Dodaj do ulubionych

Weekendowy ojciec bije, pije i wyjeżdża

09.03.12, 09:18
Różnica między chamem/pijakiem pospolitym, a rzadziej występującym chamem/pijakiem emigrantem, jest taka, że ten pierwszy tłucze nie tylko w weekendy i nie zarabia.
Obserwuj wątek
      • stefeggg Re: Weekendowy ojciec bije, pije i wyjeżdża 09.03.12, 10:01
        Jest rozwiązanie:

        1. Bardziej opodatkować pracę (70% to za mało)
        2. Stworzyć Urząd do Spraw Interwencji Weekendowej
        3. Więcej ludzi nie znajdzie pracy i wyjedzie. Problem się nasili.
        4. Zwiększyć opodatkowanie pracy (do 90%)
        5. Powiększyć U.d S.I.W. i zwiększyć jego uprawnienia (włącznie z odbieraniem dzieci)
        6. .....

        I będzie git. Polityka prorodzinna (całe klany aparatczyków znajdą wygodne synekurki w U.d S.I.W.) w końcu w pełni zatriumfuje.

        Więcej Ełropy!
    • amrik Weekendowy ojciec bije, pije i wyjeżdża 09.03.12, 09:26
      Niestety spotkalem masa takiego bydla podczas 5 lat pobytu w UK. Kiedys samolot musial odleciec o 2 godz pozniej bo gosc nachlal sie w toalecie na lotnisku i nie mogl wejsc do samolotu, trzeba bylo bagaze wyciagac. Lecial na swieta. Zupelnie sie nie dziwie Holendrom, ze protestuja przeciwko zalewie azjatow.
    • art.usa.live Weekendowy ojciec; Z Niemiec co weekend do Polski? 09.03.12, 09:45
      Wcale nie idzie.
      Więcej stracił by na benzynę, niżeli zarobił.
      A w byłych DDRach nikt nie pracuje.
      Problemem jest że są rodziny rozrywane, ale innej możliwości niema,
      chyba że całkowita emigracja.

      Jest losem smakowicza niezrozumiałym pozostać,
      ale nie każdy niezrozumiały jest smakowiczem.
      (Ralph Waldo Emerson)
    • ubiquitousghost88 SocjalistycznyOśrodekWsparcia dla OfiarKapitalizmu 09.03.12, 09:47
      W brzydkim PRL-u, wiadomo, na eksport szły tylko statki, węgiel, świnie i Cepelia.
      Przemoc i gwałt nie były na eksport.
      Wódą zakrapiana konsumpcja obowiązków małżeńskich odbywała się w zaciszu domowym.
      A w pięknej Polsce Nieludowej ściery rodzinne pierze się na świetle dziennym.
      To się nazywa "glasnost", "transparencja", "przezroczystość", krótko mówiąc "postęp"...
      • beeroka Re: SocjalistycznyOśrodekWsparcia dla OfiarKapita 09.03.12, 09:59
        "W zaciszu domowym..." No jasne, najlepiej siedzieć cicho, nie wychylać się, w końcu wszystko jest ok, bo inni mają tak samo albo gorzej. Taki silnie rozwinięty mechanizm społecznego wyparcia, na zasadzie przyklepmy kupę, to nie będzie tak brzydko wyglądała = załóżmy okulary, bo co sąsiedzi powiedzą. "Ściery rodzinne". Co czytam Twój post, to mi się sama głowa kręcić zaczyna. No, ale tak już jest, że im bardziej prawdziwe i niefajne zjawisko, tym bardziej usiłujemy krzyczeć, że to nieprawda.
        • art.usa.live Re: Ludzie zawsze pracowali, i pili w weekend. 09.03.12, 10:29
          beeroka napisała:

          > "W zaciszu domowym..." No jasne, najlepiej siedzieć cicho, nie wychylać się, w
          > końcu wszystko jest ok, bo inni mają tak samo albo gorzej. Taki silnie rozwinię
          > ty mechanizm społecznego wyparcia, na zasadzie przyklepmy kupę, to nie będzie t
          > ak brzydko wyglądała = załóżmy okulary, bo co sąsiedzi powiedzą. "Ściery rodzin
          > ne". Co czytam Twój post, to mi się sama głowa kręcić zaczyna. No, ale tak już
          > jest, że im bardziej prawdziwe i niefajne zjawisko, tym bardziej usiłujemy krzy
          > czeć, że to nieprawda.

          Chciałem tylko powiedzieć że jazda na weekend do domu jest niemożliwa
          i nie praktykowana.
          Rodzic który przyjeżdża do domu raz w miesiącu, cieszy się dzieckiem jak opętany.
          Pić to pije w Niemczech z kumplami do obucha.

          Co tu redaktorek w ciska, przez palce że ten stres powstaje tylko w Niemczech,
          nie w Austrii czy Anglii, nie tylko w Niemczech.
          Bo ci w GW chętnie grają kartą antyniemiecką, zwłaszcza Kubliki, Wiliński,
          i ina grupa Polskich rasistów antyniemieckich.

          Ta wypowiedź niema podstaw.
          Sam to przeżyłem i wiem co mówię.

          Komu dość za mało jest, temu jest nic dość.
          (Epikur von Samos)
          • beeroka Re: Ludzie zawsze pracowali, i pili w weekend. 09.03.12, 11:53
            > Chciałem tylko powiedzieć że jazda na weekend do domu jest niemożliwa
            > i nie praktykowana.
            > Rodzic który przyjeżdża do domu raz w miesiącu, cieszy się dzieckiem jak opętan
            > y.
            > Pić to pije w Niemczech z kumplami do obucha.

            Ok, w porządku.... ale ja pisałam o czymś innym kolego :) Pozdrawiam
          • nerwus0 Re: Ludzie zawsze pracowali, i pili w weekend. 09.03.12, 18:16
            Masz rację. Ludie nie pojadą w każdy weekend do domu, bo to za dużo
            kosztuje. W zasadzie, większość pracujących w Niemczech ( akurat ten temat
            znam) pracuje w tzw. Leihfirmen czyli firmach wypożyczyjących pracowników.
            Ci ludzie zapieprzają jak dzikie osły nie 8 godz. a 13 -15 godz.
            Pracowałem w niemieckiej firmie na zasadach niemieckich i w akordzie.
            Polaków było ok.150. Oni przychodzili do pracy na 4.00 kończyli o 19.00.
            Kiedy niemiecki pracownik dostawał na godz. min.14 eu. plus akord
            oni dostawali 5-6 Eu za godzinę. Cały dowcip polega na tym, że
            za niemieckiego pracownika firma płaciła ubezpieczenie zdrowotne, rentowe
            plus część podatku, za Polaków już nie musiała, czysty zysk. A chłopcy
            wyrabiali max. normy. Czyli podbijali normę. Potem pytania majstrów niemieckich:
            Jak to, Polacy wyrabiają 140% normy a wy nie umiecie?
            Jeden niuans. Polacy przychodzili o 4-tej i już pracowali a o 7.00 jeden leciał na zegar i podbijał karty dla kolegów. Podobnie na koniec pracy, jeden podbijał znowu wszystkim
            karty a oni jeszcze pracowali. Firma miała to w nosie, miała zysk, ale Niemcy poczuli się zagrożeni.
            I wtedy zaczęli być wrogo nastawieni na Polaków. Docinki na każdym kroku.
            A ci, którzy chcieli tylko więcej zarobić wpadali w stress.
            I nie ma się co dziwić, że odreagowują.
            • nerwus0 Re: Ludzie zawsze pracowali, i pili w weekend. 09.03.12, 18:30
              C.d.
              Po pracy wracali do domów wynajętych przez polską firmę za 800 Eu,najczęściej domek 4- 6 pokoi, w których mieszkali po 4-5 osób,
              Z jedną kuchnią gdzie była jedna kuchenka czteropalnikowa, jeden zlewozmywak,
              i jedna lodówka. Jedna ew. dwie łazienki. A wracało równocześnie
              16-24 osób. Jedna pralka. Radzę sobie to wyobrazić.
              Każdy głodny, brudny wściekły.
              To taka prawda o pracy na Zachodzie.
              • nerwus0 Re: Ludzie zawsze pracowali, i pili w weekend. 09.03.12, 18:40
                Sorry, zapomniałem dodać, że polska firma dostawała za jednego
                pracownika ca. 15 Eu. za godzinę. Policzyć łatwo. 10 Eu dla firmy,
                często jednoosobowej. Niemiecka firma miała zaoszczędzone
                ca. 15 Eu/godz. 150 osób to zysk ponad 6000 Eu na godzinę.
                a za miesiąc, rok?
        • ubiquitousghost88 Przyjmij spóźnione życzenia świąteczne... 09.03.12, 10:29
          ...oraz wszelkich sukcesów w zwalczaniu tych obrzydliwych samców, którzy idą śladami swoich ojców...

          beeroka napisała:

          > "W zaciszu domowym..." No jasne, najlepiej siedzieć cicho, nie wychylać się, w
          > końcu wszystko jest ok, bo inni mają tak samo albo gorzej. Taki silnie rozwinię
          > ty mechanizm społecznego wyparcia, na zasadzie przyklepmy kupę, to nie będzie t
          > ak brzydko wyglądała = załóżmy okulary, bo co sąsiedzi powiedzą. "Ściery rodzin
          > ne". Co czytam Twój post, to mi się sama głowa kręcić zaczyna. No, ale tak już
          > jest, że im bardziej prawdziwe i niefajne zjawisko, tym bardziej usiłujemy krzy
          > czeć, że to nieprawda.
          • art.usa.live Re: Przyjmij, płaczą ale pijani ojcowie przy laptopach 09.03.12, 12:26
            co osobiście widziałem.
            Pocałuj mamusię, pocałuj babcię.
            Ale tęsknota różnych ojców, różnie odbija się na ojcach.
            Jedni widzą to jako wyzwolenie przed uciskiem rodziny,
            dzwonią na komórki i kontaktują się rzadziej przez internet.

            Ci którzy swą tęsknotę hamować wiedzą,
            mogą to tylko dlatego bo ich tęsknota dość słaba jest
            bi ich opanować.
            (William Blake)

            ubiquitousghost88 napisał:

            > ...oraz wszelkich sukcesów w zwalczaniu tych obrzydliwych samców, którzy idą śl
            > adami swoich ojców...
            > >krzyzeć, że to nieprawda.

            Mieć tęsknotę zwie się,
            dostać tak gorącą krew że wokół wszystko zmarnieje.
            (Max Dauthendey)
    • apas13 Weekendowy ojciec bije, pije i wyjeżdża 09.03.12, 10:23
      Gdy sam ewmigrowałem blisko dekadę temu, najważniejszą dla mnie sprawą było, by żona i córka jak najwcześniej były ze mną. Zajęło to kilka miesięcy i było bardzo stresujące. Ale udało się. Kilka kolejnych miesięcy później nawet nasz pies dołączył i rodzina była w komplecie.
      Dziś wiem, że to była najlepsza decyzja w życiu - emigrować, ale z rodziną. Mamy dom, wygodny samochód, rodzina nam się powiększyła i żyjemy wygodnie, z dala od polskiej mentalności i nieustających sukcesów gospodarczych.
      Ale podczas życia emigranckiego spotkałem różnych Polaków. Jeden z nich przyjechał, znalazł pracę i zaczął oszczędzać - żarł byle co i mieszkał w komunie. Chwilę później nadażyła się okazja znalezienia pracy dla żony, w charakterze asystentki w sklepie. Przyjechała, zamieszkali razem z gromadą innych Polaków z zagrzybionym, ale tanim domu. I odkładali kasę. W Polsce została trzyletnia dziewczynka, która opiekowali się dziadkowie - z obu stron, podrzucając sobie dziecko co kilka dni.
      Rodzice wydali raz 40 euro na prezenty z okazji urodzin córki. Ale gdy dowiedzieli się, ile kosztuje przesłanie paczki kurierem i że poczta niewiele tańsza uznali, że nie opłaca się płacić ponad 20 euro, skoro "paczka warta 40" i zamiast słać prezenty zawiozą je osobiści podczas planowanej wizyty. Trzy miesiące po urodzinach małej.
      Przeżyli tak tutaj trzy lata, odwiedzając dziecko w tym czasie może z 6 razy. Twierdzili, że na początku płakała bardzo, gdy wyjeżdżali, ale potem się "przyzwyczaiła". I uważali, że nie ma problemu, bo to przecież dla "jej dobra", bo na pewno lepiej jej się będzie jeździć na urodziny koleżanek dobrym autem i oglądać bajki na wielkim plazmowym telewizorze...
    • sedaluk Weekendowy budowniczy domu.... 09.03.12, 10:26
      A ile jest takich ruin, bo ojciec zabil sie w wypadku jadac na weekend do domu aby dopatrzec rodziny i budowy czy remontu domu.
      Najlepiej zrobili ci, ktorzy wzieli rodzine do Niemiec i tam rozpoczeli od nowa. Mieszkan jest tam ci
      pod dostatkiem, lekarze za darmo, do dzieci nawet nie trza kupowac podrecznikow...
      Ale nalezy sie szybko zdecydowac. Nie polecalbym wyjezdzac z dziecmi krotko przed albo w okresie
      doirzewania tzn. 13-14 lat. To sie czesto zle konczy.
      • desire-e1975 Re: Weekendowy budowniczy domu.... 09.03.12, 21:24
        A ile jest takich ruin, bo ojciec zabil sie w wypadku jadac na weekend do domu
        > aby dopatrzec rodziny i budowy czy remontu domu.
        > Najlepiej zrobili ci, ktorzy wzieli rodzine do Niemiec i tam rozpoczeli od nowa
        > . Mieszkan jest tam ci
        > pod dostatkiem, lekarze za darmo, do dzieci nawet nie trza kupowac podrecznikow
        > ...
        > Ale nalezy sie szybko zdecydowac. Nie polecalbym wyjezdzac z dziecmi krotko prz
        > ed albo w okresie
        > doirzewania tzn. 13-14 lat. To sie czesto zle konczy.

        Ciekawe gdzie w Niemczech nie trzeba kupowac podrecznikow??? Mam trojke szkolnych dzieci i podreczniki musze kupic! A co z tym wiekiem do emigracji-to moja corka wlasnie wyjechala z Polski majac 13 lat i teraz jest juz pelnoletnia i idzie jej swietnie w szkole i poza nia.Akurat dla niej skonczylo sie wszystko pomyslnie. Z dziecmi w okresie dojrzewania czesto jest trudno ,czy to na emigracji czy "u siebie"
    • precz_z_kibolami Weekendowy ojciec bije, pije i wyjeżdża 09.03.12, 10:59
      "- Zjawisko przemocy weekendowej staje się dość powszechne. Tak wynika z naszych obserwacji, choć szczegółowych statystyk nie prowadzimy."

      Z moich obserwacji wynika, że pisanie bzdur niepopartych, przeprowadzeniem szczegółowych badań, prowadzi właśnie do napisania takiego bubla.
    • art.usa.live Weekendowy ojciec ma komórkę i Internet. 09.03.12, 11:41
      Kontaktuje się dziennie z rodziną.
      Te czasy kiedy ojciec pisał listy to było przed wczoraj.
      Dziś kontaktują się wszyscy już siedząc przed laptopem.

      Ten artykuł to obraza dla każdego Polaka pracującego za granicą.
      To wypociny Rydza i jego świty.

      Argument równa się wystrzałowi z kuszy,
      działa tak samo czy olbrzym albo krasnal
      strzelał.
      (Francis Bacon)
    • cul-de-sac Caloroczny ojciec czesto robi to samo 09.03.12, 12:07
      ale czesciej, a kobieta i dzieci nie maja ani chwili spokoju. I jakos wiekszosc przeszla nad tym do porzadku i nie rozdziera szat. Policja nie interweniuje, sady jak orzekaja kazdy widzi. Jesli nie konczy sie smiercia jest OK. Psycholodzy biora kilka setek za wizyte i nie sa w stanie nic zdzialac. Ksieza radza: corko, musisz swoj krzyz nosic na chwale... itp.
      Ten artykul, moim zdaniem, jest bardzo jednostronny, splycony i podobny do agitki:" Pieniadz to nie wszystko, zostancie, nie wyjezdzajdzie". Co w zamian? Pelna rodzina, pod tyrania bezrobotnego frustrata? To nie emigracja robi z czlowieka potwora. On taki byl i przed, ale zerwal sie z lancucha.
      • art.usa.live Re: Caloroczny ojciec czesto robi to samo 09.03.12, 12:33
        cul-de-sac napisała:

        > ale czesciej, a kobieta i dzieci nie maja ani chwili spokoju. I jakos wiekszosc
        > przeszla nad tym do porzadku i nie rozdziera szat. Policja nie interweniuje, s
        > ady jak orzekaja kazdy widzi. Jesli nie konczy sie smiercia jest OK. Psycholodz
        > y biora kilka setek za wizyte i nie sa w stanie nic zdzialac. Ksieza radza: cor
        > ko, musisz swoj krzyz nosic na chwale... itp.
        > Ten artykul, moim zdaniem, jest bardzo jednostronny, splycony i podobny do agit
        > ki:" Pieniadz to nie wszystko, zostancie, nie wyjezdzajdzie". Co w zamian? Pel
        > na rodzina, pod tyrania bezrobotnego frustrata? To nie emigracja robi z czlowie
        > ka potwora. On taki byl i przed, ale zerwal sie z lancucha.

        Mądre słowa.

        Korupcja to autostrada koło drogi służbowej.
        (Helman Nahr)
      • art.usa.live Re: Kto baby nie bije, temu wątroba zgnije. 09.03.12, 18:31
        Przychodzi baba do sąsiadki i płacze w niebo głosy.
        A co ci sąsiadeczko?
        A chłop mnie już nie kocha.
        Kiedyś bił mnie dziennie z zazdrości,
        a teraz nic nie mówi, i ani ręką......

        Musisz babę bić, ona wie dlaczego.
        (Afgańskie)

        ubiquitousghost88 napisał:

        Jest bardzo pozytywne w życiu,
        błędy z których się człowiek uczyć może,
        możliwie wcześnie zacząć robić.
        (W. Churchill)
    • nerwus0 Weekendowy ojciec bije, pije i wyjeżdża 09.03.12, 19:18
      Mam proste pytanie:
      Czy załoga TU-154 miała tzw. kartę podejścia- KP?
      Z tago co wiem lotnisko Siewiernyj od dawna takiej nie miało.
      Bez KP nie wolno lądować.
      Taksówka TU-154 się musiała rozwalić w takich warunkach.
      W KP powinny być informacje na temat, jak lądować w takich warunkach.
    • coelka Weekendowy ojciec bije, pije i wyjeżdża 09.03.12, 22:40
      Jest jeszcze jedna grupa ,z tym ze oni nie wyjeżdzaja do Niemiec, czesto mają dobrze płatna prace w polandzie , dziecko , zone , sa wyksztąłceni, co nie przeszkadza iim pic w kanajpach z kolegami po ciezkim tygodniu pracy , przychodzić i sie awanturować badź wymuszać seks lub zdradzać swoje zony z kolęzaankami z pracy itp. itd. wykształcenie , ogłada dobra praca wcale tego nie wylucza tylko przykrywa bo patologia sie kojarzy z przysłowiowym robolem po zawodówkach a nie zawsze tak jest , tylko inteligentni sie lepiej kryja i zamiataja pod stoł.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka