Naukowy ogon Europy

11.09.12, 07:11
To skandal ! Przeciez to polscy naukowcy udowodnili , ze sol drogowa jest zdrowsza od soli spozywczej . Jest to odkrycie ktore przyczyni sie do likwidacji glodu w krajach Trzeciego Swiata , poniewaz sol drogowa jest wielokrotnie tansza od soli spozywczej i wyglada na to , ze polscy naukowcy dostana Nobla ! Brukselska biurokracja nie ma pojecia o prawdziwych badaniach i nauce !!!
    • 123jna Naukowy ogon Europy 11.09.12, 07:23
      Mieszkam na Zachodzie ale codziennie sledze to co sie w kraju dzieje. Nie dziwie sie wiec, ze nasi naukowcy nie maja nic do powiedzenia w nauce, sa przecietni, nieciekawi, skupieni na sobie, swoim malo interesujacym zyciu, glownie na Podlasiu w otoczeniu kolegow. Brakuje w kraju publikacji na temat polskosci - przecietny Polak malo o sobie samym wie, nikt nie probowal spojrzec na niego z boku, zastanowic sie dlaczego jest taki jaki jest. prace takie nazywane na Zachodzie (nie we Francji) etnologicznymi od etnos lud nie maja na celu opisywanie pasow lowickich ale jaka kulturowosc ma na Polaka wplyw, skad biora sie powielane cechy narodowe itp. Polak - takze naukowiec, zyje mitami, nie przeprowadza zadnych badan na temat polskosci, tego ciagle miedlonego "patriotyzmu" - boi sie czy co?
      To tylko jeden z przykladow na wyalienowanie sie Polaka z otaczajacego go swiata. Taki polski profesor zyje we wlasnym sosie, malym swiatku, nieznajac jezykow obcych nie jest nawet nim zainteresowany. Lubi natomiast wyzywac sie na studentach, pokazaywac im swoja wladze, utraca tych zdolnych, wybijajacych sie promujac miernoty intelektualne. Kleiber na stanowisku ministra niczego w naszej nauce nie zmienil, jest taki jak ci inni. Brakuje ludzi otwartych, potrafiacych krytycznie spojrzec na samych siebie i swoj kraj. Nie na politykow - na siebie po prostu. Dosyc obwiniania innych za wlasny marazm i glupote. Talenty sie marnuja, bo Polacy sa zdolni ale utraca sie ich w szkole i na uczelniach, glownie na tych ostatnich.
      • ubiquitousghost88 Lepiej niech nie badają "polskości"... 11.09.12, 08:59
        A co, jeżeli wyjdzie na jaw, że "Prawdziwy Polak" to... Yeti?
        • 6burakow Re: Lepiej niech nie badają "polskości"... 11.09.12, 13:19
          ubiquitousghost88 napisał:

          > A co, jeżeli wyjdzie na jaw, że "Prawdziwy Polak" to... Yeti?

          Jak widze ty tez jak reszta polskich naukowcow nie sledzisz trendow w nauce. Ostani dobrze uzasadniony model prawdziwego Polaka to kartofel. Ale i ta hipoteza zostala wysunieta nie w Polsce tylko gdzies w Niemczech.
      • redix68 "codziennie sledze to co sie w kraju dzieje". 11.09.12, 10:20
        W telewizji? A mówią tam coś o naukowcach?
        • makoshika Mówili ostatnio o zidentyfikowaniu serca Jezusa 11.09.12, 12:02
          w Sokółce. Naukowcy z Uniwesrytetu Medycznego w Białymstoku (tak się chyba nazywa to "coś"), wybitni profesorowie medycyny od kaszlu i bólów ucha, potwierdzili pojawienie się w kościelnym kielichu z ciasteczkami "tkanki ludzkiej". Postsowiecka prokuratura nie dała wiary, że to ten brud na dnie to fragment serca mesjasza, ale może Unia mogłaby coś sypnąć na jakiegoś granta na utrwalanie katolickiego dziedzictwa Białegostoku?
    • easy.teraz Naukowy ogon Europy 11.09.12, 07:26
      Proszę sprawdzić ilu rektorów, dziekanów i dyrektorów instytutów umie posługiwać się językiem angielskim w Polsce? Jaki jest stopień nepotyzmu na uczelniach medycznych. Ile prac na światowym poziomie produkują uniwersytety ekonomiczne, no i na koniec jakie są osiągnięcia naukowe minister od nauki.
      • rockville Re: Naukowy ogon Europy 11.09.12, 07:44
        Rektorzy , dziekani , dyrektorzy instytutow sa kim sa , poniewaz sie dogadali po polsku . A ci ,ktorzy decyduja kto bedzie dziekanem , rektorem czy kierownikiem instytutu rowniez nie kumaja po angielsku . Liczy sie , ze juz od kilku lat nie jestesmy Polakami tylko Europejczykami polskiego pochodzenia !!!
      • trzy.14 Re: Naukowy ogon Europy 11.09.12, 11:04
        Tu nawet nie chodzi o angielski jako taki, tylko o nieobecność 95% polskiej nauki w nauce światowej. Polecam art z Polityki: malo-cytowan-polskich-uczonych Ponieważ to się trudno czyta bez mamony, kilka cytatów na zachętę:

        wartości indeksu h dla członków komitetów Polskiej Akademii Nauk (Google scholar):
        "Na listach jest wielu tytularnych (!) profesorów, również członków PAN z indeksami równymi 0, 1 czy 2. Np. średnia wartość (najniższa wśród badanych komitetów) dla Komitetu Architektury i Urbanistyki PAN wynosi 1,7, a jego 26 na 28 członków ma indeks nieprzekraczający 3! Drugi (od końca) w tym zestawieniu Komitet Transportu ma średnią 2,3, a jeden tylko jego członek ma indeks h większy od 4 (równy 10, co i tak nie jest wartością porażającą). 19 członków (na 28) tego komitetu ma nie więcej niż 2 – oznacza to, że nie istnieją oni nie tylko w nauce międzynarodowej, ale nawet krajowej."
        "Nawet te komitety, które skupiają uczonych o lepszych notowaniach, nie imponują. Np. w Komitecie Socjologii najwyższy indeks (99) ma prof. Zygmunt Bauman. [,,,] Średnia wartość indeksu dla tego komitetu to 12,7, ale po „wyjęciu” z niego prof. Zygmunta Baumana spada do 10."
        "W naukach społecznych i humanistycznych poza wymienionymi uczonymi indeks 20 i więcej ma jedynie osiem osób"
        "Nawet wśród członków PAN Wydziału I Nauk Humanistycznych i Społecznych znajdujemy osoby o wartościach indeksu h poniżej 10, a jeden z członków korespondentów tego wydziału ma 0 (średnia dla wszystkich członków rzeczywistych PAN w Wydziale I to 13,4, a dla członków korespondentów – 8,1)."
        "W badanych przez nas komitetach z szeroko rozumianych dziedzin przyrodniczych działają uczeni o rzeczywiście znaczącym dorobku publikacyjnym. [,,,] Ale jest to tylko nieco więcej niż 20 uczonych spośród kilkuset w badanych przez nas komitetach!
        3,6 - wartość średnia
        Wnioski o tytuły profesorskie składają pracownicy nauki (bo przecież nie uczeni), których jedynymi publikacjami zagranicznymi potrafią być dwa artykuły wydane w Ostrawie, a reszta pokaźnego ilościowo dorobku to teksty umieszczane w wydawnictwach uczelnianych. Jednocześnie są oni często promotorami wielu prac doktorskich, a także aktywnie uczestniczą w doradzaniu miejscowym władzom samorządowym. Uprawniona wydaje się teza o reprodukcji miernoty – prowincjonalny profesor promuje słabego doktora, który zostanie prowincjonalnym profesorem itd.
        Według badań dr Agnieszki Olechnickiej i dr. Adama Płoszaja z Uniwersytetu Warszawskiego, średnia wartość indeksu h dla wszystkich ponad 18 tys. polskich naukowców ubiegających się o granty Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego w latach 2006–08 wynosiła jedynie 3,6. Najwyższe wartości zanotowały: informatyka teoretyczna – 8,7; chemia – 7,9; biologia molekularna i komórkowa – 6,9; matematyka – 6,8; metody komputerowe w nauce – 6,7; biotechnologia – 6,7.

        W naukach społecznych i humanistycznych, a nawet w naukach technicznych (!) wartości te wahały się w granicach 1–3. Oznacza to, że o granty ubiegali się badacze o nikłym dorobku naukowym, a są to prawdopodobnie najlepsi i najbardziej aktywni.



        • trzy.14 Re: Naukowy ogon Europy 11.09.12, 11:14
          Do tego smutnego tekstu trzeba by dodać np wykaz indeksów H członków CK.
          Po internecie krąży gdzies taka lista dla sekcji nauk technicznych i jest ona naprawdę przygnębiająca.

          Cytat za: Krzysztof J. Konsztowicz: Polskie Noble 2050. Część IV – Najpierw zamknąć stary rozdział
          "spośród 38 członków poprzedniej Sekcji Nauk Technicznych Centralnej Komisji, prawie połowa, bo aż 17 osób, miało wskaźnik Hirscha 0 lub 1 (!!!). W nowym składzie nie jest lepiej, bo na 37 członków 14 osób ma H = 0 lub 1, siedem osób ma H = 2 i to za okres całej kariery zawodowej."

          Jeśli w Polsce, aby otrzymać i utrzymać tytuł i stanowisko profesorskie, nie trzeba konkurować w konkursach o granty, to jak polscy naukowcy, młodzi czy starzy, mają konkurować na forum europejskim? Kto tych młodych tego nauczy? Kto da wsparcie, zaplecze?
          • kotek.filemon Re: Naukowy ogon Europy 11.09.12, 11:17
            trzy.14 napisał:

            > Do tego smutnego tekstu trzeba by dodać np wykaz indeksów H członków CK.
            > Po internecie krąży gdzies taka lista dla sekcji nauk technicznych i jest ona n
            > aprawdę przygnębiająca.

            Toż wiadomo od dawna, że różne gremia i komisje w PL skupiają wielkich uczonych z prowincjonalnych uczelni tudzież różnego typu pierdzistołków.
    • grisza14 Mamy zapewne najwiecej utytulowanych 11.09.12, 08:37
      pracownikow nauki na swiecie. Profesura jest w Polsce dziedziczna i polska nauka ( jesli to tak mozna nazwac ) jest podobnie jak polska armia nasycona ponad wszelka miare wyzsza kadra. To sie bierze z nieodpartego ciagu na kase. A co oni takiego wymyslaja w swoich " pracowniach " ? Ano, udoskonalaja na przyklad nowy kroj togi, czy nowy model lancucha dla wladz uczelni. A cichcem jezdza po Polsce i za kasiore " wykladaja " w prywatnych uczelniach w Pcimiu Dolnym produkujac kolejne pokolenia takich niedoukow jak oni sami.
    • terleo Naukowy ogon Europy 11.09.12, 08:57
      Europa ma OGON! Ale jest to *polski ogon naukowy*. Też COŚ! Małe, a cieszy.
      • ubiquitousghost88 I tym ogonem wymachuje. W kierunku Białorusi.... 11.09.12, 09:02
        terleo napisał:

        > Europa ma OGON! Ale jest to *polski ogon naukowy*. Też COŚ! Małe, a cieszy.
    • acoustickitty Naukowy ogon Europy 11.09.12, 09:05
      European Research Council, czyli ERC, a nie ECR. Jaka nauka takie dziennikarstwo ;).
    • ubiquitousghost88 Te nasze pasibrzuchy na Episkopat się zapatrzyły.. 11.09.12, 09:06
      Zacznijcie od zdejmowania im łańcuchów i gronostajów, z okresu feudalizmu (jak nie z piekła) rodem.
      Mózg pracuje tylko na wolności, nie skuty kajdanami tysiącletniego zniewolenia przez Watykan...
      • redix68 To Watykan ma tysiąc lat? 11.09.12, 10:22
    • mieszkaniec_wszechswiatow Kasa na naukę powinna iść tylko i wyłącznie na bad 11.09.12, 09:13

      ania, które poprawiają poziom życia PRZECIĘTNEGO obywatela, np. na: opracowanie nowych urządzeń do ogrzewania DARMOWĄ energią ( np. z próżni ), nowe napędy etc. itp. a nie jakieś durne bzety !!!
      • perseveratio Re: Kasa na naukę powinna iść tylko i wyłącznie n 11.09.12, 10:50
        Głupiś.
    • mieszkaniec_wszechswiatow To katabasy nic nie dostali, dziwne !!!!!!!!!!!!!! 11.09.12, 09:14
    • obinobi Naukowy ogon Europy - to nie problem 11.09.12, 09:23
      Bo politycy od kilku kadencji nie mają pomysłu ani chęci wprowadzać zmian w placówkach naukowych. Tworzy się KNOW-y, Narodowe Centrum Naukowe a to tylko nowe szyldy i posady. Przepisy mające zwalczać nepotyzm na wiele się nie zdadzą. Dodatkowo o zapaści polskiej nauki oraz szkolnictwa wyższego głośno się nie mówi. A konieczne reformy będą dla naukowców bolesne więc żaden rząd nie chciał psuć sobie wizerunku. Obecnie to ogon macha psem a nie pies ogonem.
      Oczywiście trzeba też sobie jasno powiedzieć, że nie umiemy zdefiniować roli placówek naukowych w rozwoju ekonomicznym państwa.
      • trzy.14 Re: Naukowy ogon Europy - to nie problem 11.09.12, 09:40
        obinobi napisał:

        > Bo politycy od kilku kadencji nie mają pomysłu ani chęci wprowadzać zmian w pla
        > cówkach naukowych.

        Prawda. Politycy hołdują tej samej zasadzie, co przedsiębiorcy: taniej jest coś kupić za granicą niż wyprodukować na miejscu. Stąd od jakiś 30 lat jedyną spójną polityką naukową jest "przetrwać do lepszych czasów", czyli strategia "czuwania technologicznego" :-) .

        > Tworzy się KNOW-y,

        Be żadnej koncepcji, czym ten KNOW ma być. Wydano kasę unijną i to ma wystarczyć. Za 5 lat witamy w Grecji.

        > Narodowe Centrum Naukowe

        NCN jednak nieco zmienił sposób przydzielania grantów, więc widzę pewien postęp.

        > a to tylko nowe
        > szyldy i posady. Przepisy mające zwalczać nepotyzm na wiele się nie zdadzą.

        Prawda

        > Dod
        > atkowo o zapaści polskiej nauki oraz szkolnictwa wyższego głośno się nie mówi.

        Ależ mówi się od wielu lat!!! I to bardzo głośno!!!

        > A konieczne reformy będą dla naukowców bolesne więc żaden rząd nie chciał psuć
        > sobie wizerunku.

        Rząd przede wszystkim nie mam pomysłu na naukę. Woli więc nic nie robić.
        Akurat Kudrycka jako jedyna coś naprawdę zaczęła robić, ale po 1. kadencji
        zeszło z niej całe powietrze i mamy małą stabilizację, czyli dużą stagnację.

        > Obecnie to ogon macha psem a nie pies ogonem.

        Tak było zawsze, jeszcze od czasów PRL.

        > Oczywiście trzeba też sobie jasno powiedzieć, że nie umiemy zdefiniować roli pl
        > acówek naukowych w rozwoju ekonomicznym państwa.

        I to jest sedno problemu. Pozdrawiam!
    • redix68 Jedno trzeba wyjaśnić, dlaczego 11.09.12, 10:27
      zagranicą "polscy naukowcy" odnoszą sukcesy a w kraju nie. Może odejść od pojęcia "polscy naukowcy" i zacząć pisać o polskich ośrodkach naukowych. Bo przecież mogą ściągać zdolnych badaczy z zagranicy.
      Co do placówek PAN, to nie ma się co dziwić: albo generowanie forsy albo nauki.
      Co do uczelni: albo dydaktyka albo badania.
    • login26072012 Nie ma się co dziwić 11.09.12, 10:40
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,12452387,Ida_ciezkie_czasy__zwalniaja_grupowo_nawet_znanych.html
      zgodnie ze zmianami w prawie IŚ podlega rygorom nowej Ustawy o instytutach badawczych, a to - w największym skrócie - oznacza, że instytut może liczyć na dotowanie z ministerstwa tylko części swojej działalności; przede wszystkim na płace dla pierwszoetatowców, i tylko dla nich. Na resztę - a więc naukowców na tzw. drugim etacie - musi pozyskiwać pieniądze z zewnątrz: z grantów, projektów, środków europejskich, od sponsorów.
      Nie było żadnej tajemnicy, wszystkie zwolnione osoby wiedziały od dawna, że je to dotknie - mówi była dyrektor. - Żadna z nich jednak nie zdobyła zewnętrznego projektu, ba, nie złożyła nawet aplikacji. Współczesna nauka nie może tak funkcjonować.

    • kadykianus Polska nauka to badziew po PRL-u 11.09.12, 11:05
      Skansen, w którym nie musisz NIC robić. Ale najpierw musisz wejść głęboko w dupę i zrobić habilitację. Potem, nic nie musisz. Do emerytury.
    • kontakt-gw I dalej tak bedzie 11.09.12, 11:14
      Niestety nic sie nie zmieni bo ostatnie "reformy" utwierdzaja pozycje prufesury tytularnej, ktora w znakomitej wiekszosci zajmuje sie administrowaniem feudalnym.

      Ostatnie rozporzadzenie dotyczace kryteriow oceny parametrycznej W OGOLE NIE UWZGLEDNIA CZYNNIKA LUDZKIEGO. Mamy budowane kolejne wielkie gmachy, w ktorych bedzie wkrotce hulal wiatr.

      Dobra rada dla zdolnych, swietnie zapowiadajacych sie mlodych naukowcow przebywjacych obecnie za granica. Za nic w swiecie nie wracajcie do kraju. Wg kryteriow dlugoterminowych wpadniecie w takie samo bagno jak ci ktorzy nieopatrznie wrocili na poczatku tego wieku.


      • lech-123 Re: I dalej tak bedzie 11.09.12, 12:28
        Zgadzam się z tym komentarzem. Panie Redaktorze, napisał Pan głupawy i przeciwskuteczny artykuł. Jestem dyrektorem Centrum Fizyki Teoretycznej PAN, jednej z najlepszych placówek naukowych w Polsce. Jesteśmy członkiem zespołu, który ma ten wymarzony przez polityków grant ERC (prof. Ryszard Horodecki z UG). Ponad połowę budżetu pochodzi z grantów NCN. Pracownicy CFT PAN są członkami paneli ERC. Tym niemniej, widząc niestabilność systemu, szalone pomysły polityków, modę na obrzucanie nauki błotem (a polskiej matematyki, fizyki i astronomii nie ma potrzeby się wstydzić) a także rosnący nepotyzm, którego powstanie NCN nie zahamowało, a raczej wzmocniło, chyba nie rekomendowałbym młodym ludziom planowania kariery w Polsce.

        Tak między nami mówiąc, w karierę naukową fizyka, który ma realne szansę na grant ERC, państwo musi włożyć najpierw parę milionów Euro. Podejrzewam, że tyle dostał w sumie Andrzej Udalski i tyle kosztowała kariera Tomka Dietla. Na pewno tyle kosztował rozwój moich zagranicznych współpracowników, którzy dostali bądź otarli się o grant ERC. Więc o czym my rozmawiamy?

        Panie Redaktorze, tyle razy rozmawialiśmy o tym, co niszczy polską naukę. Wśród ważnych czynników jest polityka, a raczej brak polityki naukowej w wykonaniu pani minister Kudryckiej. Dramatycznie niski poziom finansowania. Napisał Pan znowu tekst operujący półprawdami, nie wierzę zresztą, żeby Tomek Dietl, który ma duży lab obok, tych przyczyn nie widział.

        Z wyrazami szacunku,

        Lech Mankiewicz

        kontakt-gw napisała:

        > Niestety nic sie nie zmieni bo ostatnie "reformy" utwierdzaja pozycje prufesury
        > tytularnej, ktora w znakomitej wiekszosci zajmuje sie administrowaniem feudaln
        > ym.
        >
        > Ostatnie rozporzadzenie dotyczace kryteriow oceny parametrycznej W OGOLE NIE
        > UWZGLEDNIA CZYNNIKA LUDZKIEGO
        . Mamy budowane kolejne wielkie gmachy, w kto
        > rych bedzie wkrotce hulal wiatr.
        >
        > Dobra rada dla zdolnych, swietnie zapowiadajacych sie mlodych naukowcow przebyw
        > jacych obecnie za granica. Za nic w swiecie nie wracajcie do kraju. Wg kryte
        > riow dlugoterminowych wpadniecie w takie samo bagno jak ci ktorzy nieopatrznie
        > wrocili na poczatku tego wieku.

        >
        >
        • miluszka Re: I dalej tak bedzie 11.09.12, 15:06
          "Wśród ważnych czynników jest polityka, a raczej brak polityki naukowej w wykonaniu pani minister Kudryckiej."
          A czy przed Kudrycką było lepiej? Śmiem wątpić.
          Inna rzeczą jest relatywnie wysoko poziom nauk scisłych ( \z pierwszego wykształcenia jestem fizykiem) i poziom nauk humanistycznych - gdzie na ogół liczą się dobre układy a nie osiągnięcia.
          • trzy.14 Re: I dalej tak bedzie 11.09.12, 16:33
            miluszka napisała:

            > Inna rzeczą jest relatywnie wysoko poziom nauk scisłych ( \z pierwszego wykszta
            > łcenia jestem fizykiem)

            Ale czyż ten wysoki poziom nie jest w Polsce osiągany głównie w dziedzinach teoretycznych, choćby w fizyce teoretycznej, informatyce teoretycznej czy matematyce? Czyż nie jest to forma "czuwania technologicznego"? Cóż z tego, że dość szybko za Amerykanami potrafiliśmy skonstruować w laboratorium tranzystor, skoro nie potrafimy produkować go w masowej skali w sposób konkurencyjny dla świata? Potrafimy badać nadprzewodniki, ale czy potrafimy wyprodukować i sprzedać nadprzewodzący kabel? Jak bez sprzężenia nauki z gospodarką wygenerować z jednej strony fundusze, które zasiliłyby naukę, a z drugiej strony idee, kompetencje, wiedzę, które dałyby innowacyjny impuls gospodarce? Co się stanie z laboratoriami, które tu i ówdzie powstały niedawno za pieniądze unijne - skąd weźmiemy fundusze choćby na utrzymanie tej infrastruktury, gdy unijny strumień wyschnie? Zaorzemy, tak jak 20 lat temu zaoraliśmy instytuty PAN-owskie w i pod Warszawą, wybudowane i wyposażone za "gierkowskie" pożyczki? Dlaczego w konkursach ERC nie brylują naukowcy mający dostęp do tych nowych labów?

    • marek1846 Ale w paranauce przodujemy. 11.09.12, 12:06
      I tego należy trzymać się.
      • 6burakow Re: Ale w paranauce przodujemy. 11.09.12, 13:39
        marek1846 napisał:

        > I tego należy trzymać się.

        Wlasnie, wlasnie. Trzeba inwestowac w cos w czym jestesmy dobrzy, w dyscypliny gdzie jestesmy liderami w Europie i na swiecie. Teologia ma duza przyszlosc, budowa sanktuariow, pielgrzymki do ciemnogrodu, no i religia w szkole! Tak trzymac!
    • anfa05 I czemu tu się dziwić? 11.09.12, 14:39
      Skoro:
      - na wielu uczelniach asystent czy adiunkt zarabia mniej niż nauczyciel w szkole, dr hab. niewiele więcej
      - uczelnie oszczędzają: zrzucając sporą cześć spraw administracyjnych na pracowników naukowych, zwiększając pensum dydaktyczne, zwiększając liczebność grup
      - brak jest na uczelniach zorientowanych pracowników administracji, którzy pomogli by naukowcom w przygotowywaniu projektów (w sensie formalnym)
      - MNiSzW ciągle zmienia przepisy, już szykowane są nowelizacje niedawno uchwalonych ustaw o finansowaniu nauki
      - na co dzień, by kupić najdrobniejszą rzecz za 100 zł trzeba zmagać się z Ustawą o zamówieniach publicznych, a proces zakupu komputera potrafi trwać kilka miesięcy
    • 6burakow dlaczego sie czepiacie naukowcow? 11.09.12, 15:28
      Moze oni i w ogonie Europy, moze nie robia wiele a co robia to kiepsko ale i tak wygladaja na tytanow pracy i intelektu na tle reszty spoleczenstwa. A jak ich porownac do NARODU to kazdy pownien miac Nobla. Problem jest z Polska i z Polakami, z ich wyksztalceniem, etyka pracy, itp. Wyrobnicy naukowi sa tylko lustrzanym odbiciem Polakow.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja