maruda.r
20.06.05, 01:54
Jakkolwiek ważne by były racje kardynała Jaworskiego, trudno się nie smucić,
że to akurat tak zasłużony dostojnik Kościoła sypnął piaskiem w tryby historii.
****************************
No jakieś racje musiały być. Byc może to właśnie Jaworski wskazał na jak
słabiutkich fundamentach owo porozumienie próbuje się tworzyć w imię "wejścia
do historii". Analogia do listu biskupów polskich i niemieckich jest żadna,
gdyż nie ma świadomości historycznej po obu stronach Bugu. Póki nie wystawimy
sobie jasnych i rzeczowych rachunków, póty takie listy będą zamkami na lodzie.