Jak zabija się pasję do studiowania [list]

03.09.12, 14:10
> Na zajęciach dowiaduję się masy niepotrzebnych rzeczy. Potrafię powiedzieć czym
> jest krzesło (w semiotyce), a nie potrafię powiedzieć jaka jest procedura ubiegania się o
> dofinansowanie z UE.

Tobie się chyba, koleżanko, pomyliły studia ze szkołą zawodową.

PS List cechuje dość swobodna, jak na studentkę kulturoznawstwa, interpunkcja. Jak to jest, że wszystkie te studenckie utyskiwania zawierają tak liczne błędy językowe?
    • tow_rydzyk Polskie uczelnie zapraszaja na ciekawe kierunki 03.09.12, 14:29
      Maturzysci, Studenci, Magistowie poszukujacy pasji do studiowania,
      Jest wiele sposobow duchowej samorealizacji w Nowej Polsce 2012.
      Czy rozpatrywaliscie mozliwosc wstapienie do seminarium duchownego badz na wydzial metafizyki Uniwersytetu Slaskiego?
      Przeczytajcie artykul. Seminaria duchowne i wydzialy teologiczne na wszystkich polskich uczelniach cierpia na niedobor kandydatow.Tekst linka
      Oto wizja Polski, jaka dla Was budujemy. Pomozcie nam , przestancie biadolic i myslec o ponizajacej nas wszystkich emigracji:
      Tekst linka
      • aramba Re: Polskie uczelnie zapraszaja na ciekawe kierun 03.09.12, 15:15
        Ale Towarzyszu, dlaczego emigracja ma być od razu poniżająca? Nikt nie obiecuje, że będzie łatwo, ale ile wyzwań i możliwości w Polsce zupełnie nieznanych.
        • tow_rydzyk Gdy wygra PiS Niemcy beda emigrowac do Nas 03.09.12, 15:54
          aramba napisał:

          > Ale Towarzyszu, dlaczego emigracja ma być od razu poniżająca? Nikt nie obiecuje
          > , że będzie łatwo, ale ile wyzwań i możliwości w Polsce zupełnie nieznanych.

          Po zwyciestwie PiS-u i sil narodowo-katolickich w nastepnych wyborach niemieccy i holenderscy magistowie beda przyjezdzac do Polski na roboty...do zbierania kartofli i do zbierania owocow...
          Tekst linka
    • cmoscmos Jak zabija się pasję do studiowania [list] 03.09.12, 14:39
      "O ile studiując informatykę, należy znać konkretne schematy, o tyle w kulturoznawstwie nie chodzi o posiadaną wiedzę, a o pasję."

      I to jest własnie świetny przykład tzw. "chumanistyki". Zdobywanie wiedzy jest dla jakichś podrzędnych ścisłowców, kulturoznawca to ktos lepszy i uczyć się nie musi. Ciekawe tylko, dlaczego w nazwie kierunku jest końcówka "-znawstwo", może jednak wypadałoby się na tym chociaż trochę znać? A jak nie potrzeba wiedzy, to po co te studia?

      I ta pani chyba nie nie jest w swoim mniemaniu odosobniona - spotkałem kiedyś w dyskusji w sieci ludzi dumnych z bycia kultoroznawcami, ale rzucających jednocześnie wyrazami na k i ch i nie potrafiących poprawnie logicznie wnioskować. No ale pasja była, to najważniejsze.
      • krolowa_karo Re: Jak zabija się pasję do studiowania [list] 03.09.12, 15:35
        zgadzam się z cmoscmos.
        Dodam jeszcze, że jest coś takiego jak plan studiów - lista przedmiotów, które będzie się "studiować". Warto je choćby przejrzeć przed złożeniem papierów na dany kierunek.
        Oprócz tego każdy może przyjść na wykład i posłuchać, nawet nie będąc studentem. Znam ludzi którzy w ten sposób wybierali uczelnię/kierunek będąc jeszcze w liceum. Przeszli się, posiedzieli, posłuchali. Wiedzieli czego mogą się spodziewać.
        Może autorka byłaby teraz bardziej zadowolona, gdyby nie kierowała się tylko marzeniami dotyczącymi wybieranego kierunku.
        A już zupełnie rozbroił mnie fragment o tym, że pracodawca nie będzie się pytał o to co to jest teatr antropologiczny. W domyśle - że ta informacja jest kulturoZNAWCY (sic!) niepotrzebna.
        • pyskata666 Re: Jak zabija się pasję do studiowania [list] 03.09.12, 16:16
          Zgadzam sie z przedmowcami, ale jednak nie mozna autorce odmowic calkowicie racji.
          Owszem, studia to nie szkola zawodowa i chcac zdobyc tytul magistra (Mistrza!) jakiejs dziedziny, nalezy znac sie rowniez na rzeczach, ktore sa z nia zwiazane, ale nie przydadza sie bezposrednio w pracy. Tak po prostu - chocby po to, zeby rozumiec dziedzine, ktora bedziemy sie w przyszlosci zajmowac.
          Ale z drugiej strony studia powinny dac pewne przygotowanie do pracy. Przygotowywanie projektow organizacji imprez kulturalnych i sposoby zabiegania o ich finansowanie sa scisle zwiazanie z kultoroznastwem, nieprawdaz? Nie sa to jakies abstrakcyjne pomysly i wygorowane wymagania. Odnosze wrazenie, ze uczelnie zostawiaja sobie tematy praktycznego przygotowania do zawodu na studia podyplomowe, za ktore studenci musza dodatkowo placic. A przeciez powinny obowiazkowo znalezc sie w podstawowym programie studiow. A jezeli uczelnia nie ma wykladowcow, ktorzy mogliby tego uczyc, to powinna ich zatrudnic. Obowiazkowo, bez spelnienia tego warunku nie powinna dostac pozwolenia na prowadzenie studiow od ministerstwa.
          • pawelekok Ciekawa koncepcja 03.09.12, 16:52
            Uczelnia typu uniwersytetu czy akademii ma przede wszystkim nauczyć studenta jak się załatwia sprawy. W drodze wykładów, ćwiczeń i egzaminu praktycznego jak rozumiem. Od tego, jak pamiętam, kiedyś były tzw. dziekanaty. Żeby załatwić własną sprawę z biurwami w dziekanacie trzeba było wykazać się sporym uporem, sprytem i przedsiębiorczością, co już nieźle przygotowywało do życia praktycznego. Imprezy kulturalne studenci organizowali kiedyś sami. Za pomocą zrzeszania się w klubach, stowarzyszeniach, kołach zainteresowań, sami załatwiali większość spraw, rzadko kiedy spotykali się z aktywną pomocą pracowników uczelni.

            I jak Ty sobie wyobrażasz praktyczne nauczanie jak załatwić sprawę urzędową, jak zorganizować imprezę, jak dotrzeć do potencjalnego odbiorcy, jak otrzymac dotację? Przy wciąż zmieniających się przepisach, organizacyjnym bałaganie, inną strukturą organizacyjną administracji w każdym samorządzie? Wszystko to trzeba wypraktykować samemu. I do tego nie trzeba żadnych naukowców z tytułami tylko ludzi ze zmysłem organizacyjnym. Jeśli studenci odczuwają taka potrzebę to czemu nie organizują się sami i nie próbują czegoś stworzyć? Dziś jest internet, wielokrotnie więcej aparatów telefonicznych niż kiedyś, skanery i faksy - kiedyś trzeba było wszystko wychodzić na własnych nogach a jakoś ludzie potrafili sobie poradzić. Trzeba tylko chcieć. A nie czekać na podarowane.
            • tymon99 Re: Ciekawa koncepcja 03.09.12, 17:29
              pawelekok napisał:

              > Uczelnia typu uniwersytetu czy akademii ma przede wszystkim nauczyć studenta ja
              > k się załatwia sprawy.

              że co?????????????
              • spokojny.zenek Re: Ciekawa koncepcja 03.09.12, 17:36
                Że ironia. A nie?
      • trzy.14 Re: Jak zabija się pasję do studiowania [list] 03.09.12, 23:19
        To dziwne, mnie też najbardziej poruszył ten cytat:

        > "O ile studiując informatykę, należy znać konkretne schematy, o tyle w kultu
        > roznawstwie nie chodzi o posiadaną wiedzę, a o pasję.
        "
        >

        Proszę pani, informatyka, matematyka, fizyka, chemia, a zapewne i budownictwo, zegarmistrzostwo, stolarstwo etc. to PASJA w najczystszej postaci!
        Tym się informatyk rożni od magistra informatyki, że ten pierwszy ma pasję (i zwykle przy okazji dyplom, bo podstawą sztuki jest rzemiosło), a ten drugi - dyplom.
        • premnathan Re: Jak zabija się pasję do studiowania [list] 04.09.12, 09:50
          To pasja wyklucza posiadanie dyplomu magistra? Ciekawe, a mnie się wydawało, że znami i ludzi z tytułem profesora wykazujących pasję. Widocznie po prawie 30 latach praktyki w zawodzie informatyka ciągle mam błędne wyobrażenia na temat tego zawodu i pasji.
    • mol_chemiczny Re: Jak zabija się pasję do studiowania [list] 03.09.12, 16:35
      > PS List cechuje dość swobodna, jak na studentkę kulturoznawstwa, interpunkcja.
      > Jak to jest, że wszystkie te studenckie utyskiwania zawierają tak liczne błędy
      > językowe?

      I kolejny list w tej sprawie, którego autor nie umie poprawnie użyć imiesłowu przysłówkowego.
      • nie.strzelac.towarzysze Re: Jak zabija się pasję do studiowania [list] 03.09.12, 19:20
        > I kolejny list w tej sprawie, którego autor nie umie poprawnie użyć imiesłowu
        > przysłówkowego.

        Słuszna uwaga! Rzeczywiście, umknął mi jakoś dziwnym trafem ten – dużo większego przecież kalibru niż kilka czy to zapomnianych, czy nadmiarowych przecinków – błąd. Tym bardziej to rażące, że piszą to na ogół studenci i absolwenci kierunków, na których się bądź co bądź czyta i, co ważniejsze, pisze niemało. Powstaje pytanie, czy swoje prace zaliczeniowe redagują ci studenci równie niechlujnie.

        Nawiasem mówiąc: nie jest to wcale najgorszy pod względem poprawnościowym list zrozpaczonego czy rozczarowanego studenta – były lepsze wyczyny.
        • trzy.14 Re: Jak zabija się pasję do studiowania [list] 03.09.12, 23:29
          "Czytając list nauczyciela akademickiego, w oku zakręciła mi się łza".

          Wyjaśniam autorce listu, że w ten sposób napisała, że łza zakręciła jej się w oku,
          gdy czytała (ta łza, nie autorka) list nauczyciela akademickiego.
          Proszę porównać z nieśmiertelnym "Będąc młodą lekarką, wszedł raz do mnie pacjęt".

          Faktycznie, też przegapiłem, może ze zmęczenia, bo to już czwarty dziś list sfrustrowanego studenta. Ale powtórzę: jeszcze większą winę za przepuszczenie tego błędu ponosi redaktor GW.

          • goral27 Panowie, spokojnie... 04.09.12, 10:05
            Po pierwsze, w Agorze zaciskanie pasa, redaktor naczelny dolewa wody do mydla w toaletach i znosi makulature po godzinach do skupu, wiec prosze sie nie dziwic, ze za korekte odpowiadaja stazysci z kóltóroznafsfa.

            Po drugie, jezeli chodzi o studentow nowoczesnych kierunkow, to nalezy sie cieszyc, ze w ogole opanowali alfabet. Wymagac od nich jakichs wnioskow czy przejrzystego rozumowania nie nalezy. Po dotarciu do ostatniej kropki tego listu nie bylem w stanie powiedziec, co wlasciwie przeczytalem - czy poza belkotem i marudzeniem mentalnej nastolatki jest tam jakis konkret? Nie spodziewam sie, ze wszyscy ludzie krotko dwudziestce beda kompletnie samowystarczalni, ale od tych, ktorzy aspiruja do tzw. klasy sredniej, nalezy jednak na milosc Boska czegos wymagac. "Humanista", ktoremu sie wydaje ze uczelnia jest od tego, zeby mu zorganizowac cale zycie intelektualne, jest rozpieszczonym bachorem i jego miejsce jest za kasa w McDonalds. Jezeli szanowna autorka studiuje, to, zdaje sie, ma dostep do biblioteki - to taki budyneczek z dlugimi regalami, na ktorych ustawione sa ksiazki. Jesli wiec jej nie odpowiada temperament wykladowcow (wszystkich?! serio?!?), to niechze sie uda do tego budyneczku i z pewnoscia tam zaspokoi swoj wielki glod wiedzy, ktorego zaspokoic niedouczona kadra nie potrafi. Istnieja tez dzieisiatki roznego rodzaju kolek i fundacji zajmujacych sie mniej czy bardziej powaznymi tematami - dla chcacego nic trudnego.
            • spokojny.zenek Re: Panowie, spokojnie... 04.09.12, 15:44
              Dla tych "mentalnych nastolatków" studia to taka szkoła, tylko trochę wyżej. Wykładowca jest od przekazania im całości wiedzy, którą trzeba opanować (możliwie jak najmniejszej). Ma być przy tym zabawny i przyjazny. I niczego nie wymagać. Pomysł samodzielnego szukania jakiejkolwiek wiedzy ....
              Studia mają dać konkretną wiedzę praktyczną, nie obciążać umysłu studenta żadnymi "teoriami". Przecież wiadomo, że wszystko można zaraz znaleźć "w necie". A jeśli czegoś nie ma w necie to to coś po prostu nie istnieje.
              Gdyby jeszcze przynosili jakiekolwiek umiejętności ze szkoły średniej - selekcji informacji, notowania, dyskutowania, formułowania wypowiedzi ustnych dłuższych niż jednozdaniowe. Ale też nic. I żadnej świadomości swojego umysłowego kalectwa.
        • kotek.filemon Re: Jak zabija się pasję do studiowania [list] 04.09.12, 09:45
          nie.strzelac.towarzysze napisał:

          > Tym bardziej to rażące, że piszą to na ogół studenci i absol
          > wenci kierunków, na których się bądź co bądź czyta i, co ważniejsze, pisze niem
          > ało.

          Błądzisz. Prace zaliczeniowe, podstawa oceny postępów w edukacji wyższej w całym cywilizowanym świecie, to w Bulandzie gatunek całkowicie ginący. Jedyne co napisze student kierunków ścisłych/technicznych, to praca dyplomowa i może kilka projektów. Na kierunkach humanistycznych i w naukach społecznych wbrew pozorom sytuacja robi się podobna. Nie mam pojęcia, jakie są przyczyny, być może takie, że polski student tak naprawdę wcale nie ma ochoty studiować i pracę i tak ordynarnie zerżnie i/lub zakupi a wykładowca doskonale o tym wie...
    • virgil33 Re: Jak zabija się pasję do studiowania [list] 03.09.12, 17:17
      "O ile studiując informatykę, należy znać konkretne schematy, o tyle w kulturoznawstwie nie chodzi o posiadaną wiedzę, a o pasję."

      Nieee, no jasne, że nie chodzi o wiedzę. Bo po cholerę np. amerykaniście WIEDZIEĆ jakie są korzenie amerykańskiej konstytucji.
      Historii też nie trzeba znać - po co taka wiedza?

      Nie pisz takich głupot - sama, ze względu na zainteresowania i pasję, studiowałam kulturoznawstwo i wielkie G... by z tego wyszło gdybym nie miała wiedzy.
      • virgil33 Re: Jak zabija się pasję do studiowania [list] 03.09.12, 17:23
        "Na moim roku nie ma miejsca na dyskusje na wykładach czy ćwiczeniach. A nawet jeżeli jest miejsce na dyskusje, nie ma odpowiedniego moderatora w postaci wykładowcy."

        Ja jakoś pamiętam, że studenci na zajęciach dyskutowali/dyskutują między sobą. Nikt nie potrzebował moderatora.
        • spokojny.zenek Re: Jak zabija się pasję do studiowania [list] 03.09.12, 17:25
          Tak w ogóle, to aby dyskutować, trzeba mieć cokolwiek do powiedzenia. W wypadku wielu studentów to niestety zbyt wysokie wymagania.
        • virgil33 Re: Jak zabija się pasję do studiowania [list] 03.09.12, 17:26
          "Czy prędzej padnie pytanie "czy ma pani wiedzę na temat zarządzania projektem"?"

          W takim razie rozsądnym krokiem byłaby zmiana kierunku...
      • spokojny.zenek Re: Jak zabija się pasję do studiowania [list] 03.09.12, 17:23
        No bo w ogóle wiedza to przeżytek. Teraz liczy się pasja i nabywane "skilsy".
        • kotek.filemon Re: Jak zabija się pasję do studiowania [list] 04.09.12, 09:47
          spokojny.zenek napisał:

          > No bo w ogóle wiedza to przeżytek. Teraz liczy się pasja i nabywane "skilsy".

          Ale tylko tych 'soft'. 'Hard skills' to przeżytek.
          • goral27 Re: Jak zabija się pasję do studiowania [list] 04.09.12, 10:07
            oj, soft skills to dopiero sie zaczynaja w pracy, na szkoleniach... :)
    • spokojny.zenek Re: Jak zabija się pasję do studiowania [list] 03.09.12, 17:27
      Przypomniały mi się utyskiwania studenta informatyki, że jest już na drugim roku a jeszcze go nie nauczyli jak się naprawia zepsuty komputer.
    • wojtek-gdansk Autorka chyba nadal nie wie co to jest kultura. 03.09.12, 19:13
      Ponieważ, jest kilka setek definicji samego słowa kultura poświęcaliśmy dwa semestry tym definicjom.
      Wyszło nam, że kultura to nie jest to samo co kindersztuba, nie jest też czymś co nazywamy teatrem, muzyką, sztukami pięknymi czy imprezami kulturalnymi lub rozrywkowymi.
      To wszystko oraz wiele innych przejawów intelektualnej działalności człowieka to tylko pochodne kultury (kultury w słowie kulturoznawstwo). Czy autorka wytrzymała te dwa semestry? Albo nie wytrzymała (bo się jej spieszyło do zarządzania, organizacji i umiejętności zdobywania grantów na imprezy kulturalno-rozrywkowe), albo nie pochyliła się z wysiłkiem intelektualnym nawet nad dziesięcioma różnymi definicjami słowa kultura, że o analizie strukturalnej budowy dzieła duchowego człowieka nie wspomnę.
      Kulturoznawstwo to spekulatywna dziedzina nauki. Owszem, przydaje się przy organizacji zbiorowego lub indywidualnego uczestnictwa w kulturze (tu: artystyczno-rozrywkowej), ale tego nie uczy.
    • iskram Jak zabija się pasję do studiowania [list] 03.09.12, 19:46
      NIE KAŻDEMU!!!!!!!!!!!!!!
    • nickvoll Jak zabija się pasję do studiowania [list] 03.09.12, 22:23
      "Czytając list nauczyciela akademickiego, w oku zakręciła mi się łza"

      Zdolna ta łza, czytała i się kręciła...
    • trzy.14 Re: Jak zabija się pasję do studiowania [list] 03.09.12, 23:12
      nie.strzelac.towarzysze napisał:

      > PS List cechuje dość swobodna, jak na studentkę kulturoznawstwa, interpunkcja.
      > Jak to jest, że wszystkie te studenckie utyskiwania zawierają tak liczne błędy
      > językowe?


      Ale czy za interpunkcję materiałów publikowanych w GW nie odpowiadają raczej jej redaktorzy?
    • lesio_111 Jak zabija się pasję do studiowania [list] 04.09.12, 08:11
      Zarządzanie projektem, to chyba nie te studia ???
    • goral27 A wiesz co to jest miotła? 04.09.12, 09:39
      Wiesz co to jest krzesło, świetnie. Naucz się jeszcze co to jest mop i mozesz isc do pracy.
    • premnathan Jak zabija się pasję do studiowania [list] 04.09.12, 09:43
      "Rozważałam albo ASP albo kulturoznawstwo. Jako że w moim mieście nie ma ASP, wybór był prosty."

      Jak ktoś ma takie proste kryteria w wyborze studiów, to nic dziwnego, że potem jest rozczarowany. Na studia nie idzie się po najmniejszej linii oporu do swojego miasta, tylko do tego miasta, w którym są takie, jakie mi odpowiadają. Chyba, że warunki materialne na to nie pozwalają, ale na ten temat w liście nie ma ani słowa, więc to chyba nie taka była przyczyna.

      "O ile studiując informatykę, należy znać konkretne schematy, o tyle w kulturoznawstwie nie chodzi o posiadaną wiedzę, a o pasję."

      Pomyłka. Na informatyce bez pasji daleko się nie zajedzie. Wiem coś na ten temat, bo sam jestem informatykiem. A co do schematów - może życzliwie pominę ten wątek.

      Chyba więc autorka listu jest warta sytuacji, w jakiej się znalazła.
      • poetria Re: Jak zabija się pasję do studiowania [list] 05.09.12, 14:24
        No pewnie, jakie to schematy np. programowanie w Pytonie? He he, nawet ja to wiem po polonistyce. Zabawne.

        A nie lepiej postudiować, jak się konstruuje programy do sprawdzania pisowni? Np. teorem Bayesa, itp. :)
        • kotek.filemon Re: Jak zabija się pasję do studiowania [list] 05.09.12, 14:27
          poetria napisała:

          > He he, nawet ja to wiem po polonistyce. Zabawne.
          >
          > Np. teorem Bayesa, itp. :)

          Myślałem, że ktoś po polonistyce wie, że w języku polskim poprawna jest forma teoremat
          • poetria Re: Jak zabija się pasję do studiowania [list] 05.09.12, 14:43
            Najlepiej 'twierdzenie'. Przepraszam za błąd, ale braki z matematyki nadrabiam tutaj:

            www.udacity.com/

            W szkole skończyliśmy na Pitagorasie.
            • poetria Re: Jak zabija się pasję do studiowania [list] 05.09.12, 14:57
              Co ciekawe, inne formy jednak się wślizgnęły i to w wieku dziewiętnastym:

              Krasiński: "Istotę, która by lepiej umiała używać retoryki, posługiwać się myślą, zbroić się w zwątpienie, walczyć słowem chłodnym i silnym, działać za pomocą teoremów, dowodzeń i wniosków? Czy sądzisz, że pycha jest namiętnością?"

              To 't' pojawia się w dopełniaczu w języku oryginału: www.perseus.tufts.edu/hopper/morph?l=qew%2Frhma&la=greek#lexicon Stąd 'teorema' u Mickiewicza. Ludzie kiedyś znali grekę. :)

              No to mam Cię, Kotku. :)
              • poetria Re: Jak zabija się pasję do studiowania [list] 05.09.12, 15:05
                books.google.pl/books?ei=Wk1HUIHFHYeztAbUhYCICQ&hl=pl&id=TkgeAQAAIAAJ&dq=teorem++filozofia&q=teorem++#search_anchor

                Nie twierdzę, że nie ma Pan racji, ale jak widać, odmiana była nieustabilizowana (jak to bywa z zapożyczeniami). :)
    • monier zaszczuć "chumanistów" ! (???) 04.09.12, 13:08
      Mniemam, że ludzie, którzy piszą powyższe posty mają wyższe wykształcenie lub mają się za tzw. klasę inteligencką.
      Współczuję autorce listu, że musi to wszystko czytać. Naprawdę wspaniała, radząca sobie w życiu światła warstwo inteligentów informatyków, prawników, menedżerów, etc, ect. mimo, jak sądzę, obowiązkowych zajęć z filozofii na I semestrze- myślicie, że świat jest czarno- biały?
      I rozumiem, że już wiecie, że autorka to głupia dziewczyna, oczywiście sama swojej głupoty winna? Jakie to proste. Przecież to wszystko wyjaśnia...
      Mentalność Polaków, nawet tych po "niewiadomojakich" studiach MBA- dobija mnie.
      Naprawdę macie świadomość, jak funkcjonuje taki wydział?
      Moim zdaniem problem jest o wiele szerszy- uczelnie humanistyczne (straszne słowo na dzisiejsze czasy, aż wstyd go wypowiadać, by na błazna nie wyleźć) nie mają pomysłu na swoje dobre funkcjonowanie. Jak osoba po takich studiach ma znaleźć jakąkolwiek pracę, jeśli w czasie 5 lat miała tylko 3 miesiące praktyk! Autorka ma rację: brak praktyk w różnych placówkach, nauki konkretnych umiejętności z zakresu prawa autorskiego, mediacji, pozyskiwania funduszy z UE (nic to, że wszędzie grzmią, że Polska nie potrafi tych funduszy wykorzystać), to tylko nieliczne. Gdyby takie studia były rzetelne i trafne wobec dzisiejszej rzeczywistości to byłyby również wymagające i trudne. Więc może i miałby większy prestiż i nie każdy jełop by się na nie garnął, jak Państwo uważacie.
      Kurka, a myślałam, że prawo to tez humanistyczny kierunek...
      A... Human Resources to nawet w nazwie ma "human" ;) Widać człowiek też głupi.
      ....a Państwo nie robią nigdy błędów interpunkcyjnych, stukając na klawiaturze? Kurka, bo nawet nasza "Wyborcza" robi, co ją tak Państwo czytacie.
      • kotek.filemon Re: zaszczuć "chumanistów" ! (???) 04.09.12, 14:00
        monier napisała:

        > Moim zdaniem problem jest o wiele szerszy- uczelnie humanistyczne (straszne sło
        > wo na dzisiejsze czasy, aż wstyd go wypowiadać, by na błazna nie wyleźć)

        Może dlatego, że "humanista" to w dzisiejszych czasach zazwyczaj ktoś, kto miał problemy z tabliczką mnożenia i stwierdził, że może wybierze studia, gdzie go te problemy ominą?
      • goral27 Re: zaszczuć "chumanistów" ! (???) 04.09.12, 15:17
        > Współczuję autorce listu, że musi to wszystko czytać. Naprawdę wspaniała, radzą
        > ca sobie w życiu światła warstwo inteligentów informatyków, prawników, menedżer
        > ów, etc, ect. mimo, jak sądzę, obowiązkowych zajęć z filozofii na I semestrze-
        > myślicie, że świat jest czarno- biały?

        A Ty, jak widze, po wielu semestrach filozofii doszlas do niesamowicie glebokiego wniosku, ze swiat jest szary? No i co?

        > I rozumiem, że już wiecie, że autorka to głupia dziewczyna, oczywiście sama swo
        > jej głupoty winna?

        a kto jest winny?? kto odpowiada za jej zycie, umiejetnosci, doswiadczenie? ona czy wydzial?

        > Moim zdaniem problem jest o wiele szerszy- uczelnie humanistyczne (straszne sło
        > wo na dzisiejsze czasy, aż wstyd go wypowiadać, by na błazna nie wyleźć) nie ma
        > ją pomysłu na swoje dobre funkcjonowanie. Jak osoba po takich studiach ma znal
        > eźć jakąkolwiek pracę, jeśli w czasie 5 lat miała tylko 3 miesiące praktyk!

        Musze sie zgodzic z jednym - dobija mnie mentalnosc niektorych ludzi.

        Jak jej wydzial nie zalatwia praktyk, no to chyba znaczy, ze jezeli nie jest kompletna, bezgraniczna IDIOTKĄ, to musi sobie sama czegos poszukac? No nie uwazasz??
        • monier Re: zaszczuć "chumanistów" ! (???) 04.09.12, 16:36
          Uważam, że uczelnie tego typu powinny być zreformowane. To jest najważniejsze. To chcę powiedzieć najbardziej wyraźnie. Tak, wyobraź sobie, że nie jestem po studiach filozofii. Ale też nie wiem, jak najbardziej prosto powiedzieć to, bym była zrozumiana. Potrzebna jest reforma takich wydziałów i uczelni, a nie tylko sama nagonka, jacy to ludzie są głupi, którzy na nie idą (!) Dlaczego to tak ciężko zrozumieć?? Nie ważne czarno- biało czy szaro.
          • pawelekok Re: zaszczuć "chumanistów" ! (???) 12.09.12, 20:03
            Ukończyłem archeologię. Podczas studiów uczestniczyłem w kilkunastu kampaniach wykopaliskowych - kilkunastu w ciągu 5 lat, nie licząc tzw. powierzchniówek. Z czego tylko uczestnictwo w dwu było obowiązkową praktyką do zaliczenia. Wiele lat potem spotkałem studentów archeologii, którzy podczas studiów nie mieli przyjemności zaliczenia żadnych wykopalisk. Ja nie musiałem, chciałem i potrafiłem sobie taką pracę załatwić. I dzisiaj zdarzają się tacy studenci, ale w większości Wasze pokolenie jest pokoleniem leniwych płaczków.

            Ja na swoje studia zarabiałem ciężką pracą i jakoś udało mi się je ukończyć jako, śmiem twierdzić, fachowiec z niezłą praktyką. I nie jest ważne, że od wielu lat pracuję w zupełnie innym zawodzie, do wykonywania którego są rzekomo niezbędne studia politechniczne. Do tego wystarczyła mi wiedza wyniesiona z dobrego liceum plus chęć do nauki oraz świadomość, że nie święci garnki lepią i że zanim oświadczy się, że się czegoś na pewno nie potrafi, trzeba najpierw tego spróbować. Zadziwiająco często okazywało się, że jednak potrafiłem. A tu niemal wyłącznie roszczeniowo nastawieni mentalni gó...arze, którym samemu od siebie nie chce się niczego zrobić.

            Najważniejsza potrzebna reforma systemu nauczania powinna polegać na zmianie mentalności młodego pokolenia oraz wymagań wobec niego.
      • ka-mi-la789 Re: zaszczuć "chumanistów" ! (???) 12.09.12, 21:52
        > I rozumiem, że już wiecie, że autorka to głupia dziewczyna,

        Owszem. Ktoś, kto pisze: "pasja do studiowania", "czytając list, zakręciła mi się w oku łza" czy "obsługiwałam szatnię podczas eventów", jest głupi.

        > oczywiście sama swojej głupoty winna?

        Jak wiadomo, winni są zawsze inni. Ja biedny żuczek, jakiegoś mnie, boziu, stworzył, takiego mnie masz.

        > Kurka, a myślałam, że prawo to tez humanistyczny kierunek...

        To źle myślałaś.

        > ....a Państwo nie robią nigdy błędów interpunkcyjnych, stukając na klawiaturze?

        Nie wiem, jak inne państwa, ale ja nie. Nie robię też błędów ortograficznych, gramatycznych ani stylistycznych. Wiem, że dla pokolenia "zaświadczenie o dysleksji" to nie do pojęcia.

        > Kurka, bo nawet nasza "Wyborcza" robi, co ją tak Państwo czytacie.

        No, ba, toć przeca nic mundrzejszego od "Wyborczej" nie ma prawa istnieć. Nawiasem mówiąc, państwo czytają, a wy, chamy, czytacie.
    • dziewczynablond Jak zabija się pasję do studiowania [list] 05.09.12, 17:32
      Najgorsze jest to, że przedmówcy pokończyli studia 5-10 lat temu i śmią wypowiadać się na temat tego, jak się teraz studiuje. Czasy się zmieniły. Teraz nie wygrywa człowiek z pasją, tylko ten, kto ma dostęp do zeszłorocznych testów i potrafi je jak najszybciej opanować. Mówienie o tym, że na studiach trzeba samodzielnie zdobywać wiedzę, trzeba schować między bajki. Możesz sobie siedzieć i czytać książki, ale i tak Ci się to nie przyda, bo akurat z tej książki nie będzie niczego na teście i oblejesz. Tym samym jesteś w najgorszej kaście ludzi jadących na niskich ocenach, nie to co ci, którzy zainteresowali się tym, co było rok temu na egzaminie. W swoim prywatnym mniemaniu możesz uważać się za człowieka oczytanego i z pasją, ale co z tego, gdy spojrzysz na oceny w indeksie, a tam same 3,0 i 3,5.
      Także jeśli mieliście szczęście studiować wcześniej, gdy z innymi studentami można było porozmawiać o temacie poruszanym na wykładach, to zazdroszczę. Teraz miesza się z błotem wykładowców i ćwiczeniowców, ciesząc się, że ma się zeszłoroczne arkusze egzaminacyjne.
      • virgil33 Re: Jak zabija się pasję do studiowania [list] 05.09.12, 17:43
        dziewczynablond napisała:

        >Możesz sobie siedzieć i czy
        > tać książki, ale i tak Ci się to nie przyda, bo akurat z tej książki nie będzie
        > niczego na teście i oblejesz.

        A nie przyszło Ci do głowy, żeby zapytać o zakres materiału i poprosić o źródła, z których można się najlepiej przygotować?
        Jeszcze nie spotkałam wykładowcy, który nie odpowiedziałby na takie pytania (lub też nie zaznaczył tego na początku semestru podając kryteria zaliczenia).
        • pawelekok Re: Jak zabija się pasję do studiowania [list] 12.09.12, 20:26
          Śmieszna sprawa, ale do większości egzaminów podchodziłem na zasadzie nauczenia się niemal na pamięć całego wymaganego materiału rozpoczynając na kilka dni przed egzaminem. I wszystkie je zdawałem (dziwna sprawa, ale potem okazywało się, że jednak wiele rzeczy z wykładów zapamiętywałem na lata). Za to wielu kujonów, którzy miesiącami siedzieli po kilka godzin dziennie przy jednym podręczniku - oblewało. Śmieszne, prawda?:)
      • pawelekok Re: Jak zabija się pasję do studiowania [list] 12.09.12, 20:21
        Tacy studenci zdarzali się i za moich czasów, 30 lat temu. I dostawali dyplomy. Jeśli ktoś chciał się prześliznąć tylko, to mu się udawało (o ile miał szczęście nie odpaść na egzaminach po pierwszym półroczu - był to na większości kierunków jedyny podczas studiów, ale za to bardzo brutalny odsiew - odpadało do połowy przyjętych na rok studentów, często dobrych, którzy mieli pecha). Ale jeśli ktoś chciał się czegoś nauczyć, był uparty i wymuszał na wykładowcach dzielenie się wiedzą, to z takich studiów wynosił naprawdę dużo. A nie było wtedy internetu, skanerów, telefono-aparatów i wielu innych gadżetów, które dziś niesamowicie poszerzają możliwości samokształcenia. Biblioteki bywały oblężone, niektórych książek z indeksu nie można było wypożyczyć przez lata. Wiele istotnych dla danego kierunku dzieł w ogóle w tych bibliotekach nie było, uczelnie ściągały fotokopie z zachodu. To nie warunki studiowania się pogorszyły, to studenci stali się leniwi. To jest po prostu kwestia mentalności. A co ciekawe, ci naprawdę najlepsi studenci często mieli oceny dostateczne z egzaminów z niektórych przedmiotów, za to pisali świetne prace. Pisali samodzielnie, nie zżynali. Zresztą inne autorstwo z miejsca wychodziło na obronie pracy dyplomowej. Jeśli ktoś sam był jej autorem, to znał ją na pamięć do ostatniego przecinka.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja