1sz-truten 15.09.12, 08:11 jezeli slowa nauczycielki nie docieraja do dzieci ? to co nalezy zrobic ? przelorzyc przez lawke i lac w dupe trudna muzulmanska ml..... Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
ubiquitousghost88 Nie czarujmy się. Dość tej US-arogancji... 15.09.12, 10:28 ...Ten film, to tylko kropla, która przelała globalny puchar żółci... Ameryko, obudź się, bo będzie za późno. Tfuj model "demokracji" i tobie już zaczyna doskwierać... Odpowiedz Link Zgłoś
aekielski Zamieszki na Bliskim Wschodzie. Czy Ameryka usp... 15.09.12, 10:29 Wszystko zależy od tego jakiego środka uspokajającego muzułmanów użyje Ameryka. Nie wiem czy uczeni amerykańscy już wynaleźli taki środek i czy będzie skuteczny. Odpowiedz Link Zgłoś
keram01 Zamieszki na Bliskim Wschodzie. Czy Ameryka usp... 15.09.12, 10:37 Jakie to demokracje muzułmańskie coś wam się pokićkało w mózgach. To specjalna prowokacja jedna z wielu przygotowanych aby powiedzieć że to nie my wywołaliśmy wojnę , my tylko się broniliśmy. Zaczyna brakować krwi (ropy) w gospodarce Usa i chcą sobie zabespieczyć rezerwy? Odpowiedz Link Zgłoś
ksylamit Jak leczyć religijne szajby? 15.09.12, 12:02 Jak wyplenić to prymitywne oczadzenie, źródło zbrodni i wojen? Bo chyba nie przez państwowe kształcenie kolejnych szajbusów, jak w Polsce? Odpowiedz Link Zgłoś
ardor Re: Jak leczyć religijne szajby? 16.09.12, 15:57 Na glupote zawsze byl i jest jeden, wyprobowany sposob. Wymiana mozgu na nowy, z aktualnym firmware. Odpowiedz Link Zgłoś
andypedy Ameryka jest znienawidzona 15.09.12, 13:05 A filmik to jedynie pretekst. Caly Bliski Wschod (ludzie) maja dosyc wtracanie sie w ich sprawy, dyktowania, pouczania i bezkrytycznego poparcia jakie USA oferuje Izraelowi. Miliony ludzi musialo zaplacic zyciem za amerykanska polityke. Ci dyktatorzy obalani przez arabska wiosne rzadzili przez dzieisieciolecia jedynie dzieki wspieraniu przez Amerykanow - ludzi doskonale o tym pamietaja USA to wrog numer jeden ulicy. Amerykanie wlasnie zafudowali sobie kolejne tysiace chetnych do tzw. terroryzmu. A terrorysta to jedynie ktos taki kogo stac na bombe ale nie ma na bombowca.. Odpowiedz Link Zgłoś
wnec2005 Re: Ameryka jest znienawidzona 15.09.12, 14:09 wszystkie banki, wall street i fed naleza do Zydow, amerykanie to narzedzie. Odpowiedz Link Zgłoś
muledet.3 Re: Ameryka jest znienawidzona 15.09.12, 14:36 wnec2005 napisał: > wszystkie banki, wall street i fed naleza do Zydow, amerykanie to narzedzie. No prosze,fachowiec @wnec2005 rozdielil funkcje,ulubione zajecie nadwislanych specjalistow. tak, w tym sa mocni, dobre i to. Odpowiedz Link Zgłoś
wnec2005 Re: Ameryka jest znienawidzona 16.09.12, 03:46 te muledet3 czy 4 ja sie w twoje sprawy nie wtracam O.k, wiec kumpla poszukaj sobie po drugiej stornie Gazy. Odpowiedz Link Zgłoś
muledet.3 Re: Ameryka jest znienawidzona 16.09.12, 10:28 wnec2005 napisał: > te muledet3 czy 4 ja sie w twoje sprawy nie wtracam O.k, wiec kumpla poszukaj s > obie po drugiej stornie Gazy. Wtracasz sie w moje sprawy, bo jestes zydofobem,a z"kumplem'' przesadziles, za duzo sobie uzurpujesz. Odpowiedz Link Zgłoś
ardor Re: Ameryka jest znienawidzona 16.09.12, 16:12 No I co z tego, ze naleza do Zydow? Do kogos musza. Zydzi sa bardzo inteligentni. Bardzo ich szanuje. ============== Odpowiedz Link Zgłoś
td1964 Zamieszki na Bliskim Wschodzie. Czy Ameryka usp... 15.09.12, 15:46 Propozycje dla Islamistów: - każdy wychodzi na ulicę i pali dolary, które ma w domu lub (wypłacone) na kontach... codziennie jeden banknot - wszystkie kraje arabskie wprowadzają embargo na sprzedaż USA ropy naftowej... TAK KOCHANI ISLAMIŚCI PROTESTUJCIE!!! Odpowiedz Link Zgłoś
3.ndd Re: Zamieszki na Bliskim Wschodzie. Czy Ameryka u 15.09.12, 16:15 td1964 napisał(a): > Propozycje dla Islamistów: > - każdy wychodzi na ulicę i pali dolary, które ma w domu lub (wypłacone) na ko > ntach... codziennie jeden banknot > - wszystkie kraje arabskie wprowadzają embargo na sprzedaż USA ropy naftowej... > TAK KOCHANI ISLAMIŚCI PROTESTUJCIE!!! Ależ nie ma kłopotu . Wprowadzić embargo na żywność , technologię itp tym krajom . Teraz wiele z nich dostaje to w podarunku od USA. Odpowiedz Link Zgłoś
kolona Oriana Falacci 15.09.12, 22:56 www.niniwa2.cba.pl/fallaci_wscieklosc_i_duma.htm Odpowiedz Link Zgłoś
graga05 Re: Oriana Falacci 16.09.12, 13:26 A ogladal z was ktos te12 min. filmiku na youtubie? Przeciez to zenada dla calego swiata. Takie kompletnie NIC, wyprodukowane amatorsko przez marnej klasy oszusta, wywoluje rozruchy na calym swiecie. Zmusza kraje do stanu najwyzszej gotowosci i kosztownych i niebezpiecznych akcji, specjalistow wszelkiej masci do analiz. Wiekszosci wychodzi, ze to Ameryka winna, nawet w bylych koloniach francuskich, Indiach. Tutaj tez czytam o zbrodniczej polityce Ameryki. A moze chodzi jednak o to, ze przygotowany zamach terrorystyczny w Libii, w ktorej rzad nie jest islamistyczny, a takze protesty w niefundamentalistycznej Tunezji to chec zdestabilizowania tych krajow i wlaczenie ich do krajow rzadzacych przez fundamentalistow religijnych. Gdyby nie tragedia wydarzen, zwlaszcza w Libii - to jest to groteska. Jaki swiat jest glupi i wlasciwie kazdy juz moze spowodowac jego tragiczny final. Wystarczy filmik, przegrany mecz, Autor filmu tak sie przestraszyl, ze z radoscia udal sie wczoraj na przesluchanie w sprawie naruszenia warunkow zwolnienia warunkowego za oszustwa. Mial nadzieje, ze go nie wypuszcza. Niestety, wypuscili. Odpowiedz Link Zgłoś
ardor Re: Oriana Falacci 16.09.12, 15:47 to jest prawda o tym oszuscie mahomecie. Kazdy ma prawo robic taki film, jak mu sie podoba. To jest wolnosc mysli I slowa. Jezeli arabstwo tego nie rozumie, ich problem. Odpowiedz Link Zgłoś
ardor Re: Oriana Falacci MA RACJE 16.09.12, 15:49 Oriana Falacci MA RACJE !!!!! ===================== Odpowiedz Link Zgłoś
ardor recepta na uspokojenie 16.09.12, 15:45 Ten pack nalezy uspokoic raz, na zawsze. Najtaniej wyjdzie, na początek zniszczyć Kaba przy pomocy Tomahawk, następnie kilka glowic neutronowych. Jezeli MY ich nie uspokoimy, oni to z nami zrobia. Pomoc tzw. arabskiej wiosnie byla samobojczo-dyletanckim pomyslem. Nalezalo gratis dostarczać Mubarak-owi, Gaddafi’emu i innym przywódcom umiejącym trzymać te holote za morde karabiny i amunicje, oraz 3 x tygodniowo swiezutkie ciasteczka na poprawe humoru. Teraz należy natychmiast dostarczyć pomoc dla Assad-a. Arabski mob /al-Qaeda nalezy powystrzelac, jak wsciekle szczury! Odpowiedz Link Zgłoś
ardor Zamieszki na Bliskim Wschodzie. Czy Ameryka usp... 16.09.12, 16:41 Silvio Berlusconi ściągnął sobie na głowę gromy, oświadczając publicznie, że w odróżnieniu od kultury chrześcijańskiej islam zatrzymał się w rozwoju 1400 lat temu. Silvio Berlusconi – MA SWIETA RACJE !!!! www.niniwa2.cba.pl/fallaci_wscieklosc_i_duma.htm ORIANA FALLACI WŚCIEKŁOŚĆ I DUMA To jest wojna, obudźcie się! Czy nie widzicie, że tacy ludzie jak Osama ben Laden chcą nas zniszczyć? Że czują się uprawnieni do tego, żeby zabijać was i wasze dzieci, tylko dlatego że pijecie wino lub piwo, chodzicie do teatru lub kina, nosicie minispódniczki albo krótkie skarpetki, kochacie się kiedy chcecie, gdzie chcecie i z kim chcecie? Nawet to was nie obchodzi, idioci? Po latach milczenia słynna włoska pisarka Oriana Fallaci ogłosiła w "Corriere della Sera" pełną furii filipikę, w której atakuje islam i nawołuje do obrony zachodniej cywilizacji Od redakcji "Corriere della Sera Tym nadzwyczajnym szkicem Oriana Fallaci przerywa dziesięcioletnie milczenie. Bardzo długie. Nasza najsłynniejsza pisarka (ona sama określa się jako pisarz i w ogóle nie wypowiada już słowa "dziennikarz") spędza sporą część roku na Manhattanie. Nie odbiera telefonu, rzadko otwiera drzwi, wychodzi jeszcze rzadziej. Nie udziela wywiadów. Choć wszyscy próbowali, nikomu się nie udało. Żyje w izolacji od świata. Ale historia i los chciały, żeby centrum współczesnej apokalipsy jak dantejska czeluść rozwarło się nieopodal jej pięknej literackiej pustelni. Fala uderzeniowa tamtego poranka 11 września zniszczyła również klasztorny i hermetyczny spokój Oriany. Otwiera drzwi - ta niezwykła czynność ją samą zdaje się dziwić... Jej wzrok jest równocześnie łagodny i dziki. Wśród stosów papierzysk, w pozornym chaosie, Oriana od lat z wojowniczym zapałem pracuje nad dziełem bardzo ważnym i wyczekiwanym przez świat. Poprosiłem ją, żeby opisała to, co widziała, czego doświadczyła, co poczuła w tamten wtorek i później - i Oriana zebrała na kilku kartkach swoje uczucia i myśli. "Na każdym doświadczeniu zostawiam strzępy duszy" - napisała kilka lat temu. To w dalszym ciągu jest prawda, najprawdziwsza. Myśli mocne. Przejmujące. Jest nad czym się zatrzymać, zastanowić. O Ameryce, o Włoszech, o świecie islamu. O Ojczyźnie (zaskakujące jest to, co mówi o Ojczyźnie). Inwektywy i tezy, które biją równocześnie z mózgu i serca, a raczej z mózgu przez serce. "Ktoś musiał to powiedzieć. Powiedziałam. Teraz zostawcie mnie w spokoju. Drzwi są znowu zamknięte. I nie chcę już ich otwierać" - wybucha. Jej szpony. Te same co zawsze. Wywoła dyskusję. I to jaką. FERRUCCIO DE BORTOLI, REDAKTOR NACZELNY Chcesz, żebym się wreszcie odezwała. Prosisz, żebym tym razem przerwała milczenie, które wybrałam, które od lat sobie narzucam, żeby nie wmieszać swojego głosu w orkiestrę cykad. I zrobię to. Ponieważ dowiedziałam się, że również we Włoszech są tacy, którzy się cieszą - tak samo jak wczoraj wieczorem w Gazie przed kamerami cieszyli się Palestyńczycy. "Zwycięstwo! Zwycięstwo!". Mężczyźni, kobiety, dzieci. O ile kogoś, kto zachowuje się w taki sposób, w ogóle można nazwać mężczyzną, kobietą czy dzieckiem. Dowiedziałam się, że niektóre luksusowe cykady, politycy lub tak zwani politycy, intelektualiści lub tak zwani intelektualiści, a także inne indywidua, które nie zasługują na miano obywateli, zachowują się zasadniczo tak samo. Mówią: "Dobrze tak Amerykanom. Dobrze im tak". I jestem bardzo, bardzo, bardzo wściekła. Wściekła wściekłością zimną, przejrzystą, racjonalną. Wściekłością, która eliminuje wszelki dystans, wszelką wyrozumiałość, która mi każe udzielić im odpowiedzi, a przede wszystkim ich opluć. Pluję na nich. Równie wściekła co ja afroamerykańska poetka Maya Angelou wczoraj ryknęła: "Be angry. It's good to be angry, it's healthy" (Bądźcie wściekli. Wściekłość dobrze robi. To zdrowe). Czy mnie zrobi dobrze, tego nie wiem. Ale wiem, że nie zrobi dobrze im, czyli tym, którzy podziwiają Osamę ben Ladena, tym, którzy wyrażają mu zrozumienie, sympatię lub solidarność. Swoim życzeniem odpaliłeś ładunek, który już od dawna miał ochotę wybuchnąć. Zobaczysz. Chcesz również, żebym opowiedziała, jak przeżyłam tę Apokalipsę. Krótko mówiąc, żebym dała świadectwo. Od niego więc zacznę. Byłam w domu - mój dom mieści się w centrum Manhattanu - i punktualnie o 9 odczułam grożące niebezpieczeństwo, które być może nie groziło mi osobiście, ale które na pewno mnie dotyczyło. Odczucie, którego doświadcza się na wojnie, a raczej w bitwie, kiedy wszystkimi porami skóry czujesz nadlatującą kulę lub pocisk i nastawiasz uszu, i krzyczysz do stojącego obok ciebie człowieka: "Down! Get down!" (Na ziemię!). Otrząsnęłam się z niego. Nie mieszkam przecież w Wietnamie, nie byłam przecież w tej chwili na żadnej z tych pieprzonych wojen, które - począwszy od II wojny światowej - posiekały mi życie! Byłam w Nowym Jorku, do diabła, był cudowny wrześniowy poranek roku 2001. Lecz to wrażenie - niewytłumaczalnie - wciąż trzymało mnie w swoich szponach. I wówczas zrobiłam coś, czego rano nigdy nie robię. Włączyłam telewizor. Fonia nie działała, ale wizja, owszem. I na każdym kanale, a jest ich tu prawie sto, widać było jedną z wież World Trade Center płonącą jak gigantyczna zapałka. Krótkie spięcie? Jakaś zbłąkana awionetka? Czy może przemyślany zamach terrorystyczny? Jak sparaliżowana wpatrywałam się w wieżę bez przerwy, a kiedy się tak wpatrywałam, kiedy powtarzałam sobie te trzy pytania, na monitorze pojawił się samolot. Biały, duży. Samolot pasażerski. Leciał bardzo nisko. Lecąc tak nisko, kierował się w stronę drugiej wieży jak bombowiec, który zawisa nad celem, który zrzuca na niego bombę. Aż zrozumiałam. Zrozumiałam również dlatego, że w tej samej chwili wróciła fonia i usłyszałam chór dzikich wrzasków. Wciąż tych samych, dzikich. "God! Oh, God! Oh, God, God, God! Gooooooood!" (Boże! O Boże! O Boże! Boże, Boże, Boooożeeee!). I samolot wśliznął się w drugą wieżę, jak nóż się wślizguje w kostkę masła. Była już 9.15. Nie pytaj, co czułam podczas tych piętnastu minut. Nie wiem, nie pamiętam. Byłam jak sopel lodu. Również mój mózg był soplem. Nie pamiętam nawet, co działo się na pierwszej, a co na drugiej wieży. Ludzie, którzy nie chcieli spłonąć żywcem, rzucali się z okien osiemdziesiątego czy dziewięćdziesiątego piętra. Rozbijali szyby w oknach, przechodzili przez nie, rzucali się w dół, jak z samolotu rzucają się spadochroniarze, i spadali powoli. Trzepocząc nogami i rękami, pływając w powietrzu. Tak, wydawało się, że pływają w powietrzu. I że nie dotrą do celu. Lecz na poziomie trzydziestego piętra przyspieszali. Zaczynali rozpaczliwie gestykulować, jak gdyby żałowali wszystkiego, jak gdyby krzyczeli: "Help! Help!" (Na pomoc!). I być może tak krzyczeli naprawdę. Wreszcie spadali jak kamień i paf! Wiesz, myślałam, że na wojnach widziałam już wszystko. Czułam się zaszczepiona na wojny, i w gruncie rzeczy to prawda. Nic mnie już nie zaskakuje. Choć czasami się wściekam, a nawet oburzam. Ale na wojnach zawsze widziałam ludzi, których mordowano. Nigdy nie widziałam ludzi, którzy umierają, zabijając samych siebie, czyli rzucając się bez spadochronu z okien osiemdziesiątego, dziewięćdziesiątego albo setnego piętra. Ponadto na wojnach zawsze widziałam rzeczy, które wybuchają. Które wybuchają na wszystkie strony. I zawsze słyszałam wielki huk. A te dwie wieże nie wybuchły. Pierwsza złożyła się, pochłonęła samą siebie. Druga stopiła się, rozpuściła. Pod wpływem temperatury rozpuściła się dokładnie tak jak kostka masła na rozgrzanej patelni. I wszystko to, przynajmniej tak mi się wydawało, wydarzyło się w grobowej ciszy. Czy to możliwe? Czy ta cisza była naprawdę, czy tylko we mnie? Muszę ci również wyznać, że na wojnach zawsze widziałam niewielu zabitych. Co bitwa, to dwieście czy trzysta zwłok. Najwyżej czterysta. Jak w Wietnamie, w Dak To. A kiedy walka się skończyła, Amerykanie zaczęli ich zbierać, liczyć - nie wier Odpowiedz Link Zgłoś
redix68 "który pewien anonimowy reżyser..." 16.09.12, 19:43 A gdzieś jest wasz artykuł o autorze filmu? Chrześcijańskim kopcie z Egiptu? Odpowiedz Link Zgłoś
xan-ti Zamieszki na Bliskim Wschodzie. Czy Ameryka usp... 20.09.12, 02:58 Używane wielokrotnie w artykule określenie BLUŹNIERCZY FILMIK (bez cudzysłowu) sugeruje, że autor tekstu jest religiantem i patrzy na karykatury, żarty, humorystyczne filmiki o bóstwach - z pozycji WIERNEGO. Dla nieuzależnionych religijnie - coś takiego jak "bluźnierstwo" w ogóle nie istnieje. To domena islamu i fanatyków. Odpowiedz Link Zgłoś