Prof. Mikołejko: Dlaczego rozpętałem wojnę z "d...

    • putionow Prof. Mikołejko: Dlaczego rozpętałem wojnę z "d... 07.09.12, 19:52
      Spójrzcie na fotkę profesora. Starszy pan z worami pod oczami. Na pewno cierpi już na przerost prostaty, testosteronu caraz mniej . No cóż już nie może i szuka winnych. Wszystko zaczyna się i kończy podobnież w głowie. Prostata mózgu w tym przypadku to dobre okreslenie.
    • penible4 z moich obserwacji wynika, że 07.09.12, 20:16
      Pan Profesor ma rację. Widzę coraz więcej kobiet, które:
      - prowadząc wózek tak pochłonięte są rozmową przez "komórkę", że nie kontrolują "trajektorii" marszu;
      - idą "na spacer" z dzieckiem na rowerku, hulajnodze i, jak wyżej, komórka w dłoni;
      - wychodzą na podwórze, siadają z papierosami na klapie od schronu, a dzieci dewastują wszystko w koł i wrzeszczą przeraźliwie. Dodam, że w oklicy sa trzy nowoczesne place zabaw - ale tam trzeba dojść ....
      - prawie nie spotykam matki, która na spacerze rozmawiałaby z dzieckiem - o tym co jest wokół - o drzewach, ptakach, samochodach, jezdni, chmurze, panu który sprząta trawnik,etc. A to jest czas na "objaśnianie" świata, na budzenie ciekawości!
      • claudel6 Re: z moich obserwacji wynika, że 07.09.12, 20:58
        no widzisz, ja spotykam same takie matki, co rozmawiają dziećmi i poświęcaja im uwagę. gdzie ty mieszkasz?
        • penible4 napisałam "widzę coraz więcej...", a nie: 08.09.12, 09:16
          "wszystkie spotykane kobiety z wózkami".
          A mieszkam w Warszawie w okolicy Parku Szczesliwickiego
      • jakw Re: z moich obserwacji wynika, że 09.09.12, 11:21
        Skoro swoje obserwacje zawężasz do tych pań z papierosami na klapie od schronu to nie dziw się, że innych nie spotykasz.
    • tymon99 Prof. Mikołejko: Dlaczego rozpętałem wojnę z "d... 07.09.12, 21:10
      o co temu capowi w ogóle chodzi?
      • nazikomunista_back Re: Prof. Mikołejko: Dlaczego rozpętałem wojnę z 08.09.12, 00:23
        O co temu cw'elowi (podpisującemu się "Tymon") w ogóle chodzi?
        Już wiem, o zwrócenie na siebie uwagi opluciem kogoś, o kim w przeciwieństwie do niego można powiedzieć, że istnieje.
        Takie już smutne życie cw'eli.
      • dust-on-the-wind Re: Prof. Mikołejko: Dlaczego rozpętałem wojnę z 08.09.12, 09:41
        wystarczy przeczytać z r o z u m i E N I E M artykuł
    • donmarek Prof. Mikołejko: Dlaczego rozpętałem wojnę z "d... 08.09.12, 09:24
      W budynku gdzie mieszkam, mam sąsiadkę. Wiek około 27- 30 lat. Podobno WYKSZTAŁCONA, bo jak pamiętam to "studiowała". W ciąży. Tak około 4-5 miesiąc. Od mniej więcej połowy lipca jest na zwolnieniu. A zwolnienie dostała "z powodu ciąży". Na nic nie cierpi - wiem to od jej rodziców, bo po prostu się pochwalili tym. I ... . PAPIEROSY, PIWO, NAPOJE ENERGETYCZNE!
    • 25cz Prof. Mikołejko: Dlaczego rozpętałem wojnę z "d... 08.09.12, 12:09
      W Polsce, jest więcej grup, które z automatu domagają się ,,przywilejów, - ludzie starsi, chłopi, nauczyciele, funkcjonariusze państwowi, księża, kombatanci, kibole, antysemici, mohery, obrońcy prawdy smoleńskiej itd. itp. Naszych intelektualistów, bulwersuje fakt, że młode mamy, nie czytają właściwych książek, rodzą dzieci bez szczytnych celów- np. by uratować finanse ZUS-u i w ogóle, że te nasze matki polki, jakieś takie głupie i sku...one. Pan prof. Mikołejko i jego stronnicy, powinni wstąpić do PiS-u, ta partia lubi wychowywać obywateli, więc na pewno zajmie się tymi upadłymi babami.
      • andalus Re: Prof. Mikołejko: Dlaczego rozpętałem wojnę z 08.09.12, 17:35
        nigdy nie spotkałam takich kobiet. Może to jakiś gatunek zamieszkujący okolice profesora bądź niektórych z was. Może mieszkam na innej planecie, gdzie dzieci fruwają a nie jeżdzą w wózkach,nie mają też matek wózkowych ale zwykłe mamy.
        Chyba tak, na mojej planecie nie ma też chamów profesorów a ludzie nawet ci z tytułem naukowym są przyjaźni wobec małych i dużych.
        • donmarek Re: Prof. Mikołejko: Dlaczego rozpętałem wojnę z 09.09.12, 09:17
          ... a ja uważam, że 100% kobiet/matek jest teraz właśnie takich. Przykład: 3 warszawskie osiedla, gdzie mieszkam ja, i moje dzieci z rodzinami. Zarówno osiedle z tzw "poprzedniego systemu" (moje) jak i nowe(gdzie mieszkają moje dzieci) NOWOCZESNE GRODZONE. Wszędzie ta sama sytuacja. Tzw "mamusie" zajęte sobą(papierosy, coś do picia etc), a "pociechy" ... hulaj dusza, piekła nie ma! A bywa nawet i ... że do tego "wózkowa mama" ma jeszcze i ze sobą pieska, który na równi z dziećmi bawi się i korzysta z piaskownicy. Czyli - jest tak napisał prof Mikołejko i jak piszesz i Ty - czyli są miejsca takie własnie jak u prof Mikołejki i moje, oraz takie "niepatologiczne" jak Twoje.
          Z tą tylko różnicą, że p. prof MIkołejko nie używa wulgaryzmów miast argumentów. I nie obraża.
          Ciąża jako bardzo ciężka choroba, wymagająca BEZWZGLĘDNEGO NIEPRACOWANIA???
          Obserwuję na swoim osiedlu przyszłą matkę, obecnie około 4-5 miesiąc ciąży, od około połowy lipca na zwolnieniu - na nic nie choruje(z wyjątkiem "ciąży), potrafi cały dzień (także w sierpniowe upały) przesiedzieć z przyjaciółeczkami na placu zabaw W PEŁNYM SŁOŃCU, przespacerować. Do tego PAPIEROSY, PIWO, NAPOJE ENERGETYCZNE. I jest to osoba WYKSZTAŁCONA(?!)
    • para-lela Prof. Mikołejko: Dlaczego rozpętałem wojnę z "d... 08.09.12, 19:13
      Dzień Świra odcinek 2643
    • ewa_2012 Prof. Mikołejko: Dlaczego rozpętałem wojnę z "d... 08.09.12, 21:00
      Według mnie publicystyka powinna zajmować się rzeczywistymi problemami i tematami, istotnymi dla społeczeństwa. A tu taki kompromitujący temat i wątek - bo jak widać, sprawa narasta i wymaga teraz wyjaśnienia i sprostowania. Bo jest oczywiste, że wymaga. Nie znam autorki p. Walach, ale mogę się domyślić, że jest młodą dziennikarką, która nie wie o czym pisze i nie ma pojęcia o zawodzie dziennikarza i jego społecznej roli i odpowiedzialności. To wpisuje się w obraz świata ludzi 20-30-letnich, którzy weszli w życie zawodowe i zachowują się jak słoń w składzie porcelany - obserwuję to na co dzień i to jest przerażające.
      • kampusik Re: Prof. Mikołejko: Dlaczego rozpętałem wojnę z 08.09.12, 22:12
        Panna Natalia ma jednak więcej niż 30 lat ale rzeczywiście młodą (inaczej określając - niedojrzałą) mentalność. Co do odpowiedzialności zawodu dziennikarza i jego roli społecznej - cóż, dawno przeminęła z wiatrem. Cenię liczne reportaże i teksty NW ale na tematy rodzinne naprawdę wypowiadać się nie powinna, podobnie jak ten żałosny profesorzyna.
    • to_nie_my_toniemy Re: Prof. Mikołejko: Dlaczego rozpętałem wojnę z 09.09.12, 00:13
      szampon67 napisał:

      > jak bym miał cipkę zamiast ptaszka to też bym był święty ?Czy posiadanie pochwy
      > gwarantuje posiadanie rozumu ?

      Wypowiedź wypróżniona przez użytkownika posiadającego kolibra.
    • njuser Prof. Mikołejko: Dlaczego rozpętałem wojnę z "d... 09.09.12, 01:27
      jest to styl dranskiego lenistwa przenikającego sie z cwaniactwem. od czasu socjalizmu kiwaniw się jest zasadą.
    • klucha76 Pan profesor po prostu się starzeje ... 09.09.12, 08:15
      ... i do tego słabo się starzeje.

      Czy powołując się na myśl przewodnią artykułu mogę wszcząć walkę przeciwko śmierdzącym starym ludziom? Nie wszystkim starym, ale tym co się powinni częściej myć.
      Mogę?
    • jakw Prof. Mikołejko: Dlaczego rozpętałem wojnę z "d... 09.09.12, 11:37
      "Czy istnieje waga, na której jednej szali można położyć 24-latkę, która nic nie robi, czasem tylko szturchnie dziecko, żeby nie sypało piaskiem w kolegę, a na drugiej starszego filozofa? Można zważyć, kto jest więcej wart? "
      Szczerze? Obawiam się, że żaden filozof nie jest mi do życia potrzebny. I obawiam się, że państwu też nie. Osobiście znam parę osób, które skończyły filozofię. Żadna nie pracuje w wyuczonym zawodzie filozofa, bo nikomu jako filozofowie nie byli potrzebni.
    • masher Prof. Mikołejko: Dlaczego rozpętałem wojnę z "d... 09.09.12, 17:18
      ma pan panie profesorze racje. po prostu czesc spoleczenstwa nie jest w stanie zrozumiec nie tylko tresci pisanej ale i mowionej. logika u ludzi zamiera. przyklady z zycia wziete mnie o tym utwierdzaja z kazdym dniem bardziej i bardziej. a mlodzi ludzie, miast stanowic trzon nowej inteligencji stacza sie w rejony imbecylizmu.
    • ra23fi powinien napisac : bom od urodzenia durak, 09.09.12, 17:48
      bo moja matka nie byla wózkową, tylko zostawiała mnie zsmaknietego w ciemnej komórce.
    • zawichrowana mama kiedyś czytająca Kanta 10.09.12, 13:40
      Niestety profesor wie mniej więcej tyle o wychowaniu małych dzieci co mój dziadek bojący się wziąć na ręce dziecka poniżej 3 roku życia (zresztą to chyba podobny rocznik). Wtedy wokół matek było mnóstwo babć, cioć i kuzynek do pomocy. Od tamtych czasów wiele się profesorze zmieniło. Młode matki często wychowują dzieci bez żadnego wsparcia. Np. rodzice moi i męża mieszkają 200km od nas i wciąż pracują, ja straciłam po ciąży pracę więc mąż pracuje często do 21. Jestem więc sama ze wszystkim. Kiedy mam czytać i się rozwijać? Bardzo bym chciała ale jako bezrobotna nie mam szans na żaden żłobek. Mam się zorganizować z innymi matkami? To znaczy co? Otwierać osiedlowy żłobek? A może po cichutku nielegalnie zacząć się opiekować dziećmi innych mam. No pięknie Pan radzi. To może chłopaki, którzy chcą pograć sobie w piłkę też niech sami wybudują ze składek stadion. Zresztą ile tych dzieci wokół Pana, że aż tak nie można z nimi wytrzymać? Na moim osiedlu jest może trójka dzieci w wieku mojego synka. To tak dużo? Za Pana czasów było tych dzieci znacznie więcej, najczęściej latających samopas po podwórzach i nikomu to nie przeszkadzało (dziadek opowiadał).
    • lislisowi Prof. Mikołejko: Dlaczego rozpętałem wojnę z "d... 10.09.12, 13:44
      Jestem matką polką - dodatkowo wózkową. (Oczywiście potrafię czytać ze zrozumieniem, oczywiście nie każda to wózkowa, oczywiście większość zapewne nie, ta która jest to każdy widzi, bo przeca ma to wyryte na czole, albo akurat rozmawia przez tel, albo jej dziecko krzyczy, albo chce przejść chodnikiem, na którym stoją zaparkowane samochody itp.)
      Zajmuję się nicnierobieniem. Takie nicnierobienie to ciężka praca bo jakiś dziwnie często jestem zmęczona. Dziwne. Może to te rozmowy z koleżankami tak mnie męczą.
      Mam duuużo przywilejów -np mogę próbować, bez tłumaczenia się dlaczego, skorzystać z kasy dla uprzywilejowanych w supermarkecie. W autobusie mogę próbować ustawić wózek w miejscu przeznaczonym dla wózków itp.
      Jestem matką polką wózkową - na dodatek nie pracującą zawodowo - znaczy kurą domową jestem. No nie na własne życzenie tak mam ale kogo to obchodzi. Pewnie tak mi wygodnie i chcę się na tym dorobić.
      Jestem otoczona czcią i kultem - mam kasę wydzieloną i miejsce w autobusie. Gdy ktoś ma gorszy dzień, nie wyspał się, ma ochotę sobie ulać - to oczywiście może na mnie syknąć żem matka polka (to takie kultowe określenie). A teraz dodatkowo, gołym okiem widać żem wózkowa, więc pewnie głupia i mam dziecko przyszłego żula i gangstera.
      I tak sobie siedzę i nic nie robię, wychowuję tylko dziecko, jestem wykształcona (skończyłam zresztą filozofię). Staram się czytać i rozwijać - nie zawsze daję radę, czasem padam ze zmęczenia (no wiem, że nie powinnam). Nie mam nikogo, kto mógłby się zająć dzieckiem, żebym mogła pójść do pracy, do żłobka państwowego nie przyjmą, bo nie pracuję i nie ma miejsc. Na nianię nas nie stać. I tak sobie posiedzę nic nie robiąc, aż dziecko pójdzie do przedszkola. I będę zbijać kokosy. To tak z mojej perspektywy. A z perspektywy państwa mnie nie ma - nie wyciągam reki po zasiłki, nie trzeba do mnie dokładać. Dodatkowo czas spędzony na wychowaniu dziecka to taka czarna dziura w życiu zawodowym - jeśli akuratnie nie nie jesteś na urlopie wychowawczym - to ten czas się nie liczy do stażu pracy, do emerytury, do niczego.
      • zawichrowana Re: Prof. Mikołejko: Dlaczego rozpętałem wojnę z 10.09.12, 13:58
        No i właśnie o to chodzi. Jestem w identycznej sytuacji i wiele znajomych też. Więc pytam się jakim prawem wymaga się od nas matek nie-chamstwa, nie-zmęczenia, nie-sfrustrowania skoro same społeczeństwo właśnie w ten stan nas wprowadza.
      • sverir Re: Prof. Mikołejko: Dlaczego rozpętałem wojnę z 10.09.12, 14:03
        > A z perspektywy państwa mnie nie ma - nie wyciągam reki po zasiłki, nie trzeba do mnie
        > dokładać.

        Zatem już choćby z tego powodu nie dotyczyła Cię wypowiedź profesora.
        • echtom Re: Prof. Mikołejko: Dlaczego rozpętałem wojnę z 10.09.12, 15:36
          Tym bardziej powinno dawać do myślenia, dlaczego dotknęła osoby, których rzekomo nie dotyczy. Zrobilam sobie zestawienie na własny użytek:

          Nie czuje się adresatką ataku profesora, bo:
          1. Jestem kulturalna i nieroszczeniowa
          2. Czytam książki
          3. Mam sporo osiągnięć poza urodzeniem dzieci

          Czuję się obrażona, bo:
          1. Przeżywałam „durną” radość ze świeżego macierzyństwa
          2. Woziłam dzieci w wózku
          3. Spędzałam długie godziny na ławce, „paplając” z innymi matkami na trywialne tematy.
          • sverir Re: Prof. Mikołejko: Dlaczego rozpętałem wojnę z 11.09.12, 11:13
            Uderz w stół, a nożyce się odezwą? Przewrażliwienie? Niezrozumienie? Nadinterpretacja? Brak jasności wypowiedzi profesora? Odkrycie jego prawdziwych motywów?

            Ile urażonych osób, tyle powodów.

            Ja dostrzegam natomiast inne zjawisko - jesteśmy niesamowicie wrażliwi na krytykę. Niezależnie czy krytyka dotyczy nauczycieli i lekarzy (grupy zawodowe), kierowców czy matek z dziećmi, nagle okazuje się, że krytykujący to łotr, cynik, ku...arz, kłamca i w dodatku plotkarz, a w ogóle to na niczym się nie zna i przesadza.

Inne wątki na temat:
Pełna wersja