Maminsynek

21.06.12, 11:38
Powinni wprowadzić egzamin na posiadanie potomstwa. Ile ludzi na świecie cierpi bo ich rodzice byli nie przygotowani na dziecko ? Ile zła było na świecie właśnie przez rodziców którzy źle przygotowali swoje potomstwo do życia. NIE KAŻDY MUSI MIEĆ BACHORA !! Nie znasz w 90% siebie i swojego partnera ? Wiesz 20% o życiu na tej planecie ? TO NIE POWINIENEŚ MIEĆ DZIECIAKA GŁĄBIE ! Większość rodzi się bo :
- ludzie nie potrafili kontrolować swoich zwierzęcych popędów (tak,tak człowiekiem się nie rodzi ale ma się szanse nim stać)
- bo rodzina naciska
- bo baba chce zatrzymać chłopa przy sobie
- bo sąsiadka ma to i ja musze mieć
- bo chłop naciska
- bo przecież potrzebują niewolników
- bo rządowi nie zgadza się budżet
- bo chce mieć zabawkę
- bo przecież "wszyscy mają,więc mam i ja"

Mało dzieci rodzi się ze świadomej miłości. NIE CHCĘ I NIE MAM ZAMIARU URODZIĆ SIĘ NA TYM PIEKLE NIGDY WIĘCEJ !!!
    • alikate Maminsynek 21.06.12, 11:42
      "Niektóre argumenty mamy rozumiałem i przekazywałem je narzeczonej. Ona podawała kontrargumenty, które ja przekazywałem mamie. To spowodowało mocne nasilenie konfliktu pomiędzy nimi. Toczyły o mnie wojnę, a ja z moim planem kompletnie w tym ginęliśmy."

      To spowodowało? TO? Nie, synuś spowodował. Dorosły chłop, a latał od mamusi do narzeczonej, od narzeczonej do mamusi, i powtarzał ich słowa.

    • kotek.filemon Re: Maminsynek 21.06.12, 11:52
      Niestety bycie synem samotnej matki to ogromny czynnik ryzyka w takich sytuacjach. Co ciekawe córki samotnych matek zwykle nie są takie wykoślawione a z domu wynoszą raczej wzorzec Siłaczki, co to zaciska zęby i walczy o swoje.
      • rekreativa Re: Maminsynek 23.06.12, 18:06
        Ponieważ w córkach samotne matki nie widzą zastępczego męża, którego należy rozpieszczać i kokietować, by nie poszedł do innej.
    • zawsze_edek Matko! 21.06.12, 12:16
      Matko, zachowujesz cię całe życie nieprawdopodobnie samolubnie i egoistycznie. Jeśli chcesz unormować swoje stosunki z synem - powinnaś iść na poważną psychoterapię.
      Rafał - ty masz 30 lat i nie umiesz wybrać między twoją partnerką a twoją matką? Chłopie chcesz mieć ciastko i jednocześnie zjeść ciastko!
      też się nadajesz na psychoterapię.
      Najpierw idźcie do psychologa osobno, a potem na terapię rodzinną razem.
      • wojna71 Re: Matko! 21.06.12, 16:51
        Sam idź tłuku do psychiatry. Jak potrzebujesz pieniędzy to lecisz do mamusi by ci pożyczyła, a na formu wypisujesz bzdury.
        • koloratura1 Jezusmaria, jasnowidz!!! 22.06.12, 06:29
          wojna71 napisał:

          > Sam idź tłuku do psychiatry. Jak potrzebujesz pieniędzy to lecisz do mamusi by
          > ci pożyczyła, a na formu wypisujesz bzdury.

          Skąd wiesz?!
    • i-ra Maminsynek 21.06.12, 12:16
      "Chciałaby, żebyśmy byli wszyscy troje jedną wielką rodziną. Nie rozumie, że dzieci wyprowadzają się z domu i tworzą własną, osobną rodzinę."

      Synek jest niestety bardzo, ale to bardzo głupi.
      • koloratura1 Re: Maminsynek 22.06.12, 06:34
        i-ra napisała:

        > "Chciałaby, żebyśmy byli wszyscy troje jedną wielką rodziną. Nie rozumie, że
        > dzieci wyprowadzają się z domu i tworzą własną, osobną rodzinę."
        >
        > Synek jest niestety bardzo, ale to bardzo głupi.

        Tyyy, a może to Ty jesteś - przepraszam - bardzo, ale to bardzo głupia ?
    • giselda [...] 21.06.12, 12:33
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • fuzzystone Re: Maminsynek 21.06.12, 12:40
      "Zmęczona, wściekła i zapłakana zadzwoniła do mojej narzeczonej, że może sobie mnie zabrać.
      To było tak absurdalne, że powiedziałem coś w rodzaju: mamo, chyba oszalałaś, po co ty to robisz? I wtedy pękła. Nie musicie mi pomagać, wypie...jcie stąd - krzyczała"

      Narzeczona jest święta, ja odmówiłabym WSZELKICH kontaktów z taką panią...
      • ona3010 Re: Maminsynek 21.06.12, 12:53

        Traktirzysta...
        chyle czoło, całą prawda o rodzicielstwie myśle ze 20% ludzi nadaje sie na rodziców.
    • fajny.kasik Maminsynek 21.06.12, 13:03
      Tak samo jak małżeństwo jest tylko dla niektórych i nielicznych ludzi ( a prawie wszyscy się na nie decydują) tak samo i rodzicielstwo powinno być tylko dla tych najbardziej świadomych, zdeterminowanych i odpowiedzialnych. Chłopak ma wpojony chory model rodziny i będzie go powielał.Niby taki świadomy ale nic z ta świadomością nie umie zrobić.
      Oboje nadają się na psychoterapię.
      Niestety z własnych doświadczeń mogę powiedzieć, że żadna z moich koleżanek wychowujących samotnie synów sobie z zadaniem nie poradziła.Trochę lepiej jest z samotnym wychowaniem dziewczynek.
      Tak czy siak-smutne to.
      • krolowaeleonora Re: Maminsynek 21.06.12, 13:31
        przykre jak łatwo przychodzi Wam oceniać innych - ciekawe jak byście sobie poradzili w roli samotnych rodziców i czy tak łatwo by Wam było zrywać pępowinę będąc dziećmi samotnych rodziców? Moja mama wychowywała mnie sama - na pewno popełniła wiele błędów, nasza relacja nie jest w 100% zdrowa (zbyt bliska, zbyt zależna i emocjonalna) ale wiem, że starała się jak potrafiła i szanuję ją za to. Ja też teraz staram się jak potrafię. Staram się żyć jak dorosły człowiek - nie raniąc mojej matki, siebie ani nikogo innego. Ale bywa trudno. Tyle, że komu jest łatwo? Ciekawe jakby przyjrzeć się "zdrowym", pełnym rodzinom - ile tam jest nadużyć, szantaży emocjonalnych i innego draństwa? Rodzicielstwo jest po prostu trudne i tyle. No i zanim powiesimy psy na tej zaborczej matce i jej mamisynku pomyślmy też o jego ojcu i jego "wkładzie" w zdrowie psychiczne tej dwójki.
        • fuzzystone Re: Maminsynek 21.06.12, 13:44
          Czy Ty w ogóle przeczytałaś ten artykuł? Co ma piernik do wiatraka - samotna czy nie. Trafiają się też rąbnięte teściowe żyjące z facetami.
          Dzieci NIE SĄ własnością rodziców i NIC nie daje prawa do ingerowania w ich DOROSŁE życie - a zwłaszcza gdy mają partnerów lub partnerki. Przecież taka narzeczona wiąże się z facetem, a nie z jego mamusią. To do mamusi nie dociera fakt, że syn żyje i sypia z dorosłą kobietą która wcale nie ma obowiązku kontaktować się z mamusią. Po cholerę komentuje mieszkanie syna i synowej? PO CO? Co ją to obchodzi? Niech się lepiej skupi na sobie, własnym zyciu, własnym mieszkaniu itd. A synuś jest pipą i nikim więcej. Jaka szczęśliwa rodzina (w trójkę)? To może niech zaczną sypiać wszyscy troje w jednym łóżku - wtedy pełnia szczęscia będzie...
          • wojna71 Re: Maminsynek 21.06.12, 16:55
            fuzzystone napisała:

            > Czy Ty w ogóle przeczytałaś ten artykuł? Co ma piernik do wiatraka - samotna cz
            > y nie.rafiają się też rąbnięte teściowe żyjące z facetami.


            > Dzieci NIE SĄ własnością rodziców i NIC nie daje prawa do ingerowania w ich DOR

            Wszystko fajnie, tylko powiedz to dlaczego jest tyle rozwodów i wielu ludzi nie daje sobie rady w życiu. Wtedy biegną po pomoc do rodziców lub po radę.
            > OSŁE życie - a zwłaszcza gdy mają partnerów lub partnerki. Przecież taka narzec
            > zona wiąże się z facetem, a nie z jego mamusią. To do mamusi nie dociera fakt,
            > że syn żyje i sypia z dorosłą kobietą która wcale nie ma obowiązku kontaktować
            > się z mamusią. Po cholerę komentuje mieszkanie syna i synowej? PO CO? Co ją to
            > obchodzi? Niech się lepiej skupi na sobie, własnym zyciu, własnym mieszkaniu it
            > d. A synuś jest pipą i nikim więcej. Jaka szczęśliwa rodzina (w trójkę)? To moż
            > e niech zaczną sypiać wszyscy troje w jednym łóżku - wtedy pełnia szczęscia będ
            > zie...
            • fuzzystone Re: Maminsynek 21.06.12, 17:26
              jest pewna roznica pomiedzy wpier_____niem sie w prywatnosc malzenstwa (pary) a niesieniem pomocy w momencie, gdy ktos o nas ja prosi.
              • wojna71 Re: Maminsynek 30.08.12, 14:35
                O tym właśnie pisałem.
          • ktosmadrzejszy do fuzzystone 22.06.12, 11:45
            Ty tez jestes zdrowo p.i.e.r.d.o.l.n.i.e.t.a. - czy kazda bez wyjatku baba ma nasrane we lbie i nie jest w stanie zniesc drobnej krytyki?
      • wyrwana.z.kontekstu Re: Maminsynek 21.06.12, 13:39
        żadna z moich koleżanek wychowujących samotnie synów sobie z zadaniem nie poradziła
        Bo to jest zadanie dla dwojga, one chociaż robiły, co mogły, podczas gdy ojcowie (typowe nie tylko po rozwodzie) olali temat. Dlaczego piszesz wyłącznie o porażce matek?

        Notabene znam wiele małżeństw, które sobie z wychowaniem dzieci nie radzą, ani nawet nie próbują. Ojciec poza domem, matka przy garach albo u kosmetyczki. Dziecko obłożone najnowszymi gadżetami, z mamą i tatą na imprezach rodzinnych i lanserskich wakacjach, ale na co dzień samotne i bez drogowskazów.
        • lauren6 Re: Maminsynek 21.06.12, 14:27
          Dokładnie! Nie poradził to sobie najwyżej ojciec, który dał nogę i całą odpowiedzialność za potomstwo zostawił kobiecie. Jeśli dzieciak nie wylądował w bidulu tylko matka dała radę go utrzymać to sobie z zadaniem jak najbardziej poradziła.
          Pretensje za skrzywione dziecięce psychiki kierujcie do tatusiów, których przerosły obowiązki wobec dziecka, a nie matek, które musiały odwalać obowiązki wychowawcze za dwoje.
          • sytadela Re: Maminsynek 21.06.12, 16:45
            Jaaasne. Matka też mogła myśleć przed kim nogi rozkłada i czy ten ktoś nadaje się potencjalnie na ojca. Obydwoje siebie warci. Mogła też sobie poszukać innego chłopa, bardziej do rzeczy i starać się stworzyć normalną rodzinę, ale zbyt zajęta była 'hippisowaniem".
          • mali_kali Re: Maminsynek 21.06.12, 17:58
            Bzdura! Tutaj wyraznie ta matka napisala, ze od samego poczatku wiedziala, ze ojciec chlopaka nie chce byc z nia i nie chce z nia zakladac rodziny. Ta matka w pelni swiadomie zdecydowala sie na samotne rodzicielstwo.

            Ojciec jest bardzo odpowiedzialny, bo gdy juz czul sie gotowy, to zalozyl rodzine i zyje w dalszym ciagu z ta rodzina.

            Pretensje mozna miec tutaj tylko do matki!!!
          • ka-mi-la789 Re: Maminsynek 21.06.12, 18:16
            > Pretensje za skrzywione dziecięce psychiki kierujcie do tatusiów, których przer
            > osły obowiązki wobec dziecka,

            Odpowiedzialność za dziecko ponoszą oboje rodzice (o ile żyją).

            a nie matek, które musiały odwalać obowiązki wych
            > owawcze za dwoje.

            I to im niby daje prawo do traktowania dziecka jak mebel?
    • staefun Maminsynek 21.06.12, 13:09
      Najpierw czytamy:
      "Powiedział mi kiedyś z wielkim żalem, że nie nauczyłam go agresji. To prawda."
      A potem czytamy:
      "Kiedyś, już po dzwonku, podszedł do mnie kolega, wmawiając mi, że mu zepsułem zegarek. A ja się tak zdenerwowałem, [...] że bez zastanowienia uderzyłem go w twarz. Żeby sobie poszedł. Innym razem kolega tak mnie zdenerwował, że wpadłem w szał: popłakałem się i rzuciłem w niego krzesłem, które zrobiło sporą wyrwę w ścianie."
      -
      Bicie w twarz, rzucanie krzesłem w ścianę - no rzeczywiście chłopiec w dziedzinie agresji zupełnie był nie wyuczony.
      Rada dla redaktora, który wymyśla te wszystkie straszne historie: trzeba się bardziej skoncentrować, a przede wszystkim czytać co się już napisało.
      • alikate Re: Maminsynek 21.06.12, 13:23
        staefun napisał:

        " Najpierw czytamy:
        > "Powiedział mi kiedyś z wielkim żalem, że nie nauczyłam go agresji. To prawda."
        > A potem czytamy:
        > "Kiedyś, już po dzwonku, podszedł do mnie kolega, wmawiając mi, że mu zepsułem
        > zegarek. A ja się tak zdenerwowałem, [...] że bez zastanowienia uderzyłem go w
        > twarz. Żeby sobie poszedł. Innym razem kolega tak mnie zdenerwował, że wpadłem
        > w szał: popłakałem się i rzuciłem w niego krzesłem, które zrobiło sporą wyrwę w
        > ścianie."
        > -
        > Bicie w twarz, rzucanie krzesłem w ścianę - no rzeczywiście chłopiec w dziedzin
        > ie agresji zupełnie był nie wyuczony.
        > Rada dla redaktora, który wymyśla te wszystkie straszne historie: trzeba się ba
        > rdziej skoncentrować, a przede wszystkim czytać co się już napisało."



        Pan Redaktor, miał chyba na myśli asertywność, a napisał: agresja.
      • maleate Re: Maminsynek 21.06.12, 14:21
        Jezeli czlowiek sie z czyms styka, to sie uczy sobie z tym radzic i nad tym panowac.
      • ka-mi-la789 Re: Maminsynek 21.06.12, 18:25
        > Bicie w twarz, rzucanie krzesłem w ścianę - no rzeczywiście chłopiec w dziedzin
        > ie agresji zupełnie był nie wyuczony.

        Mógł się nauczyć od kogoś innego, choćby kolegów ze szkoły.
    • henryk_49 Maminsynek 21.06.12, 13:51
      Kochaj ojca matkę twoją,
      Módl się za nich co dzień, z rana,
      Bo przy tobie oni stoją,
      Niby straż od Boga dana.
      • obraza.uczuc.religijnych Boga do rodziny bym nie mieszał 21.06.12, 13:59
        gość w nowym testamencie daje nam przykład świętej rodziny, w której dziecko pochodzi z invitro, jest krnąbrne i ucieka rodzicom, matka jest lekka wariatką co to ma widzenia a przyszywany ojciec nie ma nic do gadania tylko chodzi i struga.
        • koloratura1 Re: Boga do rodziny bym nie mieszał 22.06.12, 07:39
          obraza.uczuc.religijnych napisał:

          > gość w nowym testamencie daje nam przykład świętej rodziny, w której dziecko
          > pochodzi z invitro, jest krnąbrne i ucieka rodzicom, matka jest lekka wariatką co
          > to ma widzenia a przyszywany ojciec nie ma nic do gadania tylko chodzi i struga.

          Rzeczywiście, ta - ze wszech miar trafna - charakterystyka Świętej Rodziny dowodzi, że owa Rodzina nie za bardzo nadaje się na wzorzec...
    • mannypenny Re: Maminsynek 21.06.12, 13:59
      zapomniałeś dodać, że społeczeństwo tego wręcz wymaga!

      niestety ale taka jest prawda!!

      nie planuje mieć dzieci i mówię o tym otwarcie, niestety w pracy patrzą na mnie dziwnie, w dodatku ciągle słyszę, że jeszcze mi się to zmieni no i kto będzie pracował na moja emeryturę, itp. itd. rzygam tym, żyjemy w chorym kraju
    • rutek75 Walka dwóch samic! 21.06.12, 14:00
      Tak to jest, gdy dwie samice chcą rządzić tym samym facetem - bo jedna ma prawo, bo wychowała a druga, bo rozkochała. Dlatego się nie lubią, ponieważ rywalizują, która jest ważniejsza. Nie potrafią c...y zrozumieć, że może kochać je obie, jednak miłością różną potrafiącą dzielić uczucie. Ale taka jest kobieca natura: rządzić, rządzić, rządzić.
      • ktosmadrzejszy hahaha - dobra diagnoza... 22.06.12, 11:42
        tez mam w domu taka cipe ktora mysli ze bedzie mna rzadzic (w dodatku jest o dziesiec lat mlodsza)....
    • lumita Maminsynek 21.06.12, 14:13
      Marzy mi sie pelne rownouprawnienie, kiedy to takie matki beda na rowni traktowane ze zboczonymi ojcami - na razie wszystko im uchodzi, bo to przeciez matczyna milosc. To jest tak samo szkodliwe jak kazirodztwo, kaleczy mezczyzn na cale zycie. Wscieka mnie gadanie typu: dorosly chlop, niech sie opamieta i odstawi matke. To samo mozna powiedziec o otylych babach: przestac zrec i tyle.
    • idaiola Re: Maminsynek 21.06.12, 15:16
      Nie można wprowadzić egzaminu na posiadanie potomstwa, bo nie ma jednego, uniwersalnego sposobu na sukces w wychowaniu dzieci. Każdy rodzic wychowujac dziecko wychowuje także siebie, sam dojrzewa i uczy się, rozwija. Dlatego wg mnie warto mieć dzieci. Oczywiście zgadzam się z tym to pisze traktorzysta, ale w odniesieniu do tego artykułu, to trochę wyolbrzymienie - ta matka i syn mają całkiem normalne problemy, jakie ma większość rodziców i dorosłych dzieci. Moje dzieciństwo było do dupy, a przez wychowanie własnej córki zmieniłam się, wiele zrozumiałam, wybaczyłam matce, zamiast zwalać na nią winę, zabrałam się za siebie. Moje dziecko wygląda na zadowolone z zycia, co nie oznacza, ze za parę lat nie będzie mi czegoś tam wypominać i mówić, że jej czegoś nie nauczyłam, albo nauczyłam źle. Taki jest proces, taka jest kolej rzeczy.
      • chudaryba Re: Maminsynek 21.06.12, 16:25
        Mądrze napisane. Podoba mi się . :-))
    • lubicielka Maminsynek 21.06.12, 16:16
      Mamcia to pieprznięta singielka która dla własnego dzieciaka które w nieskończonym egoizmie poczęła nie miała czasu. A później miał jej zastąpić męża, którego nigdy nie miała.

      Synek- pantoflarz bez jaj jak jego ojciec. Buja się między dwiema babami i porządku nie umie zrobić ani z jedna ani z drugą. Według mnie zwyczajny kryptogej.

      I tyle.
      • sanmartino Re: Maminsynek 21.06.12, 16:36
        @lubicielka, tak tak to sie nazywa zdrowe podejscie. Swieta Rodzina modelem i do przodu! Brawo! Najgorsze, ze takich madrali jak Ty tysiace, 100%, a ich dzieci w zyle sobie daja. Chodzaca dulszczyzna.
        Wydaje mi sie, ze i Matka i Syn wyszli calkiem ok. z tej nielatwej historii. Najsmutniejszym przypadkiem jest Ojciec. Prawdziwa meska i ludzka zenada.
        • lubicielka Re: Maminsynek 21.06.12, 16:52
          Moja córka ma się całkiem dobrze. Nie prowadzała się z Tatusiem pod rączkę i z facetami ma super relacje. Nie uwieszam się na niej jak bluszcz, bo po pierwsze JA mam swoje życie: jej Ojca i własną firmę która pochłania mnie do reszty, a po drugie ONA ma swoje życie i z łatwością przychodzi mi akceptacja i zrozumienie tego FAKTU:) mimo, że pierwsze 6 lat jej życia spędziłam z nią w domu by zapewnić WSZYSTKO co najlepsze bez nianiek, zdycho-żłobów i przedszkoli z paniami-frustratkami). Była i jest warta mojej przerwy z życiu zawodowym i towarzyskim. Wyrosła na wartościową, dobrą i pewna siebie kobietę. Idzie przebojem przez życie. Tak jak ja:) ALE miała (i ma:) pełną rodzinę i prawidłowe wzorce. Wie co dobre, bo została tego NAUCZONA.
          • same.zalety Re: Maminsynek 22.06.12, 10:42
            nie wiem skąd masz takie negatywne podejście do żłobków i przedszkoli

            ja jestem dzieckiem, które zaliczyło obie te placówki w pełnym wymiarze i bardzo dobrze je wspominam:)
        • sytadela Re: Maminsynek 21.06.12, 16:57
          Nie święta rodzina tylko ZDROWA rodzina. Brawo! Jasne! Chłop jest winien, bo dzieciaka zrobił a to, że baba nie myślała nogi rozkładając przed kim je rozkłada i na ile ten ktoś się nadaje na ojca to oczywiście nie jej wina, czyż nie? Po prostu poniosła ją namiętność... No to jego też poniosła namiętność. Obydwoje siebie warci. Najbardziej szkoda dzieciaka modelowo zjebanego. Ale co tam. Mamusia nie miała czasu poszukać innego normalniejszego chłopa i starać się zbudować normalną rodzinę, bo była zbyt zajęta "hippisowaniem" i przyjaciółmi, głupia pinda. Zresztą po co. Przecież taki mężuś-efeb to cymesik, zero poważnych wymagań a tylko koooocha. I do piersi można przytulić i na kolanka wziąć i całe życie emocjonalne mu wypełnić i sobie wypełnić. Wprawdzie seksu nie będzie, ale w sferze emocjonalnej same cukiereczki ze związku. Nie trzeba chłopa szukać, bo być ze chłopem niełatwa sprawa a i skrzywdzić może jak tatuś... Albo spie...ć w długą....

          Takie kretynki powinny ponosić odpowiedzialność na równi z pedofilami, nadużycie to nadużycie, nieważne czy sfera seksualna czy emocjonalna. Pedofil też może mówić, że kocha. Pytanie co przez to rozumie.
    • buszel Maminsynek 21.06.12, 16:51
      Jakie to smutne, że osoby te nie widzą podstawowych praw rządzących psychiką.

      Z tego artykułu bije po prostu egocentryzm Matki i brak refleksji nad sobą. Dziecko poradziło sobie jak umiało.

      Oczywiście że dziecko kocha swoich rodziców, czasem kocha i nienawidzi, ale zawsze jest mocno związane. Paradoksalnie im większa patologia, tym więź (w sensie ogólnym) silniejsza.

      Mamusia powiedziała przy narzeczonej "wypie...jcie", a potem opowiada jaka to jest wspaniała, choć niby nie wspaniała, ale tak naprawdę to brak ojca spowodował problemy, a nie jej postawa.

      Chłopak jest ostro porysowany, ale oczywiście zawdzięcza tyle swojej matce.

      To wszystko jest tu chore.

      Kiedyś jak przeczytałam że rodzic może nie kochać, ale ma obowiązek dbać o dobro dziecka, to się oburzyłam. nie wolno mu go poniżać, ośmieszać, ma mu pomagać gdy tego potrzebuje, zapewnić byt materialny oraz zaspokoić potrzeby emocjonalne a przede wszytskim nie wolno na dziecko cedować swoich problemów. Masz problem w małżeństwie? To nie jest problem "rodziny", to jest problem twój i męża, macie iść na terapię, w żadnym radzie nie wolno mieszać do tego dziecka. A jak dziecko nie ma kolegów i koleżanek, to jest to problem Twój, rodzica. Coś nie gra że dziecko się izoluje, najpewniej coś nie gra w rodzinie. A może nie pozwalasz mu organizować urodzin, albo nie chcesz zapisać do jakiegoś klubu. Dziecko nie uprawia sportu? No to jak to, co z Ciebie za rodzic.

      Teraz myślę jednak, że rodzice przesadzają z tą swoją "miłością", nie znam bardziej wyświechtanego słowa niż "miłość rodzicielska". Krzywdzą swoje dzieci, ale oni chcieli dobrze. Robili tak jak umieli. No przecież dali im wszystko.

      Ale powiedź takiej samotnej matce, że nie może być dla dziecka całym światem, że je izoluje, to oczy wydrapie. Że powinna, zwłaszcza w przypadku chłopaków, znaleźć jakiegoś dorosłego mężczyznę, z którym dziecko będzie mogło zapalić ognisko i zbudować szałas. Nie dlatego że z matką gorzej, tylko po to żeby właśnie tą wieź rozluźnić, po to aby kiedyś dziecko jako dorosły umiało nawiązywać kontakty i szukać pomocy u innych. Żeby stało się elastyczne. A dziewczyny że powinny mieć jakieś ciotki, które oczywiście będą lepsze niż matka, po to żeby przestały się identyfikować z matką.

      Jak kogoś sytuacja przerasta powinien się obłożyć książkami, czytać, analizować, chodzić na szkolenia i terapie. To wtedy, ja rozumiem jak ktoś powie, no wiesz, robiłem co mogłem.

      A w ogóle to nie czaję czemu, jeśli ktoś ma takie pokłady niezużyte opiekuńczości a dzieci już dorosłe, nie pójdzie na wolontariat do domu dziecka. I wszyscy byli by szczęśliwsi.
    • mali_kali Re: Maminsynek 21.06.12, 17:50
      > ciu na tej planecie ? TO NIE POWINIENEŚ MIEĆ DZIECIAKA GŁĄBIE ! Większość rodzi
      > się bo :

      Dodaj tutaj jeszcze jeden bardzo wazny: "bo moja mama chciala zostac babcia, wiec urodzilam"
    • ka-mi-la789 Re: Maminsynek 21.06.12, 18:37
      Ewidentnie nienormalne babsko wyhodowało ewidentnie nienormalnego pseudofaceta, zastrachaną, nie potrafiącą podjąć najprostszej decyzji, roszczeniową mimozę. Jego pretensje do ojca o to, że, cytuję "nie zmusił żony do akceptacji" go i że nie zabierał go na wakacje z późniejszymi synami oraz do samych synów o brak czerwonego dywanu na powitanie (abstrahując od ich żałosności) dowodzą, że mimoza a) rozpaczliwie potrzebuje normalnej rodziny, b) nie ma pojęcia o funkcjonowaniu takowej (bo i skąd ma mieć?). Postępowanie ojca, który nie raczył wziąć odpowiedzialności za to, co spłodził, było gó...arskie, ale bynajmniej nie jest to okoliczność łagodząca dla matki - emocjonalnego tasiemca. Nie daj Mzimu, żeby ta galareta miała dzieci, bo zrobi z nich kolejne psychiczne kaleki. Jest właśnie jednym z tych, o których pisze traktorzysta.
    • gozal Re: Maminsynek 21.06.12, 23:22
      nie ma rodziców doskonałych. ale jeśli ktoś zdaje sobie sprawę z tego, że nie panuje nad emocjami, że nie łączą go z latoroślą zdrowe relacje, to powinien zwrócić się do specjalisty (psycholog, psychoterapeuta), jesli go stać na taką pomoc (niestety w naszym kraju w ogóle nie patrzy się na zdrowie psychiczne i emocjonalne obywateli; jak chcesz mieć zdrowo pod czaszką, a masz problemy, musisz za to sam zapłacić). tak samo powinno zrobić dziecko, które czuje, że coś nie gra. po prostu.
    • wentyl77 Maminsynek 21.06.12, 23:43
      To nie szkliwo zębów jest najtrwalszą tkanką w człowieku, tylko pępowina.
      Niestety, widać tu chory model rodziny, z pochlastanym synem i mamusią, która swe własne pochlastanie scedowała na niego. I smutne, i straszne.
      Straszne jest to, co musi przeżywać ze swoją narzeczoną ten facet, smutne - że z tego związku żadnego normalnego dziecka nie będzie (o ile takowe się urodzi).
      To nie było świadome macierzyństwo, tylko zdobycie faceta na chwilę, aby mieć dziecko. I wiele kobiet, świadomie czy nie, właśnie tak robi. Gdy już facet staje się niepotrzebny, znajdzie się wiele pretekstów, aby go kopnąć w tyłek:
      - bo nie byłby dobrym ojcem
      - bo kariera ważniejsza (wyżej opisany przypadek)
      - bo to ja jestem ta Supermanka, ojciec i matka w jednym, co to ze wszystkim se poradzi.
      A takiego wała!
      Dziecko potrzeba ojca i matki i niech se te wszystkie pożal-się-boże siłaczki powtarzają to jak paciorek przed zaśnięciem!
      • teofano1 Re: Maminsynek 22.06.12, 09:33
        Czytam od czasu do czasu historie "z życia wzięte". ;) Publikowane na stronach Wyborczej.
        I zastanawia mnie jedno - ileż trzeba wypić i co zapalić aby stworzyć takie historie!?
        I jeszcze za to płacą.
        Chyba, że tekst powstał w ramach stażu. Bezpłatnego rzecz jasna. ;)
    • costa3500 Maminsynek 23.06.12, 08:41


      To niesamowite,a może wyrodne dziecko w niedzielę zamiast bić pokłony przed bóstwem jedzie na zakupy młodzi zapominają o bogu lub go mają głęboko w tyle.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja