Jesienna ofensywa partyjna: PiS pozytywnie, PO ...

16.07.12, 18:00
Jesienna ofensywa PiS-dzielcow na czele z ich Prezesem Kolchozu wylengarni Kaczek bendzie wyglondala tak, w polsce powstana Kolchozy wylengarni kaczek, Sowchozy dla reszty polakow w karzdej miejscowosci powstana wachadlowce z BETONU o nazwie Lech Kaczynski, i jego zabrane Kumpany polska plynanca Miodem i Gnojowa Kolchozowa dla Prezesa Kaczodupa Miod dla Polakow Gnojowa z Kaczych odchodow to ofensywa PiS-dzielcow Kaczorowych
    • docsnugg PSL falstart? 16.07.12, 18:30
      Jesienna ofensywa partyjna: PiS pozytywnie, PO rodzinie, a SLD zaprasza na lunch, PSL sensacyjnie :) tylko nie wiem czy PSL trochę nie za wcześnie tą jesień zaczął
    • ubiquitousghost88 Tytuł, nazywa się, spłodziła... A niech ją! 16.07.12, 18:45
      Czy w Polsce już szkół nie ma?
    • ignor-antka Jesienna ofensywa partyjna: PiS pozytywnie, PO ... 16.07.12, 20:56
      A PIS-dzielce,chca jeszcze zyc,do jesieni?????Fanatycy do gazu...........
      • krzyslbl Re: Jesienna ofensywa partyjna: PiS pozytywnie, P 16.07.12, 21:02
        ignor-antka napisał:

        > A PIS-dzielce,chca jeszcze zyc,do jesieni?????Fanatycy do gazu...........

        Wszystko dobrze z główką???
    • anna12-3 Jesienna ofensywa partyjna: PiS pozytywnie, PO ... 17.07.12, 06:36
      Jeśli Platforma uwzględni prawdziwe problemy rodzin i ich dzieci,to tylko wtedy będzie można uznać,że chce coś w tym temacie zrobić. Podam tylko kilka poważnych problemów,które wymagają natychmiastowej interwencji. Posłużę się tylko danymi GUS.
      Zdrowie:
      "Aż 90 proc. młodych Polaków ma różne wady rozwojowe, zaś co czwarty cierpi na przewlekłe choroby. Dzieci są już nie tylko koślawe i mają popsute zęby. Są także coraz grubsze, częściej cierpią na alergie i choroby jeszcze do niedawna zarezerwowane dla starszych ludzi – np. cukrzycę – mają też coraz gorszy wzrok i słuch. Według raportu GUS o stanie zdrowia co dziesiąte dziecko choruje przewlekle na co najmniej jedną chorobę. Częściej chorują chłopcy, i to w każdej grupie wiekowej."
      Bieda wg.raportu GUS:
      "Liczba ludzi żyjących poniżej granicy skrajnego ubóstwa wynosi obecnie blisko 2,6 mln.

      Jednoosobowe gospodarstwo domowe zaliczone do tej grupy dysponuje miesięcznie kwotą poniżej 495 zł, a gospodarstwo 4 – osobowe ( dwoje dorosłych + dwoje dzieci), kwotą poniżej 1336 zł, co pokazuje, że tego rodzaju gospodarstw domowych nie stać nie tylko na pokrycie wszystkich kosztów związanych z mieszkaniem, ale także z zakupami żywności.

      Jeszcze bardziej dramatycznie wygląda sytuacja jeżeli chodzi o skrajną biedę rodzin z dziećmi. W skrajnej biedzie, żyje blisko 15% rodzin z dwójką dzieci, blisko 28% rodzin z trójką dzieci i wreszcie blisko 50% rodzin z czwórką i większą liczbą dzieci."

      W tej sytuacji ostatnia propozycja rządu aby zwiększyć ulgę w podatku dochodowym od osób fizycznych w rodzinach na 3 dziecko o 50% (do kwoty prawie 1700 zł) i na czwarte i każde kolejne o 100% (do kwoty 2200 zł), wygląda na kompletnie oderwaną od rzeczywistości bo tak naprawdę będzie dotyczyła niewielkiej liczby rodzin.
      Stopień ubóstwa polskich dzieci jest najwyższy w Unii Europejskiej. Organy Unii Europejskiej kilka razy zwracały uwagę na ten problem polskim władzom. Ubóstwo dzieci wymaga m.in. odpowiednich modyfikacji systemu świadczeń rodzinnych. Podwyższaniu powinien ulec próg uprawniający do świadczeń rodzinnych (504 zł), który od 8 lat nie był podwyższany oraz zasiłki rodzinne i dodatki do nich, szczególnie dodatek na trzecie i kolejne dziecko.

      Rząd zamierza podwyższyć od 1 października br. zarówno próg uprawniający do świadczeń z 504 do 539 zł (podwyższenie o 35 złotych) oraz zasiłki rodzinne, np. na dziecko do 5 lat z 68 do 77 złotych (podwyższenie o 9 złotych).
      Propozycje te są wysoce niewystarczające i nieadekwatne do sytuacji polskich dzieci żyjących w ubogich rodzinach. Dotyczy to zarówno progu dochodowego, jak i zasiłku rodzinnego. Z powodu niepodwyższania progu do świadczeń rodzinnych z tego systemu wsparcia zostało wykluczonych w ostatnich latach około 2,5 miliona dzieci, którym powinny być przywrócone uprawnienia do świadczeń rodzinnych.
      Szumnie nazwane coś "polityką rodzinną" po wieloletnim sekowaniu rodzin np.podniesieniu WAT z 8-23% na ubranka i buty dziecięce,powiększającym się bezrobociu,inflacji i drożyżnie ,mówienie o "Orlikach" jako elemencie "polityki prorodzinnej" jest śmieszne i nieprzyzwoite.




    • pelikan1969 PiS...spodziewane kierunki natarć... 17.07.12, 11:01
      Wiadomo już co będzie przedmiotem ofensywy jesiennej PiSu. Gospodarczej. “Narodowy program zatrudnienia” ma być w niej odpowiednikiem pancernej pięści stosowanej w sytuacjach bardziej adekwatnych do tej bzdurnej, wojenno ojczyźnianej, pospolitoruszeniowej terminologii. Ma pomóc tworzyć miejsca pracy. Tam zwłaszcza, gdzie bezrobocie jest szczególnie wysokie. Jest też odpowiednik lotnictwa, szturmowego może? Program “Teraz rodzina” zawierający projekty ustaw o dopłatach do przedszkoli, żłobków, mieszkań, ulg finansowych. Znajdzie się też postulat likwidacji NFZ jako lekka kawaleria zapewne. Także manewr jako możliwość wyboru pomiędzy OFE a ZUSem. No i po raz pierwszy w pisowskich operacjach gospodarczych chyba propozycja sfinansowania tego za pomocą nowego zupełnie systemu podatkowego. I tu jest pies pogrzebany. Nie będzie to na pewno podatek liniowy, gwarantujący wzrost wpływów do kasy państwa. Mowa tu będzie raczej o sięganiu do głębokich kieszeni czy też opodatkowaniu pałaców a nie czynszówek. To przecież zapowiadał zarówno Prezes jak i jego specjaliści.
      Aby stwierdzić jak się poszczególne partie sprawowały w tym względzie w przeszłości dobrze jest sięgnąć do danych Eurostatu. Wynika z nich, że w czasach AWS, kiedy się gospodarką parał ten wstrętny Balcerowicz byliśmy pod względem wielkości bezrobocia na dziewiątym i piątym miejscu wśród wszystkich państw późniejszej Unii. Kiedy UW wyszła już z ówczesnej koalicji zeszliśmy do trzeciego miejsca. Gorzej było tylko w Bułgarii i na Słowacji. Rządy SLD natychmiast doprowadziły do tego, że byliśmy już na pierwszym miejscu. Nikt nie miał większego bezrobocia. PiS nas wespół z Lepperem wyciągnął na drugą pozycję. Znowu gorzej było tylko na Słowacji. Rządy PO natychmiast zaowocowały najpierw siódmym a potem trzynastym, dwunastym, jedenastym i w tym roku czternastym miejscem w Unii. Przestaliśmy zdecydowanie przodować w rankingach odsetka bezrobotnych. I teraz Prawo i Sprawiedliwość pomoże nam w tym aby było lepiej? Wolne żarty.

      Wydajność gospodarki trapionej bezrobociem spada. Wartość bowiem produktu narodowego wytworzona przez mniejszą liczbę pracowników rozkłada się na wszystkich mieszkańców. W rezultacie do dyspozycji pozostaje wtedy mniej pieniędzy, maleją szanse na dotowanie czegokolwiek. Stąd tak ważne jest możliwie pełne zatrudnienie i zbawienne są skutki przedłużenia wieku emerytalnego. Ważne jest również aby system podatkowy pozostawiał więcej środków w tych grupach społecznych, które je najintensywniej mnożą. Stąd wynikają zalety podatku liniowego. Wtedy też gospodarka potrafi zatrudnić największą liczbę pracowników. Jak to wyglądało w przeszłości? Do 2001 roku byliśmy pod względem PKB wypadającym na jednego mieszkańca niezmiennie na 22 miejscu pośród państw dzisiejszej Unii. Potem spadliśmy o jedno miejsce za czasów Millera, o jeszcze jedno w czasach PiSu i w 2008 roku wróciliśmy na 23 miejsce. Millerowskie. Cztery państwa są od nas jeszcze biedniejsze. To Litwa, Łotwa, Rumunia i Bułgaria. Wyglądamy pod tym względem gorzej jak przed rządami lewicy z 2001 roku, czyli w czasach drugiego Balcerowicza. Lepiej jednak jak pod władztwem PiSu. Ale… zapowiadają ofensywę.

      PiS zawdzięcza swoje wyborcze sukcesy wykreowaniu wroga wykluczonych. Mają nim być wykształciuchy, szczególnie te uwłaszczone rzekomo na narodowym majątku, zdolnym jak pamiętamy nawet do produkcji polonezów. O pegeerach czy repasacji pończoch nie wspominając. Trwanie przy rewanżystowskiej retoryce może pewną liczbę najmniej zorientowanych rodaków przekonać o tym, że jak się odbierze pieniądze tym, którzy im dają pracę to będą mieli gdzie zarabiać. Jakąś jeszcze liczbę mogą populiści wydobyć spośród tych, którym się da wmówić, że wiara przodków jest zagrożona bo ojciec Rydzyk musi prawa przestrzegać a biskupi za wygadywanie głupot są wyszydzani. Może jeszcze z odurzonych smoleńską mgłą krzykaczy da się jakiś mizerny elektoracik wykroić. Ale to koniec. Nikt przecież przytomny nie uwierzy, że partia, która jak PiS w latach 2005 - 2007, podczas światowej koniunktury doprowadziła do spadku wydajności gospodarki jest jeszcze komu do czegokolwiek potrzebna. Nie jesteśmy wszak “głupim polskim ludem”.

      Dlatego ta cała ofensywa jest równie komiczna jak jej nazwa. Nie od dzisiaj zresztą wiadomo, że militarną retoryką najchętniej się poza wojskiem posługują słabeusze.
      • pelikan1969 Re: PiS...spodziewane kierunki natarć... 17.07.12, 11:06
        Zapomniałem dodać ...tekst skopiowano z salon.24
Inne wątki na temat:
Pełna wersja