Polska bierność doktrynalna

08.07.05, 23:41
Całe dwie strony zapisane i nadal wyraznie nie wiadomo jakie są poglądy M.
Lisaka.

Owszem, w polskim kościele brak dyskusji, ale czy należy się temu dziwić?
Kościół polski nie mogł sobie pozwalać na dyskusje doktrynalne w czasach
(zresztą nieodległych przecież) stawiania oporu systemowi komunistycznemu,
przedtem jak pamiętamy, wyjąwszy krótki epizod niepodległości, były zabory.
Krótko mówiąc: nie czas żałować róż gdy płonie las.
Teraz sytuacja jest inna, ale trudno będzie szybko zmienić
przyzwyczajenia,również samego kleru, który w większości uważa, że wie
lepiej. Tym bardziej nie ma tradycji prowadzenia takich dyskusji wśród
wiernych.

Myśle jedak, że Lisak jest w błędzie, proponując skupić dyskusję o kościele
przy takich tematach jak: celibat, ordynacja kobiet, antykoncepcja,
nieomylność papieża. To są tematy, które królują w zachodniej Europie. I co z
tego? To tematy zastępcze! Moim zdaniem najważniejszym problemem kościoła
powszechnego jest deficyt samej WIARY, jej skostnienie, ześwieczczenie,
bylejakość które dotyka wszystkich stojących wokół ołtarza! Gdyby była
=wiara= nie byłoby problemów z celibatem czy wojną =płci= w kościele, itp.
Chciałabym widzieć, że rozumieją to przede wszystkim sami kapłani, ale
artykuł M. Lisaka mówi mi co innego. Wtedy przypominam sobie świadectwo JPII
lub sięgam na półkę po jakąś książkę Ratzingera i wiem, że spotykam prawdę i
autentyczną troskę o kościół.
    • pjpb Re: Polska bierność doktrynalna 09.07.05, 05:41
      antyplastikon: bardzo trafny komentarz.
      wiekszosc ludzi jest romantykami i tradycjonalistami. romantykami - bo nie chca
      zaakcepowac wizji czysto materialnej czlowieka. tradycjonalistami - szukaja
      oparcia w ciagle zmieniajacym sie swiecie. kosciol jest tu jedna z odpowiedzi.
      ludzie dla ktorych wiara jest istotnym elementem zycia to jest stosunkowo
      niewielka czesc deklarujacych sie jako wierzacy. dlatego powszechna praktyka
      jest akceptowanie wyrywkowe nauczania kosciola a ignorowanie tej czesci, ktora
      jest 'niewygodna' [np wlasnie temat antykoncepcji]. niektorzy chcieliby pojsc
      dalej - chodzic do kosciola gdzie kaplan zapewnia czlowieka o tym, ze dobrze
      czyni. i to jest raczej niz wzgledy teologiczne zrodlem wspomnianych w artykule
      pradow w kosciele. tam gdzie okalne episkopaty tym pradom ulegly - od kosciola
      odeszli ci ktorzy widzieli w nim jakis punkt stalosci i oparcia.
      w polsce wiara jest powszechna ale letnia. nawet w szkole na lekcjach religii
      nikt nawet nie probuje zrozumiec, czym chrzescijanstwo jest. a im dalej, tym
      gorzej. w rezultacie ludzie chodza do kosciola, sluchja ksiedza i robia po
      swojemu. a przy ignoracji w kwestii religii o czym mozna dyskutowac?
    • don.camillo Następny sfrustrowany ksiądz 09.07.05, 07:07
      Ks.Lisak: „Teologia nie ogranicza się jednak do oczekiwania na to, co powie
      Rzym.”

      Święte słowa i święta racja! Dobrze by jednak było, kochany księże Lisaku, aby
      zapoznał się ksiądz np. z dokumentem „Ordinatio sacerdotalis” i nauczaniem
      własnego Kościoła nt. problemu kapłaństwa kobiet. W tej kwestii Rzym
      wypowiedział już swoje definitywne zdanie w 1994 r.! Niech się więc ksiądz nie
      dziwi, że temat kapłaństwa kobiet nie pojawia się często w kościelnej debacie w
      Polsce.
      Teolog katolicki, jeśli nie chce poprzestać tylko na biciu piany, to w swoim
      poznawaniu prawdy powinien także brać pod uwagę orzeczenia Rzymu. Tego wymaga
      zwykła intelektualna uczciwość. Bez znajomości własnej tradycji będzie ksiądz
      tracił czas, popadając w pychę, a także frustrując siebie i wiernych.

      Może więc zamiast utyskiwać, nad tym, że np. problem kapłaństwa kobiet czy
      celibatu księży, nie jest tematem kościelnej dyskusji w Polsce, napisałby
      ksiądz coś o roli i powołaniu kobiety w Kościele? A może także o kapłańskiej
      samotności i wolności serca? Rozumiem, że to tematy trudniejsze, ale jako
      dziennikarz powinien sobie ksiądz dać radę. Czekam niecierpliwie, aż wzniesie
      się ksiądz ponad poziom zastępczych tematów i tanich dziennikarskich sloganów.
      Głupio by było, gdyby w swoich wypowiedziach o Kościele, pozostał ksiądz na
      poziomie sfrustrowanego młokosa.

      To nie Kościół ma dorastać do słabej wiary dziennikarza Lisaka, ale ksiądz
      Lisak powinien wzrastać w lepszym rozumieniu i wyznawaniu wiary Kościoła
      powszechnego.
    • ari7 Re: Polska bierność doktrynalna 09.07.05, 10:07
      O. Lisak ma nieco racji, ale nie wiadomo dlaczego patrzy w jedną stronę tylko,
      nie widzi tam wielkiego ruchu i powtarza slogany o polskiej bierności i o
      zapatrzeniu zastępczym w Papieża. Tymczasem na tym samym forum Gazety, pod
      zeszłotygodniową rozmową z Tischnerem toczy się dyskusja, jakich mało. I co? Nie
      ma takich rzeczy? Oczy trzeba otwierać, a nie w jedną trąbę wciąż dmuchać. To
      mówię także do pozostałych dyskutantów tutaj.
      • antyplastikon Re: Polska bierność doktrynalna 09.07.05, 10:32
        Myślę, że wreszcie zaczyna się prawdziwa rozmowa o Kościele, na którą o. Lisak
        wyraznie się spóznia.

        serwisy.gazeta.pl/kosciol/1,64807,2809356.html
        cyt.:
        Dość szczegółowo omówiono w dokumencie uchybienia i nadużycia związane z
        poczuciem sacrum w Eucharystii. Oto ich lista zawarta w punkcie
        34: "Nieprzykładanie należytej wagi do szat liturgicznych celebransa i osób
        pełniących inne posługi, a także niestosowny ubiór wiernych uczestniczących w
        Mszy św.; podobieństwo pieśni śpiewanych w kościele do pieśni świeckich; ciche
        przyzwolenie na rezygnację z pewnych gestów liturgicznych, które uchodzą za
        zbyt tradycyjne, jak przyklęknięcie przed Najświętszym Sakramentem; niewłaściwe
        udzielanie Komunii na rękę, nie poprzedzone odpowiednią katechezą; niestosowne
        zachowanie przed Mszą św., w czasie jej trwania i po niej, i to nie tylko ze
        strony świeckich, lecz również samego celebransa; zgorszenie spowodowane
        jakością architektoniczną i artystyczną budynków i przedmiotów sakralnych;
        przypadki synkretyzmu, spowodowanego pochopną inkulturacją form liturgicznych,
        do których wprowadza się elementy innych religii ".

        "Życie w łasce otrzymanej w Eucharystii zapewnia życie moralne charakteryzujące
        się dobrymi czynami i prawością postępowania ", ponieważ "Eucharystia i życie
        moralne są nierozdzielne ". Tymczasem "wielu przystępuje do tego sakramentu,
        nie zastanawiając się wystarczająco nad swym życiem moralnym. Niektórzy
        przyjmują Komunię, choć nie zgadzają się z nauczaniem Kościoła i publicznie
        popierają zachowania niemoralne, jak aborcja ".


    • creesn Re: Polska bierność doktrynalna 09.07.05, 10:41
      Zgadzam sie z ksiedzem.Wyzwalam sie powoli ze zniewolenia umyslu zatrutego
      waskim,egoistycznym widzeniem swiata,ktory jedynie powodowal
      zamieszanie,powracajacy niepokoj,lek,samotnosc. Mnie duzo czasu zajelo dojscie
      do punktu ,w ktorym obecnie jestem,punktu w ktorym prawda jest
      najwazniejsza.Zawsze wiedzialam ,ze jest prawda,ale rzadko byla we
      mnie,zazwyczaj obok,lub gdzies bardzo daleko,czesto zdawalo mi sie,ze jest
      blisko.Kazdego dnia przywoluje w sobie prawde,pracuje nad jej byciem we mnie
      codziennym skupieniem sie w modlitwie.Wierze,ze kazdy czlowiek moze odnalezc
      prawde,ale musi pokonac wlasne slabosci,cierpliwosc osiaga wszystko wedlug
      Teresy z Awilla.
    • bemak1 Re: Marcinie Lisaku dziękuję za ten artykuł 09.07.05, 20:27
      Tak kościół niestety charakteryzuje doktrynalizm i bierność umysłowa w ogóle.
      Owszem nie wszyscy są intelektualistami, ale nie zachęca się wiernych do
      żadnych własnych poszukiwań, nie mówiąc już o kwestionowaniu czegokolwiek, czy
      chociażby stawianiu jakiś pytań. Lubię umiarkowany konserwatyzm, ale w
      obrzędowości i materialnej substancji instutucji kościelnej, ale nie w sferze
      idei - choć może się nie znam i dlatego z przyjemnością czytam takie artykuły
      jak ojca Lisaka.
      • antyplastikon Re: Marcinie Lisaku dziękuję za ten artykuł 09.07.05, 22:31
        To pięknie, że dziękujesz Lisakowi za artykuł, ale za co konkretnie w tym
        artykule?
        Moim zdaniem Lisak w bardzo ASEKURACYJNY sposób zarysował problemy. Abstrahując
        od treści (z którą się nie zgadzam) brakuje mi w tym artykule przede wszystkim
        odwagi, którą jak myślę, powinien wykazywać się młody, chcący zmian człowiek. I
        dlatego z tego powodu nie mogę mu podziękować.
    • tentegopolubowny Re: Polska bierność doktrynalna 14.07.05, 08:05
      Dla mnie jest raczej jasne gdzie stoi M. Lisak, to jest raczej odważna wypowiedź
      (w warunkach polskich). Np. takie zdanie, "Kościół, także ten istniejący w
      Polsce, nie jest monopolistą w posiadaniu prawdy." Ciekawe ilu księży w Pl tak
      to rozumie, bo jednak taka monopolizacja jest silnie zakorzeniona i to jest
      jakby z założenia ukryta przesłanka w systemie edukacji kleru. Po prostu ksiądz
      oczekuje, że mu się przyznaje rację prawie na każdy temat.

      Natomiast "w polskim kościele brak dyskusji, ale czy należy się temu dziwić?" --
      tak należy, ponieważ brak zdziwienia jest brakiem działania aby to zmienić.
      • antyplastikon jaka odwaga? 14.07.05, 10:58
        Ciekawą sprawę poruszyłeś mimochodem.
        Co to znaczy być odważnym...
        1. w warunkach polskich : mówić o zniesieniu celibatu, wprowadzeniu kapłaństwa
        kobiet,równouprawnienia homoseksualizmu, koniecznośći aborcji itp. czyli
        sprawach, na których już dawno na zachodzie wygodnie rozsiadły się "ciotki
        rewolucji" - robiąc przy tym niezłą kariere w zawsze chętnych i usłużnych
        mediach
        2. w świecie: mówić o wymaganiach jakie stawia Bóg, Ten, który JEST ( i że w
        ogóle ON JEST); mówić o istnieniu osobistego grzechu i potrzebie pokuty, mówić
        o świętości życia od poczęcia aż do naturalnej śmierci, o prawdziwej wolności
        która nie jest anarchią, itp - i dostawać za to "po twarzy"

        Przy tym 1) nawet w Polsce jest odwagą łatwą ( mimo to Lisak się asekuruje - i
        dlatego tym bardziej jest w tyle ;-)
        a 2) jest odwagą za którą można pójść do więzienia (vide przypadek pastora Ake
        Greena ze Szwecji, który został skazany za, de facto, głoszenie ewangelii -
        goscniedzielny.wiara.pl/wydruk.php?grupa=6&art=1119072051&dzi=1104781054&katg=
        • tentegopolubowny Re: jaka odwaga? - odwaga jasnej wypowidzi 14.07.05, 23:18
          "w warunkach polskich : mówić o zniesieniu celibatu, wprowadzeniu kapłaństwa..."
      • antyplastikon o jasności wypowiedzi o. Lisaka 15.07.05, 12:38
        jeszcze jedno:
        tentegopolubowny napisał:

        > Dla mnie jest raczej jasne gdzie stoi M. Lisak, to jest raczej odważna
        wypowied
        > ź
        > (w warunkach polskich). Np. takie zdanie, "Kościół, także ten istniejący w
        > Polsce, nie jest monopolistą w posiadaniu prawdy."

        Gdyby Lisak, osoba w końcu duchowna, powiedział zamiast "kościół"- "kler"...ale
        nie powiedział. Ojciec Dominikanin nie powinien tak kłapać bez sensu.
        Chyba...że Lisak chciałby także wprowadzić zmiany w Credo.... A to inna sprawa,
        inna jakość...I zaiste - nie brak dyscypliny intelektualnej ale wielka odwaga ;)
Pełna wersja