joankb 17.09.12, 20:16 Większość ludzi pracuje coraz więcej, żeby zapewnić sobie rzeczy PODSTAWOWE. Ale może nie o nich ten artykuł... Dwa światy rozjechały się tak, że już w ogóle się nie komunikują. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
bartek8987 Uciec z ubojni dusz, cd. Pracuję, więc jestem? ... 17.09.12, 22:21 Rozwiązanie problemu zostało wymyślone już w XIX wieku: 8 godzin pracy, 8 godzin odpoczynku, 8 godzin snu Teraz wymyśla się je od nowa. Odpowiedz Link Zgłoś
matrioszka25 Uciec z ubojni dusz, cd. Pracuję, więc jestem? ... 18.09.12, 00:59 problem jest glebszy i nielatwy do rozwiazania. Moim zdaniem kierat jaki sobie sami nakladamy poprzez instytucje malzenstwa, opieka nad dziecimi, prowadzniem domu - jest modelem zuzytym i przestarzalym. Sprzedajesz dusze biorac kredyty na normalne zycie, jakie wyznaczyly ci pokolenia , wartstwy spoleczne z jakich sie delikwent wywodzi. Rywalizacja zaczyna sie z pierwsza zlotowka ktora musisz oddac do banku - zostaje sie zakladniem pracodawcy i rodziny. W sumie po co to ? Po co trwaly zwiazek, jak mozna zyc u kasiatych dziadkow, czy rodzicow z prl-emeryturami ? Po co sobie paprac rece odpowiedzialnoscia za hipoteke, rozwrzeszane bachory i coraz bardzie starzejaca sie zona ?? no i niestety takie sa tendencje w wysoko rozwinietych krajach zachodnich - partnerzy zyja na wlasna reke, na dzieci o iel sie zdecyduja - decyduja pozno, po zrobieniu kariery zawodowej i mocnych postawach fisnowych, choc bez formalnego zwiazku malzenskiego. Cieplo drugiego czlowieka jest towarem, drogim towarem, zawierajac jakis zwiazek bierze sie sie tez odpowiedzialnosc za tych INNYCH. Dzsiaj przychodzi to bardzo ciezko. Nie da sie pogodzic istnienia cieplej kochajacej sie rodziny, z wysicigiem szczurow za towarami ktore i tak za pare lat wyladuja na smietniku, albo zlicytuje komornik - a z milosci jednak cos zostaje i dzieci jako najlepsze ubezpieczenie na stare lata. Odpowiedz Link Zgłoś
tatrawiasta Re: Uciec z ubojni dusz, cd. Pracuję, więc jestem 18.09.12, 07:25 Masz rację. Zupełnie inne mają podejście do życia osoby, które siedzą dwanaście godzin w pracy żeby zapłacić za wakacje w Tajlandii, a zupełnie inne ci, którzy zostają po godzinach po to, by kupić buty zimowe dla dziecka i zapłacić za gaz. Odpowiedz Link Zgłoś
joankb Re: Uciec z ubojni dusz, cd. Pracuję, więc jestem 18.09.12, 08:50 Pani "prezeska" zapomniała przy tym, że może 5-10% ludzi pracuje zadaniowo. Reszta: - pracuje z klientem i może najwyżej wywiesić kartkę "dziś nieczynne" - ciekawe na jak długo? - po 8 godzinach pracy w bankowej kasie, musi jeszcze tę kasę/skarbiec rozliczyć, przyjść też wcześniej musi - jako kierownik zmiany w zakładzie produkcyjnym może najwyżej grzecznie kolegę poprosić żeby przyszedł wcześniej/wyszedł później, a i to w bardzo ważnych przypadkach, basen takim nie jest Podobnie konduktor, kierowca, lekarz, inżynier budowy, policjant, strażak, robotnik i setki innych. Na niższych stanowiskach tłucze się nadgodziny, za tę samą wypłatę, żeby jej nie stracić. Na wyższych, z tych samych powodów i z powodu tego, że prawie w ogóle nie ma już personelu pomocniczego, czasem wykonujesz bezsensowną pracę, ale ktoś musi... Nawet już mi się nie chce komentować... Odpowiedz Link Zgłoś
chomone Uciec z ubojni dusz, cd. Pracuję, więc jestem? ... 18.09.12, 08:03 "W pracy powinniśmy spędzać tyle czasu, ile potrzebujemy na wykonanie naszych obowiązków i rozliczenie się z powierzonych zadań, oraz, co równie ważne, na ile pozwala nam życie, które mamy poza nią." Jedno z bardziej zabawnych zdań w całym tekście. Oczywiście, jest słuszne, ale dla nielicznych, bo na refleksje "w pracy powinniśmy spędzać tyle czasu, ile potrzebujemy..." może sobie pozwolić może maksimum 20% społeczeństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
troll_bagienny Klituś-bajduś bogatej wymuskanej bździągwy 18.09.12, 08:46 Nie ma to, jak rady w stylu tych, których może udzielić najedzony grubas głodującemu żebrakowi o tym, że należy jeść z umiarem, urozmaicone posiłki z niewielką zawartością tłuszczu i dużą ilością witamin, ugotowane na parze, jedzone wolno i w odpowiednich odstępach czasu. W kraju tragicznego poziomu bezrobocia i śmieciowych umów, jakaś egzaltowana malowana lala każe się ludziom zastanawiać nad sensem życia, podczas gdy oni walczą o to, żeby zaspokoić potrzeby ulokowane na najniższym szczeblu drabiny, podczas gdy trwa walka o przetrwanie gorsza chyba niż za czasów okupacji, a dramat ludzi rozgrywa się w zaciszu domowym, a nie na froncie, nie potrzeba bomb ani moździerzy, aby zniszczyć społeczeństwo, co się tu w danym momencie odbywa. Oprawcami zaś nie są esesmani, tylko lichwarze, złodzieje pokroju Plichty, nieuczciwi pracodawcy i rząd z rudym trollem na czele (ci przed nimi i ci po nim nie lepsi). Odpowiedz Link Zgłoś
gronostaj8 a kiedy było lepiej? 18.09.12, 09:00 kiedy niby było lepiej? za komuny kiedy pracowało się w zakładzie na trzy zmiany za 10$ miesięcznie i 3 godziny się dojeżdżało popsutym PKSem? w XX-leciu międzywojennym kiedy w ogóle nie było pracy? za Hiltera? a może jeszcze wcześniej? Odpowiedz Link Zgłoś
pan_bomba Uciec z ubojni dusz, cd. Pracuję, więc jestem? ... 18.09.12, 09:06 Przepraszam, ale od kiedy "zasiadanie w radzie nadzorczej", a nawet pięciu, uważane jest za pracę? Ten wywiad to jakaś kpina. Odpowiedz Link Zgłoś
three-gun-max 5 rad nadzorczych 18.09.12, 09:39 Niech zgadnę: spółki skarbu państwa? Odpowiedz Link Zgłoś
kotek.filemon Re: Uciec z ubojni dusz, cd. Pracuję, więc jestem 18.09.12, 09:40 Nożyce płacowe w polaczkowie to teraz także nożyce światopoglądowe, bo warszafka na kontraktach menedżerskich odczuwająca dotkliwy brak codziennego sushi ni ch*ja nie kuma, że cały dym o prawo pracy dotyczy pracowników najniższego szczebla, którzy w polaczkowie już żadnych praw nie mają, a niedługo będą musieli pracodawcy zapłacić za to, że chce ich zatrudnić... Odpowiedz Link Zgłoś
dorotaw1000 Uciec z ubojni dusz, cd. Pracuję, więc jestem? ... 18.09.12, 09:56 zawsze znajdą się Eskimosi, którzy wypracują dla mieszkańców Konga Belgijskiego wskazówki zachowywania się w czas olbrzymich upałów (zapożyczone, nie pamiętam już od kogo ale pasuje tu jak ulał) Odpowiedz Link Zgłoś
sokolasty Re: Uciec z ubojni dusz, cd. Pracuję, więc jestem 18.09.12, 14:15 Stanisław Jerzy Lec, "Myśli nieuczesane" Odpowiedz Link Zgłoś
robotkuchenny Uciec z ubojni dusz, cd. Pracuję, więc jestem? ... 18.09.12, 18:19 Porady Pani Prezes są znakomite dla innych prezesów fundacji i członków rad nadzorczych. Z pewnością ich obecność w "pracy" nie jest konieczna i mało kto zauważy ich nieobecność. W przypadku prezesa firmy produkcyjnej jest już inaczej, nie mówiąc o szeregowych pracownikach. Dla zwykłych ludzi całe te wymądrzanie się jest groteskowe. Odpowiedz Link Zgłoś