O pracę trzeba się postarać, zaangażować się, w...

15.05.12, 17:56
"Dwóch absolwentów budownictwa odbiera dyplom. Jeden w swoim cv wpisze tylko studia. Drugi był zawsze zaangażowany w samorządność uczniowską i studencką. Działał w kole naukowym i organizacji studenckiej. Brał udział w międzynarodowych projektach organizacji pozarządowych. Jeździł na rozmaite konferencje i brał udział w dostępnych - dostępnych i darmowych! - szkoleniach. Odbył kilka staży i praktyk. Spędził parę miesięcy na studiach za granicą. Był zaangażowany w rozmaite akcje wolontariackie.

Ma mnóstwo ciekawych doświadczeń, sporo kontaktów i dużą wiedzę o tym, jak funkcjonuje świat. Drodzy studenci, jak myślicie, który z nich wyda się ciekawszy szefowi firmy, którego z nich dział HR chętniej zaprosi na rozmowę?
"

Tego, który równolegle ze studiami będzie miał 2-3 lata poważnej pracy w zawodzie, więc już pracuje, a nie szuka pracy po odebraniu dyplomu.
Budownictwo rządzi się swoimi prawami i doświadczenia nic nie zastąpi. Połowa pracodawców wyśmieje koła naukowe itp. bo jak pracownik wyląduje na budowie, to ona zweryfikuje do czego się nadaje. Znam takich, co na uczelni się w różny sposób udzielali, a na budowie wymiękali.
Warto też zastanowić się ile stanowisk w budownictwie jest obsadzanych przez rekrutacje prowadzone przez HRowców. Max 10-20%. W wielu firmach o zatrudnieniu decyduje kierownik, którego miałoby się nad sobą, czyli zazwyczaj inżynier, którego tak łatwo się nie zbajeruje.
    • gnom_opluwacz Re: O pracę trzeba się postarać, zaangażować się, 16.05.12, 10:04
      Po paru latach naiwnej młodości i doświadczeń z różnymi młodzieżówkami, elzami, ajsekami i innymi mundrościami, jako pracodawca unikałbym aktywistów jak zarazy.
    • kotek.filemon Re: O pracę trzeba się postarać, zaangażować się, 16.05.12, 10:06
      "Nie dajcie sobie wmówić, że darmowe praktyki to wykorzystywanie."

      Powiem więcej, to nawet nie jest niewolnictwo, bo niewolnik przynajmniej miskę żarcia dziennie dostał.
    • aw34 O pracę trzeba się postarać, zaangażować się, w... 16.05.12, 10:21
      Kiedy moja córka zaczynała studia (baardzo trudne, chemia, biochemia elementy medycyny, farmakologii) praca była, wszyscy mówili, że pracę znajdzie z pocałowaniem ręki. W międzyczasie pracowała za frico właśnie po to by móc powiedzieć, że jakieś doświadczenie w zawodzie ma. Skończyła studia i co? Oferty pracy są ale dla tych, którzy mają przynajmniej 2 letnie doświadczenie, specjalizacje. A kiedy i gdzie ten młody ma zdobyć to doświadczenie jak go nikt nie zatrudni.
    • highly.sceptical O pracę trzeba się postarać, zaangażować się, w... 16.05.12, 10:35
      Drugi był zawsze zaangażowany w samorządność uczniowską i studencką. Działał w kole naukowym i organizacji studenckiej. Brał udział w międzynarodowych projektach organizacji pozarządowych.

      Tak, na pewno na budowie bardzo będzie wszystkich interesowało, że chłopak był w samorządzie. Kolejny "ekspert" z głową w chmurach i fantastycznymi pomysłami na papierze.
      • kotek.filemon Re: O pracę trzeba się postarać, zaangażować się, 16.05.12, 12:30
        highly.sceptical napisał:

        > Tak, na pewno na budowie bardzo będzie wszystkich interesowało, że chłopak był
        > w samorządzie.

        Ja jeszcze nie zestarzałem się na tyle, żeby zapomnieć kogo ciągnęło do samorządu studenckiego w ubiegłym stuleciu (a podejrzewam, że to się nie zmieniło) - miernoty, prowincjonalnych karierowiczów, opyerdalaczy i geniuszy, którzy tak dogłębnie studiowali, że magisterkę 8 lat robili. W każdym razie zmierzam do tego, że osobiście przy rekrutacji traktowałbym "działalność w samorządzie studenckim" jako sygnał ostrzegawczy...
    • mmena O pracę trzeba się postarać, zaangażować się, w... 16.05.12, 11:25
      Drodzy studenci, jak myślicie, który z nich wyda się ciekawszy szefowi firmy, którego z nich dział HR chętniej zaprosi na rozmowę?
      Pierwszego. Drugi to op..dalacz, który łapie się za mnóstwo rzeczy nie pamiętając, że każdą z nich trzeba zrobić dobrze i że doba ma tylko 24h. W efekcie, to co on zacznie kończą inni, a on w tym czasie się "aktywizuje". Nie wspominając już o tym, że nie ma czasu na naukę bo ciągle rozjazdy i wolontariat nie sprzyjają siedzeniu nad projektem.

      Ale 25-latek, który nie umie pracować w zespole, nie potrafi precyzyjnie komunikować się z ludźmi a pojęcia konflikt i kryzys wywołują w nim panikę - nie rokuje najlepiej.
      Problem w tym, że ten 25-latek dostaje do zespołu nierobów i leni, ludzi którzy są za leniwi by za nim nadążyć i za głupi by złapać to, co on już dawno zrozumiał. Takie dziwne, że unika pracy w zespole?
    • najlepszygeorge O pracę trzeba się postarać, zaangażować się, w... 16.05.12, 12:26
      Autor listu też za bardzo się nie wysilił pisząc ten list ze "złotymi poradami". Pana porady są po prostu archaiczne i zdaje nie dostrzegać pan faktu, że problem bezrobocia dotyczy nie tylko ludzi mało ambitnych, ale również tych zaangażowanych.

      Praca w zespole i komunikacja? Większość poważnych ludzi nie ma z tym wcale problemu, choć na pewno zdarzają się osoby upośledzone społecznie.

      Samorządy studenckie, koła naukowe, wyjazdy na konferencje? W większości to strata czasu, dla pracodawcy takie doświadczenie nie ma wartości. Dodajmy, że moda na promowanie ekstrowertyków czy osoby, których wszędzie pełno, właśnie mija, bo okazuje się, że często to nie są osoby najbardziej kompetente na dane stanowisko.

      Podsumowując: Pana porady to zbiór archaicznych ogólników prawie nieprzydatnych we współczesnym świecie.
      • cmoscmos Re: O pracę trzeba się postarać, zaangażować się, 16.05.12, 13:08
        "Praca w zespole i komunikacja? Większość poważnych ludzi nie ma z tym wcale problemu, choć na pewno zdarzają się osoby upośledzone społecznie."

        Ale to jest po prostu nieprawda. Większość ludzi z Polski z którymi od czasu do czasu muszę współpracować, absolutnie nie potrafi pracować w zespole, zaczynając od tak podstawowej rzeczy jak trzymanie się procedur i ustaleń. No ale trudno sie dziwić, skoro procedur i ustaleń nie trzymają się nawet w elitarnych jednostkach wojskowych ludzie pilotujący samoloty wożące najwyższe władze kraju. A i te władze są często ponad byle procedurą.

        Ale rady autora listu rzeczywiście nie są szczególnie dobre. Pracy w zespole nie da się nauczyć na konferencji, a zwłaszcza nie w samorządzie studenckim - bo trudno się nauczyć czegoś od ludzi, którzy sami tego nie umieją. W ogóle trudno nauczyć się trzymania się ustaleń w kraju, w który ciągle za postępowanie zgodne z zasadami dostaje się po uszach.
        Z moich obserwacji wynika, że Polak umiejący pracować w zespole to człowiek, który parę lat pracował w jakiejś firmie z Zachodu (nie każdej oczywiście). No ale dostać taką pracę to nie tak prosto, wypadałoby już chociaż podstawy umieć. I kółko się zamyka.
        Co zostaje? Tylko staromodna i nie cool praca nad sobą.
        --
        Blog o Niemczech i NRD: cmos.blox.pl
    • sueellen Re: O pracę trzeba się postarać, zaangażować się, 16.05.12, 13:34
      Wszystko zależy od branży, na budownictwie świat się nie kończy, a praca zespołowa jest ważna, zaangażowanie również, a tego brakuje.

      Pierwszą pracę znalazłam dzięki praktykom jeszcze na studiach. Kiedy w sezonie i przed egzaminami nie wyrabiałam się z robotą, zaproponowalam koleżankom ze studiów praktyki u siebie. Praca ciekawa, firma międzynarodowo, dużo kontaktów z zagranicą, pomagałyby mi przede wszystkim z ogarnięciem dokumentów. ZERO chętnych. Wolały iść stać za barem. Stoją tam dalej.
    • szatek100 O pracę trzeba się postarać, zaangażować się, w... 16.05.12, 15:34
      Kolejny artykuł z serii "katastrofalnej, nieporównywalnie gorszej, niż w większości krajów Europy, sytuacji na rynku pracy po ćwierćwieczu 'cudu gospodarczego' winni są wszyscy, tylko nie kolejne okrągłostołowe rządy i popierające je 'elity'".

      Słuchajcie młodzi: to Wy jesteście w tym kraju jesteście suwerenem. UW-olstwo sprowadziło na nas katastrofę i teraz dynamicznie wypiera się za nią odpowiedzialności. Wykopcie tą bandę, albo resztę życia spędzicie na marginesie.
    • nowy-trend Nigdy ten działacz nie dostałby nawet zaproszenia 16.05.12, 19:46
      na wstępne spotkanie. Przecież ten tzw. działacz to cwaniaczek, który chrzanił studiowanie a zajęty był układzikami, darmochą i innymi temu przydatnymi umiejętnościami. Prowadzę w Niemczech firmę i w rozmowach z kolegami mamy jedno zdanie taki koleś nigdy w życiu nie będzie tu tolerowany. Podobnym ekspertem jak ten student opie...cz jest też autor tego artykułu, który między wierszami pisze rób co chcesz ale załap się na jakieś znajomości - także poprzez te wyjazdy, sympozja, zjazdy i inne ochlaje. Kiedy ten młody człowiek studiował? I takie historyjki że liczy się tylko umiejętność pracy w grupie a nie wiedza fachowa to naprawdę widać że polska nauka to duża wielkość - matematyczna czyli wielkie zero.
      • highly.sceptical Re: Nigdy ten działacz nie dostałby nawet zaprosz 17.05.12, 09:45
        > Przecież ten tzw. działacz to cwaniaczek, który chrzanił studiowanie a zajęty był
        > układzikami, darmochą i innymi temu przydatnymi umiejętnościami.

        Autor najzwyczajniej w świecie zdaje się mówić: by osiągnąć sukces, róbcie to, co ja! Cytuję:

        Paweł DĘBEK, jest szefem Instytutu Edukacji Społecznej i przewodniczącym Dolnośląskiej Rady ds. Młodzieży. Był członkiem zespołu eksperckiego, w wyniku którego powstał raport Młodzi 2011.

        Pan DĘBEK prężnie działał, wykazywał entuzjazm, piął się po szczeblach hierarchii rozmaitych organizacji - i w końcu do czegoś doszedł. Teraz, bazując na własnych doświadczeniach, uznał widocznie, że skoro stosując tego rodzaju strategię można z sukcesem ogłosić raport o Młodych 2011 (cokolwiek to znaczy), to równie dobrze można podobną metodą wybudować dom. Słowem - zdolność do uogólnień godna Sir Izaaka Newtona PRS.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja