Naginanie prawa

18.07.05, 21:58
Znowu czegos nie rozumiem. Od kiedy to przesluchiwany facet ma prawo
wybierania komisji przesluchujacej? Czy nie jest to zadaniem Sejmu? Skoro Sejm
ustalil taki sklad komisji to zaden przesluchiwany facet chyba nie moze tego
zakwestionowac. Inaczej to robi sie cyrk na kolkach, kiedy przesluchiwany
wybiera sobie komisje a pozniej odpowiada na jej pytania tylko czy wtedy ma to
jakikolwiek sens? Bo jest pewne ze kolesie beda jak ognia unikac pytan
ciezkich a za to beda podstawiac pytania typu: jaki kolor ma ubranie p.
kolegi? W Stanach np. to Kongres czy Senat wybiera komisje i od tej chwili juz
nikt nie moze skladac zadnych zazalen na sklad tej komisji. Poza tym taka
komisja ma pelne uprawnienia do karania osob odmawiajacych zeznac przed taka
komisja (vide panienka ktora odmowila skladania zeznan obciazajacych
p.Clintona). Bez takich uprawnien komisje sejmowe nie maja zadnego sensu!
    • abba15 Re: Naginanie prawa 18.07.05, 23:40
      pantera01 napisał:
      > Znowu czegos nie rozumiem. Od kiedy to przesluchiwany facet ma prawo
      > wybierania komisji przesluchujacej? Czy nie jest to zadaniem Sejmu? Skoro Sejm
      > ustalil taki sklad komisji to zaden przesluchiwany facet chyba nie moze tego
      > zakwestionowac. Inaczej to robi sie cyrk na kolkach, kiedy przesluchiwany
      > wybiera sobie komisje a pozniej odpowiada na jej pytania tylko czy wtedy ma to
      > jakikolwiek sens? Bo jest pewne ze kolesie beda jak ognia unikac pytan
      > ciezkich a za to beda podstawiac pytania typu: jaki kolor ma ubranie p.
      > kolegi? W Stanach np. to Kongres czy Senat wybiera komisje i od tej chwili juz
      > nikt nie moze skladac zadnych zazalen na sklad tej komisji. Poza tym taka
      > komisja ma pelne uprawnienia do karania osob odmawiajacych zeznac przed taka
      > komisja (vide panienka ktora odmowila skladania zeznan obciazajacych
      > p.Clintona). Bez takich uprawnien komisje sejmowe nie maja zadnego sensu!

      Panie świnio Nałęcz, świnia świni dupę ślini, bez obrazy dla świni
    • maruda.r Re: Naginanie prawa 19.07.05, 00:40
      pantera01 napisał:

      > Znowu czegos nie rozumiem. Od kiedy to przesluchiwany facet ma prawo
      > wybierania komisji przesluchujacej? Czy nie jest to zadaniem Sejmu?

      *********************************

      Możliwość zakwestionowania bezstroności arbitra jest kanonem prawa. W Polsce
      mówi o tym Kodeks postępowania karnego.

      Zadaniem Sejmu jest przede wszystkim stanowienie prawa, a nie działalność
      prokuratorsko-sądownicza.

      Nawiązanie do procesu Clintona jest bez sensu, gdyz odpowiednim polskim organem
      sądzącym prezydenta jest Trybunał Stanu, a nie Sejmowa komisja śledcza.

    • sam_sob Re: Naginanie prawa 19.07.05, 07:05
      Jakie praktyczne znaczenie może mieć opinia "wazeliny" o gięciu czegokolwiek w
      obecności blondynki?
    • jaro_ss Naginanie Cimoszki 19.07.05, 07:25
      Arogancki i pusty gest - nie odpowiada ten, co ma coś do ukrycia...
      a "stronność" komisji nie przeszkadza udzielać prawdziwych i rzetelnych
      odpowiedzi..... co zeznania przed niejedną komisją wykazały....
      • maruda.r Re: Naginanie Cimoszki 19.07.05, 12:55
        jaro_ss napisał:

        > Arogancki i pusty gest - nie odpowiada ten, co ma coś do ukrycia...
        > a "stronność" komisji nie przeszkadza udzielać prawdziwych i rzetelnych
        > odpowiedzi..... co zeznania przed niejedną komisją wykazały....

        ************************

        Możemy w ten sposób wykazać, że każdy ma coś do ukrycia i jesteśmy o krok od
        powrotu do bolszewizmu.

    • fafik_wielki Re: Naginanie prawa 19.07.05, 08:42
      ma prawo od kiedy jest kandydatem Cimoszewiczem i popiera go Wybiórcza
      • 777z Re: Naginanie prawa 19.07.05, 08:46
        Dr Hanna Gajewska-Kraczkowska (Wydział Prawa i Administracji UW) 19-07-2005,
        ostatnia aktualizacja 18-07-2005 21:03

        Prezydium Sejmu i absurdalne wnioski

        Prezydium Sejmu na posiedzeniu w dn. 15 lipca 2005 r., rozważając zasadność
        wniosków W. Cimoszewicza o wyłączenie członków komisji śledczej do zbadania
        tzw. afery kompanii naftowej Orlen, stanęło na stanowisku, że: • uchwały
        komisji o bezzasadności wniosków wobec poszczególnych członków komisji były
        bezskuteczne, ponieważ nie były prawnie dopuszczalne; • Prezydium Sejmu jest
        władne rozpatrzyć te wnioski; • wnioski W. Cimoszewicza nie mogą być
        rozpatrywane co do meritum, ponieważ są dotknięte wadą prawną polegającą na
        tym, iż złożone zostały zbyt późno, tj. po odebraniu przyrzeczenia od W.
        Cimoszewicza przez komisję.

        O ile decyzje Prezydium Sejmu, o jakich mowa w pkt. 1 i 2 nie budzą zastrzeżeń
        prawnych, o tyle stanowisko wyrażone w pkt. 3 jest, z tego punktu widzenia,
        trudne do przyjęcia.

        Prezydium Sejmu uznało, że składając swe wnioski, W. Cimoszewicz działał w
        oparciu o art. 6 ustawy o sejmowej komisji śledczej, co jest ujęciem trafnym.
        Jednakże wykładnia tego przepisu dokonana przez Prezydium prowadzi do
        absurdalnych wniosków.

        Przepis ten pozwala na wyłączenie od dokonywania czynności przesłuchania przez
        członka (członków) komisji śledczej osoby przez nią wezwanej, na wniosek tej
        osoby, gdyby w trakcie postępowania ujawniła się okoliczność uzasadniająca
        wątpliwości co do bezstronności danego członka (członków) tej komisji.

        Czynności przesłuchania są (choć nie muszą być) poprzedzane złożeniem
        przyrzeczenia przez osobę wezwaną. Jeśli skutkiem złożenia takiego
        przyrzeczenia miałoby być to, o czym mowa wyżej w pkt. 3, to uprawnienie z art.
        6 ustawy, w rozumieniu tego przepisu, przyjętym przez Prezydium Sejmu, nigdy
        nie mogłoby być zrealizowane. Zatem przed odebraniem przyrzeczenia nie mogą być
        podjęte czynności przesłuchania, po złożeniu zaś przyrzeczenia kwestionować
        bezstronności członków komisji już nie można.

        Konsekwencją decyzji Prezydium Sejmu opartą na tak osobliwej wykładni prawa
        jest uchylenie się Prezydium od merytorycznego rozpatrzenia wniosków W.
        Cimoszewicza.

        Niżej podpisani informują, że choć byli wzywani do przedstawienia opinii
        prawnych w tej sprawie, nie tylko nie doradzali Prezydium przyjęcia takiej
        wykładni prawa, ale byli jej przeciwni.

        ŹRÓDŁO:



        Dr Hanna Gajewska-Kraczkowska (Wydział Prawa i Administracji UW)

    • yanuss Re: Naginanie prawa 19.07.05, 10:50
      Paradowska i Nalecz - dwie osoby, ktore stracily to, co najwazniejsze dla
      dziennikarza i polityka: wiarygodnosc. To, co Nalecz wyprawial podczas tej afery
      Cimoszewicza bylo kolejnym dowodem nijakosci tego zmieniajacego poglady
      "plastusia" politycznego. Ten pan mial kiedys powiedziec, ze kodeksu nauczyc sie
      mozna w jeden dzien, i takie wyobrazenie o prawie mu zostalo. Teraz sadzi, ze
      sie juz zna. Salta wyborcze, przewodniczenie komitetowi Borowskiego, potem skok
      do grupy kleczacej przed Cimoszewiczem, zalosny, megalomanski spektakl Pani
      Paradowska osiagnela rzadki stopien braku zaufania u czytelnikow, takie rozmowy
      nie pomoga by choc niewiele to zmienic.
    • wtes2 Jedno jest pewne-Parandowska ma nieświeże jajeczko 20.07.05, 17:29
Pełna wersja