Związki partnerskie? Nie rozumiem homofobiczneg...

26.06.12, 15:32
"Nie rozumiem homofobicznego..." W takim razie nie rozumie pan społeczeństwa polskiego.
Niech sobie zawierają związki. Nic państwu do tego. Najlepiej w ogóle znieść instytucję małżeństwa w rozumieniu prawa cywilnego i zostawić sprawę związkom wyznaniowym. Wówczas mormoni też będą mieli zagwarantowane prawa.
    • oszolom-z-radia-maryja a ja nie rozumiem tych homolobbystów 26.06.12, 15:46
      przecież to patologia! sprzeczna z naturą i prawami fizyki
      • pvf Re: a ja nie rozumiem tych homolobbystów 26.06.12, 16:00
        oszolom-z-radia-maryja napisał:

        > przecież to patologia! sprzeczna z naturą i prawami fizyki

        Powiedz to np. lwom w Afryce. Mało wiesz co jest naturalne. Albo błędnie uważasz, że to co katolickie, to naturalne. Dokształć się zamiast się ośmieszać.
        • ahmed_jubara Re: a ja nie rozumiem tych homolobbystów 26.06.12, 16:30
          Dwóch panów/dwie panie nie są małżeństwem, marchewka nie jest owocem, a ślimak rybą. Chyba, że, jak to w Unii, wszystko jest na opak, według widzimisię urzędników.
          • pulcheria.wantauch Re: a ja nie rozumiem tych homolobbystów 26.06.12, 18:03
            Tymczasem homoseksualizm jest naturalny nawet wśród zwierząt. Nienaturalne jest małżeństwo. W ogóle świadoma, wzajemna miłość jest czymś specyficznym. Homoseksualiści powinni wymagać małżeństw, a nie poniżać się związkami przed katolicką gawiedzią.
            • lux-ex-silesia Po co Platformie taki członek? 26.06.12, 18:35
              Tusk do następnych wyborów nie powinien wystawiać kandydatów, którzy psują mu wizerunek. Libertynizm to droga do nikąd.
      • wu-e Re: a ja nie rozumiem tych homolobbystów 26.06.12, 18:43
        > przecież to patologia! sprzeczna z naturą i prawami fizyki

        Chodzenie do dentysty, noszenie okularów, używanie mydła i czytanie książek też nie są zgodne z 'naturą'.
      • sy-g Re: a ja nie rozumiem tych homolobbystów 07.07.12, 14:04
        chyba nie wiesz zbyt wiele ani o naturze ani o fizyce
    • rodzaj_konta Związki partnerskie? Nie rozumiem homofobiczneg... 26.06.12, 15:46
      "Jeśli założyć, że około 5 procent populacji to są osoby homoseksualne"

      A jeżeli przyjąc inne założenia to co innego wyjdzie. Co za matoł.
    • ula77777 Związki partnerskie? Nie rozumiem homofobiczneg... 26.06.12, 15:47
      Nikt im nie broni żyć ze sobą, ale przywileje nie należą się za samo uczucie, którym obdarzają się nie tylko geje. Czemu nie brać pod uwagę bi- seksów i gamistów, dwie siostry, które mieszkają razem, albo brata i siostrę? Małżonkowie dostają grant od państwa nie za uczucie, tylko za stabilizację którą są w stanie zagwarantować w stopniu o wiele większym, niż geje, lesbijki i konkubenci hetero.

      Musimy się zastanowić komu chcemy dać pieniądze z podatków, bo mamy ich niewiele. Rozdawnictwo przywilejów to nie kwestia sentymentów tylko suchej kalkulacji.
      • djenn Re: Związki partnerskie? Nie rozumiem homofobiczn 26.06.12, 16:35
        > Musimy się zastanowić komu chcemy dać pieniądze z podatków, bo mamy ich niewiel

        Z tego co wiem to geje też pieniądze z podatku "dają" i tym samym wspomagają np. kościoły, które szczują nienawiścią do nich. To "musimy dać" brzmi tak, jakby to geje byli nierobami na utrzymaniu reszty, a tak nie jest.
      • sverir Re: Związki partnerskie? Nie rozumiem homofobiczn 27.06.12, 10:10
        > Małżonkowie dostają grant od państwa nie za uczucie, tylko za stabilizację którą są w stanie z
        > agwarantować w stopniu o wiele większym, niż geje, lesbijki i konkubenci hetero

        Po pierwsze, albo coś się gwarantuje, albo nie. Nie ma czegoś takiego jak gwarantowanie w większym stopniu - jest to sprzeczne z pojęciem gwarancji.

        Po drugie, jeżeli do "gwarantowania w większym stopniu" wystarczy papier urzędowy, to wystarczy gejom czy lesbijkom też taki papier wydawać.

        > Musimy się zastanowić komu chcemy dać pieniądze z podatków, bo mamy ich niewiele.

        Ha! Sęk w tym, że rozdawnictwo podatkowe czasem nie rozróżnia preferencji seksualnych, nie mówiąc o stanie cywilnym. Dwóch mieszkających razem homoseksualistów tworzy gospodarstwo domowe (sankcjonowany jest stan faktyczny), ale nie może tworzyć legalnego związku (sankcjonowany jest stan prawny). I to jest absurd.
    • cul-de-sac Związki partnerskie? Nie rozumiem homofobiczneg... 26.06.12, 16:16
      Co to wlasciwie znaczy "Polska Tradycja" ? Zastaw sie a postaw sie?, co widac od chrzcin do stypy poprzez Isza Komunie sw., weseliska i inne, rowniez swieckie, okazje. Walka o miedze? Swarliwosc i wielka duma polaczona z uporem majace odzwieciedlenie w sadach? Polska tradycja mialy byc np.nierozerwalne malzenstwa, ktorych mniej i mniej kazdego roku, za to rozwodow wiecej. Moze warto poszukac innych argumentow poza najglupszym: "bo tak zawsze bylo". A jesli ich nie ma - odpuscic i posluchac czego chca inni i dlaczego.


    • joseph.007 Związki partnerskie? Nie rozumiem homofobiczneg... 26.06.12, 16:22
      Szacuję, że adresatami ustawy o związkach partnerskich mogą być nawet 4 miliony Polaków. Jeśli założyć, że około 5 procent populacji to są osoby homoseksualne, do tego należy dodać heteroseksualistów, którzy żyją w związkach nieformalnych, to zbierze się spora grupa.

      Nooo; a jakby tak założyć, że połowa populacji to homoseksualiści, a 60 milionów Polaków żyje na kocią łapę, to adresatami ustawy byłoby nawet 200% narodu. Co prawda nie bardzo wiadomo, na jakiej podstawie można by tak zakładać - ale to akurat dotyczy również szacunków pana członka PO...

      Należy walczyć o zwiększanie zakresu wolności każdego człowieka. Żadnemu państwu nic do tego, kto, jak i z kim żyje. Obowiązkiem państwa jest zapewnić prawne ramy dla samorealizacji każdego obywatela.

      Co szczególnie niezwykłe, pan członek wypowiada te trzy zdania jednym tchem, po kolei - najwyraźniej w ogóle nie dostrzegając, że wszystkie one nawzajem sobie zaprzeczają :DDD

      Btw. piszę to jako człowiek zasadniczo nic nie mający przeciwko urzędowemu zawieraniu związków partnerskich dowolnej liczby osób wszelakiej płci i upodobań - bawią mnie po prostu rozpaczliwe próby uzasadniania takiego postulatu na gruncie jakichś rzekomych prawideł natury fundamentalno-moralnej :)
    • wiechuta Związki partnerskie? Nie rozumiem homofobiczneg... 26.06.12, 16:52
      A ja nie rozumiem dlaczego każdą rozmowę o związkach partnerskich zaczyna się od ustalania ileż to może być w naszym społeczeństwie osób homoseksualnych. Może znacznie ważniejsze jest to, że na braku stosownych przepisów tracą ludzie heter pozostający w stałych związkach. Uprzywilejowana sytuacja małżeństw wcale nie zachęca ludzi do zawierania takowych i proszę nie opowiadać, że związek partnerski nie zasługuje na ochronę prawną.
      • japolak Re: Związki partnerskie? 28.06.12, 06:45
        Zwracam uwage na 3 fakty:
        1. W Polsce "ukościelniono" zawieranie małżeństw, obniżając rangę ślubów cywilnych, jako gorszych.
        2. Autor powołuje się na dane z Francji, iż wiele młodych par między początkowym luźnym związkiem a "ostatecznym" małżeństwem szuka formy pośredniej, już razem mieszkając, wspólne gospodarstwo rodzinne mając - a także dzieci.
        3. Zarówno zaglądając w statystyki jak i rozglądając się dookoła widać ilość rozwodów, w tym także w związkach zawieranych nie tylko przed Bogiem, ale nawet kardynałem. Wedle doktryny katolickiej nieważny jest taki rozwód a rozwodnicy w grzechu żyją. Tymczasem rozwody bywają z winy tylko jednej ze stron, albo nawet trudno o winie orzekać. Związki partnerskie są więc także dla rozwodników jednym z rozwiązań.
        Swoją drogą kilka milionów związków partnerskich nie tyle Polsce by zagroziło, co budżetom Kościoła, księży i organistów. Tyle kasy ze ślubów utraconej...
      • ka-mi-la789 Re: Związki partnerskie? Nie rozumiem homofobiczn 02.07.12, 16:00
        wiechuta napisała:

        > A ja nie rozumiem dlaczego każdą rozmowę o związkach partnerskich zaczyna się o
        > d ustalania ileż to może być w naszym społeczeństwie osób homoseksualnych. Może
        > znacznie ważniejsze jest to, że na braku stosownych przepisów tracą ludzie het
        > er pozostający w stałych związkach. Uprzywilejowana sytuacja małżeństw wcale ni
        > e zachęca ludzi do zawierania takowych i proszę nie opowiadać, że związek partn
        > erski nie zasługuje na ochronę prawną.

        A po co "związkom partnerskim" ochrona prawna? Przecież ich uczestnicy przy innych okazjach twierdzą, że ślubu nie biorą, bo "papierek im niepotrzebny", bo "ślub niczego nie gwarantuje" itepe, itede. Może tak odrobinę konsekwencji?
    • kapitalmarksa Związki partnerskie? Nie rozumiem homofobiczneg... 26.06.12, 17:22
      Piszą że 5 procent jest takich osób o takich skłonnościach,kłamią,jest ich około 20 procent.
      • pulcheria.wantauch Re: Związki partnerskie? Nie rozumiem homofobiczn 26.06.12, 18:21
        Licząc od jarosława k. to masz wiele racji.
    • golass za kazdym razem... 26.06.12, 17:33
      za kazdym razem, gdy pojawia sie w mediach ta kwestia, sypia sie bezsensowne komentarze biednych, zacofanych ludzi, ktorzy - jak jeden z moich przedmowcow, zdaje sie josph-cos-tam- uwazaja sie przy tym za szczegolnie przenikliwych i blyskotliwych... zal mi polski, a pisze to jako osoba, ktora wyemigrowala dawno temu i patrzy na wszystko z dystansem... te zwiazki kiedys w koncu zostana wprowadzone i dzieki bogu, bo zyjemy w xxi wieku. co do argumentu statystycznego - tutaj byl on szczegolnie wskazany, badania na ten temat sa prowadzone od dziesiecioleci i niepodwazalne, przywolanie zas ich wynikow w kontrascie do ustawy o klauzuli sumienia, dotyczacej ulamka promila spoleczenstwa, mialo na celu podkreslenie absurdalnych motywacji ustawodawcy. a tak swoja droga to zycze wam wszystkim saczacym jad sredniowiecznym prymitywom, aby wasze dzieci okazaly sie homoseksualne i na przyklad podciely sobie zyly, bo nie mogly odwiedziec umierajacego partnera w szpitalu. niestety tylko w takiej sytuacji bylibyscie w stanie zdobyc sie na refleksje... koszmary wy jedne...
    • royal_pl Re: Związki partnerskie? Nie rozumiem homofobiczn 26.06.12, 18:32
      A ja nie rozumiem heterofobicznego parcia niektórych homoseksualistów na "małżeństwa". Homoseksualiści mówią, że zależy im na równości, ale tak naprawdę chodzi im o przywilej jakim jest małżeństwo. Jeśli chodzi im tylko o to by można było np. dziedziczyć partnerze/partnerce, to dlaczego nie poprą postulatu wolnorynkowej prawicy w sprawie likwidacji podatku spadków, tak aby kązdy mógł po śmierci przekazać swój majątek komuch chce, nie tylko partnerowi, ale i przyjacielowi czy sąsiadowi.
      • nonamefactory Re: Związki partnerskie? Nie rozumiem homofobiczn 26.06.12, 21:08
        Nie rozumiesz. Nie poprą, bo jak już zajdzie taka sytuacja, że jeden z partnerów umiera to najczęściej pojawia się "rodzina", która sobie przypomina o nieboszczyku. Bardziej w sumie o jego majątku. Prędzej oczywiście wyrzekała się niego. Podważa testament i sprawy w sądzie ciągną się niekiedy przez lata.

        Partnerstwo to nie tylko spadek, ale również zależność i troska o drugą osobę. Nie chciałbym aby o moim życiu decydowała "rodzina", a najbliższa osoba. Postaw się w miejscu osób które nie mogą, albo nie chcą zawierać małżeństwa. Zobacz jak to bywa bardzo niefajne.
      • sverir Re: Związki partnerskie? Nie rozumiem homofobiczn 27.06.12, 10:16
        > Homoseksualiści mówią, że zależy im na równości, ale tak naprawdę chodzi im o przywilej
        > jakim jest małżeństwo.

        Jeżeli będą mieli możliwość zawierania małżeństw, to nie będzie już ono przywilejem. I w tym sensie, owszem, jest to równość.

        > Jeśli chodzi im tylko o to by można było np. dziedziczyć partnerze/partnerce, to dlaczego nie
        > poprą postulatu wolnorynkowej prawicy

        Po pierwsze, skąd wiesz, że nie popierają? Badacie orientację seksualną osób, które wyrazają się o was pozytywnie?

        Po drugie, gdzie można takowy postulat poprzeć? Spotkania młodzieńców z KoLibra, staruszków z UPR czy nieokreślonych z różnych partii JKM się nie liczy.

        Po trzecie, w polskiej kulturze politycznej nie ma czegoś takiego, jak poparcie jednego postulatu przy odrzuceniu innych. Wolnorynkowa prawica, na ten przykład, chętniej kuma się z socjal-konserwatywnym PiS niż pseudoliberalną PO.
      • sy-g Re: Związki partnerskie? Nie rozumiem homofobiczn 07.07.12, 14:09
        royal_pl napisała:

        > A ja nie rozumiem heterofobicznego parcia niektórych homoseksualistów na "małże
        > ństwa". Homoseksualiści mówią, że zależy im na równości, ale tak naprawdę chodz
        > i im o przywilej jakim jest małżeństwo. Jeśli chodzi im tylko o to by można był
        > o np. dziedziczyć partnerze/partnerce, to dlaczego nie poprą postulatu wolnoryn
        > kowej prawicy w sprawie likwidacji podatku spadków, tak aby kązdy mógł po śmier
        > ci przekazać swój majątek komuch chce, nie tylko partnerowi, ale i przyjacielo
        > wi czy sąsiadowi.

        Ponieważ majątki są zwykle wypracowane wspólnie w parach o tyle, że pary się wspierają. To dlatego zakładamy, że z małżeństwa są "wspólnotą" której należą się "przywileje". Dokładnie z tego samego powodu owe przywileje należą się gejom i lesbijką - żyją razem i wspólnie pracują nad swoją przyszłością, która następnie jest im złodziejsku odbierana gdy państwo nazistów traktuje ich jak obcych. Wy po prostu nie macie moralnego prawa się odzywać, bo zachowujecie się jak złodziej.
    • goral27 A jeśli związek partnerski to wciąż za wiele? 27.06.12, 09:02
      Jeśli nie małżeństwo - to związek partnerski.

      Ale jeśli związek partnerski to wciąż zbyt poważnie zobowiązanie dla dorosłej pary - to co wtedy?

      Proponuję wprowadzić jeszcze półzwiązki partnerskie, oraz przedzwiązki półpartnerskie, ewentualnie wstępne nieformalne związki wieloosobowe ćwierćpartnerskie. Pole do popisu jest, trzeba być kreatywnym.
    • margorlik123 Związki partnerskie? Nie rozumiem homofobiczneg... 02.07.12, 07:12
      GOWINA WYMIENIĆ ,DLACZEGO ONI NARZUCAJĄ NAM ,JAK MAMY ŻYĆ
    • jimir Związki partnerskie? Gowin, mężem Dziwisza ? 03.07.12, 10:09
      Gowin to BĘKART Kościoła !!!
      I to mówi wszystko !!!
    • chodac znudzony HOMObełkotem i manipulacjami 16.07.12, 13:35
      Żyjemy w dziwnych czasach, beton dookoła, cału dzień na d... przed monitorem, dyskusje niby polityczne na tematy podobne do pytania czy rzeczywiście księżyc się kręci wokół ziemi.
      Łatwość pisania na klawiaturze, bezkrytyczność i tzw. nowa teoria względnościo polegająca na mówieniu "niby tak, człowiek ma dwie nogi, ale są tacy którym trammaj je odciął, czyli cechą to nie jest /czyli klasyczne absurdalne wnioskowanie z wyjątku na definicję, która ma być z istoty generalna, a 'wyjątek potwierdza regułę'/, moda na paplanie w TV dla krótkiej niby-sławy, nieprzejmowanie się ośmieszeniem, zawsze pewny przytakiwacze np. na hasło nowoczesność
      (kiedyś ci sami zakłądali organizacje eugeniczne i doprowadzali do zmian prawa celem wprowadzenia eugeniki, dziś ich następcy udają, że nie pamiętają).

      DOKŁADNIE TO SAMO PRZY TEH ABSURDALNEJ Z ISTOTY DYSKUSJI O MAŁŻEŃSTWACH ORAZ RODZICIELSTWIE. TA DYSKUSJA JUŻ NA WSTĘPIE JEST NAZNACZONA NAJPROSTSZYM Z MOŻLIWYCH BŁĘDEM.
      KIEDY PORÓWNUJEMY PARĘ DAMSKO-MĘSKĄ ORAZ ZWIĄZEK W OSÓB TEJ SAMEJ PŁCI, TO PRZECIEŻ OD RAZY WIDAĆ, ŻE SĄ TO RÓŻNE SYTUACJE.
      PODSTAWOWA ZASADA RÓWNOŚCI I NIEDYSKRYMINACJI MÓWI, ŻE TAKIE SAME SYTUACJE TRZEBA TRAKTOWAĆ JEDNAKOWO, A RÓŻNE BYTY POWINNY BYĆ TRAKTOWANE RÓŻNIE.
      a PARADOKSALENIE POD HASŁEM DĄŻENIA DO RÓWNOŚCI, CELOWO PRZE3SKAKUJE SIĘ Z PERSPEKCTYWY OCENY I PORÓWNANIA TAKICH RÓŻNYCH PAR/ZWIĄZKÓW
      NA MÓWIENIE O POJEDYNCZYCH LUDZIACH, CO Z TEJ PERSPEKTYWY NIE MA ŻADNEGO SENSU, BO MAŁŻEŃSTWO Z ISTOTY 'POJEDNYNCZE NIE JEST'.

      I TAK TO SOBIE, PRZY NIEZAUWAŻANIU BŁĘDU NA SAMYM WSTĘPIE, TIOCZY SIĘ DYSKUSJA,
      KTÓRA NIE MA SENSU.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja