ogonktorymachapsem Re: Słowo umowa śmieciowa nikogo nie obraża, prac 12.09.12, 13:17 Brawo Odpowiedz Link Zgłoś
no_nick Re: Słowo umowa śmieciowa nikogo nie obraża, prac 12.09.12, 13:30 Zadna praca nie obraza, nawet przymiotniki ktore sie pojawiaja nie sa w stanie byc obrazliwe w kontekscie pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
klaa Re: Słowo umowa śmieciowa nikogo nie obraża, prac 12.09.12, 16:31 Cholera, a jeśli jestem na samozatrudnieniu i wspomniane tu 1500 złotych zarabiam w tydzień, a nie w miesiąc, to czy mogę wysnuć wniosek, że praca "tysięcy sprzedawców, pracowników call center, wreszcie zwykłych robotników" jest tyle właśnie warta, ile im płacą? I czy mogę mieć w d.pie, że jacyś redaktorzy o miedzianych czołach nazywają moją umowę "umową śmieciową"? Myślę, że mogę... Odpowiedz Link Zgłoś
kotek.filemon Re: Słowo umowa śmieciowa nikogo nie obraża, prac 12.09.12, 16:33 Wszystko możesz mieć w d*pie. Tylko głowy z d*pą sobie nie zamień... Odpowiedz Link Zgłoś
klaa Re: Słowo umowa śmieciowa nikogo nie obraża, prac 12.09.12, 16:35 > Wszystko możesz mieć w d*pie. Tylko głowy z d*pą sobie nie zamień... Ach, jakiż merytoryczny głos w dyskusji! Odpowiedz Link Zgłoś
sinzapatos Re: Słowo umowa śmieciowa nikogo nie obraża, prac 13.09.12, 00:11 W dyskusji z czym? Odpowiedz Link Zgłoś
uzix Re: Słowo umowa śmieciowa nikogo nie obraża, prac 13.09.12, 18:56 I chwała ci za to że tyle zarabiasz choć ja mogę wysnuć wniosek że ktoś przepłaca pozwalając Ci na takie zarobki. Też mogę prawda? Nie ma jasnych zasad wynagradzania i samo sformułowanie zawarte w kodeksie "godne wynagrodzenie" jest absurdalnie nieprecyzyjnie. Oczywiście niewidzialna ręka rynku może też zweryfikować Ciebie jako przedsiębiorcę i możesz podzielić los całej rzeszy pracowników callcenter itp. bo jeśli będziesz zbyt drogi to zrezygnują z ciebie na rzecz studenta :p Wspomnisz to kiedyś. Odpowiedz Link Zgłoś
eszonokrak Jest dokładnie tak, jak napisał. 12.09.12, 14:00 Tyle, że to do państwa redaktorów nie dotrze, bo oni mają głęboko w poważaniu los innych ludzi. Wystarczy wspomnieć, na jakich zasadach zatrudnia Agora, albo w jaki sposób obeszła się ze swoimi fotografami. 20 lat przyzwolenia na kur**stwo (bo inaczej tego nazwać się nie da) oraz prania mózgu historyjkami o heroicznych przedsiębiorcach, którzy przez Kodeks Pracy nie mogą stać się milionerami, zrobiło swoje. Tylko niech się potem państwo redaktorzy i inni wąsaci badylarze (dla żartu chyba nazywani biznesmenami) nie zdziwią, jak doprowadzony do ostateczności lud odbierze, co jego, a przy okazji da nauczkę na przyszłość. Najlepiej taka jak w 1917. Odpowiedz Link Zgłoś
marek.p.j Re: Słowo umowa śmieciowa nikogo nie obraża, prac 12.09.12, 14:02 Akurat teraz mówi się ciągle o niewydolności systemu emerytalnego i o tym, że mało ludzi decyduje się na dzieci. Jak ktoś, kto haruje na śmieciówce za 7 zł/h - ciągle zagrożony zwolnieniem, bo na jego miejsce czeka 120 innych osób - może sobie pozwolić na luksus posiadania dzieci? No tak, przecież będzie mógł sobie kilkadziesiąt złotych odliczyć od podatku. Odpowiedz Link Zgłoś
kotek.filemon Re: Słowo umowa śmieciowa nikogo nie obraża, prac 12.09.12, 14:11 Ohydna lewacka propaganda! Przecież wszyscy wiedzą, że na Zielonej Wyspie(TM) kobiety nie rodzą dzieci, bo im te wredne feministki zabraniają a system emerytalny sypie się przez to, że 65-letnim młodziakom się w d*pach poprzewracało i im się emerytur zachciewa... Odpowiedz Link Zgłoś
juanito25 Słowo umowa śmieciowa nikogo nie obraża, praca ... 12.09.12, 14:13 w samo sedno... albo dziennikarze i zwykli ludzie żyją w innych światach, albo ci pierwsi są po prostu na usługach tych biznesmenów którym rzekomo żyje się tak ciężko... Odpowiedz Link Zgłoś
supergirl Umowa śmieciowa a etat 12.09.12, 15:26 jesli chodzi o pracę w call center to sprawa jest bardziej skomplikowana niż się wydaje: 1. call center wewnętrzne, gdzie realizuje się stałe procesy obsługi klienta i liczba pracowników jest względnie stała- jestem absolutnie za możliwością zatrudnienia na etat. 2. call center usługowe - tutaj liczba projektów a co za tym idzie konsultantów jest zmienna, wiec na etat zatrudnia się tylko podstawową liczbę ludzi do obsługi części stałych projektów. Większość projektów jest sezonowa, cykliczna, więc trudno trzymać ludzi na standby i płacić im pieniądze jak nie ma pracy. Firmy usługowe idą na rękę i zatrudniają konsultantów na etat. CZY WIECIE, CO WIĘKSZOŚĆ ROBI PIERWSZEGO DNIA PO ZATRUDNIENIU? IDZIE NA ZWOLNIENIE. Nie zapominajcie tez, że WIĘKSZOŚCI konsultantów nie zależy na etacie, bo zwykle studiują bądź pracują dodatkowo w innych miejscach, więc nie róbmy z tego problemu Odpowiedz Link Zgłoś
lateksowy_dzin Re: Umowa śmieciowa a etat 12.09.12, 15:48 > 2. call center usługowe - tutaj liczba projektów a co za tym idzie konsultantów > jest zmienna, wiec na etat zatrudnia się tylko podstawową liczbę ludzi do obsł > ugi części stałych projektów. Większość projektów jest sezonowa, cykliczna, wię > c trudno trzymać ludzi na standby i płacić im pieniądze jak nie ma pracy. Bo oczywiście nie ma czegoś takiego, jak umowa o pracę na czas określony... Daj spokój z takimi głodnymi kawałkami. > Firmy usługowe idą na rękę i zatrudniają konsultantów na etat. CZY WIECIE, C > O WIĘKSZOŚĆ ROBI PIERWSZEGO DNIA PO ZATRUDNIENIU? IDZIE NA ZWOLNIENIE. Kwity, kwity. Masz jakiś dowód na poparcie tej rewelacji czy ssiesz z palca? > Nie zapominajcie tez, że WIĘKSZOŚCI konsultantów nie zależy na etacie, bo zwykl > e studiują bądź pracują dodatkowo w innych miejscach, więc nie róbmy z tego pro > blemu No pewnie, po co komu płatny urlop albo l4 czy inne prawa. Lepiej pracować non-stop bez odpoczynku. Ku chwale pracodawcy. Odpowiedz Link Zgłoś
stern-75 Re: Umowa śmieciowa a etat 12.09.12, 15:51 Załóż firmę i zatrudniaj na umowę o pracę - sam się przekonasz. Odpowiedz Link Zgłoś
virgil33 Re: Umowa śmieciowa a etat 12.09.12, 16:49 A kto w dzisiejszych czasach wierzy jeszcze, że na stare lata ZUS zapewni mu emeryturę. Pracowałam 10 lat na umowy o dzieło - wykupiłam ubezpieczenie zdrowotne, sama odkładałam pieniądze na przyszłość i mogłam decydować gdzie, kiedy i ile chcę odłożyć. Teraz prowadzę własną działalność - ZUS muszę płacić, ale nie wierzę, że kiedykolwiek zobaczę te pieniądze więc nadal odkładam pieniądze na emeryturę gdzie indziej. Odpowiedz Link Zgłoś
supergirl Re: Umowa śmieciowa a etat 12.09.12, 21:44 i slusznie, ja zrobilam to samo. ZUS place minimalny, odkladam na lokatę. Ludziom sie w glowach poprzewracalo, jak sie nie podoba praca w call center niech idą do lopaty na budowę,albo podmywac tylki pacjentom, tan na pewno zarobią "wiecej", ale na pewno nie pieniedzy Odpowiedz Link Zgłoś
virgil33 Re: Umowa śmieciowa a etat 12.09.12, 23:26 supergirl napisała: > i slusznie, ja zrobilam to samo. ZUS place minimalny, odkladam na lokatę. Ludz > iom sie w glowach poprzewracalo, jak sie nie podoba praca w call center niech i > dą do lopaty na budowę,albo podmywac tylki pacjentom, tan na pewno zarobią "wie > cej", ale na pewno nie pieniedzy Przede wszystkim trzeba oddzielić umowy o dzieło/zlecenie od 'umów śmieciowych'. Zupełnie różne rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
supergirl Re: Umowa śmieciowa a etat 12.09.12, 21:48 Hej LATEKS naucz się czytac ze zrozumieniem, na pewno z takim kumaniem do call center bys sie nie załapał. Jak napisałam znam wielu cwaniaków, którzy po zatrudnieniu w call center od razu szli na chorobowe, dlatego jestem przeciwna zatrudnianiu na etat większej liczby osob niz do obsługi stałych projektów. Idź na budowę do lopaty, na pewno bedziesz bardzo zadowolony jak dostaniesz jakas gowniana kase i ZUS, ale dupe sobie odmrozisz Supergirl Odpowiedz Link Zgłoś
eszonokrak Jakie zwolnienie kłamczuchu perfidny? 12.09.12, 16:26 Czy ty wiesz w ogóle, jakie warunki trzeba spełnić, żeby iść na płatne chorobowe? Już nie wspominając o tym, że niby co - pracownik z zapaleniem oskrzeli ma drałować do roboty, bo co? Bo inaczej pan pracodawca swoich dzieci nie nakarmi? Tym bardziej że już to widzę, jak mości państwo biznesmeni uwijają się za biurkiem z 40 stopniami gorączki. Co do konsultantów - znam wielu i każdy z pocałowaniem ręki wziąłby robotę na umowę o pracę nawet za minimalną krajowa. Więc nie gadaj bzdur, bo pieprzysz jak potłuczony. Odpowiedz Link Zgłoś
mamula66 Polakom przewraca sie w glowach 12.09.12, 15:57 Ja pracuje w sredniej wielkosci firmie w USA. Na etacie. I co z tego? 90% pracujacych w USA pracute "at will" - umowa o prace ma klauzule "kazda ze stron moze rozwiazac umowe w dowolnej chwili bez podania przyczyn". I obie strony z tego korzystaja. Nie ma "ustawowych wypowiedzen", "jedychych zywicieli", "okresow chronionyhch" i "urlopow macierzynskich". A Kodeks Pracy ma 4 strony i przypiety jest pluskiewkami do sciany Polacy powinni sobei zdac sparwe za tak dlugo jak dlugo w Polsce bedzie obowiazywal 600 stronicowy kodeks pracy dajacy pracownikowi wieksze prawa niz pracodawcy, dopoki beda nielimitowame zwolnienie L4 i 3 letnie urlopy macierzynskie - doputy FIRMY NEI BEDA ZATRUDNIALY LUDZI NAETACIE. Latwo bowiem w Polsce zatrudnic, ale niemozliwe jest zwolnic. Nawet jezeli pracownik sie obija i przychodzi pijany do pracy. Co bylo potwierdzone prawomocnym wyrokiem sadu Odpowiedz Link Zgłoś
tomasso3 Re: Polakom przewraca sie w glowach 12.09.12, 16:08 i bezrobocie u was spore a w "przeregulowanych" Niemczech bezrobocia praktycznie nie ma acha, dawno chyba w kraju nie byłaś jeżeli sądzisz, że nie da się zwolnić obiboka czy tym bardziej pijaka... Odpowiedz Link Zgłoś
ar.co Re: Polakom przewraca sie w glowach 12.09.12, 16:34 Może i spore, ale cały czas prawie o połowę mniejsze niż w Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
kotek.filemon Re: Polakom przewraca sie w glowach 12.09.12, 16:19 mamula66 napisał: > Ja pracuje w sredniej wielkosci firmie w USA. Na etacie. A tu jest mowa o Polsce. > A Kodeks Pracy ma 4 strony i przypiety jest pluskiewkami do sciany W Stanach nie ma czegoś takiego jak Kodeks Pracy, a skoro tam mieszkasz, to powinieneś sobie doskonale zdawać sprawę z absolutnej niekompatybilności common law z prawem rzymskim. BTW, ktoś znający się na rzeczy (czyt: amerykańskim prawie pracy) wyliczył punkt po punkcie ile tego jest. Faktycznie, swoim móżdżkiem nie ogarniesz. > Polacy powinni sobei zdac sparwe za tak dlugo jak dlugo w Polsce bedzie obowiaz > ywal 600 stronicowy kodeks pracy KP ma 120 stron na oficjalnym druku sejmowym, z czego trzy ostatnie puste a dwie pierwsze to preambuła i wyszczególnienie odwołań do różnych innych kodeksów (w tym unijnych). Nie jestem prawnikiem i na bełkot legislacyjny reaguję alergicznie, ale trudno mi wyobrazić sobie jaśniej napisaną ustawę. Nawet Kodeks Karny się chowa (co prawda z tym ostatnim nie musiałem mieć personalnie do czynienia, więc nie dam głowy na 100%). > dajacy pracownikowi wieksze prawa niz pracodawcy W życiu nie otworzyłeś KP. Odpowiedz Link Zgłoś
mamula66 Re: Polakom przewraca sie w glowach 12.09.12, 17:19 "> dajacy pracownikowi wieksze prawa niz pracodawcy W życiu nie otworzyłeś KP. " Owszem, otworzylem. Co prawda pracuje w USA, ale kuzyn w Polsce na firme ktorej sie przypatruje bo chce w nia inwestowac. Wiec przypadkiem wiem jak to jest z zatrudnianiem pracownikow. Firma jest nieduza, ot, parenascie osob, i MUSI miec mozliwosc zatrudnianie i zwalniania pracownikow z dnia na dzien.. A jak orzekl prawomocny wyrok sadu, obijajacy sie pracownik (i pijany) nie moze byc zwolniony tylko z tego powodu ze sie obija lub jest pijany. Nie jest rozneiz powodem do zwolnienai zla kondycja finansowa firmy - jezeli firmie "nie idzie" i nie ma pieneidzy, musi placic pracownikom. Jedynym ratunkiem jest ogloszenie bankructwa. Wiec wlasciciel firmy twierdzi (a ja go rozumiem i popieram) ze predzej mu kaktus wyroznie niz kogos zatrudni na etat. Paradoksalnie, "ochrona praw pracowniczych" wychodzi pracownikom bokiem P.. Jezeli idzie o twoje uwago dotyczae prawa amerykanskiego, to owszem, ono jest troche inne, co nei znaczy ze "kodeksow" tu nie ma. Owszem, sa - nie w sensie kodeksow prawa polskiego, ale zbiory regulacji federalnych i stanowych ktore tzreba przestrzegac, a w przypadku niepzrestzregania mozna miec klopoty. Podobnym zbiorem jest to co nazywam "kodeksem pracy" - jest to zbior regulacji federalnych dotyczacych dyskryminacji i placy minimalnej. Uzupelniony pzrez regulacje stanowe. Osobne dokumenty dotycza bezpieczenstwa pracy Odpowiedz Link Zgłoś
virgil33 Re: Polakom przewraca sie w glowach 12.09.12, 17:51 Historia z USA: Facet miał firmę budowlaną. Zatrudniał ludzi. Jeden z jego pracowników obijał się i partaczył wszystko co tylko mógł. Czy został zwolniony - nie bo mniejszość. Właściciel firmy tak długo się z nim bujał, że w końcu zwolnił wszystkich, zamknął firmę. Otworzył nową i zatrudnił wszystkich ponownie (poza tym panem z mniejszości). Ps. Nie mam nic przeciwko mniejszościom - pokazuję jedynie, że w US też tak kolorowo nie jest jeśli chodzi o kwestie zatrudnienia / zwolnienia. Odpowiedz Link Zgłoś
msands Re: Polakom przewraca sie w glowach 12.09.12, 21:32 virgil33 napisała: > Czy został zwolniony - nie bo mniejszość. > Ps. Nie mam nic przeciwko mniejszościom - pokazuję jedynie, że w US > też tak kolorowo nie jest jeśli chodzi o kwestie zatrudnienia / zwolnienia. Nie wiem, czy to umyślne, ale bardzo podoba mi się sposób, w jaki te słowa/wyrażenia zostały użyte... Odpowiedz Link Zgłoś
virgil33 Re: Polakom przewraca sie w glowach 12.09.12, 23:24 msands napisała: > Nie wiem, czy to umyślne, ale bardzo podoba mi się sposób, w jaki te słowa/wyra > żenia zostały użyte... Nie było to umyślne :) Odpowiedz Link Zgłoś
emilly_davisson Re: Polakom przewraca sie w glowach, 12.09.12, 19:46 Bzdury opowiadasz. W tak ewidentnych sprawach można się rozstać z pracownikiem z dnia na dzień i jeszcze odszkodowanie za to od niego wywalczyć. Pod warunkiem, że KP się stosuje, nie czyta. A może kuzyn-budowlaniec/elektrotechnik/piekarz/ogrodnik itp. wziął się za sprawy prawne SAM OSOBIŚCIE lub przez księgową "która przecież zna się na prawie, bo jest księgową". Przyznaj się szczerze... A pracownik zainwestował 50 zł w poradę prawnika w internecie. Na przyszłość: czytanie ustaw przez przedsiębiorców w nagłych przypadkach naprawdę kosztuje drożej od prawnika. Co do umów śmieciowych: tak Wam się dziwię, ludzie. Zmieniacie tych pracodawców na tyle często, że możecie zawalczyć o zaległe urlopy (ekwiwalenty) i składki emerytalne. I nie robicie tego, mimo, że postępowanie przed sądem pracy jest tańsze od zgrzewki piwa. A porada prawnika to góra 2 stówki z pismem procesowym i opracowaną strategią (w prostych sprawach). To Wy psujecie rynek pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
garkuchta Re: Polakom przewraca sie w glowach 12.09.12, 16:23 A ja całkowicie popieram mamulę66. Od 1999 roku pracuję w Polsce na umowach śmieciowych na czas określony i bardzo to sobie chwalę. Oczywiście, mówimy tu o większych pieniądzach niż u pracowników call centre, ale zaczynałam od bardzo niskich stawek i dopiero profesjonalizm, splot przypadków czy wejście Polski do Unii poprawiły moje dochody. ZUS płacę sama, PIT też, od chorób i wypadków jestem ubezpieczona, nie wiem co to jest fundusz socjalny, paczki dla dzieci od mikołaja, płatny urlop i szkolenie. Długopisy i mineralną też noszę sobie sama. I sama piorę ubranka pracowe. Jakoś korona mi z głowy nie spadła. W życiu nie zamieniłabym się na etat. Więc może nie umowy 'śmieciowe' są złe, lecz zapłata za nie jest za niska? Nie widzę tu jednak roli państwa, lecz ludzi - jeśli sami nie zechcemy pracować za niską stawkę, pracodawca będzie musiał ją podnieść. Żadnych rewolucji nie trzeba (a tym bardziej październikowych, co sugerował jeden z przedpiśców). Odpowiedz Link Zgłoś
kotek.filemon Re: Polakom przewraca sie w glowach 12.09.12, 16:32 garkuchta napisała: > Więc może nie umowy 'śmieciowe' są złe, lecz zapłata za nie jest za niska? Nie > widzę tu jednak roli państwa, lecz ludzi - jeśli sami nie zechcemy pracować za > niską stawkę, pracodawca będzie musiał ją podnieść. Większość ludzi na Zielonej Wyspie(TM) ma faktycznie luksus wyboru: praca za niskie stawki lub brak pracy. Już pomijam to, że na niektórych obszarach kraju taki luksus, jak twoje wspaniałe umowy to rzecz dawno niewidziana, bo jedyny pracodawca zatrudniający legalnie to administracja państwowa i organy samorządowe. Ale nadal obowiązuje wykładnia, że ludzie robią na czarno, bo bardzo chcą... Odpowiedz Link Zgłoś
garkuchta Re: Polakom przewraca sie w glowach 12.09.12, 19:21 Używasz dokładnie tych samych argumentów, co moi koledzy w 2000 roku, gdy się postawiliśmy pracodawcy i odmówiliśmy pracy za śmieszne stawki. 'Aaa, zwolni nas, nowych zatrudni, lepiej wróbel w garści .. '. Ludzie, zamiast robić kpinę z ruchu oburzonych i stawiać namioty w Warszawie, zorganizujcie się na fejsbuku, powiedzcie - nie pracujemy za niskie stawki i nikt inny do pracy nie przyjdzie. A jak znajdą się łamistrajki i się nie uda, wyjedźcie na zmywak. Wrócicie z jakąś tam kasą, otwartą głową i nowymi pomysłami. Może wtedy się uda. Najlepiej to jojczeć. Odpowiedz Link Zgłoś
eszonokrak No to gratuluję. 12.09.12, 16:40 Tyle, że nie rozumiesz podstawowego faktu. W Polsce młodzi ludzie nie wybierają masowo pracy w ramach umowy zlecenia czy umowy o dzieło z własnej woli. Oni są do tego zmuszani. A jak im się nie podoba, to na ich miejsce jest 50 następnych. Poza kilkoma szczęściarzami, wszyscy z mojego roku, którzy mają pracę, pracują na śmieciówkach za marne grosze. A pracuje na pełny etat, w jednym miejscu, pod nadzorem itd. Odpowiedz Link Zgłoś
mamula66 Rynek pracy 12.09.12, 17:04 "A jak im się nie podoba, to na ich miejsce jest 50 następnych." No bo to jest wlasnei "rynek pracy". O to przeciez walczylismy? Polakom marzy sie powrot od dawnych, dobrych czasow gdy 100% zatrudnienie na pelnym etacie bylo gwarantowana w Konstytucji. Tym ktorzy tesknia za czyms takim, proponuje emigracje. Na Kube Odpowiedz Link Zgłoś
etatowyszyderca Re: No to gratuluję. 12.09.12, 17:10 Jakie studia taka umowa. Mam akurat przyjemność pracować na etacie tak jak 95% moich znajomych że studiów. Nikt nas nie zmuszał ani nie proponował nawet smieciówki. Pewnie mamy plecy albo układy. Innymi słowy może to umiejętności lub wiedza tych ludzi o których piszesz oraz wartość dyplomu powoduje to na jakiej są umowie. Na takich umowach pracują zwykle ludzie bez specjalistycznej wiedzy. Tacy których można zastąpić w 5 minut dowolną osobą z ulicy. I to jest przyczyna popularności umów smieciowych w tym kraju. Fatalne kwalifikacje i brak dopasowania do rynku pracy. Zresztą... skoro ktoś ma kwalifikacje to znajdzie pracę zawsze nawet po tym jak straci tą smieciową... Odpowiedz Link Zgłoś
mamula66 Smieciowe dyplomy 12.09.12, 17:23 "Na takich umowach pracują zwykle ludzie bez specjalistycznej wiedzy" Jak to?... Politologia to nie specjalistyczna wiedza?... A "znam srednio dwa jezyki" to nie specjalistyczna wiedza? Wyglupiam sie. Masz racje. FACHOWIEC zawsze znajdzie prace. I rynek zawsze bedzie FACHOWCOW szukal. Problem bowiem lezy nie w SMIECIOWYCH UMOWACH. Problem lezy w SMIECIOWYCH DYPLOMACH i SMIECIOWYM WYKSZTALCENIU. Jaka edukacja, takie szanse Odpowiedz Link Zgłoś
virgil33 Re: No to gratuluję. 12.09.12, 17:46 etatowyszyderca napisał(a): > Na takich umowach pracują zwykle ludzie bez specjalistycznej wiedzy. Tacy który > ch można zastąpić w 5 minut dowolną osobą z ulicy. Po części tak, ale są też tacy, którzy są specjalistami. Mogą sobie pozwolić na umowy o dzieło i zlecenie, bo ich usługi / wiedza są bardzo pożądane. Dlaczego więc mają się decydować na prace w jednym miejscu, jeśli to on mogą wybierać pracodawcę. Odpowiedz Link Zgłoś
ar.co Słowo umowa śmieciowa nikogo nie obraża, praca ... 12.09.12, 16:42 "A przede wszystkim - atmosferą przyzwolenia dla traktowania mnie, pracownika, jak przedmiotu, który można dowolnie wykorzystać, a potem wyrzucić." Cóż za melodramat. A co ma niby z tobą, pracownikiem, zrobić pracodawca, po wykonaniu przez ciebie pracy, do której cią zatrudnił (nie "dowolnie wykorzystał" - podpisałeś umowę (choćby śmieciową) na określoną pracę, a jeśli dajesz sobie wciskać dodatkową robotę, to się nie dziw, że mądrzejsi i cwańsi z tego korzystają) - oprawić w ramki? Postawić w charakterze bibelotu na telewizorze? Zaprosić na półroczne wakacje na Malibu? Kupić ci mieszkanie? Umowa o pracę to nie małżeństwo, kiedy podpisujesz umowę, nie ma tam klauzuli o "nieopuszczeniu aż do śmierci", w zdrowiu i chorobie! Czego się spodziewałeś - średniowiecznego warsztatu rzemieślniczego, gdzie najpierw czeladnik za darmo bawił dzieci mistrza i zamiatał warsztat, potem jako czeladnik uczył się rzemiosła, a potem żenił z wdową czy córką mistrza i do końca życia siedział przywiązany do jego warsztatu? To już tak nie działa. Odpowiedz Link Zgłoś
eszonokrak Aleś głupi. A wydaje ci się, że cwany. 12.09.12, 16:46 Idź do roboty na umowę o dzieło, wynajmij mieszkanie, a potem złam sobie rękę. Zobaczysz jak fajnie nie być bibelotem. Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: Aleś głupi. A wydaje ci się, że cwany. 13.09.12, 08:24 Nie o tym chyba ar.co pisał. Wydaje mi się, że powinieneś raczej podać taki przykład: "Zatrudnij się jako układacz kafelków (umowa o dzieło), wynajmij mieszkanie, skończ układać kafelki. Zobaczysz, jak fajnie być bibelotem". Odpowiedz Link Zgłoś
entres Re: Słowo umowa śmieciowa nikogo nie obraża, prac 12.09.12, 19:04 ar.co napisała: > Cóż za melodramat. A co ma niby z tobą, pracownikiem, zrobić pracodawca, po wykonaniu > przez ciebie pracy, do której cią zatrudnił (nie "dowolnie wykorzystał" - podpisałeś umowę > (choćby śmieciową) na określoną pracę Ach, cóż za nowoczesny melodramat. Pracodawca wynajmujący robota, a nie człowieka. A potem dziwiący się, że robot po wykonaniu pracy nie chce się wyłączyć. Normalnie sku...syn, nie robot. Odpowiedz Link Zgłoś
cmoscmos W Niemczech jest lepiej, ale nie idealnie 12.09.12, 22:14 W liście padło coś o Niemczech - w Niemczech jest wyraźnie lepiej, ale nie idealnie. Tu się wyzyskuje pracowników inaczej - przez tzw. 400-Euro-Jobs. Więcej o tym TUTAJ. Odpowiedz Link Zgłoś
long_in_warzone Etat? Tylko dla idiotów na taśmie. 12.09.12, 23:01 Dlaczego? Bo są za głupi żeby dbać o swój interes. Popatrzmy na przeciętnego Kowalskiego: zarabia ok 2k na etacie, boi sie samozatrudnienia bo siedzi w długach, ale siedzi w długach bo mało zarabia. Błędne koło owczego pędu do luksusowego życia. Kredyt powinien służyć tylko do zrobienia nim następnych pieniędzy, a nie na komórkę dla żony, najnowszy komputerek dla dziecka i weekend na Mazurach. Tak się składa że znam autorkę tego listu. Pracuje od 16 roku życia i to nie tylko w wakacje, jak większość dzieci teraz. Próbowała różnych prac, poszła na studia, już na drugim roku studiów znalazła pracę w firmie w której teraz pracuje, wciąż żyjąc po studencku. Skończyła studia i ma 5 lat doświadczenia zawodowego. Oczywiście zdarzały jej się okresy gdy gotowała na 5 dni za 5zł, bo po opłatach nic nie zostawało, ale na obecną sytuacje zwyczajnie zapracowała. A wy co robiliście na studiach? Piło się, balowało codziennie, udawalo się przed samym sobą że się uczy, a teraz roszczenia do pracodawcy żeby was utrzymał, dał umowę na lata, zapewnienie że nawet jeśli będziesz debilem to cię nie zwolni? Też jestem na samozatrudnieniu, mam zbliżoną sytuację jak autorka listu. Znam swoją wartość i wiem że pracodawca ją także widzi. Zwolni mnie? No życie, ++do doświadczenia i lecimy dalej. Nie istnieje firma na świecie która nie potrzebowała by moich usług, wystarczyło wybrać odpowiednią profesję. Kredytów nie biorę, zbieram na to co chce kupić. Nie boję się o jutro: wiem, że nawet jeśli stanie się najgorsze, to pójdę kopać rowy żeby mieć za co żyć. Bycie przedsiębiorczym (tak tak, od tego się wzieło "przedsiębiorca") to bycie zaradnym i elastycznym. Kryzys to podkreślił - nigdy nie możesz być pewnym swojej pracy i zawsze musisz być gotowym na zmiany. ZAWSZE. Sytuacja gospodarcza za szybko się zmienia, pojutrze nasz kraj może okazać się bankrutem - i co wtedy? Lepiej wyjść na ulicę czy znaleźć sposób na wyżywienie siebie i rodziny? Śmieciową umową jest tak na prawdę etat. Zabija ambicję, przywiązuje do jednego miejsca na lata nawet gdy jedyne o czym marzysz to wyrwanie się, ma wysoki ZUS i podatki a zarabiasz tyle, by przeżyć do następnego pierwszego i zapłacić ze dwie raty kredytu. Pasuje Ci taka egzystencja? Fajnie. Tylko nie narzucaj jej innym. Odpowiedz Link Zgłoś
long_in_warzone Re: Etat? Tylko dla idiotów na taśmie. 12.09.12, 23:10 Aj, nie ten artykuł. Odpowiedz Link Zgłoś
virgil33 Re: Etat? Tylko dla idiotów na taśmie. 12.09.12, 23:21 long_in_warzone napisał: > Dlaczego? Bo są za głupi żeby dbać o swój interes... Popieram i zgadzam się w 100 procentach. Odpowiedz Link Zgłoś
mal111 chyba: umowa łamiąca prawo... 13.09.12, 08:33 Umowy śmieciowe wprost łamią przepis Kodeksu Pracy, zakazujący expressis verbis zastępowania umów o prace umowami cywilnoprawnymi. Jeśli więc ktoś ma delikatne uszy, może po prostu mówić: umowa kryminalna. Odpowiedz Link Zgłoś
finrod_cz Republika Czeska 13.09.12, 12:18 W Czechach, skąd jestem, się to nazywa "Schwarzsystem" i jest to stuprocentowo nielegalne. Kary są duże (dziesiątki tys. dla "pracownika" i setki tys. za "pracodawcę"). Też było dużo krzyku, że będzie więcej bezrobotnych, ale jakoś się to nie stało... Czechy i Polska są czasami bardzo dziwnymi krajami. W Polsce wprowadzono zakaz palenia w restauracjach, przed którym się straszy w Czechach już długie lata i większość dyskursu to "wprowadzimy zakaz = zawalimy restauracje"; w Czechach zakazano "Schwarzsystem" i w Polsce ciągle mowa o tym, jak nie można, bo firmy będą miały kiepsko, itp... Dziwne, naprawdę. Odpowiedz Link Zgłoś
finrod_cz Re: Republika Czeska 13.09.12, 12:26 Zapomniałem napisać, że te kwoty są w CZK. 1 PLN = 6 CZK Odpowiedz Link Zgłoś
marcin.ess Słowo umowa śmieciowa nikogo nie obraża, praca ... 13.09.12, 13:10 Rząd musi coś z tym zrobić. Pracując na takiej umowie nie mamy żadnej pewności, że utrzymamy się w firmie na długi czas. Mój znajomy tak pracował na umowie zlecenie. Chciał wziąć kredyt, bo założył rodzinę i niestety go nie dostał. Za jakiś czas dostał wymówienie, bo pracodawca go nie potrzebował. Praktycznie został wyrzucony z dnia na dzień. Dopiero teraz jak pracuje w Eniro ma umowę o pracę na czas nieokreślony. Przynajmniej czuje się pewnie i nie boi się, że zostanie wyrzucony na drugi dzień. Odpowiedz Link Zgłoś
uzix Re: Słowo umowa śmieciowa nikogo nie obraża, prac 13.09.12, 20:18 Zrobił podstawowy błąd. Jeśli nie mamy etatu a zależy nam na nim to śmieciówkę powinniśmy traktować podobnie jak pracodawcy czyli szukać do skutku i wtedy możemy z dnia na dzień takiego śmieciowego pracodawcę porzucić bez konsekwencji. Najlepiej jednak tak ustalić rozpoczęcie pracy żeby zdążyć wziąć wynagrodzenie za przepracowany okres. Odpowiedz Link Zgłoś
sta-ba Re: Słowo umowa śmieciowa nikogo nie obraża, prac 14.09.12, 12:22 Zlikwidować umowy śmieciowe, a pracodawcom zapewnić zlecenia i dochód gwarantujący godziwy zysk. Odpowiedz Link Zgłoś