Kieresowi i mediom zabrakło umiaru

26.04.05, 19:15
Dobrze, że Gazeta się przyznaje do błedu. Dla mnie to była wyjątkowa głupota,
jeśli nie łajdactwo z tym księdzem Malińskim.
    • kataryna.kataryna Re: Kieresowi i mediom zabrakło umiaru 26.04.05, 21:01
      "Niestety, także „Gazeta” dołączyła do tych mediów, u których nad rozwagą wziął
      górę dziennikarski instynkt."

      Dziennikarski instynkt??? Podawanie niesprawdzonych anonimowych informacji o
      tym ciężarze to "dziennikarski instynkt"??? Chyba dziennikarskie niechlujstwo.
      Proszę przy okazji tłumaczenia się nie sprzedawać takiego
      rozumienia "dziennikarskiego instynktu". Szanujcie trochę swój zawód ludzie!


      "Pod tytułem: „Ks. Maliński zaprzecza”, napisaliśmy, iż „z informacji »Gazety «
      wynika, że w materiałach SB, o których wspominał prof. Kieres, pojawia się
      nazwisko przyjaciela Karola Wojtyły, ks. prof. Mieczysława Malińskiego”.
      Upowszechnianie konkretnych nazwisk w obliczu niesprawdzonych domysłów - nawet
      jeśli „ to tajemnica poliszynela” i „mówi o tym cały Kraków” - jest w istocie
      przejmowaniem odium współodpowiedzialności za fałszywe oskarżenie.


      Panu Kurskiemu należy się szacunek za przyznanie się do błędu, co nigdy nie
      jest łatwe. Szkoda, że akurat on świeci oczami za coś na co nie miał
      prawdopodobnie żadnego wpływu a Kublikowa i Czuchnowski nie potrafili się na to
      zdobyć.

      Brakuje w tym wszystkim zwykłego "przepraszam" ale może to zbyt wygórowane
      oczekiwania.
      • pyzol1 Re: Kieresowi i mediom zabrakło umiaru 27.04.05, 06:21



        Nie "media" i nie Kieres sa autorami najwiekszego skandalu i obrzydliwosci,
        zwiazanych z ubeckim zainteresowaniem osoba Karola Wojtyly (co do ktorego to
        zainteresowania chyba nikt przytomny nie moze miec cienia watpliwosci), ale
        konkretnie Gazeta Wyborcza, ktora nie tyle "dolaczyla sie", ale WYKONALA
        konkretny atak na ks. Malinskiego.

        Kurski poswieca "niewlaciwosciom" mediow paragrafow kilka, "niewlasciwosciom"
        Kieresa paragrafow kika wiecej, zas "niewlasciwosciom" GW jedno zdanie, w
        dodatku neutralizujace sprawcza role GW w rzucaniu niczym nieuzasadnionych,
        imiennych oskarzen.

        Po angielsku nazywa sie to damage control. Wlasnie nie damage np. repair ale
        control. Tego podjal sie pan Kurski i - wnioskujac po reakcjach - znakomicie mu
        sie udalo.

        zbierzmy fakty:
        - SB osoba kardynala Wojtyly, pozniejszego papieza JPII, bez watpienia
        zainteresowana b y l a, zas skutkiem owego zainteresowania bylo
        m.in.zainstalowanie donosicieli w jego srodowisku. Ma tutaj ktos jakies
        watpliwosci?
        - IPN zajmuje sie m.in badaniem pracy bezpieki w okresie PRL
        - Kieres jest prezesem IPN (ktory, mimo iz od jakiegos czasu posiadal
        informacje na temat sb'cekiego wywiadu, powstrzymal sie z poruszaniem tego
        tematu dopoki JPII zyl,najprawdopodobniej, aby oszczedzic mu bolu)
        - Kieres NIE wymienil zadnego nazwiska
        - sprawa agentury wokol JPII j e s t sprawa medialna i faktowi, ze media o
        tym pisza jest najzupeleniej normalny, logiczny i pozadany z puktu u widzenia
        szeroko pojetnego interesu publicznego
        - konkretne nazwisko wymienila Gazeta Wyborcza, dopuszczajac sie nie "zaniku
        instynktu", ale wykorzystujac sprawe do rozpetania tzw. dzikiej lustracji


        Winna jest tutaj GW, a nie "media" czy Kieres,zas pan Kurski spelnia role
        ogona, co to probuje machac psem. Dlatego nie przeprasza, bo wg niego
        najwyrazniej przeprosic to powinien Kieres oraz ew. nienazwanie z
        imienia "media". W sprawie udzialu GW ma nam wystarczyc "niestety, ze dolaczyla
        sie do".

        Kaska

        • mario884 MASZ RACJĘ, TO WYBORCZA ZACHOWAŁA SIĘ JAK PĘTAK 27.04.05, 08:15
          Kieres miał prawo do emocjonalnego wybuchu w obliczu zeznań kapusia z otoczenia
          Papieża chwilę po Jego śmierci (nie ujawniając przecież nazwiska!!!). Wybiórcza
          publikując plotkę, ”którą huczał cały Kraków” zrobiła to na własną
          odpowiedzialność i jest (jako jedyna!!!) odpowiedzialna za tą sytuację. Pisanie
          w takim kontekście, że "i im i Kieresowi puściły nerwy” jest dopiero nadużyciem.
    • stanislaw_remuszko O kurcze! 26.04.05, 21:06
      "Jak się nie wie czegoś na pewno - to lepiej milczeć"
      Czy ja dobrze widzę?
      Po piętnastu latach Duch Święty oświecił "Gazetę Wyborczą"?
      • adax4 Gazeta Wyborcza i jej obyczaje 26.04.05, 23:10
        "Niestety, także „Gazeta” dołączyła do tych mediów, u których nad rozwagą wziął
        górę dziennikarski instynkt. Zachowaliśmy się w sposób nieleżący w naszym
        obyczaju. Pod tytułem: „Ks. Maliński zaprzecza”, napisaliśmy, iż „z
        informacji »Gazety « wynika, że w materiałach SB, o których wspominał prof.
        Kieres, pojawia się nazwisko przyjaciela Karola Wojtyły, ks. prof. Mieczysława
        Malińskiego”. Upowszechnianie konkretnych nazwisk w obliczu niesprawdzonych
        domysłów - nawet jeśli „ to tajemnica poliszynela” i „mówi o tym cały Kraków” -
        jest w istocie przejmowaniem odium współodpowiedzialności za fałszywe
        oskarżenie, nawet jeśli na naszych łamach ks. Maliński wszystkiemu zaprzeczył.

        Jaka z tego płynie nauka? Apeli o rozwagę nigdy dość. Jak się nie wie czegoś na
        pewno - to lepiej milczeć."


        "Niestety, także „Gazeta” dołączyła do tych mediów, u których nad rozwagą wziął
        górę dziennikarski instynkt."

        HMMM ciekawy tekst. Wyborcza nie dołączyła do mediów, u których nad rozwagę
        górę wziął dziennikarki instynkt. Przecież Gazeta jest forpocztą, liderem
        przedkładania intuicji czyli własnych emocji nad fakty. Zresztą nie ma miejsca
        na dziennikarski instynkt jeżeli są tylko plotki i ryzyko wyrządzenia szkody
        innemu człowiekowi. W tym i setkach innych przypadkach nie mówimy o instynkcie
        tylko o dziennikarskiej zapalczywości, zajadłości Chęci dokopania, udowodnienia
        za wszelką cenę swojej tezy, postawienia na swoim. To wtedy gdy takie emocje
        dochodzą do głosu, media popełniają błędy.

        " Zachowaliśmy się w sposób nieleżący w naszym obyczaju."

        Zachowaliście się dokładnie tak jak przyzwyczailiście swoich czytelników przez
        te 15 lat. To wy użalaliście się nad ofiarami lustracji, biadaliście nad ich
        dramatami, odmawialiście prawa innym do dociekania prawdy, jednocześnie sobie
        uzurpując prawo wydawania nieomylnych wyroków. Tak jak z Listy Wildsteina
        zrobiliście listę ubeków tak w ubeka zamieniliście Ks . Malińskiego. Komiczne
        jest to , że to właśnie komentowany tekst jest czymś niezwykłym i nie leży w
        Waszym obyczaju.

        "Upowszechnianie konkretnych nazwisk w obliczu niesprawdzonych domysłów - nawet
        jeśli „ to tajemnica poliszynela” i „mówi o tym cały Kraków” - jest w istocie
        przejmowaniem odium współodpowiedzialności za fałszywe oskarżenie, nawet jeśli
        na naszych łamach ks. Maliński wszystkiemu zaprzeczył."

        Wasz problem polega też na tym, że nawet się tłumacząc nadal kolportujecie
        kłamstwo i pomówienie.
        "Tajemnica poliszynela" i "mówi o tym cały Kraków" jest w istocie powtórzeniem
        gazetowego kłamstwa . Tajemnica poliszynela nie jest synonimem nieprawdy.
        Nawet w tym tekście piszecie, powtarzacie , że" wszyscy o tym wiedzą ale nie
        mówią". Czyż nie prościej byłoby napisać " Powtórzyliśmy niesprawdzone
        plotki"? W ten sposób bądź przemycacie po raz kolejny nieprawdę bądź mamy
        tu do czynienia z niezwykłymi brakami w edukcji dziennikarskiej.

        "Jaka z tego płynie nauka? Apeli o rozwagę nigdy dość. Jak się nie wie czegoś
        na pewno - to lepiej milczeć."

        Rozumiem, że dziennikarze Gazety Wyborczej na łamach swojego pisma apelują do
        siebie o dziennikarską rzetelność.... Pyszne....

        Uprzejmie informuję, że nie kupuję GW

        gdanszczanin.blox.pl/html
        • niezapowiedziany Re: Gazeta Wyborcza i jej obyczaje 27.04.05, 00:17
          Wasz problem polega też na tym, że nawet się tłumacząc nadal kolportujecie
          > kłamstwo i pomówienie.
          > "Tajemnica poliszynela" i "mówi o tym cały Kraków" jest w istocie
          powtórzeniem
          > gazetowego kłamstwa . Tajemnica poliszynela nie jest synonimem nieprawdy.
          > Nawet w tym tekście piszecie, powtarzacie , że" wszyscy o tym wiedzą ale nie
          > mówią". Czyż nie prościej byłoby napisać " Powtórzyliśmy niesprawdzone
          > plotki"? W ten sposób bądź przemycacie po raz kolejny nieprawdę bądź mamy
          > tu do czynienia z niezwykłymi brakami w edukcji dziennikarskiej.

          dokladadnie tak samo to odebralem. trzebaby byc idiota, zeby teraz po
          wypowiedzi Kieresa, dalej nazywac to "tajemnica poliszynela". no: 1) albo
          totalna glupota 2) albo nierozumienie pojecia 3) albo perfidna zlosliwosc i
          chec sprzedania klamstwa

          przywolanie "mowi o tym caly Krakow" przemawia za przyjeciem tezy nr. 3.
          (wszyscy wiedzieli,wiec mielismy prawo powiedziec, ze tak jest, a ze nie jest,
          no juz nie nasza wina, skoro to byla prawda) - takie to tlumaczenie.
      • 2yoo4yoocorne2 Sluchaj,Ty,Stanislaw Remuszko.Ty najmniej mozesz.. 27.04.05, 12:52
        Jak kociol garnkowi.Pamietam twoje teksty z dawnych lat.Chce je teraz lagodnie
        nazwac prostytucja dziennikarska.Juz akurat Ty najmniej mozesz mowic GW co ma
        robic,zwlaszcza,ze z duma prezentujesz sie,jako firma S.R.To nie jest zadna
        firma i nigdy nie byla.Znajdz sobie jakis nick i wtedy nadawaj,zalosny,uwiklany
        w zenujace uklady,byly dziennikarzyno...
    • czeslaw13131 Re: Kieresowi i mediom zabrakło umiaru 26.04.05, 21:49
      Boże- to takie polskie aż rozczulające: Na początku kogoś opluć,a następnie o
      tym rozprawiać, nawet nie przepraszając.Winni tego powinni byś surowo osądzeni
      z Kieresem na czele.
    • adax4 do przeprosin daleko ale i tak postęp 26.04.05, 22:10
      Gazeta Wyborcza zauważa swój błąd. Do przeprosin jeszcze daleko , ale publiczna
      reprymenda udzielona majstrowi czuchnowskiemu i pomocnicy /murarskiej/ to i tak
      ewenement w polityce pisma.
      Kurs dla początkujących dziennikarzy
      1."Jak się nie wie czegoś na pewno - to lepiej milczeć"
      2."Upowszechnianie konkretnych nazwisk w obliczu niesprawdzonych domysłów -
      nawet jeśli „ to tajemnica poliszynela” i „mówi o tym cały Kraków” - jest w
      istocie przejmowaniem odium współodpowiedzialności za fałszywe oskarżenie"
      3.Jeżeli czujesz się niekomfortowo bo twój tekst wyrządził komuś krzywdę miej
      odwagę użyć słowa PRZEPRASZAM i nie staraj się rzucać oskarżeń na innych.
      Każdy ma prawo popełnić błąd, nie każdy jednak ma tyle odwagi i klasy aby do
      tego błędu się przyznać.Nawet popełniając błąd uczciwie podchodząc do
      czytelnika można zyskać jego szacunek.

      Uprzejmie informuję, że nie kupuję GW

      gdanszczanin.blox.pl/html
    • leszek.sopot Jarek pokutnik 26.04.05, 23:43
      Kurski napisal tekst, jak sie wydaje w imieniu calej gazety. Czy calej?
      Dlaczego stawiam to pytanie? Bo wydaje mi sie, ze przeprosiny za "wpadki"
      gazety pisze albo autor danej wpadki albo redaktor naczelny - w przypadku jego
      braku zastepca naczelnego. Dlaczego w tym wypadku wypchnieto Jarka przed
      szereg, a moze - co dla mnie jest bardziej prawdopodobne - on sam wymusil na
      redakcji zamieszczenie tego tekstu?
      W gazecie chyba scieraja sie ze soba dwie filozofie, a moze obyczaje czy
      trendy, uprawiania dziennikarstwa. Jeden jest znany i stosowany powszechnie -
      szybko, sprawnie i przede wszystkim efektownie. To takie "profesjonalne"
      rzemioslo dziennikarskie, ktore wcielily w zycie w Polsce zachodnie koncerny,
      ktore nie cackaja sie z dziennikarzami i cenia ich tylko za efektownosc, a
      naczelnych za umiejetnosc popedzania dziennikarzy. Drugi nurt, ktory jest w GW,
      tkwi chyba jeszcze swoimi korzeniami u swych zrodel, u poczatkow GW, ktora
      rodzila sie i przez ok. 3-5 lat byla wyrazem tego wszystkiego czym zyli ludzie
      w opozycji w stanie wojennym i na poczatku transformacji po 1989 roku. Od kilku
      lat nabralem przekonanie, ze ten duch obywatelskiej gazety juz zdechl, ze dobil
      go sposob sprzedazy i rozkolprtowania akcji gazety, a takze wewnetrzne uklady i
      ukladziki.
      Ciesze sie, ze Jarek byc moze jest dowodem na to, ze jakis duch sie jeszcze w
      GW tli, ze nie wszystko przelicza sie tam na pieniadze a dziennikarze nie tylko
      sledza kursy akcji i nie mysla o tym jak wygryzc swego przelozonego by zajac
      jego miejsce. Oby tylko nie okazalo sie, ze ktos wymyslil, ze Jarek za
      wszystkich ma odbebnic pokute, a inni beda dalej tak samo grzeszni jak
      wczesniej.
    • witek.bis Re: Kieresowi i mediom zabrakło umiaru 26.04.05, 23:59
      Kieresowi i mediom zabrakło umiaru? Jarosławowi Kurskiemu też trochę tego
      umiaru zabrakło, bo inaczej nie poświęciłby 4/5 swojego tekstu winie Kieresa,
      który "podsycił głód sensacji", a tylko 1/5 "współwinie" Gazeta Wyborczej,
      która dała się ponieść "dziennikarskiemu instynktowi" i "dołączyła" do innych
      mediów.
      Niestety akapit poświęcony "nierozwadze" Gazety pełen jest niedomówień i
      przeinaczeń. Jarosław Kurski doskonale wie, że "cały Kraków mówił o tym" na
      długo przed niefortunną wypowiedzią Kieresa. To nie Kieres przyczynił się do
      powstania tych plotek. I to nie Kieres jest odpowiedzialny za nieprzyjemności,
      które spotkały ks. Malińskiego. Odpowiedzialność za nie spada na dwoje
      dziennikarzy Gazety Wyborczej, którzy nie dość, że rzucili cień na nazwisko
      księdza, to jeszcze zgrabnie połączyli to z niedawną wypowiedzią Kieresa, by
      wykazać jak bardzo ta paskudna lustracja potrafi krzywdzić Bogu ducha winnych
      ludzi. Przyznam jednak, że nie sposób mówić o wyłącznej winie Gazety, bo siła
      rażenia tego tekstu byłaby o wiele mniejsza, gdyby nie wydatna pomoc Moniki
      Olejnik, której – jak widać – współpraca z red. Kublik weszła już w krew.
      I na koniec jeszcze jedna uwaga. Jeśli dobrze rozumiem zwrot "tajemnica
      poliszynela" to obawiam się, że Jarosławowi Kurskiemu udało się ponownie rzucić
      podejrzenie na księdza Malińskiego, chociaż w tym wypadku jestem pewien, że
      zrobił to zupełnie niechcący.
      • fafik_wielki Re: Kieresowi i mediom zabrakło umiaru 27.04.05, 00:31
        racja,
        o sprawie przeczytałem dzisiaj pierwszy raz
        z tego fragmentu o tajemnicy poliszynela faktycznie wynika, jakby ks. Maliński
        był kapusiem (a nie jest, jak rozumiem?)
        za dużo tego emocjonalnego pisania przez (podobno) profesjonalnych redaktorów GW

        też nie kupuję GW, ale niestety ją czytam
    • janmucha Gazeta przeprasza? 27.04.05, 03:50
      Dosc pokretne tlumaczenia pana Jaroslawa Kurskiego o tym "dziennikarskim
      instynkcie".
      Gdyby Gazeta chciala w jakis sposob wyjasnic i zadoscuczynic podlosci, na ktora
      sie zdobyla wobec ksiedza Malinskiego, to piorem redaktora naczelnego lub jego
      zastepcy powinna wystosowac publiczne przeprosiny.
      Przy okazji powinna tez przeprosic tych wszystkich, ktorzy sie znalezli na
      liscie Wildsteina, z ktorej Gazeta zrobila liste ubekow.
      Krotka notka o bledzie Gazety w tekscie pana Kurskiego poswieconego glownie
      winom profesora Kieresa to troche za malo.
      No, ale lepsze to niz nic.
    • dezerter2 [...] 27.04.05, 07:21
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • zygfryd.okrutny Kultura dziennikarska 27.04.05, 08:09
      nie nalezy nigdy zapomniec, ze przyczna zamieszania byla niefortunna wypowiedz
      Kieresa, spekulacje na ten temaat sa jej pochodna.
      W ztym wypadku nalezy bezwzgednie docenic szczerosc intencji GW, jezeli umie
      przyznac sie nadgorliwej pracy sledczej. Innych niestety na to nie stac, a wiec
      co na to pan Kieres.
      • witek.bis Re: Kultura dziennikarska 27.04.05, 11:01
        zygfryd.okrutny napisał:

        > nie nalezy nigdy zapomniec, ze przyczna zamieszania byla niefortunna wypowiedz
        > Kieresa, spekulacje na ten temaat sa jej pochodna.

        Możesz być spokojny. Dziennikarze Gazety zrobili wszystko, żeby nie zapomniano
        o rzekomej winie Kieresa. Kto wie - może nawet zlecili wykucie odpowiednich
        oskarżeń na kamiennych tablicach. Chociaż wątpię czy znaleźli w Warszawie
        kamieniarza, który był na tyle zdemoralizowany, by przyjąć takie zlecenie.

        > W ztym wypadku nalezy bezwzgednie docenic szczerosc intencji GW, jezeli umie
        > przyznac sie nadgorliwej pracy sledczej.

        "Praca śledcza" zakończyła się z chwilą zapoznania się z tą plotką, która
        zresztą kursowała po Krakowie od dawna i nie miała nic wspólnego z wypowiedzią
        Kieresa. Pisanie i publikacja artykułu należały już do etapu "pracy
        oszczerczej", o czym tak doświadczeni dziennikarze jak Czuchnowski i Kublik
        doskonale wiedzieli. Wiedziała o tym również osoba, która zatwierdziła ten
        tekst do druku.

        Innych niestety na to nie stac, a wiec
        > co na to pan Kieres.

        Nie wiem co na to pan Kieres. Ja na miejscu pana Kieresa pozwałbym Agorę do
        sądu, chociaż akurat nie za tekst Czuchnowskiego i Kublikowej, a za to, co
        ukazało się w Metrze. Za artykuł popełniony przez "nadgorliwych śledczych"
        powinien się z nimi procesować ks. Maliński. Oczywiście ani jeden ani drugi do
        sądu z tym nie pójdą, co najprawdopodobniej ci "nadgorliwi śledczy" musieli
        brać pod uwagę przed rozpoczęciem całej tej akcji. Sędziwy i pogrążony w smutku
        kapłan oraz pierdołowaty i nieustannie hamletyzujący prezes IPN to wręcz
        idealne cele dla oszczerców – po sądach nikogo ciągać nie będą.

        PS.
        Nie wiem czy zauważyłeś, ale w podczas gdy w pierwszym zdaniu Twojego postu
        jest "nie należy nigdy", w drugim "należy bezwzględnie", to w trzecim wyraźnie
        brakuje jakiejkolwiek dyrektywy. Czy Ty przypadkiem nie pozostawiasz swoim
        czytelnikom zbyt dużej swobody? Przecież oni mogą się rozzuchwalić i zacząć
        myśleć.
    • mario884 NAPISAŁEŚ TO ZPREMEDYTACJĄ?... 27.04.05, 10:35
      Gdy tekst, który ma objaśnić sytuację posiłkuje się kłamstwem lub przekłamaniem
      to albo AKUSZER Wybiórczej - JK drwi sobie z Czytelników albo w misji
      Wybiórczej stoi ich lekceważnie i drwina. Jarku, wszyscy widzieliśmy PRAWDZIWY
      BÓL na twarzy ks Malińskiego i co, Wybiórcza puszcza oko: My służymy prawdzie,
      publikujenmy plotki, a wszystkiemu winien jest Kieres bo spełnia ustawowy
      obowiązek i bada archiwa (?...).
      • jaro_ss Dziennikarze 27.04.05, 11:36
        Oczywiście jak zwykle bywa, winą obarczam wyłącznie dziennikarzy, i jest to
        błąd wynikający jak zwykle z braku kompetencji w swoim zawodzie... Dziennikarz,
        który podsyca plotki to zły dziennikarz i jeszcze taki, co swoich czytelników
        ma za durniów....

        Co d oPapieża, to myślę, że swojemu donosicielowi wpaniałomyślnie już
        przebaczył i nie wracałby do tematu...

        Osobiście, wg zasady "dobrze jest jednak wiedzieć komu i co przebaczyć, bez
        zbytniej sensacji opublikowałbym go wraz z innymi donosicielami w jakiejś
        konkretnej liście, z kilkoma informacjami, czy był to oficer, ochotnik, czy
        osoba, i w jaki sposób, zwerbowana przez SB... czy towarzysz partyjny donoszący
        służbowo i znajdujący się z jakiegoś powodu w aktach....

        • paskudaprawdziwa Czy tylko dziennikarze? 28.04.05, 04:07
          Absolutnie zgadzam sie ----------->
          > Osobiście, wg zasady "dobrze jest jednak wiedzieć komu i co przebaczyć, bez
          > zbytniej sensacji opublikowałbym go wraz z innymi donosicielami w jakiejś
          > konkretnej liście, z kilkoma informacjami, czy był to oficer, ochotnik, czy
          > osoba, i w jaki sposób, zwerbowana przez SB... czy towarzysz partyjny
          donoszący służbowo i znajdujący się z jakiegoś powodu w aktach...."


          Nie da się nie zauważyć, że jesteśmy doskonali w rodzieraniu historycznych
          ran, nie daj panie Boże, aby coś się zabliźniło, aby coś przekroczyć, pojść
          dalej i budować ... Cierpietnicza przeszłość trzyma nas w swoich objeciach i
          trzeba w jej rytm odtańczyć chocholi taniec.

          Sądzę, że Jan Paweł II doskonale zdawal sobie sprawe, że ma wokół
          siebie „donosicieli”. Judaszom przebaczył i pewno nie zawracał sobie tym
          głowy, bo i po co? Co takiego mozna było "do-nosic"?.

          paskuda.blox.pl/html

    • witek.bis Jarosław Kurski przyznaje się do winy 27.04.05, 11:44
      Gdyby Jarosław Kurski – co nie daj Bóg – w biały dzień, na środku drogi i w
      obecności całego tłumu świadków zaszlachtował człowieka, to jego "przyznanie
      się do winy" musiałoby wyglądać mniej więcej tak:

      "Doprawdy przykro mi to mówić, ale wynalazca łyżki powinien ponieść surowe
      konsekwencje swojego karygodnego braku rozwagi, bo nie przewidział, że w
      przyszłości łyżce towarzyszyć będą widelec i nóż, które wykorzystane w sposób
      niezgodny z ich przeznaczeniem, mogą spowodować obrażenia niebezpieczne dla
      życia i zdrowia Bogu ducha winnych ludzi.
      Z ubolewaniem stwierdzam, że brak instrukcji obsługi noża, a także moja
      niezręczność w posługiwaniu się nowinkami technicznymi doprowadziły do tego, że
      zmuszony dziś jestem przejąć odium współodpowiedzialności za nieumiejętne
      obchodzenie się z kawałkiem zaostrzonego metalu. Na koniec oświadczam, że urazy
      do nikogo nie chowam, a wynalazcy łyżki z głębi serca i po chrześcijańsku
      wybaczam."
      • kataryna.kataryna Re: Jarosław Kurski przyznaje się do winy 27.04.05, 12:24
        witek.bis napisał:

        > Gdyby Jarosław Kurski – co nie daj Bóg – w biały dzień, na środku d
        > rogi i w
        > obecności całego tłumu świadków zaszlachtował człowieka, to jego "przyznanie
        > się do winy" musiałoby wyglądać mniej więcej tak:
        >
        > "Doprawdy przykro mi to mówić, ale wynalazca łyżki powinien ponieść surowe
        > konsekwencje swojego karygodnego braku rozwagi, bo nie przewidział, że w
        > przyszłości łyżce towarzyszyć będą widelec i nóż, które wykorzystane w sposób
        > niezgodny z ich przeznaczeniem, mogą spowodować obrażenia niebezpieczne dla
        > życia i zdrowia Bogu ducha winnych ludzi.
        > Z ubolewaniem stwierdzam, że brak instrukcji obsługi noża, a także moja
        > niezręczność w posługiwaniu się nowinkami technicznymi doprowadziły do tego,
        że
        >
        > zmuszony dziś jestem przejąć odium współodpowiedzialności za nieumiejętne
        > obchodzenie się z kawałkiem zaostrzonego metalu. Na koniec oświadczam, że
        urazy
        >
        > do nikogo nie chowam, a wynalazcy łyżki z głębi serca i po chrześcijańsku
        > wybaczam."



        Świetne :)))
        • zygfryd.okrutny Bojownicy do boju 27.04.05, 12:51
          kazdemu cywilizowanemu czlowiekowi wystarczy, jezeli ktos drugi stwierdzi,
          przepraszam. Jak widac w przypadku bojownikow blogu kataryna.kataryna to w pelni
          nie zadowala, bo i 90% obuzonych postow pochodzi od tych zhisteryzowanych ludzi.
          Styl i retoryka kazdego z tych postow jest taka sama, moze wsakzywac, ze to sama
          pani, piszaca antyeuropejskie, antyrosyjskie teraz antyagorowe posty, posluguje
          sie takimi samymi metodami /plotki, polteczki, pomowienia, oskarzanie/, jakie
          osobiscie potepia na forum GW . Mysle ze stac was na cos orginalniejszego.



          • witek.bis Re: Bojownicy do boju 27.04.05, 12:55
            zygfryd.okrutny napisał:

            > kazdemu cywilizowanemu czlowiekowi wystarczy, jezeli ktos drugi stwierdzi,
            > przepraszam.

            To może bądź tak dobry i znajdź słowo "przepraszam" w tekście Kurskiego. Za
            każdą literę płacę stówę.
            • zygfryd.okrutny Re: Bojownicy do boju 27.04.05, 13:02
              nie przeprasza, bo tak naprawde to nie ma za co. Tym bardziej nalezy uznac i
              szanowac dobra wole autora artukulu, ktory moralnie czuje sie
              wspolodpowiedzialny za to zamieszanie. A przeciez nie musi.
              Nalezy podejsc z najwiekszym zrozumieniem do faktu, ze wszystkim stronom, chodzi
              teraz o zlagodzenie konfliktu i zadoscuczynienie poszkodowanym osobom. Wiec
              wasze zmasowane ataki, an GW, Agore i kogo tam jeszcze, sa zupelnosci
              nieuzasadnione i watpiwe pod wzgledem moralnym.
              • witek.bis Re: Bojownicy do boju 27.04.05, 13:17
                Czuję się moralnie potępiony i w ramach pokuty czym prędzej oddam się
                medytacjom nad Twoimi dwiema sentencjami:

                "kazdemu cywilizowanemu czlowiekowi wystarczy, jezeli ktos drugi stwierdzi,
                przepraszam."

                "nie przeprasza, bo tak naprawde to nie ma za co."

                Obawiam się, że pogodzenie dwóch powyższych sentencji może trochę potrwać.
                Do zobaczenia za rok!
                • zygfryd.okrutny Re: Bojownicy do boju 27.04.05, 14:15
                  mam nieodparte wrazenie, ze Twoim bledem jest czepianie sie slowek i wyrywanie
                  zdan z kontekstu, dlatego trudno Ci zrozumiec tresc i jej znaczenia jakie
                  przyswieca autorowi tego artykulu i moich postow. Jezeli w jakis spoob utazilem
                  Twoje osobiste poglady, nie uczynilem tego z nienawisci, czy zlosliwosci.
                  • witek.bis Re: Bojownicy do boju 27.04.05, 14:50
                    zygfryd.okrutny napisał:

                    > mam nieodparte wrazenie, ze Twoim bledem jest czepianie sie slowek i wyrywanie
                    > zdan z kontekstu, dlatego trudno Ci zrozumiec tresc i jej znaczenia jakie
                    > przyswieca autorowi tego artykulu i moich postow.

                    Twoje przeczucia są jak najbardziej uzasadnione, bo niestety jeszcze
                    raz "czepię się słówek" i zapytam złośliwie i nienawistnie, czy wygłaszając
                    powyższe zdanie nie chciałeś przypadkiem zakomunikować, że autorem Twoich
                    postów jest Jarosław Kurski. Jeśli tak, to przyznaję, że sztukę imitacji
                    doprowadził do prawdziwej perfekcji. A w to "jaka treść i jej znaczenia" mu
                    przyświecają wolę nie wnikać. Niech mu tam przyświeca co chce, i w ogóle "niech
                    mu gwiazdka pomyślności nigdy nie zagaśnie".

                    Jezeli w jakis spoob utazilem
                    > Twoje osobiste poglady, nie uczynilem tego z nienawisci, czy zlosliwosci.

                    Zapewniam Cię, że w żaden sposób nie uraziłeś moich osobistych poglądów. Tylko
                    bardzo Cię proszę - nie pytaj mnie "dlaczego".
                    • zygfryd.okrutny Re: Bojownicy do boju 27.04.05, 17:25
                      drogi witku.bis, po dokalnej analizie Twojego tekstu nie moge oprzec sie
                      wrazeniu, ze w dalszym ciagu kierujesz nieuzasadnionymi emocjami, ktore prowadza
                      Ciebie do blednych wnioskow i kolejnych pomowen, ktorych przeciaz chcemy
                      uniknac, opierajac nasze opinie na faktach. Niezaprzeczalnym faktem jest, ze nie
                      znam autora tego artykulu, nie mam nic wspolnego z lustracja, chociaz do pwenego
                      momentu bylem jej zwolennikiem. Nietety zmienilem poglady w tym zakresie, nie do
                      celowosci tego zjawiska, ale co do prymitywnego sposobu jej przeprowadzenia,
                      uwlaczajacy podstawowy wartosciom i prawom czlowieka. Mam nadzieje , ze jestes
                      cywilizowanym czlowiekiem i nie popierasz publicznych linczow, a niestety
                      ostatnie wydarzenia potwierdzily, ze los ludzi zalezy od medilanych wybrykow,
                      tych ktorzy w sposob wielce nieopdowiedzialny kieruja strategicza instytucja
                      panstwowa. Mysle , ze juz dostatecznie wyjasnilismy sobie nasze stanowiska w tej
                      sprawie.
                      Pozdrawiam i zycze duzo powodzenia.



          • 2yoo4yoocorne2 A mnie sie wymiotowac chce na ta katarynke... 27.04.05, 12:58
            Jak i na wszystkich grafomanow,ktorzy uprawiaja dzialki na blogach.Nie
            czytajac,zawsze wiem co nada w tych swoich glupawych postach.Najpierw przepisze
            caly poprzedni,a potem dwa,trzy slowa Salomona.
        • witek.bis Re: Jarosław Kurski przyznaje się do winy 27.04.05, 12:59
          Cześć Kasiu!
          Żarty żartami, ale sprawa zaczyna wyglądać poważniej niż początkowo myślałem.
          Bardzo mnie niepokoi to, że Kurski tłumaczy postępowanie Czuchnowskiego i
          Kublikowej jakimś "instynktem". Przecież w ten sposób "Bonnie and Clyde" stają
          się "Urodzonymi mordercami".
    • zasaniak Re: Kieresowi i mediom zabrakło umiaru 27.04.05, 13:13
      Popieram Gazetę w pełni. Jak inaczej od uczymy na przyszłość takich Kieresów
      ordynarnych insynuacji, które obliczone na jego osobisty zysk doprowadzają do
      "cywilnej śmierci" ludzi, którzy odpowiadają " rysopisowi " oberprokura Kieresa
      i jemu podobnych karierowiczów w przyszłości, którzy dla kolejnej kadencji spalą
      za sobą i przed sobą wszystko i wszystkich.
      • zygfryd.okrutny Re: Kieresowi i mediom zabrakło umiaru 27.04.05, 13:18
        osobiscie skalniam sie w kierunku Twoich rozwazan, pan Kieres dotychczas
        reprezentowal osobe powazna, zrownowazona i budzil swoimi wypowiedziami
        zaufanie. W programie pani Olejnik poznalem calkiem innego czlowieka, butneo,
        zadufanego w swoje oceny i wymiar jej wladzy. To mnie bardzo niepokoi i dlatego
        jestem bardzo sceptyczny co do tego Pana.
    • ambl Re: Kieresowi i mediom zabrakło umiaru 27.04.05, 13:17
      Jestem świeżo po lekturze Rzeczpospolita Kłamcow SALON W.Łysiaka.Świetna książka
      a wasz Adaś został tam nieżle wychłostany po majtach.Nawet nie wiedziałem że to
      taka szuja.
      • adax4 Łysiak 27.04.05, 19:15
        Tak, Rzezczpospolita kłamców - salon to świetna książka i polecam ja gorąco

        "Fanatyk Idealista zanim sięgnie po miecz , najpierw sięga po błoto. Zanim
        wroga unicestwi, musi go odczłowieczyć, splugawić." ADAM MICHNIK

        Uprzejmie informuję, że nie kupuję GW

        gdanszczanin.blox.pl/html
    • rapatap Re: Kieresowi i mediom zabrakło umiaru 27.04.05, 19:16
      Tak jak się spodziewałem doborowe towarzystwo krytyków GW i znawców sztuki
      dziennikarskiej znów wytoczyło wielkie działa. Tak się składa, że kilka
      miesięcy temu, toczyłem z tymi osobami spory nad postępkiem pewnego
      dziennikarza, któremu nie wystarczało już opisywanie rzeczywistości, więc
      zaczął ją kreować. Porównajmy:
      GW przyznała, że postapiła nieroztropnie. Rozpowszechnianie niesprawdzonych
      wiadomości chwały dziennikarzom nie przynosi. Trzeba jednak przyznać, że gazeta
      udostępniła swe łamy, osobie, co do której pojawiły się wątpliwości. W samym
      tekście, napisane było tylko , że w aktach pojawiaja się nazwisko księdza.
      Kilka miesięcy temu, "bohaterski" dziennikarz-polityk wypuścił "na miasto"
      listę pracowników specsłużb, agentów, osób typowanch na TW. Musiał sobie zdawać
      sprawę, że wywoła to wiele domysłów. Oczywiście doborowe towarzystwo znalazło
      winnego w GW, które o tym napisało. Jak to się stało, że mimo zdania "Lista
      funkcjonariuszy milicji i tajnych służb PRL, agentów i kandydatów na agentów z
      nieprawdopodobną liczbą 240 tys. nazwisk krąży po Polsce." powszechnie
      plotkowano, kto jest a kto nie jest, wszycy rzucili się do Internetu.
      Bohaterski dziennikarz nie przeprosił nikogo, kto poczuł się urażony obecnością
      na liście wśród potencjalnych agentów. Co więcej nadal jest pewny swego. Wtedy
      Go broniliście a dzisiaj w podobnej sytuacji krytykujecie GW za mniejsze
      przewinienia. GW umożliwiła wypowiedź księdzu i wyjaśnienie wątpliwości,
      dziennikarz w przypadku 160 tyś ludzi nawet o tym nie pomyślał. GW przeprosiła,
      choć literalnie nie miała za co - o nie napisała w jakim świetle pojawia się w
      aktach nazwisko księdza. Dziennikarz Rzeczpospolitej do dzisiaj nie przeprosił
      urażonych i chodzi w glorii męcznnika GW.
      • janmucha Re: Kieresowi i mediom zabrakło umiaru 28.04.05, 01:40
        rapatap napisał:
        (...) Kilka miesięcy temu, "bohaterski" dziennikarz-polityk wypuścił "na
        miasto"
        > listę pracowników specsłużb, agentów, osób typowanch na TW. Musiał sobie
        zdawać
        > sprawę, że wywoła to wiele domysłów. Oczywiście doborowe towarzystwo znalazło
        > winnego w GW, które o tym napisało.

        Problem nie w tym, że GW o sprawie napisala, ale JAK napisala, a raczej jak
        wkodowala w obieg publiczny liste przekazywana przez redaktora Wildsteina. I
        nie o napisanie o sprawie byly pretensje, ale o zatytulowanie
        informacji "Ubecka lista krazy po Polsce". Nie bawmy sie w niuanse, ze przeciez
        GW nie napisala "Lista ubekow krazy po Polsce", ze skoro liste sporzadzili
        ubecy, to jest to lista ubecka. To takie zabawy semantyczne. W powszechnym
        odbiorze z listy katalogowej IPN za sprawa Gazety powstala lista ubekow - i o
        to ona powinna przeprosic wszystkich, ktorzy sie znalezli na tej liscie, a nie
        Wildstein, ktory nigdy nie uzyl ani okreslenia "ubecka lista" ani "lista
        agentow" ani nic, co mialoby sugerowac, ze jest to lista ludzi donoszacych do
        SB.
        Wiec jesli uwazasz, ze Wildstein powinien przeprosic (i moze jest w tym jakas
        racja, bo mimowolnie to co zrobil rozpoczelo cala afere) to tym bardziej takich
        przeprosin powinienes domagac sie od Gazety.
        • rapatap Re: Kieresowi i mediom zabrakło umiaru 28.04.05, 10:22
          Przypominam jeszcze raz to zdanie: "Lista funkcjonariuszy milicji i tajnych
          służb PRL, agentów i kandydatów na agentów z nieprawdopodobną liczbą 240 tys.
          nazwisk krąży po Polsce."
          Wiildstein nie zdawał sobie sprawy, że w atmosferze podejrzliwości, każdy, kto
          znalazł się na tej liście, będzie uznawany za potencjalnego agenta. Świadczą o
          tym relacje ludzi, którzy mają takie same nazwiska, jak te, które znalazły się
          na liście, m.in. artykuł Krzysztofa Lufta "Byłem ubekiem z listy Wildsteina" z
          13 kwietnia 2005 w "Rzeczpospolitej".
          W Twoim rozumowaniu widzę dwie sprzeczności. Skoro zamieszaniu winny jest
          tytuł "Ubecka lista...", to oznacza, że ludzie tego artykułu nie czytali albo
          przeczytali tylko tytuł! Jeśli przeczytali tylko tytuł, to przeczy to opini, że
          ludzie są rozsądni i potrafią ocenić, kto był a kto nie był agentem, że
          wystarczy ludziom dać dostęp do akt itp. (argument Wildsteina). Może sobie
          Podobna historia dzieje się na zachodzie z "polskimi obozami śmierci" - wiemy
          wszyscy jak trudno zwalczać to nieprawdziwe określenie. Wildstein i media mogą
          powtarzać, że to lista agentów i ludzi typowanych na agentów, ale ludzie wiedzą
          swoje. Przecież GW napisała "Lista funkcjonariuszy milicji i tajnych służb PRL,
          AGENTÓW I KANDYDATÓW NA AGENTÓW..." I co z tego... Jeśli to był brak wyobraźni
          ze strony Wildsteina to pół biedy, ale on twierdzi, że zrobił to specjalnie,
          aby "rozruszać" IPN. Skoro tak, to dlaczego zrobił to kosztem ludzi na liście.
          Mógł przecież napisać list otwarty do dziennikarzy informując, że w czytelni
          IPN jest lista katalogowa i apeluje do nich, aby zajęli się bardziej historią
          PRL. Dlaczego tego nie zrobił??? Może dlatego, że wtedy nie byłby bohaterem i
          męczennikiem...
          • josifwisarionowiczstalin Re: Kieresowi i mediom zabrakło umiaru 28.04.05, 17:10
            Rapatapie, misiu drogi! Wildstein za swoje działania wyleciał z Rzepy.
            • bydgoskacd Re: Kieresowi i mediom zabrakło umiaru 28.04.05, 19:23
              josifiewisarionowiczustalinie, misiu drogi! Wyleciał, ale nie przeprosił...
    • stachu44 Panie Kurski - ogary paszly w las! 28.04.05, 21:54
      Pana psy tez tam sa.
    • zetp Strach zdrajcow przed ujawnieniem! 29.04.05, 15:25
      Przy kazdej sprawie ujawnienia kolejnego SB-ckiego TW podnosi sie ogromny
      wrzask potepiajacy fakt ujawnienia. Ten paniczny wrzask wydaja najrozmaitsi
      swietojebliwi mezowie, uwazajacy sie za sumienia narodu. Sadze, ze jest to
      najlepszy dowod na stopien upodlenia, degeneracji i skundlenia sie duzej grupy
      ludzi czujacych sie najwyrazniej zagozonymi, ze pomimo spalenia i wszelkiego
      niszczenia dokumentow i ukladow przy okraglym stole, pomimo grubych kresek i
      wspieran lewej nogi ich dokumenty rowniez dziwnym trafem pewnego dnia odnalezc
      sie moga! Dlatego powinno sie lustracje przeprowadzic do konca. Od lat wiadomo,
      ze tajnosc dokumentow SB z tamtych lat jest fikcja. Grzebal w nich kazdy z
      waznieszych po roku 1989 z naczelnym tej gazety w pierwszym rzedzie. W polskiej
      polityce nie ma miejsca na normalne dzialania przynoszace pozytek krajowi bo
      cala ta, pozal sie Boze, klasa polityczna utytlana jest w szambie i tlucze sie
      juz miedzy soba. Najwyzszy czas skonczyc z ty dranstwem raz na zawsze! A ze
      pewne osoby znowu beda "zdziwione", "zaskoczone" tym kto byl TW nie ma sie co
      martwic. Juz ks. biskup Krasicki pisal w La'Fontainowskiej bajce:
      "Padla czapla niezywa! Tak zdrajcom bywa"!
    • mr_lucky Re: Kieresowi i mediom zabrakło umiaru 06.05.05, 14:49
      Myślę, że zwykli ludzie podchodzą całkiem spokojnie do procesu lustracji. To
      media nakręcają histerię, oskarżają jednego i drugiego księdza. To nie ludzie
      oskarżają. Ja nawet nie wiem, czy to prawda jest, czy też nie z tą współpracą
      o. Hejmo. Mnie mniej interesują ci, których złamano, a bardziej ci oprawcy,
      którzy łamali. Dlaczego ich nazwisk się nie podaje? Dlaczego siedzą spokojnie
      na zasłużonych emeryturach, pobierając specjalne, wyższe niż inni emeryci
      świadczenia? Sejm kiedyś uchwalił likwidację tych przywilejów. Prezydent
      Kwaśniewski to zawetował. Zawetował również uchwalony przez Sejm projekt
      podatkowy, dajacy ulgi za każde dziecko w rodzinie. Widać, czyim jest
      prezydentem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja