Praca dla matematyka

04.07.12, 16:50
Nie pieprzcie bzdur. Po studiach matematycznych mgr nie mogę znaleźć LEGALNEJ pracy NIGDZIE, od 2005 roku. W szkole? Której? Jak wszędzie w budżetówce tylko i wyłącznie znajomości. Różne "żaki" ogłaszają się, że poszukują, ale tylko takich, co już są zatrudnieni w szkole, bo mogą dać najwyżej umowę śmieciową (to samo co na korepetycjach na czarno, bez łaski). Poza szkołą? Mam kurs księgowości. I co? I pstro. W jednym banu usłyszałam, że po matemetyce pani tylko liczyć umie, a od tego mamy kalkulatory. Wszędzie indziej strasznie zdziwieni, "bo przecież pani może pracować w szkole" i czemu "pani nie chce", ręce opadają. Gdziekolwiek indziej, biura rachunkowe, księgowość jakiejkolwiek firmy - złe wykształcenie, ma być ekonomia i finanse, gdy w ogłoszeniu "wykształcenie średnie", mgr w takim przypadku dyskwalifikuje całkowicie. Aaaa może jest grupa inwalidzka? Nie ma? No to niestety... Znajomi? "Przeciez szkoły poszukują matematyków" - och, świetnie, wymień jedną, zaraz tam pójdę - koniec znajomości. CV wisi na portalach pracowych i w ciągu kilku lat ani jednej odsłony. Wysyłane cv na ogłoszneia - ZERO odzewu, za to szkrzynka zaśmiecona spamem typu "praca w domu, dochodowe chałupnictwo, 5000 euro w tydzień" itp. śmierdzące przekrętem na kilometr.
Po prostu chrzanicie i tyle. Mój kolega ze studiów też pan mgr matematyki, z kilkuletnim doświadczeniem jako informatyk w banku, po "redukcji" jest akwizytorem też na śmieciówce i oczywiście dorabia korepetycjami na czarno jak wszyscy. Ci, co pracują w szkole wszyscy dzieci nauczycieli, kilku załapało się do informatyki (ja na początku też) i mieli szczęście nie zostać "zredukowanymi" gdy pojawili się "lepiej wykształceni" technicy po prywatnych szkółkach (czytaj studenci na zlecenie bez ZUS), ktoś sprzedaje ciuchy na bazarze, kilka osób w zupełnie innych branżach (jedna tłumaczka), reszta za granicą. Normalnie i legalnie nie ma nic, nawet na kasę w markecie biorą z agencji studenciaków na zlecenie. A tu jakieś kilkutysięczne zarobki w artykule. Gdzie? gdzie? Wiarygodność ankiet Sedlaków jest odwrotnie proporcjonalna do rzeczywistości. Kij wam w oko.
    • zalobanarodowa Praca dla matematyka 04.07.12, 17:01
      Od 15 lat czytam teksty o tym jakie to zajebiste prace są po matematyce, fizyce itp. Są, ale nie w Polsce. Polska to kartoflisko.
      • ryszard_mis_ochodzki 5tka z matury z matmy == 5tka do łapki 04.07.12, 22:18
        oczywiście mówię o normalnej maturze przed giertychowskiej a własciwie sprzed utworzenia gimnazjów

        kto ma mniej ten ściągał
        • big.ot Re: 5tka z matury z matmy == 5tka do łapki 06.07.12, 12:37
          ryszard_mis_ochodzki napisał:

          > oczywiście mówię o normalnej maturze przed giertychowskiej a własciwie sprzed u
          > tworzenia gimnazjów
          >
          > kto ma mniej ten ściągał

          Cóż dla jednych "normalna" matura była przed Reformą, dla innych w latach 80-tych, dla jeszcze innych w latach 60-tych, a najstrsi powiedzą, że zaraz po wojnie.
    • joel666 Re: Praca dla matematyka 04.07.12, 17:24
      dzieki za ciekawy komentarz
      • rraleighh Re: Praca dla matematyka 04.07.12, 23:12
        Komentarz ciekawy, ale tak jak ankieta Sedlak & Sedlak, zostawia czytelnikow z pewnymi pytaniami. Otoz, nie wiemy jaka uczelnie i z jakim wynikiem skonczyl/a pierwsze_all, czy probowal/a standardowych opcji, tzn. ubezpieczalnie i banki, ile wie z informatyki, czy byl/a na jakichkolwiek praktykach, czy ma uprawnienia nauczycielskie, czy zna jezyki obce, czy jest gotowy/a przeniesc sie o kilkaset kilometrow za praca i tak dalej. Slowem moze miec doczynienia z charakteropata mieszkajacym na wsi, ktory wszedl w konflikt z dyrektorem wiejskiej podstawowki i uparl sie, zeby tam pracowac. Zaznaczam, ze nie wiem jak jest - post wyglada mozna powiedziec dosc rozsadnie, aczkolwiek niepokojaco.

        Przeciez te cholerne kilkanascie czy kilkadziesat niezbednych w tym fachu znajomosci kazdy wynosi chyba ze studiow? No nie wiem...
        • tymon99 Re: Praca dla matematyka 05.07.12, 01:20
          sedlak to stary ubek, wierzycie mu?
    • miguell Re: Praca dla matematyka 04.07.12, 18:14
      Dziwię Ci się że nie masz legalnej pracy.
      Matematyka to solidna podstawa aby stać się informatykiem.

      Trzeba tylko poznać charakterystykę kilku języków i aplikacji.
      Około miesiąca czasu pracy nad sobą i składasz podania na intratne posady.

      Szukając informatyka firmy często nie pochylają się nad dyplomami tylko sprawdzają kandydatów na testach problemowych

      Nie siedź bezczynnie, w Polsce potrzeba masy informatyków w Centrach IT.
      To nie jest trudne
      • mariuszdd Re: Praca dla matematyka 04.07.12, 18:57
        Pewnie to równie bzdura z tymi informatykami ;),że tak strasznie poszukiwani .
        Ale ,mniejsza z tym .
        Po co dochodzić do zawodu "słynnego informatyka" na około ?
      • swinton Ty chyba bujasz w obłokach. 06.07.12, 13:17
        Znam dwoje takich po matematyce i z dużym doświadczeniem w IT.
        Jeden sprzedaje od dwóch lat lody.
        Drugi nie ma nic od kilku miesięcy - zaczął teraz kursy elektryka.
        Pewnie za starzy a są poniżej 40tki.
    • kaggle Re: Praca dla matematyka 04.07.12, 18:24
      Dobrze znasz programowanie - interesuje mnie Java.
      Czy interesuje Ciebie ta dziedzina czy tylko szukasz pracy? Moze chcesz dorobic?
      Ktora uczelnie skonczyles?
      Znasz moze Matlab?

      Szukam osoby do projektu...
      • cerebralshunt Re: Praca dla matematyka 04.07.12, 18:39
        kaggle??? w jakim sensie??? stawiam teze, ze ci, ktorzy bez guglania wiedza o co chodzi maja z matmy powyzej 5 kola ;)

        pozdrowienia

        c
      • glowek22 Re: Praca dla matematyka 04.07.12, 20:47
        Znam bardzo dobrze Matlab. Skończyłem Politechnikę Gdańską wydział Elektrotechniki i Automatyki. Dodatkowo ukończyłem studium doktoranckie na tym wydziale (bez tytułu). glowek23@wp.pl

        pozdr
    • tztz3 Twój kolega.... 04.07.12, 18:33
      ...po prostu jest mało zaradny życiowo, nie rozumiem jak można być akwizytorem po matmie. Przecież jest zatrzęsienie ogłoszeń firm poszukujących informatyków: od małych firm po duże międzynarodowe koncerny. Mam na myśli zresztą nie tylko czystą informatykę ale wszystkie około matematyczne profesje: analitycy, statystycy, etc. Dlatego albo coś chrzanisz i zmyślasz, albo Twój kolega to jakiś wyjątkowy fajtłapa.
      • mariuszdd Re: Twój kolega.... 04.07.12, 19:03
        Jeżeli ktoś chce być frajerem ,to można spokojnie polecić fizykę ,matematykę i pewnie obecnie budownictwo .
      • renatta1 Re: Twój kolega.... 04.07.12, 19:22
        Widocznie dawno nie szukałeś pracy i nie wiesz o czym piszesz. W tym kraju nie ma pracy bez znajomosci dla nikogo. Mój znajomy jest informatykiem z licznymi certyfikatami i kilkunastoletnim doświadczeniem i od 1,5 roku nie może znaleźć pracy. A wysłał setki CV. I nie jest fajtłapą.
        • sexyhero Re: Twój kolega.... 05.07.12, 09:39
          Pic or didn't happen...

          Koles musi być fajtlapa ! Jezeli faktycznie ma te lata doswiadczenia i certy, to na luzie powinien dostac dobrze platna prace, za MINIMUM 2 srednie krajowe, norma powinny byc dla niego 3 srednie.

          No chyba, ze byl ynformatykiem od wymiany papieru w drukarce i rysowania wykresow w excelu w urzedzie, a z certami sciemnia, to w takim razie moze byc prawdziwa historia.
          • pawelekok Re: Twój kolega.... 05.07.12, 09:53
            Czytając takie marudzenie większości dyskutantów doszedłem do tego samego wniosku. Prawdopodobnie umiejętności żadne, za to wygórowane wymagania. Znam przypadek informatyka, który od 5-u lat tak szuka pracy, żeby jej Broń Boże nie znaleźć a utrzymuje się z pracy swojej żony fryzjerki. Chociaż pracy dla informatyków wokół sporo. Człowiek, który nie ma wstydu. Na jego miejscu wziąłbym jakąkolwiek pracę, byle by nie być utrzymankiem żony.
      • skaflok Re: Twój kolega.... 05.07.12, 09:09
        dałbym ci w morde normalnie za takie pieprzenie głupot. powiedz to tym sfrustrowanym absolwentom, którzy od x lat szukaja pracy w zawodzie. fachowiec? jak stwierdzić czy ktoś jest nim czy nie jak nawet się nie odpisuje na maile z cv nie mowiac o zaproszeniu na jakąkolwiek rozmowe?
    • swiatloimrok Praca dla matematyka 04.07.12, 19:03
      te zdjęcie wzięliście z jakiegoś pornola?
    • fajny_zajety Re: Praca dla matematyka 04.07.12, 19:38
      - Operator obrabiarek skrawających
      - Pracownik produkcji kosiarek (Niemcy)
      - Asystentka z językiem niemieckim i doświadczeniem (1200 zł)
      - Technolog spawania
      - Zostań Agentem Kompleksowym Generali
      - Praca kelnerka/barmanka!!
      -SPAWACZ TIG (141) austriackie warunki zatrudnienia PILNIE
      To sa zajęcia w których jest możliwe znalezienie pracy bez znajomości. Reszta to mit.





      • computerro Eldorado na platformie 04.07.12, 20:49
        A praca na platformie wiertniczej to bajki?
      • tymon99 Re: Praca dla matematyka 05.07.12, 01:24
        znajomości są potrzebne tylko tam, gdzie ktoś zatrudniając wydaje nie swoje pieniądze.
        • rock73 Re: Praca dla matematyka 06.07.12, 15:08
          Dokładnie tak. Bajki o znajomościach pochodzą chyba z budżetówki, ewentualnie ze stanowisk, które nie wymagają żadnych kwalifikacji, więc wszystko jedno kogo się zatrudnia, a skoro wszystko jedno, to może jednak lepiej znajomego. Ale takie firmy lepiej omijać z daleka. Duża i uczciwa kasa jest tam, gdzie płaci się za uczciwe kwalifikacje.
    • miroo Za to religia triumfuje! Więcej jej niż matmy 04.07.12, 20:55
      w szkole...
      jesteśmy religijną potęgą...

      to nie żart... w każdej szkole (na poziomie podstawowym i na wyższych) religii są 2 lekcje tygodniowo i basta... bez względu na kierunek, specjalizację itp. Za to lekcji nauk ścisłych - jest mniej... wyjątek stanowią szkoły gdzie profil jest jakiś...
      ale np mój siostrzeniec w szkole o profilu matematyczno-fizycznym już od 3 klasy liceum nie miał biologii i wiele innych przedmiotów w wymiarze 1 godziny tygodniowo ale religię 2 godziny tygodniowo miał ciągle...
      • losiu4 Re: Za to religia triumfuje! Więcej jej niż matmy 06.07.12, 13:35
        tylko0 panie matamatyk pomyśl pan logicznie: co religia przeszkadza w nauczaniu matematyki czy innych przedmiotów ścisłych?

        Pozdrawiam

        Losiu
      • chamski_post nic prostszego 06.07.12, 13:59
        ..wystarczy zasugerować siostrze wypisanie "młodego" z religii.
    • mieetek Praca dla matematyka 04.07.12, 21:30
      Jak się ma jeszcze urodę laseczki ze zdjęcia, zarobki są murowane.
    • matt7893 Nauka ale co to jest ? 04.07.12, 21:40
      Emigracja poprzez nauke ale co to jest ? Jedno jest pewne: wystarczy przekazywac wszystko w nauce z Rosji do USA a Niemcy nic nowego tam nie zrobia. Napewno w teorii. To juz wiem. Gdyby Polacy wiedzieli lub mogli wyprodukowac cokolwiek znaczacego w nauce to podobnie jak Rosjanie przekazali by innym krajom “za zielona karte”. Wszyscy Polscy naukowcy chca wyemigrowac do naukowego raju USA a USA w tym im przeszkadza. Spotykalem w latach 90tych profesorow z PANu na truskawkach zeby zarobic na samolot do USA w szweckich restauracjach a nawet na budowach. USA i Rosja dawno oddzielily Polakow od scisle tajnego betonowa kopula funduszy przez ktora nie mozna sie przebic. Zeby odkryc w nauce cos naprawde znaczacego potrzeba miec wojskowy budzet USA ktory przypuszczalnie jest 10-100 razy wyzszy niz cywilne a te juz sa stukrotnie wyzsze od Polskich. Polska nauka nie spelnia podstawowego warunku zeby byc ponad Izraelem. tzn warunku kostki elementu skonczonego. Waznosc elementu skonczonego znala juz III Rzesza budujac komputery Z1-Z3 na przekaznikach aby liczyc turbulencje skrzydel messeschmitow. Kryterium jest mozliwosc rozwiazania rownania rozniczkowego czastkowego jak np. popularne z Politechniki rownanie dyfuzji lub Laplacea trzymajac liczby w pamieci przynajmnie 512^3. To dopiero jak to ma USA daje przewage nad Izraelem. Kostka na na biurku naukowca a nie w centrum superkomputerowym kosztuje okolo 10 000 tys dolarow pamieci. Nie. Moj profil “FBI” na Politechnice Warszawskiej byl taki ze utrzymywalem prywatny sprzet komputerowy do pracy na PW z nielegalnej pracy w Szwecji i Wielkiej Brytanii. Ta praca najpierw byla przestepstwem wiec naprawde w ogole nie mialem wstepu na uczelnie panstwowa bo studenci musza byc najpierw nieskazitelni. Wtedy byl to ZX Spektrum. PC bylo dla mnie wtedy za drogie i kosztowalo wiecej niz wakacje pracy na czarno np. w Szwecji. Na nim napisalem wszystkie programy aby potem przepisac je na Fortran. Komputera do prawdziwych obliczen pozyczyl mi promotor z domu. Tez niewiadomo czy nie byl przeszmuglowany z naruszeniem banu technologii mikroprocesorowych dla ZSSR. Jezeli to na poczatku lat 90tych byli studenci to w takich warunkach nie mozna prowadzic zadanych badna. Moja praca z gigantycznych planow gigantycznych obliczen szybko zredukowala sie do przepisania starszej o 10 lat publikacji w ktorej ktos diagolnalizowal macierz 10 x 10 w przestrzeni parametru. W RP i EU sa to rzeczy niedopuszczalne. Najwieksze odkrycia naukowe byly zawsze proste i przelomowe. Np. Einsteina ze na statkach kosmicznych czas plynie wolniej i ludzie starzeja sie mniej, BCS ze nadprzewodnictwo to wynik laczenia sie elektronow w pary ktore ze zle przewodzacych fermionow staja sie lubiacymi sie bozonami, lasera ze fotony sie kondensuja i mozna produkowa dowolnie silne silne sfazowane swiatlo, Mossbauera, ze istnieja tak czule rezonatory atomowe ze mozna wykryc nimi ruch samochodziku zabawki, DNA ze zycie formowanie sie fraktalnego superkrysztalu ktorego szczegoly zakodowane sa w organicznych spiralach, czy wreszcie tranzystora ze pol wieku teorii kwantowej przewidzialo i wyjasnilo mozliowosc kontroli mikroskopowym urzadzeniem duzego pradu elektrycznego malym a tam samym budowe oscylujacego generatora. Wspolna cecha tych odkryc jest to ze uwapuklaja one proste ukryte dotychczas fakty ale przy pomocy bardzo skomplikowanego aparatu matematycznego lub laboratoryjnego. Polacy jednak nigdy nie odkryli nic podobnego nie majac ani srodkow ani chyba nawet checi. Komunizm spotegowal ta niemozliwosc promujac teorie i atmosfere ze wszystko mozna ukrasc i sciagnac od kapitalistycznych wrogich nacji bez zadnego wysilku i tylko po to zeby zbudowac lepsza bron a pozniej je zniszczyc. A kto moze wspolzawodniczyc w Polsce z absolwentem Harvardu czy Stanford ktory na studia od Bakalarza do PhD wydal okolo pol miliona dolarow czyli tyle co dzialka Nobla w nagrodzie zbiorowej. Nawet Niemieckie uczelnie z Monachium wlacznie to bullshit do amerykanskich. Niskiej jakosci zel klimatyzowane budynki uniwesyteckie i zawsze spozniony modelami sprzet. A gdzie Polsce do Niemiec z narodowymi silnikami Diesla Mercedesa czy z pociagami ICE. W Polsce nie mozna wykonywac zadnych powaznych badan naukowych ani dokanac odkryc naukowych. Wszystko zawsze bedzie ponizej Niemiec a wiec z prezchodniosci duzo ponizej USA. Teoretyczna nauka amerykanska oparta jest na wyzysku innych krajow i “sciaganiu” poniewaz Amerykanie sa za leniwi zeby pracowac w lamiglowkach trudnej teorii za male pieniadze. W okregu zainteresowan uczelni USA wysysajacych pomysly sa glownie Rosja, Indie i Chiny ale rozszerzaja sie one na biedniejsze kraje eurpejskie jak Grecja czy Hiszpania. Studenci i uczniowie wychowani sa tez z powodu biedy w przekonaniu ze i w teorii bez drogich narzedzi laboratoryjnych i komputerow mozna ciagle zrobic cos waznego. Dotyczy to tez wielkich badan numerycznych ktore sa domena inzynieryjnych korporacji majacych dostep do wlasnych cetrow superkomputerowych i wirtualnej rzeczywistosci symulacji. NSF finansuje badania elitarne ktore mozna policzyc na palcach. Dawno odkryla to Holandia w ktorej nie prowadzi prawie w ogole badan teoretyczych a jej uczelnie powiazane sa scisle z badaniami stosowanymi glownie w dziedzinie lepszego transportu i energii. Powoli tez wylacza badania laboratoryjne bardziej zwiazane z wojskowoscia USA niz np. spektralne badanie obrazow van Gogha. Gdyby Polska uzyla tych obserwacji i doswiadczen zdala by sobie sprawe ze przy obecnym poziomie przemyslu i technologii nie jest w stanie i nie stac jej na prowadzenie jakichkolwiek publicznei finansowanych badan naukowych a jej uczelnie sa do momentu odbudowy pzremyslu high-tech niepotrzebne. Polska i Polacy wydaja sie nie rozumiec ze wiekszosc swiatowej nauki ostatniego polwiecza byla stymulowana przez wyscig zbrojen. Bez armii amerykanskiej nawet nauka USA prawie nie istnieje. Nauka w USA to ukryty socjalizm. Mimo ze nawet uczelnie stanowe kontrolowane sa z duzymi elementami wolnego rynku jak np. dostep firm do ich kampusow czy konkurencja na rynku pozyskiwania grantow, nauka w USA nie podlega w pelni gosposdarce rynkowe dlatego ze jej produkacja jest potrzebna rownie odrebnej dla bezpieczenstwa narodowego od wolnego rynku bo nie produkujacej ni potrzebnego dla cywilnej ameryki armii. Jedynie dziedziny majace bezposrednie zastosowanie w technologii broni lub jej sterowania jak Fizyka Ciala Stalego lub Optyka kwantowa maja stale i bezpieczne finansowanie. USA w odroznieniu od Polski pokryta jest gesta siecia paramilitarnych laboratoriow wojskowych jak Livermore Los Alamos czy Oak Ridge ktore to one dokonuje najwiekszych odkryc poniewaz maja najwieksze budzety oraz podobnie jak armia USA najlepsze srodki. Badan laboratoriow komercyjnych nie zauwaza sie bezprosrednio poniewaz otoczone sa one tajemnica przemyslowa a widac je dopiero w gotowych produktach. W tym sensie Polska nie ma a nie moze prowadzic zadnych badan naukowych poniewaz jej armia obecnie oparta jest polowicznei na pozostalosciach z technologi ZSSR a polowicznie na symboliczynch darowiznach w znikomych ilosciach USA. Wszystkie strategiczne galezie przemyslu PRL okazaly sie po otwaciu granic niekonkurencyjne jak zreszto z istnienia np. Pewexu i roznicy cen wiedzialo to spoleczenstwo i doprowadzilo ono do calkowitej likwidacji rodzimego przemyslu high tech lub ponad 90% redukcji producji z powodu nadprodukcji w PRL produktow strategicznych telewizor czy samochod lecz tak niskiej jakosci ze nie sprzedawalnych w USA lub EU. jak np. normalny fiat 126 p z tasmy w tamtych czasach. Przelom w nauce moze nastapic jedynie jesli uda sie wzbudzic pola lub czastki do energii o rzedy wielkosci wieksze niz mozliwe jest to w najwiekszych akceleratorach. Rozwiazaniem moze by cyklotron o wielkosci Ziemi np. pierscien obiegajacy Ziemie nad rownikiem obracjacy sie na orbicie satelitarnej. Takie urzedzenia moga by budowane jedynie w wspolpracy wielu krajow. Akcel
    • matt7893 Nauka ale co to jest ? 04.07.12, 21:42
      Akcelerator taki umozliwi rozpedzanie czastek do takich energii ze z 100% prawdopodobienstwem stana sie one czarnymi dziurami. Inne przelome projekty to stworzenia i kontrola zycia z materii nieorganicznej oraz superkomputery o skali integracji i szybkosci nosnikow o wiele rzedow wielkosci wiekszej od obecnej umozliwiajace jego symulacje. Nie stac mnie obecnie w Warszawie na klasyczny (nie PCI) oscyloskop dla przyjemnosci do domu wiec sa to dla Polski projekty w swiecie marzen. Rozwazajac mozliwosc odkryc naukowych w Polsce trzeba najpierw sobie zdac sprawe ze w krajach nie zniszczonych wojnami ze zdrowym systemem kapitalistycznym i z gospodarka rynkowa ja USA produkcja i postep jest wynikiem dziesiecioleci notatek. Notatek ogolnym sensie jak maszyny, technologie i tasmy produkcyjne. Korporacji jak kodak czy Ford nie mozna stworzyc przez jeden rok a sami zatrudnieni nie produkuja wprost bez tej akumulacji absolutnie nic. Korporacja Amerykanska poprostu “wydaje” dla obecnej populacji majatek i dorobek pokolen. W tym sensie trwajaca kilkadziesiat lat i to w wiekszej czesci pod systemem komunistycznym wrogim produkcji i postepowi moze malo produkowac i dlatego malo wymyslic. Nauka amerykanska jest scisle powiazana z gospodarka. To rynek zatrudnienia w sektorze high-tech usasadnia celowosc istnienia wlasnych uczelni i sa one czesto w prostej linii powiazane ze “swoimi” uczelniami tak fundujac ich istnienie w przeszlosci jak i placac czesne swoim wydelgowanym studentom stypendiami. W Polsce PRL to komunistyczna armia stworzyla uczelnie na potrzeby produkcji oficerow rezerwy za darmo i stad katastrofa takze w nauce po otwarciu wolnego rynku i granic. 99% obecnej wiodacej nauki amerykanskiej to symulacje numeryczne np. wirtualne chemia tzn. symulowanie reakcji chemicznych na superkomputerze czy tez symulacje powstawania galaktyk albo symulacje jak laserem i prawdopodobienstwem narysowac samochod w 3 wymiarach. Wszystko to wymaga gigantycznych nakladow poniewaz stoi za tym centrum superkomputerowe ktore wymaga pokoi bezpylowych chlodzenia cieklym helem i oczywiscie samych superkomputerow. Nauka europejska nie liczy sie w USA w cale poniewaz wlasnie nie ma dostepu do takich srodkow lub dostep opozniony i duzo mniejszy. Nawet francuscy naukowcy sa oplacani duzo ponizej USA i marza o stalej emigracji do USA ale nie sa tam chetnie widziani jako za malo produktywni a nawet Niemcy nie potrafia produkowac wlasnych supermicroprocesorow ani kompuerow rownoleglych a jedynie kontrolery mogace sterowac procesami technologicznymi w fabrykach. Sa one duzo wolniejsze i o mniejszej skali integracji mikroelementow na krzemie. W kraju uzywajacym jedynie stare zagraniczne samochody jak Polska i nie majace wlansnych marek jak mozna latwo wywnioskowac to nauka z pogranicza science fiction i Poska jest tam na samym dole. Marnosc Polskiej nauki pokazuje sie juz historycznie. Jedynym Polskim noblista w dziedzinie najbardziej strategicznej dla wojskowosci Fizyki byla kobieta tzn. Maria Curie. Formalnie jednak byla wtedy obywatelka Francji. Inny osoby ktore ja otrzymaly a byly luzno powiazane z Polska np. urodzenie tez mozna natomiast na palcach rak: * 1907 – Albert Abraham Michelson – w dziedzinie fizyki (obywatel USA, urodzony w 1852 w Strzelnie) * 1920 – Walther Hermann Nernst – w dziedzinie chemii (obywatel Niemiec, urodzony w Wąbrzeźnie) * 1935 – Irène Joliot-Curie – w dziedzinie chemii (córka Marii Skłodowskiej-Curie) * 1943 – Otto Stern – w dziedzinie fizyki (obywatel Niemiec, urodzony w Żorach, mieszkał m.in. we Wrocławiu). * 1944 – Isidor Isaac Rabi – w dziedzinie fizyki (urodzony w Rymanowie). * 1950 – Kurt Alder – Nagroda Nobla w dziedzinie chemii urodzony w Królewskiej Hucie (obecnie Chorzów) * 1950 – Tadeusz Reichstein – w dziedzinie fizjologii lub medycyny (obywatel Szwajcarii, urodzony we Włocławku) * 1963 – Maria Goeppert-Mayer – Nagroda Nobla w dziedzinie fizyki (urodzona w Katowicach) * 1978 – Isaac Bashevis Singer – w dziedzinie literatury (obywatel USA, urodzony i wychowany w Leoncinie, mieszkał w Warszawie i Biłgoraju) * 1992 – Georges Charpak – w dziedzinie fizyki (obywatel Francji, urodzony w Dąbrowicy, niedaleko Równego) * 1996 – Harold Kroto – w dziedzinie chemii (obywatel Wielkiej Brytanii, rodzina pochodziła z Krotoszyna) * 1999 – Günter Grass – w dziedzinie literatury (obywatel Niemiec, urodzony w Gdańsku, w jego twórczości często występują polskie wątki) * 2004 – Frank Wilczek – w dziedzinie fizyki (obywatel USA, pochodzenia polskiego) * 2009 – Jack W. Szostak – w dziedzinie medycyny (obywatel USA, pochodzenia polskiego) USA stosuje wobec Polskich naukowcow w celu nieproliferacji tzn. rozsprzestrzeniania technologii ZSSR metode Stalina tzn. odcinanie w USA od srodkow do zycia. Jak sa glodni to i nic nie moga zdzialac w nauce ani publikowac i rozprzestrzeniac. USA powinno wydac mi zielona karte juz w 1990 kiedy musialem udawac studenta aby uniknac sluzby zasadniczej a w domu prywatnie pracowalem powyzej Polskiego profesora. Aby finansowac prywatne badania musialem pracowac fizycznie w Szwecji i Wielkiej brytanii a ostatnio z powodu nielegalnego statusu w USA gloduje. Zawsze interesowaly mnie tylko dwa problemy w Fizyce: bron absolutna jak zapalic wszechswiat tzn. czy proznia kwantowa jest rezonansem i jak ja aktywowac zeby obnizyla sie do zniszczenia wszystkiego (tzn. czy jest czynnik gamowa prozni) oraz cloacking jak star treck tzn. jak wypychac wojskowe statki kosmiczne z 3 wymiarow w czwartosc jak w Star Trek zeby znikaly i mogly razic wiazkami lasera zaczynajacymi sie w punkcie. Torpedy fotonowe sa chyba przewidziane w teorii borna Infelda.Wszystko inne jest nudne. Watpie zeby ktos nad tym pracowal w polskiej Rzeszy albo dostal na to pieniadze. Polska nauka to trzy tomy analizy Maurina z Hozej 69. Jak widac komunisci przekazywali kolo pigalaga podswiadome wiadomosci szpiegom imperializmu jak “studenci w wiezienu za uporczywe uchylanie sie od sluzby wojskowej” ze jak zaczna tam z Profesorem pod Jaruzelem to sa tam tylko klientami prostytutki zskojarzonej z pozycja 69. Nic ponad niego sie nie wznosi w Polskiej teorii ani w publikacjach i zaden Polski naukowiec oprocz Maurina nigdy go nie opanowal nawet po skonczeniu Hozej.
    • matt7893 Nauka ale co to jest ? 04.07.12, 21:42
      Nauka Niemiecka III Rzeszy zdefiniowala wszystkie wazne strategicznie projekty w nauce a jej Fizyka byla scisle podporzadkowana tym badaniom. Wiekszosc “zdobyczy socjalizmu” ZSSR wlacznie z energetyka atomowa pochodzi wlasnie z terytorium okupowanego Niemiec. Werner von Braun zbudowal V-2 byl potem budowac rakiety USA przeciwko ZSSR. Ministerstwo Amunicji Rzeszy z fundatorem mechaniki kwantowej Heisenbergiem pracowalo nad reaktorem w Heigerloch i bomba atomowa dla Hitlera. Koleje niemieckie mialy byc coraz szybsze aby szybko przewozic armie w obrebie granic Rzeszy i ich parowozy osiagaly ponad 200 km/h juz w latach 30tych. To wlasnie dzieki technologii Niemcy skladajace sie w latach 30tych glownie z poczty kolei i przemyslu ciezkiego stali zdobyly za latwo 20 lat przedtem zbudowane panstwo Polskie w ciagi 1 miesiaca. Komputery Konrada Suze Z1-3 mialy wykonywac obliczenia dla technologii wojskowych jak rakietowe samoloty Messerschidta. Marzyciele mysleli abyc moze nawet budowali a napewno rozwarzali w ramach teorii unifikacji oddzialywan i antygrawitacji latajace talerze-czolgi jak Haunebu a teoria Eisteina doprowadzila do mozliwego projektu Andromeda kiedy to armia Niemiecka i gestapo planowalo podroze w czasoprzestrzeni. Trzeba pamietac ze III Rzesza to zmilitaryzowane panstwo totalitarne a nauka tam podobnie jak w komunizmie byla centralnie kontrolowana, byla pod scisla ochrona armii i byla narzedziem budowy lepszej broni. Gdzie ma miejsce nauka w zdemilitaryzowanym, pokojowym i cywilnym panstwie jak RP trudno nawet od nowa zdefiniowac. Trzeba jednak zdac sobie sprawe z jej genezy zarowno w III Rzeszy jak tez USA zeby rozwazac jej modele i przyszlosc. Szczytem osiagniec nauki radzieckiej a wiec i poprzeczka dla polskiej byla bomba atomowa Car. Byla to bomba wodorowa kiedy to zwiazek radziecki opanowal metode zapalania fuzji reakcja rozczepienia jako aktywatora. Bomba ta byla tak silna ze nazwano ja nawet wbrew zdobyczom rewolucji i jest najwieksza bomba atomowa ktora kiedykolwiek zostala zdetonowana. Miala moc 50 Megaton trotylu. To jednak dosc mierne osiagniecie w swiecie cywilnym. Taka nauka jakie warunki zycia. Moswicz Pobieda i pornografii niet. Jezeli spojrzec objektywnie na cywilna nauke amerykanska to na topie piramidy spolecznej kapitalizmu nie stoja juz wladcy tylko porletki. “We rule for you” zostalo zastapione “We f..ck for you”. To one stymuluja popularnosc mulimediow ktore to wymagaja coraz lepszych i szybszych urzadzen multimedialnych jak serwery i komputery osobiste do jej rozprowadzania. Bezpieczny seks dla czystej przyjemnosci stymuluje tez druga czolowa galaz high-tech przemysl farmaceutyczny najlepszej antykoncepcji. Statystycznie ludzie w USA przestali ogladac i czytac wszystko z wyjatkiem pornografii. Komputery i internet sa ciagle za wolne zeby natychmiast zaladowac pelnometrazowy film porno i to stymuluje technologie a potem otaczajaca krzem i chemie nauke.
    • peter.edward Praca dla matematyka 04.07.12, 23:13
      Jak ktoś ma na matematykę iść gdy jest najmniej ulubiony przedmiot. Jesli dzieci w klasach 1-3 szkoły podstawowej nie polubia matmy to już wcale. Od 4 klasy zaczynają ich uczyć rasowi matematycy, którzy może matematykę znają dobrze, ale nie potrafią jej nauczyć, często prowadząc lekcje jakby mieli studentów przed sobą, a nie 10-11 letnie dzieci. Nauczyciele na studiach uczą się matematyki, ale nie uczy się ich nauczania matematyki. I to jest problem. Nauczyciel, który będzie uczył w podstawówce jest najważniejszy, bo później to juz musztarda po obiedzie.
      • sowa_46 Re: Praca dla matematyka 05.07.12, 01:18
        I to jest główny problem naszego szkolnictwa. Nie dotyczy on jedynie matematyki, podstawy nauczania dotyczą wszystkich przedmiotów, nauczyciele powinni posiadać cechy pedagogów, którzy wiedzą jak przekazać wiedzę by ta trafiła do dziecka, w okresie szkolym dzieciaki rozwijają się z różną "prędkością" w różnych kierunkach, jedne chwytają wcześniej przedmioty ścisłe a inne dopiero kilka miesięcy po nich, zadaniem nauczyciela jest wiedzieć jak dzieci uczyć by ich przedmiotem nie wystraszyć, jeżeli uczeń zniechęci się do przedmiotu to już po nim, nie nadrobi zaległości nie znając podstaw.
        Według moich obserwacji istnieje również zależność: "Jak nie polubisz nauczyciela to nie polubisz przedmiotu, którego on uczy".
        Potem mamy takich matołów, którym wydaje się że POtrafią rządzić krajem a tak naprawdę ledwie potrafią PiSać POprawnie.
      • pawelekok Re: Praca dla matematyka 05.07.12, 09:12
        Podstawowym problemem w nauczaniu matematyki nie jest nauczanie przez nauczycieli, ile uczenie się przez ucznia. W przeciwieństwie do większości innych przedmiotów matematyki trzeba uczyć się pilnie i regularnie. Jeśli zawali się jakieś zagadnienie programowe i nie nadrobi szybko zaległości, to się nie będzie rozumieć pojawiających się kolejnych tematów i zagadnień, bo do tego potrzebna jest wiedza z lekcji wczesniejszych. I żadne tłumaczenie nauczyciela wtedy nie pomoże - musiałby wrócić do zagadnień przerabianych wcześniej, a na to nie pozwala mu mała liczba godzin lekcyjnych w tygodniu i musi gonić program. A ponieważ młodzież jest generalnie leniwa i wydaje się takiemu czy takiej, że może się pół roku nie uczyć, a potem weźmie parę korków i nadgoni, to mamy to co mamy - same pały i ogromne zaległości i niechęć do matematyki pokrywana poczuciem wyższości "humanisty". Zaległości ogromne, wciąż narastające. I materiału należy uczyć się od początku - z całego okresu od momentu, w którym zaczęły się zaniedbania. Rodzicu, zamiast pieprzyć głupoty jak to nauczyciel nie potrafi wytłumaczyć twojej kruszynie matematyki, weź pasa i pogoń ją czy jego do nauki. Niech chociaż matematyki uczy się regularnie.
      • rock73 Re: Praca dla matematyka 06.07.12, 15:19
        Na studiach pedagogicznych nie uczą pedagogiki? Chyba że masz na myśli przypadek, że ktoś skończył studia niepedagogiczne, a poszedł pracować do szkoły. To też jest możliwe, ale mam nadzieję, że rzadkie.

        Problem z nauczaniem w Polsce i nie tylko tkwi jeszcze gdzie indziej: najlepsi w tym fachu bez problemu znajdują pracę w prywatnych firmach za pensję kilkakrotnie większą od nauczycielskiej. Do szkoły idą najsłabsi, którym nie udało się załapać do pracy w biznesie. Albo ideowi, ale to jeszcze rzadszy przypadek.
    • walkaklas Praca dla matematyka 05.07.12, 08:12
      kompletne bzdury jak zwykle w GW. Najwięcej zarabiają profesje z daleka omijające matematykę, są to "profesje mafijne": prawnicy, lekarze, gdzie rynek podaży usług jest totalnie kontrolowany mało tego, popyt jest sterowany prawnie.
      • skaflok Re: Praca dla matematyka 05.07.12, 09:03
        Moja siostra ukonczyla matematyką stosowaną na Politechnice Gdańskiej. Ukończyła też równolegle zarządzanie. Angielski perfekt. I co? I gó...: żyje z udzielania korepetycji dzieciom. Odkąd 2 lata temu ukończyła 26 lat to nawet na śmieciówke nikt nie chce zatrudnić. Miała staż w banku - po stażu dowidzenia. Troszkę na bankowym callcenter, troszkę jako asystent w placówce i to wszystko. Od roku wysyła CV, piszę listy motywacyjne i nawet na rozmowe nikt nie zaprasza, nie mówiąc o odpisaniu na maila.

        Także, nie róbcie ludziom gówna z mózgu. Omijajcie fizykę, matematykę itp. SZEROKIM łukiem. Jak nie macie w tym gó...anym kraju pleców to o legalnej pracy za godne pieniądze nie macie co marzyć.

        No chyba, że macie w ręku fach jak ktoś wyżej napisał: tokarz, operator CNC. Ktoś czasem musi na te apanaże i leksusy zarobić.

        P.S. Jej znajomi też klepią biedę. Jedna nauczycielka, paru zostało informatykami, kilku na zmywaku.

        P.S2 Jak następnym razem piszecie, że brakuje to od razu załączajcie z 10-20 prawdziwych ofert pracy jako przykład. I po miesiącu wyniki rekrutacji.
        • rock73 Re: Praca dla matematyka 06.07.12, 15:26
          skaflok napisał:

          > Omijajcie fizykę, matematykę itp. SZEROKIM łukiem.

          A można prosić o kierunki studiów, które warto skończyć?
    • sikorator Praca dla matematyka - błąd na tablicy na zdjęciu 06.07.12, 12:05
      Na zdjęciu przy artykule jest błąd w przykładzie b i c.
      • losiu4 Re: Praca dla matematyka - błąd na tablicy na zdj 06.07.12, 13:24
        tez zwróciłem uwagę (co do c są pewne wątpliwosci), ale Ty powinieneś wiedzieć ze to zdjecie nie służy matematyce, ale postępackiej ideolo: oto mamy kobitkę (i to blondi) która wydaje sie miec pojęcie o co w tych znaczkach na tablicy chodzi. A tu zonk :)

        Pozdrawiam

        Losiu
        • satancruz Re: Praca dla matematyka - błąd na tablicy na zdj 06.07.12, 15:11
          > tez zwróciłem uwagę (co do c są pewne wątpliwosci), ale Ty powinieneś wiedzieć
          > ze to zdjecie nie służy matematyce, ale postępackiej ideolo: oto mamy kobitkę (
          > i to blondi) która wydaje sie miec pojęcie o co w tych znaczkach na tablicy cho
          > dzi. A tu zonk :)

          c) jest ok, ma tam w mianowniku takie zniekształcone -4*8 w środku rozwinięcia, nawet porządnie na tablicy pisać nie potrafi
          • losiu4 Re: Praca dla matematyka - błąd na tablicy na zdj 06.07.12, 22:29
            satancruz napisał:

            > c) jest ok, ma tam w mianowniku takie zniekształcone -4*8 w środku rozwinięcia,
            > nawet porządnie na tablicy pisać nie potrafi

            nie wiadomo o co chodzi, wiec jako uczciwy człek należałoby napisać: sądząc po tym że wyżej babole ewidentne się zdarzyły, niewykluczone że i tu też. Ale skoro blondi panienka przysloniła to i owo swoją ponętną rączką bądx innymi przyległosciami- możemy jeno tego domniemywać, ale dla dobra ludzkoścui założmy że tam faktycznie było mnożenie :) Co do reszty: owa matma na tablicy przy blondi to wzory skróconego mnozenia i operacjami na potęgach czy jak sie to kiedyś w podstawówce nazywało... z bykami takimi, za ktore Jasio, gdyby je popełnił, ze wstydu czerwony do ławki wracał

            Pozdrawiam

            Losiu
    • kotek.filemon Re: Praca dla matematyka 06.07.12, 12:44
      W artykułach o polskim rynku pracy na gazeta.pl zawsze czytam o jakimś interesującym świecie równoległym, w którym ludzie kończący matematykę albo biotechnologię mają nieźle płatną pracę na miarę swoich kwalifikacji. Proszę o bliższe namiary, jak się tam przeteleportować i czy da radę załatwić to w CERN.
      • rock73 Re: Praca dla matematyka 06.07.12, 15:30
        A ja mam wrażenie, że to Ty żyjesz w jakimś świecie równoległym. Jak to się dzieje, że ja pracę mam, i jeśli na coś narzekam, to że mam jej nadmiar? Ktoś z nas ma halucynacje?
    • losiu4 Praca dla matematyka 06.07.12, 13:14
      wszystko rozumiem, ale co na zdjęciu robi jakaś blondi udajaca ze wie o co w tych znaczkach kredą na tablicy pisanych chodzi? Znowu lewa promocja kobiet w naukach ścisłych? Wiecie co wybiórcza.... lepiej tak nie promujcie ;)

      Pozdrawiam

      Losiu
    • losiu4 Re: Praca dla matematyka 06.07.12, 13:20
      piszesz o prawdziwych studiach matematycznych czy o pedagogii?

      Pozdrawiam

      Losiu
    • razorjack matma ?? przecież religioznawstwo, historia kultur 06.07.12, 13:24
      psychologia stosowana ssaków

      to są dopiero kierunki studiów ! po nich na pewno jakaś praca ciekawa będzie !
    • rock73 Re: Praca dla matematyka 06.07.12, 15:24
      pierwsze_all napisała:

      > Po studiach matematycznych mgr nie mogę znaleźć LEGALNEJ
      > pracy NIGDZIE, od 2005 roku.

      Gdzie Ty się uchowałaś i jak to zrobiłaś, że nie możesz znaleźć pracy? Pokazałbym ci mnóstwo ofert pracy, niestety forum GW nie nadaje się do tego.
      • pierwsze_all Re: Praca dla matematyka 21.07.12, 19:43
        > Gdzie Ty się uchowałaś i jak to zrobiłaś, że nie możesz znaleźć pracy?

        Gdzie? W Rzeszowie, siedzibie Asseco, które w miarę regularnie zamieszcza to samo ogłoszenie, do którego spełniam wszystkie warunki i ani razu nie było odzewu na moje cv. To tylko jeden przykład. Jest podobnych wiele.
        A jak to zrobiłam może przybliży ci fakt, że mam ponad 40 lat. Kończyłam studia matematyczne, gdy na uczelni pod kluczem stały komputery marki ZX Spectrum, a myszki pokazywali nam na obrazku, no tak Turbo Pascal był... Więc niestety, to czego nauczyłam się potem sama, dla pracodawców z branży IT jest guzik warte. Niestety cały czas być na bieżąco nie jestem w stanie, bo to kosztuje, o certyfikatach też nie ma mowy.
        Chyba coś potrafię, skoro zarabiam dzięki programowi, który sama napisałam, ale to się niczym nie różni od śmieciówki czy korepetycji, a dyskusja toczy się o pracy, legalnym zatrudnieniu, za określoną pensję + ZUS z przestrzeganiem kodeksu. Bez zaplecza firmy nawet geniusz guzik zdziała. Jak nikt nie chce mi dać szansy, bo są "lepsi" młodsi, studenci na zlecenie - nie będę się chlastać z tego powodu. Stwierdzam fakt.

        >Pokazałbym ci mnóstwo ofert pracy, niestety forum GW nie nadaje się do tego.

        Bo oczywiście, nie wiesz jak wysłać prywatną wiadomość do użytkownika, który jest zalogowany na gazeta.pl. Wiarygodności Ci to dodaje jak jasny gwint...
        I co z tego "mnóstwa ofert"? To, że są ofety wcale nie znaczy, że MNIE gdzieś chcą. Jak wyżej - zero odzewu na MOJE cv - a oferty powtarzają się bardzo często. Albo są nieprawdziwe, albo szukają aby nie znaleźć, albo sami nie wiedzą czego chcą.
        I pokaż mi w tym "mnóstwie ofert" takie, gdzie wymagają wykształcenia matematycznego, a nie informatycznego z koniecznie świeżym doświadczeniem z programem dokładnie xyz w wersji abc, w firmie branży tylko i wyłącznie QXV. Nawet nie wspomnę o wieku i płci, bo nigdzie się do tego nie przyznają, ale babę wrzucają do kosza z definicji.

        I co najwyżej mogę powtórzyć - kij wam w oko.
    • klarneta8 Coraz wiecej uczelni respektuje mate z matuy 06.07.12, 17:08
      UJ, UW, UOpolski, doliczaja punkty z matematyki na PRAWO!!!
    • andrzej100kijak Praca dla matematyka 20.07.12, 13:36
      Powinni sprostować ten art. bo praca jest raczej dla kogoś kto umie coś oprócz liczenia. Matma przydaje iśe na wszystkich ścisłych kierunkach. niezależnie od tego Czy chce się programować czy robić inne rzeczy związane z IT. Z mojego doświadczenia wynika że płace w tej branży są przyzwotie. teraz przeniosłem się do primeSoft, na stanowisko programisty, fajna robota. A wcale matematyki nie kończyłem i innym radziłbym coś bardziej sprecyzowanego studiować.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja