Dodaj do ulubionych

Nasi katolicy są podzieleni

17.04.05, 19:09
Podzialy w kosciele istnialy juz na samym poczatku jego istnienia.Swiadczyly
one o zaangazowaniu wiernych jak i pasterzy kosciola.
Podazial na kosciol wschodni i zachodni,protestantyzm,czy powstanie innych sekt
ma podstawy swiatopogladowe jak i politycznye czyli zwiazane z podzialem wladzy.
Jakie jest teraz zrodlo podzialow w kosciele? Mysle,ze bardziej swiatopogladowe.
Mieszanie polityki i religii ma zawsze negatywne skutki dla kosciola.
W Polsce polityczne zaangazowanie kosciola szczegolnie po zmianie ustroju w
ostatnich latach bedzie mialo bardzo przykre konsekwencjenie tylko dla
kosciola ale rowniez odbije sie to zle na stosunku do religii wogole.

Mysle,ze jest jeszcze za wczesnie,zeby oceniac polityke zmarlego papieza.
Uwagi o zbytnim zcentralizowaniu wladzy w Vatykanie sa uzasadnione i beda one
mialy rowniez wplyw przy wyborze nowego papieza.
Kardynalowie i biskupi wiedza,ze haslo NIE BOJCIE SIE powinno sie rowniez
odnosic do nich samych.
Kosciol pozostanie konserwatywny bo to jest jedna z cech tej instytycji,ktora
trzyma ja w dobrej kondycji.Jesli wszystko wokol sie zmienia pod wplywem mody
czy trendu to musi istniec instytucja taka jak kosciol gdzie rytualy i
tradycje swiadcza o jego niezmiennosci i to jest atrakcyjne dla wielu
obserwatorow jak i wiernych.

Obserwuj wątek
    • jack20 Re: Nasi katolicy są podzieleni 18.04.05, 13:45
      Kazda religia swiatowa ma charakter konsewatywny lub nadzwyczaj konserwatywny.
      Religia wymaga od czlowieka pewnych postaw moralnych.
      To budzi sprzeciw w zlaicyzowanej Europie czy USA (w spoleczenstwach
      nieograniczonej konsumpcji.
      Kosciol Powszechny popelni blad uginajac sie przed ich zadaniami.
      Raczej niech "nazarte" spoleczenstwa tworza w swoich obszarach swoje sekty,
      podsekty, lokalne wyznaniowe grupy niz poddac sie ich manipulacji.
      Wielu chodzi o zniszczenie Kosciola powszechnego czy zmniejszenie, ograniczenie
      maksymalnie jego roli i wysuwane zadania pod adresem kk maja m.inn. to na celu.
      • sam16 Re: Moim zdaniem... 19.04.05, 16:45
        definicja katolika jest dosyc plynna.Sam uwazam sie za katolika bo tak zostalem
        wychowany ale to nie znaczy,ze jestem stupocentowym katolikiem.
        Niedawno slyszalem wypowiedz katolickiej zakonnicy pracujacej w Afryce,ktora
        otwarcie mowila o rozdawaniu prezerwatyw ludziom chorym na AIDS bo to jest
        jedyny sposob zeby np nie zarazic zdrowego wspolmalzonka.
        Czy ktos moze powiedziec,ze zakonnica skladajaca sluby czystosci i wiernosci
        kosciolowi nie jest katoliczka bo rozdaje prezerwatywy?
        Formalnie mozna jej taki zarzut postawic bo KK zabrania uzywania prezerwatyw.
        Zdrowy rozsadek jednak podpowiada zeby ratowac ludzkie zycie bo tak nakazuje Pismo.
        Argumentem przeciwko uzywaniu prezerwatywy jest sztuczne ingerowanie w
        odwiecznie ustalone prawa boskie albo prawa natury jak kto woli.
        Ingerencja w prawa natury bylo rowniez sztuczne podtrzymywanie przy zyciu
        pacjentki ktora po pietnastu latach zycia dzieki aparaturze do zywienia i
        oddychania wegetowala jak roslina.Kiedy postanowion przerwac jej meki bylo
        wielkie oburzenie na calym swiecie ze odlaczenie aparatury jest morderstwem.
        Lekarz zadlada na rece rekawiczki z tej samej gumy co prezerwatywa i nik nie ma
        problemu,ze to jest pogwalcenie natury.
        Zakladanie kasku na glowe czyli sztucnego zabezpieczenia przed utrata zdrowia
        jest OK ale kawalek gumy na czlonku rowniez zabezpieczajacym przed utrata
        zdrowia albo smiercia jest grzechem?
        Czy tutaj lezy granica miedzy katolikami i tymi ktorzy chca zaszkodzic kosciolowi?
        Poza tym badania opini wykazuja,ze wiekszosc katolikow nie stosuje sie w tej
        kwestii do nauki KK czyli praktycznie oni nie sa katolikami ale jakos nie
        widze,zeby tych ludzi sie wyrzucalo z kosciola.
        • sam16 Re: O prawdzie i nie tylko.... 21.04.05, 04:06
          Prawda jak wiadomo lezy posrodku czyli musi byc trzy prawdy do zaakceptowania a
          wiec: swieta prawda,tyz prawda i g....prawda.
          Sam tytul artykulu jest dosyc enigmatyczny:Nasi katolicy ....tzn. ktorzy?
          ,amerykanscy,polscy czy inni?
          Wiem chociazby z rozmow ze znajomymi.Uwazaja sie za katolikow ale nie postepuja
          zgodnie z nakazami katechizmu katolickiego czyli faktycznie katolikami nie sa.
          Malo tego zakonnice nalezace do katolickich zakonow tez nie sa katoliczkami bo
          rozdaja w Afryce prezerwatywy ludziom chorym na AIDS.
          Niektorzy biskupi,ktorzy rowniez nie postepuja zgodnie z doktryna katolicka jak
          np.zamordowany abp,Romero ktory buntowal sie przeciwko polityce Vatykanu.
          Bp.Peltz rowniez nie postempowal jak katolik ale ciagle formalnie jest
          katolikiem i biskupem.Gdzie wiec lezy granica miedzy prawdziwym katolikiem a
          katolikiem z podzialu jak sugeruje tylul artykulu.
          Juz nie raz pisalem na tym forum,ze Bog nie jest katolicki,protestancki,ani inny
          Jesli wierzymy tak jak nakazuje katechizmi katolicki to wirzymy w jednego Boga.
          To wyznanie wiary nie odnosi sie tylko do wiary katolickiej.Jesli wierzymy,ze
          jest tylko jeden Bog to rowniez wierzymy ze nie moze byc innego Boga.Znaczy to
          ze nie moze byc boga muzulmanow,buddystow,Hindusow,Majow,Grekow,Eskimosow.
          Nasza wiara uczy,ze Bog jest jeden wiec bez wzgledu na to jak GO inni nazywaja
          on jest jeden.
          Bog ze swojej natury nie moze byc ograniczony do jednej religii.Czy ktos moze
          powiedziec,ze Bog jest katolicki?A moze Bog jest Zydowski bo przeciez Chrystus
          jako Zyd z urodzenia uznawal zydowskiego Boga za swojego Ojca.Katolicy tez wirza
          w zydowskiego Boga starego testamentu bo tak nauczal Chrystus.
          Gdzie jest prawda? Niech to bedzie nawet g....prawda ale niech bedzie prawdziwa.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka