eva15
30.06.05, 14:59
Blair walczy o zatarcie zlego image wskutek wojny irackiej i ma idee fix
prezentowania siebie jako obroncy Afryki i calego III Swiata.
Polityka rolna EU wymaga zapewne redukcji wydatkow, niesposob natomiast
zgodzic sie na ich calkowita likwidacje (chocby tylko w starych krajach EU,
jak chce Blair), bo:
1. Rolnictwo nie ma instrumentow gospodarki wolnorynkowej. Calkowite zabranie
doplat i wystawienie na wolna konkurencje ze str. subwencjonowanego rolnictwa
USA oraz niesubwenc.z III Swiata rowna sie likwidacji rolnictwa w EU.
Chlop w Ugandzie, czy Maroko wyzyje calkiem dobrze za 100-200 € miesiecznie.
Chlopu uw USA panstwo wyrowna roznice do cen swiatowych. Chlop EU jesli
zejdzie do swiatowego poziomu z cenami, nie zaplaci nawet rachunku za swiatlo,
bo poziom kosztow utrzymania jest w krajach rozwinietych zupelnie inny.
Podczas gdy firmy wystawione na tania konkurencje z krajow III Swiata maja
szereg instrumentow wolnorynkowych do dyspozycji, chlop nie ma zadnych. I tak
np. firma moze wprowadzic prace na III zmiany, moze zastapic wzrost plac
udzialami w firmie, moze ograniczyc wzrost zatrudnienia i ciac koszty u
poddostawcow, moze wreszcie i to najwazniejsze DYWERSYFIKOWAC miejsca
produkcji, czyli przenosic czesc (albo nawet cale zaklady) do Chin czy innego
Bangladeszu. Rolnik nie moze wprowadzic pracy na 3 zmiany, ciac poddostawcow,
no i przede wszystkim - NIE MOZE wziac swego pola na plecy i wyniesc sie z
nim do Azji.
2. Jesli Blairowi rzeczywiscie chodzi o III Swiat, to nie ma potrzeby ciac
calego rolnictwa. Nalezy jedynie przestac/ograniczyc subsydiowanie tych
galezi z ktorymi ten III Swiat konkuruje (np. produkcja bawelny w USA,
orzeszki, owoce cytrusowe, kakao, kawa, etc..). Nie ma wszak sensu by
zlikwidowac w EU produkcje wlasnych ziemniakow i sciagac je pozniej np. z
Afryki Pld. Juz sam bilans ekologiczny (dotatkowe zatruwanie srodowiska
dalekimi transportami) wola o pomste do nieba.
A przede wszystkim Blair powinien sie wziac sie za zachodnie koncerny, ktore
calkowicie zmonopolizowaly niektore prod. rolne w III Swiecie i nabijaja tylko
sobie kieszenie. Warto pamietac, ze wojna o zniesienie subwencji i ograniczen
bananowychw EU, rzekomo w obronie III Swiata, to tak naprawde wojna miedzy
USA, ktore calkowicie kotroluja prod. bananow w Am. Srodkowej i Pld.
(Chiquita, Doyle, czy jak go sie pisze) a Francja, ktora sie szarogesi w
dawnych kolniach.
3. Wlasnie to Blairowskie wolanie o rowne ciecia budzi raczej podejrzenie, ze
na dluzsza mete chodzi o wpuszczenie niejako chylkiem USA na EU-rynki.
Cztery wielkie koncerny wydaly miliardy na produkcje genetycznie manipulowanej
zywnosci i szukaja drog i sposobow na powiekszenie sprzedazy. Koncerny te
nawet w najgorszych snach nie przewidywaly, ze ich rynki maja sie ograniczyc
tylko do USA. Narazie EU broni sie przed ta produkcja SKUTECZNIE, tlumaczac,
ze przeciez ma nadwyzki WLASNEJ zywnosci...
Chiny zakazaly tych US-produktow do siebie, bo wiedza, ze oznacza to CALKOWITA
zaleznosc w prod. zywnosci od USA. Ziarno nie odradza sie w nastepnym roku,
trzeba wiec za kazdym razem dokonywac zakupow w Ameryce. Po cenach i na
warunkach jakie podyktuje US-oligopol, albo zdechnac z glodu.