Żegnaj nam, etacie. Na zawsze

13.05.12, 16:23
Jestem Czechem nastale mieszkającym w Norwegii i mieszkałem wcześniej w Polsce i w Niderlandach, więc mogę trochę porównywać. Ten profesor się odnosi tylko i wyłącznie do polskiej rzeczywistości, która nie jest uniwersalnie ważna - z czeskiej, norweskiej i niderlandzkiej perspektywy wygląda jego teza jak z innego świata. Gospodarka powyższych krajów ma się lepiej, niż ta polska (z tego ta czeska i niderlandzka "od zawsze", norweska tylko ostatnich parę dziesiątek lat) bez względu na to, że umowy śmieciowe są surowo zabronione i państwo bardzo ostro kontroluje, jeśli ludzie na nie nie są zatrudnieni. Po prostu takich umów nie ma, jak się pracuję jako pracownik, to się jest na etacie, tyle. Innej opcji nie ma. Moja narzeczona z Polski raz pytała kolegę Holendra, na jakie umowy w Niderlandach się zatrudnia ludzi - on kompletnie nie zrozumiał jej pytania, bo przecież jest oczywiste, że jak ktoś pracuję, to jest tylko jeden typ umowy - etat. Albo czasowo ograniczony, albo nieograniczony. Do tego artykuł, nawet ten fragment, co jest w internecie, zawiera kolejne twierdzenie odniesione z polskiej rzeczywistości, które w ogóle nie sprawdza się indziej; proszę Państwo, u nas w Czechach wszyscy musieli mieć obowiązkowo podstawówkę już od roku 1774, więc powiedzmy w roku 1850 nie mogło już być nikogo, kto by podstawówki nie miał. I bez względu na to etaty są w Czechach zupełnie normalne do dziś. W ogóle dziwię się, że ten człowiek ma tytuł profesora czegokolwiek, bo takie myślenie ograniczone tylko granicami RP, jest po prostu błędne - co ten pan nam mówi, że nie można, jest naszą codzienną rzeczywistością i nieźle się z tym mamy. W każdym odrazie lepiej, niż mielibyśmy się w Polsce. Przyczyna? Niech pan profesor się zastanowi...
    • klepaucius34 Re: Żegnaj nam, etacie. Na zawsze 13.05.12, 18:50
      A jak ktos chce by ktoś inny wykonał tylko konkretne zajęcie, np. namalował obraz. Też musi go na etat zatrudniać? Bez sensu całkowicie. Powinno być dużo rodzajów umów bo są różni pracownicy, niektórzy nie chcą pracować na etat bo to pewnego rodzaju ograniczenie wolności.
      • finrod_cz Re: Żegnaj nam, etacie. Na zawsze 13.05.12, 19:25
        Nie jest prawda. W takim razie człowiek może być przedsiębiorcą prywatnym, który wykonuje zlecenia - ale dla wielu klientów. To jest w porządku i nie jest to zabronione - nawet odwrotnie, jest to wspierane. To, co jest surowo zabronione jest pracować stylem chodzić gdzieś do pracy, pracować dla jednej firmy, tylko na umowę o zlecenie albo o dzieło. I naprawdę, zapraszam albo do Czech (umowy śmieciowe nazywa się potocznie schwarzsystemem), albo do Niderlandów, albo do Norwegii (albo gdziekolwiek indziej do EU15+CZ+Słowenia) że by Pan widział, jak też można. I zupełnie odwrotnie od tez tego dziwnego profesora.
        • una_cerveza_bien_helada Re: Żegnaj nam, etacie. Na zawsze 14.05.12, 00:13
          Po pierwsze finrod_cz - ogromny szacunek! Za to w jaki sposób komunikujesz się w języku polskim! Ach, jaką przyjemnością było czytać to, co napisałeś wobec zalewu tego wszechobecnego internetowego grafomaństwa. Naprawdę podziwiam i zazdroszczę. Ja, mimo że znam angielski bardzo dobrze, raczej tak świetnego posta bym nie napisał.
          Po drugie, szacunek za treść merytoryczną! Pełna zgoda z tym, co piszesz. Mam wrażenie, że niektórzy bardzo by chcieli, żeby świata poza Polską nie było...Pan "profesor" naprawdę się nie popisał.

          Pozdrawiam serdecznie!
          • ultimate.strike Re: Żegnaj nam, etacie. Na zawsze 14.05.12, 13:37
            Pan profesor dostał zadanie do wykonania - ma uzasadnić, dlaczego w Polsce rynek pracy wygląda tak jak wyglada. A że rzeczywiste przyczyny takiego wygladu są inne...
      • michalw111 Re: Żegnaj nam, etacie. Na zawsze 14.05.12, 09:28
        Termin "Umowy śmieciowe" jest chamski i obelżywy dla pewnych rodzajów pracy. Czy autor książki może napisać ją tylko na etacie? Czy tłumacz, tłumaczący dokumentację dla bardzo różnych instytucji, musi to robić na etacie? Czy jeśli piszę płatną recenzję jakiejś pracy, na przykład książki naukowej, to muszę to robić w ramach etatu? I kto mam mi ten etat dać?
        Tłumacze konferencyjni w ciągu roku pracują dla wielu instytucji, czasem nawet kilkudziesięciu. Bywają lata lepsze, bywają gorsze. Ale sama myśl wprowadzenia etatów dla tego rodzaju pracy trąci idiotyzmem.
        • apas13 Re: Żegnaj nam, etacie. Na zawsze 14.05.12, 09:48
          michalw111, masz rację, ale czemu na takich samych umowach, jak tłumacze czy autorzy książek mają pracować kucharze w restauracji? Tłumacz ma stawkę wyliczoną tak, by pokrywała ryzyko braku stałego zatrudnienia. Może rano tłumaczyć książkę na zlecenie wydawnictwa, a wieczorem tłumaczyć na konferencji. Kucharz w restauracji musi przyjść codziennie na tę samą godzinę i pracować przez osiem czy więcej godzin. Właśnie na tę okazję wymyślono etaty: pracodwaca płaci stałą pensję i w zamian za to ma stałego prcownika. Pracownik wiąże sie z tym pracodawcą, rezygnując z potencjalnej mozliwości zarobienia dodatkowych pieniędzy (na prazykłada dziennikarz ma wręcz zakaz konkurencji), w zamian za to pracodawca opłaca koszty zabezpieczenia społecznego dla pracoenika.
          Upowszechnienie umów śmieciowych sprawia, że pracodawca ma na "wyłączność" pracownika i nic w zamian za ten przywilej nie daje...
        • kotek.filemon Re: Żegnaj nam, etacie. Na zawsze 14.05.12, 10:12
          michalw111 napisał:

          > Termin "Umowy śmieciowe" jest chamski i obelżywy dla pewnych rodzajów pracy.

          Bo on nie ma obejmować umowy o dzieło za dostarczenie książki czy napisanie programu fakturującego. Termin "umowy śmieciowe" oznacza umowy cywilnoprawne zawierane zamiast umowy o pracę w sytuacji, gdy art. 22 KP explicite tego zabrania (w skrócie, praca najemna na ustalonym stanowisku pracy, przy ustalonym zakresie obowiązków i istnieniu podległości służbowej zawsze skutkuje umową o pracą, nie wolno jej zawierać w inny sposób).
        • ultimate.strike Re: Żegnaj nam, etacie. Na zawsze 14.05.12, 13:40
          > Termin "Umowy śmieciowe" jest chamski i obelżywy dla pewnych rodzajów pracy.

          I tylko dla pewnych rodzajów pracy. W firmie, w której pracuję większość pracowników zatrudnionych jest na zlecenia. Przychodza codziennie o 7, biora do rak narzedzia i pracują. Urlop mają załatwieony w ten sposób, że na okres urlopu nie mają umowy, a w zamian dostają premię rekompensującą wynagrodzenie za urlop, czyli mój pracodawca to ludzki pan. :)
    • obywatelskieforum1 Żegnaj nam, etacie. Na zawsze 13.05.12, 20:41
      Solidarność na Facebooku oburzała się na umowy wolnościowe ( nazywane przez specjalistów od PR solidarności śmieciowymi) stosowane w sądach .Cytat :"
      Ręce opadają. Śmieciowe umowy w sądach: biznes.onet.pl/smieciowe-sady,18563,5086561...,1,prasa-detal
      "
      Właśnie zwolniono 1600 osób pracujących w sądach na takich umowach.O to wam chodziło? Szkoda tych biednych ludzi .Dla wielu z nich to było jedyne źródło utrzymania. Wielu studentów opłacało studia a teraz będą musieli je przerwać. Ktoś miał potwornie niską emeryturę i ta praca pozwalała mu godnie przeżyć bez potrzeby zbierania puszek na śmietnikach.
      Politycy i presja związkowców sprawiła że potraktowano tych ludzi jak śmieci i brutalnie wywalono na bruk pozostawiając bez środków do życia.Taki sposób na rozwiązanie problemu bezrobocia i biedy mają politycy i związkowcy. Nawet... kiedyś bardzo liberalny Palikot bo zbrataniu się z Ikonowiczem zapowiedział całkowitą likwidacje umów wolnościowych( śmieciowych) jako panaceum na biedę i bezrobocie. Ludzie zatrudnieni na takich umowach to najczęściej słabo wykształceni oraz mało konkurencyjni z różnych względów pracownicy dla których jedyną alternatywą jest bezrobocie.
      Politycy i związkowcy chcą też ozusowic co tylko się da . Oznacza to że kilkaset tysięcy studentów których umowy nie są ozusowioene dostanie dużo mniejsze wypłaty . Ilu z nich straci pracę skoro nie są oni konkurencyjni w stosunku do zwykłych pracowników ( częste zaliczenia ,egzaminy itp sprawiają że znacznie spada ich dyspozycyjność) .
      Najgorsze jest to że politycy i związkowcy takim postępowaniem krzywdzą bardzo wielu ludzi ale nie przeszkadza im to fałszywie twierdzić że robią to dla ich dobra .
      Porównywanie z innymi krajami
      Etaty dla wszystkich to czysta demagogia i populizm.
    • apas13 Żegnaj nam, etacie. Na zawsze 14.05.12, 09:14
      Odpowiem panu profesorowi tak: zakładam, że pracując na 9 różnych uczelniach zajmował się on dydaktyką głównie, albo chociaż przy okazji pracy badawczej. Zakładam, że brał za to pieniądze. I pytam się, czy pan profesor, jako człowiek wykształcony, wziął współodpowiedzialność za skuteczność swojej pracy? Idąc tropem jego własnej filozofii należałoby przyjąć, że pensja pana profesora winna być pomniejszana o współczynnik wyliczany od każdego jego studenta, który sobie potem na rynku pracy radzi średnio. Przeciez nie może być tak, że uczelnia płaci - jak dobry tatuś - pieniądze panu profesorowi a on sobie naucza w oderwaniu od refleksji nad RZECZYWISTĄ skutecznością owego uczenia, która nie wyraża się w ocenach w indeksie, tylko w tym ile klient (pracodawca absolwenta) chce zapłacić za wytworzony towar, czyli jego (studenta) umiejętności. Krótko mówiąc - im mniej i trudniej zarabiają studenci pana profesora na rynku pracy, tym mniej i trudniej powinien zarabiać on sam. Chyba, że jego mądre rady dotyczą wszystkich, tylko nie jego samego...
      • szatek100 Re: Żegnaj nam, etacie. Na zawsze 14.05.12, 09:47
        Piewca dzikiego kapitalizmu jest mało przekonujący, jeśli sam zajmuje ciepłą państwową posadkę, z której jest praktycznie nieusuwalny. To swoją drogą...
    • kotek.filemon Re: Żegnaj nam, etacie. Na zawsze 14.05.12, 10:13
      Kto powie profesorowi, że pyerdoli od rzeczy?
    • ogonktorymachapsem Żegnaj nam, etacie. Na zawsze 14.05.12, 10:23
      Etat jako nagroda za wykształcenie - nie.
      Jednak powinien być wybór. Jesteś przedsiębiorcą, ryzykujesz - twoje zarobki zależą od zysku, podejmujesz dobre decyzje - możesz zarobić tyle, ile zwykłemu pracownikowi się nie śniło. Albo zatrudniasz się u kogos, dbasz o poziom swojej pracy i masz etat, płatny urlop ale też stałą pensję, która nie wzrasta za każdym razem, kiedy rosną dochody pracodawcy. Stabilizacja i bezpieczeństwo, kosztem tego, że nie zarabiasz 30-40tys jak szef ale 3-4 tys.
      Zbyt duze wymagania? nie sądzę.
    • szmytmarek Walczyć trzeba ze śmieciówkami... 14.05.12, 12:07
      ...a nie powtarzać bezmyślnie frazesy podawane przez prasę i "niezależnych" ekspertów. Walka o stabilne formy zatrudnienia- tak żeby szef nie mógł Ciebie wypierdzielić z pracy w każdej chwili i pozostawić bez środków do życia- ta walka to jedno z najwazniejszych wyzwań dla pracowników. Trzeba się organizować- zakładać komitety pracownicze, związki zawodowe, protestować a jeśli będzie to konieczne- okupować i odmawiać pracy! Masowo.
      Tak walczyli pracownicy kiedyś i wywalczyli masę przywilejów, którymi teraz się cieszymy- wolne weekendy, 8 h dzień pracy, prawo do urlopu, kodeks pracy itd. To wszystko my- pracownicy sobie wywalczyliśmy i jeśli teraz chcą nam to odebrać to musimy się bronić!
      Od pewnego czasu obserwuje nawałnicę tekstów, które mają na celu wmówienie pracownikom, ze umowy śmieciowe i związania z nimi niestablilność są w gruncie rzeczy okej! Nie są! Walczyć trzeba o swoje!
      • bool_a Re: Walczyć trzeba ze śmieciówkami... 14.05.12, 13:23
        szmytmarek napisał:

        > Walczyć trzeba ze śmieciówkami,
        ....a nie powtarzać bezmyślnie frazesy podawane przez prasę i "niezależnych" eks
        > pertów.
        Zgoda. Pan Profesor sprzedaje się jako informatyk i jest groźny, bo słuchany przez władzę (albo narzędziem w ręku władzy).
        "Prof. Wojciech Cellary jest informatykiem, kieruje Katedrą Technologii Informacyjnych Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu. Pracował w dziewięciu uczelniach w kraju i za granicą. Jest członkiem Rady Informatyzacji przy Ministerstwie Administracji i Cyfryzacji i Rady ds. Informatyzacji Edukacji przy MEN".
        Groźne jest to, że miał i ma wiele do powiedzenia w sprawie informatyzacji administracji państwowej, a teraz najwyraźniej chce mieć wpływ na zmianę ustawodawstwa w dziedzinie prawa pracy.
        Jego tezy świadczą o tym, że albo ma luki wiedzy z podstaw informatyki (identyfikacja obiektu – w tym przypadku stan prawny), albo świadomie stara się stworzyć przedpole do wprowadzenia zmian w kodeksie pracy. Przecież doskonale wie, że umowy śmieciowe nie sprawdziły się w UE, chociaż nigdzie nie było ich tak dużo jak w Polsce.
        www.sfora.pl/UE-zniesie-umowy-smieciowe-Etat-dla-wszystkich-a40322-60
        Wiem o dwóch przypadkach bankructwa niepublicznych szkół wyższych w Polsce, pierwsza to Wyższa Szkoła Biznesu w Warszawie, a druga toFrancusko-Polskiej Wyższej Szkole Nowych Technik Informatyczno-Komunikacyjnych w Poznaniu, w której Pan ekspert był Prorektorem ds. Nauki.
        Rząd oczywiście dobiera sobie odpowiednich ekspertów, jak w tym przypadku.

        > Walka o stabilne formy zatrudnienia- tak żeby szef nie mógł Ciebie wypi
        > erdzielić z pracy w każdej chwili i pozostawić bez środków do życia- ta walka t
        > o jedno z najwazniejszych wyzwań dla pracowników. Trzeba się organizować- zakła
        > dać komitety pracownicze, związki zawodowe, protestować a jeśli będzie to konie
        > czne- okupować i odmawiać pracy! Masowo.

        Masz rację tylko zorganizowanie się ma sens. Bo o ile znam ludzi pracujących na takie umowy to mają alternatywę to lub nic.

        > Tak walczyli pracownicy kiedyś i wywalczyli masę przywilejów, którymi teraz się
        > cieszymy- wolne weekendy, 8 h dzień pracy, prawo do urlopu, kodeks pracy itd.
        > To wszystko my- pracownicy sobie wywalczyliśmy i jeśli teraz chcą nam to odebr
        > ać to musimy się bronić!

        Umowy zlecenia i umowy o dzieło są bardzo wygodną formą dla pracownika, wtedy gdy jest to praca dodatkowa, bo nie nakłada sztywnego czasu pracy.
        Większość umów śmieciowych zobowiązuje pracownika do wykonywania pracy dokładnie na tych samych zasadach co praca na etacie i jako taka jest niezgodna z prawem.
        Odsyłam do kodeksu pracy.
        Art. 22.
        §1. Przez nawiązanie stosunku pracy pracownik zobowiązuje się do wykonywania pracy określonego rodzaju na rzecz pracodawcy i pod jego kierownictwem oraz w miejscu i czasie wyznaczonym przez pracodawcę, a pracodawca - do zatrudniania pracownika za wynagrodzeniem.
        §1'. Zatrudnienie w warunkach określonych w § 1 jest zatrudnieniem na podstawie stosunku pracy, bez względu na nazwę zawartej przez strony umowy.
        §1''. Nie jest dopuszczalne zastąpienie umowy o pracę umową cywilnoprawną przy zachowaniu warunków wykonywania pracy, określonych w § 1.
        itd..
        Nie pracuję na umowie śmieciowej, ale wydaje mi się, że np. osoby tak zatrudnione mogą wystąpić z pozwem zbiorowym...

        > Od pewnego czasu obserwuje nawałnicę tekstów, które mają na celu wmówienie prac
        > ownikom, ze umowy śmieciowe i związania z nimi niestablilność są w gruncie rzec
        > zy okej! Nie są! Walczyć trzeba o swoje!

        Masz rację, trzeba walczyć, ale też należy mocno przemyśleć metody tej walki.
        Problem jest, a ten artykuł jest tego najlepszym dowodem, bo ma charakter propagandowy.
        Nawet jeśli UE zabroni umów śmieciowych, to u nas one nie znikną, bo pracodawca przecież Cię do podpisania takiej umowy nie zmusza ....
    • same.zalety Re: Żegnaj nam, etacie. Na zawsze 14.05.12, 14:30
      do finrod_cz:

      jak wyglądają kwestie zwalniania ludzi z takich umów o prace w Czechach i Norwegii?

      W Polsce niestety jest problem, bo zatrudnionego pracownika na umowę o pracę nie bardzo możesz zwolnić. tzn musisz mieć ważny powód i "nie dogadujemy się" to nie jest powód. Jeśli chcesz go zwolnić, bo np jest chamski dla klientów, to musisz najpierw udzielić mu ustnej nagany, potem pisemnej nagany w wpisem do akt , a potem zwolnić dyscyplinarnie. Od dwóch ostatnich pracownik ma prawo odwołać się do sądu pracy, gdzie ty musisz udowodnić, że pracownik olewał klientów. Nie mogą na twoją korzyść zeznawać inni pracownicy (żeby nie było że ich zastraszasz).

      pomijam oczywiście najczęstszą sytuację, to jest ucieczkę pracownika na zwolnienie lekarskie po pierwszej naganie. taki pracownik sobie radośnie "choruje" a ty mu płać.

      ten manewr wykorzystała pani z mojej poprzedniej pracy, która po uwadze szefa, że pracujemy od 9 do 17, a nie od 10 do 16, pofrunęła na zwolnienie. Kręgosłup. Najwyraźniej terapią leczniczą był wyjazd na narty, którym się pochwaliła jak wróciła wręczyć przedłużenie zwolnienia...

      Następnej osoby szef na umowę o pracę już nie zatrudnił. Chociaż moja na szczęście zamieniła się umowę o pracę na czas nieokreślony:)
      • finrod_cz Re: Żegnaj nam, etacie. Na zawsze 14.05.12, 17:18
        Jest to raczej łatwe. Umowa o pracę jest bardzo szczegółowa co dotyczy obowiązków, i nie spełnianie ich znaczy, że firma ma 3 miesiące (w przypadku krótszego zatrudnienia może być mniej) "výpovědní lhůtu" (CZ) / "oppsigelseperiode" (NO) gdy jeszcze powinna tego człowieka zatrudniać i potem się go pozbyć. Sądzę, że też dlatego jest łatwiej niż w Polsce, bo jak się jest krótkookresowo bezrobotnym w CZ i w NO, dostaje się "podporu v nezaměstnanosti" / "dagpenger", z której da się przejściowo wyżyć, chociaż różowo oczywiście nie jest.
    • mmena Żegnaj nam, etacie. Na zawsze 14.05.12, 15:34
      "Pan porównuje sytuację absolwenta wyższej uczelni, któremu proponuje się kontrakt - umowę o dzieło lub zlecenie - z sytuacją górnika. A dlaczego nie porówna pan go z przedsiębiorcą?"
      Może dlatego, że nie wszyscy możemy być przedsiebiorcami. Przedsiębiorca zatrudnia na umowy śmieciowe pracowników oczekując od nich współuczestniczenia w stratach i kosztach, ale słowem nie wspomni o uczestnictwie w zarobkach. Gdy przedsiębiorca nie ma zbytu na swoje produkty, to zwalnia ludzi, ale gdy popyt na jego produkty / usługi rośnie, to tego nie przekłada na ludzi. Nie daje podwyżek czy premii.
      Jeśli pracownik na umowie śmieciowej ma być porównany do przedsiębiorcy, dla którego pracuje, to dajcie mu też prawo decydowania o sprawach istotnych dla firmy. W końcu ma odpowiadać za straty, dobrze byłoby aby to były straty które sam spowodował, bo jak narazie to odpowiada za głupotę i krętactwo szefa.
    • w126.11 Żegnaj nam, etacie. Na zawsze 15.05.12, 19:36
      Młodzi mają być zwarci i gotowi na najdzikszy kapitalizm - mówią im to ludzie świetnie usadowieni w systemie jeszcze feudalnym. Tak, tak, bo kim innym są "państwowy" profesor i prezes firmy z dominującą rolą państwa wśród udziałowców. Nabijają się z tych młodych, czy może sądzą, że z zewnątrz widać lepiej? Brakuje jeszcze, żeby jakiś kardynał wyskoczył z podobną przemową. ;)
    • 6seal6 Żegnaj nam, etacie. Na zawsze 16.05.12, 13:07
      Dobrze, że Pan profesor wykształcił się za komuny i zajął ciepłą posadkę. Swoją drogą jakie on może mieć pojęcie o informatyce, kiedy uczył się w czasach gdy komputery były na taśmy perforowane.
      W żadnej firmie obecnie nie miałby szans na pracę, a z jego angielskim mógłby co najwyżej obsługiwać kible dla turystów na Euro 2012.

      www.youtube.com/watch?v=mZNZD9kSwzk
      • bool_a Re: Żegnaj nam, etacie. Na zawsze 16.05.12, 13:53
        6seal6 napisał(a):

        > Swoją drogą jakie on może mieć pojęcie o informatyce, kiedy uczył się w czasach gdy
        > komputery były na taśmy perforowane.

        Tu nie masz racji – procesory działały tak samo, zmieniły się urządzenia we/wy i skala integracji.
        Poza tym czepiasz się, pan Profesor jest przynajmniej elektrykiem, więc na pewno wie w którą stronę płynie prąd, czego nie można powiedzieć o ministrze cyfryzacji (kulturoznawca) któremu doradza.

        > W żadnej firmie obecnie nie miałby szans na pracę,

        Dobrze płatnej pracy to raczej u niego dostatek:
        "Jest członkiem Rady Informatyzacji przy Ministerstwie Administracji i Cyfryzacji i Rady ds. Informatyzacji Edukacji przy MEN"


        • 6seal6 Re: Żegnaj nam, etacie. Na zawsze 16.05.12, 19:29
          Jakie procesory działały tak samo? Intel 8080 a współczesny Core i7 to tak jak porównywać tratwę z wahadłowcem. Poza tym, facet siedzi na państwowej posadzie, bo w branży informatycznej nikt by go nie zatrudnił, nawet jako sprzątaczki. Angielski bardzo słabiutki, wątpię, czy przeszedłby jakikolwiek test językowy. Łatwo jest krytykować młodych, że słabo wykształceni, że nie nadają się do pracy a prawda jest taka, że takich panów profesorów informatyki to zjadają na dzień dobry, a i tak pracy nie mogą dostać. W branży informatycznej karierę naukową (zazwyczaj, ale nie zawsze) robią miernoty, którzy potrafią sobie poteoretyzować o komputerach, Ci, którzy się znają na robocie zarabiają 100 lepiej w prywatnych korporacjach.
          • bool_a Re: Żegnaj nam, etacie. Na zawsze 16.05.12, 22:32
            6seal6 napisał(a):

            > Jakie procesory działały tak samo? Intel 8080 a współczesny Core i7 to tak jak
            > porównywać tratwę z wahadłowcem.

            Procesory zawsze były realizowane układowo na tych samych rozkazach, inaczej mówiąc mają ten sam język wewnętrzny (IBM, albo ICL).
            Poprzez zmianę technologii zmienił się jedynie czas realizacji cyklu rozkazowego.
            Bardziej adekwatne to byłoby porównanie telewizora lampowego z np. LCD, bo tu stopień złożoności pozostaje ten sam.

            > Poza tym, facet siedzi na państwowej posadzie,
            > bo w branży informatycznej nikt by go nie zatrudnił, nawet jako sprzątaczki. A
            > ngielski bardzo słabiutki, wątpię, czy przeszedłby jakikolwiek test językowy.

            Chyba oceniasz go zbyt surowo. Pracuję w branży informatycznej, więc wiem, że pracują tu ludzie z bardzo różnym wykształceniem przekwalifikowani na informatyków.
            Jeśli chodzi o znajomość języka angielskiego to sprawdź co publikował po angielsku : www.kti.ue.poznan.pl/biblio/

            > Łatwo jest krytykować młodych, że słabo wykształceni, że nie nadają się do pracy
            > a prawda jest taka, że takich panów profesorów informatyki to zjadają na dzień
            > dobry, a i tak pracy nie mogą dostać.

            W informatyce (nie w obsłudze komputerów) liczy się doświadczenie.
            Widzisz, branża informatyczna to jest chyba jedyna, gdzie wiek nie jest przeszkodą, pracuje tutaj dużo ludzi wiekowych. Młodzi, mają szansę się od nich sporo nauczyć. Nie znam takich młodych, którzy próbowaliby mnie zjeść na dzień dobry, a jeśli już to natychmiast „zwracają” .
            Jeśli chodzi o Profesora to jego tezy świadczą o tym, że albo ma luki wiedzy z podstaw informatyki (identyfikacja obiektu – w tym przypadku stan prawny), albo świadomie stara się stworzyć przedpole do wprowadzenia zmian w kodeksie pracy. Przecież doskonale wie, że umowy śmieciowe nie sprawdziły się w UE, chociaż nigdzie nie było ich tak dużo jak w Polsce.

            > W branży informatycznej karierę naukową
            > (zazwyczaj, ale nie zawsze) robią miernoty, którzy potrafią sobie poteoretyzowa
            > ć o komputerach,

            Nie sądzisz, że żeby kogoś czegoś nauczyć to trzeba umieć?

            > Ci, którzy się znają na robocie zarabiają 100 lepiej w prywatnych korporacjach.

            To prawda, że w korporacjach zarabia się lepiej, ale coś za coś – trzeba akceptować politykę firmy, bo tutaj nie można powoływać się na „klauzulę sumienia”
            • 6seal6 Re: Żegnaj nam, etacie. Na zawsze 17.05.12, 07:20
              Przede wszystkim witam.
              Znajomość angielskiego oceniłem na podstawie krótkiej prezentacji jaką ten Pan wygłosił, dostępna na youtube (link w poprzednim poscie). To, że coś napisał w tym języku nie oznacza dla mnie, że ten język zna (w dobie słowników i różnych opracowań). Ten Pan mówi po prostu słabo, ma dramatyczny akcent. Znam licealistów, którzy posługują się tym językiem znacznie lepiej.
              A propo informatyki rozumiem, że Pan interlokutor również jest informatykiem. Ja również się troszkę nią zajmuję, i widzę, że na obecnym rynku pracy liczy się znajomość technologii (nie oceniam tego pozytywnie czy negatywnie) ale tak jest. A taki Pan profesor, który tytuł naukowy zrobił kilka, kilkanaście lat temu nie zna po prostu najnowszych technologii. Pewnie sprawdza się w algorytmice czy matematyce, ale wątpię czy potrafiłby stworzyć coś we współczesnych językach programowania (może z wyjątkiem C/C++, które są od lat klepane na uczelniach). Obecnie informatyk musi pędzić, za rozwojem, rzadko ma czas na prace naukowe. Poza tym ten Pan zajmuje się reklamą internetową, e-bznesem, e-commerce to dziedziny, którymi może zajmować się również socjolog, czy psycholog reklamy a ostatnio widać polityką, demografią.
              A w kwestii procesorów z całym szacunkiem ja podobieństwa między I8080 a współczesnym I7 nie widzę. Inna architektura, inne rozwiązania, inaczej ułożone rejestry, mnogość rdzeni, wielopoziomowe pamięci Cache.

              Pozdrawiam serdecznie.
              • bool_a Re: Żegnaj nam, etacie. Na zawsze 17.05.12, 12:37
                6seal6 napisał(a):

                > A taki Pan profesor, który tytuł naukowy zrobił kilka, kilkanaście lat temu
                > nie zna po prostu najnowszych technologii.

                W nowe technologie pracujący (zawodowy) informatyk wchodzi niejako z marszu.
                Co prawda mam duże wątpliwości, czy Pan profesor w ogóle jest informatykiem?
                Z artykułu wynika, że ma problemy z identyfikacją systemów (system prawny).

                > Pewnie sprawdza się w algorytmice c
                > zy matematyce, ale wątpię czy potrafiłby stworzyć coś we współczesnych językach
                > programowania (może z wyjątkiem C/C++, które są od lat klepane na uczelniach).

                Jaki język programowania uważasz za współczesny?
                Język programowania dobiera się na ostatnim etapem projektowania SI i jest zależny od problemu!
                Jeżeli ktoś zna dobrze jeden język, bardzo szybko poznaje inny.

                > Obecnie informatyk musi pędzić, za rozwojem, rzadko ma czas na prace naukowe.

                zawsze tak było, niezależnie od rodzaju pracy

                > Poza tym ten Pan zajmuje się reklamą internetową, e-bznesem, e-commerce to dzie
                > dziny, którymi może zajmować się również socjolog, czy psycholog reklamy a osta
                > tnio widać polityką, demografią.

                Pan Profesor zajmuje się cyfryzacją administracji państwowej i edukacji, a te przedsięwzięcia wymagają wiedzy interdyscyplinarnej i doświadczenia w projektowaniu SI.

                > A w kwestii procesorów z całym szacunkiem ja podobieństwa między I8080 a współc
                > zesnym I7 nie widzę. Inna architektura, inne rozwiązania, inaczej ułożone rejes
                > try, mnogość rdzeni, wielopoziomowe pamięci Cache.
                Rozumiem, że się upierasz przy swoim zdaniu, ale popatrz na to z innej strony:
                Każdy procesor składa się z: arytmometru, rejestrów i układu sterującego. Dodatkowe układy mogą być różne, zależne od technologii.
                Dzisiejsze komputery działają wg architektury Johna von Neumanna (od 1945 roku).
                Ostatnio ABM pracuje nad zmianą tej struktury – na obraz i podobieństwo ludzkiego mózgu.
                wyborcza.biz/biznes/1,100896,10151356,Nowe_komputery_IBM_beda_imitowac_ludzki_mozg.html
                ciekawy też jest problem chłodzenia: www.icel.czest.pl/Ch%C5%82odzenie_procesora.html
      • dean08 Re: Żegnaj nam, etacie. Na zawsze 16.05.12, 14:19
        Maria Antonina wiecznie żywa...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja