Biedni w Teksasie wyleczą się sami

12.07.12, 18:04
Prawo do opieki zdrowotnej nie istnieje - polskie napisy

www.youtube.com/watch?v=bfBSdyjwP0U
    • dr01 socjalizm tworzy problemy tam gdzie ich nie ma 12.07.12, 20:35
      "Tymczasem jeszcze w 2010 r. 42 proc. lekarzy w Teksasie przyjmowało takich pacjentów, a w 2000 r. - aż 67 proc. Lekarze nie chcą przyjmować biednych pacjentów, bo twierdzą, że Medicaid często opłaca jedynie część rachunków, a co gorsza - żeby zdobyć pieniądze, trzeba wykonać mnóstwo papierkowej roboty."

      no szok...
    • ardor Wyborcza stracila kolejna okazje do wytlumaczenia! 13.07.12, 02:41
      Waszyngton "sratatata" chce ja polepszyc. Waszyngton chce napedzic kase bankom, ktore finansuja ubezpieczenie. Tak naprawde, to Amerykanie dobrze wiedza, dlaczego przeciw tym przymusowym ubezpieczeniom protestuja.
      Sytuacja jest podobna do polskiego NFZ. Fundusz jest do dupy, praktycznie nie placi za nic. Trzeba czekac latami w kolejce a oplaty sa przymusowe. Wiec kazdy leczy sie prywatnie i placi z kieszeni.

      Dziekuje Gazeto!

      :P
    • felusiak1 Mieszkam w Texasie i nie mam problemu 15.07.12, 18:46
      z dostepem do lekarza. Nie muszę czekać w kolejkach na wizytę.
      Towarzysz zawadzki uprawia czysta propagandę i dawno zostałby wylany na zbitą mordę z każdego szanującego się dzinnika. To nie korespondencje lecz zabarwione polityczną propagandą felietony.
    • dyktator_bolandy Biedni w Teksasie wyleczą się sami 15.07.12, 19:22
      ja tez chętnie bym nie płacił ZUSu, ale muszę nabijać kabzę darmozjadom i urzędasom. Teksas chce ochronić własnych obywateli przed socjalistyczną grabieżą.
    • honeyr S-rick Perry, idol Gadomskiego... 15.07.12, 19:55
      Półgłówek, przy którym nawet Bush to intelektualista.
    • opornik4 Biedni w Teksasie wyleczą się sami 16.07.12, 07:21
      "Teksas znany jest z najgorszej opieki zdrowotnej w USA. 27 proc. mieszkańców stanu, czyli ponad 6 mln ludzi, nie ma żadnego ubezpieczenia. W największym mieście Houston bez ubezpieczenia pozostaje 30 proc. populacji, a w pobliżu granicy z Meksykiem jest jeszcze gorzej."

      Ci, którzy nie mają żadnego ubezpieczenia, po prostu tak chcą mieć.
      Poza tym, nikt tam nikomu nie broni przenieść się do innego Stanu, gdzie rządzi lewactwo i gdzie będą mogli liczyć na "darmochę".

      "Nawet ci Teksańczycy, którzy są ubezpieczeni, mają kłopoty z dostaniem się do lekarza - jeśli jest to rządowe, czyli gorsze, ubezpieczenie.

      (...) Lekarze nie chcą przyjmować biednych pacjentów, bo twierdzą, że Medicaid często opłaca jedynie część rachunków, a co gorsza - żeby zdobyć pieniądze, trzeba wykonać mnóstwo papierkowej roboty.

      (...) Tylko 46 proc. teksańskich lekarzy zgadza się przyjąć dziecko, jeśli wizyta ma być opłacona w ramach rządowego programu ubezpieczeń dzieci (Children's Health Insurance Program). W Dallas takie dzieci przyjmuje tylko 32 proc. lekarzy."

      Czyli mamy ogląd sytuacji, jak by wyglądało przystąpienie do rządowego pomysłu obowiązkowych ubezpieczeń.
      Zyski z takowych będą czerpać jedynie korporacje i urzędasy, a stan opieki lekarskiej dla "szaraczków" wcale się nie poprawi.

      W artykule nie podano też, iż główną przyczyną sprzeciwu wobec obowiązkowym ubezpieczeniom, w Stanach gdzie rządy sprawują republikanie jest to, że z owych ubezpieczeń była by również finansowana aborcja.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja