zygfryd.okrutny
11.05.05, 13:04
mysle , ze nie ma powodow do upokorzen. Ten artyklul jest sluszny i na czasie,
moze zabraklo troche refleksji, dlaczego jest tak, a nie inaczej, dlaczego te
stosunki z Rosja sa takie zle, a co najwazniejsze, jak je poprawic.
W Polsce tworzy sie na sile nowy mit, ktory w przyszlosci prawdopodobnie
bedzie nas tez kosztowal wiele goryczy i odczuwanego upokorzenia. Chodzi tu o
budowany na sile mit, ze odegralismy na Ukrainie jakas historycznie, wielka
role, ponizyjismy Rosje, oderwalismy Ukraine spod jej wplywow. To jest znowu
jakas nasza juz typowa iluzja, gdzie znowu predystynujemy do roli, do ktora
nam sie nie nalezy, bo nalezy do samego narodu ukrainskiego.
Narazie nigdy nie padlo z ust polityka ukrainskiego, ani jedno slowo o
zaslugach polskich w sukcesie rewolucji pomaranczowej, a wiec badzmy ostrozni
w wyrazaniu ocen na ten temat, unikniemy ponownego MITU ku pokrzepeiniu serc,
ktory pewnego dnia moze zwalic sie jak domek z kart.