tomasz_456
26.05.12, 06:17
Zamazanie wpisu niezgodnego ze stanem faktycznym (bo chrzest, według nauki samego kościoła, jest aktem religijnym a nie jedynie obrzędem, aktem, którego apostata zwyczajnie sobie nie życzył) jest czymś wręcz odwrotnym w stosunku do fałszerstwa - oznacza, że jedno z podstawowych praw gwarantowanych obywatelowi przez państwo nie jest tylko pustym frazesem, a wszelkie zgromadzone dane o konkretnej osobie są zgodne ze stanem faktycznym.
Zacznijmy od sprawy zasadniczej - każdy jako wolny człowiek ma prawo do opuszczenia Kościoła, co nie zmieni nigdy faktu, iz dana osoba była członkiem Kościoła Katolickiego ( w świetle prawa kanonicznego dalej jest katolikiem).
Niezrozumiałe jest natomiast histeryczne domaganie się przez apostatę zatarcia prawdziwej historii, bo stan faktyczny bez względu na czyjeś widzimisię jest taki, iż chrzest jako sakrament miał miejsce i dana osoba jest ochrzczona.
Chrzest jest niezmywalny, wiec wymazanie tego faktu byłoby fałszowaniem rzeczywistości
A to , iż apostata sobie tego nie życzy nie ma znaczenia, bo rodzice (opiekunowie prawni) mieli pełne prawo do ochrzczenia dziecka , ochrzcili dziecko w pełni świadomie i dobrowolnie znając konsekwencje niezmywalności sakramentu i zapewne zrobili to w dobrej wierze.
Dodatkowo ciągle podnoszony jest krzyk o rozdzieleniu Państwa o d Kościoła, a widać, iż rozdzielnie takie ma dotyczyć tylko finansów, a w innych sprawach państwo powinno ingerować w wewnętrzne sprawy Kościoła. Jakiś dualizm myślenia.