Teczki w świecie rozrywki

09.02.05, 19:46
Autor cyhba zapomnial zmienic pieluch i pisze:
"Nie mówiąc już o tym, że jako wyborca mam prawo wiedzieć, czy kandydat na
taką, czy inną funkcję był współpracownikiem SB, czy nie, ale tę kwestię
załatwia już obecna ustawa lustracyjna. "
Wiec jezeli obecna ustawa lustracyjna ta kwestie zalatwia to w czym sprawa,
autor powinien wiedziec i wiecej nie pytac. Cos wydaje mi sie ze
autor 'miekki na umysle' i z mysleniem cos nie tak. Bicie piany za to
wychodzi na piatke z plusem. Moze troche jeszcze poczekac z polityka i wrocic
do piaskownicy i 'babek' oczywiscie piaskowych.
    • kpix Panie Michale 09.02.05, 21:50
      >co wynika dla mnie z tego wszystkiego i czy w ogóle dyskusja na płaszczyznach
      >osobistych powinna mnie obchodzić? Chyba nie

      Sa teczki ogolne i sa teczki imienne. Skoro nie obchodzi Pana dyskusja na
      plaszczyznach osobistych, jest Pan jak rozumiem za dostepem do teczek ogolnych.
      Ale ta sprawa dotyczy niestety teczek imiennych i BEZPOSREDNIO dotyka dyskusji
      na plaszczyznach osobistych.

      Jezeli nawet jako Polacy chcemy sie pelniej dowiedziec, "jak bylo", poprzez
      dodatkowy dostep do teczek osobistych, to nalezy tego dokonac w taki sposob, aby
      przy tym poznawaniu nie spowodowac, ze pewna liczba ludzi moze zostac
      bezpodstawnie walnieta po twarzy. Sa to bowiem tak samo OBYWATELE, jak i Pan i
      powinno byc intencja' prawa oraz dzialnosci publicznej chronic ich dobre imie.

      Od razu mowie, ze nie jestem przeciw dowiadywaniu sie prawdy o SB. Tylko nie w
      taki sposob.
    • inkwizytor_inkwizytor Piaskownica??? 09.02.05, 23:26
      Juz pierwszy “glos w dyskusji” niejakiego janka 007 ilustruje niezle teze
      Danielewskiego, ze to popkultura. Zamiast rzeczowych komentarzy, pogardliwe
      inwektywy i marny humor z pieluszkami, piaskownicami….
      A przeciez i z Danielewskim daloby sie popolemizowac.
      Pomimo tego, zem pewnie ze dwa razy starszy, niz autor artykulu, i ze wciaz
      jeszcze niezle pamietam czasy PRL-u (od samego poczatku), to jednak z
      wiekszoscia stwierdzen tego mlodzienca sie zgadzam. Tez odbieram liczne
      wypowiedzi z obu stron politycznego spektrum, jako histeryczne, napastliwe,
      dajace upust hamowanym dlugo pasjom. Nawet osoby tzw. publiczne, cieszace sie
      skadinnad niezla reputacja, nie potrafily w obliczu “listy Wildsteina” zachowac
      trzezwosci i umiaru, nie zatracajac zarazem ostrosci widzenia.
      Wildsteina albo sie kocha, albo nienawidzi, a przeciez pomiedzy kapusiem a
      bohaterem miesci sie jeszcze bardzo wiele innych sylwetek.
      Tak, przyznaje, tekst Danielewskiego jest chwilami denerwujaco naiwny. Bo
      oczywiscie zawarte w nim intencje i hasla sa sluszne, ale zapomina on, jakiego
      typu, kompletnosci i wiarygodnosci sa te materialy, ktorymi dysponuje IPN. Tak
      jak Danielewski, chcialbym i ja poznac odpowiedz na kilka prostych (?) pytan.
      Np. czym byl PRL (choc mam na ten temat swa wlasna hipoteze)? Jak dzialala
      dyktatura w moim kraju?
      Nie oszukujmy sie jednak. Teczki zgromadzone w IPN na te pytania nie
      odpowiedza, choc moga stanowic jedno z cennych zrodel dla poszukiwaczy. Wszak
      jest to laskawie nam zostawiony przez SB, i uprzednio przez to samo SB
      przeselekcjonowany, zaledwie szczatek archiwow ubeckich. Pamietajmy o tym, gdy
      domagamy sie prawdy!
      Temat lustracji hibernowal sobie gdzies pod powierzchnia od lat pietnastu.
      Probowal ozywic go Macierewicz, niezbyt zgrabnie i politycznie realizujac
      zalecenie Sejmu. Zamiast z pomoca w nielatwym zadaniu, spotkal sie z wsciekla
      nagonka politykow z prawa i z lewa i z wieloletnimi drwinami. Temat zostal
      zakwalifikowany jako kompromitujacy – i tak probowano go utrwalic w swiadomosci
      spolecznej. Teraz znow postepek Wildsteina – choc pewnie ze szlachetnych
      pobudek, ale tez niepolityczny i niezreczny, wiec kwalifikujacy sie do tego
      samego worka. Czy napewno?
      Lustracja, jakakolwiek by nie byla, powinna byc fragmentem i wynikiem wiekszej
      calosci. Bedac jedynie narzedziem, winna spelniac jakies wieksze zadanie,
      prowadzic do celu. Takim celem moze byc np.zadoscuczynienie spolecznemu
      poczuciu wyzszej sprawiedliwosci. Moze nim byc takze przerwanie i zniszczenie
      tajnych przestepczych struktur w aparatach wladzy wykonawczej, gospodarki
      panstwa, systemie wymiaru sprawiedliwosci, itp.
      Rok 1989 ze swoim “okraglym stolem” i “gruba kreska” – jakkolwiek bylaby ona
      rozumiana i interpretowana – przyniosl wazne i skuteczne rozwiazanie
      polityczne, ktore zaowocowalo mozliwoscia powstania III Rzeczypospolitej.
      Uniemozliwil on jednak zadoscuczynienia poczuciu wyzszej sprawiedliwosci. Dawni
      aparatczycy znow zasiedli na najwyzszych stolkach w administracji panstwowej i
      w rodzacym sie sektorze prywatnym, lub przynajmniej przesiedli sie z wolg i
      polonezow w lsniace mercedesy (z przyciemnionymi szybami) i w bmw. A nas,
      zwyklych ludzi, szlag trafial. Trafial nas tez szlag, gdy z ust bylych
      opozycjanistow slyszelismy zapewnienia, ze byli super aparatczycy i super
      policjanci – to “ludzie honoru”. Bardzo to bylo naiwne, bo z honorem niewiele
      oni mieli wspolnego, raczej mysleli o ewakuacji z tonacego okretu, miekkim
      ladowaniu i dzialali pragmatycznie.
      To grzech pierworodny III Rzeczypospolitej. Czy konieczny? I czy do,
      czesciowego chociaz, zmazania? Teraz, po latach?
      Tajne powiazania dawnego aparatu politycznego i sluzb specjalnych – o czym przy
      okraglym stole mowic pewnie nie wypadalo - zaowocowaly tez niestety
      samopowielaniem sie mafijnych struktur i kryminogenna kultura sprawowania
      wladzy. Czego jednym z wynikow ogromna ilosc afer gospodarczych nie tylko
      niszczaca ekonomie panstwa, ale dajaca “zielone swiatlo” politycznym populistom
      i oszolomom. To nie “spiskowa teoria dziejow” ani jakies tam “komunistyczne
      pajeczyny” czy “francuskie donosy” – to, po prostu, wynik pragmatycznego,
      pozbawionego elementu etyki myslenia i dzialania bylych wladcow PRL-u.
      Zamykanie na to oczu jest nie tylko krotkowzroczna naiwnoscia, to glupota!
      Nie jest to jedynie polski fenomen, wystarczy spojrzec na dawnych wschodnich
      sasiadow.
      Te powiazania zaowocowaly tez niewydolnoscia (?) systemu wymiaru
      sprawiedliwosci, gdy wszczete nawet procesy sadowe o przestepstwa polityczno –
      kryminalne, te gdzie kiedys na ulicach lala sie krew, lub katowano na smierc
      politycznych przeciwnikow, przeradzaja sie w farsy sadowe i ciagna sie bez
      konca.
      Dla mnie te, wymienione wyzej zjawiska stanowilyby wystarczajacy powod, by
      powaznie zastanowic sie nad rzeczywista i pilna potrzeba rozliczenia sie z
      dawnym systemem i nad rola lustracji. Lustracji dobrze przygotowanej i
      skutecznie przeprowadzonej. A wiec ukierunkowanej w pierwszym rzedzie na – choc
      niekoniecznie ograniczonej do – osoby pelniace lub chcace pelnic funkcje w
      cialach ustawodawczych, w panstwowym aparacie administracyjnym i w systemie
      wymiaru sprawiedliwosci. Nowa ustawa lustracyjna, bo co do potrzeby szybkiej i
      gruntownej rewizji ustawy juz istniejacej nie ma chyba watpliwosci, powinna
      jasno okreslac powody dla ktorych powstala i cele, do ktorych prowadzi. I
      rowniez jasno okreslac podstawowe zasady.
      Np. winna pozostawiac swobode decyzji roznym ugrupowaniom politycznym czy
      zawodowym – np. partiom politycznym, dziennikarzom, noukowcom i nauczycielom
      akademickim, klerowi – do samorzadnego decydowania o przeprowadzaniu lustracji
      srodowiskowych.
      Powinna wreszcie pozostawiac konkretnym, indywidualnym osobom prawo wgladu w
      dobrze uporzadkowane akta IPN-owske i rowniez stwarzac mozliwosc szybkiego i
      skutecznego odwolywania sie od decyzji kolegiow lustracyjnych w przypadkach,
      ktore dana osoba uzna za osobiscie krzywdzace i niesprawiedliwe.
      Jezeli tego wszystkiego nie dokona sie szybko, to “dzika” lustracja, nie
      spelniajac zadnego z powyzszych celow, nie przerywajac kryminogennych
      niejawnych powiazan, nie ujawniajac dawnych kryminalistow z bezpieki i
      partyjnego aparatu, a jedynie malych szpicli i inne ubeckie szmaty, spowoduje
      tylko spoleczny zamet i wielka liczbe indywidualnych tragedii.
      I znow osmieszy sama idee lustracji – co bedzie chyba spelnieniem sie ubeckiego
      marzenia. A przeciez chyba nie o to nam chodzi?…
      Chyba, ze nadal chcemy uzywac “pieluszek” i obsypywac sie piaskiem w “piaskowni
      • multikulti.com swietny post 10.02.05, 00:36
        bardzo milo czytalo mi sie teks artykuly, skad inad osoby z mojego pokolenia, i
        ten post inkwizytora, szkoda, ze tak rzadko zdarzaja sie podobne sytuacje na
        forum. I w jednym i w drugim znajduje wiele trafnych mysli, moze to dobrze,
        moze zle, ale nie mam czasem ochoty oceniac pod katem kto ma prawde, bo czasem
        sie nie da.
        powodzenia
        JWS
      • janek007 Hej, inkwizytor_inkwizytor.. 10.02.05, 01:04
        Hej, inkwizytor_inkwizytor 'narzedzia' ci sie chyba troche niestety ale
        przytepily.

        Piszesz:"Tak, przyznaje, tekst Danielewskiego jest chwilami denerwujaco naiwny.
        Bo oczywiscie zawarte w nim intencje i hasla sa sluszne, ale zapomina on,
        jakiego typu, kompletnosci i wiarygodnosci sa te materialy, ktorymi dysponuje
        IPN. "
        Czyzbys mysal ze UB/SB sama siebie oszukiwala i nie majac nic lepszego i
        innego do roboty produkowala fikcje dla oszukiwania samych siebie.
        Inkwizytorze_inkwizytorze; jak zycie wykazuje to ani UB ani SB nie byly az tak
        przewidujace oraz az takie glupie.

        Piszesz:"Lustracja, jakakolwiek by nie byla, powinna byc fragmentem i wynikiem
        wiekszej calosci. Bedac jedynie narzedziem, winna spelniac jakies wieksze
        zadanie, prowadzic do celu. "
        Calkowita zgoda; mam nadzieje ze IPN oraz zwolennicy calosciowej a nie
        fragmentarycznej lustracji, czyli takiej jak ty i tobie podobni chcecie, zwroca
        sie do; Moskwy, Niemiec oraz do USA o udostepnienie wszystkich materialow
        azebys ty i inni mogli w koncu przestac laknac prawdziwej wiedzy czym tak
        naprawde bylo PRL i zebyscie w koncu poznali wszyskich TW bez wyjatku.

        Piszesz:" Nowa ustawa lustracyjna, bo co do potrzeby szybkiej i gruntownej
        rewizji ustawy juz istniejacej nie ma chyba watpliwosci, powinna jasno okreslac
        powody dla ktorych powstala i cele, do ktorych prowadzi. I rowniez jasno
        okreslac podstawowe zasady. Np. winna pozostawiac swobode decyzji roznym
        ugrupowaniom politycznym czy zawodowym – np. partiom politycznym,
        dziennikarzom, noukowcom i nauczycielom akademickim, klerowi – do samorzadnego
        decydowania o przeprowadzaniu lustracji srodowiskowych. "
        LUSTRACJA POWINNA BYC JAK NAPISALES; CALOSCIOWA, A JEJ WYNIKI PUBLICZNE I
        JAWNE, zadnego srodowiskowego zamiatania pod dywan. Po ujawnieniu prawdziwych
        nazwisk bylych TW jezeli jakies srodowisko chce ich przygarnac to nie mam nic
        przeciwko temu ale zadnych funkcji; publicznych, spolecznych, administracyjnych
        oraz co najwazniejsze politycznych.
        Oczywiscie nie mam nic przeciwko pracownikom SB ktorzy pracowali w Sluzbie
        Bezpieczenstwa i byli ludzmi uczciwymi. PRL bylo Panstwem i takie sluzby
        mosialo miec, kazde panstwo je ma. Ci ktorzy wyszli poza legalne ramy powinni
        byc ujawnieni i ukarani.

        Do tej pory 'lustracja' w Polsce byla jakims fantomem ktory raz sie pojawial a
        raz znikal, mozna by rzec LUSTRACJA BYLA DYSPOZYCYJNA. Mozna bylo nazwac UBkiem
        i SBkiem oraz 'szmalcownikiem' kazdego kogo sie chcialo oraz kto byl nie
        wygodny politycznie w danej chwili. Na lamach GW od tego az sie roilo. Wierze
        ze to co zrobil B. Wildstein przyczyni sie do tego ze zaczniemy uzywac tych
        terminow bardziej 'fachowo' i we wlasciwych miejscach i w odniesieniu do
        wlasciwych osob

        Dzisiejszy TW to wczorajszy 'szmlcownik' i jezeli potepiamy szmalcownika to
        nalezy bezwzglednie zidentyfikowac i potepicTW poniewaz to ten sam charakter,
        ta sama mentalnosc oraz dlatego ze takie podejscie powinno byc elementarna
        zasada Panstwa Prawa ze wszystkich, bez wyjatkow, Prawo tarktuje tak samo
        obiektywnie. Donosiciel drogi inkwizytorze w kazdej spolecznosci jest osoba o
        bardzo niskiej moralnej wartosci i jakosci, zwykle osoby takie werbuje sie ze
        srodowisk zdegenerowanych oraz kryminalnych. Osoba ktora donosi na swoich
        wspolpracownikow, kolegow czy kolezanki po to azeby osiagnac kozysci materialne
        czy zawodowo-srodowiskowe (wylkuczam tutaj bespieczenstwo Panstwa) jest
        najnizsza z najnizszych i zadne tutaj opowiadanie o lamaniu ludzi przez system
        tego nie usprawiedliwia, to inkwizytorze jest tlumaczeniem szmalcownikow.

        Jeszcze chcialbym dodac, jezeli moge, ze artukuly powinni pisac ludzie z
        przekonaniem ktorzy wierza w to co pisza a nie tacy ktorzy w jednym miejscu cos
        probuja przekazac a w nastepnym sami sobie zaprzeczaja. Czekam z
        niecierpliwoscia kiedy niemowlaki oraz przedszkolaki zaczna pisac artykuly na
        temat Lustracji w Polsce i zaczna publikowac te artykuly w Gazecie Wyborczej.
        • inkwizytor_inkwizytor Re: Hej, inkwizytor_inkwizytor.. 10.02.05, 01:23
          szanowny janku007 - milo przeczytac Twoj komentarz, choc o tak poznej porze.
          Spac nie mozesz, bo Cie dreczy?
          Zgadzam sie z Toba, rowniez i w krytyce pogladow, ktorych nie chyba wyrazilem
          w , z natury krotkiej, wypowiedzi w portalu.
          Jeszcze raz wiec pisze: te tematy, wedlug mnie wazne dla naszego spoleczenstwa,
          dyskutowac trzeba spokojnie i bez tak latwych emocji. Pamietajmy: ubecja
          emocjonalna nie byla, i to rowniez, czesto, stanowilo o jej sile. Np. w
          spotkaniach z niektorymi opozycjonistami (stkami).
          A, przedewszystkim, nie obrazac tych, z ktorymi sie dyskutuje!..
          • janek007 Drogi inkwizytorze... 10.02.05, 01:37
            1. Spac moge; sypiam bardzo ale to bardzo dobrze i nic mnie nie dreczy,
            zareczam.
            2. U nas jeszcze nie tak pozno.
            3. To co Wildstein zrobil powinno byc wlasnie przyczynkiem do dyskusji a nie
            jak to wiele ludzi robi, w tym GW, do siania paniki i dezinformacji.
            4. Zrobmy z tego 'zjawiska' ktore sie w Polsce sie 'zjawilo' temat do uczciwej
            dyskusji 'bez znieczulania'i niepotrzebnych uogolnien.
            Pozdrawiam.
            • jan_r_k Re: Drogi inkwizytorze... 10.02.05, 03:42
              Drodzy dyskutanci:
              Problem w tym, że nie jest to rok 1989 czy 1990, kiedy to należało wyeliminować
              z życia publicznego oraz z dostępu do majątku PRL agentów UB i działaczy PZPR.
              Oczywiście, przez "eliminację" uważam zakazy podobne do niemieckich czy
              czeskich a nie publiczne egzekucje.

              Należy się jednak cieszyć z faktu, że w urzędach państwowych nie wiszą portrety
              Jaruzelskiego, Kiszczaka, czy Rakowskiego.

              Jan K.
              • gromek1 Re: Drogi inkwizytorze... 10.02.05, 11:53
                Popkultura... hmm może. Niemniej jednak jeżeli p. Wildstein zdecydował się na
                takie czy inne działanie to musiał przynajmniej zastanowić się przedtem jakie
                wywoła to skutki. Podobnie zresztą GW podtrzymując z uporem lepszej sprawy ten
                temat na gorącej patelni. A skutki te można było przewidzieć i podzielić z
                grubsza na trzy grupy:

                1. Bodziec dla IPN (może lepsze byłoby określenie kopniak)
                2. Powrót lustracji i teczek na medialny top.
                3. Kowalski dał w mordę Malinowskiemu.

                Ad 1. Ten skutek bezsprzecznie (przynajmniej werbalnie) zaistniał. Od
                wszystkich pracowników IPN, zabierających głos w mediach płyną zapewnienia o
                zdwojeniu wysiłków i podjęciu starań. (dla wiadomości Autora artykułu zdwojenie
                wysiłków i podjęcie starań przewijało się jako jedno z głównych haseł PRL ze
                skutkiem wiadomym).
                PS. Nie wiem jak jest merytoryczna kontrola pracy IPN ale sam fakt, że w jednej
                bazie danych przechowywane są nazwiska prześladowców i prześladowanych jest dla
                mnie dość dziwny. Mam jakie takie pojęcie o systemach bazodanowych i trudno mi
                sobie wyobrazić, że trzymanie w jednej tabeli diametralnie różnych danych może
                w jakikolwiek sposób ułatwić pracę.

                Ad 2. To jest właśnie miejsce na popkulturę. Kilka milionów Polaków dostanie
                informacje z odpowiedzialnych mediów, a kilkanaście od SuperEX i Fuckt oraz od
                lokalnych politycznych gadzinówek. Zawsze są i będą łowcy sensacji, a Lista
                jest dla nich wymarzoną pożywką. Zresztą nie Lista tylko Listy bo jak wiadomo
                jest ich już znacznie więcej.

                Ad 3. Bez komentarza.

                W zależności od przyjętych przekonań można bilans zysków i strat uznać za
                dodatni lub ujemny, z tym że Malinowski na pewno bedzie nioezadowolony.

                Dla mnie bezsprzecznie pozytywnym efektem, o którym się nie wiem dlaczego nie
                wspomina, była postawa internautów, w okresie blokowania (?) serwerów z
                listami. Jeżeli były to istotnie próby cenzurowania informacji to bardzo dobrze
                się stało, że cenzura(?) przegrała wojnę z w pełni niezależnym środkiem
                przekazu jakim jest internet.

                Jeszcze krótki wątek o pajęczynie polityczno - biznesowo - mafijno - ubeckiej.
                Wątpliwe jest aby takie układy dało się rozmontować poprzez lustrację
                prowadzoną tak jak obecnie. Nawet wykluczenie z samorządowych, publicznych,
                biznesowych etc. stanowisk byłych SB-ków nie wiele da. Dopóki nie zmieni się
                systemu obsadzania stanowisk mechanizmy pozostaną te same. A zmiana ekipy na
                inną ale charakterologicznie podobną nie wiele przyniesie
                • ksks1 Re: Drogi inkwizytorze... 10.02.05, 14:49
                  >PS. Nie wiem jak jest merytoryczna kontrola pracy IPN ale sam fakt, że w jednej
                  >
                  > bazie danych przechowywane są nazwiska prześladowców i prześladowanych jest dla
                  >
                  > mnie dość dziwny. Mam jakie takie pojęcie o systemach bazodanowych i trudno mi
                  > sobie wyobrazić, że trzymanie w jednej tabeli diametralnie różnych danych może
                  > w jakikolwiek sposób ułatwić pracę.

                  Powiedz mi jak to "diametralnie roznych danych" ? Jakim cudem --imie, nazwisko,
                  numer teczki
                  • ksks1 Re: Drogi inkwizytorze... 10.02.05, 14:50
                    Chodzilo mi oczywiscie nie o to, ze imie nazwisko i numer teczki to jest to
                    samo, tylko o takie "trójki" :) nieodkladnie sie wyrazilem.
    • toja3003 co to znaczy poczekać? lenie z IPN do roboty! 10.02.05, 08:58
      Jakie oczekiwanie 30 dni na dane? Jakie oświadczenia?
      A opublikować mi natychmiast uzupełnioną o daty
      urodzenia pełną listę w internecie. Lenie z IPN!
      Co żeście robili przez 15 lat? To nie są wasze
      teczki tylko publiczne. Jak tego nie zrobicie
      to i tak te dane będą w internecie a wtedy to sobie
      idźcie do domu a nie udajecie pracę za moje
      podatnicze pieniądze.
    • konradwal Swonie byly, sa i beda 10.02.05, 11:49
      Swinia mozna zostac w kazdym systemie politycznym, w kazdej epoce, kulturze i
      cywilizacji. Bohaterowie zyli w nazistowskich Niemczech i bolszewickiej Rosji;
      swinie mozna znalezc w demokratycznych Stanach Zjednoczonych i Francji - nie
      tylko w IV RP. Pytanie o - jak zostaje sie swinia - nie powinno zatem dotyczyc
      tylko jednego systemu, bo to kwestia ogólnej kondycji ludzkiej natury. Uwzam za
      normalne, ze wyborcy maja prawo, wrecz obowiazek, wiedziec, kim byl i jest
      osoba-kandydat, która ma ich reprezentowac we wladzach. Uwazam natomiast, ze
      Kowalski, który chce sie dowiedziec, czy Nowak zeswinil sie w czasach komuny
      jest taka sama swinia jak Nowak.

      Prosiak
      • amrra Re: PRL- nikt go nie chciał, a wszyscy go mieli 10.02.05, 16:29
        to troche tak jak z grypą, która właśnie nadciąga.

        To nie Polacy zadecydowali,ze znaleźli sie w stefie
        wpływów zarazy jaką był komunizm. Dziś jest dość
        szczególna rocznica ponad 100 tyś.naszych rodaków
        wywieziono do sowieckich łagrów, ilu zamorowano
        - znam ten czas jedynie z relacji- czas w którym
        nawet zapytanie-co sie stało z tą osobą -
        było śmiertelnie niebezpieczne.
        To była dyktatura z której nie można było poprostu wyjechać.
        Jak zachowują sie ludzie pozbawieni wolności
        w sytuacjach ekstremalnych,ile czasu trzeba by im wmówić
        że służą dobrej sprawie - wyłacznie ich wina (?), że dali sie "zarazić"
        ieologią którą sprezentowali nam sąsiedzi.

        Odporonść ludzi jest różna, różne stosowano metody z piekła
        rodem, aby to ocenić trzeba dużej wiedzy o realiach tamtych czasów.
        Nie dam sobie wmówić,że Polacy to naród gdzie każdy donosił i dlatego
        jest to tak ważne historycznie.W tym kraju było wiele zrywów
        niepodległoścowych i Polacy płacili za to cenę życia
        Czy to sie komuś podoba czy nie, i tak to Polacy mieli
        najwyższą odporność na komunistyczną zarazę,
        nigdy (w najgłebszym staliniżmie)nie zlikwidowano
        własność prywatnej i przyzwoitości ludzi( uprzedzano
        o aresztowanich, pomagano sie ukryć)

        Polacy wiele dokonali dla wolności i to od naszego kraju
        zaczęły sie zmiany ustrojowe- nie w Niemczech, czy Czechach
        Nie wolno tego zapominać, zwłaszca gdy stawia się diagnozę,
        dla ułamka procenta Polaków, tych którzy ulegli tej chorobie-
        a nie u nas się wylęgła i Polacy jej nie zapraszali
        • amrra Re: PRL- nikt go nie chciał, a wszyscy go mieli 10.02.05, 21:05
          chciałbym poznać sylwetki ludzi,
          prawdziwych bohaterów tamtych lat
          ludzi czasów przełomu...
          Do dziś nikt nie pokusił się by
          wiedza o ich ofiarności, patriotyzmie
          zaletach serca i charakteru była znana,
          by ich nazwiska przetrwały w zbiorowej pamięci
          i były wzorem dla tych co przyjądą po nich

          A co proponuja nam elyty psedointelektualistów
          - proponują nam czytanie listy tw - zapamiętywanie
          nazwisk tw -i obrzydliwe, wypaczone spojrzenie na naszą
          najnowszą historię- w imię czego? prawdy czy biezcych intersów?

          Prawda była inna, są Polacy którym nalezy powiedzieć-
          bohater, człowiek szlachetny,odważny- ich nazwiska nalezy poznać
          i śmiem twierdzić,że jest ich znacznie więcej niż wszytkich mozliwych teczek
          przed paleniem ,wywiezieniem, zniszczeniem i czym tam jeszcze
          i to oni powinni być na pierwszych stronach gazet i w TV
          a nie proces domniemanego tw...
    • zanka2 Re: LOL z janeczka 10.02.05, 13:28
      tekst Danielewskiego jeśli nie znakomity, to z całą pewnością bardzo dobry. A
      komentarz 007, z upraszczającym zabiegiem krytyki ad personam (pewnie kwestia
      wieku musi dla 007 stanowić bolesne źródło kompleksów, co prawdopodobnie wynika
      z faktu, iż jest rówieśnikiem Flemingowskiego bohatera), bardzo słaby, jeśli
      nie żałosny.
      A skoro jest miłośnikiem pewnego nomen omen agenta, polecam cytacik z jednego z
      filmów, z naciskiem na przemyslenie przez 007 ostatniego wiersza:

      Moneypenny: - Proszę nie pytać.
      M: - Proszę nie mówić.
      Admirał Roebock: - Z całym szacunkiem, M, ale chyba brak pani jaj.
      M: - Dlatego do myślenia używam głowy.
    • jaro_ss Re: Teczki w świecie rozrywki 10.02.05, 15:37
      Po pierwsze mogę mieć założoną teczkę z racji mojej działalności z czasów
      młodości, choć może i nie mam, bo małą płotką byłem (na liście Willdsteina mnie
      nie ma, ale to nic nie przesądza) i nie wiem coby kompromitującego mnie mogło w
      tej teczce być - nie sądzę.

      Ujawnienie akt uderza przede wszystkim w oficerów SB - o tym później, i w osoby
      które cynicznie donosiły, oraz w członków partii, którzy w aktach są ujęci
      jako "źródła informacji" - jeśli donosili, lub obciążali niewinnych.

      Teraz życiorys pewnej osoby, która jest na liście - co ciekawe informacje o
      niej i tak są znane w moim otoczeniu...

      Pan był oficerem, donosił, pisał sprawozdania z kazań, z tego co klienci mu
      mówili... skończył karierę z oficerskim stopniem ... i poszedł na dyrektora
      banku...

      Jeśli sobie zadajecie pytanie o stan Polskiej gospodarki, o to dlaczego osoby
      tak niekompetentne zajmują wiele eksponowanych stanowisk - to jest właśnie na
      to odpowiedź. I w takich ludzi, uważam, warto uderzyć, rozbić tę klikę kolesi,
      gdzie więzy "przyjaźni" sięgają SB i komitetów PZPR....

      Na postulat, aby sprawą zajęła się Prokuratura i Sądy, ładny argument
      demagogiczny i naiwny - wyobraźcie sobie ten choćby milion spraw w sądach...
      wystarczy, aby i tak mało wydajne sądy zablokować, kto miał do czynienia z
      Wymiarem Sprawiedliwości - ten wie, i sprawy karne bĘdą się spokojnie
      przedawniać....
      • wyborcza_redakcja Link do listy. 10.02.05, 20:57
        Kto jeszcze nie ma listy, to w nie zmienionej formie można ją pobrać ze strony:
        lista_wildsteina.w.interia.pl/listawildsteina/index.htm
    • alaskanka3 Nareszcie cos z sensem w GW 11.02.05, 00:18
      Artykul z duzym sensem, az dziwne ze ukazal sie w GW ....??
    • czlonekpan Gornolotne bzdety 11.02.05, 03:32
      brednie niedouczonych "intelektualistow". ot cala "polska jenteligencja"
    • zetp Teczki, a sprawa polska! 12.02.05, 03:33
      "Rozumiem, że większości dyskutantów nie chodzi o historię, tylko o życie:
      życiorysy, własną młodość, wspomnienia, dramaty, zawiedzione przyjaźnie,
      sympatie i antypatie"
      Otoz nie tylko! Zycie okazuje sie byc znacznie bardziej skomplikowane niz
      najlepsza fabula najlepszego filmu. Ciagle pytamy dlaczego w Polsce jest jak
      jest? Dlaczego panuja dranstwo, zlodziejstwo, klikowosc i obezwladniajaca
      bezkarnosc i niemoc wymiaru sprawiedliwosci we wszystkich praktycznie wielkich
      aferach. Dlaczego mamy tak wysokie bezrobocie, a mlodzi ludzie musza emigrowac,
      aby zyc. Pytania mozna mnozyc. Otoz po analizie kazdego z przypadkow jaka mniej
      lub bardziej udolnie usiluje czynic kolejna komisja sejmowa widac, ze we
      wszystkich aferach zamieszani sa niemal ci sami politycy i zawsze jacys byli
      lub aktualni agenci sluzb specjalnych. Wielu obecnie takzwanych biznesmenow
      kariery swe zrobilo na przedziwnych machinacjach zawsze z panstwowymi
      pieniedzmi. Podejrzenia TVN4 i Wprost ida dalej; wskazuje sie na powiazania
      pewnych ludzi z obcymi wywiadami, polskimi sluzbami i miedzynarodowym
      gangstertwem. Najpewniej prawdy nie dowiemy sie nigdy, ale ujawniajac listy
      agentow SB i ich TW spoleczentwo dowie sie kto jest kim i nie koniecznie musi
      ich wieszac na drzewach czy latarniach, ale moze ich nie wybrac do zadnych
      wladz i nie robic z nimi interesow. Jestem pewien, ze naglosniej glosza
      kataklizm po ujawnieniu teczek ci, ktorzy maja do stracenia najwiecej,a wiec
      agenci bezpieki! Nalezy przerwac dranskie uklady, w wyniku ktorych nie dzialaja
      zadne prawa ekonomiczne i spolecze, a kraj szybko zsuwa sie po rowni pochylej.
    • gaia80 Teczki w świecie akademickim 12.02.05, 13:27
      POczytajcie jaka rozrywka
      www.nauka-edukacja.p4u.pl/articles.php?topic=5
      www.nauka-edukacja.p4u.pl/articles.php?topic=6
Pełna wersja