niktwazny126
18.06.13, 17:59
Pani Szumilas ocenia przygotowanie szkół do przyjęcia sześciolatków na podstawie obserwacji własnych oraz kolegów/ kolezanek ministerialnych urzedników. Oni swoje dzieci zapisują do szkół prywatnych, istotnie przygotowanych na sześciolatki. A że szkoły publiczne nie są w stanie dostosować warunkow dla mlodszych dzieci, bo są zwyczajnie biedne, dla pani minister nie ma znaczenia. Okazuje się zreszta, że nie tylko dla pani minister. Premier myśli podobnie. Ciekawe, czy swojego sześcioletniego wnuka oddalby do trzydziestoosobowej klasy w szkole bez oddzielnej świetlicy, na rozdeptanie przez szostoklasistow.