belferxxx 06.09.12, 12:11 wyborcza.pl/1,75515,12430755,Lepiej_zlikwidujmy_dojrzewanie.html A jest tak beznadziejnie głupi, doktrynerski, tendencyjny i oderwany od rzeczywistości szkolnej, że warto go pokomentować!!!;-) Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
leming.nr1 Re: Ten tekst lewaka Pacewicza ma blok na komenta 06.09.12, 12:22 Nie tyle zablokowane, co nieudane. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Ten tekst lewaka Pacewicza ma blok na komenta 06.09.12, 12:47 :) No cóż i oni chcą o de mnie forsę za Piano? Co do meritum. Jak Pacewicz to lewak to Miller i Kaczyńscy to prawacy? Może jednak spór nie leży tu "prawo-lewo"? No i byłbym ciekaw co takiego głupiego widzi komentujacy w tekście Pacewicza. Odpowiedz Link Zgłoś
belferxxx Ten entuzjazm bezmyślny do gimnazjum dziś! 06.09.12, 13:06 Można się zastanawiać nad kosztami i realnością cofnięcia reformy gimnazjalnej, ale występować w roli entuzjasty tej zbrodni na polskiej edukacji to co innego!!! Musieli z żonką(wiceszefowa CEO!) masę unijnej kasy z PHARE łyknąć, że tak tego do dziś broni!!! Bo i wtedy był ,razem ze Staszewskim, głównym propagandystą "reformy" Handkego/Dzierzgowskiej!!! Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Ten entuzjazm bezmyślny do gimnazjum dziś! 06.09.12, 13:09 A może zamiast inwektyw i pomówień skupisz się na faktach? Zwróć uwagę, że NIE twierdzę, że ta reforma byłą idealna. Nawet nie twierdzę, że nie mogła być totalną pomyłką. Wolałbym, jednak utrzymać coś co się nazywa "kulturą dyskusji" a co wymaga posługiwania się faktami. Odpowiedz Link Zgłoś
belferxxx To temat na długi tekst, ale...;-) 06.09.12, 18:06 1.Rzekome osiągnięcia w badaniach PISA oparte na wybiórczych wskaźnikach, porównanie sprzed "reformy" - na nieporównywalnych próbkach. Na dodatek Polska swój system egzaminacyjny robi pod PISA, a inne kraje -nie! 2. Rozbicie okresu szkolnego na 3 części to strata czasu na przystosowanie 3 razy do nowej szkoły zamiast 2, 3 cykle nauczania itp.itd. Mało czasu na poznanie ucznia przez szkołę. 3.Zgrupowanie wyrwanych z dotychczasowych środowisk uczniów w najtrudniejszym wieku!!! 4. Urawniłowka zdolnych i niezdolnych, ambitnych i leniwych, bandytów i porządnych w imię lewackiej ideologii "równościowej". Lewak Pacewicz sprytnie oddał dzieci do drogiego i snobistycznego II SLO - one tych problemów nie mają...;-) Masz jeszcze jakieś pytania???;-) Odpowiedz Link Zgłoś
danuta49 Pacewicze-rodzina na swoim...biznesie!!! 07.09.12, 04:12 Teksty tego pana to promocja przerabiania publicznej i społecznej kasy w prywatną, jaką ten pan z żoną na wielką skalę uprawiają choćby w CEO czy projektach edukacyjnych GW)!!!Trudno tu o rzetelność! Odpowiedz Link Zgłoś
tadeusz.4 Re: Ten tekst lewaka Pacewicza ma blok na komenta 07.09.12, 12:43 Najlepszym komentarzem do zachwytów Pacewicza nad wynikami badań PISA odnośnie efektów polskiego szkolnictwa jest tekst "Aż 15 proc. polskich piętnastolatków nie umie czytać ze zrozumieniem - przypomina Unia Europejska. I nie ma się co pocieszać, że w całej Europie jest gorzej. Tak wychowujemy przyszłych wykluczonych" Więcej... wyborcza.pl/1,76842,12438699,Cos_tam_czytamy__I_nic_nie_rozumiemy_.html#ixzz25mLZvoRD przypadkowo zamieszczony również na łamach "Gazety Wyborczej". A co do zachwytów nad poziomem wiedzy piętnastolatków w dzisiejszej Polsce (i brakiem w związku z tym potrzeby powrotu do osmioklasowej podstawówki i czteroletniego liceum), chciałem zapytać, skąd się biorą piętnastolatki (a nawet dziewiętnastolatki) niepotrafiące wskazać na mapie Europy Mołdawii albo Słowenii, nieumiejący odróżnić kwasu od zasady, niewiedzący jakim językiem napisany jest Stary Testament, mający kłopoty z wykonaniem zadania z użyciem czterech podstawowych działań matematycznych (a nawet tylko dwóch), twierdzący że rok 1812 to XVIII wiek ("no bo przecież zaczyna się na 18!")?... Wiem, wiem - to wszystko przestarzałe, nikomu niepotrzebne informacje, którymi legitymowało się 90% piętnastolatków 20 lat temu. Dziś są inne czasy, więc dzisiejsze piętnastolatki zamiast wymienionych przeze mnie bzdur mają w małym palcu różnice między ostatnimi generacjami telefonów Nokia, znają wszystkie najnowsze gry komputerowe i potrafią ściągnąć z sieci napisy (nie mówiąc o samym filmie) do obrazu kinowego, który wejdzie do dystrybucji za pół roku. Wiem, wiem... Tylko pytam: i co z tego? Co im dadzą TE umiejętności? Odpowiedz Link Zgłoś
eryk2 Smutne to wszystko 07.09.12, 12:59 Zawsze mnie ciekawiło, skąd się biorą studenci pierwszego roku filologii, nierozróżniający rzeczownika od czasownika, przymiotnika od zaimka, a przyimka od przysłówka, za to świetnie obsługujący najnowsze modele tabletów - teraz już wiem. Wyrastają z genialnych piętnastolatków Piotra Pacewicza... Odpowiedz Link Zgłoś
tadeusz.4 Re: Smutne to wszystko 07.09.12, 13:01 Jest dokładnie tak, jak piszesz, potwierdzają to absolwenci filologii (znowu, dziwnym trafem, na macierzystych łamach Pacewicza - zy ten facet nie czyta własnej gazety?): Boli mnie, jako specjalistę, że dzisiaj tym samym tytułem magistra, którego zdobycie napawało mnie kiedyś taką dumą, posługują się absolwenci "filologii", którzy na studiach uczą się podstaw gramatyki i słuchają wykładów prowadzonych po polsku. Więcej... wyborcza.pl/1,76842,12437222,Fikcja__jaka_dzisiaj_jest_studiowanie_w_Polsce__list_.html#ixzz25mSQi0CH Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Smutne to wszystko 07.09.12, 15:19 Rodzą się, rodzili się i będą się rodzić sami. Problem jest lewackie (ale niby czemu tylko Pacewicza?) przekonanie, ze wszystkim należy się posiadanie średniego wyksztacenia, a teraz nawet wyższego. Szansa na zdobycie takiego wykształcenia tak - jak się posiada odpowiednią wiedzę i umiejętności. Jednak TYLKO szansa, a nie gwarancja. Więc problem NIE jest w szkolnictwie 6+3+3 czy 8+4 ale w zaniżaniu poziomu tegoż szkolnictwa by jak najwięcej uczniów go ukończyło. To TEN czynnik głównie spowodował obniżenie "jakości" absolwentów a nie różne "reformy" szkolnictwa. Tak samo jak głównym czynnikiem obniżenia jakości magistrów jest powstanie dziesiątek "śmiesznych" szkół wyższych z jeszcze wiekszą liczbą oddziałów, w których zajęcia są czystą kpiną. Odpowiedz Link Zgłoś
dean08 Re: Smutne to wszystko 07.09.12, 15:45 Zmiana modelu na system 6+3+3 dołożyła jedynie problemów wychowawczych a nijak nie przełożyła się poprawę poziomu edukacji. Pozytywów tworzenia nowych szkół z "konieczności" brak - bo chyba nie jest nim teoretyczne wydłużenie edukacji o 1 rok w sytuacji gdy i tak spora (oby jeden wystarczył) część tego jednego dodatkowego roku służy aklimatyzacji uczniów w nowej "budzie". Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Smutne to wszystko 07.09.12, 15:52 :) o ile nie mam spojrzenia na to czy dała czy nie dała to jednak jedno mnie śmieszy - troszczenie się o tą "aklimatyzację" uczniów. IMHO to DOBRZE że musza się aklimatyzować. To uczy ich do przystosowywania się do różnych warunków - przecież koniec już z stabilnością życia epoki PRLu. Gorzej, że odbija się to na realizacji materiału uczonego w tych szkołach (powtarzanie versus wprowadzanie nowych treści). Hmmm 1 rok na aklimatyzację? A nawet "spora jego część"? To ile lat będa się potem "aklimatyzowac" na nowych stanowiskach pracy? Odpowiedz Link Zgłoś
belferxxx To nie jest prosta aklimatyzacja!!! 09.09.12, 15:02 Po prostu uczniowie(o róznych uzdolnieniach!) uczeni wcześniej przez różnych nauczycieli według różnych programów trafiają do jednej klasy i trzeba znaleźć jakiś wspólny mianownik ich wiedzy, a szczególnie umiejętności... Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: To nie jest prosta aklimatyzacja!!! 10.09.12, 11:34 Szokujące!!! Bo gdyby nie to, to by ludzie żyli w osobnych "kastach" względem wychowania, zdolności, wiedzy, systemu nauczania!!! Poważnie to fakt - utrudnia to NAUCZYCIELOM uczenie, a uczniom zdobywanie wiedzy. Lepiej się uczy (nauczycielom i uczniom) w klasach o ujednoliconym poziomie wiedzy i sposobie deukacji. Jednak takie problemy uczą dzieci też czegoś innego - życia w świecie realnym gdzie nie wszyscy są "tacy sami". Gdzie trzeba być elastycznym i umieć sie dostosować do ludzi o różnym poziomie wiedzy i doświadczeniu życiowym. To zresztą jest bardziej ogólny problem. Czy zapewniać dzieciom "szczęśliwe dzieciństwo" i "wychowywać je bezstresowo". Czy jednak nie ograniczac im stresów i problemów związanych z życiem "realnym". :) Chyba jak zwykle kluczowym jest umiar. I w dostarczaniu stresów i chronieniu ich przed nimi. Tak by wraz z wiekiem tych stresów miały coraz więcej aż parasol ochronny nad młodymi już ludźmi jest zwijany i niech radzą sobie sami. Odpowiedz Link Zgłoś
belferxxx Wybrano najgorszą drogę edukacji do adaptacji! 10.09.12, 13:41 To owszem jest jakaś wartość,ale sposób jej osiągania przypomina mi metodę NKWD- zostawiamy zesłańców w kazachskim stepie z minimalną ilością narzędzi i zapasów oraz dobrą radą "Musicie sobie poradzić - zima przyjdzie za 2 miesiące i w tych okolicach jest bardzo ostra!!!" Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Wybrano najgorszą drogę edukacji do adaptacji 10.09.12, 13:46 Mnie zaś ta dyskusja na tym etapie przypomina dyskusję z oficerem NKWD. Jak argumentów brak zaczynają się takie bliskie hasła "a w mordę chcesz"? Odpowiedz Link Zgłoś
belferxxx Każdy sądzi według siebie!!!;-) 10.09.12, 13:55 Myślę, że to Ty nie masz argumentów!!! Trening adaptacyjny to nie jest priorytet, który powinien być osiągany za wszelką cenę. Szczególnie w biednym kraju o bardzo ograniczonych zasobach!!! Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Każdy sądzi według siebie!!!;-) 10.09.12, 14:32 Tak? Tylko kto pierwszy zaczął z NKWDzistami? Ja? > Trening adaptacyjny to nie jest priorytet, który powinien być osiągany za wszelką cenę. > Szczególnie w biednym kraju o bardzo ograniczonych zasobach!!! Kto mówi o "wszelkiej cenie"? Dlaczego niby zdolność do adaptacji w różnych warunkach środowiska ma być czymś gorszym od wkuwania wiedzy? Jakie "ograniczone zasoby"? Uczniów? Nauczycieli? Jeszcze raz. Ja NIE twierdzę że 2 lub 3 stopniowy system jest lepszy. Krytykuję WYŁĄCZNIE biadanie nad tymi dziećmi, które musza się "adapatować". Powinny się adaptować - prócz nauki wiedzy i umiejętności czysto "szkolnych" umiejętność kontaktów międzyludzkich TEŻ powinna być wynoszona ze szkoły. Może cena jest "za wysoka", którą się płąci za to - ale jak mniemam ty negujesz wogóle to, że dzieci zmusza się do adaptacji. W dodatku tą negację motywujesz absurdalnym wnioskiem jakoby takie zmuszanie dzieci do adaptacji było "lewackie" (wręcz przeciwnie lewacy z chęcią by ludziom usunęli wszelkie problemy z drogi.... np w szkołach egzaminy). Odpowiedz Link Zgłoś
belferxxx To jest właśnie podejście "za wszelką cenę"! 10.09.12, 14:53 Jeśli strukturę szkoły buduje się "pod" zmuszenie do adaptowania się 3 zamiast 2 razy w warunkach przeładowanych klas w kiepsko wyposażonych szkołach!!! To oznacza stratę jakiegoś pół roku minimum, a to naprawdę dużo.Na dodatek rozrywanie świeżo powstałych(przez 3 lata) więzi społecznych tylko w imię "rozwoju zdolności adaptacyjnej"...;-) Egzaminy, dobrze zaprojektowane i zorganizowane, mają sens i na pewno ich koszty społeczne są znacznie mniejsze!!! Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: To jest właśnie podejście "za wszelką cenę"! 10.09.12, 15:29 belferxxx napisał: > Jeśli strukturę szkoły buduje się "pod" zmuszenie do adaptowania się 3 zamiast > 2 razy w warunkach przeładowanych klas w kiepsko wyposażonych szkołach!!! Możesz mi powiedzieć gdzie jest powiedziane, że klasy muszą być przeładowane, a szkoły niedoinwestowane w koncepcji 3 stopniowego kształcenia? Czy problemem jest 3 stopniowość zamiast 2 stopniowości a NIE skłonność do wydawania większej ilości pieniędzy na "pseudo" pomoc społeczną i lipne "szkoły wyższe" zamiast na solidne kształcenie w młodszych klasach? > To oznacza stratę jakiegoś pół roku minimum, a to naprawdę dużo.Na dodatek rozrywanie > świeżo powstałych(przez 3 lata) więzi społecznych tylko w imię "rozwoju zdolności > adaptacyjnej"...;-) Rany sytraszne są ROZRYWANE więzi społęczne powstałę w gimnazjach. No uczniowie normalnie tego nie przeżyją. No i adaptowac muszą się AŻ pół roku.... No a w pracy musisz być zdolny do efektywnego działania po jakim czasie? Pół roku? Skoro standardowo podpisuje się pierwszą umowę na 3 miesiące? > Egzaminy, dobrze zaprojektowane i zorganizowane, mają sens i na pewno ich koszty > społeczne są znacznie mniejsze!!! Tfu co za brzydki wyraz - "koszty społeczne" - wprost z inżynierii społecznej. Feeee jak tak można. Poważniej - to co ma ten wtręt do rzeczy? Egzaminy są konieczne tak jak i inne działania mające przygotować dzieci do życia w świecie dorosłych. Być może potrzebne są też im szoki spowodowane zmianą szkoły. Być może. W każdym razie podnoszenie tego szoku jako głównego źródła zła 3 stopniowej szkoły jest dla mnie głupotą i zdania NIE zmienię. PS. Cieszę się, że po opier***u zrezygnowałeś z chwytów poniżej pasa w rodzaju anegdot o NKWD. Odpowiedz Link Zgłoś
belferxxx Reformator musi(!) uwzględniać realia!!! 10.09.12, 16:02 >Możesz mi powiedzieć gdzie jest powiedziane, że klasy muszą być przeładowane, a szkoły niedoinwestowane w koncepcji 3 stopniowego kształcenia?< Za czasów Handkego (dziś również) tak jest - klasy są przeładowane, a szkoły niedoinwestowane i to mimo niżu. Więc ignorowanie tego faktu to jak ignorowanie siły ciężkości na dachu wieżowca...;-) Odpowiedz Link Zgłoś
dean08 Re: Reformator musi(!) uwzględniać realia!!! 10.09.12, 16:08 IMHO to DOBRZE że musza się aklimatyzować. Zmieńmy model na 9x1 - sukcesy będą oszałamiające! Sztuka aklimatyzacji górą... Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Reformator musi(!) uwzględniać realia!!! 11.09.12, 06:34 Równie dobrze możemy powiedzieć zmieńmy model na 1*14 - luzik zero stresów - ta sama szkoła od początku do końca. Noże też być 0*14. I tylko by pobierali co roku w urzędzie świadectwa? Też potrafię kretyńsko ironizować. Twierdzenie, że model z 2 szkołami jest gorszy/lepszy od modelu z 3 stopniami trzeba udowodnić, ale NIE przez kretynizmy. Odpowiedz Link Zgłoś
dean08 Re: Reformator musi(!) uwzględniać realia!!! 11.09.12, 12:37 Cóż - to Ty podniosłeś zalety wielokrotnej aklimatyzacji. Udowadniaj teraz dlaczego przy 14 x 1 jest to już złe... Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Reformator musi(!) uwzględniać realia!!! 11.09.12, 12:45 Ja jedynie stwierdziłem że nauka aklimatyzacji NIE jest czymś złym. Jaka jest jej "słuszna" wielkość podlega dyskusji ale dobrze jest by dzieci się i tego uczyły. Stawianie dzieciaków przed kolejnymi wyzwaniami, przed kolejnymi problemami jest jedynym sposobem by w przyszłości się tego nie bały. Skończyły się czasy zarówno "przedwojennej" jak i "komunistycznej" stabilności. Świat nam się z dnia na dzień zmienia. Zmieniają się wymagania rynku. Coraz mniej osób ma szczęście robić to samo i w tym samym miejscu od pierwszego podjecia pracy aż do przejscia na emeryturę. Nie można udawac przed dziećmi, że to ich nie będzie spotykać. Celowo dbać by ich takie zmiany nie szokowały. Tylko tyle chciałem napisać i aż tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
dean08 Re: Reformator musi(!) uwzględniać realia!!! 12.09.12, 16:19 Owszem jest złe w przypadku dzieci. One dopiero budują swoją tożsamość i niepotrzebne im dokładanie dodatkowych aklimatyzacji. To nie są dorośli, którzy potrafią (bo często chcą) zmieniać pracę co 1-2 lata. Rozumiem, że udaje im się to tylko dlatego, że pewnie szkołę zmieniali w każdym roku edukacji... Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Reformator musi(!) uwzględniać realia!!! 12.09.12, 19:32 Większość tego co potrafią i umieją dorośli pochodzi z tego co nauczyli się w dzieciństwie. Jedną z tych umiejętności jest aklimatyzacja do różnych warunków socjalnych. Nauka interakcji z różnymi ludźmi. Nauka przystosowania się do różnych warunków. TO JEST potrzebne. Bo potem wyrastają osoby, którym się wydaje, że wszelkie związki pomiędzy ludźmi muszą być patologiczne i już. Człowiek który nigdy nie miał przyjaciół musi opowiadać o "szarych sieciach" on nie rozumie po prostu przyjaźni, koleżeństwa, znajomości. Jednostki aspołeczne. Aklimatyzacja do różnych warunków JEST jednym z niezbędnych czynników budowania tożsamości dzieci. Stają się przez to bardziej elastyczne, mniej konserwatywne w swoich zachowaniach. Wiedzą, że istnieją ludzie o różnych zachowaniach i różnych poglądach. Dobre dla dziecka np jest wyjeżdżanie na wakacje na kolonie w RÓŻNYCH grupach rówieśniczych (och szok co roku aklimatyzacja i to tylko na 2-3 tygodnie). A co do twoich kpin - tak ci co przebywali w dzieciństywie w różnych społecznościach, w różnych grupach rówieśniczych łatwiej się aklimatyzują do nowych warunków w pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
belferxxx Koreańczycy Płn.robią to lepiej-7-letnie dzieci 12.09.12, 20:46 są odbierane rodzicom i spotykają się z nimi tylko weekendy - przez resztę czasu są w internacie o zmiennej kadrze.Ci to się dopiero nauczą aklimatyzować...;-) Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Koreańczycy Płn.robią to lepiej-7-letnie dzie 13.09.12, 07:55 Nic podobnego. To odrywanie dzieci od normalnego społeczeństwa. Rozwiniecie ideii zmniejszania ilości stresów dla dzieci czyli właśnie lewackiej argumentacji, którą cały czas się tu posługujecie w walce z "lewackim" dziennikarzem GW. Odpowiedz Link Zgłoś
dean08 Re: Reformator musi(!) uwzględniać realia!!! 13.09.12, 16:27 maaac napisał: Bo potem wyrastają osoby, którym się wydaje, że > wszelkie związki pomiędzy ludźmi muszą być patologiczne i już. Człowiek który > nigdy nie miał przyjaciół musi opowiadać o "szarych sieciach" on nie rozumie po > prostu przyjaźni, koleżeństwa, znajomości. Jednostki aspołeczne. > > Aklimatyzacja do różnych warunków JEST jednym z niezbędnych czynników budowania > tożsamości dzieci. Stają się przez to bardziej elastyczne, mniej konserwatywne > w swoich zachowaniach. Wiedzą, że istnieją ludzie o różnych zachowaniach i róż > nych poglądach. Dobre dla dziecka np jest wyjeżdżanie na wakacje na kolonie w R > ÓŻNYCH grupach rówieśniczych (och szok co roku aklimatyzacja i to tylko na 2-3 > tygodnie). > > A co do twoich kpin - tak ci co przebywali w dzieciństywie w różnych społecznoś > ciach, w różnych grupach rówieśniczych łatwiej się aklimatyzują do nowych warun > ków w pracy. A tak jest bo maacowi się tak wydaje? Czy może ma jakiekolwiek pojęcie o wychowywaniu dzieci (np. własnych)? Bo z treści wynika, że nie ma żadnego... Aby podpowiedzieć: np. dziecko nie będzie ani ufać ani akceptować nauczycieli wymienianych zbyt często. Krytykuje się tendencję do wymian nauczycieli danego przedmiotu co rok chociażby jako utrudniającą edukację. Natomiast okazuje się, że zdaniem maaaca wymiana kompletu nauczycieli (razem ze współuczniami) jest ok. Zaś porównanie do kwestii wyjazdów na 2-3 tygodnie jest tak samo sensowne jak twierdzenie, że skoro człowiek wytrzyma 2-3 tygodnie pod namiotem w wakacje to budowanie jakichś trwałych domostw w Polsce jest bez sensu bo namioty wystarczą. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Reformator musi(!) uwzględniać realia!!! 14.09.12, 06:54 > A tak jest bo maacowi się tak wydaje? Czy może ma jakiekolwiek pojęcie o wychowywaniu > dzieci (np. własnych)? Bo z treści wynika, że nie ma żadnego... Bo ty tak powiesz? :) Też mi argument. > Aby podpowiedzieć: np. dziecko nie będzie ani ufać ani akceptować nauczycieli > wymienianych zbyt często. Ciekawe skąd taka mądrość? > Krytykuje się tendencję do wymian nauczycieli danego przedmiotu co rok chociażby jako > utrudniającą edukację. Utrudniającą nie uczniom ale nauczycielom. Program jest przewidziany na kilka lat a nie na rok. Zmiana nauczyciele zaburza ten tok. Po prostu nowy nauczyciel nie wie co już zostało dzieciom przekazane a co jeszcze nie. Dodatkowo dziecko musi poznać paru nowych nauczycieli co roku. Nauczyciel przy zmianach co roku parędziesiąt dzieci. > Natomiast okazuje się, że zdaniem maaaca wymiana kompletu nauczycieli (razem ze > współuczniami) jest ok. Pod warunkiem, że się z tym nie przegina. Jak ze wszystkim zresztą. Czy nauczanie jest złe? Nie! A po 12 lekcji dziennie? No bez wątpienia złe. A tylko 3 godziny dziennie? No stanowczo za mało. Więc same zmiany NIE są złe, pod warunkiem, że jest ich tyle ile trzeba. > Zaś porównanie do kwestii wyjazdów na 2-3 tygodnie jest tak samo sensowne jak > twierdzenie, że skoro człowiek wytrzyma 2-3 tygodnie pod namiotem w wakacje to > budowanie jakichś trwałych domostw w Polsce jest bez sensu bo namioty wystarczą. To twój dowód jest bez sensu. Znajomości i przyzwyczajanie się do nowych warunków to nie budowa domu - to jednorazowy akt, choć trochę trwający. Jeśli po 2-3 dniach dziecko przyzwyczaja się do nowych kolegów na wakacjach to dlaczego przyzwyczajenie do nowej szkoły ma trwać pół roku? Odpowiedz Link Zgłoś
dean08 Re: Reformator musi(!) uwzględniać realia!!! 14.09.12, 11:46 Cała ta "mądrość" to z wychowywania własnych dzieci i funkcjonowania w środowisku nauczycielskim od "małego". Zadziwiające, że odczucia dzieci i poglądy ciotek z długoletnią praktyką pedagogiczną były i są zbieżne. Natomiast maaac jakoś uzasadnić swoich "mądrości" nie potrafi. W przypadku dzieci stabilność (także w szkole) jest kluczowym elementem wychowania - no chyba, że dziecka się nie wychowuje a jedynie hoduje... Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Reformator musi(!) uwzględniać realia!!! 16.09.12, 11:53 No to masz pecha. Pochodzę z rodziny nauczycielskiej. Nauczycielami był lub dalej jest moje rodzeństwo. Osobiście TEŻ byłem nauczycielem i MAM przygotowanie pedagogiczne. No i wiem, że NIE masz racji. Stabilność musi dotyczyć młodszych dzieci, a i to nie do końca (bez socjalizacji w nawet w najmłodszym wieku wychodzą kaleki społeczne). U starszych jest wręcz szkodliwe. Im starsze dziecko tym bardziej powinno wychodzić z domu, tym bardziej powinno mieć możliwość spotykać się z różnymi problemami życiowymi. To zresztą nie tylko problem dzieci ludzkich. To ogólna prawda dotycząca wszystkich istot żywych nauczanych przez rodziców. Wręcz przeciwnie hodowla polega na stabilności, wychowanie na różnorodności. :) Jak zobaczysz to zwierzęta hodowlane mają mieć maksymalnie stabilne warunki - zero stresu. Wypowiadałeś się tak jakbyś cytował jakieś artykuły fachowe - stąd pojawiło się pytanie o te "mądrości". Wychodzi na to, że ich źródłem jest wyłącznie twoje głębokie przekonanie niczym nie poparte. Odpowiedz Link Zgłoś
dean08 Re: Reformator musi(!) uwzględniać realia!!! 16.09.12, 12:47 Pomijając mój brak wiary (ugruntowany kilkoma polemikami) w Twoje informacje na temat rzekomego wykształcenia to na pewno zauważam podstawą różnicę pomiędzy socjalizacją (kontakt z innymi grupami rówieśniczymi, problemami itp) a demolowaniem środowiska szkolnego (co Tobie rzekomo kształconemu pedagogowi jakoś nie wychodzi) . Gdyby kupić Twoją logikę to dzieci należałoby względnie regularnie przekazywać pod opiekę innych rodziców - tak co 4-5 lat na ten przykład... Jak na razie przede wszystkjm jakoś nie wykazałeś zalet zmiany z modelu 8+4 na 6 +3+3 -no chyba, że wzrost przestępczości wśród nieletnich należy uznać za sukces (uwaga - to też moje głębokie przekonanie, dziwnym trafem podzielane przez różne tabelki i dane statystyczne). Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Reformator musi(!) uwzględniać realia!!! 16.09.12, 17:03 dean08 napisał: > Pomijając mój brak wiary (ugruntowany kilkoma polemikami) w Twoje informacje na > temat rzekomego wykształcenia Biorąc pod uwagę twoją manipulację moją wypowiedzią to raczej twoja wiedza budzi poważne wątpliwości. > to na pewno zauważam podstawą różnicę pomiędzy socjalizacją (kontakt z innymi grupami > rówieśniczymi, problemami itp) a demolowaniem środowiska szkolnego (co Tobie rzekomo > kształconemu pedagogowi jakoś nie wychodzi). Nie nie widzisz tej różnicy. Sugerujesz ustawicznie, że im mniej zmian w otoczeniu dziecka przez cały jego rozwój tym dla niego lepiej. Negujesz ustawicznie i całkowicie pozytywny wpływ takich zmian i kontaktów. Kłamliwie NIE zauważasz, że wyraźnie zaznaczam, że NIE powinno w tych sprawach być przesady. Takich zmian NIE może być za dużo ale jednak POWINNY być. Nie zauważasz, że brak ich uniemożliwia socjalizację dziecka do dorosłego życia i kontaktów z różnymi grupami osób. Co ciekawe ostatnio pojawił się artykuł opisujący negatywne skutki właśnie takiego "nadopiekuńczego" wychowania dzieci: bielskobiala.gazeta.pl/bielskobiala/1,88025,12492564,W_szkolach_ucza_wszystkiego_oprocz_prawdziwego_zycia.html > Gdyby kupić Twoją logikę to dzieci należałoby względnie regularnie przekazywać pod opiekę > innych rodziców - tak co 4-5 lat na ten przykład.. Jak ktoś posługuje się kłamstwem w swoim dowodzeniu racji to oczywiście tak. Tyle, że niczego podobnego NIE twierdziłem. Tyle, że cały czas twierdzę, że dzieciom NIE dzieje się aż taka straszna krzywda jak to sugerujesz jak są zamiast 2 etapów nauczania są 3 etapy. Tylko tyle i aż tyle twierdzę. > Jak na razie przede wszystkjm jakoś nie wykazałeś zalet zmiany z modelu 8+4 na 6 > +3+3 Bo i nigdy nie było to moim zamiarem co WYRAŹNIE podkreślałem (brak umiejętności czytania ze zrozumieniem?). Cały czas moim zamiarem była jedna jedyna sprawa - walka z idiotycznym przekonaniem jakoby wprowadzając nowy rodzaj szkoły - gimnazjum robiono dzieciom straszną krzywdę bo "muszą się przyzwyczajać do nowej szkoły". > no chyba, że wzrost przestępczości wśród nieletnich należy uznać za sukces (uwaga - to też > moje głębokie przekonanie, dziwnym trafem podzielane przez różne tabelki i dane > statystyczne). Których oczywiście TEŻ nie przytaczasz, a co gorsza (naprawdę masz wyższe studia?) nie rozumiesz, że wspólne występowanie dwóch zjawisk NIGDY nie było dowodem na istnienie pomiędzy nimi związku. Równie dobrze można twierdzić, że przyczyną wzrostu przestępczości nieletnich było przeniesienie nauczania religii ze salek katechetycznych do szkół co oddarło je z "sacrum" i zrobiło przedmiot do wyśmiewania się. Te zjawiska też są towarzyszące sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
belferxxx Przeczysz sam sobie!!!;-) 16.09.12, 17:30 1. Rozbijanie co 3 lata przyjaźni i grup oraz całkowita(!!!) zmiana otoczenia po zmianach szkoły w stosunku do dzieci to wyjątkowo drastyczna forma uczenia przystosowywania do zmian !!! 2. To że fakt iż nowe grupy, uczone wcześniej przez różnych nauczycieli według różnych programów, sprawiają kłopot nowym nauczycielom nie znaczy bynajmniej, że nie sprawia to kłopotów samym uczniom i nie ogranicza ich rozwoju, zabierając cenny czas na wyrównywanie...:-( To co przeszkadza nauczycielom, szkodzi także uczniom!!! Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Gdzie to przeczenie? 17.09.12, 06:47 > 1. Rozbijanie co 3 lata przyjaźni i grup oraz całkowita(!!!) zmiana otoczenia po zmianach > szkoły w stosunku do dzieci to wyjątkowo drastyczna forma uczenia przystosowywania do > zmian !!! Nie no naprawdę STRASZNE!!!!!!!!! :) Dziw, ze dzieci od tego nie umierają. Zwłaszcza 6-to klasiści. Dla dziecka w tym wieku to wręcz traumatyczny szok. (Muszę popatrzeć na moje czy jeszcze żyje - właśnie zaczęło naukę w gimnazjum). No a dla absolwenta gimnazjum pójście do liceum to już zupełnie decyzja nie do przyjęcia. Pytanie też kto w tym momencie morduje wszystkie dzieciaki mieszkające w okolicy? Bo jakoś moje dziecko dalej przyjaźni się z tymi osobami, z którymi chce utrzymywać związki. > 2. To że fakt iż nowe grupy, uczone wcześniej przez różnych nauczycieli według różnych > programów, sprawiają kłopot nowym nauczycielom nie znaczy bynajmniej, że nie sprawia > to kłopotów samym uczniom i nie ogranicza ich rozwoju, zabierając cenny czas na > wyrównywanie...:-( To co przeszkadza nauczycielom, szkodzi także uczniom!!! Głównym czynnikiem NIE jest jednak konieczność dostosowywania się do nowych warunków ale np.: - zbyt liczne klasy, - lewicowa retoryka urawniłowki nakazująca mieszanie słabszych i silniejszych uczniów w jednej klasie (jedni się nudzą bo już temat znają - inni bo i tak nie rozumieją o czym nauczyciel mówi), - rozliczanie nauczycieli z postawionych ocen - jedynka jest większym problemem dla nauczyciela niż dla ucznia. Jeżeli szkoły były by nastawione na nauczanie uczniów, a NIE na "realizację idei powszechnego nauczania" to nie było by problemów z różnicami programowymi. A jeszcze jedno o czym szanowni panowie zapominają - w gimnazjach obowiązuje rejonizacja. O ile wiec dziecko lub rodzice ŚWIADOMIE nie mają zamiaru zerwać kontaktów z grupą rówieśniczą, w której przez 6 lat się uczyło to spokojnie dalej ma taką możliwość. Co prawda w szkołach w obrębie jednego gimnazjum do którego uczęszczają uczniowie z paru szkół podstawowych i klas z tych szkół występuje pewne wymieszanie ale nie aż tak by drzeć z tego powodu szaty. No i 13 latek to nie jest jakieś maleństwo, które nie potrafi radzić sobie w życiu. Odpowiedz Link Zgłoś
danuta49 Jedno nie przeczy drugiemu!!!;-) 07.09.12, 16:40 Katastrofalny spadek poziomu to ZARÓWNO lewacka doktryna o maturze dla wszystkich(studiach też!) jak i utworzenie gimnazjów, które jest nieefektywne (na Zachodzie taka struktura jest historyczna , a nie funkcjonalna, jak ostrzegał "reformatorów" na łamach TP prof. Jan Jerschina z UJ). Celem gimnazjów był lewacki koncept jak najdłuższej jednolitej(!) szkoły dla wszystkich...;-) Odpowiedz Link Zgłoś
mara571 Re: Jedno nie przeczy drugiemu!!!;-) 10.09.12, 22:14 danuta49 napisała: > Katastrofalny spadek poziomu to ZARÓWNO lewacka doktryna o maturze dla wszystki > ch(studiach też!) jak i utworzenie gimnazjów, które jest nieefektywne (na Zacho > dzie taka struktura jest historyczna , a nie funkcjonalna, jak ostrzegał "refor > matorów" na łamach TP prof. Jan Jerschina z UJ). Celem gimnazjów był lewacki ko > ncept jak najdłuższej jednolitej(!) szkoły dla wszystkich...;-) Finowie maja taka jednolita szkole dla wszystkich, ale potrafili zroznicowac program nauczania do indywidualnych uzdolnien. I o ile dobrze pamietam, to oni sa w tescie PISA najlepsi w Europie. Duza czesc uczniow juz w gimnazjum nie jest w stanie opanowac przewidzianego programem nauczania materialu. To wywoluje frustracje i agresje. Poziom nauczania w gimanazjum obniza dodatkowo brak zdolniejszych, ktorych rodzice wysylaja do spolecznych i katolickich szkol. Za kilka lat bedzie brakowalo wykwalifikowanych robotnikow, tak jak juz dzisiaj brakuje rzemieslinikow. Oni nie potrzebuja matury, ale wiedzy i praktyki zawodowej. Odpowiedz Link Zgłoś
danuta49 Wybieramy wygodne kawałki,niewygodne...precz;-) 10.09.12, 22:43 To może jeszcze napiszesz jakie warunki do pracy ma fiński nauczyciel - autonomię, pozycję, wyposażenie szkół, wielkość klas, sposób podejścia do swojej pracy ze strony władz...;-) I przypomnijmy - w Finlandii idzie się do szkoły w wieku 7(!!!) lat, a u nas GW lewaka Pacewicza o tym milczy i nachalnie lansuje przymus posłania do szkół 6-latków wymyślony przez Hall&Boniego!!! Odpowiedz Link Zgłoś
eryk2 Re: Smutne to wszystko 07.09.12, 23:21 > Więc problem NIE jest w szkolnictwie 6+3+3 czy 8+4 ale w zaniżaniu poziomu tego > ż szkolnictwa by jak najwięcej uczniów go ukończyło. To TEN czynnik głównie spo > wodował obniżenie "jakości" absolwentów a nie różne "reformy" szkolnictwa. Tak > samo jak głównym czynnikiem obniżenia jakości magistrów jest powstanie dziesiąt > ek "śmiesznych" szkół wyższych z jeszcze wiekszą liczbą oddziałów, w których za > jęcia są czystą kpiną. Obecnie zaś dochodzi do dramatów w szkolnictwie wyższym: ponieważ w ostatnich 10 latach przyzwyczajono się na poziomie ministerialnym, że na studia idą niemal wszyscy maturzyści (a maturę dostawał paktycznie każdy, więc obniżono stawki dotacji na jednego studenta. To oznacza, że finansowo uczelnie państwowe NIE SĄ W STANIE unieść kwestii wykształcenia dziesięcioosobowej grupy studentów (choć tylu studentów studiowało w jednej grupie np. w roku 1985, 1994 czy 1997). Właśnie kształcenie świetnych specjalistów w warunkach nieiwelkich grup studenckich miałoby sens - nastawienie na ilość kończy sie teraz, jak każda niepohamowana żarłoczność: śmiercią z przejedzenia. Zamykane są kierunki studiów (poczynając od najbardziej niszowych) i zwalniani wykładowcy - którzy w warunkach z roku 1995 czy 2000 mieli jeszcze zupełną rację bytu. Do tego doszły idiotyczne Krajowe Ramy Kształcenia, likwidujące sporą część przedmiotów kierunkowych na korzyść "umiejętności społecznych", czyli nawet w sytuacji utworzenia ewentualnej trzydziestoosobowej grupy studenckiej wykładowca po prostu nie ma godzin, które mógłby poprowadzić i wylatuje z pracy... Odpowiedz Link Zgłoś
belferxxx Wszystko przez lewcką doktrynę"matura&studia dla 08.09.12, 13:39 każdego"!!! Szczególnie w biednym kraju o bardzo ograniczonych zasobach!!!:-( Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Wszystko przez lewcką doktrynę"matura&studia 10.09.12, 11:39 Tylko jedna jedyna "drobna" uwaga - akurat Miller i Kaczyński to przedstawiciele lewicy. Przy tym Kaczyński i jego partia są na LEWO od SLD pod względem społecznej "urawniłowki". Odpowiedz Link Zgłoś
belferxxx Co mają Kaczor&Miller do oceny lewaka Pacewicza??? 10.09.12, 13:36 Oni są politycznymi pragmatykami i łowcami elektoratu - vide pomysły podatkowe obu. Pacewicz jest lewakiem-doktrynerem i fanem "inżynierii społecznej" niezależnie od kosztów, odpornym na dodatek na rzeczywistość!!! Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Dyskutuję z ofiarą reformy edukacji? 10.09.12, 14:11 SLD i PiS chcą wrócić do ośmioletniej podstawówki W sobotę 1 września Leszek Miller przed łódzką podstawówką nr 44 ogłosił, że czas wrócić do ośmioletniej podstawówki i czteroletniego liceum, bo "trzy lata to za mało, żeby przygotować się do matury". Za to w niedzielę Jarosław Kaczyński ogłosił, że jak tylko wygra wybory, to przywróci ośmioletnią podstawówkę i czteroletnie liceum. Zrezygnuje też z testów na maturze, przywróci gabinety lekarskie, do szkoły pójdą siedmiolatki, umocni rolę kuratorów. Czyli będzie jak w PRL plus gwarancje, że polski, religia i historia ojczysta będą "w pełnym wymiarze godzin". Gdyby ktoś potraktował Millera & Kaczyńskiego poważnie, zaczęłoby się wielkie zawracanie kijem Wisły. Kosztowne i szkodliwe. Więcej... wyborcza.pl/1,75515,12430755,Lepiej_zlikwidujmy_dojrzewanie.html#ixzz264Cwf4vy Jasne. O czym rozmawiamy? Mnie się wydawało cały czas, że o określonym tekście Pacewicza. O tym, co on w tym tekście zawarł. O tym z kim i jak polemizuje. Nie o twoich fobiach na punkcie Pacewicza. Jakoś nie potrafie sobie wyobrazić, że 2 czy 3 stopniowy system kształcenia moze być "lewicowy" lub "prawicowy". Tak samo pomysł wydłużnania okresu kształcenia. Doktryna przydzielania wszystkim "z klucza" wykształcenia BEZ wymagania od nich spełniania kjakichkolwiek kryteriów JEST lewicowa. To konsekwencja "jednakowych żołądków" lewicy. Co to ma jednak wspólnego z tekstem Pacewicza? Gdzie widzisz w nim "inżynierię społeczną"? Odpowiedz Link Zgłoś
belferxxx Dlaczego Kaczor&Miller to proponują?;-) 10.09.12, 15:00 Bo wiedzą, że gimnazjum się nie sprawdziło i to jest pogląd, który podziela wielu kandydatów na ich wyborców....;-) Pacewicz, mówiąc o zawracaniu kijem Wisły, jednoznacznie gloryfikuje "reformę" gimnazjalną! "Reformę", której był zresztą fanatycznym propagatorem(w roli wiceszefa GW) i na której, jak się zdaje, nieźle się z żoną obłowili dzięki programom PHARE...;-) Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Kaczor? Jesteś wyznawcą PiS? 10.09.12, 15:38 Ten pan ma na nazwisko Kaczyński tak jak Leninowi było Ulianow a Stalinowi Dżugaszwili. Naprawde nie rozumiem skąd w lewackich środowiskach taka słonność do pseudonimów? > Bo wiedzą, że gimnazjum się nie sprawdziło i to jest pogląd, który podziela wielu > kandydatów na ich wyborców....;-) Nie nie "wiedzą". Im ta wiedza do niczego nie jest potrzebna - oni są jak zwykle lewicowcy populistami. No a łatwiej wymyślać "reformy" w postaci "powrotu do PRLu" i 2 stopniowej edukacji niż powiedzieć ludziom w twarz WBREW lewackiej ideologi że naprawdę nie wszyscy muszą te szkoły ukończyć, a edukacja wymaga nakładów. Dokładnie na tej samej zasadzie jest krytykowana reforma podziału administracyjnego/samorządów oraz służby zdrowia. Krytyka dla krytyki bo większość osób widzi, że to nie działa jak powinno. Dla czego to już nie warto myśleć. > Pacewicz, mówiąc o zawracaniu kijem Wisły, jednoznacznie gloryfikuje "reformę" > gimnazjalną! "Reformę", której był zresztą fanatycznym propagatorem(w roli wiceszefa > GW) i na której, jak się zdaje, nieźle się z żoną obłowili dzięki programom PHARE...;-) Gloryfikuje, bo uważa, że byłą dobra i tak samo uważał jak ją wprowadzano. Ty zaś NIE potrafisz nic więcej sensownego przeciwko niej powiedzieć poza tym, że dzieci mają stress związany z adaptacją do nowej szkoły. No a już o brzydkich oskarżeniach o "obłowieniu się" to szkoda gadać. Typowe lewackie obrzucanie brudem a nuż coś się przylepi. Odpowiedz Link Zgłoś
belferxxx Nie mam nic wspólnego z PiSss!!!;-) 10.09.12, 15:54 >Nie nie "wiedzą". Im ta wiedza do niczego nie jest potrzebna - oni są jak zwykle lewicowcy populistami. No a łatwiej wymyślać "reformy" w postaci "powrotu do PRLu" i 2 stopniowej edukacji< W PRL był też czas letni i zimowy, a w III RP powrót do niego(nie mówiąc,że to powrót) uzasadniono ... wymogami UE...;-) Trójstopniowy podział (zresztą w zupełnie innej niż polska szkole) w wielu krajach rozwiniętych jest wynikiem historycznego(!!!) rozwoju edukacji w tych krajach, nie ma zaś charakteru celowościowego i funkcjonalnego. Pisał o tym już prof.Jan Jerschina z UJ na łamach "Tygodnika Powszechnego" , kiedy już pozwolono(!!!) mu o tym napisać(było "po herbacie"!),co zaznaczył w swoim tekście. Wcześniej teksty krytyczne wobec "reformy" Wiatra/Sawickiego(opracowanie)-Handkego/Dzierzgowskiej(realizacja)były blokowane przez takie m...dy jak Pacewicz Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Wątpię. Język zdradza myślenie. 11.09.12, 06:45 Niestety słuchając jak ktoś mówi i co mówi MOŻNA dowiedzieć się o wielu sprawach, które chce ukryć. Używanie pseudonimu "Kaczor" mającego dość pozytywne, wręcz buńczuczne znaczenie zamiast negatywnego "kaczka" jest przejawem sympatii i atencji do tego pana. :) > W PRL był też czas letni i zimowy, a w III RP powrót do niego(nie mówiąc,że to > powrót) uzasadniono ... wymogami UE...;-) Och mogę cię zszokować - pomysł czasu letniego i zimowego pochodzi z USA. Wprowadzili go Niemcy. W Polsce mniej lub bardziej regularnie był stosowany jeszcze przed II WŚ, a od 1977 już mamy go non stop. Więc jaki powrót za III RP? Znów ofiara edukacji? > Trójstopniowy podział (zresztą w zupełnie innej niż polska szkole) w wielu kraj > ach rozwiniętych jest wynikiem historycznego(!!!) rozwoju edukacji w tych kraja > ch, nie ma zaś charakteru celowościowego i funkcjonalnego. Pisał o tym już prof > .Jan Jerschina z UJ na łamach "Tygodnika Powszechnego" , kiedy już pozwolono(! > !!) mu o tym napisać(było "po herbacie"!),co zaznaczył w swoim tekście. Wcześni > ej teksty krytyczne wobec "reformy" Wiatra/Sawickiego(opracowanie)-Handkego/Dzi > erzgowskiej(realizacja)były blokowane przez takie m...dy jak Pacewicz O następny zwolennik "spisku" medialnego blokującego możliwość swobodnej wypowiedzi swoich opinii w Polsce? Ok jakiś profesor UJ był przeciw i co? Czy ten socjolog ma monopol na posiadanie wiedzy objawionej o systemach szkolnictwa? Mamy uznać jego opinię za jedyną słuszną i paść na kolana? Może jednak postarasz się o jakieś konkrety w dowodzeniu swoich racji. Odpowiedz Link Zgłoś
belferxxx Skoro wiesz wszystko po 1 słowie...;-) 11.09.12, 08:53 1.Rozumiem, że w twoim otoczeniu Musia i Fusia, które Kaczyńskiego nie lubią, mówią na niego Kaczka, a mohery Pusia i Tusia mówią Kaczor. Wyobraź sobie jednak, że to nie jest powszechne...;-) Twój sposób myślenia dyskwalifikuje intelektualnie, ale jedźmy dalej 2.Czas zimowy i letni w Polsce zlikwidowano, a potem wprowadzono ponownie za Millera. I to jego rzecznik rządu był autorem "unijnego" uzasadnienia. Sprawdź, zanim palniesz jakąś głupotę...;-) 3.Tekst prof.Jerschiny ukazał się jako normalny (a więc zamówiony przez redakcję!) w TP, a nie jako list sfrustrowanego profesorka. I to w nim profesor pisał o blokowaniu, a redakcja to zachowała. Więc coś z tym blokowaniem było na rzeczy (przypominam, czym był TP w roku 1999, za życia JP II!)...;-) 4.>Ok jakiś profesor UJ był przeciw i co? Czy ten socjolog ma monopol na posiadanie wiedzy objawionej o systemach szkolnictwa? Mamy uznać jego opinię za jedyną słuszną i paść na kolana? Może jednak postarasz się o jakieś konkrety w dowodzeniu swoich racji.< To jakie to mają być konkrety w dyskusji na gazetowym forum - w końcu taki Jerschina to profesor czołowego polskiego uniwersytetu. Na jego tle taki Pacewicz to prymitywny chłopek-roztropek pisujący co mu ślina na język przyniesie...;-) Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Nie "wszystko". 11.09.12, 12:01 > 1.Rozumiem, że w twoim otoczeniu Musia i Fusia, które Kaczyńskiego nie lubią, m > ówią na niego Kaczka, a mohery Pusia i Tusia mówią Kaczor. Wyobraź sobie jednak > , że to nie jest powszechne...;-) > Twój sposób myślenia dyskwalifikuje intelektualnie, ale jedźmy dalej Jedynie wiem, że sposób mówienia o kimś czy o czymś jest definiowane sposobem myślenia o tym kimś lub czymś. Jak ktoś się o Tusku wyraża per "Ryży" czy "Wnuczek wermachtowca" - to będziesz się po nim spodziewał sympatii czy też obojetności względem premiera? Czy użycie wobec Kaczyńskiego nazwy "Kurdupel" jest oznakiem sympatii lub neutralności? Czy jednak antypatii? Zresztą wystarczy poczytać tutejsze Forum. Użycie pseudonimu "Kaczor" względem Kaczyńskiego, a potem jakaś krytyka? Nieeee. Tego nie znajdziesz. Za to znajdziesz sporo takich co się z sympatią Kaczyńskiem wyrażają lub prawie nigdy go nie skrytykują, używają właśnie zrwotu "Kaczor" (dla mnie Kaczor ma na imię Kazimierz i jest zupełnie innym człowiekiem) a będą się bronić jak się ich nazwie symaptykami PiSu. Ot ludzie z problemami z samoakceptacją własnej postawy. Oczywiście - "dyskwalifikuje intelektualnie" bo posługuję się logiką i wiedzą? > 2.Czas zimowy i letni w Polsce zlikwidowano, a potem wprowadzono ponownie za Millera. > I to jego rzecznik rządu był autorem "unijnego" uzasadnienia. Sprawdź, zanim palniesz > jakąś głupotę...;-) pl.wikipedia.org/wiki/Czas_letni#Czas_letni_w_Polsce Naprawdę sprawdzałeś? Możesz się pochwalić swoim źródłem wiedzy? Wiem, że w Wiki bywają błędy ale niczego lepszego nie znalazłem, a NIE pamiętam by kiedyś z tego rezygnowano. Tak - była mowa o tym i różne dyskusje ale do decyzji o rezygnacji IMHO nigdy nie doszło. Za to nasze zmiany w pewnym momencie "zsynchronizowano" z tymi w reszcie krajów UE. > 3.Tekst prof.Jerschiny ukazał się jako normalny (a więc zamówiony przez redakcję!) > w TP, a nie jako list sfrustrowanego profesorka. I to w nim profesor pisał o blokowaniu, a > redakcja to zachowała. Więc coś z tym blokowaniem było na rzeczy (przypominam, czym > był TP w roku 1999, za życia JP II!)...;-) Mylisz się jeśli sądzisz, że wszystkie teksty publikowane przez gazety są "zamawiane". Część ich pochodzi z różnych artykułów przysyłanych do gazet/prasy. Potem z nich redakcja wybiera ciekawsze do druku. Tyle, że NIE mają formy "listu do redakcji". Pisał i zachowała? A co mają cenzurowac czyjąś głupotę? Dalej twierdzę, że opinia jakiegoś socjologa, nawet z tytułem profesora to NIE jest prawda objawiona. To tylko jego opinia. W dodatku średnio tycząca się jego zakresu wiedzy merytorycznej. 4. > To jakie to mają być konkrety w dyskusji na gazetowym forum - w końcu taki Jerschina > to profesor czołowego polskiego uniwersytetu. Na jego tle taki Pacewicz to prymitywny > chłopek-roztropek pisujący co mu ślina na język przyniesie...;-) Standardowa wiara w "autorytety".... ech.. Obawiam się, ze wbrew temu co sądzisz każdy z nas jest jednocześnie "fachowcem" i "chłopkiem roztropkiem pisujący co mu ślina na język przyniesie" w zależności od tego czy wypowiada się w zakresie swoich kompetencji (niekoniecznie formalnych) czy też nie. Nie ma nic bardziej żenującego niż człowiek z tytułem profesora specjalista powiedzmy od drogownictwa wygłąszający z namaszceniem opinie podpierając się swoim autorytetem naukowym np o komarach czy... katastrofach lotniczych. Zresztą nie tylko to. Ponieważ miałem z niektórymi profesorami równiez inny kontakt niż tylko jako student to muszę z przykrościa stwierdzić, że bywają nawet niekompetentni profesorowie w zakresie dziedziny z której mają profesurę. Więc nie machaj mi tu czyjąś profesurą bo we mnie tylko śmiech wzbiera - JASNE, że ma wieksza szanse być mądrzejszy od jakiegoś dziennikarza, ale TYLKO szansę. Dopiero jak się porówna co mówią i jak to potrafią udowodnić mogę oceniać, który z nich miał rację a który nie. Odpowiedz Link Zgłoś
belferxxx Naciągasz!!!;-) 11.09.12, 16:01 1.Podane przez ciebie określenia PDT są ewidentnie nacechowane negatywnie. Słowa Kaczka i Kaczor takie nie są...;-) Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Naciągasz!!!;-) 12.09.12, 06:49 Oczywiście, że są naładowane emocjami. Nazwanie mężczyzny kaczką go obraża (np leci jak kaczka czyli źle, niezdarnie). Nazwanie kaczorem ma sympatyczny i ciut buńczuczny charakter. Obraźliwy jest dopiero "Kaczor Donald". I co? Jeszcze masz ochotę mnie belfrować? Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Dorabiasz? 12.09.12, 09:34 No cóż. Jak musisz. Naprawdę taki wstyd przyznać, ze przynajmniej w części programu popierasz PiS, a Kaczyńskiego szanujesz? Odpowiedz Link Zgłoś
ketor44 Re: Ten tekst lewaka Pacewicza ma blok na komenta 10.09.12, 14:27 Oglądająć i słuchając p. Pacewicza ma się wrażenie, że jego jedyne słuszne poglądy są niezmienialny, nawet jakby foakty mówiły co innego. Reformy w szkole nigdy nie były przeprowadzana pod hasłem lepsza edukacja a zawsze więcej oszczędności w oświacie. Bo gdyby tak było to np. dlaczego klasy muszą (!) liczyć określoną liczbę uczniów minimum nie pamiętam w tej chwili 30 czy 34. Czy w takiej klasie się lepiej uczy? Łączenie przedmiotów też jest dla uczniów czy raczej dla Państwa żeby zatrudnić mniej nauczycieli. A jeżeli klasa liczy mniej uczniów to takiej organizacji się nie zatwierdza. Jednak 8 lat w szkole podstawowej pozwalało lepiej poznać i prowadzić ucznia, a pamiętajmy że wtedy w każdym roczniku było od 4-6 klas w jednej szkole. Najlepiej by było gdyby p. Pacewicz odwiedził kilka tych szkół publicznych i porozmawiał z nauczycielami i uczniami jak jest w gimnazjach. Ale przecież z Czerskiej np. na Chełmską (Gimnazjum nr 3) to jest jak dolecieć na Księżyc Odpowiedz Link Zgłoś
masofrev Re: Ten tekst lewaka Pacewicza ma blok na komenta 10.09.12, 23:37 Panu Pacewiczowi proponuję, aby przez miesiąc popracował w gimnazjum. A potem zobaczymy, co napisze. Odpowiedz Link Zgłoś
belferxxx Lewak Pacewicz = współpracownik SLD!!! 13.09.12, 07:28 18 września w Sejmie ma się odbyć organizowana przez SLD (za pieniądze fundacji Eberta z Niemiec) konferencja poświęcona, jakby inaczej, równości w edukacji. Moderatorem jest, a jakże, redaktor Pacewicz...;-) Odpowiedz Link Zgłoś