Problemy rodzinne?

    • gupek-wioskowy Re: Problemy rodzinne? 16.08.12, 08:50
      dokładnie tak. Bo nie wystarczy powiedzieć "nie kradnij". Trzeba samemu pracować na swój chleb i majątek, a nie pasożytować na ludziach. Nie wystarczy głosić z ambon o seksualnej czystości ciała i świętości rodziny, trzeba samemu niszczyć, a nie ukrywać pedofilię (zgodnie z Ewangelią Św. Mateusza, Księga 18 O Zgorszeniu), nie wolny bić dzieci upośledzonych, kiedy bierze się kasę za ich opiekę. Nie można służyć Bogi i Mamonie, kiedy się to głosi wszem i wobec, wymagając tego od wiernych wtedy, gdy właśnie od siebie należy tego wymagać, albowiem słowa te skierowane są do pastuszków, a nie owieczek...
      • gupek-wioskowy Re: Problemy rodzinne? 16.08.12, 08:53
        jest to odp. do Josefa007 - pierwsza wypowiedź, ale niestety wkleja się na końcu...
        • joseph.007 Re: Problemy rodzinne? 16.08.12, 08:59
          Ale odpowiedź - na co właściwie? Czy naprawdę przychylasz się do zdania, że jeśli wziąć za dobrą monetę tezę o 95% katolików w Polsce, to oznacza że cokolwiek ci ludzie zrobią - złego czy dobrego - jest przede wszystkim nauczania Kościoła? Bo moim zdaniem to bzdura, u podstaw mająca jakąś chorobliwą monomanię.
          • cailithkim Re: Problemy rodzinne? 16.08.12, 09:04
            joseph.007 napisał:

            > Ale odpowiedź - na co właściwie? Czy naprawdę przychylasz się do zdania, że jeś
            > li wziąć za dobrą monetę tezę o 95% katolików w Polsce, to oznacza że cokolw
            > iek
            ci ludzie zrobią - złego czy dobrego - jest przede wszystkim nauczania
            > Kościoła? Bo moim zdaniem to bzdura, u podstaw mająca jakąś chorobliwą monomani
            > ę.

            Nie, wskazuję TYLKO na fakt, który jak najbardziej jest LOGICZNIE prawdziwy w kraju, w którym jest (wg KaKa) 96% katolików. Zatem statystycznie i logicznie rzecz biorąc to katolik najprawdopodobniej otruł tego nieszczęsnego psa. Tylko o to chodzi w moim poście, ale Ty niestety masz jakiś wariant syndromu oblężonej twierdzy, który uniemożliwia czytanie ze zrozumieniem:)
            • joseph.007 Re: Problemy rodzinne? 16.08.12, 09:18
              No i cóż można właściwie na to odpowiedzieć? Akurat dla bardzo wielu lewicowych intelektualistów, człowiek który robi coś dobrego to po prostu człowiek - "katolikiem", "religiantem" itp. staje się nagle jedynie wtedy, gdy zrobi lub powie coś paskudnego. Co szczególnie zabawne, jestem jakoś dziwnie przekonany, że gdyby p. Środa dostała naraz do skomentowania jakiś pamflet, którego autor za wszystkie problemy ekonomiczne, polityczne czy etyczne obwiniałby np. Żydów, dowodząc że przyczyną tego jest ich talmudyczne wychowanie i antyspołeczne wartości wpajane przez tradycję - zupełnie szczerze nie posiadałaby się z oburzenia. Dziwaczna bowiem bywa natura ludzka :)
            • perunin2 Re: Problemy rodzinne? 16.08.12, 10:14
              cailithkim napisał(a):

              > raju, w którym jest (wg KaKa) 96% katolików. Zatem statystycznie i logicznie rz
              > ecz biorąc to katolik najprawdopodobniej otruł tego nieszczęsnego psa. Tylko o

              Statystycznie i logicznie. To jak w końcu? Statystycznie czy logicznie? Jak powiedział Churchill - są kłamstwa i statystyki.
          • gupek-wioskowy Re: Problemy rodzinne? 16.08.12, 09:25
            jeżeli założymy, że młody człowiek (wbrew naukom swojego ojca, który wg, doniesień prasowych nie popierał, a nawet ostrzegał syna przed podjęciem pracy dla człowieka o złej reputacji - czytaj nieuczciwego) postępował nieuczciwie, to można - nawet trzeba - zastanowić się nad porażką systemu kształcenia w kierunku uczciwości. I to jest rola Kościoła, albowiem stanowi alternatywę dla etyki. No i wymaga posłuszeństwa rodzicom.
            Zawiódł w przypadku Syna Premiera. Który pewnikiem chodził na religię w szkole.
            Zakładam, że Pani Profesor to sprawdziła....

            Ale Kościół zawodzi niestety w dużo bardziej trywialnych sprawach. Np. uczy Dekalogu, a tam 2 razy pisze nie bądź złodziejem, nie kradnij i nie pożądaj żadnej rzeczy bliźniego swego. A ludzie kradli, kradną i będą kradli. Nawet kler kradnie.... niedawno pisali o tym w gazecie, jak to nie chcą zapłacić już ponad 40 lat za kawałek cmentarza, który zamierzali kupić, ale w końcu nie chcą zapłacić, tylko się zasiedzieć.... pomijam afery majątkowe, bo tu granica między pazernością a złodziejstwem jest niewyraźna. W mojej ocenie.
            W każdym razie wyłudzają. Sprzedają msze, sprzedają sakramenty.... normalny handel. I nauczają o tym, że trzeba im oddawać owoce swojej pracy.... inaczej straszą piekłem...

            Od pierwszej do ostatniej klasy dwa razy w tygodniu.


            • woytazz3 Re: Problemy rodzinne? 16.08.12, 09:50
              Debil jesteś i z każdym wpisem to potwierdzasz....
          • kolter-xl Re: Problemy rodzinne? 18.08.12, 18:41
            joseph.007 napisał:

            > Ale odpowiedź - na co właściwie? Czy naprawdę przychylasz się do zdania, że jeś
            > li wziąć za dobrą monetę tezę o 95% katolików w Polsce, to oznacza że cokolw
            > iek
            ci ludzie zrobią - złego czy dobrego - jest przede wszystkim nauczania
            > Kościoła? Bo moim zdaniem to bzdura, u podstaw mająca jakąś chorobliwą monomanię.

            Józiu a może prawdę Jezus mówił ?? ; Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami. (16) Poznacie ich po ich owocach. Czy zbiera się winogrona z ciernia albo z ostu figi? (17) Tak każde dobre drzewo wydaje dobre owoce, a złe drzewo wydaje złe owoce. (18) Nie może dobre drzewo wydać złych owoców ani złe drzewo wydać dobrych owoców. (19) Każde drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i w ogień wrzucone.

            Jak widać katolickie drzewo to zwykła kupa biskupa :))))
    • gupek-wioskowy Re: Problemy rodzinne? 16.08.12, 08:51
      dokładnie tak. Bo nie wystarczy powiedzieć "nie kradnij". Trzeba samemu pracować na swój chleb i majątek, a nie pasożytować na ludziach. Nie wystarczy głosić z ambon o seksualnej czystości ciała i świętości rodziny, trzeba samemu niszczyć, a nie ukrywać pedofilię (zgodnie z Ewangelią Św. Mateusza, Księga 18 O Zgorszeniu), nie wolny bić dzieci upośledzonych, kiedy bierze się kasę za ich opiekę. Nie można służyć Bogi i Mamonie, kiedy się to głosi wszem i wobec, wymagając tego od wiernych wtedy, gdy właśnie od siebie należy tego wymagać, albowiem słowa te skierowane są do pastuszków, a nie owieczek...
      • marekmarek44 Re: Problemy rodzinne? 16.08.12, 08:58
        Zarzuty rody możnaby uznać za słuszne,gdyby rzeczywiście premierowicz był wychowywany w przykładnej katolickiej rodzinie na tzw. wartościach,ale Tusk mówi o sobie że wierzy od niedawna ,ślubu kościelnego nie miał przez 25 lat,a i tak przed "biskupami klękał nie będzie".
        • gupek-wioskowy Re: Problemy rodzinne? 16.08.12, 09:30
          dokładnie o tym piszę, o genach, Młody Tusk nie będzie klękał nawet przed premierem....
    • ulalosie Problemy rodzinne? 16.08.12, 08:52
      Jezu Chryste. Pani jest jak Krystyna Pawłowicz, tylko na drugim biegunie... Połączyć losy Michała Tuska z problemem pedofilii - bezcenne. Czasami żałuję, że nie zostałem na uczelni, mógłbym wypisywać podobne bzdury ubrany w szaty mędrca.
      Poza tym, czy Pani naprawdę myśli, że wykładana w szkole etyka zlikwiduje nepotyzm? Gratuluję.
    • 60-czyli-kopa-kwadratowych-jaj Więcej Środy! Więcej Środy! 16.08.12, 09:07
      Przenikliwa myśl pani prof. drogowskazem i otuchą dla pokolenia dzieci napłodzonych przez "rozmodlonych" (na mszach polowych) twórców nowoczesnej i kapitalnej Polski.
    • mamabe2 Re: Problemy rodzinne? 16.08.12, 09:10
      Dokładnie tak, a gdyby jeszcze ćwiczenia wf były w Kościele zamiast komunii, to byłoby wiecej medali na olimpiadzie...
    • unamatita Problemy rodzinne? 16.08.12, 09:16
      "Mam dziecko dokładnie w tym samym wieku, wychowane i socjalizowane w podobnych warunkach..." - nie ma się czym chwalić. Współczuję!
      u.
    • osiolek_pepe Problemy rodzinne? 16.08.12, 09:23
      Oj, Środa, Środa ... taka stara baba a taka głupia. Bardziej rozpłaszczyć się już nie mogłaś. Zachowaj choć resztki godności !
    • zbirone Zaciekawiło mnie jedno 16.08.12, 09:23
      Pani Środa jak zwykle ma rację, ale akurat jedno mnie zaintrygowało:

      "...swoim rodzicom, którym niewątpliwie było łatwiej. Nie przypominam sobie bowiem problemów ze znalezieniem posady ani konieczności konkurowania na niepewnym rynku pracy, choć oczywiście mój - i osób z mojego pokolenia - egzystencjalny spokój okupiony był beznadziejną sytuacją finansową."

      Przecież dziś w materii pieniędzy niewiele się zmieniło, dla większości młodych ludzi egzystencjalny niepokój jest ściśle sprzęgnięty z "beznadziejną sytuacją finansową".
    • obcy_element Problemy rodzinne? 16.08.12, 09:27
      Ojej, co się porobiło, taka staroświeckość z pani wychodzi - rodzinne wartości, niechęć do komuny... fuj! I jeszcze głośne chwalenie się, że się ma dzieci... zawiodłem się na pani, takiej nowoczesnej kobiecie.
    • s3a7e14 Problemy rodzinne? 16.08.12, 09:32
      U Środy nic nowego. Nadal rodzina nie uczy jedynie słusznych postaw światłego mieszkańca Europy. Dlatego zamiast religii należy wprowadzać lekcje etyki ( obowiązkowe/przymusowe czy będzie można bachora zwolnić z tej męczarni ?). A argument, że wychowanie seksualne zmniejsza ilość niechcianych ciąż jest nieprawdziwy. W Wielkiej Brytanii maja i wychowanie seksualne, refundowaną antykoncepcje a liczba niechcianych ciąż wzrasta. I co na to pani "Etyczka"?
    • robertkukulka Problemy rodzinne? 16.08.12, 09:40
      TRADYCYJNA RODZINA PONAD WSZYSTKO, HEHEHEHEHE, KILKA LAT TEMU POLSKA RZADZILA KLIKA KACZYNSKICH. JEDEN PREZYDENT DRUGI PREMIER. NIE ZNAM WSPOLCZESNEJ DEMOKRACJI W KTOREJ DOCHODZILOBY DO TAKICH PARANOI.
    • lisowski.piotr Problemy rodzinne? 16.08.12, 09:42
      Ale dzieci i wnuki byłych działaczy SB i UB nie mają problemu by znaleźć pracę w spółkach państwowych. Pani Środa coś o tym wie, z domu jest Ciu­pa­k, "cór­ka prof. Edwar­da Ciu­pa­ka – za­re­je­stro­wa­ne­go przez wy­wiad PRL ja­ko kon­takt ope­ra­cyj­ny „Ga­briel”, któ­ry nie­mal przez ca­łe swe ży­cie za­wo­do­we, ja­ko pra­cow­nik Urzę­du ds. Wy­znań, zaj­mo­wał się wal­ką z Ko­ścio­łem."
    • tlss Re: Problemy rodzinne? 16.08.12, 09:53
      Żakowski rozumie, ta rozumie kto jeszcze ?
      W sumie Polacy nic się nie stało.
    • lechu733 Re: Problemy rodzinne? 16.08.12, 10:00
      Środa miała wyrzeczenia w stanie wojennym? Kończyła wtedy studia. I co tatusia może z pracy wylali? Hehehehehe. No raczej nie.
    • mrumru81 Re: Problemy rodzinne? 16.08.12, 10:01
      Dlaczego pułkownik nie zostanie generałem?
      Bo generał ma syna.

      Wstyd mi za pewne znajome osoby...
    • bogda35 Problemy rodzinne? 16.08.12, 10:07
      czy ktos mógłby powiedziec na czym polegało przestępstwo Michała Tuska ? czy wykonanie analizy ekonomicznej dla firmy którą w tamtym momencie zachwycało sie społeczeństwo jest przestępstwem ? Przeciez z tytułu pracy Tuska Amber Gold nie odniósł żadnych korzyści czy przywilejów - czy generalnie jakakolwiek praca dla prywatnej firmy powinna byc dzieciom urzędników państwowych zabroniona ?
      • puzonik48 Re: Problemy rodzinne? 16.08.12, 10:24
        Przestępstwem jest być synem premiera i nie zostać osadzonym przez tatusia na intratnej posadzie :):) .Pracę dodatkową może podejmować każdy z nas ,gdzie chce ,jeżeli nie koliduje ona z czasem pracy w podstawowym miejscu pracy ,i jeżeli nie ma się zastrzeżenia w umowie o pracę .Na takiej zasadzie ,lekarze pracują poza miejscem podstawowym w innych przychodniach ,czy szpitalach .Radcy prawni w wielu zakładach pracy itd.Gdyby tak było ,byłoby wszystko cacy ,jak pokazał przykład PSL .Pawlak powiedział ,spokój ,nic się nie stało ,nie bijcie się w piersi bo to nie nasza sprawa i sprawa zniknęła z mediów ,a wszystko zostało po staremu .Przecież nie odwołano pociotków bez kwalifikacji z rad nadzorczych .AG zatrudniał poza synem premiera 800 osób ,łącznie z prawnikami ale kozłem ofiarnym stał się Michał Tusk.I wygląda na to ,że hojny donator wyjdzie z afery cały i zdrowy ,a Michał Tusk może mieć problemy z utrzymaniem rodziny .
    • kurzyrozumek Etyka zatrudnienia MichałaTuska 16.08.12, 10:09
      Gdyby młody objął to stanowisko w Porcie Lotniczym w drodze konkursu, wiódł samodzielne życie z dala od ojca zapewne niewielu by widziało problem.
      W tym przypadku jest to nieetyczne bo począwszy od krzywego zatrudnienia , poprzez współpracę z oszustem o którym od wielu miesięcy mówiono ze takim jest do tłumaczenia że jest grzecznym i nieświadomym trąci to przekrętem.
      • sedaluk Re: Etyka zatrudnienia MichałaTuska 16.08.12, 16:34
        To nie bylo jakies wielkie stanowisko z super kasa i M. Tusk nie "wspolpracowal z oszustem" tylko
        udalo mu sie dostac zlecenia od nowej firmy o ktorej pisalo sie jako nowy gracz na rynku.
        Ja tam widze tylko chec pracy i calkowity brak protekcji ojca. Te "swiete oburzenie"-he...he...he
        wszystko obluda.......
      • leming.nr1 Re: Etyka zatrudnienia MichałaTuska 16.08.12, 18:33
        kurzyrozumek napisała:

        > Gdyby młody objął to stanowisko w Porcie Lotniczym w drodze konkursu

        Nie żartuj, przecież wtedy hejterzy by krzyczeli, że konkurs był ustawiony.
    • pannamarianna777 Problemy rodzinne? 16.08.12, 10:15
      Podoba mi się Pani artykuł. Porusza bardzo ważny problem. Jakże często rodzina nim dotknięta oskarża wszystkich, bo sami nie umieli lub nie chcieli ze zwykłej wstydliwości poruszać tematu.
      Wprowadzony w szkole, na zasadzie rozmowy, nie wzbudzania sensacji pomógłby młodym.
      Już na początku wpisów na forum pojawiły się wpisy dyżurnych komentatorów.
      Dla nich poruszony problem jest nieważny. Tylko ich ideologia ma znaczenie. A jak nie to tońmy.
      Ale czy w szkołach znajdzie masowy oddźwięk? Myślę, że nie. I to jest smutne. Bo rozmawiać, organizować spotkania z odpowiednimi ludźmi można bez zewnętrznych nakazów.Ale o takiej "wyrywności" nie słychać.
    • tyberium11 wkoło wojtek 16.08.12, 10:22
      ta kobita zna tylko jedną melodię, zupełnie jak kukułka. Za każdym razem kiedy wyskakuje ze swojego domku odśpiewuje to samo. Na końcu sprężyny tej kukułki jest chyba jakiś trockizm a w każdym razie bolszewizm.
      • pannamarianna777 Re: wkoło wojtek 16.08.12, 14:10
        W przeciwieństwie do pani Środy bardzo niezrozumiale skomentowałeś. Nie bardzo wiem, o co Ci chodzi. I lepiej gdybyś odniósł się do poruszanego tematu. Byłoby ciekawiej.
        A o niektórych sprawach trzeba mówić i mówić i mówić. Wtedy bywa reakcja
    • sayuri70 Problemy rodzinne? 16.08.12, 10:26
      Ale chyba nie jesteśmy tak głupi by dać się nabrać na te łaskawe tłumaczenia. Niestety przy całej sympatii dla ludzi starających się ustawić w życiu coś tu nie gra. Ktoś zagrał nieczysto dla kasy. Pani Środa naiwnie wierzy, że świat wartości da się zaszczepić w szkole. Pewnie by się dało, ale niestety te wartości są potem ośmieszane w domu rodzinnym. Teraz już pięciolatek wie, że bez kasy jest się nikim. Nawet uprawianie sportu dzieciaki tłumaczą tym, że to może dać dużą kasę ....po prostu.
      Jakoś strasznie dużo wyrozumiałości dla tej sytuacji. Taki zwykły szarak nie może na to liczyć. Bycie synem premiera ma swoje plusy i minusy.
    • wojo.b Re: Problemy rodzinne? 16.08.12, 10:34
      Ta nieszczęsna kobieta łączy "pochwałę rodziny i polityki prorodzinnej" z nepotyzmem politycznym! Trzeba naprawdę złej woli, żeby znaleźć związki między tymi tematami. Ciekawe, że często podnoszone postulaty pań feministek, np. większej dostępności żłobków i przedszkoli pani Środa nie uznaje za postulat polityki prorodzinnej. To może przedszkola są antyrodzinne?
      Ale cóż, nie musi się to kupy trzymać. Pluje więc kobieta na rodzinę po raz kolejny - taka praktyka wciskania w co drugim wpisie, że rodzina jest be, bo nie wychowuje wzorowych ludzi radzieckich, tfu, obywateli europejskich, lecz ludzi ceniących właśnie wartości rodzinne, niekoniecznie uznających że prawo do zabijania nienarodzonych to podstawowe prawo człowieka, to znaczy kobiety...
      Dno i pięć metrów mułu, tata się w grobie przewraca, że taką córkę w świat wypuścił... Sam zdążył to zrozumieć i się nawrócił na dobrą drogę, córa niestety podąża ciemną ścieżką.
      gosc.pl/doc/1117137.Nawrocenie-ojca-Magdaleny-Srody
    • zielonykatol Są takie zajęcia pani doktor 16.08.12, 10:38
      Zamiast jak zwykle pluć jadem na Kościół i rodzinę powinna się pani dr hab. doedukować. Pisze pani:

      "nie ma lekcji poświęconych takim ważnym demokratycznym wartościom, jak bezstronność, równość, konkurencyjność, rzetelność pracy, sprawiedliwość (doczesna), przejrzystość, skrupulatność finansowa, punktualność czy oszczędność. A powinny być. Tak jak powinny być zajęcia z etyki życia gospodarczego czy politycznego"

      Takie zajęcia są proszę pani, nazywają się Wiedza o Społeczeństwie. Wiem bo sam je prowadziłem.
      • pannamarianna777 Re: Są takie zajęcia pani doktor 16.08.12, 14:50
        Nie dowierzałabym człowiekowi używającemu słów "pluć jadem na Kościół i rodzinę".
        Jak człowiek tak nietolerancyjny, używający inwektyw zamiast dyskursu może młodzież czegokolwiek pozytywnego nauczyć. Potrzeby w tym zakresie są ogromne, a takie wypowiedzi jak Twoja pokazują, że nie zawsze odpowiedni ludzie są dobierani do nauczania
        • scv78 Re: Są takie zajęcia pani doktor 16.08.12, 21:21
          Ty sobie jaja robisz? Odpowiadasz na komentarz gościa zarzucając mu nietolerancję, jednocześnie broniąc babki, która pluje na wybrane grupy tak jakby byli podludźmi? Wiesz co, nikt nie zrobił tyle złego dla idei feminizmu czy walki o równe traktowanie co pani Środa, która walke o szczytne cele sprowadziła do poziomu pyskówki, bez względu na temat zakończonej frazą "A za zło na tym świecie winny jest tradycyjny model rodziny, propoagowany przez kościół katolicki". Żenujące, zapewne w tym wszystkim czujesz się szalenie toleranycjna i nowoczesna.
          • pannamarianna777 Re: Są takie zajęcia pani doktor 17.08.12, 10:16
            W tym co napisałam odniosłam się do artykułu i poruszanego problemu.
            Nie widzę potrzeby, a by przy okazji oceniać panią Środę.Przedstawiła ważny problem i trzeba na nim się skupić, a nie na tym kto napisał.
            Swoją niechęć do autorki powstrzymaj. I pomyśl o własnych dzieciach, dzieciach rodziny, dzieciach przyjaciół. I o realnym zagrożeniu jakiemu mogą być poddani."Koszula bliżej sukmany"
            Nie podniecaj się autorką, bo nawet ten kogo nie cenimy może zwrócić uwagę na coś ważnego.
            A zdania swojego nie zmieniam. TYLKO ROZMOWY i dyskusje mogą zmienić na lepsze nasze życie.Nawet jeśli to Cię żenuje, uważam się za osobę tolerancyjną i niechętną wszelkim walkom.
            A za wymianę zdań dziękuję
    • mignik głupia? 16.08.12, 12:20
      Część forumowiczów posądza autorkę o głupotę. Nic bardziej mylnego. Autorka jest inteligentna, a ponadto odważna.

      Proszę zauważyć, że wyciąga racjonalny wniosek: skoro 100 % rządu PO i PSL to katolicy (niektórzy dubeltowi, np. Pawlak, Niesiołowski, Komorowski, Gowin, Kopacz) i skoro w Polsce jest zło, to winne jest katolickie wychowanie rodzinne w duchu Dekalogu, pielgrzymki i modlitwy.

      Autorka ostro, inteligentnie krytykuje władzę, rząd Tuska i Pawlaka.
    • nex_us Problemy rodzinne? 16.08.12, 14:46
      W sumie podziwiam takich Karnowskich.

      Tak dobrze zagospodarować tak pokaźne stado debilów i ich doić sprzedając te wszystkie brednie o zamachach i ujadaniu na obecny rząd. I jeszcze tak wytresować stadko Wolaków żeby co dzień właziło na portale konkurencji i robiło chlew w tak dla siebie charakterystycznym stylu. Zupełnie za darmo.

      • mignik Re: Problemy rodzinne? 16.08.12, 15:54
        Doskonale charakteryzujesz siebie samego jako jednego ze stadka debili.
    • fioolkaa Edukacja seksualna a pedofilia 16.08.12, 14:52
      Jakim cudem jeszcze nikt nie odniósł się do tego co ta baba bredzi? Edukacja seksulana zmniejszy ilość pedofilów?! co to w ogóle za brednie. to że moje dziecko bedzie wiedzialo ze szkoły ze trzymac sie z daleko od podejrzanych typów (o czym kazdy rodzic SAM powienien go poinformować) to nie znaczy ze to go uchroni przed zboczencami. poza tym, na litosc boska, nie zyjemy w prozni, zycie dziecka i odbior informacji przez nie nie ogranicza sie do swiatow szkola- dom.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja