wasylzly
18.08.05, 20:16
Oj panie Antoni, to bardzo fajny artykul, duzo emocji, wrazliwosci, uczuc, technokratow nie majacych zrozumienia dla "delikatych" i nadwyraz subtelnych stosunkow w Polsce itp. itd. Czy kupujemy te odwieczne juz bzdury? Na jakim swiecie my w koncu zyjemy? Pobozne nadzieje, ze ktos bedzie sie przejmowal obrazona wiecznie i pokrzywdzona matrona siedzaca miedzy Berlinem i Rosja, ktora sie bardzo obrazila na rurociag i dlatego budowe trzba moze wstrzymac. Szkoda slow, tylko do kogo adersowany jest ten odwieczny i placzliwy kit? Dyrektorze, ten kto placze i jeczy jest przegrany, WSPOLPRACA i dobrosasiedzkie stosunki sa kluczem do dobrobytyu Polski, a nie liczenie na to , ze ktos tam, tego, owego, obetrze nam lecace lezki.