Żyjcie w cnocie aż do ślubu

01.06.05, 16:51
O zgroza! Ta moda tez do nas dojdzie. Niech tylko LPR dojdzie do wladzy!
    • zdr1 Czyzby swiat normalnial? Niemozliwe! 01.06.05, 16:52
      Czyzby swiat normalnial? Niemozliwe!
      • aska-polka Nie kupuje sie kota w worku! Katolicy maja problem 01.06.05, 20:58
        z seksualnoscia, daj bog zeby tylko zajeli sie swoja, najgorsze, ze oni z
        szatanska luboscia zjmuja sie cudza;)

        Co jest 'normalnego' w braku seksu przed slubem??
        Brak seksu przed slubem jest sprzeczne z 'prawami naturalnymi' z natura
        czlowieka.
        Najwiecej rozwodow jest spowodowanych 'niedobraniem sie' partnerow pod wzgledem
        seksualnym.

        Nie kupuje sie kota w worku!!!
        • mmos Jak to eufymistycznie można nazwać 02.06.05, 07:48
          No cóż każdą rzecz można ładnie nazwać. Polecam jakieś zdjęcia "wyproszonych".

          Niemordowanie słabszych też jest sprzeczne z naturą człowieka. Ludzie zawsze
          chodzili na wojny. Więc czemu nie ulżyć sobie.
          No i zróbmy jakieś igrzyska z gladiatorami. Zobaczycie ludzie to polubią.
          Najlepsze rality show ludzkości. Ulżyjmy sobie wszyscy. Pójdzmy za głosem natury
          • mis22 Dlaczego chrzescijanie lubia zabijanie ludzi? 02.06.05, 08:38
            Mnie ciagle dziwi, ze przeciwnicy aborcji sa zwolennikami wojen. Czyzby
            zabijanie doroslych ludzi sprawialo przyjemnosc dla tych hipokrytow (Jezus
            nigdy nie zachecal do wojen ani zabijania innych ludzi)?

            Bush jr zaczal agresywna wojne w Iraku aby kontrolowac arabskie pola naftowe.
            Propaganda prowadzona przez jego rzad przekonala wielu Amerykanow, ze Irak
            zagrazal Stanom i byl odpowiedzialny za zniszczenie WTC 11 wrzesnia 2001. Czy
            najbardziej ekstremalna religijnosc oznacza patologiczne klamstwa?
            • mmos Re: Myślenie wybiórcze (TM) ? 02.06.05, 09:09
              Czy z mojej wypowiedzi wynika, że lubię ? Fakt, że na początku wierzyłem naiwnie
              gadaniom Busha, że to wojna o deomokrację i przeciw broni masowej. No ale facet
              normalnie łgał (chodziło o ropę i osłonę Izraela. Fakt, że popiera np takie
              akcje z wstrzemięźliwością to działanie typu: Bogu świecę a Diabłu ogarek i
              działanie pod publikę)

              Np SLD popierała tą wojnę, ale ich się nie czepiasz. Tylko jak katolik popiera
              wojnę to jest "faszystowski", chciaż o ile wiem to LPR jej nie popierał. Wiec
              trochę nie rozumiem. Zwolennicy aborcji jak widać też są zwolennikami wojen,
              tylko nie można myśleć wybiórczo (TM).
              • mis22 Trudnosci z ocena ludzi 02.06.05, 13:30
                mmos napisał:
                > Czy z mojej wypowiedzi wynika, że lubię ?

                Przepraszam za zla ocene Twoich pogladow. Nasze wypowiedzi na forum sa krotkie
                wiec latwo jest o zla interpretacje. SLD sie nie czepiam, bo za malo o nich
                wiem. Mieszkam w Stanach wiec wiem wiecej o Bushu. Trudniej jest z ocena
                Republikanow i Demokratow. Niestety nie jest mozliwe powiedziec, ktora partia
                jest dobra, a ktora zla. Wsrod reprezentantow z obu partii zdarzaja sie dobrzy
                ludzi, ale sa tez wrecz przestepcy.
            • pawel_forum Re: Dlaczego chrzescijanie lubia zabijanie ludzi? 02.06.05, 09:31
              A mnie bardziej dziwi, że lewica, która głosi potrzebę ochrony najsłabszych tak
              bardzo jest za aborcją...
              • mis22 Czy komorka jest czlowiekiem? 02.06.05, 13:42
                pawel_forum napisał:
                > A mnie bardziej dziwi, że lewica, która głosi potrzebę ochrony najsłabszych
                > tak bardzo jest za aborcją...

                Bardzo nieliczni ludzie sa za aborcja. Ale duzo ludzi jest zwolennikami prawa
                czlowieka do decydowania o sobie, do wolnosci czlowieka.

                Problem jest w trudnosci aby ludzie zgodzili sie na definicje czlowieka i
                uzurpowania sobie prawa do stworzenia tej definicji przez rozne organizacje i
                narzucenia tej definicji innym.

                Czy kazda komorke z mego ciala, z ktorej mozna przez klonowanie zrobic
                czlowieka mozna nazwac czlowiekiem? Jest to jedno ekstremum, ale jest sekta
                religijna, ktora zabrania jakichkolwiek operacji chirurgicznych jako grzesznej
                ingerencji w dzielo stworzenia.
                • mmos Re: Czy komorka jest czlowiekiem? 02.06.05, 13:56
                  Nie znam sekty ale poniekąd mają nawet racje. Zważywszy, że pewnie koszt
                  operacji platycznych w stanach wystarczyłby na zlikwidowanie głodu na świecie :)
                  to operacje plastyczne w większości przypadków to podobnie jak większa część
                  naszej obencej kultury hołdowanie hedonizmowi.
                • mmos Co świadczy o Twoim człowieczeństwie 02.06.05, 14:06
                  Problem tego kto to jest człowiek był przez ludzi już poruszany.
                  Na przykład kiedyś uważano, że niewolnik murzyn lub Żyd nie jest człowiekiem.

                  Schemat jest generalnie zawsze ten sam. Zawsze dla własnego egoizmu odmawia się
                  praw drugiej istocie. W Stanach niedawno obowiązywało prawo w imię którego 8
                  miesięcze dziecko można było urodzić lub w łonie matki zabić roztworem solnym.
                  Bo człowiek w imię swojego egoizmu jest zdolny do wszystkiego. Zaczyna się od
                  "wara od mojej maciy", przez eutanazję i jej nadużycia a może skończyć na
                  Oświęcimiu.

                  Wiesz ile rodzin czeka na adpocję ? Ale lepiej wydawać państwowe pieniądze na
                  invitro lub "zastępczą matkę" niż uczyć ludzi miłości do innych. To dzisiaj jest
                  nie w cenie. Najcenniejsze jest moje JA.
                • meth.p Re: Czy komorka jest czlowiekiem? 02.06.05, 16:43
                  A co do aborcji 0 nie decydujesz o swoim ciele, ani - o zgrozo - o swojej
                  macicy, tylko o dziecku/zarodku w niej sie znajdujacym :)
                  • agnieszka_ka Nie, komorka nie jest czlowiekiem 02.06.05, 19:20
                    i niech mi nikt nie pieprzy o dzieciach i komorkach, bo co to by nie bylo, to
                    jesli kobieta je ma, czy tam bedzie miala, to ONA ma prawo o nim decydowac, a
                    nie jacys obcy ludzie, stare babcie ktore sobie poszly dla rozrywki zaglosowac
                    przeciw aborcji!
                    Myslicie ze to idiotycznie NIE cos dalo?
                    Kompletnie nic! Jak ktos chce usunac dzieciaka, to go usunie w Niemczech, we
                    Wloszech, czy we Francji, a jak nie ma kasy to pokątnie w Polse, a jak i na to
                    nie ma kasy, to urodzi i wyrzuci na smietnik!
                    Zastanowcie sie ludzie, jakim prawem decydujecie o osobistych sprawach kobiet??

                    • tanpopo Właśnie - NIKT nie ma prawa decydować za innych 02.06.05, 20:11
                      Ty też kiedyś byłaś jedną komórką i prawdopodobnie miałaś dużo szczęścia, że
                      Twoja mama myślała inaczej niż Ty...
                      Zgadzam się z Tobą, że NIKT nie ma prawa decydować o sprawach drugiego
                      człowieka. Dlaczego, więc matka miałaby decydować o tym czy dziecko powinno
                      żyć, czy nie??? Ja uważam, że ona nie ma do tego prawa, bo tak naprawdę to
                      nigdy nie wie czy ta jedna komórka nie będzie kolejnym Mozartem czy też
                      Einsteinem...
                      No i skąd wzięło Ci się przekonanie, że tylko starsze babcie są przeciwko
                      aborcji??!! Chyba nigdy na ten temat nie rozmawiałaś ze swoimi rówieśnikami...
                      • iposek Re: Właśnie - NIKT nie ma prawa decydować za inny 02.06.05, 20:42
                        anpopo napisała:

                        > Ty też kiedyś byłaś jedną komórką i prawdopodobnie miałaś dużo szczęścia, że
                        > Twoja mama myślała inaczej niż Ty...
                        > Zgadzam się z Tobą, że NIKT nie ma prawa decydować o sprawach drugiego
                        > człowieka. Dlaczego, więc matka miałaby decydować o tym czy dziecko powinno
                        > żyć, czy nie???

                        a co według ciebie stanowi o człowieczeństwie, czy tylko wygląd czy może coś
                        jeszcze, czego płód napewno nie ma?? Poza tym jeżeli matka zdecyduje się urodzić
                        automatycznie przestaje decydować o swoim życiu przez następne dobrych parę latek

                        Ja uważam, że ona nie ma do tego prawa, bo tak naprawdę to
                        > nigdy nie wie czy ta jedna komórka nie będzie kolejnym Mozartem czy też
                        > Einsteinem...

                        Hitlerem, Stalinem, Leninem, Mao czy, o zgrozo Giertychem albo Lpiejem
                        • tanpopo Re: Właśnie - NIKT nie ma prawa decydować za inny 02.06.05, 21:53
                          > a co według ciebie stanowi o człowieczeństwie, czy tylko wygląd czy może coś
                          > jeszcze, czego płód napewno nie ma??
                          No cóż z całą pewnością na dojrzałe człowieczeństwo składa sie wiele rzeczy, nie tylko ciało... Problem w tym, że dokonując aborcji matka nie pozwala dziecku na pokazanie jakim człowiekiem jest... i jakim będzie...

                          > Poza tym jeżeli matka zdecyduje się urodzić
                          > automatycznie przestaje decydować o swoim życiu przez następne dobrych parę latek
                          A myślisz, ze dokonując aborcji nie? Porozmawiaj sobie z jakąś kobietą, ktora kiedyś zabiła swoje dziecko... Ciekawe czy Ci powie, że jest szczęśliwa, bo mogła decydować o swoim życiu przez następne kilka lat po usunięciu ciąży?
                          • agnieszka_ka Re: Właśnie - NIKT nie ma prawa decydować za inny 02.06.05, 22:38
                            Rozmawialam z taka kobieta, moja ciocia dokonala aborcji w latach '90. Nie
                            sprawia wrazenia zeby jej to ciazylo na sercu. Ma jedno dziecko i po prostu nie
                            chciala miec drugiego, bo akurat ja maz zostawil.
                            I jeszcze chcialam odpowiedziec tanapoo (przepraszam jesli przekrecilam nick,
                            tylko rzucilam okiem), ze to zaden kontrargument ze skoro nikt nie moze
                            decydowac za druga osobe to matka nie moze decydowac za plod. Ja mowilam o
                            MYSLACYCH osobach, doroslych, zdolnych do podejmowania swiadomych decyzji, a
                            nie o plodach!!
                            Ale skoro juz sie uparles na te plody, to pozostaję przy moim zdaniu ze matka
                            JAK NAJBARDZIEJ MA PRAWO za niego decydowac bo to siedzi w niej i to ona jest
                            jego wlascicielka!
                            • mmos Właściciele to byli kiedyś niewolników 02.06.05, 22:53
                              Znowu fajne słówko Właścicel. Kiedyś byli właściciele niewolników i uważali że
                              mają do nich prawo.
                              Skoro zabijesz 3 miesięczny płód to czemu nie zabijesz 3 miesięcznego dziecka,
                              bo np wydaje się zbyt agresywne. Toż to tylko jeszcze zwierzątko co nic nie rozumie.
                              Zresztą zabicie takiego 3 miesięcznego dziecka byłoby dużo bardziej HUMANITARNE
                              bo można to chociaż zrobic bezboleśnie.
                              Nie rozumiesz logiki takiego myślenia. Skoro zabiję płód (np 6 miesięczny jak to
                              można zrobić w Danii), bo on mi przeszkadza to czemu mam się zawahać zabić np
                              bardzo starego dziadka, który "przeżył już swoje" i w dodatku mu pamieć szwankuje.
                              • agnieszka_ka Re: Właściciele to byli kiedyś niewolników 02.06.05, 23:26
                                Bo dziadek i 3 letnie dziecko to SWIADOME, MYSLACE OSOBY.
                            • jgoluch1 Re: Właśnie - NIKT nie ma prawa decydować za inny 02.06.05, 23:10
                              > I jeszcze chcialam odpowiedziec tanapoo (przepraszam jesli przekrecilam nick,
                              > tylko rzucilam okiem), ze to zaden kontrargument ze skoro nikt nie moze
                              > decydowac za druga osobe to matka nie moze decydowac za plod. Ja mowilam o
                              > MYSLACYCH osobach, doroslych, zdolnych do podejmowania swiadomych decyzji, a
                              > nie o plodach!!

                              Idąc dalej tym tokiem rozumowania trzeba byłoby przyjąć, że po urodzeniu
                              dziecka kobieta jeszcze przez długi czas powinna mieć prawo decydować o życiu i
                              śmierci swojego dziecka - do czasu zanim by dorosło i stało sie MYSLACA osobą.
                              Pód ludzki jest istotą ludzką i ma prawo do życia od chwili poczęcia.
                              • agnieszka_ka Re: Właśnie - NIKT nie ma prawa decydować za inny 02.06.05, 23:27
                                od chwili poczecia to jst plemnikiem, a potem komorka, a nie istota ludzka
                                • konserwatysta_forum Re: Właśnie - NIKT nie ma prawa decydować za inny 02.06.05, 23:37
                                  > od chwili poczecia to jst plemnikiem, a potem komorka, a nie istota ludzka

                                  Do poczecia, a co za tym idzie powstania zarodka ludzkiego (nowej istoty
                                  ludzkiej) dochodzi porzez połączenie sie plemnika z komórka jajową. Taką wiedze
                                  otrzymuja juz dzieci w szkole podstawowej.

                          • agnieszka_ka Re: Właśnie - NIKT nie ma prawa decydować za inny 02.06.05, 22:41

                            > A myślisz, ze dokonując aborcji nie? Porozmawiaj sobie z jakąś kobietą, ktora
                            k
                            > iedyś zabiła swoje dziecko...

                            Przepraszam, pomylilam sie, ni znam matek ktore by zabily swoje dziecko, nie ma
                            takich w moim otoczeniu. Moja ciocia dokonala aborcji, usunela 2 miesieczny
                            plod, A NIE DZIECKO! Jesli dla kogos nie jest jasne co to takiego DZIECKO, to
                            odsylam do slownika albo do encyklopedii.
                            • mmos Zobacz sobie jak wygąda usuwanie takiego płodu 02.06.05, 23:04
                              Myślę, że nawet zwierzęcia byś tak nie zabiła, wyrywając po kawałku różne części.
                              www.mateusz.pl/mz/1996/adok.htm
                              Ale raczej nie będziesz się nad tym zastanawiać, bo najważniejsze, że takie
                              dziecko będzie stanowić "kłopot".
                              Powtarzam jeszcze raz, wiesz ile osób czeka na ADOPCJĘ. Czy nie da się wytrzymać
                              9 miesięcy i oddać dziecko komuś kto o TYM MARZY.
                              • agnieszka_ka Re: Zobacz sobie jak wygąda usuwanie takiego płod 02.06.05, 23:25
                                Ale przeciez nikt nie kaze na to patrzec podczas operacji!
                                • agnieszka_ka W kazdym razie... 02.06.05, 23:34
                                  ...ja dziecka zabijac nie bede, nie mam jeszcze dzieci ale jesli kiedys zajde w
                                  ciaze to nie bede miec powodow zeby ja usuwac (chyba ze chodziloby o jakas
                                  deformacje genetyczna plodu), a nawet gdybym miala powazny powod (gwalt na
                                  przyklad) to nigdy nie bylabym w stanie poddac sie tak skomplikowanej operacji.
                                  Natomiast jestem zdecydowana przeciwniczka nie tyle aborcji, co decydowania
                                  obcych ludzi o prywatnym zyciu kogos innego. Kazdy ma swoje sumienie, i kazdy
                                  osobiscie rozliczy sie ze swoich czynow w swoim czasie. Spoleczenstwo od tego
                                  nie jest. Ani spoleczenstwo, ani osoby prywatne. Po prostu zaden ktos tam. To
                                  nieuczciwe ze ktos obcy ma mi oderac prawo do wyboru, prawo do podejmowania
                                  MOICH decyzji.
                                  • konserwatysta_forum Re: W kazdym razie... 02.06.05, 23:41
                                    Obowiazkiem panstwa jest chronic slabszych. Na szczescie polskie prawo
                                    przynajmniej czesciowo chroni tych, ktorzy sie sami bronic nie moga.
                                    Kazdy ma prawo podejmowac decyzje o ile nie gwalca one wolnosci innych.
                                  • tanpopo Re: W kazdym razie... 03.06.05, 08:41
                                    agnieszka_ka napisała:

                                    > ...ja dziecka zabijac nie bede

                                    Czyli jednak uważasz, że płód to też dziecko... Cieszę się, że chociaż w tym się zgadzamy:)
                                    • agnieszka_ka Re: W kazdym razie... 03.06.05, 10:32
                                      I znow to samo!
                                      Powiedzialam ze DZIECKA nie zabije a nie plodu. A dalej mowie o plodzie i jego
                                      usuwaniu!
                                      Przeczytaj dokladnie tekst zanim cos odpiszesz!
                                      • tanpopo Re: W kazdym razie... 03.06.05, 11:28
                                        > Przeczytaj dokladnie tekst zanim cos odpiszesz!

                                        A Ty przeczytaj dokładnie swój post zanim go wyślesz...

                                        Piszesz:
                                        > ...ja dziecka zabijac nie bede, nie mam jeszcze dzieci ale jesli kiedys zajde w ciaze to nie bede miec powodow zeby ja usuwac (chyba ze chodziloby o jakas
                                        > deformacje genetyczna plodu), a nawet gdybym miala powazny powod (gwalt na
                                        > przyklad) to nigdy nie bylabym w stanie poddac sie tak skomplikowanej operacji.
                                        Nie widzę, żebyś tutaj w którymś momencie pisała o płodzie - dopełnieniem w powyższych zdaniach jest albo "dziecko" albo "ciąża", ale nigdzie nie piszesz o płodzie...

                                        • agnieszka_ka Re: W kazdym razie... 03.06.05, 14:17
                                          Dobrze, wiec jesli nie wyrazilam sie zbyt jasno, to precyzuje:
                                          gdybym miala dzieciaka to nie wyrzuce go na smietnik, ani do beczki (to mam na
                                          mysli mowiac o zabijaniu DZIECKA), a gdybym zaszla w ciaze to raczej nie bede
                                          jej usuwac (to mam na mysli mowiac o aborcji).
                                          I pozostaje przy moim zdaniu ze obcy ludzie nie powinni miec prawa zabraniac
                                          komus podejmowania wlasnych decyzji dotyczacych intymnych sfer zycia.
                              • agnieszka_ka adopcja 03.06.05, 14:22
                                Tak; zdagdzam sie, masz racje ze lepiej oddac do adopcji niz usuwac.
                                Ale nie wiem czy wiesz jak trudno jest zaadoptowac dziecko. Nawet najmlodsze
                                ryzykuja ze pozostana w osrodku osamotnione przez 18 lat, starajac sie
                                nieustannie znalezc matke, ktora na koniec im powie ze ich nie chciala.
                      • mis22 Lepiej abym istnial lub nie istnial? 03.06.05, 02:16
                        tanpopo napisała:
                        > Ty też kiedyś byłaś jedną komórką i prawdopodobnie miałaś dużo szczęścia, że
                        > Twoja mama myślała inaczej niż Ty...

                        Gdyby moj tata uzyl kondomu lub moja mama dokonala przerwania ciazy to nie
                        pisalbym na tym forum. Ty cieszylabys sie z tego powodu, a ja bym nie istnial i
                        nie robiloby mi to zadnej roznicy. Czyli w sumie swiat bylby szczesliwszy, bo
                        Tanpopo mialaby jednego mniej oponenta.
                        • tanpopo Re: Lepiej abym istnial lub nie istnial? 03.06.05, 08:24
                          > Czyli w sumie swiat bylby szczesliwszy, bo
                          > Tanpopo mialaby jednego mniej oponenta.

                          A kto powiedziałby, że byłabym szczęśliwsza??? Nie uszczęśliwiłby mnie fakt, że osoba, która ma mieć inne poglądy niż ja nie żyje. Dzięki temu, że żyjesz mogę przeczytać o Twoich poglądach i starać się je zrozumieć. Nawet jeśli nie dojdziemy do porozumienia, to i tak już samym akceptowaniem własnych poglądów możemy się "ubogacić".
                        • agnieszka_ka Re: Lepiej abym istnial lub nie istnial? 03.06.05, 10:33
                          Gdyby twoj tata NIE uzywal kondomu, to mialabys jeszcze z 10 braci i siostr.
                          A co do tytulu twojego postu to przypominam ci ze plod nie stawia sobie takich
                          pytan bo on NIE MYSLI.
                          • tanpopo Re: Lepiej abym istnial lub nie istnial? 03.06.05, 11:16
                            A skąd Ty niby wiesz czy płód myśli czy nie... Czyżbyś pamiętała swój własny okres płodowy?
                            • agnieszka_ka Re: Lepiej abym istnial lub nie istnial? 03.06.05, 14:30
                              Nikt tego nie pamieta i to jeden z dowodow na to ze wtedy sie nie mysli.
                              Zreszta nie trzeba wiele logiki zeby na to wpasc, sama fizjologia tego dowodzi,
                              mozg 2-miesiecznego plodu raczej sie nie zastanawia nad wieloma sprawami!
                    • peacemaker2 Re: Nie, komorka nie jest czlowiekiem 07.06.05, 01:32
                      O osobistych prawach kobiet? To tak samo jakby dac prawo mordercom do zabijania
                      i gwalcicielom do gwalcenia.W koncu to oni tez moga powiedziec ze to ich prawo
                      i nic nikomu do tego co oni robia. Zabicie dziecka nie jest Twoja sprawa bo
                      dziecko czlowiek. A kazdy czlowiek ma prawo do zycia.Jak nie chcesz miec dzieci
                      to uzywaj jakichs srodkow ale nie zabijaj ani nie popieraj zabijania.Pomysl co
                      by bylo gdyby Twoja mama tak myslala jak Ty.
        • lala.laleczna Tia ... Amerykanie jako katolicy ... Cóż, takie 02.06.05, 09:03
          nieuctwo wyraźnie pokazuje, że powinnaś się zająć nauką, a nie czymkolwiek
          innym ...
        • adam_l27 Re: Nie kupuje sie kota w worku! Katolicy maja pr 02.06.05, 11:21
          Masz rację w kwestii seksu przedmałżeńskiego... Rozumiem oczywiście celowość
          opóźniania wieku inicjacji tak by ludzie byli świadomi - to ma z kolei sens.

          Ale jednej rzeczy muszę się przeciwstawić: NIE WYPRASZA SIĘ CZŁOWIEKA z własnego
          domu - zwłaszcza NIEWINNEGO i POTRZEBUJĄCEGO Twojej POMOCY, na dodatek sama
          otworzyłaś mu drzwi.... Innymi słowy: leci od Ciebie demagogią równie mocno jak
          od tych prawicowych oszołomów. Współczuję, podobnie jak im.
        • kosciotrupek Re: Nie kupuje sie kota w worku! Katolicy maja pr 02.06.05, 20:39
          Czasem się kupuje i dobrze na tym wychodzi. Ten argument o niedopasowaniu
          sexualnym to mit. Polecam noc poślubną! My z mężem rozpoczęliśmy współżycie po
          ślubie, a nawet powiem więcej - cokolwiek w tej sferze zaczęło się u nas dopiero
          po ślubie. I co - jesteśmy chyba najlepiej dopasowaną parą pod słońcem i wciąż
          nie możemy się sobą nacieszyć, wiecznie zakochani. To, czy dwojgu ludziom jest
          dobrze ze sobą w łóżku czy nie zależy od ich psychiki, a to można sprawdzić
          przed ślubem. Dla porządku dodam, że oboje jesteśmy katolikami z zupełnie
          normalnym, otwartym podejściem do sexu. Więc bądź łaskaw nie uogólniać kolego.
          • agnieszka_ka do kosciotrupka 03.06.05, 14:37
            Mialas dziewczyna fart po prostu!
            Ja zanim znalazlam chlopaka ktory potrafi mnie zadowolic, potrzebowalam czasu i
            prob (nazywam to proba zeby uniknac wulgarnych okreslen na forum, mam nadzieje
            ze wszyscy wiedzao co chodzi).
            A a propos nocy poslubnej, ja jeszcze nie jestem po slubie, ale wyobrazam sobie
            (moje wyobrazenia potwierdzaja relacje kolezanek z ktorych wiekszosc jest juz
            mezatkami) ze to cos jak seks po porzadnej imprezie: spocone cialo, rozmyty
            makijaz, rozczochrane wlosy, zmeczone nogi, wir w glowie, i do tego pewnie jakis
            pokoj hotelowy - zamiast znanego terenu typu wlasne mieszkanko! Nie wiem jak w
            takich warunkach mozna sie zdobyc na dobry seks.
        • peacemaker2 Re: Nie kupuje sie kota w worku! Katolicy maja pr 07.06.05, 01:23
          Jezeli sex jest Twojim najwazniejszym powodem dla ktorego bierzesz slub to nie
          wroze Ci udanego malzenstwa. Kiedys dorosniesz i jak bedziesz mial powiedzmy 80
          lat i daj Boze abys byl zonaty ciekawe co bedziesz robil poniewaz nici z sexu?
      • jacekkrol1 Re: Czyzby swiat normalnial? Niemozliwe! 01.06.05, 23:41
        Chyba odwrotnie.
        Czyzby swiat zwaeriował do końca.
        Chyba nie sądzisz ze zycie w cnocie do ślubu jest rzeczą normalną.
        Seks jest największą radością zycia, cieszmy się nią dopóki możemy
        • gudwas Re: Czyzby swiat normalnial? Niemozliwe! 01.06.05, 23:51
          Hej, bez urazy, ale seks z pewnoscia nie jest najpiekniejsza rzecza w zyciu
          czlowieka. Jest nia prawdziwa milosc, Boga i ku Bogu oraz ludzi i ku ludziom. A
          wstrzemiezliwosc przed slubem, chociaz trudna do utrzymania cwiczy partnerow w
          byciu ze soba i poglebia wiez duchowa i uczuciowa miedzy nimi stawiajac przed
          obydwojgiem nie latwa przyjemnosc, bo bez watpienia wspolzycie z ukochana jest
          wielka przyjemnoscia, lecz trudnosc i niemale wyzwanie. W takim wyzwaniu ciwcza
          nie tylko jedno drugie lec takze kazde siebie samego. I nie pomijajmy tez
          kwestii ze wspolzycie przed slubem jest uznane za grzech, bo zwiazek nie zostal
          jeszcze uswiecony przez samego Boga. Tak wiec jak gdyby robi sie to probujac
          ukryc to przed Nim. Nawet po ludzku na to patrzac nie jest to uczciwe. Jeszcze
          raz mowie ze nie jest latwe
          utrzymanie tej czystosci, ale da sie. Pomimo wielu upadkow wiem to z autopsji a
          le tez i swiadectw innych. Sczęść Boże.
          • agnieszka_ka Trudnosci niemale wyzwanie? 02.06.05, 00:02
            Ale po co, pytam.
            W jakim celu?
            Ja na przyklad mam lepsze w zyciu wyzwania, niz odmawianie sobie naturalnej
            przyjemnosci, ktora, nie oszukujmy sie, niezaspokojona staje sie uciazliwa.
            No chyba ze ktos nie ma tego typu potrzeb, sa i tacy.
            W imie czego mialabym sobie odmawiac seksu przed slubem? Ze niby partner potem
            bardziej mnie doceni, i bedzie mial lepsza rozrywke bo dziewica? Co za bzdura,
            predzej czy pozniej i tak bedziemy sie kochac, to w takim razie i tak kiedys
            przestane byc to dziewica, i co? koniec radosci?
            A moze dlatego ze partner mialby sie mna znudzic? Bo i tak bywa... Ale jesli on
            jest z tych co im sie kobieta "nudzi" to lepiej wiedziec to przed slubem niz po!

            (No sa jeszcze wzgledy religijne, ale nie bede sie wdawac w ten temat, uwazam
            go za zbyt delikatny.)
            • agnieszka_ka Rzecz o kolezance 02.06.05, 00:11
              Na studiach mialam taka kolezanke, piekna dziewczyna, ktora podczas rozmow na
              TE tematy zawsze bronila pozycji archaicyzujacych, tak je nazwijmy, ze nie, ze
              pan Bog patrzy, ze mąż nie bedzie zadowolony jesli nie-dziewica, że ćwiczy
              sobie tym umysl i cialo.
              I co sie okazalo? W przyplywie zwierzen "miedzy kumpelkami" dziewczyna wygadala
              sie ze przynajmniej raz w tygodniu sie "dotyka" (bo TO juz nie jest
              takie "straszne"), a co do jej kontaktow z chlopakami, to ja bym to
              nazwala "jak zrobic zeby nie zrobic". Przeszla juz generalnie wszystko,
              calowanie, dotykanie, pieszczenie w roznych okolicach ciala, no nie wdawajmy
              sie na forum w szczegoly, Z WYJATKIEM penetracji czlonkiem meskim (bo
              penetracja palcem oczywiscie nie jest az taka zla, pan Bog przychylniej na to
              patrzy). To jest jedyny przyklad jaki znam, moge sie jedynie domyslac (i sadze
              ze tak jest) ze wiekszosc takich "powściągliwych" przypadków podobnie
              postępuje, po prostu tlumaczy sie jak sie da przed samym soba (nawet nie przed
              Bogiem, bo Boga tu probuje sie oszukac). [Pomijam kobiety i mezczyzn na parwde
              nieatrakcyjnych, ci akurat nie maja problemu z odmawianiem sobie pewnych
              rzeczy, bo i tak nie mieliby z kim.] Ot tyle.
              • gudwas Re: Rzecz o kolezance 02.06.05, 00:36
                Przyklad ktory przytoczylas pokazuje zaklamane postepowanie. To nie jest
                czystosc i to jest oszukiwanie. Masturbacja to jest jeszcze chyba gorsza rzecz.
                To naprawde potrafi zubozyc czlowieka, a poznaje to dopiero wtedy jak z tym uda
                mu sie skonczyc. Takze jak zachowywac to i tylko na pelnej linii. A co do tych
                nieatrakcyjnych to szkoda troche ze takie slowa mowisz. To jest raniace dla
                takich ludzi, tym bardziej, że za swój wygląd w wielu przypadkach nie sa
                odpowiedzialni.
                • rrralf Re: Rzecz o kolezance 02.06.05, 08:24
                  Stary, jak naprawdę na pełnej linii (niezaleznie od stanu cywilnego) skończyłeś
                  z marszczeniem freda, to pora do androloga :(
                • mario.osh "Masturbacja to jest jeszcze chyba gorsza rzecz" 02.06.05, 08:44
                  coż, dobrze ze masz jeszcze jakies watpliwości. moze jeszcze nie jesteś
                  stracony.
                  kto wie?
                  moze kiedyś nauczysz sie samodzielnie myśleć i przestaniesz słuchac objawień
                  zboków w sutannach z rozwalona seksualnością.

                  radzę, zmień sobie autorytety.

                  zacznij słuchać ludzi zdrowych a nie chorych.

                  pozdrawiam
              • maruda.r Re: Rzecz o kolezance 02.06.05, 01:38
                agnieszka_ka napisała:

                > Na studiach mialam taka kolezanke, piekna dziewczyna, ktora podczas rozmow na
                > TE tematy zawsze bronila pozycji archaicyzujacych, tak je nazwijmy, ze nie, ze
                > pan Bog patrzy, ze mąż nie bedzie zadowolony jesli nie-dziewica, że ćwiczy
                > sobie tym umysl i cialo.
                > I co sie okazalo? W przyplywie zwierzen "miedzy kumpelkami" dziewczyna wygadala
                >
                > sie ze przynajmniej raz w tygodniu sie "dotyka" (bo TO juz nie jest
                > takie "straszne"), a co do jej kontaktow z chlopakami, to ja bym to
                > nazwala "jak zrobic zeby nie zrobic". Przeszla juz generalnie wszystko,
                > calowanie, dotykanie, pieszczenie w roznych okolicach ciala, no nie wdawajmy
                > sie na forum w szczegoly, Z WYJATKIEM penetracji czlonkiem meskim (bo
                > penetracja palcem oczywiscie nie jest az taka zla, pan Bog przychylniej na to
                > patrzy). To jest jedyny przyklad jaki znam, moge sie jedynie domyslac (i sadze
                > ze tak jest) ze wiekszosc takich "powściągliwych" przypadków podobnie
                > postępuje, po prostu tlumaczy sie jak sie da przed samym soba (nawet nie przed
                > Bogiem, bo Boga tu probuje sie oszukac). [Pomijam kobiety i mezczyzn na parwde
                > nieatrakcyjnych, ci akurat nie maja problemu z odmawianiem sobie pewnych
                > rzeczy, bo i tak nie mieliby z kim.] Ot tyle.

                **********************************

                Nie wierzę!

              • mmos Re: Rzecz o kolezance 02.06.05, 15:37
                Ale fajna mentalność. Ktoś jest brzydki to niech seksu nie uparawia. To jest
                właśnie dzisiejsza mentalność: "być to znaczy przyjemność". A jak ktoś nie ma
                przyjemności to już w ogóle nic nie znaczy.
                I swoją drogą masz chyba kompleks tej "pięknej dziewczyny" bo Cię bardzo cieszy,
                że prawie to zrobiła. Chociaż jak mówisz jednak tego do końca nie zrobiła, czyli
                jednak coś ją jednak powstrzymywało MIMO PRESJI OTOCZENIA.
                Ale co tam najlepiej wszystko zrzucić na obłudę. I wtedy pietnastolatki które
                bzykają się z kim popadnie na imprezie będzie miała "usprawiedliwienie" w
                studentce która się onanizowała.


          • alinaw1 Re: Czyzby swiat normalnial? Niemozliwe! 02.06.05, 18:51
            tak a propos. To powiedzenie, że trzeba się sprawdzić przed ślubem to dla mnie
            rodzaj transakcji. Ciekawe, dlaczego tyle par, które mieszkały ze sobą, spały
            ze sobą i jakoby miały czas na całkowite poznanie się - dlaczego ci ludzie tak
            często się rozwodzą. Czyżby okres próbny nioe wypalił? Zachowałam abstynencję
            seksualną do ślubu, nie mam - jak niektórzy chcą nam wmówić- z tego powodu
            jakiś kompleksów. Jesteśmy kochającym się małżeństwem, mamy synka, drugie w
            drodze. Życie w czystości uczy wielu rzeczy, ot- choćby cierpliwości. Programy
            takie jak w Stanach powinny budzić szacunek, a nie potępieni8e i kpiny
            (przeczytałam kilka wypowiedzi i ręce opadają). Chyba lepiej wychowywać
            młodzież w takim kierunku niż zgodnie z modą, że seks wcześnie, wszędzie i z
            niemal każdym... (a jeszcze niedawno taki trend panował w USA). To nieprawda,
            że takie ruchy są narzucane w Stanach i niemal przymusza się do nich. Znam
            wiele osób ze środowisk dotychczas uznawanych za liberalne, które wprowadzają
            NOWY styl życia. Wstrzmięźliwość seksualna staje się tam po prostu trendy.
            Szkoda, że w kraju, w którym tak wielu deklaruje przywiązanie do wartości
            chrześcijańskich, jest wręcz przeciwnie!!!
          • foniasty1 Re: Czyzby swiat normalnial? Niemozliwe! 02.06.05, 19:45
            > wstrzemiezliwosc przed slubem, chociaz trudna do utrzymania cwiczy partnerow w
            > byciu ze soba i poglebia wiez duchowa i uczuciowa miedzy nimi

            gdybym był wulgarny to bym napisał co ćwiczą, ale nie jestem :) na szczęście.

            nie widzę związku: tzn że jeśli uprawiam sex to nie mam szans na "pogłębianie
            więzi duchowej i uczuć", tzn, że wstrzemięźliwość "pogłębia" (uwaga trudne
            słowo:) mnie uczuciowo?? no no no... człowiek tyle rzeczy w życiu przegapił :)

            >I nie pomijajmy tez
            > kwestii ze wspolzycie przed slubem jest uznane za grzech, bo zwiazek nie zostal
            > jeszcze uswiecony przez samego Boga. Tak wiec jak gdyby robi sie to probujac
            > ukryc to przed Nim.

            a jeśli człowiek jest niewierzący?? wiem, powiesz: "w Polsce 90%..." no to
            zróbmy państwo wyznaniowe, wtedy dostanę azyl :)

            >Nawet po ludzku na to patrzac nie jest to uczciwe

            a to to już jest dla mnie zagadka: jakoś chyba po ludzku to mi sie ciezko temu
            zyciu przypatrzec:)

            > Jeszcze
            > raz mowie ze nie jest latwe
            > utrzymanie tej czystosci, ale da sie.
            > Sczęść Boże.

            Chwała rycerzom Pana !!!

            NIE JEST ZABRONIONE UTRZYMYWANIE CZYSTOŚCI PRZEDMAŁŻEŃSKIEJ W POLSCE. EDUKACJA
            SEKSUALNA W SZKOLACH NIE ISTNIEJE, POZOSTAJE TO WIEC ALBO W GESTII SAMEGO
            DZIECKA (u katolików to jest temat tabu...) ALBO RODZICÓW.

            ja tylko chcę mieć prawo do życia po swojemu (w granicach, w których nie
            krzywdzę innych ludzi) i dopóki spotykamy się na forum to jest to dla mnie do
            przyjecia...
            pozdrawiam
          • mis22 Kochaj i nie zabraniaj innym kochac 03.06.05, 02:22
            gudwas napisał:
            > Hej, bez urazy, ale seks z pewnoscia nie jest najpiekniejsza rzecza w zyciu
            > czlowieka. Jest nia prawdziwa milosc, Boga i ku Bogu oraz ludzi i ku ludziom.

            Rozni ludzie maja rozne preferencje. Jedni chca kochac Boga lub bogow, inni
            swoja zone lub meza, inni miec seks, inni miec pieniadze. Kazdemu pozwolilbym
            na realizowanie jego preferencji.

            Jesli ktos chce zabijac lub zniewalac innych ludzi - temu sprzeciwiam sie.
            Czasem bezskutecznie tak jak np. w przypadku okupacji pol naftowych Iraku przez
            wojska Busha jr.
      • mefika Re: Czyzby swiat normalnial? Niemozliwe! 02.06.05, 08:22
        Moim zdaniem nie normalnieje tylko idzie w zupełnie innym kierunku. Jestem
        skłonna zgodzić sie co do wstrzemięźliwości przed ślubem natomiast już z
        zakazem nauki o antykoncepcji nie. Dlaczego? Otóż ludzie są tylko ludźmi i mają
        swoje potrzeby i zdarza im sie upadać więc jak będą mieli wiedzę o podsawowych
        środkach antykoncepcyjnych pozwoli im to uniknąć niechcianych ciąż i chorób,
        ponadto taka wiedza może im się przydać w dorosłym małżeńskim życiu kiedy będą
        myśleć nad planowaniem i nieplanowaniem potomstwa.
        Prawdą jest, że nauka o sprawach sexu jest bardzo trudna, ale w końcu chyba da
        sie znaleźć "złoty środek" który nie będzie narzucał nastolatkom określonych
        zachowań a będzie przede wszystkim przekazywał rzetelną informację, tak aby w
        swoim młodym i troszkę starszym życiu byli świadomi wszelkich zagrożeń i
        konsekwencji a nie postrzegali życia płciowego jako zło i "obowiązek małżeński"
    • oszolom.z.radia.maryja Re: Żyjcie w cnocie aż do ślubu 01.06.05, 17:21
      nareszcie ktos poszedł po rozum do głowy! brawo Bush...jeszce żebyś tylko
      zakończył tę wojnę w IRAKU..
      • franki5 Re: Żyjcie w cnocie aż do ślubu 01.06.05, 21:19
        A co z ludzmi,ktorzy wchodza w zwiazki malzenskie po 30 lub jeszcze pozniej,nie
        wspominajac o tych,ktorzy nigdy nie znajda swojej drugiej polowki,moze oszolom
        im cos doradzi np,grupowy onanizm,no nie wiem,nie znam sie.
      • franki5 Re: Żyjcie w cnocie aż do ślubu 01.06.05, 21:24
        A co z ludzmi,ktorzy wchodza w zwiazki malzenskie po 30 lub jeszcze pozniej nie
        wspominajac o tych ,ktorzy nigdy nie znajda swojej drugiej polowki.Moze oszolom
        im cos doradzi np: grupowy onanizm ,no nie wiem ,nie znam sie
    • maruda.r Pieniądze dla darmozjadów 01.06.05, 19:46

      Dziesiątki milionów dolarów z funduszy federalnych trafiają też do powstających
      w ostatnich latach jak grzyby po deszczu organizacji i ruchów religijnych
      szerzących idee "życia w cnocie aż do ślubu".

      Nastolatki są uczone, że tylko powstrzymywanie się od seksu przedmałżeńskiego
      uchroni je przed niechcianą ciążą, chorobami wenerycznymi, AIDS i "zapaścią
      psychiczną".


      **************************************

      I to jest jedyny pożytek programu: hordy darmozjadów mają pieniądze i zajęcie.


      Co do abstynencji przedślubnej, to jest to sprawa, do której należy odnosić się
      w sposób wyważony. Amerykański program rządowy traktuje rzecz jednostronnie, nie
      zwracając uwagi na konsekwencje.

      Dawno temu, na lekcji religii, zapytany o istotę problemu ksiądz odpowiedział,
      że z dwojga złego lepiej spróbować przed ślubem, gdyż seks jest tak istotną
      sferą kontaktów między ludźmi, że nie warto się skazywać dożywotnie męczeństwo
      spowodowane różnicą temperamentów.

      Komplikacje narzucania przedślubne celibatu są oczywiste: natychmiastowy rozwód
      lub wychowanie dziecka przez parę niecierpiących się ludzi. Unikanie trudnych
      problemów to przyczynek do znacznie większej ilości depresji spowodowanych
      wyłącznie niewiedzą.

    • zamaskowanyatakkormorana Re: Żyjcie w cnocie aż do ślubu 01.06.05, 20:58
      Przecież to nie ma sensu w kraju (mówiąc dalej: w krajach wysokorozwiniętych), gdzie kształtująca młodzież telewizja kipi od seksu w mniej lub bardziej świadomych czy podświadomych jego przejawach.
    • kubecek Bardzo dobrze! Żyjcie w cnocieaż do ślubu tojestto 01.06.05, 21:04
      Wreszcie Amerykanie zaczynają mądrzeć - oby ta fala przyszła do nas jak
      najpredzej zanim pedaly i inni sodomici beda gora.
      www.brzeg.own.pl/
      • im.aisha Re: Bardzo dobrze! Żyjcie w cnocieaż do ślubu toj 01.06.05, 22:21
        1. Co geje mają do seksu przedmałżeńskiego pomiędzy dwojgiem heteroseksualnych
        ludzi? Wytłumacz, bo chyba nie rozumiem.
        2. Z jakiej racji mamy łączyć politykę z religią? Jedno to jedno, a drugie to
        drugie. Nie widzę najmniejszego sensu w zmuszaniu człowieka, bądź ateisty, bądź
        to innego wyznania - niekatolickiego - wszystko jedno zresztą, jakiego
        wyznania, do seksualnej abstynencji. I będzie jeszcze więcej niechcianych
        ciąży - ja, choćby z przekory - spróbowałabym, gdyby wmawiano mi: "seks
        przedmałżeński jest be! Koniec i kropka". Dziwne, ale ja lubię wiedzieć różne
        rzeczy, nawet jeżeli ich potem nie wykorzystuję.
        A w Ameryce bardzo ładnie łamią własną konstytucję (co do rozdzielności państwa
        i kościoła).
        • maruda.r Re: Bardzo dobrze! Żyjcie w cnocieaż do ślubu toj 02.06.05, 01:48
          im.aisha napisała:

          > 1. Co geje mają do seksu przedmałżeńskiego pomiędzy dwojgiem heteroseksualnych
          > ludzi? Wytłumacz, bo chyba nie rozumiem.

          **********************************

          Gość pewnie myśli, że geje biorą się tylko ze związków homoseksualnych albo ze
          zgniłej słomy. Kolejny dowód na to, jak bardzo potrzebna jest edukacja seksualna.

    • sabna Re: Żyjcie w cnocie aż do ślubu 01.06.05, 21:07
      E tam dojdzie
      U nas przediez tak jest od zawsze, moze nawet idalej poszlismy z obowiazkowymi
      pokazami filmu "niemy krzyk" (- czy cos takiego ) w szkolach podstawowych dla
      12,13 dzieci. Przynajmniej za moich czasow (rocznik 79)o antykoncepcji nie
      mowiono wogole albo negatywnie, pokazy filmow o aborcji byly obowiazkowe, a
      nawet gloszono szkodliwosc tamponow, bo mloda dziewczyna powinna byc tam
      nienaruszona ;).
      Pozdrawiam
      • memnona Re: Żyjcie w cnocie aż do ślubu 02.06.05, 16:30
        79? a to dziwne bo ja jestem 78 i o antykoncepcji mialam lekcji calkiem sporo?
        niemy krzyk widzialam w wieku lat 17 i to tylko dla wybranych, na religii czy
        biologii?
    • tajemniceuwodzenia Kim jest Robert Finger? 01.06.05, 21:38
      czy on wierzy w abstynencję przed ślubem?
    • sandra.harmonny Re: Żyjcie w cnocie aż do ślubu 01.06.05, 21:50
      Zycie do slubu w cnocie to istna pomylka...bo sama utrata cnoty jet juz
      zawarciem ślubu miedzy "niedoszła" dziewica, a mężczyzna ktory tego aktu
      dokonal...wiec taki troche bezsens...natomiast w ogole zwrot ku temu by
      dziewictwo bylo bardziej szanowane to krok bardzo dobry, tylko malo kto wie
      dlaczego i po co...a szkoda...
      Polecam strone:

      www.rozmowy.all.pl
      Pozdrawiam
      Sandra

      GG: 19735
      sandra@namyslow.com
      • pstradomski Re: Żyjcie w cnocie aż do ślubu 02.06.05, 20:32
        > bo sama utrata cnoty jet juz
        > zawarciem ślubu miedzy "niedoszła" dziewica

        Ciekawy pogląd. Tylko skąd go wzięłaś?
        • sandra.harmonny Re: Żyjcie w cnocie aż do ślubu 03.06.05, 09:40
          NIe tylko co pogląd co wiadoma sprawa...Jest znane to od dawien dawna...a ze
          komus sie to nieodoba, bo uwaza ze jest wolny i moze robic co chce i uprawiac
          seks z kim chce i ile razy chce, to juz jego problem...
          Na temat tego co napisalsm mozna znalezc wiele tekstow w Pismie sw. , sporo o
          tym jest takze w kulturze żydowskiej.

          Pozdr.
          Sandra
    • hanecka31 Re: Żyjcie w cnocie aż do ślubu 01.06.05, 22:19
      Następna dziedzina życia, z którj Amerykanie sie wycofują, a u nas to
      funkcjomuje jako coś wspaniałego. Tak jest m.in. z bezstresowym wychowaniem,
      pornografią, fast foodami. U nas czystość przedmałżeńska będzie w modzie za 20
      lat, jak dużo nas zemrze z powodu AIDS. I nie jestt to kwestia przynależności
      do LPR czy SLD, ale wewnętrznych przekonań i wychowania. Ja zachowałam czystość
      przedmałżeńską za obopólną zgodą męża i moją. Bardzo szanowałąm go za to, on
      mnie też. Wolna ręka /a raczej d.../, chcesz- zachowujesz czystość do ślubu,
      nie - nie zachowujesz. I w czym problem?
      • przypadek Re: Żyjcie w cnocie aż do ślubu 01.06.05, 22:36
        to smutne że dla niektórych ludzi warunkiem szacunku dla drugiej osoby jest jej
        wstrzemięźliwość płciowa
        • rsmt2 Re: Żyjcie w cnocie aż do ślubu 01.06.05, 23:22
          Kiedyś przecztałem taki list napisany do kącika porad prawnych jakiejś gazety.
          Facet rozwodzil się z żoną. Kobieta była w ciąży. Facet twierdził, że zawsze
          byla zwolenniczka swobodnego stylu życia i on nie jest ojcem przyszlego dziecka.
          Okazuje się, ze dla prawa nie ma to znaczenia, moze on sobie nawet przeprowadzic
          testy genetyczne i udowodnic, ze ojcem naprawde nie jest a i tak za takiego
          zostanie przed prawem uznany (no bo mąż). Więc tu bardziej chodzi o rozsądek niż
          o szcunek. Trzeba być ostrożnym i wiedzieć z kim się wiążemy (oczywiście
          obowiązuje obydwie płcie i nie tylko z powodu przytocznego powyżej przykładu)
          Pozdrawiam
        • haredi Re: Żyjcie w cnocie aż do ślubu 02.06.05, 00:21
          nie warunkiem, a srodkiem do celu ...
      • obaryb Re: Żyjcie w cnocie aż do ślubu 02.06.05, 11:10
        > I w czym problem?

        Problem w braku świadomego wyboru. Nikt w tym wątku nie zmusza nikogo do seksu
        przed ślubem. Jedyne protesty dotyczą fałszowania rzeczywistości - o tyle
        bardziej szkodliwego, że namawia ludzi do nie stosowania antykoncepcji (jak już
        się zdecydują).
      • antykretyn Re: Żyjcie w cnocie aż do ślubu(hanecka31) 02.06.05, 16:53
        hanecka31 napisała:

        > Następna dziedzina życia, z którj Amerykanie sie wycofują, a u nas to
        > funkcjomuje jako coś wspaniałego. Tak jest m.in. z bezstresowym wychowaniem,
        > pornografią, fast foodami. U nas czystość przedmałżeńska będzie w modzie za
        20
        > lat, jak dużo nas zemrze z powodu AIDS. I nie jestt to kwestia przynależności
        > do LPR czy SLD, ale wewnętrznych przekonań i wychowania. Ja zachowałam
        czystość
        >
        > przedmałżeńską za obopólną zgodą męża i moją. Bardzo szanowałąm go za to, on
        > mnie też. Wolna ręka /a raczej d.../, chcesz- zachowujesz czystość do ślubu,
        > nie - nie zachowujesz. I w czym problem?

        Problem jest w tym,ze trzeba miec pozniej odwage cywilna i uczciwosc aby
        uprzedzic powaznnego kandydata na meza ,ze rznzlo sie ile wlezie i z kim
        popadnie na lewo iprawo i czy to mu nie przeszkadza w kontynuowaniu powaznych
        zamiarow.
        Mysle ,ze po takiej chwili szczerosci ilosc potencjalnych kandydatow spadnie do
        zera ,bo obecnie kazdy chcialby kurw..c sie ile wlezie ale za zone chcailby
        miec tylko cnotliwa i uczciwa.
        I tu jest wlasnie caly problem
        • aaniaa1 Re: Żyjcie w cnocie aż do ślubu(hanecka31) 03.06.05, 00:37
          > Problem jest w tym,ze trzeba miec pozniej odwage cywilna i uczciwosc aby
          > uprzedzic powaznnego kandydata na meza ,ze rznzlo sie ile wlezie i z kim
          > popadnie na lewo iprawo

          Rozpoczecie wspolzycia przed slubem nie jest rownoznaczne z "rznieciem sie ile
          wlezie i z kim popadnie". Swiat nie jest czarno-bialy.

          > Mysle ,ze po takiej chwili szczerosci ilosc potencjalnych kandydatow spadnie
          do
          >
          > zera ,bo obecnie kazdy chcialby kurw..c sie ile wlezie ale za zone chcailby
          > miec tylko cnotliwa i uczciwa.

          Nie sadz wszystkich po sobie. Poza tym kur...nie sie i uprawianie seksu to nie
          sa synonimy.
      • minia1000 wiecej sexu hanecka! 02.06.05, 18:12
        od razu sie wyluzujesz! dobrego sexu zaznaczam :-)
    • kaspera Żyjcie w cnocie aż do ślubu. Amen 01.06.05, 22:45
      Dla tych, którzy pytaja po co program wprowadzono i czy w ogóle takie działania maja sens, odpowiadam, że pojawienie się tego programu związane było z niespotykaną od kilkudziesiecioleci plagą ciąż wśród nastolatków.
      I jest to bardzo dobre rozwiązanie. Jakkolwiek w dziedzinie obyczajności Amerykanie nigdy nie świecili dobrym przykładem, to naprawdę w tej kwestii im gratuluję.
      Co prawda nieco bym zmodyfikował ten program, bo w sumie abstynencja to środek antykoncepcyjny o 100% skuteczności, ale jak się zdarzy chętka, to trzeba sie chwytać prezerwatywy. Niestety!
      • maruda.r Re: Żyjcie w cnocie aż do ślubu. Amen 02.06.05, 01:37
        kaspera napisał:

        > Dla tych, którzy pytaja po co program wprowadzono i czy w ogóle takie działania
        > maja sens, odpowiadam, że pojawienie się tego programu związane było z niespot
        > ykaną od kilkudziesiecioleci plagą ciąż wśród nastolatków.
        > I jest to bardzo dobre rozwiązanie. Jakkolwiek w dziedzinie obyczajności Ameryk
        > anie nigdy nie świecili dobrym przykładem, to naprawdę w tej kwestii im gratulu
        > ję.
        > Co prawda nieco bym zmodyfikował ten program, bo w sumie abstynencja to środek
        > antykoncepcyjny o 100% skuteczności, ale jak się zdarzy chętka, to trzeba sie c
        > hwytać prezerwatywy. Niestety!

        *******************************

        Chwytanie prezerwatywy nie jest zbyt skutecznym środkiem antykoncepcyjnym.
        I dlatego potrzebna jest normalna edukcja seksualna, żeby ludzie nie myśleli, że
        ciąży zapobiega prezerwatywa w garści lub tabletka w torebce.

      • likos Re: Żyjcie w cnocie aż do ślubu. Amen 02.06.05, 03:04
        Niestety?? Życie w celibacie(jak ksieza) powoduje ochydne zwyrodnienia w postaci
        takiej jaką mamy w przypadku wykorzystujących ministrantów ksieży i pedofilów!
        P....lic Koscioł i caly ten katolicki kraj( nie jestem komunistą- nienawidze ich
        ale rownie bardzo nie lubie koscioła i hien w czarnych sutannach).Ogólnie
        celibat jest głupi> Ja nie wiem co za debil to wymyslił ale chyba byl mało
        kochany w dziecinstwie. Skoro jest miłosc to i jest seks:D
        • obaryb Re: Żyjcie w cnocie aż do ślubu. Amen 02.06.05, 11:13
          Celibat został wymyślony dla kasy - chodziło o to aby dobra kościelne nie były
          dziedziczone. A to, że kilku ojców kościoła miało problemy z seksualnością (np.
          taki św. Augustyn) to jak najbardziej prawda.
    • e-milia44 Re: Żyjcie w cnocie aż do ślubu 02.06.05, 02:17
      chore
    • liliana77 tak zatrzymaly AIDS w Afryce niektore kraje... 02.06.05, 02:20
    • homophob_and_racist ALE Q>>>A BZDURY !!! PROPAGANDA WYBIORCZEJ ! 02.06.05, 05:05
      Nie wierzcie w te bzdury !!! 'Prostyrtucja europejska' niewypalila wiec zwala
      sie wine na Busha, bo, tak latwiej. Owszem, niektorzy fundamentalistyczni
      kaznodzieje propaguja w USA abstynencje, tak jak propaguje ja Rydzyk w Polsce,
      z takim samym skutkiem !!! Ludzie dupcyli sie przed slubem i dupca sie dzis !
      Problem tylko jest taki ze za dupcenie biora sie juz dzieci 12-13 letnie !!!
      Jak to powstrzymac ? Gdzie te czasy gdy tracilo sie cnote w wieku 17-19 lat ?
      • mmos Re: ALE Q>>>A BZDURY !!! PROPAGANDA W 02.06.05, 07:43
        No właśnie to dzięki edukacji seksualnej. Jak się dzieciom pokazuje jak to
        robić, to idiotyzmem jest uważać, że tego nie zrobią.
        A swoją drogą narawdę współczuję tym którzy uważają, że niedobranie seksualne
        jest przyczyną większości rozwdów. To znaczy, że albo jeszcze nie są żonaci i
        nie rozumieją skąd naprawdę biorą się problemy małżeńskie albo traktują drugą
        osobę jak towar i odkrywaja, że każdy "produkt" może się znudzić. Zapewniam, że
        nawet gdyby mieli za żonę miss world to i tak by się im znudziła.
        I czy znajdą sobie jakąś 20 letnią dziewczynę do "sponsoringu" jak juz będą
        starsi i żona już nie będzie idealnie dobrana seksualnie.
        • em.em.em Re: ALE Q>>>A BZDURY !!! PROPAGANDA W 02.06.05, 09:34
          mmos masz racje
          to standardowy slogan lewakow i innych tym podobnych niedorozwojow, ze
          malzenstwa rozpadaja sie bo sie seksualnie nie dobraly.
          otoz rozpadaja sie, bo ci ludzie nie potrafia ze soba dalej zyc, rozmawiac,
          rozwiazywac wspolnych problemow, spedzac ze soba wolnego czasu, a takze w
          konsekwencji kochac sie.
          i akurat seks przed slubem tutaj niczego nie zmieni.
          przed slubem trzeba sie nauczyc ze soba rozmawiac, spedzac czas, ustalic pewne
          priorytety (czesto przyczyna rozpadu malzenstw jest kariera jednego z
          malzonkow, przedkladana nad zycie z zona i dziecmi).
          kontrowersyjne w tym wszystkim jest to, ze ten program wyglada jak wyglada.
          a co do inicjacji seksualnej w tak mlodym wieku: jak 15-latka traci simlocka to
          jest cool, ale jak juz 20-latka - to musi to byc straszny pastet, nie? A moze
          wlasnie ta 20-latka jest swiadoma, tego co wlasnie robi.
          • holyboy_666 Re: lol 02.06.05, 10:08
            ty mmm musisz miec duzy problem ze spójnością własnej psychiki;-)
            z uporem oddzielasz seks od innych sfer wspólnego życia, jakby został nam
            objawiony przez kosmitów, i jako taki jest ludziom ideologicznie obcy.

            małżeństwa rozpadają się z najnormalniejszych i najnaturalniejszych w świecie
            powodów, w tym niedopasowania emocjonalnego (a w tym seksualnego) i nie trzeba
            szukać extra kozła ofiarnego. chyba że ktoś musi, żeby sobie zrobić dobrze;-P

            a ta 20-latka z simlockiem nie tyle wie co robi, co nie wie, czego nie robi.
            niby mała róznica, prawda?

            lol
        • pawel_forum Re: ALE Q>>>A BZDURY !!! PROPAGANDA W 02.06.05, 10:28
          > A swoją drogą narawdę współczuję tym którzy uważają, że niedobranie seksualne
          > jest przyczyną większości rozwdów.

          twierdzenie, że wzajemne "wypróbowanie się" jest najważniejszym zadaniem przed
          ślubem to rzeczywiście głupi argument. Kiedy ludzie myślą wyłącznie narządami i
          w pewnym momencie któraś ze stron zaczyna zawodzić, może okazać się, że nigdy
          nic więcej ich nie łączyło... Zwykle kończy się to natychmiastową zdradą lub
          nawet rozstaniem, bo nie są w stanie razem walczyć z jakimikolwiek problemami...

          PS: Od razu zaznaczam, że nie znoszę oszołomów z LPR, Radia Maryja i innych
          środowisk pseudokatolickich.
          • maruda.r Re: ALE Q>>>A BZDURY !!! PROPAGANDA W 02.06.05, 11:32
            pawel_forum napisał:

            > > A swoją drogą narawdę współczuję tym którzy uważają, że niedobranie seksu
            > alne
            > > jest przyczyną większości rozwdów.
            >
            > twierdzenie, że wzajemne "wypróbowanie się" jest najważniejszym zadaniem przed
            > ślubem to rzeczywiście głupi argument. Kiedy ludzie myślą wyłącznie narządami i
            > w pewnym momencie któraś ze stron zaczyna zawodzić, może okazać się, że nigdy
            > nic więcej ich nie łączyło

            ***********************************

            Nikt nie nie twierdzi, że istnieje konieczność wypróbowania. To możliwość, z
            której mozna skorzystać. Najlepiej świadomie.

        • obaryb Re: ALE Q>>>A BZDURY !!! PROPAGANDA W 02.06.05, 11:18
          mmos napisał:

          > No właśnie to dzięki edukacji seksualnej. Jak się dzieciom pokazuje jak to
          > robić, to idiotyzmem jest uważać, że tego nie zrobią.

          To ciekawe, ja nie miałem żadnej edukacji seksualnej, a mimo tego już w wieku
          10 lat wiedziałem co i jak. A pierwszy raz przespałem się w wieku 21 lat. Oba
          fakty przeczą twej opinii.
        • maruda.r Re: ALE Q>>>A BZDURY !!! PROPAGANDA W 02.06.05, 11:29
          mmos napisał:

          > No właśnie to dzięki edukacji seksualnej. Jak się dzieciom pokazuje jak to
          > robić, to idiotyzmem jest uważać, że tego nie zrobią.

          *******************************

          Jak się nie pokazuje, to też to robią. Tyle, że mniej świadome są skutków.
          Nawet zwierzątka potrafią to robić bez nauki i namawiania.

          • mmos To namawiajmy DO WSZYSTKIEGO 02.06.05, 13:10
            Jeżeli uważasz, że przekonywanie kogoś do czegoś nie ma wpływu na jego
            zachowanie to bardzo ciekawe.
            Jest taka nauka co się nazywa STATYSTYKA. Ludzkoś składa się z jednostek. Chodzi
            o to ile osób się zachowa w dany sposób.
            Jeżeli powiesz 12 latkowi, że seks jest dla niego dobry i pokażesz mu jak to się
            robi to zwiększasz szanse, że to zrobi. Może to też zrobić jego młodszy brat lub
            siostra bo mu wytłumaczy co i jak.
            • maruda.r Uczmy, a nie zabraniajmy 02.06.05, 13:57
              mmos napisał:

              > Jeżeli uważasz, że przekonywanie kogoś do czegoś nie ma wpływu na jego
              > zachowanie to bardzo ciekawe.
              > Jest taka nauka co się nazywa STATYSTYKA. Ludzkoś składa się z jednostek. Chodz
              > i
              > o to ile osób się zachowa w dany sposób.
              > Jeżeli powiesz 12 latkowi, że seks jest dla niego dobry i pokażesz mu jak to si
              > ę
              > robi to zwiększasz szanse, że to zrobi. Może to też zrobić jego młodszy brat lu
              > b
              > siostra bo mu wytłumaczy co i jak.

              *****************************************

              Czy ja mówię o namawianiu? Jeżeli ja nie powiem dwunastolatkowi, to powiedzą mu
              koledzy albo znajdzie to sobie w internecie. Mówię o edukacji, a nie o
              namawianiu. Twierdzenie, że edukacja seksualna to namawianie jest tak samo
              prawdziwe, że nauka jeżyka z każdego musi zrobic poetę, a nauka jazdy z każdego
              pirata drogowego.

              Cały program polegający na zakazach jest niewiarygodnie bezsesnsowny - wszak
              owoc zakazany smakuje najlepiej.



              • mmos Uczyć trzeba ale czego ? 02.06.05, 15:04
                Tylko problem jest taki jak do tego będziemy podchodzić. Czy powiemy im, że
                wczesne rozpoczęcie życia seksulanego znacznie zwiększy szanse na rozpad ich
                przyszłego małżeństwa.

                Na pewno trzeba, żeby nastolatki wiedziały że rozpoczęcie współżycia bez
                antykoncepcji TO PEWNA WPADKA. Tylko, że trzeba uczyć, że np sama gumka to też
                może być wpadka. A sama pigułka to może być HIV (zresztą z gumką też się może
                zdarzyć)
                Tak więc jak już coś to trzeba uczyć dzieci, że albo wcale albo koniecznie GUMKA
                I PIGUŁKA. Tyle, że jak dziewczyny będą brały pigułki to faceci w 100% je będą
                namaiwać na seks bez gumki, bo tak jest przyjemniej a i tak nic się nie stanie.

                Tak więc czego chce Pan uczyć ?

                Na pewno trzeba uczyć odpowiedzialności informować o tym skąd się biorą dzieci i
                mówić o tym, że najpewniejszą metodą jest odłożenie współżycia
                • maruda.r Re: Uczyć trzeba ale czego ? 02.06.05, 15:51
                  mmos napisał:

                  > Tylko problem jest taki jak do tego będziemy podchodzić. Czy powiemy im, że
                  > wczesne rozpoczęcie życia seksulanego znacznie zwiększy szanse na rozpad ich
                  > przyszłego małżeństwa.
                  >
                  > Na pewno trzeba, żeby nastolatki wiedziały że rozpoczęcie współżycia bez
                  > antykoncepcji TO PEWNA WPADKA. Tylko, że trzeba uczyć, że np sama gumka to też
                  > może być wpadka. A sama pigułka to może być HIV (zresztą z gumką też się może
                  > zdarzyć)

                  ********************************

                  A więc uczyć trzeba. I trzeba robic to solidnie - łącznie z informacją, że
                  prezerwatywy się nie spożywa, a nakłada w taki a nie inny sposób. O tym, że
                  istnieje pewne ryzyko - również.

                  O czym my tu w ogóle rozmawiamy? W polskich szkołach katolickich, w II klasie,
                  dzieci nie mają watpliwości skąd się wzięły. Taki jest program. I bardzo dobrze.
                  Te dzieci mają swoje sympatie - śmieszne, dziecięce. Ale ich organizmy jeszcze
                  nie działają.

                  Ale za cztery pięć lat zaczną działać. Bez względu na światopogląd,
                  okolicznosci, sytuację polityczną i wychowanie. I rzecz w tym, żeby konieczność
                  użycia podpaski nie śmieszyła i żeby młody człowiek miał na tyle rozsądku, żeby
                  przewidzieć potencjalne efekty niezwykle silnej mieszanki, jaką jest działanie
                  hormonów i pierwszej miłości.


    • qavtan Re: Żyjcie w cnocie aż do ślubu 02.06.05, 09:17
      usa to SYF, ja nie mogę, normalnie załamuję się, gdy czytam takie wiadomości,
      jeśli to prawda, to potwierdzi się teza iż w stanach mają problemy z
      rzeczywistością.

      Edukacja przede wszystkim!
      Ale wszechstronna!

      A najgorsi są fanatyczni wyznawcy, tych w stanach jest trochę, taki to myśli,
      że jak nie wierzysz w to co on, to jesteś smutny i masz doła przez całe życie.
      Ciemne masy...

      i tak apropos, nie każdy wierzy w boga, więc proszę nie wciskać go we wszystko.

      Niech żyje świadome macieżyństwo! Niech żyje świadomość! Wiedza o antykoncepcji!
    • nihiru Re: Żyjcie w cnocie aż do ślubu 02.06.05, 10:00
      Mimo że jestem osobą wierzącą to ten artykuł mnie zbulwersował. Nie dlatego że
      zaskoczona jestem jego treścią (o fanatyzmie religijnym w USA wiedziałam już od
      dawna), tylko dlatego, że uświadomił mi, że pomimo braku jednej organizacji
      kościelnej, religia ma tam dużo większy wpływ na życie społeczne niż w Polsce.
      Wojujący antyklerykałowie powinni wziąć to pod uwagę, zanim znowu zaczną
      wywrzaskiwać inwektywy o polskim ciemnogrodzie, zacofani i hegemonii KK.
      Dla wyjaśnienia: wcale nie uważam, że KK jest taki świetlany a wszyscy księża
      to ludzie bez wad. Jednak ataki na KK to w większości nie są sensowne
      argumenty mające na celu racjonalną krytykę i ew. poprawę tej organizacji,
      tylko plucie jadem na poziomie LPR-u.
    • winking1 Trochę historii WOLNOSCIACH seksualnych 02.06.05, 10:05
      A z niej wynika, że to Ameryka była kolebką filozofii wolności seksualnej, i
      nie tylko, bo również wolności posiadania broni, wolności pornografii, wolności
      wypowiedzi, dostępu do narkotyków, itd .
      Co się okazuje na przestrzeni czasu, że wszystkie te wolności doprowadzają
      tamtejsze społeczeństwo do degeneracji, która jest postrzegana przez rządzących
      i zmuszająca ją do działań zmierzającymi do likwidacji tychże „wolności”.
      Zasady psychologii mówią, że jeśli odpowiednio silnie toruje się drogę różnym
      impulsom – zachowaniom to zmusza się psychikę do ciągłego zwiększania sygnału
      tym zachowaniom, a w normalnych warunkach wszystkie np. zachowania seksualne –
      popęd jest na poziomie wystarczająco niskim aby nie zmuszał do zaspokajania w
      okresie przed małżeńskim.
      I postaw sobie jeszcze jedno pytanie – komu taki wczesne współżycie będzie
      szkodzić, czy tobie, czy rządowi, czy partnerowi??
      Prawo wprowadzone kilka tysięcy lat temu przez Objawionego Boga nakazywało
      monogamię i zakazywało innych form współżycia seksualnego, dlaczego??
      Bo miało to chronić osobników tej społeczności przed śmiercią i degeneracją
      psychiczną.!!!!
      A teraz mamy już 2000 lat chrześcijaństwa nauczającego o zakazie współżycia
      przedmałżeńskiego, zakazie prostytucji, a społeczeństwo stoi nadal w fazie
      pogaństwa i barbarzyństwa mimo technicyzacji przekazu informacji, które jeszcze
      bardziej toruje zachowania patologiczne.
      eljasz

      zapraszam na www.rozmowy.all.pl
      i dowiedz się jaka jest Istota Stworzenia Człowieka
      • obaryb Re: Trochę historii WOLNOSCIACH seksualnych 02.06.05, 11:22
        > Prawo wprowadzone kilka tysięcy lat temu przez Objawionego Boga nakazywało
        > monogamię i zakazywało innych form współżycia seksualnego, dlaczego??

        Prawo to wprowadzili kapłani. Czy dyktował im to Bóg, czy arcykapłan nie wiem,
        ale dziwnym trafem rzeczeni kapłani odnosili korzyści z tego objawienia. Jakoś
        unikali głoszenia rzeczy dla siebie niekorzystnych...

        Nie stosuj skrótów myślowych.
        • winking1 Re: Trochę historii WOLNOSCIACH seksualnych 02.06.05, 12:52
          i o to właśnie chodziło, żeby ci kapłani (czytaj oszuści)również ponieśli karę
          za swoje czyny, bo Jezus zacytował, że "Bóg stworzył człowieka jako jedno, jako
          mężczyznę i kobietę," a jeśli ktokolwiek, nawet kapłani KATOLICCY tego nie
          przestrzegają to "plują Bogu w Twarz".
          a ty też masz gdzieś Jego rady i dlatego odpowiesz za każdą sekundę twojej
          przyjemności, bo to wsyzstko masz w pamięci, a nie w mózgu.
          eljasz
    • sobekx Re: Żyjcie w cnocie aż do ślubu 02.06.05, 10:28
      załóżmy, że normalny facet jest z kobietą i nic...- potrafię sobie wyobrazić,
      że potrafi się ograniczać, ale nie wierzę że nie myśli o tym ciągle i nie
      wyobraża sobie - tak czy inaczej grzeszy... myślą... i to duuuużo więcej niż w
      przypadku radosnego współżycia, być może nie może doczekać się sakramentu
      małżeństwa po to aby wreszcie...
    • mobrebski Nie ma tragedii, ale może być bardzo dobrze 02.06.05, 10:43
      Na temat seksu przedmałżeńskiego prawda jest taka: Jeżeli dwoje
      odpowiedzialnych i kochających się ludzi skonsumuje swoją miłość przed ślubem,
      tragedii nie ma i grzechu raczej też nie. Pismo Święte bowiem nigdzie nie
      nakazuje czystości przed sakramentalnym "tak" i Chrystus też tego nie zrobił,
      lub przynajmniej nie wiadomo, żeby zrobił.

      Niemniej, jeżeli dwoje odpowiedzialnych i kochających się ludzi poczeka z
      pełnym zjednoczeniem aż do założenia rodziny, to też tragedii nie ma. A jest za
      to sporo darów duchowych, brak więzi fizycznej szkodzącej partnerom niedobranym
      i jest szansa na głęboki, udany związek.

      Mamy więc do wyboru pomiędzy sytuacją normalną i bardzo dobrą.

      Michał Obrębski, Warszawa
      • mmos Proszę nie być katolikiem inaczej i wprow w błąd 02.06.05, 15:23
        Gdzie Pan wyczytał, że seks przedmałżeński nie jest grzechem. Proszę sobie
        przypomnieć VI przykazanie. Zaślubiny były już w czasach Chrystusa.

        Zresztą sama logika myślenia jest już bez sensu, bo skoro ktoś jest pewny
        uczucia to jest gotowy na małżeństwo. A jeżeli nie jest to uprawianie go jest
        działaniem na zasadzie, a może będę a może nie będę z nim dalej. Więc już sama
        logika myślenia sugeruje, że nie będzie to ta jedyna osoba i tym samym jest jak
        najbardziej cudzołożeniem.

        Proszę nie wprowadzać ludzkich sumieni w bład, bo to bardzo niebezpieczne. Zanim
        się takie coś powie należy to dokładnie sprawdzić.
        • regusia Re: Proszę nie być katolikiem inaczej i wprow w b 02.06.05, 23:18
          > bo skoro ktoś jest pewny uczucia to jest gotowy na małżeństwo.
          > A jeżeli nie jest to uprawianie go jest działaniem na zasadzie, a może będę
          > a może nie będę z nim dalej. Więc już sama logika myślenia sugeruje, że nie
          > będzie to ta jedyna osoba i tym samym jest jak najbardziej cudzołożeniem.


          Zupelnie sie nie zgadzam !!! Myslisz, ze mozna tak po prostu wziac slub majac
          lat 20? I gdzie zamieszkac, i za co zyc? A uczucia mozna byc pewnym.
          • sandra.harmonny Re: Proszę nie być katolikiem inaczej i wprow w b 03.06.05, 09:32
            "A jeżeli nie jest to uprawianie go jest działaniem na zasadzie, a może będę
            a może nie będę z nim dalej. Więc już sama logika myślenia sugeruje, że nie
            będzie to ta jedyna osoba i tym samym jest jak najbardziej cudzołożeniem."


            ***Zgadza sie, przeciez wyraznie jest napisane ze juz samo myslenie to jest
            cudzolostwo...nareszcie ktos logiczny...

            Pozdr.
            Sandra
    • mikka07 Re: Żyjcie w cnocie aż do ślubu 02.06.05, 11:17
      Paranoja + bezsens
    • novaxp Re: Żyjcie w cnocie aż do ślubu 02.06.05, 11:25
      I co nas oburza ? Czy to, łoży na kościelne pomysły, czy to, że jest grupa
      ludzi z ideami z kosmosu ? Sam jestem dość mocno zaangażowany w ruchy
      chrześcijańskie, ale takich pomysłów nie popieram. Już Konstantyn Wielki zrobił
      niedźwiezią przysługę Kościołowi. Niestety od tego czasu mieszanie spraw
      duchowych z polityką państwa jest bardzo częste. Dla polityków to sposób na
      zbieranie elektoratu, dla Kościoła sposób na pozyskanie kasy. Jedni i drudzy są
      godni potępienia (politycy i kler). Niestety za tym wszystkim stoją jeszcze
      osobiste nieszczęścia i rozpacze maluczkich. Może pomysł wstrzemięźliwości nie
      jest najgorszy, ale dajmy ludziom wybierać samodzielnie. Nie martwię się o
      dobrze wyedukowanych, ale niestety tych jest mniejszość. W Polsce widac to
      wyraźnie. Mam w rodzinie przykład: szwagierka umarła przy porodzie 8 dziecka,
      mąż alkoholik stosował się do nakazów kościelnych i nie używał prezerwatyw.
    • divak2 Re: Żyjcie w cnocie aż do ślubu 02.06.05, 11:41
      No ale mi srebrna już nie grozi, co najwyżej złota :D
    • matkakobiet bardziej szczegółowo 02.06.05, 11:42
      po pierwsze moi drodzy 10 przykazan(po części) jest dostosowane do czasow z
      ktorych powstaly czyliw głębokiej starożytnosci (np. nie porządaj zony
      blizniego swego ani wołu ani osła ani zadnej rzeczy która jego jest) podobnie
      nalezy patrzec na znaczenie słów nie cudzołóż już same te słowwo oznacza
      problem zdrady spania w "cudzym łożu" lub też spani z kimś "cudzym" i tyle
      cztery tysiace lat temu dziewczyny wychodząc za mąż miały może z 14 lat wiec
      mieć za
      sobą doswiadczenia sexualne z innymi było trudno stąd ten kult dziewictwa u
      kobiet po drugie było to przeciwstawienie się rozpuscie bigamii itd jaką
      żydzi znali z wykonania babilończyków i egipcjan po trzecie wreszcie
      podobnie jak obrzezanie było zabiegiem czysto higienicznym gdyż wtedy nie
      było antykoncepji ale choroby tak ,może nie aids ale do dziś syfilis czy kiła
      są ciężkimi chorobami a niegdys były (i to nie tak dawno)były śmiertelne stąd
      ludzie nawet młodzi i niazamężni mieli unikać kontaktó płciowych
      ale teraz rzecz najważniejsza usa nazywaja się demokracjaą a panswto
      demokratyczne powinna cehcowac wolność głoszenia pogladow wiec uwazam ze
      kazdy ma prawo porpagowac dziewictwo do slubu ale też nie mozna bronic
      dostepu do wiedzy o srodkach antykoncepcyjnych ponieważ usa nie sa panstwem
      wyznaniowym nie moze być po prostu tak że jedna opcja czy też osoba(jak nasz
      kochany kaczoarek) decyduje o tym co powinno być wedlug jego przekonan
      głoszone a po trzecie jesli chodiz o stany to wiedzie to dziwne pelne
      slkarjnosci spoleczenstwo lewdiwe skonczyliz stereotypem murzyn- niewolnik
      wymyslili sobie murzzyn- gagnsta podobnie ejst z sexem u nich filmy teldeyski
      jedno a absytyenencja drugie, zwolennik kary smierci i wojen a zarazem
      przeciwnik antykoncepcji , czy odłączania od apartur ludzi znajdującyh się w
      stanie wegetatywnych w jednym , tacy żarlwi chrzescijanie spędzający życie w
      supermarketach gdzie lamane sa parwa parcownicze rząd u nch sprzeciwiwa sie
      badanim gentycznym ale modyfikowanej zywnosci jusz nie itd itd zero
      konsekwencji i zero logiki tylko kult wladzy kasy i pozorów



      --------------------------------------------------------------------------------



      • hannavald Re: bardziej szczegółowo 03.06.05, 07:49
        cyt.
        "po pierwsze moi drodzy 10 przykazan(po części) jest dostosowane do czasow z
        ktorych powstaly czyliw głębokiej starożytnosci (np. nie porządaj zony
        blizniego swego ani wołu ani osła ani zadnej rzeczy która jego jest) "

        no właśnie, współcześnie powinno to brzmieć:
        Nie pożądaj żony bliźiego swego ani merca ani maybacha ani żadnej rzeczy, która
        jest jego :))))
    • antidotumm Re: Żyjcie w cnocie aż do ślubu 02.06.05, 11:57
      Wielkie mi halo, u nas tez w szkolach tego sie naucza. No i wiesza sie psy na
      nowoczesnej antykoncepcji.
    • yahoo78 Re: Żyjcie w cnocie aż do ślubu 02.06.05, 11:58
      Rząd USA musi zdawać sobie sprawę z nieskuteczności tłumaczenia komuś, że seks jest zły do ślubu a potem jest dobry. To działanie ma chyba na celu zwiększenie przyrostu naturalnego: wszystko co zakazane (czyli np. seks do ślubu) jest ciekawe, zatem pewnie część nastolatków zacznie uprawiać seks z ciekawości. Cała ta akcja pachnie mi perfidią przerotności. Nakłania się do wstrzemięźliwości seksualnej a tak naprawdę liczy się, że podniesie się ilość dzieci poprzez ciąże, wynikające z braku antykoncepcji.
Pełna wersja