chevalierthomas
17.07.05, 00:11
Jedno z ostatnich zdań z artykułu k
Księdza Rektora :"Niektórzy chcieliby najprostszego modelu świata i chcieliby
Pana Boga uszczęśliwić radą, w jaki sposób powinien On go stworzyć." - z
właściwym księdzu talentem zawiera esencję i sens sporu. Problem również w
tym, że Ci którzy dązą do prostszych rozwiązań, częściej ujawniają agresję w
osądach i działaniach mających prawnie usankcjomować przymus ich "jedynie
słusznej"wykładni wiary. Na szczęscie w większości krajów są w mniejszości. Co
nie znaczy ,że rozbuchany w swej arogancji medialny main stream stroni od
swoistej nietolerancji [w myśl tolerancji correct czyli a rebours :O)]
objawiającej się w wyśmiewaniu i kompromitowaniu wszystkiego co wywodzi się z
religijności jakkolwiek manifestowanej...
Ciekawe ,ze wielu twierdzi ,iż religie Dalekiego Wschodu mają o wiele mniejszy
kłopot [lub zgoła nie mają żadnego] z akceptacją teorii wspólczesnej biologii
i astrofizyki niż chrześcijaństwo.
Ale to już inna historia...
T.OM z W-wy