bialy.murzyn
10.09.12, 14:20
Niestety stało się najgorsze ale jak w Kaukaz jedzie młoda panienka (a nawet dwie) w pucołowatym typie urody którego łakną tambylcy to trzeba się liczyć z takim obrotem spraw. I nie pomoże doskonałe przygotowanie które wg. ojca denatki polegało na posiadaniu zapisanych numerów telefonów lokalnych służb. Tam trzeba mieć kałacha i przynajmniej podstawowe przeszkolenie bojowe. Szkoda dziewczyny. Wyrazy współczucia rodzinie. Ja bym córki autostopem nie puścił do sąsiedniej gminy a co dopiero w dzikie ostępy i hordy Osetyjczyków.