Cimoszewicz: Kandyduję ja, a nie mój komitet

04.07.05, 00:55
PeDe i Wyborcza nie chcą od razu, na starcie, oficjalnie stwierdzić, że ich kandydatem na Prezia jest Cimoszewicz. Wiadomo przecież, że Bochniarzowa jest tylko zasłoną dymną - nawet w PeDe wiedzą, że nie ma żadnych szans.
Oczywiste jest, że oficjalnie poprą Włodka, gdy ten przejdzie do II tury. A że Wyborcza kocha Włodka, nie trzeba chyba nikogo przekonywać.
    • elfhelm Re: Cimoszewicz: Kandyduję ja, a nie mój komitet 04.07.05, 01:08
      wojakszwejk napisał:

      > PeDe i Wyborcza nie chcą od razu, na starcie, oficjalnie stwierdzić, że ich
      kan
      > dydatem na Prezia jest Cimoszewicz. Wiadomo przecież, że Bochniarzowa jest
      tylk
      > o zasłoną dymną - nawet w PeDe wiedzą, że nie ma żadnych szans.
      > Oczywiste jest, że oficjalnie poprą Włodka, gdy ten przejdzie do II tury. A
      że
      > Wyborcza kocha Włodka, nie trzeba chyba nikogo przekonywać.

      taaa bardzo procimoszewiczowski wywiad, w którym redaktor jedzie na niego za
      Toeplitza i Siwca w składzie
      • wojakszwejk Re: Cimoszewicz: Kandyduję ja, a nie mój komitet 04.07.05, 01:58
        Nie odnosiłem się do tego wywiadu, mówiłem ogólnie. Poczekajmy do II tury...
        • john_wayne Śmieszni jesteście z tym Cimoszewiczem 04.07.05, 10:23
          Wygląda na to, że teraz cały Pałac Prezydencki dostał laptopy do łap z
          odpowiednimi gotowcami, które przygotowali sprawdzeni na froncie walki
          ideologicznej towarzysze Mieczysław Rakowski i Krzysztof Teodor Toeplitz, i
          wrzuca je na tym i innych forach. Stawką jest pozostanie grupy trzymającej
          władzę na swoim miejscu, czyli w Pałacu. Ze swej strony proponuję pewną
          innowację polegającą na wspólnym zamieszkaniu Kwaśniewskich i Cimoszewiczów w
          Pałacu. Przecież tak wiele ich łączy, począwszy od podobnych karier ojców,
          poprzez podobne kariery ich samych, morze wspólnych wzruszeń, łez radości,
          dzielonych trosk, wspólnie przelanych kropel potu, dla sprawy. Wybierzcie
          jeszcze raz przyszłość! Już dwa razy wybraliście i jest tak dobrze, że dobrze
          Wam tak!
    • mbishop Re: Cimoszewicz: Kandyduję ja, a nie mój komitet 04.07.05, 02:24
      wojakszwejk napisał:

      > PeDe i Wyborcza nie chcą od razu, na starcie, oficjalnie stwierdzić, że ich kan
      > dydatem na Prezia jest Cimoszewicz.

      Nie na "Prezia" tylko na prezydenta. Patriotyzm zaczyna się od szacunku dla
      własnego kraju, także dla jego urzędników.

      Wiadomo przecież, że Bochniarzowa jest tylk
      > o zasłoną dymną - nawet w PeDe wiedzą, że nie ma żadnych szans.

      No to ciekawa teoria - szczególnie, że do niedawna Cimoszewicz miał nie kandydować.

      > Oczywiste jest, że oficjalnie poprą Włodka, gdy ten przejdzie do II tury. A że
      > Wyborcza kocha Włodka, nie trzeba chyba nikogo przekonywać.

      Hm, po pierwsze, nie "kocha", a co najwyżej szanuje - i jest akurat za co, bo to
      porządny człowiek. Poza tym atakowanie połowy składu sztabu wyborczego jest
      słabą agitacją...
      • pjpb Re: Cimoszewicz: Kandyduję ja, a nie mój komitet 04.07.05, 04:45
        biorac pod uwage bliskosc wyborow prezydenckich i parlamentarnych zadna partia
        nie moze sobie zwyczajnie pozwolic na niewystawienie kandydata. nawet jesli
        rzeczony ma byc egzotyczny czy z lapanki - pokazujac sie w ramach kampanii moze
        przypomniec wyborcom o istnieniu partii macierzystej. to jedyne wytlumaczenie
        wystawienia przez partie demokratyczna bochniarz [a chyba nikt nie ma
        watpliwosci ze to ta paria cieszy sie najwieksza sympatia redakcji gazety]. jak
        juz moi predmowcy zauwazyli - biorac pod uwage charyzme kandydatki i poparcie
        dla niej w punkcie startowym jej przejscie do drugiej tury byloby na polskiej
        scenie politycznej szokiem na miare tyminskiego [nota bene - szokiem dla tej
        samej formacji tylko w druga strone]. jesli usuniemy z gry partie
        demokratyczna - na scenie pozostaje sld jako beniaminek gazety.
        trzeba przyznac ze towarzysze sie niezle sprezyli i z szamba zwanego sld
        zdolali wyciagnac prawdopodobnie jedynego dzialacza w opinii publicznej g...
        nie umaczanego po szyje. dodatkowo w sztabie wyborczym bedzie dzalala wciaz
        bardzo popularna pani kwasniewska - to daje szanse na druga ture. ja jednak nie
        zapominalbym, ze za ta fasada kyje sie wspomniane szambo sld. to ci panowie
        stawiaja teraz na cimoszewicza jako potencjalnego gwaranta miekiego ladowania.
        tak jak 10 lat temu towarzysze ze swiezo pogrzebanego pzpr postawili na
        zaufanego i dosc swiezego aleksandra kwasniewskiego.
        nota bene... patriotyzm i owszem wiaze sie z szacunkiem do panstwa i jego
        przedstawicieli. nie ma on jednak nic wspolnego z kultem jednostki, ktory w
        polsce przedstawia sie jako 'szacunek dla urzedu prezydenta rzeczypospolitej'.
        podam przyklad usa - gdzie patriotyzm przecietnego obywatela czesto wznosi sie
        do poziomu narcyzmu, megalomanii i hipokryzji w opinii wielu przyjezdnych.
        wystarczy rzucic okiem na media aby zauwazyc ze prezydent taryfy ulowej
        bynajmniej nie ma. wprost przeciwnie - do normalnej praktyki nalezy szczegolowe
        przeswietlanie przeszlosci: pogladow, glosowan, dzialan, zycia prywatnego.
        czyli dokladnie to co w polsce jest wciaz 'brudne', 'barbarzynskie' itp itd.
        tego typu przeswietlanie pooduje ze kandydaci na urzedy dobrze pilnuja kogo
        dopuszczaja w swe otoczenie. tylko w polsce panuje praktyka 'twardej d...':
        skandali i przekretow pojawia sie tyle w mediach ze moge robic co mi sie podoba
        o ile jestem wystarczajaco twardy aby przeczekac pierwsze dni. potem wszyscy
        zapomna
        • elfhelm Re: Cimoszewicz: Kandyduję ja, a nie mój komitet 04.07.05, 17:11
          a który kandydat ma większe sukcesy niż Bochniarzowa i który ma konkretne
          pomysły na gospodarkę???
          • pjpb Re: Cimoszewicz: Kandyduję ja, a nie mój komitet 06.07.05, 16:07
            drogi/a elfhelm: a co sukcesy czy pomysly na gospodarke maja do wyniku wyborow
            prezydenckich? zreszta polityke gospodarcza panstwa tworzy rzad przy wsparciu
            parlamentu - prezydent moze tylko ewentualnie vetowac.
        • adep1 Re: Cimoszewicz: Kandyduję ja, a nie mój komitet 04.07.05, 18:48
          Nie znoszę określenia "prezio";
          i nie zgadzam się ze stwierdzeniem powyższym "nota bene... patriotyzm i owszem
          wiaze sie z szacunkiem do panstwa i jego przedstawicieli. nie ma on jednak nic
          wspolnego z kultem jednostki, ktory w polsce przedstawia sie jako 'szacunek dla
          urzedu prezydenta rzeczypospolitej'" - nie chodzi o "kult jednostki" tylko
          szacunek dla Rzeczypospolitej, którą reprezentuje wybrany w powszechnych
          wyborach Prezydent. Obojętne, kto w danym momencie piastuje ten urząd - chodzi
          o szacunek dla tego urzędu, a nie tego konkretnego człowieka.
          Człowiek na szacunek zasługuje mniej lub bardziej - jest to niezależne od tego,
          kim jest "służbowo". Kiedy przestaje być Prezydentem RP zostaje mu dokładnie
          taki szacunek, na jaki sam sobie zasłużył.
          A przykład USA nie specjalnie dobrze jest odbierany przez Europejczyków...
          nawet nasza dość młoda Ojczyzna ma 1000 lat historii, USA to dla nas neptek.
          A że są zamożniejszym krajem? To nie powód, żeby ich naśladować we wszystkim.
          • pjpb Re: Cimoszewicz: Kandyduję ja, a nie mój komitet 06.07.05, 16:28
            hmm... moze sie posluze przykladami. czy prezydent powinien pod przysiega
            zeznawac przed parlamentarna komisja sledcza? czy mozna mowic o klamstwie
            [wyzsze wyksztalcenie] czy zamroczeniu alkoholowym [groby polskich oficerow]
            pana kwasniewskiego? czy mozliwe sa nieczyste intencje czesci przynajmniej
            darczyncow fundacji pani kwasniewskiej? odpowiedzi 'nie' uwazam za objaw kultu
            jednostki raczej niz 'szacunku dla urzedu'.
            porownanie zas do stanow zjednoczonych jest nieprzypadkowe: jest to kraj z
            dlugimi tradycjami nieprzerwanej demokracji. i jesli chodzi o sprawnosc
            zarzadzania i relacje pomiedzy wladza i obywatelami to my, polacy, jestesmy
            neptkami wobec amerykanow. oczywiscie, nie ma sensu nasadowac kazdego
            amerykanskiego rozwiazania systemowego czy spolecznego - ale akurat czolobitnosc
            i bezkrytycznosc nigdy chyba do polskiej tradycji nie nalezaly...
    • panbox Jesli nie Pan Cimoszewicz, to kto? 04.07.05, 03:26
      • indris Re: Jesli nie Pan Cimoszewicz, to kto? 04.07.05, 17:34
        Ktoś kto nie przyłączy Polski do kolejnej amerykańskiej awantury w rodzaju
        irackiej. Juz Lepper byłby lepszy, bo on by tego nie zrobił na pewno, a
        Cimoszewicz - nie wiadomo. Był przecież ministrem spraw zagranicznych, kiedy
        państwo polskie podjęło tę haniebną decyzję.
    • panbox Cimoszewicz nie ma alternatywy !!! Ale... 04.07.05, 04:20
      Pan Cimoszewicz wydaje sie jedynym kandydatem, ktory ma pelne kwalifikacje
      polityczne i merytoryczne, by zostac Prezydentem RP. Pozostali, to polityczna
      drobnica, na czele z Panem Kaczynskim ...Gdy wziac pod uwage racje stanu, to
      wydaje sie kandydatem, ktory nie ma alternatywy. Jego jedyny powazny polityczny
      oponent, Kaczynski, pod zadnym wzgledem nie jest kandydatem podobnego formatu.
      To, co go przede wszystkim dyskwalifikuje, to to, ze jest politycznym manipulo,
      ktory poslugujac sie roznymi socjotechnicznymi sztuczkami, by napedzic sobie
      wiatru w zagle (rywinland, parada normalnosci itd) szkodzi Polsce. Jego
      propozycja "rewolucji moralnej" to odwolanie sie do tych ludzi w Polsce, ktorzy
      chca niszczyc, a nie budowac, chca zyc w Polsce przeszlosci, a nie odpowiadac
      na wyzwania , przed jakimi stoi Polska. Coz, tak zdaje sie mozna dzis w Polsce
      wygrywac wybory. Ale przyklad i AWS i SLD pokazuje, ze rzadzic, i to madrze, z
      korzyscia dla Polski, to juz nie.
      To, co napisalem nie znaczy jednak, ze jestem do konca przekonany, iz pan
      Cimoszewicz powinien startowac w wyborach. Z dwoch powodow. Po pierwsze wydaje
      mi sie, ze jego obecnosc na scenie politycznej przedluzy zywot trupa
      politycznego jakim jest SLD. Nawet SLD pod kierunkiem Pana Olajniczaka, ktory
      moim zdaniem popelnil falstart godzac sie na propozycje pokierowania ta partia.
      I tak byl jednym z nielicznych ludzi lewicy, ktorzy mieli szanse na przywodztwo
      jakiejs partii lewicowej. A jestem przekonany, ze powinna powstac nowa partia
      lewicowa, by mieli gdzie wykazac sie polityczna aktywnoscia ludzie majacy
      poglady lewicowe. SLD nie jest juz dla uczciwych ludzi zadna propozycja :skom-
      promitowal sie zupelnie, jak AWS, i powinien przejsc do lamusa.
      Poza tym, taki robaczywy SLD, de facto pozbawiony spolecznej akceptacji, nie
      moze byc zadnym zapleczem politycznym dla Prezydenta z lewicowym rodowodem. A
      bez zaplecza w Sejmie Prezydent bedzie mial minimalne szanse na wspolkreowanie
      strategii dla Polski na nastepne kilka, kilkanascie lat.
      Po drugie, czas na budowe w Polsce nowej, zdrowej sceny politycznej z
      prawdziwego zdarzenia. Uklad polityczny, wypromowany przy Okraglym Stole
      wyczerpal swoje mozliwosci. Na jego miejsce nie powstal zaden nowy.
      Propozycja "rewolucji moralnej" jest w sumie proba wykorzystania tego stanu
      rzeczy, zdyskontowania politycznego niezadowolenia, jakie wykreowal sposob
      uprawiania polityki przez AWS i SLD. I spoleczne i ekonomiczne skutki rzadow
      obu obzow politycznych. I PO, i PiS to jednak partie politycznych wloczegow III
      RP. Na czele z VIP,ami III RP, politykami po przejsciaciach, rozmaitych
      politycznych lifting,ach, ktorzy nagle zaczeli udawac dziewice. Ten sam zarzut
      dotyczy wielu politykow innych partii.
      Moze powinna powstac IV RP, jakas polityczna hybryda na czas przejsciowy, ktora
      pozwoli dokonac politycznego zywota partiom i politykom, ktorzy jeszcze nie
      dosc skompromitowali sie w czasach PRL i III RP? I w tym czasie wyrosnac i
      pojawic sie na scenie politycznej nowym ludziom, nowym ideom, nowym partiom,
      ktore potrafia stworzyc nowa scene polityczna i polityczne instytucje o
      ksztalcie, odpowiadajacym potrzebom nastepnych pokolen Polakow. I wyzwan
      globalizujacego sie swiata, przed jakimi stanie Polska?
      Pytanie, jaka cena ma sens? I czy nie moze to byc cena, jaka placa dzis
      Bialorusini !!!???


    • evaoko Od 60 lat, błędy i wypaczenia ... i tak w kółko... 04.07.05, 06:51
      średnio co 10 lat, po błędach odnowa i naprawa i tak w koło Macieju byleby
      trwać przy żłobie i głupiać ten naród. Opasłe i złodziejskie mordy pełne troski
      o ubogiego człowieka. Nienażarta mafia eseldowska Wystarczy już tego tańca.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja