kochanic.a.francuza Re: Żona? Niech siedzi w domu i wspiera męża 14.06.12, 16:48 Gdyby feministki tak dobrze kobietom zyczyy to by wywalczyly im jakies prawa do mezowskiej emerytury w sytuacji gdy facet odchodzi od zony, ktora poswiecila sie rodzinie i "wspieraniu" jego kariery. Co tymczasem robia feministki? Zapedzaja kobiety PRACUJACE tylko w domu w kompleksy (jestem nic niewarta bez pracy) chodujac jednoczesnie byczacych sie cale zycie mezczyzn, ktorzy juz bez wstydu przyznaja, ze licza, ze kobieta pojdzie i zarobi, najlepiej jeszcze za niego. Pleni sie wiec rodzaj nijaki mezczyzn, z ktorymi kobiety za nic nie chca miec dzieci: leni, obibokow, cwaniakow. Doceniam co feminizm dal kobietom, ale ostatnio troche sie jakos pogubil, jak kazda ideologia: wyznawcy traca rozsadek w walce li tylko o hasla. Na szczescie jeszce zadna ideologia nie wygraa ze zdowym rozsadkiem i wynik tej sady to udawadnia. 64% spoleczenstwa nie daje sobie wmowic glupot, ze latwo jest pogodzic opieke nad malym dzieckiem z kariera. Niech pani Sroda napisze choc jedna ksiazke czy artykul z rozwrzeszczanym bobasem na kolanach to pogadamy. Odpowiedz Link Zgłoś
srebrnarybka Re: Żona? Niech siedzi w domu i wspiera męża 15.06.12, 00:20 Niech pani Sroda napisze choc > jedna ksiazke czy artykul z rozwrzeszczanym bobasem na kolanach to pogadamy. Pani Środa ma dziecko. Drugiego mieć nie będzie, bo ma 55 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
kotek.filemon Re: Żona? Niech siedzi w domu i wspiera męża 15.06.12, 11:33 kochanic.a.francuza napisała: > Gdyby feministki tak dobrze kobietom zyczyy to by wywalczyly im jakies prawa do > mezowskiej emerytury w sytuacji gdy facet odchodzi od zony, ktora poswiecila s > ie rodzinie i "wspieraniu" jego kariery. Ale zara zara - jak pan chce mieć niepracującą pełnoetatową gospodynię domową, to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby odprowadzał za nią składki emerytalne. Nie odprowadza? - widocznie za mało kocha... BTW, wspieraniu finansowemu w sytuacji rozwodu służy alimentacja... Odpowiedz Link Zgłoś
katar1111 Żona? Niech siedzi w domu i wspiera męża 14.06.12, 17:09 Dlaczego w GW znajduję takie bezsensowne i sztampowe określenie jak "kura domowa"? To jest dopiero stereotyp! Brak mi tylko w tekście "Matki Polki"... Ja tam jestem orłem domowym:). Pozdrawiam inne orły domowe i kury pracowe. Odpowiedz Link Zgłoś
ae-ode Żona? Niech siedzi w domu i wspiera męża 14.06.12, 17:18 Proponuję, żeby etatowe feministki wzięły się do jakiejś uczciwej pracy i przestały żerować na innych kobietach. Są kobiety, które wolą zajmować się domem i dziećmi i chwała im za to. Dzieci potrzebują matki bardziej niż żłobka czy przedszkola. Są kobiety, które wolą lub muszą pracować i pracują. Szacunek dla nich, bo dokonują wspaniałych rzeczy. Są wreszcie panie, które poczuwają się do pouczania innych, jak mają żyć, darmozjady Odpowiedz Link Zgłoś
best.yjka Re: Żona? Niech siedzi w domu i wspiera męża 14.06.12, 17:36 ae-ode napisała: > Proponuję, żeby etatowe feministki wzięły się do jakiejś uczciwej pracy i przes > tały żerować na innych kobietach. WTF? Odpowiedz Link Zgłoś
ciuciumorales Re: Żona? Niech siedzi w domu i wspiera męża 14.06.12, 23:30 Nic, nie moglas tego zrozumiec. Odpowiedz Link Zgłoś
kotek.filemon Re: Żona? Niech siedzi w domu i wspiera męża 15.06.12, 11:28 Faktycznie, nie było nic do rozumienia. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_myszkina zabrakło analizy przyczyn takiego stanu rzeczy 14.06.12, 17:18 Od lat socjologia i psychologia znają przyczynę: kiedy dotyka nas kryzys gospodarczy i zaczyna być cieżko z pracą, ludzie odwołuja sie do ról 'tradycyjnych;. To jest wygodne z dwóch powodów: Kobiet zgodnie z tradycyjną rolą nie muszą rywalizować o pracę, o zarobek. One są w domu z dziećmi a zamartwianie się o finansowy byt rodziny spada na meżczyznę. Brak kobiet na rynku pracy powoduje, że zmniejsza się konkurencja - to jest drugi powód. Odpowiedz Link Zgłoś
kraker.ltd Taa, Środa wrowadza,hehe, filozofię, Jyndyjskom... 14.06.12, 17:24 Sama ma niewiele do powiedzenia na temat wychowania, bo raczej lubi tę samą płeć, ale oki, zgadzam się, filozofia jest filozofią.. Pan Środa ,bo wszędzie podpisuje się FILOZOF I ETYK, więc robi za męski organ , w związku z kim? Nie zdradzę..:) A skoro tak bardzo się chwali, to czy wie, co to jest karma? i czy zdaje sobie sprawę, przyczyny i skutku? Młode dziewczyny, oczywiście powiedzą ,no ,tak...Ale dziecko, potrzebuje , Mamy, i mają rację... Na początku ,potrzebują, ale póżniej już nie! Niech opieką zajmą się ,dyplomowane opiekunki... To co pisze Pan Środa , to absurd, jeżeli zostaniecie ,w domu, po niedługim czasie będziecie wspierać waszych ukochanych ale nie moralnie, oni was znienawidzą, to tak na przyszłość... Środa jest SAM, i nienawidzi wszystkich, a w pierwszym rzędzie , kobiet kochających mężczyzn..\ Stąd jego/jej/ rozdwojenie jażni, ona już sama niewie czego chce od życia, Ja jej życzę, powrotu do NORMALNOŚCI... Odpowiedz Link Zgłoś
kotek.filemon Re: Taa, Środa wrowadza,hehe, filozofię, Jyndyjsk 15.06.12, 11:34 kraker.ltd napisał: > Sama ma niewiele do powiedzenia na temat wychowania, bo raczej lubi tę samą płeć, A dziecko ma pewnie z niepokalanego poczęcia. Odpowiedz Link Zgłoś
ateofi Żyjmy i dajmy żyć innym! 14.06.12, 17:48 Tego typu ankiety tylko podsycają antagonizmy między różymi "grupami matek", tymi pracującymi i tymi zostającymi w domu z dziećmi. Każdy ma wolność wyboru i uszanujmy to, natomiast trzeba liczyć się z konsekwencjami naszych wyborów. Jeżeli kobieta zostanie w domu z dzieckiem przez 3 lata, to nie oszukujmy się ale na naszym rynku pracy będą miały problem z powrotem do pracy. Potem na starość może być problem z brakiem wypracowanej emerytury, poza tym zawsze jest zależność finansowa od partnera/ mężai to może być ogromny problem jeśli facet jest stuknięty. Natomiast te mamy będą widziały jak dzieci rosną i rozwijają się, stawiają pierwsze kroki. Z kolei mamy wracające szybciej do pracy mają ten komfort, ze zarabiają pieniądze i są mniej zależne od partnera. Mają kontakt z innymi ludźmi i gnuśnieją z czasem nie mając do kogo ust otworzyć. Oddanie dziecka do złobka też ma wiele zalet (owszem są i choroby ale przechodzą z czasem), dziecko staje się bardziej samodzielne w grupie, stymulowany jest jest jego rozwój poprzez obserwowanie innych, uczy się zachowań społecznych itp. Natomiast mama mniej dziecko widzi i przez to pewnie sporo szczególnych momentów jej umyka. Szczerze mówiąc obie grupy trochę sobie nawzajem zazdroszczą, ale żadna się do tego nie przyzna. Ja wróciłam do pracy po 6 miesiącach od porodu a teściowe bardzo pomogli nam przy córci, aż poszła do żłobka. Poza tym funkcjonuje bardzo dużo stereotypów na temat macierzyństwa i przeciętna matka jest nieźle zakręcona, zamiast zaufać sobie i zdrowemu rozsądkowi ciągle martwi się, że coś robi niezgodnie z "trendami" i "zaleceniami". Ja już dawno przestałam się tym wszystkim przejmować i po prostu staram się konsekwentnie wychowywać córcię, wpajam się dobre maniery, uczę samodzielności i nie kupuję jej lalek Barbi z dziećmi albo zabawek zoo zoo pets. Również mój mąż aktywnie zajmuje się dzieckiem, spokojnie mogę go zostawić z córcią i wiem, że świetnie sobie poradzi! Dzielimy się również obowiazkami w domu, kazdy robi to co bardziej lubi np. mąż świetnie gotuje, ale nie znosi prasować wiec ja to robię. Oboje mamy też świetny kontakt z dzieckiem, córcia aż garnie się do nas, z dziadkami też ma super kontakt i bardzo ich lubi. Wszystko da się pogodzić, wystarczy odrobina dobrej woli i odpowiedzialności. Odpowiedz Link Zgłoś
marek-lipski "Kłamstwo ma krótkie nogi".Polska?EU?Absurd. 14.06.12, 18:08 Te dane z artykulu dotycza innego kraju ale nie Polski czy EU. Mieszkancy z Polski i EU szczegolnie panowie wiedza ze ...kobiety cenia sobie wolnosc i niezaleznosc. A traktowanie kobiety jak niewolnicy jest karalne.Czyli opcje z artykulu sa wyczerpane. Wykład nr 6: Typologia mężów: witwicka.blog.onet.pl/Wyklad-nr-6-Typologia-mezow,2,ID87543973,n Szkola zon? www.szkolazon.tvp.pl/wywiady-zona.wycwiczona.html Mąż & (niewierna) żona ? www.humaica.republika.pl/mazzona.htm Odpowiedz Link Zgłoś
bopin Żona? Niech siedzi w domu i wspiera męża 14.06.12, 18:20 Po pierwsze dobrze wyjść za mąż to jest najlepsza kariera. Po drugie tu chodzi o dzieci, nie o mężczyzn i kobiety, tylko o dzieci. Chrońmy dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
bopin Re: Żona? Niech siedzi w domu i wspiera męża 14.06.12, 18:24 mariohudds napisał: > Nie wmawiajcie ludziom, ze mają pot > rzebę pracy. Ludzie mają potrzebę życia a ŻYCIE TO NIE PRACA koniecznie. Niech > każdy wybiera co chce. A co byłoby warte życie bez pracy? Tylko ludzie prymitywnie rozumiejący pracę jako siedzenie w biurze, albo rycie w ziemi boją się pracy i marzą o próżniaczym życiu. Tworzenie dzieł sztuki albo dawanie radości innym to też praca Odpowiedz Link Zgłoś
babcia1947 Żona? Niech siedzi w domu i wspiera męża 14.06.12, 19:00 Przejrzałam większość postów i widzę wojnę damsko-męską. Mało kto wspomina o dzieciach, jakby nie istniały, lub nie miały związku z tematem. A przecież to dzieci ponoszą konsekwencje tych wyborów: spędzają najwcześniejsze miesiące i lata wśród obcych ludzi, albo z mamą, lub z tatą (czemu nie? , jeśli tata chce i może). A zdolność do bliskich relacji z innymi ludźmi kształtuje się właśnie w najwcześniejszym wieku. Za dobro dzieci odpowiadają po równo kobiety i mężczyźni. Wiadomo, że łatwo nie jest i z jednej pensji trudno wyżyć, a budżet państwowy też jest napięty. Jednak dobrze by było, żeby RODZINY z małymi dziećmi miały trochę ułatwione życie, możliwości pracy w niepełnym wymiarze, w domu, skoro już nie ma na zasiłki. Zwiększanie zaangażowania ojców w opiekę nad dziećmi to też dobry kierunek, ale ... nic na siłę. Ani matka, ani ojciec zmuszony do siedzenia na okrągło w domu nie da dziecku tego, czego ono potrzebuje. Odpowiedz Link Zgłoś
bopin Re: Żona? Niech siedzi w domu i wspiera męża 14.06.12, 21:11 babcia1947 napisała: > Przejrzałam większość postów i widzę wojnę damsko-męską. Mało kto wspomina o dz > ieciach, jakby nie istniały, lub nie miały związku z tematem. O to to, święte słowa, chrońmy dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
hanka78 Re: Żona? Niech siedzi w domu i wspiera męża 14.06.12, 19:09 mariohudds napisał: > Co to za głupoty w ogóle? Jaka praca? > Chodzi o to, by mieć wystarczająco pieniędzy by żyć na poziomie, który daje nam > satysfakcję. > Jeśli para ma pieniądze, to po co kobieta ma zostawiać dziecko na łasce żłobka? > By pójść w kierat? Bo praca uszlachetnia? Bzdury. > Jesli chce, to dlaczego nie może zostać w domu? Tak samo facet. Jak chce to może. Ale taki tu jeden pisior, twierdzi, że kobiety są za głupie na wszystko prócz mycia garów, sprzątania i zapewniania rozrywki mężusiowi - obserwował żonę i do takich wniosków doszedł - a to różnica !!! > Moze chodzi o to, że ludzie są juz tak głupi, ze po prostu nie wiedzą co z sobą > zrobić? > Nie żyjemy w średniowieczu przeciez. Powstało juz tyle doskonałej literatury, z > e nie przeczytamy tego w ciągu całego życia. Podobnie z muzyką. > Biuro, to ma być nasze życie? > Co innego konieczność a co innego potrzeba. Nie wmawiajcie ludziom, ze mają pot > rzebę pracy. Ludzie mają potrzebę życia a ŻYCIE TO NIE PRACA koniecznie. Niech > każdy wybiera co chce. Trochę racji jest. Ale niektórzy chcieliby nie tylko korzystać z dorobku innych (literatury muzyki) ale sami mają coś do powiedzenia... ( w sztuce czy nauce) - i to jest dla nich to życie. Chyba nie myślisz, że dobrze sytuowana kobieta rwie się na kasę, jeśli nie musi? Odpowiedz Link Zgłoś
realizmforte Żona? Niech siedzi w domu i wspiera męża 14.06.12, 19:21 Pacyfikacji społeczeństw/ kobiet nic już nie cofnie. Może nie wszystkie panie i panowie mają na to ochotę, ale kiedy zaczęto uczyć pisać i czytać kobiety, a później od nich tego wymagano , dyskusje i wzajemne oskarżanie się było identyczne. Niestety, najtrafniej sytuację polskiej kobiety pozostającej w domu dłużej niż kilka miesięcy opisała ka-mi-la 789 w swoim pierwszym poście. Panie ostrzegające przed wypadem męża z rodziny i pozostawieniem żony po wielu latach bez środków do życia, też dobrze wiedzą co w trawie piszczy. Nie wspominając o zatrważającym alkoholizmie Polaków i niewyobrażalnych skutkach rodzinnych, głównie kiedy kobieta jest zależna finansowo. Wiem coś o tym, bo pracuję z takimi rodzinami, kobietami. Szczególnie rzuca sie w oczy po przeczytaniu tych kilkudziesięciu postów powyżej, że panie pozostające w domach popadają jednak w kompleksy. Iuciumorales pisze „to feministki wlasnie najbardziej ponizaja kobiety zajmujace sie domem „ . Ja nic takiego nie widzę, chyba sama czujesz się poniżona i szukasz przyczyny nie tam, gdzie ona jest. A stwierdzenie ac – ode , "feministki żerują na innych kobietach" jest już jakąś paranoją. Czy mąż Ci wmawia, że żerujesz na nim ?? Na to wygląda, i niestety jest dość klasycznym zachowaniem polskich mężczyzn. Wyjściem z opresji , moim zdaniem, są tylko urlopy tacierzyńskie na równi z macierzyńskimi i to obowiązkowo, jak w Szwecji. Tylko taka sytuacja pokaże panom jak cudowne, a jednocześnie trudne jest doglądanie swoich pociech w akordzie, nie od święta i praca w domu, a panie, jak trudne, ale i budujące jest zarabianie na tę rodzinę. Utopia ?? Wcale nie ! Przecież nie od razu Kraków zbudowano. Odpowiedz Link Zgłoś
madziapl1 Żona? Niech siedzi w domu i wspiera męża 14.06.12, 19:39 Idealny sposob to na lato zrobic babie dziecko a na zime butow nie kupic. Zebym ja byl taki madry dawniej OCH Och OH. Bylem 2 razy zonaty i "zona " jedna i druga urodzily po jednym dziecku i zadne Moje - test genetyczny a nie wiedzialem ze obalic ojcostwo mozna do 6 miesiecy zycia dziecka, pozniej to juz jest takie dziecko jak adoptowane i placisz alimenty az pachnie. Rada dla wszystkich Ojcow zaraz po porodzie zrobic test na ojcowstwo kazdego dziecka zebys sie nie obudzi jak ja z reka w NOCNIKU ! Odpowiedz Link Zgłoś
bopin Re: Żona? Niech siedzi w domu i wspiera męża 14.06.12, 21:07 madziapl1 napisał: >Rada dla wszystkich Ojco > w zaraz po porodzie zrobic test na ojcowstwo kazdego dziecka zebys sie nie obud > zi jak ja z reka w NOCNIKU ! Nie ważne kto z kim śpi, byle dzieci ojca miały Odpowiedz Link Zgłoś
berta-death Żona? Niech siedzi w domu i wspiera męża 14.06.12, 20:04 A komu by się chciało pracować na dwóch etatach? Jakby taka jedna pani z drugą po powrocie z pracy mogła sobie zasiąść przed TV z piwem w ręku, to i owszem, każda by się do tej pracy paliła. Wszakże, większość prac jest lżejszych niż niańczenie dzieci i obrabianie domu. A tak, jak po całym dniu na nogach, trzeba jeszcze zakasać rękawy i zabrać się do prac domowych i jeszcze nierzadko w nocy wstawać do dzieci, mimo, że bladym świtem trzeba się zrywać do roboty, to ja bym też wolała za kurę domową robić. Ludzie to nie maszyny, nie są w stanie być na pełnych obrotach 24h/dobę. Nie po to tyle osób ludzkość wysłała na gilotyny i sybir, żeby teraz nie korzystać z wywalczonego takim trudem 8-godzinnego dnia pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
iskram Żona? Niech siedzi w domu i wspiera męża 14.06.12, 21:31 Kobieta jak jest małe dziecko sama najlepiej wie, że do trzech lat trzeba być z dzieckiem i najlepiej jak dużo przebywa z rodzicami ,a tak naprawdę to nic i nikt nie zastąpi matki,trzeba wprowadzać je w poznanie świata, a kobieta jest czarodziejka świata Odpowiedz Link Zgłoś
iskram Żona? Niech siedzi w domu i wspiera męża 14.06.12, 21:36 Gdy pomagasz dorosłemu to Bóg płacze ,a jak dziecku to się cieszy!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
srebrnarybka Żona profesor na emeryturę, woźna - niech zasuwa 15.06.12, 00:39 Czy oburzenie tradycjonaliści i feministki wiedzą, że nasz postępowy rząd wprowadził właśnie jawną dyskryminację kobiet profesorów wyższych uczelni? Oto wg obowiązującego do 2011 r. ustawy o szkolnictwie wyższym doktor habilitowany płci obojga miał prawo wykładać do 70 roku życia, co było uzasadnione tym, że profesor osiąga apogeum swoim możliwości intelektualnych ok. 60tki i dla studentów i tzw. dobra nauki jest wskazane, by pracował jeszcze spokojnie jakieś 10 lat. Oczywiście doktorzy habilitowani mogli przechodzić na emeryturę zgodnie z kodeksem pracy, ale mało kto to robił. Naukowcy to jednak zwykle ludzie z powołaniem i nie chcieli rezygnować z tego, co dla nich najświętsze. Obecnie prawo wykładania do 70tki zostało ograniczone tylko do tzw. profesorów belwederskich, a możliwość zostania takowym - bardzo ograniczona biurokratycznymi wymogami. Reszta zaś profesorów tzw. uczelnianych musi przechodzić na emerytury wg kodeksu pracy, czyli kobieta profesor 5 lat wcześniej, niż mężczyzna. Zatem prawo zadekretowało, że kobieta profesor głupieje wcześniej, niż mężczyzna. Pani prof. Środa, która prof. belwederskim nie jest, ma lat 55 i za 5 lat przechodzi na emeryturę. Gdyby była mężczyzną, pracowałaby 5 lat dłużej i przez 10 lat może spełniłaby wymogi na prof. belwederskiego. A sprzątaczkom każemy pracować do 67 lat. Czy ktoś widział większy absurd? Odpowiedz Link Zgłoś
frusto Jakie kulturowy kod? Polscy naukowcy wciąż w XXw.? 15.06.12, 11:45 Czy ktokolwiek z tych naukowców zapoznał się z jakimikolwiek artykułów, których jest ostatnio wysyp, na temat BIOLOGICZNYCH różnic między płciami? Czy też dalej mentalnie tkwią w XX wieku? Odpowiedz Link Zgłoś
kotek.filemon Re: Jakie kulturowy kod? Polscy naukowcy wciąż w 16.06.12, 23:54 frusto napisał: > Czy ktokolwiek z tych naukowców zapoznał się z jakimikolwiek artykułów, których > jest ostatnio wysyp, na temat BIOLOGICZNYCH różnic między płciami? Czy też dal > ej mentalnie tkwią w XX wieku? A to do wiedzy, co chłopczyk i dziewczynka mają między nogami jakichś artykułów, ten tego, trzeba? Odpowiedz Link Zgłoś
ann_alice Żona? Niech siedzi w domu i wspiera męża 15.06.12, 12:36 Pewnie to mało feministyczne i w ogóle nie trendy, ale sądzę, że żłobek to ostateczność, na którą mało kto by się zdecydował, gdyby dochody tzw. głowy rodziny pozwalały na godne życie. Sama mając dziecko wiem, że nigdy nie zdecydowałabym się na oddanie dziecka do żłobka, bo po prostu emocjonalnie nie jestem w stanie, jestem też zdania, że rozdzielanie kilkumiesięcznego malucha z mamą nie jest czymś normalnym - tylko po prostu w takich parszywych czasach przyszło nam żyć. Odpowiedz Link Zgłoś
srebrnarybka Re: Żona? Niech siedzi w domu i wspiera męża 15.06.12, 12:51 Tak, we wspaniałych czasach feudalnych chłopki pańszczyźniane pozostawały w domu z dziećmi, a mąż obrabiał pole pańskie i własne. W czasach kapitalizmu przedwojennego każdego robotnika było stać na utrzymanie niepracującej żony i dzieci. POdobnie w PRL. Tylko teraz się poknociło. Odpowiedz Link Zgłoś
ann_alice Re: Żona? Niech siedzi w domu i wspiera męża 15.06.12, 13:13 Aleś się rozpędziła kobieto :D Napisałam gdzieś, że jakieś czasy były cudowne? Uważam, że żyjemy w parszywych, i tyle, ale system zmienić można na bardziej przyjazny, jak np w Szwecji. A nie oszczędzać na tym co jest przyszłością, czyli dziećmi. Odpowiedz Link Zgłoś
srebrnarybka Re: Żona? Niech siedzi w domu i wspiera męża 15.06.12, 14:49 W Szwecji wszystkie kobiety pracują i pańśtwo funduje dzieciom żłobki. Tam dopiero mamy triumf tego, co nazywacie feminizmem. Odpowiedz Link Zgłoś
tomasz_456 Re: Żona? Niech siedzi w domu i wspiera męża 15.06.12, 15:20 srebrnarybka napisała: > W Szwecji wszystkie kobiety pracują i pańśtwo funduje dzieciom żłobki. Tam dopi > ero mamy triumf tego, co nazywacie feminizmem. Jakis dziwny dualizm widzę, emerytur nie nalezy fundować matkom, a żłobki to już tak. Dlaczego ? Odpowiedz Link Zgłoś
srebrnarybka Re: Żona? Niech siedzi w domu i wspiera męża 15.06.12, 16:30 Bo żłobki funduje się dzieciom, a nie matkom. Poza tym żłobek trwa powiedzmy 2,5 roku, a emerytura może trwać dużo dłużej. Matka pracująca przyczynia się do wzrostu dochodu. Poza tym za żłobek częściowo płacą rodzice i tak być powinno. Co do Szwecji - mam mieszane uczucia. Odpowiedz Link Zgłoś
frup33 Żona? Niech siedzi w domu i wspiera męża 15.06.12, 13:35 Kobieta jest zdeterminowana by pracować bo: nie chce by ją nazywano "kura domowa", w mediach lansuje się wiecznie zadowolone z siebie i gotowe na wszystko kobiety. młode mamy,które mają sztab ludzi do pomocy i kupę forsy wprawiają w kłopot i poczucie winy inne kobiety itd... Odpowiedz Link Zgłoś
black-emissary Re: Żona? Niech siedzi w domu i wspiera męża 15.06.12, 15:52 frup33 napisała: > Kobieta jest zdeterminowana by pracować bo: - lubi swoją pracę, czerpie z niej satysfakcję, - chce się rozwijać w swojej dziedzinie zawodowej, - ceni niezależność finansową, - zależy jej na zwiększeniu bezpieczeństwa finansowego siebie i całej rodziny. Odpowiedz Link Zgłoś
tomasz_456 Różnice w jedności 15.06.12, 14:40 Wątki się zdublowały i znaczyły żyć swoim życiem wiec na podsumowanie dwie uwagi. Kobiety i mężczyźni się różnią i zamiast z tym walczyć warto robić wykorzystywać te różnice w celu uzupełniania się dla uzyskania synergii w małżeństwie. Tym którzy wątpią w różnice postrzegania świata przez płcie polecam dużą literaturę pod hasłem „Płeć mózgu” . Nie wolno dyskryminować czy umniejszać wagi żadnej z dróg macierzyństwa. Społeczeństwo finansując różnym grupom emerytury czy ubezpieczenia zdrowotne powinno też wspomóc grupę kobiet , które poświeciły swoja pracę na rzecz wychowania dzieci choćby przez możliwość pełnego dziedziczenia składek męża w wypadku jego śmierci. I na koniec podziękowanie za rzeczową dyskusję. Odpowiedz Link Zgłoś
black-emissary Re: Różnice w jedności 15.06.12, 15:55 tomasz_456 napisał: > Kobiety i mężczyźni się różnią Konkretni ludzie się od siebie różnią. Segregowanie ich względem narządów płciowych to marnowanie kolosalnego potencjału, wielka niesprawiedliwość i zwyczajna głupota. > Nie wolno dyskryminować czy umniejszać wagi żadnej z dróg macierzyństwa. > Społeczeństwo finansując różnym grupom emerytury czy ubezpieczenia zdrowotne po > winno też wspomóc grupę kobiet , które poświeciły swoja pracę na rzecz wychowan > ia dzieci choćby przez możliwość pełnego dziedziczenia składek męża w wypadku j > ego śmierci. Sam sobie przeczysz. Odpowiedz Link Zgłoś
welcometopoland Niemowlaki też są za ! 15.06.12, 17:51 ..bo inaczej wyrosną na jakieś ADHD, Aspergery czy neurotyczne Galerianki. No chyba, że mama jest pisarką to OK, może pracować (byle w domu). ŻADEN ŻŁOBEK NIE ZAPEWNI TEGO SAMEGO ! A jak ktoś woli mieć kasę niż zajmować się dziećmi to nie powinien mieć dzieci. Proste. Odpowiedz Link Zgłoś
ar.co Żona? Niech siedzi w domu i wspiera męża 15.06.12, 18:00 Ciekawe, ilu z tych facetów, chcących widzieć żonę w kuchni, byłaby w stanie utrzymać z własnych zarobków ją i dziecko (dzieci)? Kilka czy kilkanaście procent? Bo przecież nie więcej. No i tak to się kończy - chciałaby dusza do raju, ale nóżki za krótkie, i bez pieniędzy tej baby od garów wielki "pan domu" nie potrafi tego domu utrzymać. Odpowiedz Link Zgłoś
ginusia Dlaczego tylko ta co ma male... 15.06.12, 18:08 dzieci?? Ja mam duze i chcialabym zostac w domu!!! :)) Odpowiedz Link Zgłoś
srebrnarybka Re: Dlaczego tylko ta co ma male... 15.06.12, 18:57 Ale dlaczego mają Cię utrzymywać ze swoich składek inne pracujące matki? Odpowiedz Link Zgłoś
babcia1947 Re: Dlaczego z moich podatków 16.06.12, 13:10 Równie dobrze można zaprotestować finansowaniu szkół z podatków płaconych przez bezdzietnych. Myślę, że wszystkim wychodzi na zdrowie dbałość o następne pokolenie. Kiedy się starzejemy, to z tego pokolenia lekarze nas leczą, a urzędnicy załatwiają nasze sprawy, itp... Mnie się zdaje, że malutkie dziecko spędzające całe dnie w żłobku ma zachwiane poczucie bezpieczeństwa i wyrasta zeń częściej niepewny siebie dorosły człowiek, niż z dziecka, które może się częściej do kogoś bliskiego przytulić, czuć się potrzebne i kochane. Co nie znaczy wcale, że wszyscy rodzice są tacy ciepli i rozumiejący, jak tego dzieci potrzebuję... Chętnie oddam jeszcze trochę mojego podatku na rzecz kształcenia młodych ludzi do bycia spolegliwymi rodzicami. Rozumiem też, że kobiety mają prawo do spełniania swoich ambicji. Ale jak się ma malutkie dzieci, to na parę lat oboje rodzice mogliby nie tyle zupełnie zawiesić swoje ambicje na kołku, ile je nieco ograniczyć. I to powinno być normalne. Inaczej dzieci są traktowane jak piąte koło u wozu. Odpowiedz Link Zgłoś
black-emissary Re: Dlaczego z moich podatków 16.06.12, 13:19 babcia1947 napisała: > Mnie się zdaje, że malutkie dziecko spędzające całe dnie w żłobku ma zachwiane > poczucie bezpieczeństwa i wyrasta zeń częściej niepewny siebie dorosły człowiek, > niż z dziecka, które może się częściej do kogoś bliskiego przytulić, > czuć się potrzebne i kochane. Równie dobrze można domniemywać, że dziecko spędzające całe dnie wtulone w maminą spódnicę stanie się aspołeczne, niezaradne i niesamodzielne, a to ze żłobka w starciu z innymi wyrobi w sobie pewność siebie i umiejętności społeczne. > Ale jak się ma malutkie dzieci, to na parę lat oboje rodzice mogliby nie tyle zupełnie > zawiesić swoje ambicje na kołku, ile je nieco ograniczyć. Oboje. Z wielkim naciskiem na oboje. Odpowiedz Link Zgłoś
royal_pl Re: Żona? Niech siedzi w domu i wspiera męża 17.06.12, 11:01 Aj, waj! 22 lata gazetowybiórczej, feministycznej propagandy przyniosło zaskakująco znikome efekty. Chyba lewacy bedą musieli zaczac zamykac kobiety w obozach postępowo-reedukacyjnych. Odpowiedz Link Zgłoś