pantera01
18.07.05, 21:58
Znowu czegos nie rozumiem. Od kiedy to przesluchiwany facet ma prawo
wybierania komisji przesluchujacej? Czy nie jest to zadaniem Sejmu? Skoro Sejm
ustalil taki sklad komisji to zaden przesluchiwany facet chyba nie moze tego
zakwestionowac. Inaczej to robi sie cyrk na kolkach, kiedy przesluchiwany
wybiera sobie komisje a pozniej odpowiada na jej pytania tylko czy wtedy ma to
jakikolwiek sens? Bo jest pewne ze kolesie beda jak ognia unikac pytan
ciezkich a za to beda podstawiac pytania typu: jaki kolor ma ubranie p.
kolegi? W Stanach np. to Kongres czy Senat wybiera komisje i od tej chwili juz
nikt nie moze skladac zadnych zazalen na sklad tej komisji. Poza tym taka
komisja ma pelne uprawnienia do karania osob odmawiajacych zeznac przed taka
komisja (vide panienka ktora odmowila skladania zeznan obciazajacych
p.Clintona). Bez takich uprawnien komisje sejmowe nie maja zadnego sensu!