pożytecznego dla innych a w kiciu trzeba będzie go za darmo utrzymywać!
    • epupecki Przecież to warcholstwo. 24.02.12, 09:13
      Ten człowiek robi wszytko aby szkodzić Polsce. Po warcholsku nawołuje aby nie płacic podatków, ignoruje postanowienia sądowe! Budzi w wyznawcach emocje szkodzące wszystkim obywatelom. Co gorsza jest ponad prawem i kpi ze społeczeństwa. A głupcy mu wierzą...
    • smiley4u Re: Komornik za słaby na ojca Rydzyka 24.02.12, 09:17
      W sumie mnie to w ogóle nie dziwi. Mam znajomego księdza zakonnika (nie redemporystę) i on też mi tłumaczył, że w zasadzie osobiście to on kompletnie nic nie ma - wszystko co posiada, należy do zakonu. Żaden komornik mu niegroźny, bo może mu tylko habit, sutannę i koloratkę zająć. Właściwie to każdy ksiądz powinien zapytać nawet biskupa lub generała zakonu o zgodę przy podpisywaniu umów "na siebie" czyli np jak bierze komórkę na abonament.
      Komornik jednak ma mało fantazji. Bo każdy ksiądz czasem dostaje od parafian jakieś prezenty, pamiątki, książki - i to w sumie mógłby komornik jakoś próbować odebrać. Ojciec Rydzyk na pewno ma np. jakieś obrazy, cenne książki, złoto i inne dary, dostaje tego mnóstwo co roku na zjeżdzie radia w Częstochowie i to jeszcze z dedykacją,, więc bez wątpliwości, że to personalnie dla niego a nie dla zakonu, radia czy fundacji. Zabrać, sprzedać i tyle - chętni na pewno się znajdą choćby spośród jego wyznawców.
      • tanczacy.z.myslami Re: Komornik za słaby na ojca Rydzyka 24.02.12, 09:24
        smiley4u napisał:

        > Mam znajomego księdza zakonnika (nie redemporystę)
        > i on też mi tłumaczył, że w zasadzie osobiście to on kompletnie nic nie ma -
        > wszystko co posiada, należy do zakonu. Żaden komornik mu niegroźny, bo może
        > mu tylko habit, sutannę i koloratkę zająć.

        Ale Twój znajomy zapewne nie prowadzi fundacji poszukiwania ciepłej wody pod ziemią, szkoły wyższej, ogólnopolskiego radia oraz ogólnopolskiej telewizji? Bo gdyby prowadził, to komornik miałby z czego zająć - zależnie od tego która z prowadzonych przez niego firm coś by przeskrobała.
        • smiley4u Re: Komornik za słaby na ojca Rydzyka 24.02.12, 10:26
          Firma firmą, ale ojciec Rydzyk został skazany za wykroczenie. Czyli nie płaci żadna z jego fundacji itp ale wyłącznie on sam, z osobistego majątku. A tego nie po prostu ma. Co więcej - nie można mu zająć udziałów w spólce, bo on sprytnie nie prowadzi spółki, tylko fundację. Tak samo księża mają często samochody "na parafię", formalnie te auta nie należą do nich. Jak ksiądz dostanie mandat to płaci wyłącznie ze swoich pieniędzy. A jak to parafia jest pozwana (np. za niezapłacone rachunki za prąd), to dopiero komornik może zająć jej samochód. Tu jest analogicznie.
    • lisa2 Komornik za słaby na ojca Rydzyka 24.02.12, 09:18
      Jest metoda na ściągnięcie należności zasądzonych od księdza - powiadomienie władz kościelnych i postawienie przed moralnym pręgierzem - władze Kościelne powinny wskazać źródło dochodów księdza Rydzyka i udzielić nagany lub nałożyć inną karę na nieuczciwego księdza.
      • wels5 Re: Komornik za słaby na ojca Rydzyka 24.02.12, 10:29
        Wierzysz w to, ze władze kościelne ujawnia takie źródła dochodów?
        • lisa2 Re: Komornik za słaby na ojca Rydzyka 28.02.12, 09:11
          Dziesięć przykazań jest podstawą wiary, więc wszyscy wierni Kościoła muszą stosować się do tych dogmatów - jeśli nie stosują się do nich - grzeszą - jeśli jawnie, grzeszą podwójnie - jeśli zostanie to udowodnione - publicznie należy to potępić, a sprawcę ukarać w cywilnych sądach, nie bacząc na poprzednie działania w sprawach duchowych.

          Potępić należy jak księży-homoseksualistów.
    • witkowski.architekt niech nierób i malwersant popracuje społecznie 24.02.12, 09:18
      Prace społeczne! W ramach wycieczki turystycznej pojechałbym to zobaczyć! Niech choć raz w życiu ten malwersant trochę popracuje!
      • drzejms-buond Re: niech nierób i malwersant popracuje społeczni 24.02.12, 09:23
        Malwersant-malwersantem ale przeraża mnie POWÓD dla którego został ukarany...

        Nie podobają mi się te ubeckie metody. Nie można człowieka odsunąć od mikrofonu bo sieje nienawiść ale można znaleźć jakąś bzdurną lukę, dziurę w prawie, dzięki której utrudni mu się życie...Dla mnie to bez sensu...
        • bnch Re: niech nierób i malwersant popracuje społeczni 24.02.12, 09:55
          Jakie ubeckie metody? Na zbiórkę pieniędzy musisz mieć zgodę, bo tak stanowią przepisy. To nie jest żadna luka, tylko przepis, który istnieje, jest w powszechnym zastosowaniu i do którego ta kanalia powinna się zastosować. Nie zrobił tego, więc wyrokiem sądu musi teraz zapłacić grzywnę. Co w tym jest dla Ciebie niezrozumiałe, niejasne, zawiłe, dziwne?
    • youngcontrarian Ko$ciół Katolicki z.o.o. - wkrótce na giełdzie. 24.02.12, 09:29
      Podstawa komercyjna przemyslu religijnego znajdziemy w Biblii: “ Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie”.
      Teoretycznie uslugi religijne sa wg. KK bezplatne ale z sondazu przeprowadzonego wsrod mojej Rodziny i znajomych w Polsce rzeczywistosc wydaje sie byc inna.
      Oto nieoficjalne Kościelne taryfy uslug religijnych. Prosze lepiej zorientowanych forumowiczow o uzupelnienie i ewentualne zaktualizowanie tych bardzo przyblizonych danych szczegolnie w powyborczym klimacie.

      Pogrzeby sa najdrozsze: ich koszt moze siegnac 2000 złotych.
      Seria pośmiertnych mszy gregorianskich odprawianych za dusze zmarlego 30 dni po smierci
      (szczegolnie popularna wsrod starszych zazwyczaj z lekka zdemencialych wdow) - : 50-1000 zł.
      Chrzest - przecietnie 100-400 złotych.
      Ślub –100-500 złotych w srodowiskach wiejskich ale srednio 500 złotych ( w srodowiskach miejskich), dodatkowa oplata 300 złotych za kwiaty i uslugi organisty (kwartet smyczkowy 200 złotych).
      Za odprawienie zwyklej mszy: 50-100 złotych
      Wydanie zaswiadczenia o chrzcie: 100 złotych
      Regularne nauki przedmalzenskie: 20-30 złotych (3-dniowy weekendowy kurs przedmalzenski 120 złotych)
      Zapowiedzi: 30-50 złotych
      Wszyscy zainteresowani doskonale wiedza o istnienie swoistego “banku informacji” (operujacego na zasadach poczty pantoflowej) o kazdym proboszczu i o tym “ile bierze”. Sytauacja prawie zywcem wyjeta z “Rewizora“ Gogola.
      Szokuje mnie rozpietosc tych taryf. Moi rozmowcy zawsze obawiali sie, ze zanizanie oplaty grozi im “utrata twarzy” czy oskarzeniem o “skapstwo” przez samego ksiedza ale rowniez czlonkow swojej Rodziny i znajomych.
      Ciekawe, ze na wsi spotykalem bardzo wysokie oplaty/ofiary ale rowniez bardzo niskie. W srodowiskach miejskich taryfy wydaja sie byc bardziej ustabilizowane/wyrownane.
      Wlasciwie nikt nie wie o istnieniu oficjalnych taryfach uslug przemyslu religijnego. Sa one metne i przez nikogo nie kontrolowane. Panuje w tej kwesti calkowita samowola stymulowana czesciowo poprzez tzw. “oplate zwyczajowa” i to nie bez wiedzy kleru, ktory za listkiem figowym tzw. “co laska” w sposob bezposredni a czesciej posredni dyktuje/nakreca mechanizmy przemyslu religijnego. Najsmutniejszym jest fakt, ze wszyscy o tym wiedza ale nikt nie odwazy sie o tym mowic otwarcie nawet przed najblizszymi. Jest to powazny problem zamiatany pod dywan...przepraszam pod sutanne. To co uprawia Kosciol to klasyczny przyklad manipulacji i wywierania nacisku psychologicznego i emocjonalnego (szantazu moralnego) na zindoktrynowanych od dziecinstwa, zastraszonych i naiwnych ludzi.
      Znane sa przypadki zadluzen finansowych celem pokrycia kosztow ślubu czy pogrzebu szczegolnie w srodowiskach wiejskich gdzie obowiazuje zasada “zastaw sie ale postaw sie”. Dochody ze zbiorow na tace podczas mszy niedzielnej siegaja wielu tysiecy zlotych. Co sie dzieje z tymi pieniedzmi? Czyzby znikaly one w “szarej sferze” owianego tajemnica przemyslu religijnego? Spedziwszy wiekszosc swojego zycia w Stanach czesto sie zastanawialem co sie dzieje z milionami dolarow otrzymanymi przez diecezje katolickie w USA ze sprzedazy nieruchomosci? Co sie dzieje z donacjami siegajacymi setek tysiecy dolarow (“no questions asked”) otrzymywanymi nieoficjalnymi kanalami przez hierarchow koscielna na najwyzszym szczeblu od trefnych politykow czy biznesmenow?
      Kosciol Rzymsko-Katolicki jest najwieksza i doskonale zorganizowana instytucja na swiecie jednakze Watykan nigdy nie ujawnil wartosci posiadanych nieruchomosci wliczajac w to posiadlosci ziemskie/grunty, dziela sztuki,budynki sakralne, nieruchomosci w samym Rzymie, akcje/papiery wartosciowe zdeponowane w bankach. Najskromniejsze oceny specjalistow okreslaja je w przyblizeniu na dziesiatki bilionow dolarow. Pozostaje to w kontrascie ze stosunkowo mala powierzchnia tej “suwerennej enklawy” bo zaledwie 108 hektarow i oficjalnego budzetu panstwa Watykanskiego wynoszacego zaledwie 280 milionow dolarow.
      Nie znalazl sie jeszcze zaden odwazny czlowiek czy niezalezna instytucja auditingowa, ktora zglebilaby mechaniozmy i praktyki finansowe tego molocha.
      W atmosferze udokumentowanych przypadkow zorganizowanej i skrzetnie ukrywanej przez wladze koscielne pedofilii tylko w samych Stanach Zjednoczonych w ciagu ostaniego dziesieciolecia KK wyplacil ofiarom 2 biliony dolarow. Cale diecezje oglaszaja bankructwa. Biskupi na gwalt sprzedaja koscielna infrastrukture, koscioly, szkoly i inne nieruchomosci o znaczeniu komercyjnym.
      FBI i Amerykanski Urzad podatkowy maja dowody na udzial rodzin wysokich hierarchow koscielnych (lacznie z kardynalami) w rozkradaniu nadal ogromnego majatku rozsypujacego sie KK w Ameryce. Czyz nie nasuwa sie nam wszystkim analogia z post-okraglostolowa prywatyzacja majatku narodowego w Polsce i innych barakach rozsypujacego sie wtedy tzw. Bloku Wschodniego?
      Oczywiscie poczatek konca KK w USA a nawet powyborcze zmiany na polskiej scenie politycznej nie dotycza naszego rodzimego przemyslu religijnego. Pozycja i sila polityczna KK w Polsce nawet po wyborach wydaje sie byc niepodwazalna i nie moze byc ona ignorowana przez zadna z wplywowych partii. Zagrozony Episkopat uzyje wszelkich srodkow aby tego to staus quo utrzymac. Paradoksalnie to wlasnie podczas prezydentury bardzo religijnego ex-komunisty Kwasniewskiego KK skonsolidowal swoja nienaruszalna pozycje we wszystkich sferach maszego zycia od wojska do oswiaty. KK w Polsce jest nie tylko sila polityczna ale rowniez finansowa.
      Moze w duchu tradycji judeo-chrzescijanskich i monotesistycznej solidarnosci panowie w sutannach (podobnie do Muzulmanow*) w koncu oficjalnie publicznie zadeklaruja, uporzadkuja, usystematyzuja i ureguluja prawnie swoj stosunek do pieniedzy, ktorych posiada zreszta wbrod i na dodatek bez opodatkowania. Jak mozecie prowadzic biznes wlasciwie nie wiedzac jakim majatkiem dysponujecie?

      Tytulem uzupelnienie dodam, ze wg oficjalnych danych GUS-u przecietny miesieczny dochod ksiezy wynosi 3000 złotych. Pozostawiam ten fakt bez komentarzy.
      --
      *W krajach islamskich istnieja banki , opierajace swoja dzialalnosc finansowa na zasadach tzw. “szariatu” . Wszelkie operacja finansowe majace jakikolwiek zwiazek z produkcja, przerobem i sprzedaza miesa wieprzowego (ponoc wcielenie szatana), wyrobem i handlem napojow alkoholowych i grami hazardowymi sa wg Koranu i Hadisu (nauk proroka Mohameta) surowo zakazane.
      • puzonik48 Re: Ko$ciół Katolicki z.o.o. - wkrótce na giełdzi 24.02.12, 09:46
        Uzupełnienie Twojej wyliczanki :):)

        Kościół ma kasę z rabunku, między innymi w Polsce
        ( 2007-03-25 20:03)
        ~Lenoms
        Zasilająca Kościół kat. rzeka pieniędzy składa się
        z trzech strumieni. Pierwszy tworzą ofiary od
        wiernych, drugi - środki wysysane od państwa,
        trzeci - dochody z biznesu. Podczas gdy pierwszy
        kurczy się i wysycha, drugi i trzeci niosą coraz
        więcej szmalu.

        I. CO ŁASKA

        Stuła, taca i kolęda
        Kler zarabia na posługach religijnych z tytułu
        tzw. prawa stuły: ślub kosztuje średnio 400 zł,
        chrzest 100 zł, pogrzeb 400 zł (są wielkie lokalne
        różnice). Za zapowiedzi płaci się 70-120 zł, za
        mszę "na intencję" 30-50 zł, za odprawiane przez
        30 dni msze gregoriańskie 700-900 zł.
        Poświęcenie małego przedmiotu, np. medalika, to
        tylko 10-20 zł, ale żeby poświęcić nowy dom czy
        sklep, trzeba odpalić księdzu kilkaset złotych
        "kopertówki", jeśli zaś kropidłem macha biskup,
        odpowiednią gratyfikacją za ten honor będzie 1000
        zł.
        Kosztują też "wypominki" za zmarłych, a nawet
        pierwsze komunie. Płaci się za wypisanie każdego
        papierka: metryk chrztu czy bierzmowania,
        pozwolenia na ślub w innej parafii.
        Kościół karmi się gotówką z niedzielnej tacy, ze
        sprzedaży opłatków, z corocznej kolędy i tzw.
        kolekt, czyli zbiórek - a to na dzwony, a to na
        ołtarz. W każdym kościele stoją puszki na datki
        pod obrazami Matki Boskiej i popularnych świętych.
        Modlisz się i wrzucasz monetę, aby modlitwa
        poskutkowała.

        Rachunek zysków
        Posługując się rocznikiem statystycznym, roczne
        wpływy z samych tylko chrztów, ślubów, pogrzebów,
        pierwszych komunii, tacy i kolędy oszacowaliśmy na
        1 mld 594 mln zł ("Co łaska plus VAT", "NIE" nr
        25/2000).
        We władaniu Kościoła jest 11 tysięcy cmentarzy
        wyznaniowych, a każdy trup to żywa gotówka:
        miejsce na pochówek kosztuje do 10-20 tys. zł, są
        też opłaty za postawienie nagrobka, wjazd
        samochodem itp. Dochody z tego tytułu szacujemy na
        12 mln zł rocznie ("Kościół S. A.", "NIE" nr
        51-52/98). Tylko nieco ponad 1 tys. z cmentarza?
        Nie doszacowaliśmy.
        W każdej diecezji działa sąd biskupi, rozpatrują
        one ok. 20 tys. spraw - głównie o unieważnienie
        małżeństwa - rocznie; za każdą z nich wierny wnosi
        opłatę
        w wysokości jednorazowych poborów. Daje to, lekko
        licząc, 40 mln zł rok w rok.
        W sumie, uwzględniając znaną jedynie Panu B.
        "ciemną liczbę", wpływy muszą sięgać 2 mld zł
        rocznie.

        Gruby portfel
        Kościół, rzecz jasna, ma również niemałe wydatki:
        ponosi koszty utrzymania setek budynków, finansuje
        seminaria duchowne, zatrudnia niższy personel,
        odprowadza świętopietrze do Rzymu, wysyła w świat
        misjonarzy, łoży na biednych itp. Mimo to dochody
        przeciętnego wikariusza szacuje się na 2,5 tys.
        zł, proboszcza zaś na 5 tys. Biskup ma mieszkanie
        w pałacu, wyżywienie, samochód i inne dobra za
        darmo, lecz oficjalnie przyznaje się tylko do
        800-1000 zł pensyjki z kurii. Nieoficjalnie
        wszakże mówi się, że zarobek rzędu 15 tys. zł
        miesięcznie nie jest dla fluorescencji niczym
        nadzwyczajnym. Rzeczpospolita ściąga od
        funkcjonariuszy Pana B. jedynie symboliczny
        podatek ryczałtowy uzależniony od liczby
        mieszkańców parafii. Ostatnio wynosi on 102-372 zł
        kwartalnie dla wikariusza i 319-1136 zł dla
        proboszcza.
        Sutannę lub habit nosi w Polsce 56 607 osób płci
        obojga i cała ta armia nie płaci normalnego
        podatku dochodowego. Jest to ewidentnie sprzeczne
        z konstytucyjną zasadą równości obywateli wobec
        prawa.

        Kryzys na tacy
        Zubożenie społeczeństwa i recesja gospodarcza oraz
        przemiany demograficzne (coraz mniej małżeństw,
        coraz mniej dzieci) poważnie uszczuplają wpływy od
        wiernych. W najbiedniejszych diecezjach dochód z
        tacy spadł ostatnio o jedną trzecią. Gorliwość
        religijna też już nie taka jak kiedyś: średnio
        tylko 30 proc. wiernych regularnie chodzi na
        niedzielną mszę (w południowo-wschodniej Polsce 80
        proc., w Warszawie 10 proc.). Rośnie także
        krytycyzm wobec pazerności kleru, a 60 proc.
        Polaków uważa, że Kościół jest bogaty.

        II. NA KOSZT PAŃSTWA

        Od roku 1989 do dziś, krok za krokiem, planowo i
        systematycznie, Czarna Struktura przenosi na barki
        podatników ciężar swego utrzymania i rozwoju.
        System finansowania Kościoła ze środków
        publicznych nadaje Polsce charakter państwa
        półwyznaniowego.

        Religia w szkołach
        Kościół propaguje swą doktrynę na koszt
        podatników. W szkołach publicznych pracuje 38 538
        nauczycieli religii wszystkich wyznań z katolickim
        na czele (5,3 proc. ogółu nauczycieli). Mimo niżu
        demograficznego i zamknięcia wielu szkół,
        katechetów z roku na rok przybywa. Prawie połowa
        spośród nich to księża lub siostry zakonne. Od
        września 1997 r. wszyscy oni dostają pensje, co
        prawda niskie, bo na ogół mają krótki staż pracy,
        ale i tak zżerają miesięcznie 20 mln zł z budżetu
        samorządów. To charakterystyczne, że w ramach cięć
        budżetowych obcięto ostatnio jedną lekcję wuefu
        tygodniowo, religii jednak nikt nie ośmielił się
        ruszyć.
        Katecheci w 20 tysiącach przedszkoli także są na
        utrzymaniu gmin.

        Uczelnie
        Kościołowi udało się obciążyć podatników kosztami
        kształcenia swojej kadry. Konkordat zmusza państwo
        polskie do finansowania Papieskiej Akademii
        Teologicznej w Krakowie oraz Katolickiego
        Uniwersytetu Lubelskiego. Ale Pomroczna okazała
        się tak hojna, że łoży również na Uniwersytet
        Stefana Wyszyńskiego i niekatolicką Chrześcijańską
        Akademię Teologiczną. Mimo żałosnej mizerii
        budżetowej w roku 2001 dotacje dla PAT, KUL, ChAT
        i Uniwersytetu Stefana Wyszyńskiego wyniosły
        łącznie 86,5 mln zł. Dodać do tego należy wydziały
        teologii sprytnie wmontowane w państwowe
        uniwersytety.

        Korpus kapelanów
        Ministerstwo Obrony Narodowej ma na utrzymaniu
        nader żarłoczny Ordynariat Polowy WP, to jest
        korpus ponad 200 kapelanów na etatach oficerskich,
        z generałem biskupem Flaszką Głódziem na czele.
        Głoszenie Słowa Bożego wśród szwejów jest nieźle
        płatne: ok. 2 tys. zł dla klechy w randze majora,
        3,5 tys. dla pułkownika plus różne dodatki i
        dostatki. W roku 2001 całe duszpasterstwo wojskowe
        łyknęło 15,4 mln zł, z czego 12,8 mln przypadło
        katolikom.
        O zbawienie dusz chorych troszczy się 1,5 tys.
        kapelanów szpitalnych, z tego około tysiąca na
        etatach opłacanych przez szpitale.
        Kapelani są w policji, straży pożarnej i
        granicznej, w sanatoriach MSWiA, w PKP, na
        lotnisku Okęcie (na wypadek katastrofy samolotu?),
        w klubach sportowych, harcerstwie, a nawet w
        Kancelarii Prezydenta.
        Na kapelanów, w tym 32 etatowych z pensją ok. 1,3
        tys. zł, natkniecie się w każdym ze 156 zakładów
        karnych i aresztów.

        Fundusz Kościelny
        Podatnicy składają się na Fundusz Kościelny,
        którego istnienie woła o pomstę do nieba. Po
        wojnie Kościół kat. w Polsce utracił większość
        gruntów na mocy dekretu PKWN o reformie rolnej i
        ustawy z 1950 r. o przejęciu przez państwo tzw.
        dóbr martwej ręki. Rekompensatą za przejęcie tych
        dóbr stał się finansowany przez państwo Fundusz
        Kościelny. Z Funduszu opłaca się ubezpieczenia
        społeczne i zdrowotne duchownych, którzy nie mają
        umowy o pracę (nie są np. katechetami), zakonników
        i zakonnic, księży studentów i misjonarzy na
        misjach. Mała część Funduszu idzie na wspieranie
        kościelnej działalności charytatywnej i oświatowej
        oraz remonty zabytków sakralnych. Ten relikt
        stalinizmu istnieje do dziś i pożera coraz większe
        pieniądze (w roku 2001 - 92,2 mln zł, w budżecie
        na rok 2002 - blisko 96 mln), choć przecież
        Kościół dawno już odzyskał nieruchomości, których
        utratę Fundusz miał mu zrekompensować!

        Komisja Majątkowa
        Ustawa o stosunku państwa do Kościoła kat.
        nakazuje oddać mu tylko nieruchomości bezprawnie
        przejęte przez państwo. Zajmuje się tym Komisja
        Majątkowa przy MSWiA, w której zasiadają pół na
        pół przedstawiciele strony rządowej i kościelnej.
        Od orzeczeń Komisji Majątkowej nie ma odwołania,
        nie podlegają one też kontroli sądowej. Co
        ciekawe, termin składania wniosków o odzyskanie
        kościelnych nieruchomości minął 31 grudnia 1992 r.

        • puzonik48 Re: Ko$ciół Katolicki z.o.o. - wkrótce na giełdzi 24.02.12, 09:50
          Ciąg dalszy :)
          Mimo to w roku 1999 wniosków było 3038, a w 2001
          r. - już 3200!
          Do tej pory Kościół odzyskał 42 tys. ha gruntów
          rolnych i ok. 400 nieruchomości zabudowanych.
          Fachowcy szacują, że tylko 70 proc. tego majątku
          stanowią nieruchomości przejęte przez państwo po
          roku 1945. Innymi słowy, czarnym udało się,
          niezgodnie z ustawą, przechwycić wiele obiektów
          zabranych im ongiś przez zaborców!

          Ziemie Odzyskane
          Znowelizowana w 1991 r. ustawa o stosunku państwa
          do Kościoła kat. przewiduje, że kościelnym osobom
          prawnym na Ziemiach Odzyskanych można dać pod
          uprawę państwowe grunty rolne: parafii - do 15 ha,
          diecezji lub seminarium - do 50 ha. Przepis ten
          interpretowany jest tak, że podmiotom kościelnym
          należy się maksimum tego, co dopuszcza prawo.
          Wbrew ustawie ziemie dostają także parafie
          miejskie, które nie zamierzają bawić się w
          rolnictwo. Na tym tle wybuchają liczne konflikty,
          np. gdański oddział Agencji Własności Rolnej
          Skarbu Państwa przekazał dwu parafiom 107 ha
          gruntów w Słupsku, które miasto chciało
          przeznaczyć pod budownictwo mieszkaniowe. Kwitnie
          też spekulacja ziemią - patrz opisana przez
          "Wyborczą" afera w województwie pomorskim: AWRSP
          dała parafii Jankowo 17 ha gruntów przeznaczonych
          pod budownictwo, parafia oddała je archidiecezji,
          ta zaś przy pomocy pośredników sprzedała je spółce
          BTI; w ciągu paru miesięcy wartość gruntu wzrosła
          20-krotnie!
          W efekcie wszystkich tych operacji Kościół kat.
          zdobył 160 tys. ha gruntów - o 5 tys. ha więcej,
          niż miał przed wojną!
          Jak Polska długa i szeroka, gminy oddają
          Kościołowi cenne grunty praktycznie za darmo, bez
          przetargu. Przykład z Gdańska - sprzedano zakonowi
          dominikanów parcelę w centrum miasta za 2 proc.
          wartości. Szczecin - Rada Miasta postanowiła
          sprzedać parafii Matki Boskiej Różańcowej działkę
          o powierzchni 2,7 tys. mkw. za 3400 zł, czyli za 1
          proc. wartości. Podobne przypadki opisujemy
          praktycznie co tydzień.

          Dotacje
          Czarni przechwytują dużą część dotacji
          podmiotowych i celowych dla organizacji, którym
          państwo zleca np. opiekę nad upośledzonymi lub
          organizowanie kolonii dla dzieci. Ministerstwo
          Pracy i Polityki Społecznej nie jest w stanie
          ustalić, ile daje licznym fundacjom i
          stowarzyszeniom przykościelnym. Ministerstwo
          Edukacji Narodowej zasiliło Caritas kwotą 2 373
          680 zł dotacji celowych w roku 2000 i 1 133 499 zł
          w roku 2001. Dla porządku odnotujmy jeszcze, że w
          roku 2001 generalny konserwator zabytków dał 29
          405 390 zł na zabytki sakralne należące do
          związków wyznaniowych, głównie do Kościoła kat.
          Dotacje rozdają także władze samorządowe. Setki
          gmin pod pretekstem wspierania działalności
          charytatywnej czy walki z alkoholizmem pompują
          forsę do kościelnej kasy. W Rzeszowie np. w ciągu
          czterech lat czarni łyknęli 5 mln zł żywej
          gotówki. W warszawskiej dzielnicy Praga Płd. ponad
          70 proc. środków na cele społeczne poszło do
          kieszeni
          sutannowo-habitowych.
          Udało nam się ustalić, że w roku 1999 Kościół i
          związane z nim organizacje pochłonęły 1 mld zł
          dotacji ("Mysz kościelna", "NIE" nr 46/99). Nad
          wydawaniem tych kwot państwo nie ma kontroli, choć
          nie traci jej, gdy subwencjonuje organizacje
          niekościelne.

          Przywileje podatkowe
          Osoby prawne kościołów i związków wyznaniowych
          zwolnione są z podatku dochodowego z tytułu
          przychodów z działalności niegospodarczej (ślubów,
          pogrzebów itd.). Wolne od podatku są także
          przychody z działalności gospodarczej, jeśli
          przeznacza się je na cele kultu religijnego,
          wychowawcze, charytatywne, opiekuńcze, na
          konserwację zabytków oraz niektóre inwestycje.
          Ponieważ finanse Kościoła są tajne, wolne od
          kontroli władz skarbowych - przyjmuje się
          automatycznie, że cały kościelny biznes służy
          wyłącznie szlachetnym celom religijnym i
          dobroczynnym. Tymczasem pod hasło "kult"
          podciągnąć można wszystko, łącznie z pałacem i
          Mercedesem dla biskupa, przyjęciami, utrzymywaniem
          rodzin kleru i co się komu podoba.
          Jakby tego było mało, Kościół załatwił sobie
          zwolnienie z podatku od nieruchomości używanych na
          cele niemieszkalne, np. kościołów, oraz
          przeznaczonych na cele mieszkalne, jeśli są to
          internaty przy szkołach (płatne przecież) lub
          seminariach, domy zakonne, domy księży emerytów,
          wpisane do rejestru zabytki itp.
          Jeśli dewotka zapisze Kościołowi dom, czarni nie
          muszą zawracać sobie głowy podatkiem od spadku czy
          darowizny, a nawet opłatą skarbową, sądową lub
          notarialną (z wyjątkiem kancelaryjnej).
          Teoretycznie nabywanie i zbywanie rzeczy i praw
          majątkowych jest wolne od podatków i opłat, jeśli
          nabyte mienie nie służy do działalności
          gospodarczej. Ewentualnie przeznaczone jest do
          działalności gospodarczej związanej z poligrafią
          (maszyny drukarskie, papier itp.). W praktyce
          wielebni korzystają z tych zwolnień automatycznie,
          cokolwiek dostaną lub kupią. Niezależnie od tego,
          ile na tym potem zarobią.
          Darowizny na kościelną działalność
          charytatywno-opiekuńczą wyłączone zostały z
          podstawy opodatkowania darczyńcy. Dało to pole do
          popularnych przekrętów: dajesz proboszczowi jakąś
          sumkę, w zamian dostajesz zaświadczenie, że
          wpłaciłeś grubo więcej, w nagrodę masz ulgę
          podatkową. Z tytułu darowizn na rzecz Kościoła
          tylko w roku 1999 skarb państwa stracił 14 mln
          zł.

          Import bezcłowy
          Zwolniono również z opłat celnych dary na cele
          kultowe, charytatywno-opiekuńcze i
          oświatowo-wychowawcze, a także maszyny, urządzenia
          i materiały poligraficzne z papierem włącznie.
          Kościelna prasa może być więc tańsza od
          niekościelnej.
          Bezcłowy import samochodów stał się procederem
          przestępczym na wielką skalę. W 1998 r. w Lublinie
          stanęło przed sądem 18 księży oskarżonych o
          oszustwa celne: sprowadzali z zagranicy samochody,
          które od razu trafiały do autokomisów. Według
          poufnego raportu Głównego Urzędu Ceł auta
          importowała co ósma parafia katolicka. Jedna tylko
          parafia Jadwigi Królowej w Piasecznie zaopatrzyła
          się w 30 bryk - wszystkie oczywiście do celów
          kultowych!
          W roku 1997 darowano czarnym opłaty celne na kwotę
          8 mln zł. Skandaliczne nadużycia zmusiły wreszcie
          władze do reakcji: od roku 1998 zwolnienie z cła
          nie dotyczy samochodów osobowych i towarów
          akcyzowych.
          Jeszcze 3 lata temu GUC monitorował kościelny
          import, lecz na polecenie pobożnego prezesa
          Paczochy przestał to czynić.


          • puzonik48 Re: Ko$ciół Katolicki z.o.o. - wkrótce na giełdzi 24.02.12, 09:52
            Ciąg dalszy ubóstwa :(:(
            III. CZARNY BIZNES


            Rozkwit kościelnego biznesu budziłby podziw, gdyby
            nie fakt, że mamy tu do czynienia z nieuczciwą
            konkurencją: firmy, które nie płacą podatków,
            odbierają chleb tym, którzy je płacą. Nawet banki
            traktują Kościół kat. ulgowo - np. Bank Pekao SA
            podpisał z Episkopatem umowę o obsłudze
            kościelnych osób prawnych, dzięki czemu nie płacą
            one prowizji od operacji bankowych.

            Kosztowne inwestycje
            Czarna Struktura jest największym inwestorem na
            rynku budowlanym. Wykorzystując darmową lub
            półdarmową pracę parafian, buduje ok. 700
            kościołów. Astronomiczne kwoty wydaje na
            przedsięwzięcia prestiżowe, jak monstrualna
            bazylika w Licheniu dla 17 tys. wiernych.
            Gigantomanią grzeszy projekt Świątyni Opatrzności
            Bożej. Na listę rekordów rozrzutności warto też
            wpisać słynny bursztynowy ołtarz prałata
            Jankowskiego, który (ołtarz, nie prałat) ma
            przebić przepychem zaginioną Bursztynową Komnatę.
            Już dziś czarni w Komisji Konkordatowej usiłują
            sobie załatwić zwolnienie z przyszłego podatku
            katastralnego, którego wymiar ma być uzależniony
            od wartości nieruchomości.
            Rozdęty front inwestycyjny oraz zamiłowanie do
            przepychu zmuszają do zabiegania o szmal
            wszelkimi, nawet ryzykownymi sposobami. Episkopat
            włożył 2,4 mln dolarów w założone wspólnie z
            amerykańskim funduszem Amvescap Towarzystwo
            Emerytalne Arka Invesco. Miało być 300 tys.
            klientów - jest klapa, uwieńczona przejęciem Arki
            przez Pocztowca. Zbudowanemu na kościelnej działce
            biurowcowi Roma Center (11 tys. mkw.), w którym 50
            proc. udziałów ma archidiecezja warszawska, nie
            pomogło nawet kropidło Glempa. Połowa lokali stoi
            pusta, a tu trzeba spłacać 17 mln dolarów
            kredytu...

            Imperium medialne
            Oficjalnie deklarując obrzydzenie do
            materialistycznego kapitalizmu, Kościół przejmuje
            udziały w spółkach giełdowych.
            Archidiecezja poznańska np. w ramach odszkodowania
            za utracone nieruchomości dostała akcje
            cieszyńskiego Polifarbu, Kopeksu, Wólczanki,
            browarów Okocim oraz Brok. Od tej pory kościelne
            apele o trzeźwość nie brzmią szczerze,
            przynajmniej w Poznaniu.
            Kościół ma również duże, prężne domy wydawnicze
            ("Pallotinum", jezuickie "Apostolstwo Modlitwy",
            "Loretanum" ss. Norbertanek, Wydawnictwo Naukowe
            Uniwersytetu Wyszyńskiego) i około setki małych
            wydawnictw. Około stu tytułów prasy katolickiej.
            Tani czas reklamowy proponuje ponad 60 stacji
            radiowych. Ogromnymi środkami mętnego pochodzenia
            dysponuje Rydzykowe Radio "Maryja". Franciszkanie
            są udziałowcami Telewizji Familijnej, w której
            utopiły ogromne miliony rządzone przez AWS spółki
            skarbu państwa.
            Kościół handluje prawem do używania znaków i
            symboli, np. Jasnej Góry. Udostępnia wieże
            kościelne dla operatorów telefonii komórkowej.
            Prowadzi liczne biura podróży pod szyldem "punktów
            pielgrzymkowych", szpitale, apteki, fermy,
            tuczarnie, firmy budowlane i transportowe.
            I cholera wie, co jeszcze.

            Baza lokalowa
            Po przeniesieniu nauki religii do szkół na
            plebaniach lub w osobnych budynkach parafialnych
            zwolniło się ok. 10 tys. sal katechetycznych.
            Zasoby lokalowe czarnych wciąż zaś rosną dzięki
            hojności Komisji Majątkowej i samorządów. W
            kościelnych obiektach mieszczą się dziś prywatne
            uczelnie, szkoły i przedszkola, sklepy, hurtownie,
            kwiaciarnie, restauracje, kawiarnie, smażalnie
            kurczaków, biura różnych firm, banki, a niekiedy
            nawet instytucje państwowe, np. Konferencja
            Episkopatu Polski wynajmuje część swego budynku
            Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji.
            Wielki szmal tłucze dla Kościoła słynna
            zakopiańska "Księżówka". Nieźle radzi sobie
            ekskluzywny pensjonat ojców pallotynów w
            Konstancinie, z basenem i terenem rekreacyjnym.
            Luksusowy hotel "Wit Stwosz" otworzył w Krakowie
            proboszcz parafii mariackiej, ks. Bronisław
            Fidelus. Na Żoliborzu w Warszawie działa
            parafialny Dom Pielgrzyma "Amicus": 44 łóżka,
            restauracja, kawiarnia, sala konferencyjna na 300
            osób.

            Od geszeftu do geszeftu
            W Krakowie augustianie sprzedali ziemię, na której
            stanął supermarket HIT.
            Do Kościoła należy kamienica przy Floriańskiej, w
            której mieści się McDonald's. W Kielcach na
            odzyskanej przez czarnych działce powstała stacja
            Statoil. W Grudziądzu ks. Piotr Neumann prowadzi
            największą w mieście drukarnię.
            Archidiecezja katowicka czerpie zyski z
            Wydawnictwa i Księgarni św. Jacka wraz z siecią
            sklepów oraz ze spółki Ars Catholica (pracownia
            konserwacji zabytków, introligatornia, zakład
            pogrzebowy), 100-hektarowego gospodarstwa w
            Kokoszycach, agencji reklamowej itp. Parafia w
            zakopiańskiej Olczy ma własną elektrownię wodną i
            sprzedaje prąd Polskim Sieciom
            Elektroenergetycznym.
            Podoba nam się również zaradność proboszcza ze
            Starachowic, który eksploatuje pokłady gliny.
            Ekspansji kościelnej przedsiębiorczości oparły się
            chyba już tylko agencje towarzyskie, co zresztą
            smuci pobożne panienki.
            Jaki zysk to wszystko przynosi, wie jedynie
            Najwyższy Szef, zwany Stwórcą

    • mineyko Komornik za słaby na ojca Rydzyka 24.02.12, 09:30
      Zamknąć w mamrze, a po wypuszczeniu beatyfikować!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja