komtusz
06.08.12, 08:36
Już teraz produkuje się setki bezrobotnych. Jeśli nie tysiące, bo już prawie każdy ośrodek uniwersytecki wykłada prawo - przeciętnie 250 na stacjonarnych i 350 studentów zaocznych. Niektórzy mają jeszcze wieczorowe studia. Tylko niewielki odsetek absolwentów prawa znajduje zatrudnienie w jakimkolwiek zawodzie prawniczym. Poziom kadry na uczelniach także jest coraz gorszy - wystarczy wziąć do ręki stare podręczniki A.Woltera albo Kolańczyka i porównać je do tych grafomanii dzisiejszych pseudo-profesorów. Teraz poziom poleci jeszcze niżej, bo magister prawa brzmi zachęcająco a każdy będzie go mógł otrzymać, jeśli tylko zapłaci za dyplom. Może jakiś szybki kurs "magister prawa w weekend"?