Prawa dzieci niepoczętych

08.08.12, 15:26

Na jednym z posiedzeń senatu Uniwersytetu Warszawskiego przedstawiciel wydziału prawa przekonywał senatorów, że wykład logiki na jego wydziale prowadzić powinien prawnik a nie logik, ponieważ logika prawnicza jest specyficzna. Wydaje się, że prof. Wojciech Sadurski też hołduje takiej specyficznej logice. Według rozumowania analogicznego do przedstawionego w jego artykuliku można dojść do wniosku, że alkoholik płodzący „w pijanym widzie” chore i upośledzone dziecko, nie narusza jego prawa do bycia zdrowym i sprawnym. Z prawniczego punktu widzenia być może tak jest, ale na zdrowy rozum chyba już nie.
Prawo do nie bycia przedmiotem manipulacji ze strony innych ludzi jest w świetle współczesnej kultury fundamentalnym prawem człowieka i jednym z istotnych filarów jego godności. Jeżeli uważa się, że człowiek jest nim od chwili poczęcia, to zabieg in vitro narusza to prawo w kluczowym momencie jego życia. Przedmiotowe traktowanie mającego się narodzić dziecka, ignorowanie tego, że jest ono osobą a nie rzeczą, przebija niemal ze wszystkich publikowanych wystąpień zwolenników tej metody, koncentrujących się wyłącznie na prawie potencjalnych rodziców do zaspokojenia swoich potrzeb emocjonalnych. Fakt, że wielu rodziców naturalnie poczętych dzieci traktuje je niestety w podobny sposób nie może tu być argumentem. Podobnie fakt, że wiele osób poczętych in vitro nie uważa tego za krzywdę nic tu nie zmienia. Wielu niewolników dobrze traktowanych przez swoich panów też nie uważało się za pokrzywdzonych, choć obiektywnie ich prawa człowieka były naruszone.
Zwykła (nie prawnicza) logika ks. F. Longchamps de Bérier jest więc chyba w porządku.


    • abdank27 Re: Prawa dzieci niepoczętych 08.08.12, 21:17
      A nie mógłby się ten ksiądz zająć głoszeniem Ewangelii? Może by w kościele było mniej niewierzących-praktykujących? Może by niektórzy zrozumieli co znaczy "Miłosierdzia chcę, a nie ofiary; miłości Boga bardziej niż całopaleń"? I może wreszcie wyznawcy kościoła nie korzystaliby z in vitro z własnej, wolnej i nieprzymuszonej woli, a nie dlatego, że zakazuje tego prawo cywilne?
      • gandalph Re: Prawa dzieci niepoczętych 08.08.12, 21:50
        Święte słowa!
    • klara551 Re: Prawa dzieci niepoczętych 08.08.12, 22:00
      Cytat-Na jednym z posiedzeń senatu Uniwersytetu Warszawskiego przedstawiciel wydziału prawa przekonywał senatorów, że wykład logiki na jego wydziale prowadzić powinien prawnik a nie logik, ponieważ logika prawnicza jest specyficzna. Jeżeli zamiast logiki prawniczej wstawisz księżowską to będzie prawda. Z kolejnego wywodu o dzieciach alkoholików płodzonych w pijanym widzie to alkoholik o prawie dziecka do godnego życia nie myśli,ba on o dzieciach w ogóle nie myśli .On myśli tylko o swojej przyjemności. Namieszałeś bo i niewolnictwo i in vitro i alkohol i podlałeś to sosem udającym beszamel a to tylko wypociny klechy bez boskiego zatwierdzenia.
    • klara551 Re: Prawa dzieci niepoczętych 08.08.12, 22:04
      Zamiast wsłuchiwania się w klesze ględzenie poczytaj biblię a w niej znajdziesz wiekowe matki i biblijne in vitro nazywane niepokalanym poczęciem. Zastanów się może to wskazówka dal ciebie i klechów bo jak to wytłumaczyć?
    • pablobodek Prawa dzieci niepoczętych 10.08.12, 21:11
      "Prawo do nie bycia przedmiotem manipulacji ze strony innych ludzi jest w świetle współczesnej kultury fundamentalnym prawem człowieka i jednym z istotnych filarów jego godności."

      Słusznieee!!

      Przymusowe i nieodwracalne narzucanie niemowlęciu przynależności do sekty Krk (chrzczenie) jest zbrodnią !

      To jedna tylko z wielu herezji, niezgodności praktyk sekty z chrześcijańską Biblią.

      O milionach dzieci niepoczętych, czyli masturbacji księży, mordującej plemniki nie wspominając.
    • skilt Re: Prawa dzieci niepoczętych 12.08.12, 20:48
      przepraszam ale co to dla szanownego przedmówcy jest "współczesna kultura"???
      Jeżeli zaś mówimy o logice to dla mnie zbitka "ksiądz profesor" jest wewnętrznie sprzeczna: ksiądz jako taki jest poddany "dyscyplinie" z tytułu wykonywanego zawodu i taka dyscyplina - profesorowi - uniemożliwia zajmowanie się nauką bo jedną z fundamentalnych cech nauki jest poszukiwanie prawdy (lud zdania prawdziwego) weryfikowalnej na za pomocą dowodu materialnego (czyli doświedczenia) lub dowody logicznego na drodze m.in. kwestionowania dzisiejszego stanu wiedzy materialnej i logicznej. Religia jako taka nie jest dziedziną, której zasady są przedmiotem dowodzenie (materialnego, logicznego) tylko w zasady religii się wierzy czyli przyjmuje bez dowodu materialnego czy logicznego.
      A to co Sadurski pisze to tylko udowodnił, że "ks. prof" zaplątał się w swoim zdaniu bo albo się jest księdzem a wtedy nie profesorem albo profesorem i wtedy nie księdzem. Goedel by tego nie wymyślił.
      • slamazzar Re: Prawa dzieci niepoczętych 23.08.12, 17:48
        Religia ma to do siebie, że za pomocą dogmatów porządkuje pewne sprawy, do innych w ogóle się nie mieszając. I w dziedzinie tych innych spokojnie można zrobić na boku jakiś doktoracik albo i profesurkę. W końcu homo sum et nihil humanum a me alienum esse puto.
    • kotek.filemon Re: Prawa dzieci niepoczętych 12.08.12, 21:07
      Dlaczego jak jakiś katabas coś pyerdoli w temacie in vitro, to zawsze mam wrażenia, że jest ofiarą selektywnego wyabortowania mózgu na wczesnym etapie życia napoczętego?
    • benek231 Cos niedouczony jest ten prof. Sadurski :O) 12.08.12, 22:40
      "Czy mogę mieć prawo do czegoś, co - gdyby się nie wydarzyło - nie istniałbym?"

      Stwierdzenie powyzsze jest jak najbardziej logiczne z punktu widzenia duszyczki oczekujacej w niebie na przydzial powloki cielesnej, ktora zostanie poczeta, oraz po jej wstapieniu w dana powloke.

      Profesor Sadurski najwyrazniej nie jest zaznajomiony z meandrami katolickiej umyslowosci, dla ktorej rzeczywistosc jest wlasnie taka jak powyzej: duszyczki (czyli dzieci) czekaja w niebie na przydzial cielesnej powloki. Co oznacza, ze spuszczenie do zlewu zygoty jest w rzeczywistosci odebraniem dziecku prawa do zaistnienia. Ksiadz profesor wie zatem co mowi.
      • gabryjelek Re: Cos niedouczony jest ten prof. Sadurski :O) 14.08.12, 02:27
        ksiadz profesor, czyli - profesor ale ksiadz. Specjalista od miesiaczki pewnej niepokalanej panienki oraz innych aspektow czarnej magii.
        I takiego przyglupa drukuja w poczytnej gazecie.
        • elka17 Re: Cos niedouczony jest ten prof. Sadurski :O) 07.09.12, 16:22
          Radziłabym umieć czytać. Profesorem jest nie autor artykułu tylko prof. FLB.
          Profesorem prawa.
          To, że się nie zgadzam z jego poglądami, nie daje mi prawa do nazywania go przygłupem. I podważania jego pracy naukowej, w całkiem innej, niż teologia, dziedzinie.
    • vibhisana Herezja Rzecznika... 14.08.12, 08:58
      ...zakamuflowana w wypowiedzi, ale czytelna dla myslących i znających zręby historii doktryny katolickiej. Wypowiedź Rzecznika zdradza, ze wierzy On w potępianą przez Kościół preegzystencję dusz. W tej sytuacji chodziłoby w wypowiedzi o prawo niewcielonej duszy do poczęcia naturalnego. Tutaj jednakże trzeba byłoby miec wiedzę, co dusza ma do dyspozycji od Boga w kwestii przyjmowania poczęć. Jeżeli Bóg, jak wierzą Katolicy, sprawca wszystkiego we wszystkim dopuszcza wejscie duszy do zarodka w laboratorium, to gdzie tu kwestia nienaturalności? Predzej nienaturalnym nazwałbym rozwój zarodka np. słoiku na ogórki zamiast w łonie matki :)
      • kotek.filemon Re: Herezja Rzecznika... 14.08.12, 09:01
        vibhisana napisał:

        > Jeżeli Bóg, jak wierzą Katolicy, sprawca wszystkiego we wszystkim dopusz
        > cza wejscie duszy do zarodka w laboratorium, to gdzie tu kwestia nienaturalności?

        Nie kumasz do końca, jaki reset systemu następuje watykańskim w tym momencie. Otóż dusza, owszem, wnika z balonika do każdej zygoty, ale pozostaje jeszcze kwestia "grzechu pierworodnego", który pojawia się w momencie poczęcia w "grzesznym" akcie małżeńskim. Dzieci z zapłodnienia in vitro są zatem na mocy tej definicji pozbawione grzechu pierworodnego, ergo niepokalanie poczęte.
        • benek231 Re: Herezja Rzecznika... 14.08.12, 15:22
          kotek.filemon napisał:
          >
          Dzieci z zapłodnienia in vitro są zatem na mocy tej defini
          > cji pozbawione grzechu pierworodnego, ergo niepokalanie poczęte.
          >
          >
          *No to istotnie jest wielkie zmartwienie dla Nygusow. Tradycyjnie spieszyli z oferta zmazania tego grzechu - za skromna oplata. W przypadku in vitro obawiaja sie, ze pojda z torbami.
    • slamazzar Re: Prawa dzieci niepoczętych 23.08.12, 18:08
      Alkoholik wpływa na teraźniejszość i przyszłość swojego nolens volens poczętego a następnie urodzonego i - o zgrozo - wychowywanego dziecka, a więc rzeczywiście łamie jego prawa. Podobnie jest z "prawem do posiadania obojga rodziców (różnych płci)", o którym kościoły głoszą.

      Natomiast sposób poczęcia w NAJMNIEJESZYM stopniu nie odbija się na późniejszym, świadomym etapie życia.

      Że manipulacja? Jak się dziecko "pocznie" z rozdwojonym kręgosłupem, to też potrzeba manipulacji; jak się urodzi za wcześnie i trzeba je umieścić w inkubatorze, to też jest to swego rodzaju manipulacja; jak człowiek dorosły wymaga reanimacji, to też nie ma możliwości wypowiedzenia się na temat manipulacji na jego ciele.

      Nie wiem, niektórym to się chyba wydaje, że jak plemnik i jajo mają jakiś problem i nie chcą się połączyć, to łączenie ich na siłę jest działaniem w złej wierze. Bo "JA CHCĘ" mieć dziecko. Jeśli zamiast tego zdecyduję się na adopcję innego dziecka, to przecież dokładnie z tego samego powodu - bo "CHCĘ". A jednak adpocja już nie jest naganna.

      Zresztą poczęcie dziecka naturalnie też (zazwyczaj) wynika z chcenia. I to chcenie też jest jak najbardziej chwalebne.

      Widzi tu ktoś jakąś spójność myślenia?
      • rekreativa Re: Prawa dzieci niepoczętych 07.09.12, 17:33
        Prawo dziecka niepoczętego do poczęcia. Cudne.
        Czekam na kolejne kwiaty księżych mądrości.


Inne wątki na temat:
Pełna wersja