W zgodzie z naturą

22.07.05, 20:28
Za co ta pani otrzymala tytul profesora? Rozumowanie logiczne jest bliskie
zeru czego zreszta mozna sie spodziewac po reprezentantce nauk
humanistycznych. Zapewne wkrotce nowe "badania naukowe" dowioda ze pedofilia
tak wlasciwie nie szkodzi dzieciom a nawet wrecz przeciwnie, moze je czegos
nauczyc, wobec czego panstwo nie ma zadnego biznesu w zabranianiu tego typu
seksu. Najlepiej jakby panstwo wogole sie odkrochmalilo od "sypialni"
obywateli i wogole nie interesowalo sie tym, kto z kim i dlaczego.
Podsumowujac, jeszcze niektorzy ludzie pamietaja wyklady z ekonomii socjalizmu
gdzie "naukowo" udowadniano wyzszosc komunizmu nad (zgnilym) kapitalizmem. Tak
ze argumenty typu "nowoczesna nauka" i "ludzie o niskim poziomie
wyksztalcenia" sa raczej malo przydatne i tylko wskazuja na poczucie
wyzszosci autorki artykulu wobec tych "zacofanych" ludzi ktorzy maja czelnosc
sprzeciwiac sie lobby gejowskiemu. Mimo calej edukacji i tysiacom argumentow
ciagle nie moge pojac po co gejom malzenstwa i jaki biznes ma panstwo w
przyznawaniu im tego statusu? Jeszcze mniej rozumiem jaki biznes ma panstwo w
pozwalaniu na adopcje dzieci przez gejow?
    • rabemich To juz kpina z czytelnika! 22.07.05, 21:19
      Coz ta pani wypisuje za brednie? Przeciez logika w tym co pisze rowna zeru. Alez mamy niektorych profesorow, pozal sie Boze. Ale wazne ze pisze zgodnie z wytyczna linia Michnika. Wyborcza juz przescignela "Nie" i "Super Ekspres" w idiotyzmie publikując takie obłudne intelektualnie teksty. Żenada. Ale pewnie zboczency i lewaki w siódmym niebie i zaraz zaczną piać z zachytu, a niech tam.
      • mbishop Re: To juz kpina z czytelnika! 22.07.05, 22:52
        rabemich napisał:

        > Coz ta pani wypisuje za brednie? Przeciez logika w tym co pisze rowna zeru. Ale
        > z mamy niektorych profesorow, pozal sie Boze. Ale wazne ze pisze zgodnie z wyty
        > czna linia Michnika. Wyborcza juz przescignela "Nie" i "Super Ekspres" w idioty
        > zmie publikując takie obłudne intelektualnie teksty. Żenada. Ale pewnie zboczen
        > cy i lewaki w siódmym niebie i zaraz zaczną piać z zachytu, a niech tam.

        A może jakieś argumenty? Czy tylko wyzwiska?
        • iposek Re: To juz kpina z czytelnika! 24.07.05, 15:17
          "Nic też nie mają do rzeczy zarzuty, że homoseksualizm jest "nienaturalny".
          Zarzuty te odznaczają się żenującą mętnością, ponieważ nie wiadomo, co to znaczy
          "nienaturalny". Jak mogą w świecie fizycznym zachodzić zjawiska "nienaturalne"?
          Niezgodne z prawami natury? Przypuszczenie, że takie zjawiska w świecie
          zachodzą, jest absurdalne."

          Czyli naturalne, a więc nienaganne moralnie, jest każde zachowanie występujące w
          przyrodzie????? Moje gratulacje właśnie pani profesor oddała głos za legalizacją
          pedofilii, kazirodzctwa, mordersw, kradzieży, faszyzmu i w sumie wszystkiego
          tego co jest w KK
          • przypadek Re: To juz kpina z czytelnika! 24.07.05, 15:27
            Zrównujesz, z niewiadomych powodów, pojęcie "nienaturalności" z pojęciem
            "moralnej naganności". Profesor w swoim artykule tego nie czyni, tylko wykazuje,
            że pojęcie "naturalności" jest mgliste i wobec tego w przywołanym sporze
            nieużyteczne.
            • acpan Re: To juz kpina z czytelnika! 24.07.05, 22:30
              Cytat: Nic też nie mają do rzeczy zarzuty, że homoseksualizm jest "nienaturalny". Zarzuty te odznaczają się żenującą mętnością, ponieważ nie wiadomo, co to znaczy "nienaturalny". Jak mogą w świecie fizycznym zachodzić zjawiska "nienaturalne"? Niezgodne z prawami natury? Przypuszczenie, że takie zjawiska w świecie zachodzą, jest absurdalne. Koniec cytatu.

              Pani Helena Eilstein chyba nie ma słownika pod ręką.
              W słowniku języka polskiego czytamy: nienaturalny ~ni
              «nie będący naturalnym; nienormalny, chorobliwy, sztuczny»,
              i dalej, żeby rozjaśnić:
              naturalny ~ni, ~niejszy
              1. «właściwy naturze, przyrodzie, zgodny z prawami natury;
              utworzony, powstały, odbywający się bez udziału człowieka;
              niesztuczny, prawdziwy»
              2. «wrodzony komuś, stanowiący właściwość czyjejś natury,
              taki, jaki ktoś, coś ma z natury; przyrodzony»
              3. «zgodny ze zwykłym porządkiem rzeczy, wynikający z niego,
              narzucający się siłą rzeczy, zrozumiały sam przez się;
              oczywisty, normalny»
              4. «wynikający z czyjejś natury, szczery, będący sobą,
              niewymuszony, prosty, zwykły, swobodny»
              5. rzad. «uiszczany w towarach, w naturze».
              Podałem bez przykładów.

              Pani Helena zna widocznie tylko tę pierwszą definicję.
              I zgoda, w świetle tego wyjaśnienia homoseksualizm
              jest naturalny, jak również kazirodztwo, pedofilia...
              cokolwiek. Po przeczytaniu kolejnych punktów definicji
              stwierdzamy (uwaga), że homoseksualizm jest nienaturalny!
              Czy to jakiś błąd w słowniku? Odpowiemy, że nie. Nie trzeba
              tytułu profesora, ani magistra nawet, żeby być świadomym,
              że istnieją słowa w naszym języku, które znaczą dwie różne
              rzeczy.
              Nie wiem w co się chciała z nami zabawić Sz.P. Prof. H. Eilstein.
              To pozostawiam do rozstrzygnienia jako problem tygodnia.
              Jedyne co można stwierdzić z pewnością, jest to, że zacytowana
              przeze mnie argumentacja naturalności homoseksualizmu - lub
              homoerotyzmu, jak woli Sz.P. Prof. H. Eilstein (cokolwiek
              to jest) - "odznacza się żenującą mętnością".
            • tomcat21 Re: To juz kpina z czytelnika! 25.07.05, 20:01
              przypadek napisał:

              > Zrównujesz, z niewiadomych powodów, pojęcie "nienaturalności" z pojęciem
              > "moralnej naganności". Profesor w swoim artykule tego nie czyni, tylko wykazuje
              > ,
              > że pojęcie "naturalności" jest mgliste i wobec tego w przywołanym sporze
              > nieużyteczne.

              Oczywiście pojęcie moralności tez jest bezużyteczne, więc w ogóle o nim się nie
              dyskutuje. Więc homoseksualizm jest - zdaniem pani profesor - jak najbardziej
              ok. Społeczna akceptacja dla niego też jak najbardziej.
              Oczywiście można dyskutować również o pozytywnych skutkach zabójstw (zmniejsza
              się populacja, bezrobocie, zabici nie chorują, nie cierpią) abstrahując od faktu
              niedopuszczalności pozbawienia życia drugiego człowieka - a więc fundamentu
              cywilizacji Zachodu. Można wysnuć z tego wniosek, że morderstwa są ok, a
              moralność ich zakazująca jest absurdalna. Oczywiście osób stosujących tego
              rodzaju manipulację nie obchodzi rozpad fundamentów cywilizacji, jakim jest
              moralność i moralne potępienie homoseksualizmu, czy jak w analogiii - morderstw.
          • jurek46pink To juz kpina ze współ-czytelnika ! 24.07.05, 16:55
            iposek napisał:

            "Czyli naturalne, a więc nienaganne moralnie, jest każde (....)"

            ==============================

            Naturalne nie znaczy moralnie nienaganne. Wszystko co potem, musi być
            bałaganem (myślowym). Mniej emocji !
          • agagaby Re: To juz kpina z czytelnika! 24.07.05, 17:09

          • marog6 Czy to wogule to przeczytałeś? 25.07.05, 16:34
            przeczytaj całe, że mówisz o kazirodztwie i pedofili, błagam.
      • mbishop Re: To juz kpina z czytelnika! 22.07.05, 22:54
        rabemich napisał:

        > Coz ta pani wypisuje za brednie? Przeciez logika w tym co pisze rowna zeru. Ale
        > z mamy niektorych profesorow, pozal sie Boze. Ale wazne ze pisze zgodnie z wyty
        > czna linia Michnika.

        Nie wiem czy zauważyłeś, że ten artykuł jest jednym z kilku na ten temat -
        pozostałe były zupełnie "niezgodne z wytyczną linią", jeśli użyć Twojego toku
        rozumowania
        • rabemich Re: To juz kpina z czytelnika! 23.07.05, 11:44
          Ale tez zauwazyles chyba jaka nagonke podniesli tzw. dziennikarze z Wyborczej przeciwko rzetelnemu artykulowi ks. Oko i nie udaj ze nie wiesz jakie poglady Wyborcza akceptuje jako jedynie sluszne.
          • neubauten1 Re: To juz kpina z czytelnika! 23.07.05, 16:56
            A propos rzetelności artykułu ks. Oko zalecam jeszcze lekturę artykułu z Tygodnika Powszechego tygodnik.onet.pl/1547,1237379,1,dzial.html

            Swoją drogą wydaje mi się że gazeta prywatna ma prawo mieć swoją własną linię programową i publikować to co uważa za słuszne. W kraju jest pluralizm medialny i nie ma nakazu kupowania tej czy inneg gazety. Można wybierać.
            • heureka7 Re: To juz kpina z czytelnika! 23.07.05, 20:23
              Zgadam sie, ze "gazeta prywatna" ma prawo do "prywatnej linii propagandowej"
              (oczywiscie, w granicach "przyzwoitosci" - a te czasem sa tu przekraczane,
              niestety). Smieszne jest w ogole przekonanie, ze istnieja "obiektywne" media...
              Polacy chyba przyzwyczaili sie do "jedynie prawdziwych" prawd i "jedynie
              slusznych" teorii gloszonych w gazetach, wiec maja problemy z trawieniem pewnego
              pruralizmu... ;)

              A do tego artukulu nie mam wiekszych zastrzezen; ba! - z wiekszoscia argumentow
              absolutnie sie zgadzam :)
              • aw00 Re: To juz kpina z czytelnika! 24.07.05, 16:37
                rozwoj homoseksualizmu jest scisle polaczony z feminizmzm i z "wyzwoleniem"
                kobiet , ktore sa jedynymi wartosciami i osiagnieciami demokraji .
                feminizm jest symbolem demokrcji
                wiec demokratyczne panstwo musi uznac te zwiazki za normalne
            • rabemich Re: To juz kpina z czytelnika! 23.07.05, 21:20
              Oczywiscie ze jest pluralizm i kazdy moze sobie nie tylko czytac wszystkie gazety, ale rowniez moze je krytykowac, jesli uwaza je za klamliwe, wyjatkowo nierzetelne czy stronnicze. Artykul prof. Wolenskiego znam, jak rowniez samego pana profesora, chodzilem rok na jego wyklady, nie najgorsze zreszta, ale nie jest dla mnie zadnym wzorem ani swiatopogladowym, ani moralnym, ani nawet intelektualnym. A artykul z TP jest czystą demagogia, w ktorej autor sie lubuje. Dziwne tylko ze drukuje go pismo mieniące się katolickim, ale to zupelnie inny temat.
              • w2612 Re: To juz kpina z czytelnika! 24.07.05, 12:40
                A może by tak jakis argumencik w sprawie tej demagogii. Też chodziłem na te
                wykłady i o ile mi wiadomo uczono tam, by opinie zawsze uzasadniać.
              • pe1 Re: To juz kpina z czytelnika! 24.07.05, 18:14
                Na szczęście tylko część odmóżdżonej kołtunerii nie odróżnia swoich prywatnych
                fobii od prawa, i nie może pojąć, że wybiórczo głoszona przez nich, a pełna
                sprzeczności, doktryna nie jest uniwersalną wykładnią prawdy.

                Wiedza o seksualności człowieka opiera się na nauce, a nie religijnej demagogii.

                jesteście na wymarciu, zakłamani bigoci

                www.timesonline.co.uk/printFriendly/0,,1-7-1689843,00.html
                homo-niewiadomo.blogspot.com/
                • twok Re: To juz kpina z czytelnika! 24.07.05, 20:57
                  "Tłok powinien posuwać się w cylindrze, a nie w rurze wydechowej"
          • polonus3 Re: To juz kpina z czytelnika! 24.07.05, 21:07
            "rabemich" ales odkryl Ameryke! Dla kogo pracuje GW i skad dostaje instrukcje
            wszyscy wiedza w Polsce.
    • lutekstg Re: W zgodzie z naturą 22.07.05, 21:43
      Pani profesor nie bieże pod uwagę w swoich rozważaniach o tym co jest w
      przyrodzie normalne tego, że gdyby homoselsualizm był czymś nomalnym to
      ludzkość rozmnażała by się przez pączkowanie. Jeżeli homoseksualizm nie jest
      dewiacją to przynajmniej jest ślepą uliczką ewolucji... Chyba, że ta ewolucja
      już prowadzi do wyeliminowania homo sapiens. Dzisiaj jest moda na tzw.
      tolerancję i poprawność polityczną, która zaczyna przybierać karykaturalne
      oblicze. Tak naprawdę prowadzi do relatywizmu moralnego. To zjawisko znamy już
      z historii - początki końca Rzymu czy Bizancjum. Obawiam się, że jest to także
      jeden z objawów początku końca naszej cywilizacji. Teraz jest mowa o
      małżeństwach homoseksualnych ale obawiam się, że wkrótce zjawi się ktoś kto
      będzie żądał małżeństwa ze swoim koniem (bo go kocha)- czemu nie? Już w obecnie
      ludzie zapisują w testamencie majątki swoim pieskom, kotkom zamiast dzieciom.
      Można na to tolerować pod warunkiem, że są to pojedyncze przypadki ale tak na
      prawdę to też jest zboczenie. Jeżeli już mówimy o związkach homoseksualnych i
      ich równouprawnieniu ze związkami heteroseksualnymi to niech to będą jakieś
      prawomocne kontrakty ale nie małżeństwa, które większości społeczeństwa kojażą
      sie z zupełnie czymś innym.
      • aleebaba Re: W zgodzie z naturą 24.07.05, 17:43
        bardzo ciekawe uwagi:)
      • pe1 Re: W zgodzie z naturą 24.07.05, 18:18
        > Jeżeli już mówimy o związkach homoseksualnych i
        > ich równouprawnieniu ze związkami heteroseksualnymi to niech to będą jakieś
        > prawomocne kontrakty ale nie małżeństwa, które większości społeczeństwa kojażą
        > sie z zupełnie czymś innym.

        Ależ właśnie tak jest! Tu nie chodzi o żadne małżeństwa. Cały ten bałagan jest
        spowodowany tym, że garstka zidiociałych posłów zaczęła to nazywać małżeństwem,
        podczas gdy wcale nie o to chodzi. Prawicowi przeciwnicy związków partnerskich
        toczą taką pianę z pyska, że ta piana już im kompletnie wzrok przesłania.
        Projekt ustawy prof. Szyszkowskiej dotyczy ZWIĄZKÓW PARTNERSKICH A NIE
        MAŁŻEŃSTW!!!!!!
    • frank_drebin No z logiki to bym pani prof. postawil dwoje .. 22.07.05, 22:20
      1. Cytuje:
      "Grzech
      Źródłem drugim jest przekonanie wyznawców najbardziej rozpowszechnionych w
      naszym społeczeństwie wyznań, że praktykowanie homoseksualizmu jest grzechem.
      Osobliwością tego przekonania jest to, że jego wyznawcy często zdają się
      mniemać, że homoseksualizm jest zakazany przez Boga nie dlatego, że jest ze
      swej istoty szkodliwy - lecz jest zły, ponieważ jest zakazany przez Boga, a
      przeto grzeszny.
      W oczach osoby niewierzącej osobliwością tego przekonania jest również to, że
      według niego homoseksualizm nie jest zwykłym grzechem, lecz grzechem
      szczególnie znienawidzonym przez Boga. Czytając Stary Testament i uważając, że
      jest on w całości niepodważalnym źródłem wiecznie obowiązujących ludzkość
      wskazówek moralnych (nie jest to, na szczęście, przekonanie wszystkich
      współczesnych przedstawicieli religii opartych na tym tekście), można dojść do
      wniosku, że homoseksualizm jest czymś gorszym niż ludobójstwo albo totalna
      dewastacja kraju przeciwnika podczas wojny. Czy też np. stręczenie kobiet do
      przymusowego nierządu. Z obciążonej grzechem homoseksualizmu Sodomy ocalony
      zostaje jedynie Lot oferujący swe dziewicze córki na ofiary zbiorowego gwałtu.
      Są to wierzenia nieharmonizujące z dominującą dziś wiarą w Boga miłującego
      ludzkość."

      Wiec najpierw, zeby udowodnic swoja tez pani prof. pisze, ze jest wiele
      interpretacji Starego Testamentu. Potem, ze wszystkie sa rownouprawnione, a
      potem ze jej zdaniem jedyna mozliwa (harmonizujaca jak to okreslila) dzis do
      zaakceptowania jest interpretacja w wersji z "wiarą w Boga miłującego
      ludzkość". Wiec pani prof. wytlumacze pani prosto, albo dopuszcza pani
      wszystkie interpretacje, albo tylko wygodne dla pani. Jesli wszystkie musialaby
      pani napisac, ze taka sama wage ma interpretacja z Bogiem jako surowym ojcem
      gdzie homoseksualizm jest uznawany za grzech jak i interpretacja z Bogiem
      milujacym ludzkosc. Wtedy z lekka akurat ten fragment pani uzasadnien padlby w
      gruzach jednak. Ma byc, ze wszystkie interpretacje sa cacy, ale jedyna
      dopuszczalna jest wyznawana lub popierana przez pania interpretacja.
      2. Za to z manipulacji to bym pani prof. postawil piatke.
      Cytuje
      "Homoseksualistów oskarża się często o skłonność do zachowań ostentacyjnych i
      prowokujących. Niewątpliwie ekscesy takie się zdarzają. Niedawno dziennik
      telewizyjny doniósł o wybryku członków jakiejś młodzieżowej organizacji w
      Paryżu, którzy wdarli się do katedry Notre Dame, by urządzić tam homoseksualną
      parodię ślubu. Naturalnie, była to obrzydliwość. Przypuścić można, że
      uczestnikom tego gorszącego widowiska nie chodziło o obronę jakichkolwiek praw
      homoseksualistów, ale o sadystyczne zranienie uczuć i znieważenie ludzi o
      odmiennych poglądach - w tym wypadku ludzi wierzących."
      Laskawie zdolala pani nie zauwazyc, co bylo zreszta podane w przytaczanej
      informacji, ze:
      - to nie byl wybryk "jakiejś młodzieżowej organizacji" tylko organizacji
      radykalnych homoseksualistow,
      - w czasie zajscia poturbowano ksiedza opiekuna katedry.
      Niby to samo, a nie to samo, czyz nie pani prof. ? Coz probuje pani zrzucic to
      wszystko na karb jakichs rozwydrzonych malolatow. Nie wiem, czy pani zauwazyla,
      ze w ten sposob daje pani argument do reki przeciwnikom homo rzucajacych w nich
      kamieniami. Zawsze przeciez mozna wtedy napisac, ze to tez wybryk jakichs
      rozwydrzonych malolatow. Trzeba uwazac, bo gdy pisze sie artykuly z teza i
      wszystko sie temu podporzadkowuje mozna wejsc az na teren przeciwnika i sie z
      nim zgodzic pani prof. ............
      3. Prosze ewentualnych komentatorow o czytanie ze zrozumieniem tego co
      napisalem. Nie bylo to napisane przeciw homo tylko przeciw "logice" powalajacej
      na kolana i manipulacji zastosowanej przez pania prof.
      4. Co do zwiazkow jako takich nie tylko homo swoje zdanie wypowiedzialem w
      dyskusji pod felietonem o niebieskich domkach p. Dunin. Ponizej zamieszczam
      linka w celu unikniecia bezsensownych dyskusji:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=933&w=26529861
      • mbishop Ty za to na pewno miałeś same piątki... 22.07.05, 23:01
        frank_drebin napisał:

        > 1. Cytuje:
        > "Grzech
        > Źródłem drugim jest przekonanie wyznawców najbardziej rozpowszechnionych w
        > naszym społeczeństwie wyznań, że praktykowanie homoseksualizmu jest grzechem.
        > Osobliwością tego przekonania jest to, że jego wyznawcy często zdają się
        > mniemać, że homoseksualizm jest zakazany przez Boga nie dlatego, że jest ze
        > swej istoty szkodliwy - lecz jest zły, ponieważ jest zakazany przez Boga, a
        > przeto grzeszny.
        > W oczach osoby niewierzącej osobliwością tego przekonania jest również to, że
        > według niego homoseksualizm nie jest zwykłym grzechem, lecz grzechem
        > szczególnie znienawidzonym przez Boga. Czytając Stary Testament i uważając, że
        > jest on w całości niepodważalnym źródłem wiecznie obowiązujących ludzkość
        > wskazówek moralnych (nie jest to, na szczęście, przekonanie wszystkich
        > współczesnych przedstawicieli religii opartych na tym tekście), można dojść do
        > wniosku, że homoseksualizm jest czymś gorszym niż ludobójstwo albo totalna
        > dewastacja kraju przeciwnika podczas wojny. Czy też np. stręczenie kobiet do
        > przymusowego nierządu. Z obciążonej grzechem homoseksualizmu Sodomy ocalony
        > zostaje jedynie Lot oferujący swe dziewicze córki na ofiary zbiorowego gwałtu.
        > Są to wierzenia nieharmonizujące z dominującą dziś wiarą w Boga miłującego
        > ludzkość."
        >
        > Wiec najpierw, zeby udowodnic swoja tez pani prof. pisze, ze jest wiele
        > interpretacji Starego Testamentu. Potem, ze wszystkie sa rownouprawnione, a
        > potem ze jej zdaniem jedyna mozliwa (harmonizujaca jak to okreslila) dzis do
        > zaakceptowania jest interpretacja w wersji z "wiarą w Boga miłującego
        > ludzkość". Wiec pani prof. wytlumacze pani prosto, albo dopuszcza pani
        > wszystkie interpretacje, albo tylko wygodne dla pani. Jesli wszystkie musialaby
        >
        > pani napisac, ze taka sama wage ma interpretacja z Bogiem jako surowym ojcem
        > gdzie homoseksualizm jest uznawany za grzech jak i interpretacja z Bogiem
        > milujacym ludzkosc. Wtedy z lekka akurat ten fragment pani uzasadnien padlby w
        > gruzach jednak. Ma byc, ze wszystkie interpretacje sa cacy, ale jedyna
        > dopuszczalna jest wyznawana lub popierana przez pania interpretacja.
        > 2. Za to z manipulacji to bym pani prof. postawil piatke.
        > Cytuje
        > "Homoseksualistów oskarża się często o skłonność do zachowań ostentacyjnych i
        > prowokujących. Niewątpliwie ekscesy takie się zdarzają. Niedawno dziennik
        > telewizyjny doniósł o wybryku członków jakiejś młodzieżowej organizacji w
        > Paryżu, którzy wdarli się do katedry Notre Dame, by urządzić tam homoseksualną
        > parodię ślubu. Naturalnie, była to obrzydliwość. Przypuścić można, że
        > uczestnikom tego gorszącego widowiska nie chodziło o obronę jakichkolwiek praw
        > homoseksualistów, ale o sadystyczne zranienie uczuć i znieważenie ludzi o
        > odmiennych poglądach - w tym wypadku ludzi wierzących."
        > Laskawie zdolala pani nie zauwazyc, co bylo zreszta podane w przytaczanej
        > informacji, ze:
        > - to nie byl wybryk "jakiejś młodzieżowej organizacji" tylko organizacji
        > radykalnych homoseksualistow,
        > - w czasie zajscia poturbowano ksiedza opiekuna katedry.

        Czy tylko dlatego, że pojawiła się jakaś ekstremalna grupa oszołomów, należy
        ukarać wszystkich? Nie rozumiem Twojej argumentacji. To tak jakby zakazać
        ludziom chodzenia na mecze tylko dlatego, że część kibiców lubi się bić.
        Bez sensu te twoje "logiczne" argumenty.


        > Niby to samo, a nie to samo, czyz nie pani prof. ? Coz probuje pani zrzucic to
        > wszystko na karb jakichs rozwydrzonych malolatow. Nie wiem, czy pani zauwazyla,
        >
        > ze w ten sposob daje pani argument do reki przeciwnikom homo rzucajacych w nich
        >
        > kamieniami. Zawsze przeciez mozna wtedy napisac, ze to tez wybryk jakichs
        > rozwydrzonych malolatow.

        No cóż, to trochę co innego, gdy ta grupa "rozwydrzonych małolatów" działa z
        błogosławieństwem partii mającej 15% poparcie oraz prezydenta 2-milionowego
        miasta, nie sądzisz?
        I kto tu manipuluje?
        • frank_drebin Re: Ty za to na pewno miałeś same piątki... 22.07.05, 23:38
          Chodzi mi tylko o zwykla logike tudziez troche obiektywnosci tak wiec zadam Ci
          pytania:
          1. Cytuje:
          "No cóż, to trochę co innego, gdy ta grupa "rozwydrzonych małolatów" działa z
          błogosławieństwem partii mającej 15% poparcie oraz prezydenta 2-milionowego
          miasta, nie sądzisz?
          Pytania:
          - Jakie masz dowody na to, ze te "malolaty" dzialaly z blogoslawienstwa PiS ?
          (Kaczory nie sa z mojej bajki zaznacze), jednak jak juz cos piszesz to poprosze
          o dowody, a nie tylko twoje zdanie.
          - skad wiesz w ogole czy ci, ktorych aresztowano podczas parady za rzucanie w
          paradowiczow popierali jakas partie, byli z jakiegos stowarzyszenia,
          organizacji itp. ? ja na ten przyklad nie wiem - widze, ze masz wieksza wiedze
          ode mnie - w takim podziel sie ta wiedza .......
          - gdzie, w jakim momencie mojego postu manipulowalem i jak ? poprosze o
          dowody ..
          Nie mialem samych piatek - z logiki akurat mialem cztery :)
      • meylec Profesorowie niejedno społeczeństwo rozłożyli. 24.07.05, 20:28
        Wystarczy chociażby wspomnieć utytułowanych "pożytecznych idiotów" we Francji,
        piejących swego czasu z zachwytu nad ideami Mao czy Stalina.
      • orliprofil Re: No z logiki to bym pani prof. postawil dwoje 24.07.05, 20:28
        Co do 1 argumentu:
        napisałeś:
        > Wiec najpierw, zeby udowodnic swoja tez pani prof. pisze, ze jest wiele
        > interpretacji Starego Testamentu. Potem, ze wszystkie sa rownouprawnione, a
        > potem ze jej zdaniem jedyna mozliwa (harmonizujaca jak to okreslila) dzis do
        > zaakceptowania jest interpretacja w wersji z "wiarą w Boga miłującego
        > ludzkość".
        Otóż pani prof. nie napisała "jedyna możliwa do zaakceptowania", lecz
        "dominująca" wiara w Boga. Dominująca nie oznacza jedynej, a więc w jej
        wypowiedzi nie ma sprzeczności. Tym samym twój argument lega w gruzach.
        • meylec Marksizm - leninizm był o wiele bardziej logiczny. 24.07.05, 20:53
          i spójny niż wywody p. profesor. "Padli ofiarą swojego własnego rozumu" - tak
          mniej więcej się odnosi Pismo Święte do tego typu postaci. Ale ich ofiarami są
          nie tylko one same, ale niestety często miliony ludzi.
        • frank_drebin Re: No z logiki to bym pani prof. postawil dwoje 24.07.05, 22:27
          1. No coz jesli pani prof. pisze: "Są to wierzenia nieharmonizujące z
          dominującą dziś wiarą w Boga miłującego ludzkość.". To jednoznacznie narzuca,
          ze dominuje dzis odpowiadajace jej odczytanie Starego Testamentu i takie jest
          najlepsze i jedyne mozliwe do przyjecia. Bo tak sadzi wiekszosc, a w demokracji
          bozek wiekszosci ma zawsze racje.
          2. Zgodze sie ci radykalni homo to odlam, jak kazdy odlam nie mozna sadzic
          wiekszosci po ich zachowaniu. Jednak sedno lezalo w czyms innym - nazwijmy
          rzecz po imieniu pani prof. albo:
          a. sklamala swiadomie dla poparcia swych tez,
          b. moze nie widziala tej infomacji w tv i ktos ja zmanipulowal relacjonujac ja
          w sposob przytoczony przez pania prof. - taka mozliwosc tez dopuszczam.
          Szczerze mowiac wole wierzyc w punkt b.
          Pozdrawiam
    • mbishop Uderz w stół a homofoby się odezwą..... 22.07.05, 22:50
      A żeby jeszcze coś z sensem mówili...
      • janul1 Re: Uderz w stół a homofoby się odezwą..... 22.07.05, 23:41
        Rozumiem ze Ty nie jestes "homofobem", nie rozumiem tego slowa ale chyba cos negatywnego wg Ciebie. Ty nie jestes wiec "homofobem" i niby mowisz sensownie, tylko gdzie?
        • agagaby Re: Uderz w stół ??????????????????????? 24.07.05, 17:31

      • okrent9 Re: Uderz w stół a homofoby się odezwą..... 26.07.05, 01:58
        :) dobrze powiedziane, mbishop :)
        • saramago2 Re: Uderz w stół a homofoby się odezwą..... 27.07.05, 00:09
          powiedzial kolejny w d...biorca, oj zbuki, zbuki.
    • janl70 Kolejny lewacko-pedziowy bełkocik 22.07.05, 23:41
      Cytuję Panią Profesor: "Chodzi tu o niezmiernie pożyteczne społecznie
      upowszechnienie modelu rodziny."

      Póki co w Rzeczpospolitej Polskiej za rodzinę (a przynajmniej za jej początek)
      uważa się związek kobiety i mężczyzny.
      Choćby nie wiem jak jeszcze by Pani mówiła i uzasadniała swoje i tak płytkie i
      mętne wywody, to ze związku dwóch pedziów czy lesbijek, rodziny i tak Pani nie
      stworzy.
      • kpix Ale kto wie, czy nie zwiekszysz w ten sposob PKB:) 23.07.05, 00:30
        i tylko troche zartuje!

        Otoz panstwo wcale nie musi popierac jedynie tych
        rozwiazan, ktore zwiekszaja liczbe dzieci. Wrecz
        samo zwiekszenie liczby dzieci pogarsza sytuacje
        ekonomiczna na 1 mieszkanca!

        I tak, jak urlopy sa popierane przez panstwo, bo
        zwiekszaja produktywnosc pracownikow, tak z punktu
        widzenia panstwa nalezy parom homoseksualnym
        zawierac zwiazki prawne - po to, aby mogli w Polsce
        zyc po swojemu, ergo odczuwac satysfakcje, ergo
        byc bardziej wydajnymi pracownikami, ergo przyczyniac
        sie do wzrostu PKB!

        • cie778 Re: Ale kto wie, czy nie zwiekszysz w ten sposob 23.07.05, 09:02
          > samo zwiekszenie liczby dzieci pogarsza sytuacje
          > ekonomiczna na 1 mieszkanca!

          To zależy wyłącznie od perspektywy w której sobie liczysz. W perspektywie 2-3
          lat faktycznie obniża, w perspektywie 10 IMO już podwyższa, w 20-30 letniej na
          pewno podwyższa.

          > aby mogli w Polsce zyc po swojemu, ergo odczuwac satysfakcje, ergo
          > byc bardziej wydajnymi pracownikami
          Ale masz na to rozumowanie oczywiście jakieś dowody? Takie w postaci badań? Bo
          ojcowie rodzin faktycznie zwiększają dochody, i na to są badania. Bez bdań
          równie uprawnione jest rozumowanie:
          "aby mogli w Polsce zyc po swojemu, ergo odczuwac satysfakcje, ergo zmniejszać
          zaangażowanie we wszystko co nie jest związkiem, ergo być mniej zaangażowanymi
          pracownikami"
          ;-)

          Pozdrawiam
          Janek
        • okrent9 Re: Ale kto wie, czy nie zwiekszysz w ten sposob 26.07.05, 01:59
          no właśnie, kpix. :)
      • eminencja.szara Re: Kolejny lewacko-pedziowy bełkocik 24.07.05, 14:03
        Owszem rodzina to związek kobiety i mężczyzny. Z tym, ze ja w dalszym ciagu nie
        potrafie zrozumiec jakie zagrozenia niesie zwiazek partnerski dwoch facetow czy
        kobiet dla zwyklej rodziny kobiety i mezczyzny? W czym zakłoca to ich wzajemne
        pozycie? Czy wg Ciebie jest to najistotniejsze zagrozenie? vzy innych zagrozen
        o wiele bardziej istotnych nie ma? Co powiesz o zdradach małzeńskich o
        niewiernosci o podwojnym zyciu? Owszem zdarza sie to takze wsrod
        homoseksualnych osob ale jest cecha wlasciwa i to bardzo czesto małzenstw tzw
        tradycyjnych. Co wiecej czy praca 24 godziny na dobe nie jest zagrozeniem dla
        trawalosci rodziny wiekszym niz sasiedzto pary homoseksualnej? Czy konsumpcyjny
        model spoleczny nie jest zagrozeniem dla dzieci wychowywanych przez matke i
        ojca w tradycyjnych zwiazkach ? owczywiscie ze jest tak samo moze byc w
        zawiazkach homo. z tym ze ta homoseksualnosc nie determinuje tego, ze dana
        osoba bedzie degeneratem czy artysta i czy bedzie zyc w zwiazku takim czy
        innym.
        A poza tym skad ty wiesz jak jest w zwiazkach homo? Zyles kiedys w takim,
        miales kontakt z takimi ludzmi? Czy jestes homoseksualista ktory wie jak sie
        taki człowiek czuje i jak czuje? W ogole skad taka powszechna chec do wyrazania
        opinii o tym o czym sie w ogole nie ma zielonego pojecia? Jakas fobia i mania
        przesladowcza zapanowale w tym na wskros katolickim spoleczenstwie. az dziw
        bierze ze w polsce nie ma procesow czarownic ani nie praktykuje sie czarnej
        magii. Nie wiem, gdzie wiekszosc ludzi pobierala nauki ale naprawde zbyt slabo
        ma otawrte wrota szerokiego odbioru swiata i postrzegania prawdziwych i
        fałszywych zagrozen. Jest to uposledzenie wynikajace z bezkrytycznego odbioru
        kultury masowej bez zaangazowania wlasnego krytycznego myslenia. Krytycyzm
        ktorego tak brakuje kształtuje sie poprzez zdystansowanie sie do obiegowych
        opinii, przetworzenie ich i wyartykulowanie w zestawieniu z wlasnym swiatem
        wartosci oraz w korelacji z posiadana wiedza. Poza tym czlowiek intelektualista
        nie wypowiada sie na temat o ktorym nie ma pojecia aby nie zostac posadzonym o
        laicyzm. tak wiec zanim ktokolwiek napisze cos o homo niech zasiegnie
        wiadomosci u zrodla - dotyczy sie to zarowno internautow homofobow jak i
        profesorow piszacych uczone i pseudo uczone teksty.
        • ksartan śmieszny pedalski adwokacino,sądzisz,że jak 25.07.05, 00:08
          zrobiłeś parę lodów to jesteś homoexpertem?
          • pe1 Re: śmieszny pedalski adwokacino,sądzisz,że jak 25.07.05, 01:15
            idź do diabła, prymitywie
    • zeneeek bZdury 23.07.05, 07:59
      akurat sprawa ze związkami homo wygląda dokładnie odwrotnie niż pisze autorka.
      W USA np. jedynie kilka procent związko trwa dłuzej niż 24 miesiące, jeśli
      chodzi o adopcję dzieci (np. w Szwecji), ponad 40% rozwija się nieprawidłowo -
      depresje, klopoty w szkole, brak "matczynej" troski itd.... zreszta rgument
      przeciwko pomyslowi legalizacji tych związkow jest prosty: demografia. Kiedy
      większośc krajów achodnich ma ujemny przyrost naturalny, a najwięcej dzieci
      rodzi się wśrod arabow, promowanie pederastów to strzał samobójczy. Polecem na
      ten temat np. "Śmierć Zachodu" Buchanana, od niedawna już po Polsku.
      • neubauten1 Re: bZdury 23.07.05, 17:03
        zeneeek napisał:

        > przeciwko pomyslowi legalizacji tych związkow jest prosty: demografia. Kiedy
        > większośc krajów achodnich ma ujemny przyrost naturalny, a najwięcej dzieci
        > rodzi się wśrod arabow, promowanie pederastów to strzał samobójczy.

        Proponuję adoptowanie małych Arabów albo Chińczyków oraz nadawanie im polskiego obywatelstwa. Problem Demografi zostanie rozwiązany. Chyba że jesteś za "czystością rasy" - to niestety Cię nie zadowoli ale może zakwalifikuje "pod paragraf".
        • pantera01 Re: bZdury 23.07.05, 19:14
          Mozesz podac pod jaki paragraf? Od kiedy to poglady podpadaja pod
          paragraf?Czyzbys byl jednym ze starych komuchow u ktorych wszystko podpada pod
          paragraf?
        • greg0.75 Uwaga żart 24.07.05, 21:14
          Skoro już wyciągamy kwestie rasowe - Twój patent prowadziłby do zmniejszenia "bioróżnorodności", propagowanej i chronionej przez wiele umów międzynarodowych...
      • pe1 Re: bZdury 24.07.05, 18:21
        > akurat sprawa ze związkami homo wygląda dokładnie odwrotnie niż pisze autorka.
        > W USA np. jedynie kilka procent związko trwa dłuzej niż 24 miesiące, jeśli
        > chodzi o adopcję dzieci (np. w Szwecji), ponad 40% rozwija się nieprawidłowo -
        > depresje, klopoty w szkole, brak "matczynej" troski itd....

        Wszystko to jest bezczelnym kłamstwem wyssanym z palca. Nie masz żadnych danych
        na potwierdzenie tych wierutnych bredni

        Na szczęście tylko część odmóżdżonej kołtunerii nie odróżnia swoich prywatnych
        fobii od prawa, i nie może pojąć, że wybiórczo głoszona przez nich, a pełna
        sprzeczności, doktryna nie jest uniwersalną wykładnią prawdy.

        Wiedza o seksualności człowieka opiera się na nauce, a nie religijnej demagogii.

        jesteście na wymarciu, zakłamani bigoci

        www.timesonline.co.uk/printFriendly/0,,1-7-1689843,00.html
        homo-niewiadomo.blogspot.com/
    • jurek46pink W zgodzie z NATURĄ... 23.07.05, 11:49
      Dziekuję za artykuł i jego wywód. Zostanie on jednak "spalony na stosie", tak
      dalece nieprzygotowani jesteśmy do przyjęcia jego argumentów. Głównie tego
      podstawowego, że homoseksualizm - czy kto chce tego czy nie - jest objawem
      natury, jak każdy inny. A to znaczy - RÓWNORZĘDNIE i bez "taryfy ulgowej".
      P.S.
      W świetle ostatnich badań językowych nad Biblią, zostało ustalone (m.in. prace
      księdza Daniela A. Helminiaka), że tzw. grzech Sodomy, nie miał podłoża ani
      erotycznego ani tym bardziej seksualnego. Był grzechem nieudzielenia gościny
      przybyszom-wędrowcom (Aniołom, zresztą). Kościół katolicki od czasów swej
      średniowiecznej propagandy homofobicznej starał się nadać tej historii
      znaczenie tak bardzo popularne do dziś (sąsiednie posty !). Zachęcam do
      lektury "Co Biblia naprawdę mówi o homoseksualności" w.wym. autora.
      Jerzy.
      • greg0.75 Re: W zgodzie z NATURĄ... 24.07.05, 21:18
        Nie tyle "zostało udowodnione" co "została wysunięta teoria".
        Biblistyka to nauka miękka (zajmująca się dziełem literackim i jego korzeniami antropologicznymi) i nie dostarcza "ostatecznych dowodów" a interpretacje.
      • jurek46pink Re: W zgodzie z NATURĄ... 25.07.05, 14:27
        Przeczytałem po dwóch dniach jeszcze raz i nie zmieniam mojej, b. pozytywnej
        opinii o artykule i autorce.
        Dziekuję wręcz za ten wywód. Został on jednak niemal "spalony na stosie" (tut.
        forum), tak dalece nieprzygotowani jesteśmy (!) do przyjęcia jego argumentów.
        Głównie tego podstawowego, że homoseksualizm - czy kto chce tego czy nie - jest
        objawem natury, jak każdy inny. A to znaczy - na prawach RÓWNORZĘDNYCH (i
        bez "taryfy ulgowej").
        J.
        • quasir Re: W zgodzie z NATURĄ... 25.07.05, 14:30
          sprawa jest dyskusyjna (i to nie na forum akademickim).
          homoseksualizm wystepuje w przyrodzie ... zgoda. ale czy w przyrodzie powszechne
          jest (wystepuje) wychowywanie potomstwa przez dwoch osobnikow tej samej plci.
          prosilbym o wypowiedz bilogow, nie filozofow
          • okrent9 Re: W zgodzie z NATURĄ... 26.07.05, 02:26
            quasir, nie jestem biologiem, ale nawet ja wiem, że u wielu gatunków zwierząt
            występuje wychowywanie potomstwa w grupach samic, podczas gdy samce żyją
            samotnie i zupełnie nie interesują się wychowaniem i wyżywieniem młodych.
            Zdarza się to m.in. u dziko żyjących kotów "domowych". Nie wiem tylko, dlaczego
            chcesz pod tym względem porównywać ludzi i zwierzęta. Owszem, padł
            argument "naturalności" homoseksualizmu poparty faktem, że homoseksualizm
            występuje u zwierząt, jednak s p o ł e c z n o ś c i ludzkie i zwierzęce
            zbudowane są na zupełnie innych zasadach, ponieważ ludzie korzystają z rozumu
            (przynajmniej w teorii...), a zwierzęta posługują się instynktem.
            Kryterium "naturalności" w kontekście zachowań międzyludzkich nie jest oparte
            na biologii (a w każdym razie nie jest to najważniejsza jego podstawa).
            Zastanów się nad tym, co było uważane w społeczeństwie za naturalne sto lat
            temu. Pocałunek na ulicy był nie do pomyślenia, ba, nawet spacer dwojga młodych
            ulicą bez asysty przyzwoitki pewnie skończyłby się wydziedziczeniem za obrazę
            moralności. Normy społeczne się zmieniają.
            • quasir Re: W zgodzie z NATURĄ... 26.07.05, 08:55
              w takim razie 'naturalne'='kulturowe'(t).
              mnie bardziej chodzilo, o odestepstwa w kwestii wychowania potomstwa. czy
              wystepuja tak powszechnie, ze mozna przyjac to za jakis etap ewolucji.

              jezeli ode mnie zalezala by decyzja o przyznanie praw do wychowania dzieci przez
              pary homoseksualne, to kategorycznie powiedzialbym NIE. tak samo jak dla rodzin
              patologicznych, i wszystkich tych gdzie dzieci sa krzywdzone.
              dziecko to najwieksza swietosc i kazdy kto je krzywdzi powinien byc 'spalony na
              stosie'.
              to moje prywatne zdanie, niektorzy napisza, ze na szczescie odemnie taka decyzja
              nie zalezy
    • czekajow [...] 23.07.05, 14:44
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • cetriolo Re: MOJE PRAWA!!!!!!!!!!! 24.07.05, 15:58
        czekajow napisała:

        > zadam natychmiastowego prawa do legalizacji mojego zwiazku z moja mama i oraz
        > trzema jej siostrami!!!!!!!!!!!!!!!

        A co na ten zwiazek z mama mowi Twoj tata?
        • agagaby Re: MOJE PRAWA!TO NIE JEST FUNNY SMIESZNE!!!! 24.07.05, 17:14

    • placownik W zgodzie z naturą? Część I 23.07.05, 14:47
      Wystąpienie Pani Profesor aż roi się od błędów logicznych i naciąganych tez.
      Ich omówienie, aby było łatwiej strawne, podzielę na części.
      Zaznaczam, że jestem zwolennikiem przyznania gejom prawa do zawierania związków
      na kształt małżeńskich, ale już nie prawa do adopcji.

      Pani Profesor pisze::
      „Nic też nie mają do rzeczy zarzuty, że homoseksualizm jest "nienaturalny".
      Zarzuty te odznaczają się żenującą mętnością, ponieważ nie wiadomo, co to
      znaczy "nienaturalny". Jak mogą w świecie fizycznym zachodzić
      zjawiska "nienaturalne"? Niezgodne z prawami natury? Przypuszczenie, że takie
      zjawiska w świecie zachodzą, jest absurdalne”

      Na ogół przez „świat fizyczny” rozumie się świat materii nieożywionej. W takim
      świecie rzeczywiście mówiąc o zjawiskach nienaturalnych mamy na myśli zjawiska
      niezgodne z prawami, może nie tyle natury, ile fizyki i chemii.

      Dyskutowane zjawisko sytuowałbym raczej w świecie przyrody. Prawa tego świata
      są znacznie słabiej zbadane, ale sens określenia „zjawisko nienaturalne”
      zmienia się niewiele.

      Specyficzną częścią świata przyrody jest świat, a może lepiej światy,
      społeczności ludzkich. I w tych światach pojęcie zjawisk, czy lepiej zachowań
      nienaturalnych jest w powszechnym użyciu.
      • milek_pl Znaczenie argumentu Prof. Eilstein 24.07.05, 01:03
        Wystąpienie Pani Profesor Eilstein, wybitnej polskiej filozof, kontynuatorki
        Szkoły Lwowsko-Warszawskiej, jest wyjątkowo klarowne.

        Tylko wyjątkowa nieumiejętność czytania ze zrozumieniem i chęć zniekształcenia
        poglądów Pani Profesor może skłaniać do takich komentarzy.

        Rozumowanie Pani Profesor można krótko podsumować tak:

        Nie można uzasadniać tezy, że homoseksualizm jest niewłaściwy (w sensie
        normatywnym), argumentem z jego nienaturalności. Nie można, gdyż słowo
        "nienaturalny" nie może być tutaj użyte w sposób rzetelny:

        1. w znaczeniu "nie występujący w przyrodzie" - argument jest fałszywy, więc nie
        uzasadnia;

        2. w znaczeniu "niewłaściwy (w sensie normatywnym)" - argument jest kolisty,
        gdyż brak akceptacji uzasadniamy brakiem akceptacji.

        I to jest sedno tej argumentacji.
        • meylec A kto i z czego mi emeryturę kiedyś wypłaci? 24.07.05, 20:43
          ZUS wypłaca emerytury z bieżących wpływów podatkowych. Nie będzie dzieci, nie
          będzie pracujących, nie będzie emerytur. Następna wybitna pani profesor
          wytłumaczy mi jeszcze bardziej logicznie, jak konieczna i moralna jest moja
          eutanazja.
          • okrent9 Re: A kto i z czego mi emeryturę kiedyś wypłaci? 26.07.05, 02:34
            meylec - no co Ty? :) "nie będzie dzieci"???? Chyba nie mówisz poważnie, że
            wierzysz w to, że akceptacja w społeczeństwie związków homoseksualnych zdławi
            przyrost naturalny w naszym kraju? :)))))) Aż TYLU utajnionych homoseksualistów
            w Polsce nie ma! :)))))))))))
    • placownik W zgodzie z naturą? Część II 23.07.05, 15:09
      Pani Profesor pisze (na marginesie):
      „Na marginesie: związki homoseksualne występują, o ile wiem, we wszystkich
      kulturach, niezależnie od tego, czy spotykają się w odnośnych społecznościach z
      dezaprobatą, obojętnością czy szacunkiem. Stwierdzono je też w populacjach
      zwierzęcych. Może ma to dla kogoś znaczenie w orzekaniu o tym, co
      jest "naturalne". „

      Częściowa zgoda. Z tym, że stwierdzono nie „związki”, lecz stosunki płciowe i
      (według mego stanu wiedzy) tylko stosunki pomiędzy s a m c a m i. Nie słyszałem
      o stosunkach płciowych pomiędzy samicami małp (pytanie podyktowane moją
      niezdrową ciekawością – jak by to miało wyglądać ?) o samiczkach papużek, rybek
      czy słoni nie wspomnę. Jeśli tak (jeśli moja wiedza jest prawdziwa), to czy
      Pani Profesor zaakceptowałaby pogląd, że takie stosunki są „nienormalne”, gdyż
      nie występują w świecie przyrody?
      Dla jasności - ja nie zaakceptowałbym.
      • aktiv1 Re: W zgodzie z naturą? Część II 24.07.05, 21:19
        Przeciwnie! Samica małp woli pieszczoty z inną samicą niż stosunki z samcem.
      • greg0.75 Re: W zgodzie z naturą? Część II 24.07.05, 21:22
        >Nie słyszałem o stosunkach płciowych pomiędzy samicami małp (pytanie >podyktowane moją niezdrową ciekawością – jak by to miało wyglądać ?)
        Czynności typu wzajemne iskanie i czesanie futra wśród małp akurat występują.
    • placownik W zgodzie z naturą ? Część III 23.07.05, 16:55
      Pani Profesor pisze:
      „Podobnie, jeśli homoseksualizm nie jest przywarą, nie narusza żadnego wymogu
      moralności homoseksualista głoszący pogląd, że osoby o orientacji
      heteroseksualnej (albo uważające się za takie) dobrze czynią, usiłując się
      przekonać, czy w istocie nie mają skłonności biseksualnych.”

      Oprócz czynów dobrych i złych są także czyny moralnie neutralne. I za takie
      można chyba co najwyżej (przy ogromnym natężeniu dobrej woli) uznać wspomniane
      wyżej „usiłowania”. Trudno mi sobie wyobrazić, jakie dobro mogą takie
      usiłowania przynieść?

      Cóż. Może brak mi wyobraźni?
    • placownik W zgodzie z naturą? Część IV 23.07.05, 17:07
      Pani Profesor pisze:
      „Osoby pozostające we władzy antynaukowych przeświadczeń muszą pogodzić się z
      tym, że praktyka społeczna, idąc za orzeczeniami nauki, pod pewnymi względami
      jest niezgodna z ich życzeniami.”

      Byłoby dobrze, (dla nas i dla nauki) abyśmy się pogodzili z tym, że w tej
      akurat dziedzinie (ludzkich zachowaniach seksualnych), zadaniem nauki jest jej
      opisywanie i wyjaśnianie. Tak więc jeśli już przyjąć metaforę „chodzenia” to
      raczej nauka powinna „chodzić” za praktyką społeczną, a nie praktyka za
      orzeczeniami nauki
    • zwyrodnialec Re: W zgodzie z naturą 23.07.05, 17:27

      > Mimo calej edukacji i tysiacom argumentow
      > ciagle nie moge pojac po co gejom malzenstwa i jaki biznes ma panstwo w
      > przyznawaniu im tego statusu?

      Taki, że człowiek żyjący w stabilnym, legalnym związku jest o wiele przydatniejszy dla państwa od utracjusza wałąsającego się po knajpach i zmieniającego kochanków jak rękawiczki.Temu pierwszemu modelowi sprzyja instytucja małżeńska a drugiemu brak rozwiązań prawnych i podsycanie nietolerancji.

      >jeszcze mniej rozumiem jaki biznes ma panstwo w
      > pozwalaniu na adopcje dzieci przez gejow?
      No o tym to autorka nie pisała wogóle ale może np. zmniejszyłoby to liczbe dzieci w domach dziecka, które są na utrzymaniu państwa.
      • greg0.75 Re: W zgodzie z naturą 24.07.05, 21:26
        >Taki, że człowiek żyjący w stabilnym, legalnym związku jest o wiele >przydatniejszy dla państwa od utracjusza wałąsającego się po
        >knajpach i zmieniającego kochanków jak rękawiczki.
        Nieee. W obecnym systemie podstawą jest kosument, a najlepiej konsument-kredytobiorca. Dzięki utracjuszom interes się kręci;)
    • placownik W zgodzie z naturą? Część V 23.07.05, 17:31
      Pani Profesor pisze:
      „Argument drugi opiera się na koncepcji, iż przeciwnicy nietolerancji
      nieuchronnie staczać się muszą po ideowej równi pochyłej. Ustępstwo względem
      żądań jednej grupy każe usprawiedliwić ustępstwa wobec innych nieaprobowanych
      dotąd grup. "Jeśli odeszlibyśmy od modelu heteroseksualnej rodziny, dlaczego
      nie zaakceptujemy poligamii... dlaczego nie mamy zezwolić na kazirodztwo?".

      Szułdrzyński w istocie przejawia tu stosunek ksenofobiczny do innych religii i
      kultur niż jego własne. Zrównywanie sankcjonowanej w pewnych religiach i
      kulturach poligamii z kazirodztwem jest absurdalne”

      Po pierwsze: kazirodztwo było sankcjonowane (z opłakanym skutkiem – to prawda)
      w ograniczonym zakresie w kulturze i religii starożytnego Egiptu. Osłabia to
      nieco absurd zrównywania go z poligamią.

      Po drugie: no właśnie – a co z poligamią? Czy Pani Profesor podobnie jak
      Szułdrzyński przejawia tu stosunek ksenofobiczny? Czy też optuje za jej prawnym
      usankcjonowaniem ? Argument o normalności takich zachowań w świecie przyrody,
      podnoszony przez Panią Profesor w początkowej części artykułu, przemawiałby za
      tym. Podobnie nawiasem mówiąc przemawiałby za aprobowaniem kazirodztwa, bo to
      też w świecie przyrody się zdarza. A co z dzieciobójstwem połączonym z
      dzieciożerstwem? To też są zjawiska zdarzające się w świecie przyrody. Czy
      przez to możemy je uznać za normalne?
      • praptak Re: W zgodzie z naturą? Część V 24.07.05, 15:09
        > Argument o normalności takich zachowań w świecie przyrody,
        > podnoszony przez Panią Profesor w początkowej części artykułu, przemawiałby za
        > tym. Podobnie nawiasem mówiąc przemawiałby za aprobowaniem kazirodztwa, bo to
        > też w świecie przyrody się zdarza. A co z dzieciobójstwem połączonym z
        > dzieciożerstwem? To też są zjawiska zdarzające się w świecie przyrody. Czy
        > przez to możemy je uznać za normalne?

        Pani Profesor dowodzi: homoseksualizm jest naturalny, więc nie należy
        argumentować przeciwko homoseksualizmowi używając argumentu nienaturalności.
        Powyżej z zapałem zbijasz implikację "Homoseksualizm jest naturalny, więc należy
        go zaakceptować". Dwója z logiki.
        Uwaga: nie odnoszę się do tezy "homoseksualizm jest naturalny". Piszę tylko, że
        zdania "Homoseksualizm jest naturalny, więc argument 'nienaturalności' jest
        fałszywy" i "Homoseksualizm jest naturalny, więc powinniśmy go zaakceptować" nie
        są równoważne.
        • placownik Re: W zgodzie z naturą? Część V 24.07.05, 20:21
          Po pierwsze przyznaję się do nadużycia: Pani Profesor pisała oczywiście o
          naturalności, a ja zamieniłem to normalnością, co oczywiście nie znaczy to
          samo. Co do tego, że o naturalności pisała w kontekście świata fizycznego, a
          ja do łączę go ze światem przyrody pisałem w części I.

          Po drugie :ze wstydem przyznaję, że masz rację. Dzięki za wytknięcie tego błędu.

          Po trzecie jednak, problem zaakceptowania poligamii (wcale nie wydumany)
          pozostaje otwarty. I nie jest wydumany związek pomiędzy ewentualną akceptacją
          związków gejowskich, a akceptacją związków poligamicznych.
          • praptak Re: W zgodzie z naturą? Część V 24.07.05, 20:57
            > Po pierwsze przyznaję się do nadużycia: Pani Profesor pisała oczywiście o
            > naturalności, a ja zamieniłem to normalnością, co oczywiście nie znaczy to
            > samo. Co do tego, że o naturalności pisała w kontekście świata fizycznego, a
            > ja do łączę go ze światem przyrody pisałem w części I.

            W te rozważania nie wnikałem i nie wnikam - uważam że "normalność" czy też
            "naturalność" nie ma wiele związku z oceną zjawiska.
            >
            > Po drugie :ze wstydem przyznaję, że masz rację. Dzięki za wytknięcie tego błędu.

            Miło spotkać na forach internetowych osobę skłonną do przyznania się do błędu.
            Dziękuję (szczerze,bez sarkazmu).
            >
            > Po trzecie jednak, problem zaakceptowania poligamii (wcale nie wydumany)
            > pozostaje otwarty.

            Tu się zgadzam, aczkolwiek nie wiem czy tak samo rozumiem słowo "problem", o
            czym poniżej.

            > I nie jest wydumany związek pomiędzy ewentualną akceptacją
            > związków gejowskich, a akceptacją związków poligamicznych.

            Zgodzę się, że ewentualni zwolennicy legalizacji poligamii mogliby się powołać
            na legalność (oczywiście nie chodzi mi o dopuszczalność, która już jest tylko o
            formę potwierdzenia przez państwo) związków homoseksualnych jako na swego
            rodzaju precedens. Uważam jednak że użycie tego jako argumentu przeciwko
            legalizacji związków homoseksualnych to argument kołowy: Jeśli zgodzimy się na
            związki gejów, to nie będziemy mieli argumentów przeciw poligamii (czasami też
            wstawia się tu zoofilię, pedofilię i inne podobne praktyki). A ja się pytam: i
            co z tego? Jeśli poligamia rzeczywiście jest szkodliwsza niż związek gejów, to
            w/w argument jest w oczywisty sposób nieprawdziwy - hipotetycznym zwolennikom
            legalizacji poligamii można przedstawić w/w wyższą szkodliwość jako
            kontrargument. Jeśli zaś poligamia nie jest szkodliwsza niż związek gejów, to
            w/w rozumowanie sprowadza się do stwierdzenia, że jeśli zaakceptujemy związki
            gejów, to będziemy musieli zaakceptować inne praktyki nie gorsze niż związki
            gejów. Moim zdaniem to nie jest argument przeciwko związkom gejów.
          • pe1 Re: W zgodzie z naturą? Część V 25.07.05, 01:18
            > Po trzecie jednak, problem zaakceptowania poligamii (wcale nie wydumany)
            > pozostaje otwarty. I nie jest wydumany związek pomiędzy ewentualną akceptacją
            > związków gejowskich, a akceptacją związków poligamicznych.

            poligamia występuje w wielu kulturach i jakoś nie doprowadziła do żadnego
            upadku, więc o co chodzi?
            • placownik Re: W zgodzie z naturą? Część V 25.07.05, 08:17
              pe1 napisał:


              > poligamia występuje w wielu kulturach i jakoś nie doprowadziła do żadnego
              > upadku, więc o co chodzi?

              Np. o alimenty, spadki, rozliczenia z US - to tylko na początek.
            • okrent9 Re: W zgodzie z naturą? Część V 26.07.05, 02:44
              pe1, piszesz: "poligamia występuje w wielu kulturach i jakoś nie doprowadziła
              do żadnego upadku, więc o co chodzi?"

              Do spektakularnego upadku patriarchalnych, niedemokratycznych społeczeństw może
              nie doprowadziła (z oczywistych względów...), ale na pewno doprowadziła do
              nieszczęścia niezliczonych jednostek. W USA ostatnio zaczęły się odbywać
              cywilne procesy przeciwko mormonom-"ojcom rodzin". Nie chce mi się wypisywać
              szczegółów, ale może sobie znajdziesz w Internecie.
    • bezportek I tasiemiec jest w zgodzie z naturą 23.07.05, 18:15
      Czy to powod zeby go tolerowac we wlasnym zadku?
      Nie mam nic przeciwko homoseksualistom, z zastrzezeniem j.w.
      Parada tasiemcow, glist czy feministek budzi we mnie zastrzezenia wylacznie
      natury estetycznej - nie odbieram innym prawa do zachwycania sie takim
      widokiem, nie daje im wszak prawa do narzucania go spektatorom o nizszym progu
      wzbudzania odruchu wymiotnego.
      Moj sprzeciw budzi gloszona przez Autorke "naukowa" teza o domniemanej
      normalnosci stanu zdrowia i zagrozenia przestepczoscia w srodowisku gejow i
      lesbijek. Wystarczy przejrzec pare statystyk, zeby odkryc zdumiewajacy udzial
      homoseksualistow wszystkich krajow wsrod nosicieli HIV, narkomanow, sprawcow i
      ofiar rozboju, gwaltu i wymuszenia swiadczen, w tym materialnych. Tylko
      srodowisko prostytutek (plci obojga) w Rosji i krajach Afryki charakteryzuje
      sie podobnymi parametrami.
      Kryminogenny margines spoleczny, czy to gej czy lewus z blokowiska, ma prawo do
      zycia po swojemu, o ile nie probuje zaklocac spokoju mojego i moich
      wspolobywateli.
      Kazda agresja z jego strony, demonstracyjnie wymuszajaca przywileje i specjalne
      prawa dla patologicznych odpadkow ewolucji powoduje (i powinna) odruch
      samoobrony spoleczenstwa - w zgodzie z natura, oczywiscie.
      • jurek46pink "czy to gej czy lewus z blokowiska" 23.07.05, 23:12
        bezportek (sic.) napisał:

        "Kryminogenny margines spoleczny, czy to gej czy lewus z blokowiska, ma prawo do
        > zycia po swojemu, o ile nie probuje zaklocac spokoju mojego i moich
        > wspolobywateli.
        > Kazda agresja z jego strony, demonstracyjnie wymuszajaca przywileje i
        specjalne prawa dla patologicznych odpadkow ewolucji powoduje (i powinna)
        odruch samoobrony spoleczenstwa - w zgodzie z natura, oczywiscie."
        ===================================

        Powyższy "patologiczny odpadek ewolucji" umysłowo-obyczajowej też nie powstałby
        gdyby nie chciała tego natura... -


        • bezportek Re: "czy to gej czy lewus z blokowiska" 24.07.05, 01:22
          Wesz ubraniowa, pijany elektorat i feministka w paroksyzmie slepej furii to tez
          produkta jak najbardziej naturalne. W pewnych srodowiskach - nie do unikniecia.
          Ale na mojej ulicy wszarze i lewacizna powinny znac swoje miejsce.
          To mniej wiecej rynsztokiem na lewo, raz dokola kratki i ziuuuu do kanalizacji!
          Mam nieprzebrane zasoby tolerancji dla glupszych, brudniejszych i podlejszego
          charakteru. Niemniej, jak dochodzi do tego chamstwo i agresywnosc, sprawa nie
          tyczy wiecej tolerancji, tylko walki o przetrwanie. Cywilizacja nie przetrwa,
          jesli nie zneutralizuje naturalnego srodowiska komuny i faszyzmu - polswiatka
          gangow, gejow, towarzyszy, agentow i agencji towarzyskich. Cham bac sie musi,
          inaczej nas udusi!
          • jurek46pink "Mam nieprzebrane zasoby tolerancji dla glupszych" 24.07.05, 10:19
            bezportek (znowu) napisał:

            "Ale na mojej ulicy wszarze i lewacizna powinny znać swoje miejsce.
            To mniej wiecej rynsztokiem na lewo, raz dokola kratki i ziuuuu do kanalizacji!"

            ===========================

            NATURA rozumie potrzebę istnienia kloacznych uzdrowicieli....
      • ibykos Bez portek i bez mozgu rowniez.Nie zazdroszcze. 24.07.05, 20:06
    • placownik W zgodzie z naturą? Część VI 23.07.05, 18:38

      „Społeczeństwo, a przeto i państwo, jest zainteresowane tym, by ludzie żyli w
      trwałych związkach opartych na szczególnej solidarności życiowej, wzajemnej
      troskliwości i pozytywnym zaangażowaniu emocjonalnym.”

      Wątpię, aby Państwo było zainteresowane tym w jakich związkach ludzie żyją
      (wyjąwszy fiskusa oczywista). W każdym razie ja wolałbym, aby to Państwa nie
      interesowało.

      Pani Profesor pisze dalej:
      „Typowymi takimi związkami są w naszym społeczeństwie związki połączone węzłem
      monogamicznego małżeństwa heteroseksualnego. Typową i doniosłą funkcją owych
      związków jest prokreacja i wychowywanie dzieci - ale nie jest to ich jedyna
      funkcja.”

      Ale jedyna, która tak naprawdę uzasadnia i uprawomocnia zainteresowanie Państwa
      (naszego Państwa niestety zainteresowanie śladowe) małżeństwem.

      Pani Profesor pisze dalej:
      „Małżeństwo monogamiczne bywa też nieocenionym oparciem np. dla osób starszych
      i niewydolnych życiowo, ubezpiecza małżonków przed klęskami życiowymi i
      dostarcza im komfortu psychicznego sprzyjającego również ich funkcjonowaniu w
      społeczeństwie.”

      Rzeczywiście małżeństwo monogamiczne bywa wszystkim tym. Podobnie jak związki
      oparte na bezinteresownej przyjaźni. Tylko co Państwu do tego?

      Pani Profesor pisze dalej:
      ”Prerogatywy prawne przyznawane związkom małżeńskim niewątpliwie zachęcają do
      ich zawiązywania. Uznanie zaś doniosłości wspomnianych tu funkcji - również
      tych, które nie mają nic wspólnego z rozrodem - sprawia, że prerogatyw nie
      odmawia się małżeństwom bezdzietnym (niedobrowolnie albo dobrowolnie), a nawet
      małżonkom nieuprawiającym ze sobą seksu.”

      Państwo postępuje racjonalnie, przyjmując milczące założenie, że jednym z celów
      jakim się kieruje większość par wstępujących w związki małżeńskie jest wydanie
      na świat i wychowanie szczęśliwego i zdrowego potomstwa. Nie weryfikuje na
      szczęście tego założenia za pomocą obowiązkowych badań lekarskich, wywiadów
      środowiskowych, badania stanu majątkowego itp. Warte jest jednak podkreślenia,
      że w sytuacjach, kiedy to milczące założenie okazuje się słuszne (i tylko w
      tych sytuacjach) Państwo niebywale się usztywnia w swych działaniach
      zmierzających do utrzymania istniejącego związku. We wszystkich innych
      przypadkach Państwo ma za nic :” ubezpieczenie małżonków przed klęskami
      życiowymi i dostarczanie im komfortu psychicznego sprzyjającego również ich
      funkcjonowaniu w społeczeństwie” i nie stawia żadnych przeszkód jeśli
      małżonkowie chcą z tych wszystkich dobrodziejstw zrezygnować.

      Jestem zdania, że zawsze lepiej w trójkę niż we dwójkę, lepiej w troje niż we
      dwoje i lepiej w trzech niż we dwóch. Czyli, jeśli już dopuścimy prawną
      akceptację związków p a r tej samej płci w imię „:” ubezpieczenia małżonków
      przed klęskami życiowymi i dostarczenia im komfortu psychicznego sprzyjającego
      również ich funkcjonowaniu w społeczeństwie”, to dlaczego nie mielibyśmy tak
      postąpić w przypadku t r ó j e k? I to niekoniecznie tej samej płci! Wszak
      można zasadnie przypuszczać, że w takich przypadkach ubezpieczenie byłoby
      pewniejsze i komfort wyższy, a może dodatkowo niższe podatki do płacenia?

      Kończąc. Sam sobie się dziwię, że po lekturze artykułu nadal pozostaję
      zwolennikiem przyznania parom gejowskim prawa do zawierania prawnie
      sankcjonowanych związków. Ale nie do adopcji!!!
    • placownik W zgodzie z naturą? Część ostatnia 23.07.05, 18:41
      Boże chroń gejów przed poparciem wyrażanym w tak nieprzemyślany sposób!
      • aleebaba Re: W zgodzie z naturą? Część ostatnia 24.07.05, 18:07
        ciekawy wywód, ale czy na pewno lepiej w trzech niż dwóch;)
    • zkoza Re: Zgoda na adopcje przez homo-homo 23.07.05, 18:46
      ale pod warunkiem, ze adoptowane dzieci, po uzyskaniu pelnioletnosci,
      beda mialy prawo do wytoczenia poslom, ktorzy uchwalili stosowne prawo,
      stosownego procesu i uzyskania stosownego zadoscuczynienia. Z majatku tych poslow
      lub ich spadkobiercow.
      • agagaby Re: Zgoda na adopcje przez homo-homo 24.07.05, 17:17

        • pe1 [...] 24.07.05, 18:23
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • pe1 Re: Zgoda na adopcje przez homo-homo 24.07.05, 19:05
          polecam:

          www.timesonline.co.uk/printFriendly/0,,1-7-1689843,00.html
          homo-niewiadomo.blogspot.com/
          a wszystko będzie jasne
        • antykretyn [...] 24.07.05, 22:21
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • okrent9 Re: Zgoda na adopcje przez homo-homo 26.07.05, 03:25
          agagaby - zakładasz, że każdy związek hetero da dziecku lepszy
          przykład "normalności związku" niż związek dwóch osób tej samej płci. Gdyby
          nawet tak było, to dziecko wychowywane przez parę gejów czy lesbijek I TAK
          spotka się z parami heteroseksualnymi (rodzicami przyjaciół, sąsiadami,
          krewnymi, itd.) i będzie miało okazję zaobserwować jak "normalnie"
          (czyli "zwykle") odnoszą się do siebie mąż i żona, narzeczony i narzeczona.
          Pomyśl jednak, czy w dzisiejszych czasach role kobiet i mężczyzn w
          rodzinie/związku stopniowo się nie ujednolicają? I mężczyźni i kobiety pracują
          zawodowo, gotują, piorą, odbierają dzieci z przedszkola, płacą rachunki,
          dokonują drobnych domowych napraw, prowadzą samochody, uprawiają sport itd.
          Objawy troski i czułość wobec partnera są prawie takie same we wszystkich
          dobrych związkach, bez względu na to, czy są to związki hetero- czy
          homoseksualne. Może obawiasz się, że np. dziewczynka wychowywana przez dwóch
          mężczyzn nie będzie wiedziała, jak być "kobiecą"? Zastanów się przez chwilę,
          czy podobnych rozterek nie będzie przeżywać dziewczynka wychowywana tylko przez
          rodzonego ojca, albo przez oboje biologicznych rodziców, z których np. matka
          jest kobietą, dla której fatałaszki i makijaż to jednak nie sprawa życia i
          śmierci. A dziewczynka i tak nauczy się tych kobiecych "sztuczek" od koleżanek
          i z kolorowych magazynów o wiele wcześniej, niż byśmy chcieli :P Z kolei
          chłopiec wychowywany przez dwie kobiety może nie będzie miał okazji się od nich
          nauczyć, jak golić zarost na twarzy, ale pewnie zobaczy to w reklamach
          telewizyjnych milion razy zanim w ogóle zaczną mu się na brodzie pokazywać
          włoski. A "kobiecość" i "męskość" w sferze emocjonalnej... W parach
          homoseksualnych najczęściej tak się składa, że jedno z partnerów jest
          emocjonalnie bardziej "kobiece", a drugie bardziej "męskie", i wynika to (takie
          połączenie) z chyba bardziej fundamentalnej potrzeby zjednoczenia tych
          pierwiastków w naturze człowieka. Osoby, które są bardziej przebojowe, aktywne
          (powiedzmy, "męskie") zwykle czują erotyczny pociąg do tych bardziej pasywnych,
          spokojniejszych, skupionych na wnętrzu ("kobiecych")... takie swoiste dążenie
          do wyrównania potencjału uczuciowego. I to zdarza się nie tylko w związkach
          homo. Bywają małżeństwa/pary hetero, w których np. mężczyzna jest tym, który
          bardziej troszczy się o emocjonalny rozwój dzieci i stabilność domowego
          ogniska, kiedy kobieta robi karierę i zapewnia byt materialny. Jeśli chodzi o
          to, co niektórym wydaje się największym "zagrożeniem" w przypadku adopcji
          dziecka przez parę homo, czyli "zhomoseksualizowanie" tego dziecka, to
          zapewniam Cię, że popęd seksualny w ramach wrodzonej orientacji (czy to hetero,
          czy homo) jest tak silnym impulsem, że żadna indoktrynacja tej orientacji nie
          zmieni.

          Widziałam dzieci w instytucjach opiekuńczych w Polsce, znam z pierwszej ręki
          ich historie, wysłuchałam mnóstwo szczegółowych opowieści o ich codziennym
          życiu. Każde z tych dzieci zasługuje na rodzinę, na rodziców, którzy będą je
          kochać jak własne i poświęcą cały swój czas i energię, by pomóc im wyrosnąć na
          szczęśliwych, zdrowych ludzi. Jedynym problemem, jaki widzę w tej chwili w
          związku z adopcją dzieci przez pary homoseksualne w Polsce jest fakt
          nietolerancji wobec osób homoseksualnych i ich związków.
    • heureka7 POPIERAM 23.07.05, 19:57
      w 100 %
      :)
      • heureka7 Re: POPIERAM 23.07.05, 19:58
        oczywiscie, popieram stanowisko autorki artykulu
    • matilda1974 Re: W zgodzie z naturą 23.07.05, 21:09
      Popieram treść artykułu. Osoby homoseksualne powinny mieć prawo do godnego
      realizowania swojego życia osobistego.
      • pantera01 Re: W zgodzie z naturą 24.07.05, 06:55
        Jak dobrze zauwazylas, kazdy ma prawo do godnego realizowania swojego zycia
        prywatnego. Instytucja malzenstwa nie jest zyciem prywatnym, podlega regulacji
        panstwa, wiec tu sie konczy prawo do prywatnosci dla gejow.
        • matilda1974 Re: W zgodzie z naturą 24.07.05, 11:22
          Dobrowolny związek dwojga dorosłych ludzi (niezależnie od tego jakiej są płci)
          należy do ich życia prywatnego. Godne realizowanie tego prywatnego życia polega
          zaś na tym między innymi, że nie trzeba ukrywać faktu takiego związku przed
          innymi ludźmi, a również na tym, że ma się prawo wyboru co do formy - formalnej
          lub nieformalnej. Jeśli odmawiamy prawa do sformalizowania powtarzam
          dobrowolnego związku dwojga dorosłych ludzi tylko ze względu na ich orientację
          seksualną, to przykro mi bardzo, ale jest to ewidentna dyskryminacja.
          Homoseksualizm nie jest przez medycynę uznawany za chorobę, zboczenie itp. ani
          przez prawo uznawany za przestępstwo więc nie można homoseksualizmu porównywać
          do pedofilii, kradzieży, czy morderstwa.
          Jeśli komuś nie odpowiada dana orientacja/religia/kolor skóry/płeć to nie musi
          się z osobami reprezentującymi te cechy czy przekonania zadawać czy przyjaźnić.
          Wyrazem nietoleracji jest niedawania takim ludziom normalnie żyć. I taka
          właśnie agresywna, despotyczna nietolerancja rodzi patologię.
          • jurek46pink Re: W zgodzie z naturą 24.07.05, 12:41
            matilda1974 napisała:

            "Jeśli komuś nie odpowiada dana orientacja/religia/kolor skóry/płeć to nie musi
            > się z osobami reprezentującymi te cechy czy przekonania zadawać czy
            przyjaźnić.
            > Wyrazem nietoleracji jest niedawania takim ludziom normalnie żyć. I taka
            > właśnie agresywna, despotyczna nietolerancja rodzi patologię."

            ===========================

            Takie proste a takie TRUDNE...

            (Dziękuję - Jurek)
            • matilda1974 Re: W zgodzie z naturą 24.07.05, 19:48
              Niestety Jurku, jak widać z poziomu wielu wypowiedzi w dzisiejszej dyskusji,
              inność jest jednak baaardzo trudna do przyjęcia.
          • pantera01 Re: W zgodzie z naturą 25.07.05, 20:43
            Niestety, brak logicznego rozumowania jest cecha podstawowa lewactwa. Po
            pierwsze, nikt nie zmusza gejow do ukrywania swojego zwiazku. Moga sie z nim
            afiszowac ile tylko chca. To czego oni chca to akceptacji ich zwiazku od innych,
            a do tego to juz oni nie maja prawa, poniewaz wtedy wkraczaja w sfere wolnosci
            osobistej innych ludzi. panstwo ma prawo do odmawiania sformalizowania ich
            zwiazku z roznych powodow, to jest natura panstwa i prawa. Skoro prawo mowi ze
            takiego zwiazku nie mozna sformalizowac to nie mozna i koniec. Jezeli chce sie
            zmienic prawo to trzeba wystapic na droge legislacyjna wiec polecam zeby zamiast
            poplakiwac po katach wystapic z inicjatywa ustawodawcza. Czy taka inicjatywa
            przejdzie czy nie to juz sprawa wyborow demokratycznego spoleczenstwa.
            Homoseksualizm byl uznawany za chorobe umyslowa calkiem niedawno, chyba okolo 20
            lat temu amerykanscy psycholodzy uznali ze juz nie jest. Jak juz pisalem, na
            razie prawo nie uznaje homoseksualizmu za przestepstwo, a porownywac to do
            pedofilii, kradziezy czy morderstwa kazdy ma prawo, jakos porownania zalezy
            tylko od jakosci prezentowanych argumentow.
            Nietolerancja jest odmawianie prawa do krytykowania innych pod pozorem urazonych
            uczuc, przynalzenosci do grup "swietych krow" czy temu podobnych. Krytykowanie
            homoseksualizmu nie jest nietolerancja.
            Na zakonczenie polecam podjecie studiow logiki, bardzo uzytecznej dziedziny
            matematyki.
    • archibaldo Re: W zgodzie z naturą 24.07.05, 05:07
      Prawde mowiac, przeczytalem pierwszy artykul na temat homoseksualizmu w
      polskiej prasie, ktory stwierdza prawdy juz dawno oczywiste, a co wiecej
      powszechnie przyswojone w wiekszosci w miare cywilizowanych krajow, w ktorych
      ludzie zajmuja sie wlasnymi sprawami, a nie wsadzaja nos w problemy innych.
      Sledzac lekture postow na temat artykulu Pani Profesor, musze przyznac, ze pod
      tym wzgledem najwybitniejszej, mozna odniesc wrazenie, ze Polska zaludniona
      jest przz same stare baby po piecdziesiatce z podlaskich wiosek, dla ktorych
      zycie spoleczne i refleksja na ten temat konczy sie na pogawedkach po srodowej
      nowennie i niedzielnej sumie. Nie sadzilem tylko, ze wszystkie te kostyczne
      wynalazki maja taki latwy dostep do internetu!
      • 1normalnyczlowiek Re: W zgodzie z naturą 24.07.05, 14:28
        Pani "profesor " napisła, że " nie ma do rzeczy zarzut, że homoseksualizm jest
        nienaturalny" i " Jak mogą w świecie fizycznym zachodzić zjawiska
        "nienaturalne"? Niezgodne z naturą? Przypuszczenie, że takie zjawiska zachodzą
        jest absurdalne". Odpowiadam : Rzeczywiście potwierdzam,że w świecie fizycznym
        zachodzą tylko zjawiska naturalne - oczywiście naturalnym zjawiskiem w świecie
        fizycznym są również zboczenia, także seksualne.
        • pe1 Re: W zgodzie z naturą 24.07.05, 18:25
          > oczywiście naturalnym zjawiskiem w świecie
          > fizycznym są również zboczenia, także seksualne

          zboczenie to jest pojęcie wymyślone przez ludzi. POJĘCIE a nie zjawisko
    • jasfasolak Re: W zgodzie z naturą 24.07.05, 13:44
      DLA AUTORKI ARTYKUŁU-GRZECH PISZE SIE PRZEZ "CH"
      POZDRAWIAM.
      • polonus3 Re: W zgodzie z naturą 24.07.05, 14:13
      • polonus3 Re: W zgodzie z naturą 24.07.05, 14:17
        "JASFASOLAK" MADRY INACZEJ FACET Z CIEBIE! ZNASZ ORTOGRAFIE.
    • aszar [...] 24.07.05, 13:53
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • kanya Re: W zgodzie z naturą 24.07.05, 14:35
      skad zalozenie, ze domy dziecka sa lepszym rozwiazaniem dla dzieci niz adopcja
      przez homoseksualistow (nie tylko GEJOW, lesbijki tez)?
      • icaro Re: ciesze sie ze nie mieszkam w watykanie 24.07.05, 14:45
        ciesze sie ze nie mieszkam w watykanie(czytaj polsce).wasz
        katolicko-nacjonalistyczny stosunek do homoseksualistow jest prymitywny.
        • 1normalnyczlowiek Re: ciesze sie ze nie mieszkam w watykanie 24.07.05, 15:06
          Zacytuję tylko świetną wypowiedź Sieradzaka z dyskusji o polityce prorodzinnej :
          "Nie jestem zagorzałym katolikiem, zwolennikiem Radia M., które tępię. Ot po
          prostu jestem zwykłym Polakiem, który stara się żyć w zgodzie z naszą tradycją,
          kulturą i historią, w zgodzie ze sztandarami, pod którymi ginęli nasi ojcowie,
          dziadowie i pradziadowie, a na których było napisane " Bóg - Honor - Ojczyzna "
          właśnie w tej kolejności a nie odwrotnie."
        • dziobakowa Re: ciesze sie ze nie mieszkam w watykanie 24.07.05, 15:13
          a ja od czasu do czasu wstydzę się, że tu mieszkam. XXI wiek, a tutaj dalej średniowieczne pomysły kwitną i mają się świetnie... i za każdym razem, kiedy czytam jakąkolwiek dyskusję na temat homoseksualizmu, przeraża mnie to, ilu małych, smutnych ludzi mieszka w tym kraju. jak wy możecie żyć z taką dawką nienawiści? i jak można być ze swojej nienawiści tak obrzydliwie dumnym?
          • 1normalnyczlowiek Re: ciesze sie ze nie mieszkam w watykanie 24.07.05, 15:28
            Masz rację, że "średniowieczne pomysły kwitną i mają się świetnie", bo w
            średniowieczu i nie tylko też ze zboczeń próbowano zrobić normę.
            Proszę o cytaty mówiące o nienawiści. Proszę również o przypomnienie nam z
            historii, na których "sztandarach" i kiedy były wypisane Wasze hasła.
            • w2612 Re: ciesze sie ze nie mieszkam w watykanie 24.07.05, 16:05
              1. O sztandarach, to Waćpan pisał, więc cytować wypada siebie samego, tj.
              jeszcze raz "Bóg-Honor-Ojczyzna", w tej właśnie kolejności.
              2. A oto przykładzuć postu pełnego miłości bliźniego w imię Boga,Honoru i
              Ojczyzny.
              "Coz ta pani wypisuje za brednie? Przeciez logika w tym co pisze rowna zeru.
              Alez mamy niektorych profesorow, pozal sie Boze. Ale
              wazne ze pisze zgodnie z wytyczna linia Michnika. Wyborcza juz
              przescignela "Nie" i "Super Ekspres" w idiotyzmie publikując takie
              obłudne intelektualnie teksty. Żenada. Ale pewnie zboczency i lewaki w siódmym
              niebie i zaraz zaczną piać z zachytu, a niech tam."
              Autor tego postu (Ramebich) proszony o argumenty w pewnej sprawie, na razie
              milczy.

              • 1normalnyczlowiek Re: ciesze sie ze nie mieszkam w watykanie 24.07.05, 16:48
                Cytować wypada właśnie innych a nie siebie więc poproszę jeszcze raz o
                przypomnienie z " historii" i "nienawistnych" cytatów, bo w większości
                wypowiedzi argumenty "anty-homo" była rzeczowe, w przeciwieństwie do artykułu,
                który zawiera mnóstwo naciąganych, niby-naukowych teorii np. o "naturalnych
                zjawiskach w świecie fizycznym" ja twierdzę, że rzeczywiście w świecie fizycznym
                zachodzą tylko zjawiska naturalne a naturalnym zjawiskiem w świecie fizycznym
                właśnie są także zboczenia m.in. zboczenia seksualne.
                • w2612 Re: ciesze sie ze nie mieszkam w watykanie 24.07.05, 17:35
                  Jeden już cytowałem. A oto kolejny:
                  Wesz ubraniowa, pijany elektorat i feministka w paroksyzmie slepej furii to tez
                  produkta jak najbardziej naturalne. W pewnych srodowiskach - nie do unikniecia.
                  Ale na mojej ulicy wszarze i lewacizna powinny znac swoje miejsce.
                  To mniej wiecej rynsztokiem na lewo, raz dokola kratki i ziuuuu do kanalizacji!
                  "Mam nieprzebrane zasoby tolerancji dla glupszych, brudniejszych i podlejszego
                  charakteru. Niemniej, jak dochodzi do tego chamstwo i agresywnosc, sprawa nie
                  tyczy wiecej tolerancji, tylko walki o przetrwanie. Cywilizacja nie przetrwa,
                  jesli nie zneutralizuje naturalnego srodowiska komuny i faszyzmu - polswiatka
                  gangow, gejow, towarzyszy, agentow i agencji towarzyskich. Cham bac sie musi,
                  inaczej nas udusi!" (autor "bezportek")
                  No i jak?
          • agagaby Re: ciesze sie ze nie mieszkam w watykanie 24.07.05, 17:27

            • pe1 Re: ciesze sie ze nie mieszkam w watykanie 24.07.05, 18:28
              Oj RZEBY to niektórzy chociaż wiedzieli co to słownik ortograficzny, ale to
              najwyraźniej przerasta możliwości intelektualne znawców przeznaczenia dziur
            • w2612 Re: ciesze sie ze nie mieszkam w watykanie 24.07.05, 20:23
              Czy to poniżej, to też tylko brak akceptacji (takze "bezportek")?.

              Czy to powod zeby go [tasiemca] tolerowac we wlasnym zadku?
              Nie mam nic przeciwko homoseksualistom, z zastrzezeniem j.w.
              Parada tasiemcow, glist czy feministek budzi we mnie zastrzezenia wylacznie
              natury estetycznej - nie odbieram innym prawa do zachwycania sie takim
              widokiem, nie daje im wszak prawa do narzucania go spektatorom o nizszym progu
              wzbudzania odruchu wymiotnego.
              Moj sprzeciw budzi gloszona przez Autorke "naukowa" teza o domniemanej
              normalnosci stanu zdrowia i zagrozenia przestepczoscia w srodowisku gejow i
              lesbijek. Wystarczy przejrzec pare statystyk, zeby odkryc zdumiewajacy udzial
              homoseksualistow wszystkich krajow wsrod nosicieli HIV, narkomanow, sprawcow i
              ofiar rozboju, gwaltu i wymuszenia swiadczen, w tym materialnych. Tylko
              srodowisko prostytutek (plci obojga) w Rosji i krajach Afryki charakteryzuje
              sie podobnymi parametrami.
              Kryminogenny margines spoleczny, czy to gej czy lewus z blokowiska, ma prawo do
              zycia po swojemu, o ile nie probuje zaklocac spokoju mojego i moich
              wspolobywateli.
              Kazda agresja z jego strony, demonstracyjnie wymuszajaca przywileje i specjalne
              prawa dla patologicznych odpadkow ewolucji powoduje (i powinna) odruch
              samoobrony spoleczenstwa - w zgodzie z natura, oczywiscie.

        • anni8 ja rowniez sie ciesze ze tu niemieszkasz!!!! 24.07.05, 16:51
          podejscie polakow do homoseksualistow jest takie jak wszedzie, jedni to
          akceptuja, inni nie.ja w polsce od wielu lat nie mieszkam , wiec wiem jak ta
          sprawa wyglada na "pieknym" i "tolerancyjnym" zachodzie.fakt, iz ktos
          jest "homo" nie ma dla mnie zadnego wiekszego znaczenia, ale jesli pary "homo"
          stwierdzaja , iz powinni miec rownouprawnienia w zwiazku z adoptowaniem
          dzieci,czy "slubu", jest to fakt , ktory powinien byc odbierany przez CALY
          SWIAT bardzo krytycznie.Wiekszosc polskiego spoleczenstwa widocznie ma na
          tyle "oleju w glowie", iz fakt powyzej omawiany, jest dla nich oczywisty!tobie
          drogi polinteligencie, duzo czytaj LITERATURY, a nie pseudo, jeszcze wiecej sie
          ucz, i "idz po rozum do glowy".a jesli nie jestes w stanie tego zrobi, to
          zatrzymaj twoje debilne i nieuzasadnione opinie dla siebie.
          • pe1 [...] 24.07.05, 18:29
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • w2612 Re: ja rowniez sie ciesze ze tu niemieszkasz!!!! 24.07.05, 20:12
            podejscie polakow do homoseksualistow jest takie jak wszedzie, jedni to
            akceptuja, inni nie.ja w polsce od wielu lat nie mieszkam , wiec wiem jak ta
            sprawa wyglada na "pieknym" i "tolerancyjnym" zachodzie.fakt, iz ktos
            jest "homo" nie ma dla mnie zadnego wiekszego znaczenia, ale jesli pary "homo"
            stwierdzaja , iz powinni miec rownouprawnienia w zwiazku z adoptowaniem
            dzieci,czy "slubu", jest to fakt , ktory powinien byc odbierany przez CALY
            SWIAT bardzo krytycznie.Wiekszosc polskiego spoleczenstwa widocznie ma na
            tyle "oleju w glowie", iz fakt powyzej omawiany, jest dla nich oczywisty!tobie
            drogi polinteligencie, duzo czytaj LITERATURY, a nie pseudo, jeszcze wiecej sie
            ucz, i "idz po rozum do glowy".a jesli nie jestes w stanie tego zrobi, to
            zatrzymaj twoje debilne i nieuzasadnione opinie dla siebie.

            Masz pecha robaczku, bo świat coraz częsciej odbiera krytycznie takie opinie
            jak wyżej, a i poparcie dla nich w polskim społeczeństwie topnieje. Wystarczy
            porównac liczbe uczestników Parady Równości i Parady Normalności. Kapujesz.
            • kraq Re: ja rowniez sie ciesze ze tu niemieszkasz!!!! 25.07.05, 09:31
              tylko, ze parada rownosci miala taaaaaaaka reklame w mediach. pojawili sie na
              niej homoseksualisci z _calej_ Polski a nawet swiata oraz ludzie, ktorzy
              chcieli zaprotestowac przeciw kaczynskiemu. zebralo sie ich podobno jakies...
              2500. druga parada byla parada jednej organizacji wszechpolakow i zebralo sie
              ich niecaly tysiac. nie wysnuwalbym na tej podstawie zadnych wnioskow na temat
              spoleczenstwa. ew. takie, ze nie popiera ono ani gejow i lesbijek ani giertycha
              • w2612 Re: ja rowniez sie ciesze ze tu niemieszkasz!!!! 25.07.05, 14:27
                A niby dlaczego nie wyciagac wniosków. Przecież to znaczy, że (a) Parada
                Równosci wywołała zainteresowanie powiedzmy 2,5 większe niz Parada Normalności,
                (b) jakoś nie znaleźli sie chętni na popieranie Kaczyńskiego w jego homofobii,
                natomiast znalazło sie sporo (jak piszesz nie tylko w Polsce) dla protestu
                przeciwko niemu; (c) Wszechpolaków, homofobiczną forppocztę, olewaja wszyscy
                prócz nich samych, a ci co popierają są anonomowo odważni, ba nawet werbalnie
                bohaterscy, ale tylko w Internecie. Tez mi sukces normalanych Polaków.
        • agagaby Re: A GDZIE MIESZKASZ? w HOMOLANDI PEWNO 24.07.05, 17:21

Pełna wersja