honoratka114
28.06.12, 10:31
Naszym marzeniem (z mężem) jest zamieszkać we własnym domu do końca naszych dni... W odpowiednim czasie, gdy będzie potrzebna niezbędna opieka opiekunki, zatrudnić takową w zamian za darowiznę np. w formie domu. Nic mylnego i błędnego . Doświadczenie nieżyjącej już Violetty Villas upewniło mnie w tym przekonaniu . Niestety tylko mnie (mąż uparcie twierdzi odwrotnie). Osoba opiekująca się - w takim konkretnym przypadku - będzie zainteresowana jaknajszybszym "odejściem" niedołężnego starego człowieka. Jeśli będzie dążyła do celu w miarę humanitarny sposób, to pół biedy, ale może być tak, jak w przypadku pani Violetty. Starość jest przykra i okrutna, nieudana...