aktyntasza
07.11.12, 18:19
Teoretycznie należy się odszkodowanie a praktycznie jeśli pracuje się na umowę śmieciową i ulega się wypadkowi w pracy to pracodawca robi wszystko żeby zataić ten wypadek. Po prostu zawożą ofiarę do domu i wtedy dopiero dzwoni się na pogotowie i mówi się że na przykład spadł z krzesła. Pracodawca oferuje nam jakieś marne grosze za nie ujawnienie wypadku w pracy a że jesteśmy biedni to przeważnie zgadzamy się na wszystko. W firmie gdzie ja pracuję oficjalnie jest bez wypadkowa praca bo i tak nikt nie jest ubezpieczony. Składki rentowe, emerytalne też nie płacone a emerytury w przyszłości nie będzie.