wojakszwejk 17.02.05, 05:48 Jak tu sie nie zgodzic z twierdzeniem Mazurka i Zalewskiego, ze Tygodnik to takie pismo, ktorego nikt nie kupuje, a jak kupuje, to nie czyta, a jak czyta, to nie rozumie? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
fjf No to dołączyłeś do grona niedouków z Mazurkiem i 17.02.05, 12:59 Zalewskim. Na jakiej podstawie piszesz, że "nikt nie kupuje ......." Tygodnika Powszechnego? Ja kupuję, co wiecej czytam i jeszcze na dodatek rozumiem, a po przeczytaniu oddaję jeszcze tym, których nie stać na gazety i zapewniam, że też czytają i rozumieją. Trzeba było się w szkole trochę przykładać do nauki, to może byś zrozumiał. Chyba,że Bozia nie dała odrobiny inteligencji, to i szkoła nie pomoże. Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: A co ma byc norma? 17.02.05, 13:25 Powszechne grzechow odpuszczenie?A gdzie pokuta ?Spowiedz byla, rachunek sumienia niepelny, poza tym spowiadal sie Cholewa jak mu sie czapka na glowie zaczela palic. Nawet Bog nie jest tak milosciwy pani Jozefo by wybaczac wszystko, niektorym nie wybacza, wysyla ich od razu do piekla. Pisuje pani w katolickim tygodniku powinna pani wiedziec. Odpowiedz Link Zgłoś
wojakszwejk Re: No to dołączyłeś do grona niedouków z Mazurki 17.02.05, 19:18 To był żart, drogi Efjotefie. No więc troszkę wyjaśnię: powtórzyłem cudzą opinię. Poza tym Tygodnik czytuję od czasu do czasu (bez kupowania, w internecie), i z wieloma tezami autorów po prostu się nie zgadzam, do czego mam konstytucyjne prawo. Co nie zmienia faktu, że jest to pismo dość niszowe, od czasu do czasu trafiające do szerszego społeczeństwa dzięki Gazecie albo Onetowi. Sam zaś oddając innym Tygodnik sprawiasz, że mniej ludzi go kupuje! Odpowiedz Link Zgłoś
ela234 Re: Przeczytane. Józefa Hennelowa, "Czy mogę?" 17.02.05, 15:21 Kilka osób, które je czytuje i rozumie (i potrafi się przebić przez dłuższy tekst, a nie tylko chwytliwy, krzykliwy news. Może nie jest to tygodnik, który przebija się do wielu ludzi. A szkoda. Może inaczej nasze życie by wyglądało, gdyby ludzie znajdowali czas na przemyślane i nie pisane z tezą teksty (także to życie religijne spod znaku RM). Niestety, schodzą tabloidy i goniące za prostym życiem pisma (pisemka?). A kto wie, że np. spośród wszystkich gazet komentujących pomarańczową rewolucję na Ukrainie, nie tylko polskich na Ukrainie wytypowano do nagrody za najrzetelniejsze relacje w prasie z Polski właśnie i jedynie Tygodnik Powszechny. Nie czytając gazet, które nie idą na łatwiznę pozbawiasz (pozbawiamy) się rzetelnych informacji. Łatwo jest wskakiwać na pochyłe drzewo. Szczególnie, gdy nie ma w zwyczaju ostro się odgryzać. Bo to jest, niestety, teraz normą. Odpowiedz Link Zgłoś
nick.crestone Czy ja tez mogę? 17.02.05, 16:09 Czekalem od kilku dni kiedy wreszcie p. Hennelowa przylaczy sie do kampanii tzw. niewierzacych ale praktykujacych, i nie musialem czekac dlugo. P. Hennelowa pomija okolicznosc, ze pan Cholewa ocknal sie nagle po 30 latach i postanowil "przyznac" sie do szpiclowania, dokladnie wtedy, kiedy jego wspolpracy z SB nie dalo sie dluzej ukrywac. Byl szpiclem, ale nigdy dotad nie przyznal sie Borusewiczowi, ze donosil i na niego i na innych kolegow. Dopiero teraz, gdy wyplynely teczki, nagle odzywa sie do Borusewicza, nachodzi go i odbywa operetkowa "spowiedz". Swoja droga dzieiwe sie Borusewiczowi, ze zgodzil sie na spotkanie z tym typem, a zgodziwszy sie na nie, nie dal mu po prostu publicznie w pysk. Jesli p. Cholewie to publiczne wyznanie ulzylo - to tym lepiej dla niego. Bedzie mu latwiej teraz zyc. Ale niech i p. Cholewa i inni mu podobni pamietaja - byli szpiclami, teraz musza z tym zyc do konca zycia. Rozumiem, ze sa ludzie, ktorych latwiej zlamac, i sa ludzie, ktorzy zlamac sie nie daja. Pan Cholewa utrzymuje, ze go zlamano. Byc moze i tak bylo. Ale nikt nie kazal mu teraz pchac sie teraz na afisz - jest w koncu monterem instalacji gazowych i mogl sobie dalej zyc po cichu niosac ze soba swoja wine i wstyd. Mogl pojsc do konfesjonalu i wyznac swe winy przed ksiedzem - mysle, ze by mu pomoglo. Nic takiego sie nie zdarzylo. Pan Cholewa i podobni mu kolaboranci sowieckiego systemu po prostu oczekuje od ofiary wybaczenia i podania reki. Wolne zarty. Tak nie bedzie. Beda nadal zyli wsrod nas, ale nie wiedza, ze ludzie beda pamietac i beda wiedziec, kim byli, i kim nadal w gruncie rzeczy pozostaja, bo nie widze wsrod szpicli zalu, skruchy i pragnienia odkupienia swych win. Widze tylko butne domaganie sie od innych, by im wybaczono, zrozumiani i zapomniano. Odpowiedz Link Zgłoś
krzyd Re: Przecież to jest ta PRAWDA... 17.02.05, 18:35 Skoro biskup mógł ogłosić, że słuszne jest i sprawiedliwe, żeby dzieci cierpiały wstyd za winy ojców, a inny biskup - że wazniejsze szukanie winnych, niż ochrona niewinnych, to wszystko jest juz możliwe i dopuszczalne. Pani Hennelowa powinna sobie tylko przepomnieć - była czy nie za konsekwentną grubą kreską i spaleniem tych ubeckich kwitów, czy też nie była? Czy dzieliła lud boży na tych, którzy byli w opozycji i na tych, którzy kolaborowali z czerwonymi. Bowiem to, co sie dzieje teraz, to nieuchronna konsekwencja inteligenckich postaw, ich tolerancji dla prymitywnych uproszczeń historycznych, dla zupełnej i całkowitej nietolerancji dla innych poglądów. Owe słynne "kundelki", które szczekają - czyż nie wspierała Pani Józefa tezy, że jak ktoś nie jest z czarnymi, to musi być podejrzane indywiduum. Od tego się zaczyna. A gdzie się skończy - tylko Pan Bóg jeden wie. Na razie jesteśmy na etapie żenujących spektakli: a to profesor Staniszkis, która po oczyszczeniu się z zarzutów w ogólnopolskiej telewizji opowiedziałą się za dalszą bezwzględną lustracją i wsparła Bronka, a to włąśnie Borusewicz, który daje wielki spektakl z wstrzasajacym finałem "powiedz swoim dzieciom"... Ale wszystko jeszcze przed nami. Profesor Kieres (sami profesorowie taplają się w tym bagnie) mówi o sobie, że jest katolikiem fundamentalistą i zapwiada dalsze listy. A wszystko ta ma służyć lepszej przyszłości. Tak mówią. Bo PRAWDA nas wyzwoli... Odpowiedz Link Zgłoś
stachu44 Kim my jestesmy? 18.02.05, 13:07 A kim bedziemy za lat kilka, gdy braknie pani Helennowej? Odpowiedz Link Zgłoś