Wściekłe komentarze do czyjejś nieudanej podróż...

04.08.12, 14:15
"Furię" wzbudziło raczej marnowanie papieru na publikowanie tych bzdurek. Ktoś rusza gratem w podróż, grat się psuje, ktoś tam trochę pomaga, ktoś się modli, wracają do domu, koniec. Do tego dorobione na siłę podsumowanie - że jak ktoś jest biedny, to trudniej my podróżować. Oczywiście o ile nie skorzysta z powszechnie dostępnych, tańszych niż podróż gratem, ofert. Tego niestety nie dopisano.
    • vito3 Wściekłe komentarze do czyjejś nieudanej podróż... 04.08.12, 15:37
      furie wzbudzaja niesamowite kompleksy,od kilku lat jezdze regularnie do niemiec,austri ,holandi itd znam gora 60 slow po niemiecku,angielski podobnie,rosyjski i wszelkie slowianskie w stopniu komunikatywnym[tak mysle ze slowek jak wyzej tylko wiecej rozumiem przez podobienstwo]mialem w tym czasie kilkunastu pomocnikow typu zladuj ,rozladuj o roznym stopniu wyksztalcenia[ok 25 wyjazdow rocznie]wiekszosc nie ma zielonego pojecia gdzie sie znalezli, zero zainteresowan,oni wczasow w tunezji nie rownowaza z wyjazdem bo tam leza w z organizowany sposob obok sobie podobnych a tu gdy nie ma pracy to nudza sie jak mopsy,w sytuacjach np awaria,niemoznosc zrozumienia w wiekszosci potrafia tylko zadzwonic placzac ratunku bo juz na pytanie gdzie sa czesto nie potrafia odpowiedziec i oni z zwyklego przerazenia w taka podroz nie wybiora sie ale chetnie odsadza od czci goscia ktory jednak sobie poradzil,do dzis podobne glomby plewia szparagi w niemcach dotad az nie przyjedzie po nich ten ktory ich przywiozl,z tym ze nie jestesmy narodem wybranym innym tez nie brakuje zawistnikow czy zwyczajnych glupkow
      • kontest_two Re: Wściekłe komentarze do czyjejś nieudanej podr 05.08.12, 06:42
        napisz to jeszcze raz po polsku albo niech Ci pomoże to napisać ktoś, kto posługuje się tym językiem.
    • mgrzemow Autor nie zrozumiał chyba za wiele... 04.08.12, 19:37
      ... ani z pierwotnego artykułu ani z większości komentarzy.

      Ale po kolei:

      Wcale większość komentarzy nie sugerowała, że "kto nie ma miedzi...". Sugerowano natomiast powszechnie brak elementarnego przygotowania do podróży, marnotrawstwo pieniędzy, podejście "jakoś to będzie", jak również preferowanie modlitw nad przygotowanie i planowanie "wyprawy".
      Wyśmiewano się również powszechnie z "Wielkiej Podróży" autostradą do Marsylii za 4000zł. No bo to naprawdę jest śmieszne. Za taką kasę można pewnie do południowej Azji pojechać, a nie autobahnem do Marsylii prawie dotrzeć. Piszę to w ciemno, ale jestem pewien, że da się znaleźć przykłady podobnych podróży. Wielki Pan Podróżnik nie skalał się ani sekundą researchu przed "Wielką Przygodą".
      A nade wszystko śmiech przez łzy wzbudzają pretensje Wielkiego Pana Podróżnika do Złego Świata (zamiast własnej głupoty). Źli są bankowcy i ekonomiści a nie właściciel starego samochodu, co mu przeglądu nie zrobił przez wyjazdem.

      A najciekawsze jest co ten pretensjonalny gniot robi w Wyborczej? I na dodatek zamiast jednego z 99% krytycznych komentarzy, na główną trafia kolejny pełen pretensji do złego świata. Tak podobny do artykułu, że aż każe zastanawiać się nad swoim autorstwem...
      • leming.nr1 Re: Autor nie zrozumiał chyba za wiele... 04.08.12, 19:56
        mgrzemow napisał:

        >Tak podobny do artykułu, że aż każe zastanawiać się na
        > d swoim autorstwem...

        Przecież wiadomo, że większość listów do różnego rodzaju kącików z poradami piszą sami prowadzący. Tu widocznie "autor" poszedł tym samym tropem.
        • piggy1 Re: Autor nie zrozumiał chyba za wiele... 05.08.12, 01:03
          leming.nr1 napisał:

          > mgrzemow napisał:
          >
          >
          > Przecież wiadomo, że większość listów do różnego rodzaju kącików z poradami pis
          > zą sami prowadzący. Tu widocznie "autor" poszedł tym samym tropem.

          Z pewnością nigdy nie pracowałeś w żadnej redakcji, bo gdybyś pracował, to byś wiedział, że od lat każda redakcja jest wręcz zalewana masą listów, co internet znakomicie ułatwia, a w dobie bez internetu - w każdej redakcji istniał dział łączności z czytelnikami, redaktorzy pracujący w tym dziale odpowiadali na listy czytelników, wyszukiwali tematy do dalszego opisywania z tych lsitów wynikające, wreszcie - przekazywali dziennikarzom opinie czytelników dotyczące danego tekstu. Jednak w dobie bez internetu nie było takiego chamstwa w listach - w końcu sięgnięcie po papier, długopis, kopertę i znaczek, wrzucenie do skrzynki pocztowej wymagało trochę wysiłku. Więc listów ani dziś ani kiedyś nie trzeba wymyślać.
          • leming.nr1 Re: Autor nie zrozumiał chyba za wiele... 05.08.12, 13:21
            piggy1 napisała:

            > leming.nr1 napisał:
            >
            > > mgrzemow napisał:
            > >
            > >
            > > Przecież wiadomo, że większość listów do różnego rodzaju kącików z porada
            > mi pis
            > > zą sami prowadzący. Tu widocznie "autor" poszedł tym samym tropem.
            >
            > Z pewnością nigdy nie pracowałeś w żadnej redakcji, bo gdybyś pracował, to byś
            > wiedział, że od lat każda redakcja jest wręcz zalewana masą listów, co internet
            > znakomicie ułatwia, a w dobie bez internetu - w każdej redakcji istniał dział
            > łączności z czytelnikami, redaktorzy pracujący w tym dziale odpowiadali na list
            > y czytelników, wyszukiwali tematy do dalszego opisywania z tych lsitów wynikają
            > ce, wreszcie - przekazywali dziennikarzom opinie czytelników dotyczące danego t
            > ekstu.

            Tak, tak. A w PiS-ie nie ma kolesiostwa.
      • ka-mi-la789 Re: Autor nie zrozumiał chyba za wiele... 05.08.12, 15:43
        > Wcale większość komentarzy nie sugerowała, że "kto nie ma miedzi...". Sugerowan
        > o natomiast powszechnie brak elementarnego przygotowania do podróży, marnotraws
        > two pieniędzy, podejście "jakoś to będzie", jak również preferowanie modlitw na
        > d przygotowanie i planowanie "wyprawy".
        > Wyśmiewano się również powszechnie z "Wielkiej Podróży" autostradą do Marsylii
        > za 4000zł. No bo to naprawdę jest śmieszne. Za taką kasę można pewnie do połudn
        > iowej Azji pojechać, a nie autobahnem do Marsylii prawie dotrzeć. Piszę to w ci
        > emno, ale jestem pewien, że da się znaleźć przykłady podobnych podróży. Wielki
        > Pan Podróżnik nie skalał się ani sekundą researchu przed "Wielką Przygodą".
        > A nade wszystko śmiech przez łzy wzbudzają pretensje Wielkiego Pana Podróżnika
        > do Złego Świata (zamiast własnej głupoty). Źli są bankowcy i ekonomiści a nie w
        > łaściciel starego samochodu, co mu przeglądu nie zrobił przez wyjazdem.


        Tacy właśnie yntelygięci głoszą potem pogląd, że na wakacje nie da się wyjechać inaczej niż "z biurem" i rzucają się do gardła każdemu, kto ma czelność mieć odmienne zdanie. Kiedy "biuro" zrobi ich w wała (bo, rzecz jasna, nie przyjdzie im do głowy, że tydzień w Tunezji za osiem stów to musi być przekręt), równie energicznie jazgoczą na "biuro". O swoje życiowe klęski (podróżnicze i wszelkie inne) obwiniają wszystkich poza sobą.
        • mgrzemow Re: Autor nie zrozumiał chyba za wiele... 05.08.12, 21:21
          ka-mi-la789 napisała:
          > Tacy właśnie yntelygięci głoszą potem pogląd, że na wakacje nie da się wyjechać

          Kolejny funkcjonalny analfabeta. Nie byłem z biurem na wycieczce od 1998r...

          M
          • ka-mi-la789 Re: Autor nie zrozumiał chyba za wiele... 06.08.12, 16:50
            > Kolejny funkcjonalny analfabeta.

            Jeżeli piszesz o sobie, to zaiste, trafiłeś w dziesiątkę, jako że nie odnosiłam się do ciebie, tylko do tych, o których ty pisałeś, czyli do podróżników z koziej dupy. Zwracanie się w rodzaju męskim do kogoś podpisującego się "Kamila" też uzasadnia twoją opinię o sobie samym.
    • belanka A redakcja idzie w zaparte 05.08.12, 13:09
      Nie pisałam komentarza do osobliwej relacji z wyprawy samochodowych nieudaczników, bo nie lubię śpiewać w chórze. Ponieważ jednak redakcja wyróżnia, z sobie tylko znanych powodów, równie osobliwy komentarz Artura P. i Karoliny M, komentarz świadczący, że autorska para niewiele zrozumiała zarówno z tekstu jak i z innych komentarzy, chcę podać kilka powodów, dla których owa relacja tak rozjuszyła wielu komentatorów.

      Po pierwsze: redakcja była uprzejma zatytułować ową relację z podróży "Polak na autostradzie", sugerując tym samym, że jest to zachowanie typowe dla podróżujących rodaków. Otóż, nie jest to zachowanie typowe i nic dziwnego, że samą taką sugestią wielu poczuło się urażonych.

      Po drugie: poczuło się urażonych, bo z punktu widzenia elementarnych zasad podróżowania samochodem zachowanie wędrującej pary było nieodpowiedzialne, niemądre, sprzeczne z podstawowymi zasadami ruchu drogowego, a na domiar złego niosło zagrożenia dla innych.

      Po trzecie: tekst jest tak słaby, że jego umieszczenie na poczesnym miejscu w DF nasuwa podejrzenia o kolesiostwo, protekcję, nepotyzm (niepotrzebne ewentualnie skreślić). Autor dobrze sobie radzi na szlakach tatrzańskich, ale na szlakach samochodowych występuje w roli paniusi w szpilkach na Zawracie.

      Po czwarte: redakcja albo udaje, że nie wie o co chodzi, albo zachodzi podejrzenie o kolesiostwo, protekcję - patrz wyżej ....
      • wirr Re: A redakcja idzie w zaparte 05.08.12, 18:27
        Zamiast "Polak na autostradzie" lepiej było nazwać "Jaś Fasola na autostradzie". Lepiej pasowałoby do treści.
    • rwakulszowa Nieudacznicy siedzcie w domu ! 05.08.12, 13:57
      Jeżli dwoje kompletnych nieudaczników wyjezdza gratem bez przegladu w podróz przkraczająca ich wszystkie mentalne organizacyjne i techniczne mozliwosci "tak ty tylko siądz i płacz" jak mówia kresowiacy !
      Kazdy by sie wku***wił jak widzi takich debili.
      Zjezdziłem z żona za tanie pieniadze przez kilkadziesiat lat w zimie i w lecie kilkoma samochodami cała Europe ( a nie były to nowe mercedesy) i tylko raz miałem awarie (zatarcie silnika) we Włoszech w fiacie 126p. Wymieniłem silnik na uzywany za 1oo$ i pojechałem dalej. Zatarty silnik trzymam w domu na pólce na pamiatkę.
      • vito3 Re: Nieudacznicy siedzcie w domu ! 05.08.12, 18:23
        niby masz racje bo bez elementarnych umiejetnosci mechanicznych i odrobiny elektryki,bez paska zapasowych klockow,piatki oleju i kupy ok 5kg tajli heblem to przegiecie ale gosc sobie poradzil przy odrobinie wloskiego,wsparciu rodziny i odrobinie farta,przezyl niezle skoki cisnienia i stresik ale nie blagal wojewody o ratunek nie meczyl ambasady i byl sporo odpowiedzialniejszy od kolkow ktorzy pojechali na debecie do egiptu bez rezerw na rejsowy samolot,gdyby gostek sprawdzil tylko optycznie jak zachowuje sie olej to na tym silniku nie wyjechalby bo silnik 3 tysiace przed smiercia zdiagnozuje nawet laik,cuda sie nie zdarzaja pierscienie i panewki nie odrosna,ale kilka lat temu przyjechalem z estoni toyota ktora miala tak szczatkowe pierscienie ze prawie gladkie a otwarcie wlewu na wolnych obrotach powodowalo od razu strate szczotek,
    • tymon99 Re: Wściekłe komentarze do czyjejś nieudanej podr 05.08.12, 18:30
      ci "luzacy z wyobraźnią" to niby ty? o kruchwa..
    • professional_scoffer Re: Wściekłe komentarze do czyjejś nieudanej podr 05.08.12, 19:00
      Wiesz, ja jednak myślę, że ty tych języków obcych to nie znasz, bo twój język ojczysty nie daje podstaw do innych założeń.
    • mhm6 Wściekłe komentarze do czyjejś nieudanej podróż... 06.08.12, 12:31
      po prostu trudno jest pochwalać potworną nieodpowiedzialność.
      Oraz żenującą głupotę pt. "pomodlę się i ktoś na pewno mi pomoże". Żenujące.
    • aaaaaaa_wolny_nick Wściekłe komentarze do czyjejś nieudanej podróż... 06.08.12, 18:55
      Autor wydał 4 000 złotych. Chciał samochodem do Marsylii, bo taniej będzie.
      Nawet nie rozważał innych możliwości, a może warto było.
      Wyszukiwarka tanich biletów lotniczych
      Wylot 4 września Kraków-Warszawa-Monachium-Marsylia w sumie 7 godzin 20 minut
      Powrót 11 września Marsylia-Monachium-Kraków w sumie 5 godzin i 50 minut
      Cena dla dwóch osób 2 486 złotych.
      Można jeszcze sprawdzić samolot do Paryża a później autobus
      A autobus Kraków-Marsylia, Marsylia-Kraków dla 2 osób 1 460 złotych - czas trwania 30 godzin.
    • fedorczyk4 Wściekłe komentarze do czyjejś nieudanej podróż... 07.08.12, 00:02
      Też nie komentowałam pod inkryminowanym "listem/artykułem", bo dopiero teraz go przeczytałam i ręce mi opadły! Trzeba być ostrym przypadkiem passywno agresywnym z dobrą dozą masohizmu żeby takie bzdury wypisywać. Facet pojechał niesprawdzonym gruchotem przez ponad pół Europy, wybulił idiotycznie i na własne życzenie kupę kasy po to tylko żeby zmarnować i kasę i wakacje i jeszcze ma pretensje do świata i ekonomistów!!!!A autorzy powyższego artykułu dziwią się że internauci reagują na mega ego faceta z kompleksem niższości którym zalewa czytelników. No litości to powinno być leczone na koszt NFZTu. Już się boję co wymyśli w związku z podróżą którą już zapowiada, że odbędzie jak tylko zreperuje samochód. Dopiero nam, politykom i ekonomistom pokaże i nas słusznie ukarze! A siostrzenicy szczerze radzę szybką ewakuację na inny kontynent poza zasięg starego opla i uroczej rodzinki która pewnie sądząc po generalnej beztrosce i stosunku do świata nawet nie uprzedziła, że nadciaga!!!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja