Parlament taki sobie

03.08.05, 20:24
Zrownowazony tekst ...oczywiscie jak na kogos z PiSu :)))). Moze Bruksela
dziala tak lagodazo :). Ale tak na serio to europoslowie zwykle nas zarzucaja
jakimis optymistycznymi ogolnikami o swoich sukcesach - prawdziwych lub
zmyslonych...

Taki model gospodarczy naj aki tu sie narzeka to sprawa calej unii. Dla kogos
jak Szymanski, kto jest po stronie integracji (chociaz z Pisem nigdy nie
wiadomo) to musi byc frustrujace.

Moze nie jest az tak zle w tej Unii skoro tyle do niej pragnie sie zapisac?!
    • konrad_szymanski OD AUTORA anex 03.08.05, 21:01
      W moimi tekscie można znaleźć dwa odniesienia do ...Rady Europy!

      W obu wypadkach w tekście oryginalnym było napisane po prostu <Rada>. Dopiero
      gazetowy redaktor, bez mojej wiedzy, zamienił <Radę> na <Radę Europy>. Nie
      mogło być jednak o niej mowy, ponieważ tekst dotyczy systemu Unii Europejskiej,
      w której zasłużona Rada Europy nie odgrywa literalnie żadnej roli.

      Jest to częsty błąd popełniany przy tłumaczeniu (nawet w Parlamencie
      Europejskim!) i redakcji tekstów. Mimo swej częstotliwości pozostaje jednak
      niewybaczalny. Różnica w języku angielskim jest bardzo widoczna – mamy unijną
      European Council i strasburską Council of Europe.

      Konrad Szymanski
      Poseł do Parlamentu Europejskiego UEN/PiS
      • kr_forum Re: OD AUTORA anex 03.08.05, 21:44
        problem w tym Panie Pośle, że jest jeszcze Rada Unii Europejskiej - Council of
        the European Union - prosilibysmy wiec o wybranie i zaznaczenie jednej z trzech
        opcji
        • konrad_szymanski Re: OD AUTORA anex 03.08.05, 21:50
          OK. Najściślej rzecz biorąc, Rada Unii Europejskiej. Na litość boską, tylko nie
          nie Rada Europy.
    • kr_forum Re: Parlament taki sobie 03.08.05, 22:17
      jeśli już zanim przejdziemy do oceny samego tekstu jako opinii należałoby
      wyjaśnić kilka rzeczy formalnych; zacznijmy od tego co autor rozumie
      pod "dzisiejszym mieszanym systemem przymowania prawa europejskiego", który
      jego zdaniem będąc "zawieszony między Komisją,, Radą i Parlamentem gwarantuje
      bezpieczniejszą równowagę". Takiemu zrównoważonemu systemowi podejmowania
      decyzji autor przeciwstawia wzocnienie PE przez przyjęcie nowego traktatu.
      Traktat nie wprowadza nowej procedury podejmowania decyzji - jedynie upraszcza
      i rozszerza na nowe obszary stosowaną już szeroko procedurę współdecydowania,
      która w rzeczywistości jest "zawieszona" między KE, RUE i PE. Jeśli więc
      zrównoważony i mieszany system się autorowi podoba to dlaczego nie chce go
      szerzej stosować???
      • konrad_szymanski Re: Parlament taki sobie 04.08.05, 21:04
        Traktat zmienia relacje miedzy Radą, Komisją i Parlamentem na korzyść tego
        ostatniego. To mi sie w tej zmianie nie podoba. Uważam to za zachwianie
        rownowagi dzisiejszej, ktora jest dla mnie bezpieczniejsza. Starałem się
        wyjaśnić w tekście dlaczego. Przykladem glosowania w sprawie czasu pracy, usług
        i zagadnień etycznych. Ten lewicowy przechył jest w PE trwały.
    • wasylzly drogi panie posle 04.08.05, 01:31
      prosze sie w koncu zdecydowac, o ktora rade chodzi, bo mnie jako obywatela wprowadza pan w blad nb. prosze sie w ogole na cos zdecydowac, czy ten parlament jest dobry czy zly, przede wszystkim co Pan jako posel zmienil , czy chce zmienic, zeby w koncu byl dobry, bo ja mysle ze rola posla nie ogranicza sie do roli oceny, ze cos jest takie sobie, tylko jakie naprawde jest. W sumie jako wyborca, mam prawo od posla oczekiwac solidnej oceny pracy polskich parlamentarzystow, a nie stwierdzien ,ze cos jet takie sobie.
      Z nieciepliwoscia czekam na wypowiedz.
      • konrad_szymanski Re: drogi panie posle 04.08.05, 10:09
        1. W tekście chodzi o Radę Unii Europejskiej. Nie ja wpisałem tam Radę Europy.

        2. Parlament taki sobie - to tytuł od ...redakcji GW. Ja z jego wydźwiękiem się
        zgadzam, jeśli chodzi o ocenę tej kadencji a także szerzej, jeśli chodzi o rolę
        tej instytucji w systemie podejmowania decyzji z UE. Są sprawy, w których ta
        kadencja jest naszym sprzymierzeńcem (polityka wschodnia), są sprawy w których
        mamy neutralną rolę PE (budżet, gdzie dopiero na tle Rady PE wypada bohatersko)
        i sa takie sprawy, w których PE jest zwykłym szkodnikiem (ład gospodarczy,
        sprawy etyczne). O tym jest ten tekst.

        3. Co do moich działań, to pozostawiam to swobodnej ocenie. Jednym się podoba,
        innym mniej. Wszystko jest zapisane na mojej stronie www.KonradSzymanski.pl.
        Jest tam takze syntetyczne podsumowanie pierwszych 12 miesięcy, które mnie
        zresztą skłoniło do napiosania tego tekstu.

        pozdrawiam

        KS
        • wasylzly Re: drogi panie posle 04.08.05, 13:47
          dziekuje za obszerne wyjasniena.
          Pozdrowienia
    • toja3003 A tak na marginesie pytanko do redakcji: 04.08.05, 15:05
      dlaczego z tematów z lewej strony – kraj, wiadomości lokalne itp. – dyskretnie
      zniknął pasek „Unia Europejska”? Już nas to nie interesuje bo my w niej są?
      A nadal utrzymuje się „trup” pt. „Gazeta środkowoeuropejska”.
    • sewa1 Re: Parlament taki sobie 04.08.05, 19:03
      Z zainteresowaniem przeczytalem Panski artykul. Skorzystam z okazji by wyrazic
      kilka watpliwosci.


      "Stanowisko sześciu dużych płatników Unii (Niemcy, Francja, Holandia, Wielka
      Brytania, Austria i Szwecja) polega na radykalnym obcięciu składki do poziomu 1
      proc., co oznacza zmniejszenie budżetu o ok. 100 mld euro. Polityka spójności
      straciłaby na tej propozycji ok. 40 mld euro, a wsparcie dla konkurencyjności
      (priorytet budżetowy "starych" państw UE) ok. 50 mld euro."


      100 mld Euro to niemal caly roczny budzet (por.
      europa.eu.int/comm/budget/pdf/financialfrwk/perspfin/grphperfin20002006_en.pdf)
      rozumiem wiec, ze sumy o ktorych Pan mowi dotycza nie rocznego budzetu tylko
      calego okresu 2007-2013.


      "Warto też wspomnieć, że niezmiennie przegrywamy głosowania w zakresie włączenia
      tzw. praw reprodukcyjnych do katalogu pomocy humanitarnej i praw człowieka. W
      języku prawa międzynarodowego termin ten oznacza łatwy dostęp do opłacanej ze
      środków publicznych antykoncepcji, aborcji oraz edukacji seksualnej - także tej
      kierowanej do dzieci, bez kontroli rodziców. Feministyczne lobby skutecznie
      wprowadziło te zapisy do unijnych priorytetów Milenijnych Celów Globalnych, co
      oznacza, że także polski podatnik będzie płacił za tak rozumianą politykę
      humanitarną UE wobec Afryki."


      Ten akapit troche mnie zmylil - rozumiem jednak, ze jest Pan przeciwko latwemu
      dostepowi do antykoncepcji aborcji itp. Ze wszystkich osmiu tzw. Milenijnych
      Celow Globalnych
      (europa.eu.int/comm/development/body/communications/docs/eu_mdg_report.pdf#zoom=125)
      jedynie "zwalczanie AIDS/HIV malarii oraz innych chorob" laczy sie z edukacja
      seksualna, antykoncepcja itp. Mozna argumentowac, ze zarowno antykoncepcja jak i
      edukacja seksualna prowadza do aborcji i demoralizacji dzieci - jest to jednak
      argument czysto ideologiczny. Mnie nie przeszkadza, ze polski podatnik bedzie
      placil na tak rozumiana polityke humanitarna UE wobec Afryki.


      "W maju parlament przegłosował poprawki do dyrektywy o czasie pracy. Do
      umiarkowanej propozycji Komisji Europejskiej parlament przeważającą większością
      głosów wprowadził zmiany idące pod prąd światowych tendencji w zakresie
      regulacji rynku pracy. Usztywnił przepisy dotyczące maksymalnego wymiaru czasu
      pracy oraz włączył do czasu pracy dyżury, także tzw. nieaktywne. Ta ostatnia
      zmiana - gdyby decyzja parlamentu była ostateczna - kosztowałaby polskiego
      podatnika ok. 1 mld złotych rocznie, gdyż o tyle właśnie wzrosłyby koszty
      działania szpitali i służby zdrowia."


      Zgoda, z drugiej jednak strony pracownicy sluzby zdrowia wiecej zarobia, co im
      sie nalezy.


      "Ta [...] zmiana jest z kolei próbą odebrania Polsce podstawowej przewagi
      konkurencyjnej, jaką jest chęć wielu naszych rodaków, by dłużej pracować za
      mniejsze wynagrodzenie."


      Czy chcialby Pan pracowac dluzej za mniejsze wynagrodzenie? Chec to jedno, a
      koniecznosc ekonomiczna (wykorzystywana przez pracodawcow) to drugie.


      "Kraje, które dziś są podstawą koalicji na rzecz większej swobody gospodarczej -
      Wielka Brytania i Polska - zostają znacząco osłabione."


      Stawianie sie na rowni z W. Brytania jest dosc ryzykowne - zwlaszcza gdy wziasc
      pod uwage stosunek PiS do podatku liniowego badz tez emerytur gorniczych.


      "Wszystkiemu temu towarzyszy poważne poszerzenie listy spraw, w których
      decydować ma głosowanie większościowe. Determinacja jednego kraju nie wystarczy,
      by odrzucić złą legislację."


      Dziwie sie, ze jako Polak popiera pan zasade veta. Jest to bron obosieczna,
      bowiem to czy legislacja jest 'zla' czy 'dobra' zalezy od konkretnej sytuacji...


      "Zgadzam się, że traktat ułatwiłby przyjmowanie legislacji europejskiej.
      Oznaczałoby to jednak jeszcze więcej jeszcze gorszych dyrektyw, które już dziś
      prowadzą Europę w kierunku marginalizacji na gospodarczej mapie świata."


      Z calym szacunkiem ale jest to stwierdzenie tylez efektowne co demagogiczne.
      Wyraza ono przekonanie, ze sytuacje gospodarcza Europy jest wynikiem zlych
      dyrektyw, a przeciez sytuacja poszczegolnych panstw czlonkowskich jest bardzo
      rozna. Instnieje tez cala masa dyrektyw, ktora zapewnia funkcjonowanie Wspolnego
      Rynku i wolnego handlu. Mowienie o zlych dyrektywach prowadzacych Europe w
      kierunku marginalizacji jest daleko idacym uproszczeniem.

      Doceniam jednak fakt, ze znalazl Pan czas na dyskusje z obywatelami (nawet
      jezeli nie zgadzam sie z Panskimi pogladami w kilku kwestiach). Zycze powodzenia
      i sukcesow w 'grze parlamentarnej' :-).

      sewa

      • konrad_szymanski odpowiedzi c.d. 04.08.05, 21:42
        Ad. Stanowisko sześciu dużych płatników Unii w sprawie budżetu.

        Tak chodzi o zaokrąglone sumy dotyczące całej perspektywy finansowej na lata
        2007-2013.

        Ad. Stanowisko w sprawie celów milenijnych i polityki humanitarnej UE.

        Ja oczywiście pisze o swoich poglądach na przegrane i wygrane w tej kadencji
        PE. Jestem zdecydowanym oponentem praw reprodukcyjnych, w szczególności jeśli
        mają być one promowane politycznie lub finansowo przez UE. Wzgląd formalny – to
        wykracza poza sferę integracji (swoją drogą każde takie przekroczenie litery
        traktatów działa na niekorzyść integracji). Wzgląd materialny – nie wierzę w
        skuteczność walki z AIDS tymi metodami. Uganda oraz kraje arabskie pokazuja, ze
        programy promocji monogamii i/lub wierności dają wiele więcej. Poświęciłem temu
        jedno z wystąpień na sesji plenarnej. Dla zainteresowanych jest na:
        www2.europarl.eu.int/omk/sipade2?PUBREF=-//EP//TEXT+CRE+20050427+ITEM-007+DOC+XML+V0//PL&L=PL&LEVEL=3&NAV=S&LSTDOC=Y&MODE-CRE=SEARCH&DETAIL=3-024


        Ad. Czas pracy.

        Nie chcę wchodzić w dyskusję o meritum problemu czasu pracy. Mój sprzeciw był
        motywowany przekonaniem, że nie jest to sfera dla integracji, czy nawet
        harmonizacji. Społeczeństwa w Europie różnie się w tej sprawie umawiają na
        poziomie krajowym i mają do tego prawo. Ten kontrakt dotyczący jak zbierać i
        jak wydawać pieniądze publiczne, jaki zawierany jest podczas każdych wyborów
        powszechnych jest tu kluczowy i chcę go chronić. Także przed integracją. Osobną
        sprawą jest jak te swobode wykorzystamy – bardziej socjalnie, mniej
        socjalnie???

        Ad. Polska i Brytania.

        Nasze kraje roznia się w polityce wewnętrznej, ale na poziomie europejskim
        równie chetnie bronia zasad wspolnego rynku i konkurencji systemowej w zakresie
        podatkow i praw socjalnych. Vide: debata konstytucyjna oraz …niedawne
        skasowanie złej dyrektywy o czasie pracy na poziomie Rady. Zrobiliśmy to reka w
        reke z Brytyjczykami – by the way oba kraje są rzadzone przez partie
        socjaldemokratyczne…

        PiS rozumie potrzebe ochrony konkurencyjności Polski i zna katalog naszych
        przewag, podobnie jak większość powaznych partii w Polsce. Ten prokonkurencyjny
        obóz nie opiera się o stosunek do podatku liniowego. Wystarczy obnizanie i
        upraszczanie podatkow a z tym PiS nie ma już kłopotów.

        Ad. Veto

        To bron obosieczna. To prawda. Ale wole mniej prawa, nawet kosztem niektórych
        dobrych dyrektyw niż wiecej. Tym różnie się od reformatorow unijnych, którzy
        liczą na reformę przez „wiecej Europy”. Ja wierze w reforme przez „mniej
        Europy”.


        Ad. Wiecej czy mnie dyrektyw.

        Oczywiście, że Wspolny Rynek jest dobry i przynosi korzyści. Ale od czasow
        założycielskich jest obudowywany nowymi prawami i tu UE ma swój wielki wkład w
        osłabianie konkurencyjności Europy. Oczywiście wszystko ma swój korzen w
        panstwach członkowskich, bo bez nich nic się nie dzieje.

        Jednak bilans będziemy mieli lepszy kiedy postawimy na mniej Europy. Stad mój
        dystans wobec mechanizmów, które ułatwią przyjmowanie prawa unijnego. Ja w
        odrodzenie UE od wewnątrz nie wierze. Wierze w powodzenie reform i dobry
        przykład niektórych państw członkowskich. Może Polski? By mialy one pole
        manewru potrzebne jest mniej Europy.

        Ad. Znalezienie czasu na dyskusję.

        Są parlamentarne wakacje, a mnie te dyskusje pasjonują. Spędzając 70% czasu
        zagranicą w ciągu roku odczuwam ich pewien deficyt. Sami Państwo rozumieja, że
        przy moich „międzyrządowych” pogladach na integracje rozmowa z polska opinia
        publiczna jest niezastąpiona… :-)
Pełna wersja