Obiecują darmowe studia - to tak, jakby obiecal...

05.08.05, 08:21
Pani redaktor wymieniła sumę 7,5 miliarda, która ma zapierać dech, bo takie
gigantyczne pieniądze wszyscy zapłacili za studia "tych nielicznych bogatych".
Ale jeżeli porównać ją z dochodem narodowym, tak zwanym produktem krajowym
brutto wyliczonym przez GUS - wychodzi, że to jest zaledwie 0,86% czyli
dwa razy mniej niż w większości krajów europejskich. O tym pani redaktor
była uprzejma zapomnieć. A ludzi studiujących (wszystkich, także tych na
płatnych studiach) w odniesieniu do liczby ludności mamy w Polsce 2x więcej
niż na przykład w Niemczech. I tu jest jedna z najpoważniejszych przyczyn
patologii w polskim szkolnictwie wyższym, i jakoś wszyscy to przemilczają.
    • otis_tarda Durny pomysł 05.08.05, 09:05
      Zeby było jasne - nie jestem przeciw płaceniu za studia. Może należałoby tak
      zrobić, mam jednak parę uwag.

      Czy w "projekcie" jest mowa o obniżeniu podatków, ulgach na edukację czy
      jakiejkolwiek innej formie kompensowania nowych wydatków (nie mam na myśli
      kredytów - te wcześniej czy później trzeba przecież spłacić?). Nie? Nie ma?
      Upsssss... czyżby zadziałało "Prawo Ziemkiewicza" (Państwo spycha na obywateli
      konieczne wydatki, bo i tak zapłacą)?

      Ale nic to. Będą stypendia dla najzdolniejszych.
      I tu wychodzi cała obłuda, hipokryzja, głupota i podłość autorów ustawy. Chęć
      jej wprowadzenia motywują tym, że na studia dostają się ludzie z zamożniejszych
      rodzin - gdyż, stać ich na korepetycje, dodatkowe zajęcia etc.

      Po pierwsze, nikt słowem nie zająknął się o "kapitale kulturowym". Mam wrażenie
      - nie uwłaczając nikomu, gdyż rzecz jasna są wyjatki - że wielu ludzi
      "biedniejszych" nie jest w stanie, z przyczyn kulturowych właśnie, przekazać
      pędu do wiedzy swoim dzieciom. Tzn, owszem: chętnie widzieliby je na studiach -
      ale za stratę czasu uważają czytanie dziecku ksiażki na dobranoc, wycieczkę za
      miasto (nie mam na mysli Karaibów, ale zwykły spacer), albo odpowiedzi na
      "głupie" dziecięce pytania.
      I takie dziecko, niestety, będzie miało gorzej niż jego równie zamożny lub
      niezamożny kolega z "dobrej" rodziny (dalej się zastrzegam: wiem, ze są wyjatki).

      I teraz dochodzimy do sedna: ludzie z rodzin zamożniejszych, bądź o wyższym
      kapitale kulturowym mają większe szanse dostania się na studia - gdyż stać ich
      na dodatkowe zajęcia, albo od dzieciństwa jest im wdrażane przekonanie, że
      edukacja to rzecz ważna. Mają lepsze oceny, lepsze wyniki na egzaminach (tak
      przynajmniej twirdzą autorzy tej durnej strategii - a ja jestm skłonny się z
      nuimi zgodzić)... i pewnie będą mieli lepsze wyniki na studiach (znowu: wiem, że
      są wyjatki). To oni będą dostawać stypendia naukowe. Co więcej, mam wrażenie, ze
      to oni będą bardziej gotowi brać kredyty studenckie, będą "lepsi" w szukaniu
      różnego rodzaju stypendiów etc. Włąsnie dlatego, że ich rodziny są bardziej
      zaradne, bogatsze czy lepiej wykształcone.

      Ciekawe, czy autorzy o tym pomyśleli. Że rozwarstwienie pozostanie, a być może
      nawet się zwiększy.

      Durny pomysł. Znacznie ważniejsza powinna być zmiana systemu edukacji w
      podstawówce i szkołach średnich... a ta ostatnio zmieniła się. Na gorsze.

      I zeby było jasne: obecny system też jest zły i niesprawiedliwy dla zdolnycyb
      ludzi z małych miast czy z uboższych rodzin. Ale takie zmiany, jakie są
      proponowane, ową niesprawiedliwość jeszcze poszerzą.
      • agaj.agaj Re: Durny pomysł 05.08.05, 16:18
        Pomysl wcale nie jest durny. Polska staje sie normalnym krajem w ktorym osoby
        wyksztalcone maja wieksze szanse na lepsza prace i wyzsze zarobki. Tak wiec
        studia sa inwestycja w przyszlosc i lepsze zycie. Taka inwestycje powinien
        poniesc we wlasnym interesie student i jego rodzina (rodzice). Reszta
        spoleczenstwa nie ma interesu w finansowaniu kariery zawodowej Pani, czy Pana
        XYZ.

        Rownoczesnie sie zgadzam, ze w ramach pomocy socjalnej powinien byc rozbudowany
        system stypendiow.

        Niestety, niebezpieczenstwem platnych studiow moze byc ucieczka studentow na
        uczelnie zagraniczne, np. niemieckie, ktore chyba dalej beda oferowaly
        bezplatne studia.
        • klessa Znakomity pomysł 05.08.05, 17:16
          Znakomity pomysł, płatne studia. Jestem również za płatną służbą zdrowia i
          całym szkolnictwem. Oczywiście likwidujemy zus podateczek vat zmiejszamy do 7%
          a podatek dochodowy do 15%. Pieniądze zaoszczędzone każdy sam wyda tam gdzie
          chce. Pozdrawiam
          • otis_tarda Re: Znakomity pomysł 05.08.05, 18:29
            Też jestem za. Tyle, że obaj doskonale wiemy, że to tak nie działa. I że
            wyszarpniete od studentów i ich rodzin pieniadze pójdą na "ważne cele społeczne".
            • akermanski Re: Znakomity pomysł 10.10.06, 10:18
              Teraz płacimy za studia w podatkach, a studenci po odebraniu dyplomu pakują
              manatki i przenoszą się do Irlandi.

              To po co było w nich inwestować?

              ............................
              Lubię humor absurdalny: www.patafian.pl
          • jajko69 Re: Znakomity pomysł:) 05.08.05, 20:22
            a, chyba ze tak. zgadzam sie z Toba w 100%!!
            tylko obawiam sie, ze studia beda platne, a podatki nadal wysokie, zeby sie
            ludzie nie rozbestwili.
            jak byloby fantastycznie, gdyby tak zmniejszono podatki do 15% - kraj
            rozwijalby sie w zawrotnym tempie. prywatna sluzba zdrowia - jesli ktos chce,
            moze sie ubezpieczyc i placic skladki, ja nie chce i wole oszczedzac na lekarzy
            i placic 100% ceny. zero zusu - ja oszczedzam na emeryture, ktos inny nie chce,
            to placi sobie skladki. zadnych ulg dla dzieciorobow. zadnych zasilkow -
            bezrobotni np. do budowy autostrad. zwiazki zawodowe na ksiezyc.
        • facecja Re: Durny pomysł 05.08.05, 21:56
          Reszta
          > spoleczenstwa nie ma interesu w finansowaniu kariery zawodowej Pani, czy Pana
          > XYZ.

          ale oczywiście reszta społeczeństwa miałaby interes w tym, by w szpitalach nie
          tylko lekarze, ale i pielęgniarki, a w pogotowiu ratownicy mieli wyższe
          wykształcenie

          w tym, by w szkołach dzieci były uczone nie przez licencjatów czy (zdarza się)
          ludzi bez żadnego tytułu, z tzw. wyższym niepełnym, ale przez magistrów i to
          najlepiej wykształconych w dwóch kierunkach, żeby w razie nieobecności jednego
          nauczyciela dzieciak się nie włóczył po parkach

          w tym, by urzednicy, od których tyle zależy, mieli odpowiednie kwalifikacje

          w tym, by kierownicy przedsiębiorstw mieli pojecie czym jest kierowanie

          w tym, by politycy nie kompromitowali naszego kraju zagranicą brakiem
          jakiegokolwiek obycia i podstawowej wiedzy na temat, którym się zajmują

          w tym, by prokurator oskarżał, adwokat rzetelnie bronił, sędzia sprawiedliwie
          wydawał wyroki

          w tym, by wszystkie te osoby wykonywały swoją pracę z zamiłowaniem, a nie, bo
          muszę

          czy pan/pani naprawdę woli społeczeństwo robotniczo - chłopskie zamiast
          wykształconego? no cóż, jeszcze parę takich wyamroznych krain na świecie
          zostało, życze miłej podróży na wschód.
          • rokko Re: Durny pomysł 09.08.05, 09:12
            A co ma jedno do drugiego? Wlasnie teraz mamy sytuacje, ze ludzie ksztalca sie
            za pieniadze polskich podatnikow, a potem sobie wyjezdzaja do Anglii czy
            Norwegii, bo tam wiecej zarobia i placa podatki tamtejszym fiskusom. Tak wiec z
            naszych podatkow finansujemy wzrost dochodow w innych krajach. Gdzie mozna
            placic wiecej pracownikom, bo podatki sa mniejsze. A sa mniejsze, bo oszczedza
            sie m. in. na finansowaniu uczelni.
        • swoboda_t Re: Durny pomysł 17.08.05, 17:30
          "Polska staje sie normalnym krajem w ktorym osoby
          wyksztalcone maja wieksze szanse na lepsza prace i wyzsze zarobki" - to My
          chyba w różnych Polskach żyjemy.
    • junkier Radziwiłłowie: jak dawniej prywata tak i teraz ! 05.08.05, 09:54
      Radziwiłłowie: jak dawniej prywata tak i teraz ! Zęby bolą jak słyszę
      wypowiedzi współczesnych Radziwiłłów, jak widać niedaleko pada jabłko od
      jabłoni! Niejaki Konstanty Radziwiłł z Naczelnej Rady Lekarskiej czy jak tam
      się ta biurokracja zowie, rzekomy "ekspert" od spraw leczniczych, Anie jednej
      okazji nie zmarnuje żeby piętnować "niedofinansowanie" służby zdrowia i zaleca
      żeby pacjenci coraz więcej płacili z własnej kieszeni. Ani słowem nie zająknie
      się na temat że nakłady na służbę zdrowia rosną, ale marnotrawstwo i zwyczajne
      chapanie wzrasta jeszcze szybciej. Recepta Mr Radziwiłła: niech te 8,5% z
      każdej pensji idzie na utrzymanie "służby zdrowia" i innych pokracznych tworów
      typu Naczelna Rada Lekarska, a pacjent jak chce się leczyć to niech dalej buli
      z własnej kieszeni. Rozbój w biały dzień !

      Podobie gada sympatyczna pani Anna, nie dość że obywatel polski płaci
      gigantyczne podatki na rzekomo "bezpłatną" służbę zdrowia, to i tak ma płacić
      po raz drugi, bezpośrednio z własnej kieszeni.

      Szanowni Państwo Radziwiłł : albo jedno albo drugie. Jak płacimy podatki na
      jakąś usługę publiczną, to ta usługa ma być. A skoro państwo nie jest w stanie
      tej usługi świadczyć, to niech odda pieniądze, czytaj stopniowo obniży podatki,
      a obywatele sobie sami poradzą, bez światłych rad Panów i Pań Radziwiłł.
    • grzegorzlubomirski Proponuje wprowadzenie oplat za szkoly srednie 05.08.05, 10:01
      stosujac taka sama logike. Jak to jest mozliwe ze biedni rodzice dzieci ktore
      koncza edukacje na podstawowkach - bo nie stac ich na korki itp maja finansowac
      nauke tym "bogatszym" az do 19 roku zycia?

      Aha i mam nadzieje ze wraz z wprowadzeniem tych platnych studiow nastapi
      obnizka w podatkach o ta zabojcza sume 8 mld. Bo na co oni wydadza te
      pieniadze? Chyba ze oni mysle ze jakis cel sie zawsze znajdzie.
      • otis_tarda Re: Proponuje wprowadzenie oplat za szkoly sredni 05.08.05, 10:50
        Zakład, że cel się znajdzie?
      • staszniew Re: Proponuje wprowadzenie oplat za szkoly sredni 05.08.05, 19:46
        GŁUPOTY GADACIE LUDZIE

        ludzie idą do dobrych liceów dlatego, że albo są zdolni, albo pilni - na takim
        poziomie nikt nie bierze korepetycji i kursów. W dobrym liceum niepotrzebne są
        korepetycje, a po takim biedny ma równe szanse dostania się na studia publiczne
        co bogaty. Po prostu to co w Sejmie kombinują, to jak tylko wypruć z podatników
        ostatnie grosze - dopiero rozbudowany system pomocy społecznej i stypendiów
        jest niesprawiedliwy! Bo dlaczego jakiś burak miałby dostawać pieniądze z
        kieszeni podatnika, a ktoś inny nie? Na zasadzie pochodzenia? Tu nikt nikogo
        nie krzywdzi - każdy miał swój czas w życiu i od niego zależy, czy go
        wykorzysta, czy nie. Gdyby studia były płatne, nigdy w życiu teraz nie miałbym
        swojego własnego domu i nie żyłoby mi się tak źle. Pochodzę ze wsi, trzy domy i
        polna droga, dwa PKSy w ciągu dnia, Mazury. Zadupie? Tak. Ja, biedny, bez
        żadnej pomocy, wybrnąłem z tej kaszy i jakoś dostałem się na SGH, ukończyłem z
        wyróżnieniem, a teraz obroniłem doktorat. Wszystko przy pracy własnych rąk.
        Wprawdzie mądry kojarzy się z bogaty, ale to nieprawda. To zależy wszystko od
        samozaparcia, i jeśli ktoś go nie będzie miał, to mu żadne stypendium nie
        pomoże. Ż E N A D A . . .
        • bartekpawel Re: Proponuje wprowadzenie oplat za szkoly sredni 05.08.05, 20:27
          Dokładnie tak. Dzieci bogatych rodziców idą na prywatne - płatne studia. Gdyby
          studia państwowe były płatne, zakończyłbym edukację na wykształceniu średnim,
          gdyż nie miałbym co marzyć o opłaceniu czesnego. W tej chwili studiuję za
          pieniądze, ale mimo wszystko jestem za studiami bezpłatnymi. Nie trzeba być
          bogatym, żeby być zdolnym. Trzeba chcieć zajść wysoko na drabinie awansu
          społecznego.
        • jkm8 Re: Proponuje wprowadzenie oplat za szkoly sredni 06.08.05, 02:07
          Straszniew: masz stary absolutna racje. jak sie komus chce uczyc i ma minimum
          talentu to sie przebije bez niczyjej pomocy. Mialem szczescie urodzic sie w
          rodzinie nauczycielskiej we wczesnym PRL wiec rodzice doradzili najlepsze liceum
          . Tylko nie musialem autobusem dojezdzac pod wiatr ale zasuwac musialem jak i Ty
          (zazdroszcze Ci tych Mazur). Nawet w ogolniaku bylem cienki, ale na studiach
          szedlem juz jak burza. Udalo mi sie chyba zrobic niezla kariere bo przyjaciol w
          pracy nie mam. Ale jezdze stara skoda bo pracuje na uczelni. Kiedys zmienialem
          opony. Mechanik, po zawodowce a moze nawet i bez niej byl w moim wieku -
          balzakowskim i naigrywal sie z mojego samochodu, bo sam jezdzi zachodnim.
          Powiedzialem, ze mnie nie stac bo zarobki mam niskie. Dlaczego? Bo jestem
          naukowcem. A on na to z nieukrywana satysfakcja, ze to SPRAWIEDLIWE, bo
          studiowalem za darmo i musze teraz za te darmowe studia splacac dlug spoleczny.
          Przepraszam, ale on tez mogl studiowac "za darmo", bo kazdy kto chcial mogl. Ale
          on jak mial 16-20 lat to wolal z kolesiami jabola obalac i za dziewczynami
          ganiac a nie wysilac sie. Nikomu nic nie jestem winien. Byla szansa dostepna dla
          wszystkich i ja wykorzystalem a on nie. Jesli bylaby szansa "zagrac" o edukacje,
          wylozyc pieniadze - wszystko jedno skad wziete, nawet pozyczka, tez bym zagral.
          On tym bardziej nie. Edukacja, powiem wiecej- zycie jest tylko dla zaradnych,
          ktorym sie chce, wegetacja dla innych. Jesli zrobia studia platne, znikna
          uklady przy przyjmowaniu do pracy, bo wielu normalnie liczacych na uklady przy
          przyjmowaniu do dobrze platnej pracy (nie wazne jakie bedziesz mial oceny,
          etacik na ciebie czeka) juz nie zaryzykuje wylozenia "kasy", nie mowiac o
          wzieciu pozyczki.
    • koua tylko platne studia 05.08.05, 10:42
      Kazdy powinien placic za studia i kazdy powinien miec prawo do kredytu na czesne
      (powiedzmy ok 10.000 zl) oraz koszty utrzymania (ok. 2 tys. mies.) niezaleznie
      od poziomu dochodow wlasnych czy rodzicow.

      Panstwo powinno byc poreczycielem kredytu, a szkoly oplacane przez studentow i
      niedotowane z budzetu!

      System prosty i sprawiedliwy.
      • michpio Re: tylko platne studia 05.08.05, 11:01
        ROTFL

        Prosze nie pisz takich glodnych kawalkow rano, bo zachlysnalem sie kawa. Czyli zakladajac, ze nie mam superhiperbogatych rodzicow, pochodze z malej miejscowosci, przyjezdzam do Warszawy studiowac na UW, place ciezkie pieniadze za czesne i utrzymanie - prosty rachunek: czesne (2 semestry - niech bedzie nawet 7tys.) + (jak sama piszesz) utrzymanie (2tys. to szok, gdybym tyle mial to zylbym jak krol) = 12x2tys + 7tys = 31tys (1 rok) * 5 (w koncu tyle trwaja studia) i kazdy absolwent uczelni konczy studia z bagazem 150tys. dlugu w banku!!! Nawet zakladajac, ze podane przeze mnie sumy beda nizsze, albo sobie taki student bedzie dorabial, niech bedzie, ze w ostatecznym rozrachunku bedzie 100tys. "w plecy". Kobieto to jest spory kawalek mieszkania w nowym budownictwie (np. na Kabatach w Wawie).

        Co ma teraz zrobic taki absolwent? Isc do pracy za 2-3tys. miesiecznie? Rodzina, rozrywka, mieszkanie, samochod? Marzenia!!! Bredzisz tyle ci powiem.
        • rapfcaq Re: tylko platne studia 05.08.05, 15:21
          Właśnie tak powinno być. Zmusiłoby to gros kandydatów na studentów do rozważenia
          kierunku studiów pod kątem przyszłych możliwości zarabiania pieniędzy, a nie -
          jak obecnie - "żeby się nie narobić". Po kiego grzyba za wspólne pieniądze
          kształcić tysiące socjologów czy politologów? Gdzie oni znajdą pracę w zawodzie?
          • id999 Re: tylko platne studia 05.08.05, 20:48
            masz w sumie racje w kwestii oceny takich kierunkow studiow. (bo akurat czy
            studia powinny byc platne - nie mi oceniac, za duzo tu w tym wszystkim
            ideologii, a za malo twardych danych liczbowych imho) jako student konczacy
            taki kierunek potwierdzam, ze troche jednak za duzo tych socjologii, nauk
            spolecznych, politologii, kulturoznawstw, etnologii i polonistyk za panstwowe
            pieniadze. ludzie, ktorzy studiuja na tych kierunkach, maja wysokie aspiracje,
            malo pokory, mala motywacje i w efekcie mala konkurencyjnosc na rynku pracy,
            ale chwilowo ludza sie "wzniosloscia" i "humanistyczna misja" swojego kierunku.
            prawda jest jednak brutalna (rowniez chyba dla mnie) - coraz bardziej sobie to
            uswiadamiam.
        • 1goodman Re: tylko platne studia 05.08.05, 18:23
          kiedy czytam wypowiedzi wszystkich wrogów płatnych studiów, podajacych dodatkowo
          jakieś wyliczenia to pytam siebie w myslach - "Urodzili się wczoraj, cos wiedzą
          o innych krajach?" Dlaczego (jakoś tak pewnie przypadkowo) w kraju gdzie
          wszystkie studia sa platne są najlepsze uczelnie na świecie, największa liczba
          Nobli i przodująca gospodarka. Ten kraj to USA. Przypadek czy nie? A kiedy
          słyszę, że to jeszcze nie czas itp, to wiem ze wypowiadają się tylko
          zainteresowani, ktorym grozi pozbawienie przywilejów realizowanych kosztem
          całego społeczeństwa. Ale problem płatnych lub nie płatnych studiów nie można
          rozpatrywac z punktu tylko z tego punktu widzenia ale z punktu widzenia calego
          narodu. A w jego interesie nalezy stworzenie efektywnego systemu edukacyjnego,
          systemu, w ktorym za towar jakim jest wiedza zapłaci jego nabywca, czyli student.
          • otis_tarda By sparafrazować lidera tegoż mocarstwa... 05.08.05, 18:42
            "You forgot Finland". Tak się skąłda, że w przeciwieństwiie do stbilnych USA,
            mamy w Polsce wiele donadrobienia w dziedzinie edukacji. I nie jesteśmy bogatym
            krajem.
            Tak jak parę lat temu Finlandia.
          • akserm Re: tylko platne studia 05.08.05, 19:51
            Byles kiedys w USA?
            • nkielar Re: tylko platne studia 05.08.05, 22:03
              A byłeś w Finlandii?? Oni postawili na nauke... i mają choćby Nokię, którą
              pewnie nosisz w kieszeni...
              • akserm Re: tylko platne studia 05.08.05, 23:38
                Widze, ze nie rozumiesz mojego postu. Facet udaje znawce amerykanskiego systemu
                szkolnictwa . piejac nad nim z zachwytu. Tak sie sklada, ze meiszkam w USA od
                ponad 20 lat i dobrze znam ten system. Wytlumaczylem?.
                FInlandii akurat nie znam ale dobrze znam Francje, Niemcy, Hiszpanie i Wlochy i
                we wszystkich tych krajach szkolnictwo jest bezplatne i na dobrym poziomie.
        • shapleyvalue no i co z tego 05.08.05, 23:42
          > kazdy
          > absolwent uczelni konczy studia z bagazem 150tys. dlugu w banku!!!

          Twoje wyliczenia nie mają żadnego znaczenia. A gdyby ci nawet wyszedl okragly
          milion na studenta, to dlaczego mieliby się pozostali podatnicy składać na taki
          prezent dla jednej osoby?

          > Co ma teraz zrobic taki absolwent? Isc do pracy za 2-3tys. miesiecznie?

          Udowadniasz tylko, że studiowanie się nie opłaca. Jeżeli absolwentowi sie nie
          oplaca placic za swoje wlasne studia, to czemu mialoby sie oplacac reszcie
          spoleczenstwa je finansowac?

          W uproszczeniu studenci w wieku 19-24 mają wyksztalcenie finansowane przez
          absolwentów w wieku 25-60 lat. Można to robić na dwa sposoby: poprzez podatki,
          albo przez kredyty.

          W obu przypadkach obowiązuje zasada: dziś dostajesz, ale chcemy żebyś jutro
          płacił. Problem polega na tym, że młody absolwent może uciec do kraju, gdzie są
          niższe podatki i już nie zwróci społeczeństwu zainwestowanego w niego kapitału.

          • jkm8 Re: no i co z tego 06.08.05, 02:18
            O! jaki trafny post! Oczywiscie, ze ucieknie i nic nie zwroci! I o to wlasnie
            chodzi, zeby dostac za frico edukacje, za ktora np. w USA placi sie slono i
            wyjechac to Hameryki. Jak sie tam zalapiesz to jestes 120 tys. dolarow do
            przodu. (jak uczelnia dobra ale z II ligi to 1/3 tego) Dlaczego? Bo tam 3-letnie
            (licencjat) studia na renomowanej uczelni tyle kosztuja i nie trzeba splacac tej
            pozyczki.
            • shapleyvalue brain drain 06.08.05, 03:17
              jkm8 napisał:

              > dostac za frico edukacje, za ktora np. w USA placi sie slono i
              > wyjechac to Hameryki.

              nawet nie chodzi o USA, w najbliższych dekadach tysiące wyżej wykształconych
              Polaków będą bez problemu migrować do innych krajów Unii. Gospodarki tych
              krajów będą subsydiowane przez polskiego podatnika. Jak Lepper dojdzie do
              władzy to już wogóle możemy się spodziewać wielkiego eksodusu.


              >Bo tam 3-letnie
              > (licencjat) studia na renomowanej uczelni tyle kosztuja i nie trzeba
              > splacac tej pozyczki.

              W takim razie proponuje ustalić taką wykładnię:

              Konstytucyjnie darmowe studia należy rozumieć jako licencjat. Wówczas za te
              same pieniądze uczelnie będą mogły "za darmo" wykształcić o jakieś 66% więcej
              studentów.
    • oiva farmazony opowiadasz 05.08.05, 10:53
      Studia dziennikarskie powinny byc platne - miliard euro za semestr. Moze mniej
      byloby glupich dziennikarzy.
    • qavtan Edukacja to podstawa! 05.08.05, 11:32
      Edukacja to podstawa, bez wykształcenia co my zrobimy?
      Musimy zdobywać wiedzę, rozumieć świat:)
    • grzegorzlubomirski Rozumiem ze ministerstwo tez odcudz o polowe 05.08.05, 12:30
      bo universytetami juz nie trzeba bedzie sie zajmowac. Jezeli zas nie to nie
      widze sensu takiego kroku. Ludzie nie dajcie sie wrobic w platne studia bez
      zasadniczej obnizki podatkow. Urzedasy wola placic na siebie niz edukacje.

      To jest jakas paranoja, ze panstwo wyzbywa sie wszystkich zobawiazan a
      biurokracja rosnie, podadtki zas nie spadaja.

      Ja sie juz zastanawiam nad tym jak to komuna utrzymywala, wszystko bylo
      panstwowe i niedochodowe, armia 4 razy wieksza, zadnych oplat.

      Jestem za nich panstwo sie wycofuje z roznych sfer zycia spolecznego ale
      oddawac kase za to. Jest to logiczne, jezeli ktos pobiera oplate za jakas
      usluge i w pewnym momencie przestaje ja swiadczyc to nie moze wiecej pobierac
      tej oplaty. Wszystko inne jest zlodziejstwem. Podejrzewam ze taki jest plan
      tego proejktu, zrzucic odpowiedzialonosc za oswiate na ludzi ale dalej z nich
      sciagac nieuprawniony haracz w postaci podatkow.

      Moim zdaniem sprzedaz kazdej firmy, wyzbycie sie kazdego zobowiazania panstwa
      powinno prowadzic do obnizenia podatkow i odwrotnie.

      Jestem ciekawy dlaczego pani Radziwil nie uwzglednila tego drobnego szczegolu w
      swoim "genialnym" planie.
    • arebours Re: Obiecują darmowe studia - to tak, jakby obiec 05.08.05, 14:47
      W bogatych krajach – Francji, Wielkiej Brytanii studia trwają 3 lata. Licencjat
      uważa się tam za pełny dyplom ukończenia studiów. (W Niemczech na uniwersytecie
      4 lata) A u nas każdy musi mieć magistra, bo licencjat się kojarzy niektórym
      ze szkołą pomaturalną. Tam maturę się zdaje w wieku 18 lat, czyli studia można
      skończyć mając 21 lat. A po co u nas obowiązkowy w-f na studiach? Przecież to
      są dorośli ludzie, niekoniecznie dwudziestoletni. A to też kosztuje.
      • swoboda_t Skończcie z tą demagogią!!!! 05.08.05, 15:21
        Wkurza mnie potężnie ta ciagle powtarzana bzdura, że dzienne są dla bogatych.
        Dzienne są dla tych, co zdali egzaminy wstępne. No i najwazniejsze-jaką mamy
        gwarancję, że płatne studia będą lepszej jakości?? Jaką mamy gwarancję, że
        stypendia, kredyty itp. będą dostępne dla wszystkich potrzebujących?? Jaką mamy
        gwarancję, że absolwent będzie w stanie spłacić długi(zapowiadają sie kolejne
        rządy socjalistów,więc bezrobocie bedzie nadal wysoki,a gospodarka kulawa)??
        Jedyne, co ta propozycja nam gwarantuje to to, że studia będą kosztowne i
        trudniej dostępne niż dziś. Ale może komuś właśnie o to chodzi??
      • grzegorzlubomirski Nie moge zdzierzyc takiej niekompetencji 05.08.05, 16:06
        Sam konczylem w Niemczech i we Francji. W UK prawda studija trwaja 3-4 lata to
        BA albo BS. W Niemczech co najmniej 5 a czesto i duzo dluzej bo nie ma zadnych
        limitow w dlugosci studiow, pare lat temu wprwadzono oplaty jezeli ktos zbytnio
        przeciagal ponad 7 lat. Studia sa bezplatne

        We Francji systel jest podobny do polskiego a raczej to Polska sie wzorowala na
        Francji. 5 bite lat, licencjat nie jest traktowany serio. 3.5 roku to studdiuje
        tam pielegniarka. Podobnie Holandia, Belgia, Wlochy nie mowiac juz o krajach
        skandynawskich, tam malo kto konczy studia prze 28 rokiem zycia.

        WSZEDZIE STUDIA SA BEZPLATNE. WYjatki to UK i Szwajcaria ale oplaty nie sa
        calkowitym kosztem studiow. NP/ rok w col. w Oxfordzie (czesne, mieszkanie,
        wyzywienie, ksiazki wszystko wliczone ) kosztuje okolo 12 tys funtow. Przy
        zarobkach w Anglii to tak jakby w Polsce za to samo (czesne, mieszkanie,
        wyzywienie itp) chciano no powiedzmy ..... gora 20 tys zloty. Tyle to w Polsce
        studenci juz wydaja.
    • wrzosektomasz Przeciez to jakas paranoja 05.08.05, 15:31
      Na poczatku napisze kim jestem, kogo prezentuje zebym nie musial na forum
      czytac jakichs niestworzonych historii o sobie. Jestem studentem dziennym III
      roku Informatyki Stosowanej w Bialej Podlaskiej. Za studia nie place czesnego.
      Mam 6 rodzenstwa (ja jestem siodmy-troje starszego i troje mlodszego
      rodzenstwa). Moje starsze rodzenstwo tez skonczylo "bezplatne studia" (prawo
      na KUL, dziennikarstwo (UW), teologia(UKSW)).Ojciec jest na rencie
      inwalidzkiej (580 zl miesiecznie), a mama pracuje na poczcie. Cale zycie
      musielismy sie starac o to aby osiagnac cos wiecej. Mama powiedziala mi po
      maturze ze jak nie dostane sie na studia dzienne to nie mam co liczyc na jej
      utrzymanie czy jakakolwiek pomoc. Dlatego wiedzialem o co walcze. Od razu
      mialem tez zaznaczone zebym nawet nie probowal myslec o studiach platnych.
      Mojej rodziny nie bylo stac rowniez na jakiekolwiek korepetycje czy platne
      douczanie. Niech mi wiec nikt nie mowi, ze na studiach dziennych "klientami"
      sa dzieci najbogatszych. Jestem zaskoczony tym co niektorzy wypisuja na tym
      forum. Moze od razu ustalmy ze wyksztalcenie jest dziedziczne. Przeciez i tak
      na studia pojda tylko te osoby ktorych rodzice swietnie zarabiaja, a swietnie
      zarabiaja dlatego ze wczesniej skonczyli studia- ZA DARMO. Ci bogaci boja sie
      konkurencji, tego ze ktos bedzie bardziej wykwalifikowany i ze nawet ich
      pieniadze nic tu nie pomoga.
      Niektorzy zanim cos tutaj napisza niech sie dobrze nad tym zastanowia. Gdyby
      moja mama wiedziala ze bedzie musiala placic za utrzymanie mnie na studiach-
      nawet nie dalaby mi i mojemu rodzenstwu szansy o ubieganie sie o przyjecie.
      Dlatego nic nie dadza tutaj stypendia- zreszta nie wierze obietnicom
      politykow, zwlaszcza jesli chodzi o pieniadze ktore mialyby byc przeznaczone
      na pomoc materialna. Nie bede powtarzal tyego co juz napisali inni i nie
      powiem o tym jak Ci ktorzy powinni stypendium dostawac nie dostaja i na
      odwrot.Dlaczego komus kto naprawde robi wszystko aby podniesc sie z samego dna
      na ktore spadl nie z wlasnej winy, chce sie zabrac szanse
      powstania!!!!!!!?????Ja mam jeszcze dobrze- rodzice nie pija itp. A co maja
      powiedziec ludzie ktorzy nie maja na normalne ubranie? Nawet jesli beda
      pracowac to nie beda mieli pieniedzy aby sie ubrac, zjesc, zaplacic za
      akademik, czesne, bilety za dojazdy....
      W jednym z komentarzy przeczytalem o tym w jakich luksusach zyja studenci w
      akademikach (markowe ubrania, komputery..). Ja tez mam komputer- bez tego
      moglbym studiowac turystyke ( i to nie zawsze bo czasami niewydrukowanych prac
      wykladowcy nawet nie chca ogladac) ale nie informatyke. Na swoj komputer
      musialem pracowac cale wakacje. Aha- propo pracy. Wielu z Was pisze ze mozna
      isc, zarobic. OK. Jestem chetny do pracy- nieh mi ktos poda adres, ja zglaszam
      sie od jutra, moge pracowac 12 godzin dziennie, tylko nie wiem kiedy odrobie
      praktyki, kiedy bede mogl chodzic na zajecia (zdazalo sie ze mialem od 8-22 z
      godzinnym okienkiem np. w ubieglym semestrze we wtorki).A po za tym rzecz
      najwazniejsza- kto mi te prace da ??????Nie mam wygurowanych ambicji- tyle
      zeby na studia starczylo- na razie bezplatne. Niech ktos jedzie do Bialej
      Podl.(przyp.tam studiuje) i znajdzie jakakolwiek prace- nawet za 200-300
      zlotych. Ludzie opamietajcie sie. Wprowadzmy do Polski analfabetyzm- latwiej
      bedzie rzadzic. Stalin kiedys powiedzial ze najlepsi obywatele to sa Ci pijani
      i Ci bez wyksztalcenia- nigdy nie beda narzekac na zle rzady.
      Odpowiadac na to co tutaj napisalem mozna na adres mailowy:
      wrzosektomasz@gazeta.pl Bede wdzieczny za wszystkie maile- nawet te krytyczne.
      P.S. Na stale lacze tez mnie nie stac ale jestem na praktykach w firmie, gdzie
      pozwalaja mi korzystac z internetu bo nie uwarzaja tak jak politycy, ktorzy
      wprowadzajac podatek vat na internet tlumaczyli sie tym ze w sieci jest tylko
      i wylacznie pornografia i przestepstwa. Ja powiem tak:Znajdziesz tutaj to
      czego szukasz- ja znajduje wiedze.
      Pozdrawiam wszystkich studentow - obecnych, bylych i przyszlych.
    • yozif Re: Obiecują darmowe studia - to tak, jakby obiec 05.08.05, 15:46
      Polska nie moze się poszczycić bogactwami naturalnymi ani poteznymi korporacjami.
      Przyszłością Polski sa wykształceni ludzie
      pani Radziwiłł działa na szkodę narodu polskiego
    • hasish Re: Obiecują darmowe studia - to tak, jakby obiec 05.08.05, 15:47
      zupelnym nonsensem, ujawniajacym totalna ignorancje i nieznajomosc realiow
      przez m. in. pania radziwil jest mowienie iz "Mniej zamożni za naukę swoich
      dzieci płacą dwa razy: najpierw z podatków, a potem jeszcze z własnego
      portfela - za czesne na płatnych uczelniach."

      proponuje pani wiceminister wizyte chociazby na WSHE w lodzi... ucznoiwe
      podjezdzajacy pod szkole wlasnymi, odbajerzonymi samochodami, wygladajacy jak
      modele z francuskiego zurnala... jezeli wg pani tak obecnie wyglada "mniej
      zamozna" mlodziez, to chyba juz dawno nie opuszczala pani swego gabinetu w
      ministerstwie...
      jestem "wybrancem" studiujacym na panstwowej uczelni, daleko mi i mojej
      rodzinie do miana "lepiej sytuowanych", posiadanie chocby wlasnego samochodu
      (jakiegokolwiek) i paru innych gadzetow jest dla mnie i dlugo jeszcze
      pozostanie marzeniem scietej glowy. i nie jestem tu odosobnionym przypadkiem:
      przytlaczajaca wiekszosc moich znajomych, takze "lepiej sytuowanych wybrancow"
      moze powiedziec dokladnie to samo!

      powiedzmy sobie jasno: na uczelniach prywatnych "studiuja" rozpuszczeni
      gowniarze ktorzy w liceum zamiast nauka zajmowali sie glownie testowaniem
      nowych zabawek ktore podsuwali im ich nowobogaccy rodzice. milutkie,
      bezstresowe studia pywatne to po prostu kolejny prezent tatusia czy mamusi,
      zeby sie dziecko moglo przez kolejne 5 lat pobawic i miec gdzie pokazywac w
      nowych kreacjach. dzieki bogu zaden rozsadny pracodawca nie traktuje serio
      takich "magistrow" z wyzszych szkol tego i tamtego

      nazywanie ww. ludzi "gorzej sytuowanymi" obraza zapewne samych
      zainteresowanych, ale takze zdrowy rozsadek, o studentach szkol panstwowych nie
      wspominajac
    • czarnalista.com płatne studia w "uczelni prawa" EWSPiA 05.08.05, 16:01
      cóż, są szkoły różne. Jest na przykład taka uczelnia jak EWSPiA, której
      założycielem jest ... sędzia Dariusz Czajka, który nazywany jest przez media, a
      nawet pracowników wymiaru sprawiedliwości "czarnym symbolem polskiego
      sądownictwa".

      Uczelnia "uczy prawa" w budynku przejętym z jednej z szeroko opisywanych przez
      prasę kontrowersyjnych upadłości prowadzonych przez.. sędziego Czajkę.


      cytat z www.czarnalista/1dariuszczajka.html

      Świetlana przyszłość
      Uczelnia EWSPA, urzędująca w budynku przejętym z jednej z upadłości Dariusza
      Czajki, jest ważnym pracodawcą dla sędziów Sądu Najwyższego, sędziów Naczelnego
      Sądu Administracyjnego, oraz znanych adwokatów i radców prawnych (źródło:
      Gazeta Wyborcza). Jednak co ważniejsze, uczelnia ta przy wsparciu państwowych
      instytucji szkoli nowych adeptów prawa, przyszłych sędziów i prokuratorów,
      którzy w ten sposób już od pierwszych lat nauki mogą czerpać wzorce z obfitej w
      niespodzianki historii swojej uczelni i jej założyciela-kanclerza, ciemnego
      symbolu polskiego sądownictwa. Skoro sędzia Dariusz Czajka bezkarnie może, to
      widać każdy z nich również może. Jest czego się bać, tym bardziej że jak
      uczelnia EWSPA sama się chwali, umieszczają swoich studentów w najważniejszych
      instytucjach państwa. Cytat ze strony rekrutacyjnej EWSPA: "EWSPA zapewnia
      praktyki:

      w sądach rejonowych i okręgowych; wydziały cywilne, karne i gospodarcze
      w prokuraturach rejonowych i okręgowych
      w wybranych kancelariach adwokackich, radcowskich
      w organach administracji publicznej: urzędach gmin, dzielnic
      w Naczelnym Sądzie Administracyjnym
      w Ministerstwie Sprawiedliwości
      w Ministerstwie Spraw Zagranicznych
      w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich
      w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji "
    • pnd Demagogia do kwadratu 05.08.05, 16:04
      "Zapłaciliśmy więc za czesne wybrańcom, którzy załapali się na indeksy
      państwowych uczelni. - To przede wszystkim dzieci z najzasobniejszych domów,
      które było stać na korepetycje, dodatkowe lekcje, kursy przed egzaminami
      wstępnymi - zauważyła wiceminister edukacji Anna Radziwiłł."

      Co za demagogia! My, podatnicy zaplaciclismy za czesne nie wybrancom, ale
      najlepszym kandydatom (korupcyjno-protekcyjne przypadki pomijam). Tak było
      zawsze, jest teraz i byc powinno nadal. Za moich studenckich czasow (15-20 lat
      temu) bylo tak, ze najlepsi szli i dostawali sie na uniwersytet, politechnike,
      akademie medyczne, ASP czy PWST, a ci gorsi ladowali w szkolach pomaturalnych.

      Dzis jest podobnie: najlepsi dostaja sie bez problemu do najlepszych uczelni
      panstwowych na studia dzienne, gorsi ida na platne zaoczne lub probuja sil w
      lepszych szkolach prywatnych (platnych). Cala zas reszta miernych trafia do
      rownie miernych szkol biznesu i showbiznesu, gdzie papierek sie kupuje, a nie
      studiuje.

      Jestem gotow wiec lozyc z podatkow na bezplatne ksztalcenie tych najlepszych i
      stypendia dla tych dobrych, lepszych i najlepszych w podstawowkach, szkolach
      srednich i wyzszych, a ktorym w domu sie nie przelewa. Malo mnie obchodzi cala
      rzesza miernych na rownie miernych studiach. Poza tym nie zamierzam dotowac
      prywatnych uczelni generujac im popyt, bo jak ktos otwiera prywatna szkole
      wyzsza, to robi to na wlasne ryzyko. Jego biznes, jego problem.

      I jeszcze a propos tych wszystkich "korepetycji, dodatkowych lekcji, kursow
      przed egzaminami wstępnymi", na ktore stac ponoc tylko dzieci z bogatych domow.
      Jeszcze nie tak dawno z takich korepetyci i dodatkowych kursow korzystały tylko
      dzieci i mlodziez delikatnie mowiac opuszczajaca sie w nauce. Nie znam tez
      nikogo z mojego dosc szerokiego grona znajomych, kto by sam chodzil kiedys na
      korepetycje albo dzis posylal na nie swoje dzieci. Ale pewnie to dlatego, ze
      oboje z zona skonczylismy "w dawnych dobrych czasach" dobre uniwersytety i
      odpowiedni ped do wiedzy wynieslismy tez oboje z rodzinnych wcale nie bogatych
      domow.
      • pluci Re: Demagogia do kwadratu 05.08.05, 16:35
        Brawo!!! Brawo !!! Brawo!!!
        Jestem studentem , w październiku zaczynam trzeci rok na bardzo dobrym
        kierunku, na dobrym wydziale , na niezłym Uniwersytecie. Nie pochodzę z rodziny
        obdarzonej tzw . kapitałem kulturowym(termin pochodzi od Pierra Bourdieau),
        studia bezpłatne to jedyna szansa dla mnie na wyższe wykształcenie. Moi bogaci
        znajomi z liceum wylądowali na studiach płatnych, dlatego że nie przejmowali
        sie nauką zbytnio i tak wiedzieli, że rodzice opłacą im studia.
        W pokoleniu moich rodziców w mojej rodzinie nikt nie skończył studiów,
        natomiast w moim wszyscy albo są w trakcie albo już je skończyli (część robi
        doktoraty). Dzięki tej tak często poniewieranej przez wielu III RP moja rodzina
        ma szansę podwyższyć swoją pozycję społeczno-ekonomiczną.
        P.S. Kocham ten kraj mimo tylu wad jakie posiada.
    • jezyk7 Re: Obiecują darmowe studia - to tak, jakby obiec 05.08.05, 16:35
      Poza tym chyba wszystkich pogięło. Czyżby w moim otoczeniu ludzie byli genialni,
      że trafiają na wymarzone studia bez korepetycji? Korepetycje były popularne
      zawsze i znam ludzi, którzy już w liceum na nie uczeszczają, ale liceów (na
      szczęście!) nikt płatnych nie chce robic.

      pzdr.

      jezyk7
      • pluci Re: Obiecują darmowe studia - to tak, jakby obiec 05.08.05, 16:39
        że trafiają na wymarzone studia bez korepetycji? Korepetycje były popularne
        > zawsze i znam ludzi, którzy już w liceum na nie uczeszczają, ale liceów (na
        > szczęście!) nikt płatnych nie chce robic.

        Przecież nie biorą korepetycji na studiach tylko wcześniej.
        • jezyk7 Re: Obiecują darmowe studia - to tak, jakby obiec 05.08.05, 16:45
          Miałam na myśli w pierwszej czy 2 klasie liceum.
    • yozif Pani Radziwiłł działa na szkode państwa Polskiego 05.08.05, 16:45
    • ton9 Ile Pani Radziwiłł zapłaciła za swoją edukację? 05.08.05, 16:58
      Ciekawe, ile ze swojej własnej kieszeni Pani Doktor Anna Radziwiłł zapłaciła za swoją edukację. Nic tak bardzo nie irytuje, jak żadania osób, które same wyksztalciły się za nasze pieniądze, a teraz chcą, żebyśmy im płacili za ksztłcenie naszych dzieci.
      • pulicer Re: Ile Pani Radziwiłł zapłaciła za swoją edukacj 05.08.05, 21:59
        brawo, to piękna riposta. A w dodatku pani Radziwiłł tę kasę na swoje studia
        brała od obrzydliwego, wrogiego, zakłamanego komunistycznego panstwa. A fe!!!
        Szewcem powinna zostać.
        • rs_gazeta_forum Re: Ile Pani Radziwiłł zapłaciła za swoją edukacj 05.08.05, 22:29
          pulicer napisała:
          > brawo, to piękna riposta. A w dodatku pani Radziwiłł tę kasę na swoje studia
          > brała od obrzydliwego, wrogiego, zakłamanego komunistycznego panstwa.

          I o to ma słuszną pretensję do tego państwa, bo zamiast się prosić powinna te
          pieniądze w zębach mieć przez swoich chłopów przyniesione.
          Być może chłopi w ramach łaski pańskiej mogliby też za swoje studia zapłacić.
    • ogoorek_m Re: Obiecują darmowe studia - to tak, jakby obiec 05.08.05, 17:10
      Jesstem studentem darmowych państwowych studiów dziennych (konkretnie
      Informatyka ETI Politechnika Gdańska) i krew mnie zalewa jak czytam takie
      wypociny w rodzaju : "bezłatne studia to fikcja". Jaka fikcja? Ja moze tez
      jestem postacią fikcyjną, z jakiejś powieści może? A to obowiązek społeczeństwa
      żeby płacić za moje studia , w końcu studiowac każdy może, nie wszyscy chcą po
      prostu.
    • wuuuj [...] 05.08.05, 17:14
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • sharotqa studia platne przez podatnika?? 05.08.05, 17:22
      Niby racja ze za studentow nieplacacych placa wszyscy podatnicy, tylko ze gdyby
      i te studia staly sie platne to podatki wcale nie bylyby ani o paznokiec
      mniejsze, wiec akurat podatnikom jest to calkowicie obojetne. Ten wiecznie
      powtarzany tekst ze z acos placi podatnik mozna potluc o kant stolu bo podatki
      i tak sie zmienia a wiekszoc z nich jest przejadana na glupoty....
      • akserm Te pieniadze na pewno nie pojda na pomoc studentom 05.08.05, 19:56
        tylko zasila rozne inne budzety. Wiecej, trzeba sie bedzie odtad spodziewac
        podwyzek oplat na dluzsza mete, tak jak sie to dzieje w USA, gdzie czesne
        podwyzsza sie bardzo arbitralnie i duzo.
        Ciekaew jake tez granice sie przyjmie do kwalifikowania sie do stypendium
        scocjalneg. Daje glowe, ze nie wiecej niz 600 PL na rodzine.
    • nataszkam Co za chory pomysł! 05.08.05, 17:32
      Gdyby nie bezpłatne studia, dzisiaj ani ja, ani moi dwaj bracia nie mielibysmy
      wyzszego wykształcenia i poządnej pracy, która moze zapewnić jako taki byt. Ja
      skończyłam studia 10 lat temu, bracia 8 i 12 lat temu. W naszej rodzinie
      (niezamoznej od pokoleń) wiodło się kiepsko (mama straciła pracę wraz z
      obaleniem komunizmu, tato musiał przejśc na wcześniejszą emeryturę) i jasne
      było, ze jesli nie dostaniemy sie na bezpłatne studia, to musimy poszukać sobie
      pracy, bo z kilkuset złotych miesięcznie nie bylibysmy w stanie się utrzymać.
      Wtedy rozmiar biedy nie był jeszcze tak wielki, jak obecnie- dzisiaj na płatne
      studia stac tylko wybrańców z zamoznych rodzin. Ci często nie próbują nawet
      zdawać na studia bezpłatne, bo tak trzeba wykazać się wiedzą, której niestety-
      najczęściej brakuje własnie tym, którzy od małego nauczeni są tego,ze wszystko
      mozna kupić, byle miec pieniądze. Obecnie i ja, i moi bracia jestesmy po
      doktoratach, bracia pracuja na UJ, ja pracuję na uczelni państwowej, a zarabiam
      na zycie pracując na uczelni prywatnej, więc mam porównanie, jesli chodzi o
      poziom wiedzy, jaki reprezentują studenci "płacący"- usiąść i płakać nad
      przyszłościa Polski, jesli by weszły studia płatne! Może i są prywatne
      uczelnie, które serio traktuja swoje zadania- ja takiej nie znam. W naszej
      wystarczy płacić regularnie opłaty i licencjat, a potem magisterium- ukończone
      bez problemu. Problem ma wykładowca- jak debilne pytania do testu układac lub
      jak oslepnąć na egzaminach z przedmiotów, by wszyscy zdali- wiadomo, że jesli
      egzaminowani maja niski poziom wiedzy, to jest to wina prowadzącego przedmiot-
      przynajmniej w mojej szkole- i taki wykładowca nie ma co szukać w tak
      prestiżowej uczelni. Jeśli nie daj Boże student nie podejdzie do egzaminu
      poprawkowego, to uczelnia traci przecież jego czesne- trzeba więc robic
      wszystko, by pomnażać dobra pracodawcy, czyli dostosować poziom kształcenia do
      mozliwości studentów, czyli sięgnąć dna. Tak jest w wiekszości przypadków-
      prawdziwy student, przygotowany do seminarium czy piszący porządne prace
      końcowe zdarza mi się wyjatkowo rzadko na uczelni prywatnej- na państwowej jest
      to na porządku dziennym.
      Jestem przeciwna studiom płatnym, natomiast jestem za dogłebną reforma
      szkolnictwa wyższego- by na studia dostawali się tylko ci, którzy są najlepsi-
      bez wzgledu na zasobność portfela rodziców. sztuczne podwyzszanie limitu miejsc
      na poszczególnych kierunkach, po których i tak pracy znaleźć nie można, dawno
      powinno się skończyć. Jeśli kogoś bardzo interesuje socjologia czy marketing
      albo pedagogika, to niech sam płaci za swoje zainteresowania- bo nie ma
      mozliwości "odpracowania" później tych studiów ze względu na to, iż nie ma
      pracy dla osób po tych kierunkach.
      Jesli obraziłam kogos zamoznego, który traktuje swoje studia powaznie- to
      najmocniej przepraszam- nie to było moja intencją.
      • looxie Re: Co za chory pomysł! 05.08.05, 18:29
        Wszystko ładnie, pięknie, tylko czemu czepiać się socjologii i pedagogiki?

        Od września zaczynam studia na socjologii UJ, dostałam się bez
        najmniejszych problemów bez korepetycji, kursów przygotowawczych. Moi
        rodzice pochodzą ze wsi, Tata ma wykształcenie zawodowe a mama średnie.
        Mimo to ukończyłam z wyróżnieniem elitarną klasę w jednym z lepszych
        liceów w Krakowie!! Jestem zywym dowodem na to, że wiedzę można przyswajać
        bez pomocy słono opłacanych korepetytorów.

        I chcę być socjologiem! Nie podoba mi się, że ktoś z miejsca zakłda, że nie
        znajdę pracy i nie odwdzięczę się społeczeństwu. Mam takie same szanse jak
        studenci filozofii, politologii, bałkanistyki, madziarystyki i odlewnictwa.
        Nawet jeśli nie będę pracowała jako socjolog, to czy będę obywatelem drugiej
        kategorii? Czy socjologia, chociaż nie tak dochodowa i modna, jak informatyka,
        bankowość i obrót nieruchomościami, jest niepotrzebna? Takie myślenie to
        ogromna krótkowzroczność! Wkład w społeczeństwo to nie tylko pieniądze, to
        także wkład kulturowy, intelektualny!

        A może ktoś się nie zgadza? looxie@gazeta.pl
    • vigla darmowe studia to fikcja 05.08.05, 17:39
      Studia winny byc platne bo darmowe studia to fikcja. Problemem jest zmiana
      konstytucji no i stworzenie systemu stypendiów.
      • akserm te stypendia to dopiero beda fikcja. Pokrywac beda 05.08.05, 20:04
        najwyzej dojazdy tramwajem do szkoly a i limit zarobkow kwalifikujacych do nich
        bedzie bardzo niski (tak jest no USA , ktore dobrze znam) i studenci z ubogich
        ale domow, ktorzy jednak nie umieraja z glodu, nie zalapia sie. Zalapia sie
        zas roznej masci kominatorzy nie ukazujacy swoich prawdziwych dochodow.
        W USA wiekszosc stypendiow to stypendia naukowe dla b. zdolnych ale w USA sa
        to stypendia fundowane przez osoby/instytucje prywatne. W Polsce, kto takie
        stypendia bedzie fundowal?.
    • esencja1 bogaci chcą byc jeszcze bogatsi.. naszym kosztem 05.08.05, 17:46
      Lud mawia : "Dlaczegoś biedny, boś głupi. Dlaczegos głupi? Boś biedny".
      Na pewno na studia mojej córki nie było mnie stać,i na 100% Pani Radziwiłł nie
      należę do najbogszych czy nawet najzamożniejszych w tym kraju,a nawet do
      średnich trudno mnie zaliczyc , biorąc pod uwagę moje i męza zarobki!
      Jesteśmy biedni, bo ja pracuję w placówce kultury, a mąz uczy dzieci !
      Studiujące uczennice mojego męza tez pochodzą z biednych rodzin. Tyle , że te
      dzieci są dziecmi biednej, byle jak wynagradzanej inteligencji. I kogos to w
      oczy kłuje. Dzieciar bogacza ma w nosie czy tato będzie płacił za studia czy
      nie. Tato i tak sfinansuje. Dziecko inteligenta nie ma kasy na studia. Musi
      się uczyć, żeby się dostac na panstwową uczelnię!
      Najprawdopobniej bogatych boli, że muszą wykladac kasę na swoje tępe i leniwe
      dzieci!
    • lou_to pani minister opowiada bzdury 05.08.05, 17:55
      przede wszystkim dzieci z najzasobniejszych domów, które było stać na
      korepetycje, dodatkowe lekcje, kursy przed egzaminami wstępnymi - zauważyła
      wiceminister edukacji Anna Radziwiłł.
      - na studia dzienne dostają się ci, którzy najlepiej zdają egzaminy, nigdy nie
      chodziłem na korepetycje, dodatkowe lekcje i kursy, bo mo mojej rodziny nie było
      na to nigdy stać, a na studia się o dziwo dostałem, z całkiem niezłym wynikiem,
      i z niezłym wynikiem je skończyłem. gdyby były płatne, pewnie w ogóle bym ich
      nie podjął
    • danuta49 Chodzi o ratowanie uczelni prywatnych, zagrożonych 05.08.05, 18:03
      przez niż demograficzny.Obowiązek płacenia na dowolnej uczelni (publicznej czy
      prywatnej!)ma im napędzić trochę chetnych.Tak musiałyby przegrać z bezpłatną
      edukacją!!!
Pełna wersja