Niemieckie Mazury

26.08.05, 21:02
NIE, to nie jest "ich" - a my nie jesteśmy sukcesorami ich tradycji. Kto kala własne gniazdo jest...
    • as200 Re: Niemieckie Mazury 26.08.05, 21:39
      Swietny i wazny wywiad.
      Kiedys musi nadejsc czas, ze zaczniemy odklamywac wlasna historie ,
      zaklamana "dla pokrzepienia serc" i pewnie tez z glupoty.
      Polskie dzieje to rowniez utrata ziem zachodnich (i ludnosci) juz za Piastow,
      nieumiejetnosc rozwiazania problemu Krzyzakow i Prus, beznadziejna proba
      kolonizacji wwschodu. Za wszystko winilismy innych - a sami w tym tez mamy
      udzial. Bez szukania prawdy i zaprzestania oklamywania samych siebie daleko nie
      zajdziemy - czego dowodem jest ostatnie 200 lat.
    • sz.debski Re: Niemieckie Mazury 27.08.05, 00:39
      wycinanie pieknych wilhelmińskich alei, to dowód, że Polacy nadal nie czują, że
      to ich dziedzictwo....
    • marian.kaluski WAZNE: Niemieckich Mazur już nie ma!!! 27.08.05, 01:21
      Najważniejszym faktem jest to, że „Niemieckie Mazury” to – występujący w języku
      angielskim - czas przeszły dokonany. Było – nie ma. Koniec, kropka. Murowana
      kropka. A jedno z polskich porzekadeł mówi, że „co było a nie jest nie pisze
      się w rejestr”.
      Nie ma więc już dzisaj „niemieckich Mazur”. Są tylko i wyłącznie POLSKIE
      Mazury. I tylko to się dziś liczy.
      Nie znaczy to, że nie mamy prawa znać – jeśli ktoś chce – całej historii Mazur,
      a więc również ich bałtyckiej i niemieckiej przeszłości. Bowiem ta przeszłość
      nie stanowi żadnego zagrożenia dla ich dawnej polskiej przeszłości i
      teraźniejszości.
      Właśnie: dawnej polskiej przeszłości. Gdyż obok bałtyckiej i niemieckiej
      przeszłości Mazury mają względnie bogatą przeszłość polską. Mazursko-polską i
      czysto polską.
      Ta przeszłość dowodzi, że wcale nie jesteśmy intruzami na tej ziemi.
      Dlatego nie jesteśmy sukcesorami niemieckiej historii tej ziemi. Jesteśmy
      sukcesorami jej polskiej historii. Bowiem jeśli ktoś chce nam wmówić, że
      jesteśmy sukcesorami jej niemieckiej historii to znaczy, że jesteśmy
      sukcesorami także jej zawsze antypolskiego w niej wątku, włącznie z okresem
      hitlerowskim i faktem przeobrażenia się Mazurów w antypolskich Prusaków. A my
      sukcesorami POLAKOŻERCZEJ przeszłości tych ziem nie jesteśmy i być nie
      chcemy!
      Dlatego aby Polacy nie czuli się obcy na Mazurach w odniesieniu do historii (bo
      przecież nie w odniesieniu do dnia dzisiejszego, gdyż każdy Polak tam
      mieszkająłcy uważa tę ziemię za polską i tylko polską!) powinno się nadal i
      skutecznie przypominać o polskich wątkach w historii Mazur. To obowiązek
      każdego patrioty polskiego. Internacjonalizm w tym konkretnie przypadku jest de
      facto wodą na młyn niemieckiej antypolskiej propagandy.
      Dzisiaj także zakłamuje się historię Mazur. A czynią to ci, którzy chcą rzekomo
      całej prawdy o przeszłości tej ziemi.
      Otóż np. zarzuca się reżymowi komunistycznemu, że swoją polityką doprowadził do
      opuszczenia Mazur przez Mazurów i Warmiaków po 1945 roku i w latach 1956-59.
      Jest to tylko półprawda. Bowiem ci Mazurzy i Warmiacy byli od przedwojennych
      czasów już pełnymi Niemcami i po raz pierwszy w historii za takich uznali ich
      wtedy sami Prusacy i Niemcy. Co ludzie poparli hitleryzm z jego polakożerstwem.
      Stąd wyjeżdżali oni nie jako Mazurzy i Warmiacy w historycznym znaczeniu tych
      wyrazów, ale jako Niemcy i polakożercy. I dlatego dobrze, że wyjechali. Nie
      mamy dzisiaj pruskiej V kolumny na Mazurach!
      Marian Kałuski
      • holyboy_666 Re: marian, opanuj się;-) 27.08.05, 10:52
        mam w kolekcji jpega z twoja klątwą, którą kiedyś rzuciłeś:-D
      • tomek9991 Re: WAZNE: Niemieckich Mazur już nie ma!!! 27.08.05, 11:36
        Warmiacy i Mazurzy, którzy zostali po 1945 roku w Polsce zadeklarowali, iż są
        Polakami.
        Zostaliby w Polsce, gdyby nie fatalna polityka władz PRL, zakładanie kołchozów,
        bieda, traktowanie ich jak Niemców.
        To PRL zrobiło z nich Niemców.
        • marian.kaluski Re: WAZNE: Niemieckich Mazur już nie ma!!! 27.08.05, 11:59
          W tym co pisze tomek9991 jest znowu pół prawdy. To prawda, że część Mazurów i
          Warmiaków uważających się za Polaków miała dość stalinizmu i przy pierwszej
          lepszej okazji wyjechali z PRL. Jednak większość tych Mazurów, którzy w 1945
          roku zadeklarowali narodowość polską postąpiła tak tylko i wyłącznie dlatego,
          że wierzyli, tak jak wierzyli w to i Polacy, że nowa wojna tuż tuż i po niej
          ziemie te powrócą do Niemiec. Kiedy się przekonali, że to marzenie ściętej
          głowy, ci rzekomi autochtoni, a de facto Niemcy, wyjechali.
          Ten kto interesuje się historią stosunków polsko-niemieckich, a szczególnie
          dziejami tępienia polskości przez Prusaków i Niemców ten musi dojść do wniosku,
          że odpadnięcie Ziem Zachodnich i Północnych od Niemiec było po prostu
          sprawiedliwością dziejową, prawdziwą BOSKA karą dla Niemców za to jak niszczyli
          naród polski. Sprawiedliwości stało się zadość! Tragedię wysiedleń sami sobie
          nawarzyli (80% głosowało na Hitlera!!!). Dlatego nie żal mi tych ludzi.
          • tomek9991 Re: WAZNE: Niemieckich Mazur już nie ma!!! 27.08.05, 12:28
            A mnie żal, że wyjechali jako Niemcy, choć mogli zostać w Polsce jako Polacy.
          • grzegorzlubomirski Jestes chorym czlowiekiem, zal mi Cie 27.08.05, 16:53
          • jekas Re: WAZNE: Niemieckich Mazur już nie ma!!! 28.08.05, 22:52
            szczerze współczuję braku współczucia...

            I nie wycieraj sobie buzi Bogiem... nic nie wiesz o karach boskich... jeśli
            zacznie się analizować historię pod kątem rzekomych interwencji boskich i
            próbować udowadniać, że dane zwycięstwo to nagroda a przegrana to kara, to do
            jakich trzeba będzie dojść wniosków w sprawie polskich rozbiorów i nieudanych
            powstań?? wyjdzie na to, że Polacy to bezbożnicy "sprawiedliwie cierpiący przez
            123 lata bez niepodległości??

            mimo wszystko pozdrawiam
            jekas
      • japas Re: WAZNE: Niemieckich Mazur już nie ma!!! 27.08.05, 21:54
        Nic dodac, nic ujac. Przypominanie Niemcom o niemieckosci naszych ziem jest
        glupota i wroga robota. Te ziemie nie spadly nam z nieba. Po pierwsze byla to
        zaledwie rekompensata za utracony Wschod, a nie zadna zdobycz wojenna. Po
        drugie od Mazur po Szczecin i Wroclaw, mozna znalazc uzasadnienie historyczne
        dla tego faktu. A ze Niemcy byli tu dluzej? Coz? Mogli nie wywolywac wojny.
        Przedwojenne granice podobaly sie przdwojennym Polakom. Nawet teraz zakreci sie
        lezka nad ukrainskim Lwowem. Olsztyn jest polski, a Lwow jest ukrainski. I
        kropka. Pocieszajace jest to, ze oba te miasta moga byc europejskie, czyli
        nasze wspolne. Jednakze patrzac na posuniecia Niemcow: baltcka rura wespol z
        Rosjanami, czy negowanie znaczenia Nato - czynne i bierne, jak rowniez
        zapowiedzi usuniecia baz amerykanskich z terenow Niemiec nie wroza nic dobrego.
        W najczarniejszym scenariuszu, jezeli to wszystko sie spelni, to gdybysmy nie
        stworzyli wiezi z Ukraina, Mazury znow beda pruskie, a Nowoprusacy na pewno
        podziekuja nam po swojemu za administrownie "ich" ziemia. Jezeli ktos mysli
        inaczej, to przykro mi, ale polska naiwnosc robi swoje. A autor, nie wiem kim
        on jest z pochodzenia, niech lepiej zacznie udowadniac chinskosc Tybetu.
    • tomek9991 Hmmmmm 27.08.05, 11:37
      Mazury nie były przed 1945 niemieckie. Były mieszane, niemiecko-polskie.
      Warmiacy i Mazurzy przed I wojną światową masowo deklarowali polski jako język
      ojczysty, w wyborach do Reichstagu kilkadziesiąt procent głosów na Warmii i
      kilkanaście procent na Mazurach padło na polskich kandydatów.
      Warmia i Mazury były poddane w XIX wieku brutalnej germanizacji, zakazano
      posługiwania się polskim w urzędach, szkołach, Niemcy-katolicy z partii Centrum
      zwalczali polskich katolików i likwidowano polskie msze, Niemcy-protestanci
      walczyli z językiem polskim u ewangelików.
      Po polsku wydawano szmatławce wzywające do jak najszybszej germanizacji !
      Warmiacy i Mazurzy byli rolnikami, rzadziej robotnikami, nie mieli żadnych szans
      zdobyć pracy jako urzędnicy, nauczyciele, chyba, że porzucili język polski i
      ulegli całkowitej germanizacji.
      Plebiscyt w 1920 roku był farsą. Brutalnie zastraszono, bito, maltretowano
      psychicznie, wypędzano do Polski tych, którzy byli polskimi aktywistami.
      Frekwencja wyniosła 80% z powodu bojkotu plebiscytu przez zwolenników Polski.
      Trudno temu się dziwić. Grożono przed plebiscytem publicznie, że każdy głosujący
      za Polską gorzko tego pożałuje.
      Nie wiem dlaczego, pan Trąba o tym nie pisze.
      Przemilczenie tych faktów jest duża manipulacją.
      • marius7m Re: Hmmmmm 27.08.05, 11:59
        Większość mieszkańców uważała się za Niemców. Trzeba to przyjąć do wiadomości.
        Nie bój się - Niemcy zostali wygnani i nigdy nie wrócą (poza pojedynczymi
        przypadkami). To my - Polacy - jesteśmy spadkobiercami wieloetnicznej
        przeszłości dawnych Prus Wschodnich. Nie próbujmy jej zakłamywać...
        • tomek9991 Re: Hmmmmm 27.08.05, 12:26
          marius7m napisał:

          > Większość mieszkańców uważała się za Niemców.


          Dopiero po I wojnie światowej.
          • tomek9991 Wyniki spisu niemieckiego 27.08.05, 12:39
            www.literad.de/geschichte/fremdspr_krei.html#polnisch
            Polacy :
            Allenstein (Provinz Ostpreußen) 47,1 %
            Neidenburg (Provinz Ostpreußen) 37,6 %
            Osterode (Provinz Ostpreußen) 33,0 %
            Ortelsburg (Provinz Ostpreußen) 31,1 %
            Johannisburg (Provinz Ostpreußen) 20,8 %
            Sensburg (Provinz Ostpreußen) 20,2 %
            Lyck (Provinz Ostpreußen) 18,1 %
            Oletzko (Provinz Ostpreußen) 14,5 %
            Rössel (Provinz Ostpreußen) 14,0 %
            Lötzen (Provinz Ostpreußen) 13,8 %

            Mazurzy :
            Johannisburg (Provinz Ostpreußen) 49,4 %
            Ortelsburg (Provinz Ostpreußen) 43,4 %
            Lyck (Provinz Ostpreußen) 35,1 %
            Neidenburg (Provinz Ostpreußen) 31,7 %
            Sensburg (Provinz Ostpreußen) 30,3 %
            Lötzen (Provinz Ostpreußen) 24,3 %
            Oletzko (Provinz Ostpreußen) 19,0 %
            Osterode (Provinz Ostpreußen) 10,9 %
            • tomek9991 Wybory do Reichstagu 27.08.05, 12:43
              Wahlkreis Allenstein-Rössel
              Polenpartei 34,5 %

              Landkreis Sensburg (poln. Mragowo)
              Wahlkreis Sensburg-Ortelsburg
              Polenpartei 14,0 %

              www.literad.de/geschichte/sensburg.html

              Jak wytłumaczyć inaczej niż terrorem spadek polskich głosów do 3,5% w czasie
              plebiscytu ???
              • rudy102_t_34_85 Re: Wybory do Reichstagu 27.08.05, 15:37
                Całkiem prosto.1920 to krytyczny okres wojny polsko-bolszewickiej.Istniała
                realna obawa że Polska upadnie i powstanie Republika Rad z kolaboracyjnym
                rządem Marchlewskiego.Nikt przy zdrowych zmysłach do Polski by się wtedy nie
                pchał ze strachu-przed bolszewikami a nie Niemcami...
                • tomek9991 Re: Wybory do Reichstagu 27.08.05, 16:28
                  Tak, to jest logiczna przyczyna obok terroru.
                  • gazeciarz68 A czynnik ekonomiczny to pies? 27.08.05, 18:11
                    Najważniejszy był czynnik ekonomiczny. Niemcy i każdy, kto jako Niemiec chciał
                    być oficjalnie uznany otrzymywali niesłychaną pomoc finansowo-gospodarczą z
                    Rzeszy. M.inn. w formie niskooprocentowanych kredytów na inwestycje. czy to na
                    gospodarcem czy w handlu lub rękodzielnictwie. Znakimicie wyposażane były także
                    szkoły, niskopłatne internaty, studia w Rzeszy etc. Istniały finansowane z
                    Rzeszy gazety, kościoły i zrzeszenia mogły liczyć na dofinansowywanie etc.
                    Lista jest b. długa. Wszystko to miało na celu utrwalanie niemieckiej obecności
                    na kolonizowanych terenach. I jeśli dziś płaczą, to mają po czym. Takiego raju
                    nie mieli Niemcy w Rzeszy. W "koloniach" łatwo i szybko można było się dorobić.
                    Do tego dochodziła półdarmowa praca polskich najmitów...
                    • gazeciarz68 Historia się zresztą dzisiaj powtarza 27.08.05, 18:15
                      Dzisiaj także z tego samego tytułu można np. łatwo dostać kredyt w każdym
                      niemieckim banku na zakup ziemi lub nieruchomości czy też na inwestycje
                      gospodarcze w Polsce. Rządy się w Niemczech tylko formalnie zmieniają, polityka
                      Bismarcka jest nadal z sukcesem realizowana. Służą temu m.inn. takie usłużne
                      pieski jak pan Traba.
                    • tomek9991 Worgitzki, Borowski, Skowronnek 27.08.05, 19:32
                      Ta "trójca", 2 pierwszych to Warmiacy i ostatni Mazur
                      w okresie plebiscytu po polsku prowadziło agitację za Niemcami.
                      Warmiaków i Mazurów zgubił brak polskiej inteligencji, szlachty i duchowieństwa.
                      Ulegli germanizacji, niedobitkom dali w kość ubecy i mo.
                      Dlatego Polacy w Poznańskiem i na Pomorzu Gdańskim się nie dali, że mieli
                      niezależność finansową i własne życie kulturalne.
                      Warmiacy i Mazurzy z bardzo nielicznymi wyjątkami mieli takich jak ta trójca,
                      większych hakatystów od rodowitych Niemców.
            • marius7m Re: Wyniki spisu niemieckiego 27.08.05, 20:46
              wyniki spisu
              potwierdzają, że większość mieszkańców stanowili Niemcy. Te ziemie (poza
              Warmią) nigdy nie należały do Polski, nie było tu polskiej szlachty (i w ogóle
              warstwy wyższej). A Mazurzy byli - zapewne - raczej "tutejsi" niż polscy czy
              niemieccy
              • tomek9991 Hmm 27.08.05, 23:11
                marius7m napisał:

                > wyniki spisu
                > potwierdzają, że większość mieszkańców stanowili Niemcy.

                Polacy + Mazurzy :
                Allenstein (Provinz Ostpreußen) 47,1 %
                Neidenburg (Provinz Ostpreußen) 37,6 % + 31,7 % = 69,3 % !!!
                Osterode (Provinz Ostpreußen) 33,0 % + 10,9 % = 43,9 %
                Ortelsburg (Provinz Ostpreußen) 31,1 % + 43,4 % = 74,5 % !!!
                Johannisburg (Provinz Ostpreußen) 20,8 % + 49,4 % = 70,2 % !!!
                Sensburg (Provinz Ostpreußen) 20,2 % + 30,3 % = 50,5 % !!!
                Lyck (Provinz Ostpreußen) 18,1 % + 35,1 % = 53,2 % !!!
                Oletzko (Provinz Ostpreußen) 14,5 % + 19,0 % = 33,5 %
                Rössel (Provinz Ostpreußen) 14,0 %
                Lötzen (Provinz Ostpreußen) 13,8 % + 24,3 % = 38,1 %

                Większość czyli mniejszość, buahaha.
                Spało się na matmie.

                Te ziemie (poza
                > Warmią) nigdy nie należały do Polski

                Okres 1525-1857 - Hołd Pruski, te rzeczy, kolega cierpi na amnezję ?


                nie było tu polskiej szlachty (i w ogóle
                > warstwy wyższej)

                Warmiacy i Mazurzy byli chłopami sprowadzonymi w celu zagospodarowania ziem po
                wymordowanych Prusach.
                Kto Prusów wymordował ?


                A Mazurzy byli - zapewne - raczej "tutejsi" niż polscy czy
                > niemieccy

                Mazurzy jak sama nazwa wskazuje byli chłopami z mazowieckiego Mazowsza i mówili
                po polsku.



                • tomek9991 Wielokulturowość 2005, czyli niemieckość ? 27.08.05, 23:19
                  Ma być 1657, nie 1857.
                  Można się licytować co do polskości lub niemieckości tych ziem.
                  To nie ma sensu. One były polskie i niemieckie równocześnie.
                  Jeśli pod szyldem politycznej poprawności pan Trąba trąbi o niemieckości Mazur,
                  krew mnie zalewa.
                  To tak jakby wszechpolacy pod szyldem politycznej poprawności trąbili o
                  wyłącznej polskości Mazur.
                  Nie lubię, kiedy ktoś tak fałszuje historię.
                  • tomek9991 I proszę nie idealizować panie Trąba Prus 27.08.05, 23:29
                    Do zjednoczenia Niemiec Prusacy traktowali Polaków dość poprawnie.
                    Lecz Prusy Bismarcka były szowinistyczne, pełne nienawiści do Polaków,
                    autokratyczne, militarystyczne.
                    Szowinizm Hitlera bazował na szowiniźmie pruskim.
                    Jak już to proszę idealizować c.k. monarchię, gdzie byli inni Niemcy, zapewnili
                    wszystkim narodom swobody.
    • john.kowalski Uwaga na Mariana Kaluskiego - rzuca klatwy 27.08.05, 15:44
      Niejaki Marian Kałuski (marian.kaluski na tym wątku), rzucil klątwę na dwóch
      księży. Nie, to nie żart. Proszę się zastanowić czy warto czytac pomyje tego
      osobnika. Niewtajemniczonych pragnę poinformować, że autor poniższej klątwy
      uprawia "dziennikarstwo" polonijne w Australii i samozwańczo nazywa siebie
      najlepszym dziennikarzem polonijnym. :-)
      ________________

      LIST OTWARTY

      31.12.1993

      Ks. Bp Szczepan Wesoły
      Vescovo tit. de Dragonara
      via Delle Botteghe Oscure, 15
      00186 Roma
      ITALY

      Księże Biskupie!

      Jak już dobrze Księdzu Biskupowi wiadomo, spotkała mnie duża krzywda ze strony
      księży Leonarda Kiescha T.J., Wiesława Słowika T.J., Rajmunda Koperskiego OP i
      Wojciecha Swiątkowskiego T.Chr. Moja krzywda jest jednak tylko marginalna w
      świetle tego, że ci księża CAŁYM swoim życiem/działalnością w Australii
      udowodnili, że nie są sługami Boga a tylko sługami Szatana. Najnowszym dowodem
      na to jest wrogi stosunek ks. Koperskiego do ks. Dominika Jałochy OP /w
      załączeniu ulotka pt. “Kain i Abel” w tej sprawie/.

      Moja troska o Kościół i skargi kierowane do arcybiskupa Melbourne F. Little,
      prowincjałów jezuitów i dominikanów w Polsce i prymasa Polski, ks. kard. J.
      Glempa byly albo odrzucane bez zbadania sprawy, albo całkowicie ignorowane.
      Także i Ksiądz Biskup w rozmowie telefonicznej ze mną odbytej 29 listopada 1993
      udowodnił, że nie myśli poważnie traktować mojej sprawy, i że popiera moralnie
      upadłych księży. Było to bardzo nieroztropne pociągnięcie.

      Śledząc uważnie skandale /głównie seksualne/ targające współczesny Kościól
      katolicki i reakcje na nie ze strony instytucji Kościoła przekonałem się, że
      Kościół za wszelką cenę broni instytucji Kościoła, włącznie z upadłymi
      kapłanami, nawet jeśli to pociąga za sobą deptanie nauki Pana Jezusa. Kościół
      katolicki jest jedną wielką zgnilizną moralną /wyjątki potwierdzają regułę i
      tylko one stanowią kontynuację Kościoła Jezusa Chrystusa!/; sam papież Paweł Vl
      powiedział, że dym Szatana wkradł się do Kościoła. Jak jeden upadły kapłan może
      osądzać drugiego upadłego kapłana?! Przecież ten osądzony może szantażować
      ujawnieniem grzechów swoich sędziów! Stąd świadomie toleruje się zło w Kościele
      i brutalnie zwalcza ludzi, którzy chcą walczyć z tym złem. Siepaczy wśród
      swoich owieczek Kościól zawsze znajdzie. Ten fakt mnie nie przestarasza;
      przeciwnie, będzie zachęcał do dalszej walki, gdyż PRAWDA na koniec zawsze
      zwycięża! Dlatego ja na tych siepaczy czekam, bo oni będą wodą na mój młyn.

      W tej sytuacji, jako człowiekowi dla którego nie są obojętne zasady na których
      został założony Kościól, nie pozostaje mi nic innego jak, zgodnie z prakty­ką
      pierwszych wieków chrześcijaństwa, rzucenie klątwy na księży Słowika i
      Koperskiego, którzy ciągle są na terenie Melbourne i świętokradczo odprawiają
      Przenajświętszą Ofiarę.

      W załączeniu przesyłam kopie klątwy do nich wysłane.

      Robiłem wszystko, aby nie doszło do rzucenia klątwy. Doszło do tego z winy
      Księdza Biskupa i ks. rektora Stanisława Wrony. I za tę tragedię tylko Ksiądz
      Biskup i ks. rektor są odpowiedzialni i ona obciąża tylko Wasze sumienia.

      Z poważaniem,

      Marian Kałuski

      Ks. Wiesław Słowik, 23 Clifton Street, Richmond, Vic. 3121
      Ks. Rajmund Koperski, 36 Couper Angus Grove, Sunshine, Vic. 3020

      Swoim zachowaniem się w stosunku do mnie, jak i swoim życiem i działalnością w
      Australii udowodnił Ksiądz ponad wszelką wątpliwość, że jest Ksiądz nie sługą
      Boga, a tylko i wyłącznie sługą Szatana.

      Zgodnie z praktyką pierwszych wieków chrześcijaństwa rzucam klątwę na Księdza:

      W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego bądź potępiony na wieki ty sługo Szatana. I
      niech najgorsze nieszczęścia spadną na ciebie i całą twoją rodzinę, jeśli
      odważysz się chociaż raz odprawić Przenajświętszą Ofiarę. Amen.

      Marian Kałuski


      W następnym numerze: KSIĘŻA POLSCY LUBIĄCY SEKS


      MERKURIUSZ ZIEM WSCHODNICH RZECZYPOSPOLITEJ

      Wydawca: Fundacja LWIL © Marian Kałuski

      Adres redakcji: 4 Booral Drive, West Sunshine 3020

      Redaktor: Marian Kałuski, tel. 311 7851

      Prenumerata roczna $25.00

      Przedruk dozwolony z powołaniem się na źródło


      __________________________
      Przepisane ze skanu oryginału.
      Skan dostepny na żądanie.
    • joannabeata2 Re: Niemieckie Mazury 27.08.05, 16:40
      chyba jednak tak samo "ich" jak "nasze". Mój pradziadek ze strony ojca miał von
      przed nazwiskiem, drugi pradziadek ukrywał się bo walczył o polskość Mazur.
      Nikt w rodzinie specjalnie nie zwariował z tego powodu. Dziadkowie byli
      szczęśliwym małżeństwem. Nie mieszkam w Olsztynie od 21 lat. A tęsknię z tym
      miastem cholernie i jestem tu często choćby po to żeby po nim pochodzić,
      spotkać przyjaciół. Rozumiem tęsknotę tych wszystkich którzy mieli mniej
      szczęścia niz ja, mieszkają dalej lub poza Polską. Rozumiem tych którzy musieli
      uciekać, wyjeżdżać, bo tak postanowili poltycy. Daję każdemu prawo do wspomnień
      i tęsknoty. Cieszę się bardzo że jest nowa książka. Oby pomogła także innym
      zrozumieć, że polityka i racja stanu to jedno, a zwykła ludzka tęsknota za
      miejscem magicznym - to drugie.
    • smok-z-firankami Kilka uwag od Mazura po kądzieli 27.08.05, 22:15

      Moja matka jest Mazurką. Mam kilka spostrzeżeń :

      1)Nieprawdą jest, że Mazury były przed 1945 niemieckie i Mazurzy uważali się za
      Niemców. Tak może było dopiero za rządów Hitlera, wcześniej Mazurzy uważali się
      za polskojęzycznych Mazurów. W rodzinie dziadka o Niemcach mówiono „oni-Niemcy”.
      2)Moja prababcia na zadawane jej po niemiecku pytania odpowiadała po polsku,
      znała niemiecki, ale nie chciała mówić.
      3)W plebiscycie ludzie bali się wojny z Rosją i bali się biedy w Polsce, dlatego
      głosowali za Niemcami, nie z miłości do Niemiec i Prus Wschodnich.
      4)Mazury za Niemców były najbiedniejszym regionem, choć w porównaniu do sąsiadów
      na Kurpiach stosunkowo zamożnym, do wsi dziadka biegła polna droga, mieli lampę
      naftową, harowali od świtu do zmierzchu.
      5)Za Hitlera po polsku mówiono tylko w domach ze strachu przed gestapo, prawdą
      jest, że wtedy wielu popierało Hitlera i donosili na sąsiadów. Niestety
      fanatycznych hitlerowców nie brakowało. Dziadek był na tyle odważny, że nie
      posyłał dzieci do Hitlerjugend, tłumacząc, że muszą pracować na roli
      6)Dziadka z rodziną wypędziło z domu w 1945 SS grożąc śmiercią i każąc uciekać
      przed Rosjanami. Rosjanie dopadli ich w Reszlu. Wrócili na gospodarstwo. NKWD
      zabrało im konie i krowy i na tym się skończyło. Rosjanie uznali, że rodzina to
      nie są Giermańcy.
      7)Dziadek nie wahał się, podał zaraz po wejściu polskich władz, że jest Polakiem
      i został. W „nagrodę” zamknęli go kilka lat później jako kułaka, bo nie chciał
      do kołchozu.
      8)Po 1956 sytuacja się ustabilizowała. Dziadek zmarł wiele lat po wojnie.
      Wyjazdy za Gierka do Niemiec miały wyłącznie charakter ekonomiczny, wyjechali
      dwaj bracia mojej mamy, choć w Polsce dobrze im się powodziło, chcieli mieć
      jeszcze lepiej.
      • smok-z-firankami Co do Armii Czerwonej w 1945 27.08.05, 22:24
        Mieli o dziwo doskonałą orientację, kto kim był, czy był w NSDAP, czy Mazur, czy
        Niemiec.
        Na Mazurach po I wojnie światowej osiedliło się dużo dawnych rosyjskich jeńców.
        To oni w 1945 byli dla NKWD kontaktem operacyjnym.
        Niemców, jeśli nie zwiali z wojskiem, wysyłano do obozów pracy lub pędzono z
        bydłem w głąb Rosji. Mazurów, jeśli mówili po polsku i miejscowi Rosjanie mieli
        o nich dobra opinię "tylko" okradano.
        Czasami Rosjanie zdobywali się nawet na ich zdaniem gesty przyjaźni.
        Np. dziadkowi zostawili jedna krowę, bo dzieci potrzebowały mleka.
        Gorzej niż Mazurów traktowano Rosjan i Ukraińców - robotników przymusowych. Tych
        zaraz przepędzano na Wschód grożąc śmiercią, choć często chcieli zostać i nie
        chcieli wracać do siebie.
        • wnec2005 Cieszyn... 27.08.05, 22:58
          Czytalem gdzies o Cieszynie, ogloszono aby glosowac czy za Polska czy za Czechami.
          Wszyscy glosowali za Czechami nawet Polacy, bo jak te ziemie nalezaly do Czechow
          kto pracowal w fabryce a mial daleko do pracy dostawal rower z fabryki. Za
          polskich porzadkow liczyly sie znajomosci kto mial znajomosci dostal rower a nie
          ze mieszkal daleko. Ludzie chca zawsze zyc dobrze patryjotyzm czasem nie poplaca
          a zycie jest zyciem, napewno duzo Polakow zostalo Niemcami w Prusach tylko z
          punktu polepszenia sobie zycia. Bedac w niemczech rozmawialem z Mazurami ktorzy
          mowili mi ze mieli dosyc "porzadkow" polskich i wyjechali do niemiec i mimo ze
          byli obywatelim niemieckimi mowili po polsku w domu, ale na klatce schodowej juz
          po niemiecku.
          • marius7m Re: Cieszyn... 27.08.05, 23:13
            Nie było żadnego plebiscytu na Śląsku Cieszyńskim. Czesi zajęli zbrojnie całość
            spornego terytorium na początku 1919, gdy skromne polskie siły potrzebne były
            pod Lwowem. Zaolzie przyłączono do Polski w czasie rozbioru Czechosłowacji w
            1938, a po wojnie przywrócono granicę międzywojenną
          • tomek9991 Hmmmm 27.08.05, 23:14
            Nie było plebiscytu na Śląsku Cieszyńskim, nigdy nie było.
            Za to w wyborach za c.k. monarchii polskie partie tam zawsze wygrywały z czeskimi.
          • alex.stela Bzdury 29.08.05, 12:02
            Po pierwsze: nie było plebiscytu, więc nie było głosowania.

            Po drugie: czechosłowacja powstała w 1918 roku. Przez 300 lat nie było czegoś takiego jak Państwo Czeskie, bo przejęli je Habsburgowie (tak jak Śląsk zresztą). Jak więc możesz pisać "bo jak te ziemie nalezaly do Czechow kto pracowal w fabryce a mial daleko do pracy dostawal rower z fabryki", skoro w czasach Królestwa Czeskiego nie było fabryk, a tym bardziej rowerów??? Księstwo Cieszyńskie było częścią monarchii Habsburgów, a Czesi mieszkali właściwie tylko w okolicach Frydka i Polskiej (sic!) Ostrawy, do których to terenów Polska nigdy nie wnosiła pretensji. W miastach dominowali Niemcy i Polacy, na wsi niemal wyłącznie Polacy. Podział Śląska Cieszyńskiego w 1920 r. był czysto polityczno-ekonomiczny.
    • marian.kaluski Trochę więcej o Mazurach 27.08.05, 23:24
      "tomek9991", z którego wielu wywodami się zgadzam, pisze: "Warmiaków i Mazurów
      zgubił brak polskiej inteligencji, szlachty i duchowieństwa".
      Inteligencji polskiej w większej ilości rzeczywiście brakowało. Co do szlachty,
      to kiedyś (do XVIII w.) prawie cała szlachta na Mazurach była polska, co
      potwierdza praca Wojciecha Kętrzyńskiego "O ludności polskiej w Prusiech
      niegdyś krzyżackich" (1882). Z biegiem lat uległa germanizacji lub ich majątki
      czy folwarki zostały przymusowo wykupione przez Niemców. Duchowieństwo
      ewangelickie było z pochodzenia polskie do XX wieku. Niektórzy pastorzy czuli
      się Polakami czy raczej Mazurami, i niestety coraz częściej Niemcami.
      Dyskutanci zapominają o jakże ważnym czynniku religijnym. Mazurzy byli
      fanatycznymi ewangelikami. Ten fanatyzm sprawiał, że nielubili Polaków-
      katolików. A taka postawa musiała prowadzić i prowadziła do "wychodzenia" z
      narodu polskiego. Najlepszym na to przykładem jest życiorys Jana Sembrzyckiego:
      był Mazurem, trzy razy stawał się Polakiem - przyjmując za każdym razem
      katolicyzm, by na koniec powrócić na luteranizm i umrzeć jako Niemiec.
      .....
      Grasującym tutaj "Johnem Kowalskim" się nie zajmuję. Czytelnicy sami widzą, że
      to wariat; ten tekst powtarza już po raz tam który za każdą moją wypowiedzią.
      • tomek9991 Religia 27.08.05, 23:39
        Nie nazwałbym tego, iz byli fanatycznymi ewangelikami.
        Kościół ewangelicki w Prusach podlegał bezpośrednio królowi Prus i stał się
        narzędziem germanizacji. Mazurzy byli zwykłymi chłopami, którym te bzdury o
        polskim zagorożeniu wbijano do głowy za pomocą niemieckich pastorów.
        Wielu Mazurów do tej propagandy podchodzilo sceptycznie.
        Inaczej nie byłoby 14% głosów za polskim kandydatem w wyborach do Reichstagu na
        Mazurach.
        Przykre, lecz niemieccy katolicy germanizowali Warmiaków w podobny sposób.
        Partia Centrum namawiała Warmiaków do germanizacji głosząc iż w zamian będzie
        bronić religii katolickiej.
        Po krótkim okresie sporu z Bismarckiem ( Kulturkampf ), Centrum zawsze popierało
        najbardziej szowinistyczne pomysły władz pruskich, chciało uczynić z Polaków w
        Niemczech niemieckich katolików.
        Worgitzki, Bukowski byli katolikami.

        • tomek9991 Trzeba zrozumieć Warmiaków i Mazurów 27.08.05, 23:58
          Dawni chłopi pańszczyźniani, od dzieciństwa uczeni w szkole i w kościele
          katolickim czy ewangelickim, iż niemieckie znaczy najlepsze,
          polskie jest zawsze złe, postęp oznacza porzucenie ojczystego języka i mówienie
          po niemiecku itd.

    • tomek9991 Bardzo interesujące dane – przeczytajcie 28.08.05, 11:08
      W tabelce podano w procentach ilość Serbów Łużyckich w Niemczech w 1900 roku
      według oficjalnego spisu.

      www.literad.de/geschichte/fremdspr_krei.html#polnisch
      1.2.13. Wendisch (Sorbisch)

      Kottbus (Provinz Brandenburg) 55,8 %
      Hoyerswerda (Provinz Schlesien) 37,8 %
      Bautzen (Königreich Sachsen) 17,7 %
      Rothenburg i. d. Oberlausitz (Provinz Schlesien) 17,2 %
      Kamenz (Königreich Sachsen) 7,1 %

      55,8% i 37,8% oraz 17,2% - te dany dotyczą Łużyczan mieszkających w Prusach (
      prowincje Brandenburgia i Śląsk ).
      Dziś po łużycku mówi na tych ziemiach KILKASET osób.
      Tymczasem w Budziszynie i Kamjenc ( Bautzen i Kamenz ) w Saksonii ( Sachsen )
      mówi po łużycku jeszcze KILKANAŚCIE TYSIĘCY.
      To pokazuje skalę pruskiej germanizacji, kontynuowanej z jeszcze większą
      brutalnością za Hitlera i bardziej perfidnie w czasach NRD. W Saksonii
      Łużyczanie mogli po łużycku porozumiewać się w urzędach, uczyć w szkołach,
      istniała niezależna łużycka inteligencja, państwo nie wtrącało się do polityki
      kościelnej, nie było Kulturkampfu, stąd byli liczni Łużyczanie duchowni.
      W Prusach udało się Łużyczan złamać jeszcze przed dojściem Hitlera do władzy i
      zrobić z nich Niemców.
      Gdyby nie zmiana granic po 1945, dziś w niemieckich Prusach Wschodnich byłoby
      kilkuset mówiących po polsku staruszków Warmiaków i Mazurów.
      W Polsce żyje ich około 10 000 i to pomimo powojennej emigracji do RFN
      spowodowanej błędną polityką władz PRL.
      • maruda.r Re: Bardzo interesujące dane – przeczytajci 28.08.05, 17:31
        tomek9991 napisał:

        > Gdyby nie zmiana granic po 1945, dziś w niemieckich Prusach Wschodnich byłoby
        > kilkuset mówiących po polsku staruszków Warmiaków i Mazurów.

        ************************************

        Tyle, że zmiana granic nastąpiła. Odwoływanie się więc do struktury ludności
        sprzed 1945 (artykuł) nie ma już większego sensu.

        Na część ziem odzyskanych trafili zabużańscy repatrianci (1250 tys.),
        repatrianci sybiraccy (250 tys.) oraz ofiary przesiedleń przymusowych akcji
        "Wisła" (190 tys.). Powyższe liczby dotyczą całości ruchów repatriacyjnych, a
        nie ilości ludności, która trafiła na Warmię i Mazury (nie znalazłem
        wiarygodnych danych). Mozaika etniczna została więc znacznie wzbogacona o:
        zabużańskich Polaków z kresów północnych (wileńskich), południowych (lwowskich),
        sybiraków, Białorusinów, Ukraińców, Łemków, Litwinów oraz o sporą część
        obywateli przedwojennej Polski, którzy chcieli zacząć od nowa.

        Owe podziały wciąż istnieją, tyle że Traba dość niefrasobliwie pomija temat
        struktury ludności napływowej (łącząc akcję Wisła z rapatriacją zabużan i
        sybiraków), kształtującej po swojemu zasiedlone tereny. Zbyt skupia się na
        przedwojennej strukturze ludności, która w wyniku wysiedlenia 4 mln. Niemców
        zmieniła sie na tyle znacznie, że stała się nową wartością stanowiącą punkt
        odniesienia dla tego typu analiz.

        • tomek9991 Re: Bardzo interesujące dane – przeczytajci 28.08.05, 19:20
          Odwoływałem się w celu pokazania, jakie skutki miała germanizacja dla
          mniejszości narodowych w Prusach.
          Z twoimi uwagami się zgadzam.
          • miecio2005 Re: Bardzo interesujące dane – przeczytajci 01.09.05, 09:20
            Wiele watkow, wiele prawd i wiele znieksztalcen.
            "Mazur to bylo to samo co gestapowiec"- powiedzial kiedys pewien Polak
            pracujacy jako robotnik przymusowy w czasie wojny w Prusach Wschodnich. Niemcy
            zawsze mieli pretensje do Mazurow, ze sa za malo niemieccy. Kiedy nastaly czasy
            Hitlera i wojna chcieli wiec wykazac sie przed Niemcami i im dorownac. Szybciej
            Niemiec ulitowal sie na polskim robotnikiem przymusowym niz Mazur. Mazurzy
            mowili do polskich robotnikow przymusowych po polsku:"kule to my mamy na
            ruskich, a was Polakow to rozstrzelamy kocim gownem".
            O Polskosc Mazur walczyly jednostki. Natomiast wiekszosc Mazurow ulegala
            chetnie germanizacji, gdyz jako Niemcy mieli zapewniony lepszy awans spoleczny.
            W roku 1920 wiekszosc Mazurow i Polakow zamieszkalych w Prusach Wschodnich
            glosowala za przynaleznoscia tych ziem do Niemiec ze wzgledow czysto
            ekonomicznych. Za Polska glosowaly jednostki. Wojska bolszewickie byly pod
            Warszawa, na Slasku powstanie, Polska wyeksploatowana przez zaborcow przez 125
            lat czyli przyszlosc niepewna. A w miejscu zamieszkania bojowki niemieckie
            zastraszajace i bijace polskich aktywistow przybylych z Polski i miejscowych
            zwolennikow Polskosci. W takiej sytuacji jedynie ktos silny ideowo czy bohater
            romantyczny mogl glosowac za Polska.
            Niemcy byly sa i beda panstwem gdzie stopa zyciowa jest znacznie wyzsza niz w
            Polsce. Czasy bohaterow romantycznych minely i juz w roku 1920 wielu ludzi
            wybralo rog obfitosci.
            W roku 1945 kiedy Niemcy byly zgubione zapobiegliwi Mazurzy przypomnieli sobie
            o swoich polskich korzeniach i zostali w miejscu zamieszkania. WKraczajacym
            Sowietom i polskiej administracji deklarowali swoja polskosc. Kiedy zobaczyli
            iz w Polsce jest bieda, komuna ogranicza swobody obywatelskie, sasiedzi
            przezywaja ich od szkopow, a wladze traktuja gorzej od niz Polakow przybylych
            zapominali jezyka polskiego, zaczynali mowic po niemiecku i deklarowac iz sa
            Niemcami. Wielu uciekalo nawet na zielono przez granice, badz za lapowki juz w
            1946 roku.
            Kanclerz Adenauer nie lubil Prusakow bo jak twierdzil:"Prusak to Slowianin,
            ktory zaparl sie swojich korzeni"

            miecio
            • tomek9991 Hmmm 01.09.05, 23:11
              Ci co gnębili Polaków w czasie wojny, w Polsce w 1945 nie zostali.
              Nie byli samobójcami. Zostali tacy, co się nie bali zemsty, bo nic złego nie
              zrobili.
              Chcieli być u siebie jako Polacy.
              • miecio2005 Re: Hmmm 02.09.05, 09:02
                Mazurzy to narod noszacy odpowiedni plaszcz na kazda pore roku. Wlasnie tacy co
                zostali klaniali sie najpierw Hitlerowi, pozniej polskiej administracji
                deklarujac swoja polskosc, a na koniec rzadowi RFN deklarujac swoja niemieckosc
                wyjezdzajac do RFN.
                miecio
                • tomek9991 Re: Hmmm 02.09.05, 18:30
                  Po pierwsze nie naród,
                  po drugie nie wszyscy się Hitlerowi kłaniali, po trzecie gdyby w Polsce mieli
                  warunki do życia, to by zostali.
                  • fatso60347 Mala lekcja historii 04.09.05, 19:59
                    W latach 1965-68 studiowalem na uczelni wojskowej z synem wieznia- Polaka
                    co wywieziony gdzies na Mazury sluzyl tam za niewolnika na budowach. Moj kolega
                    z podchorazowki silny i zylasty byl jak zwierzak, dodawal tym prawdomownosci
                    zwierzeniom o swym tatusiu. Bo jesli Kazik mogl rwac saperka ziemie niczym kret
                    gdy obok koledzy ze zmeczenia zamierali to i tatus przezyl o glodzie tam gdzie
                    inni z wyczerpania padali. Problemem tatusia bylo, ze nadzorowal budowe 70-cio
                    letni Mazur, straszny staruszek z laska. Okrutny ow staruszek podchodzil do
                    powalonego glodem i wyczerpaniem niewolnika, klad mu lage w poprzek gardla,
                    stawal na niej i tak dobijal niezdolnego sie ruszyc czlowieka. Wiezniowie to
                    widzieli, nic nie mogli pomoc bo przeciez zabicie dziadunia znaczyloby koniec
                    ich wszystkich. Pamietam ow zal w oczach Kazika gdy opowiedzial nam o sowieckim
                    wyzwoleniu tego obozowiska. Chlopcy polecieli zaraz na sasiednia wies, szukac
                    dziadunia. Nie watpie ze na pewno chcieli mu potanczyc na grdyce. Niestety,
                    dziadunio zdolal sie ewakuowac wraz ze wsia. Pocieszalem chlopaka, ze przeciez
                    jest jeszcze sprawiedliwosc na tym swiecie. I ze na pewno dziadunio utonal
                    gdzies w ladowni niemieckiego statku ewakuacyjnego.
                    Historyjke powyzsza polecam uwadze Czulych Serduszek co placza nad niemieckoscia
                    Mazur. Mazurzy to lud byl okrutny, graniczny, w okrucienstwie przez krzyzactwo
                    dobrze wyszkolony. Czy owo Jedwabne daleko od nich bylo?
                    • tomek9991 Bzdura 04.09.05, 20:15
                      Na tej samej zasadzie, na przykładzie Jedwabnego ktoś mógłby tak jak ty Mazurów,
                      określić wszystkich Polaków.
    • gawik1 Nie tak dawno wróciłem z tej ziemi 04.09.05, 20:51
      Jeżdziłem rowerem po dawnych Prusach Wschodnich, niestety to co tu padło "że dbamy pielegnujemy tą ziemie" zupełnie mija się z prawdą, stan pięknych domów czerwonej pruskiej cegły jest w opłakanym stanie, znikają w zastraszającym tempie kolejne wiatraki piękna pozostałość po osiadłych tu kiedyś Holendrach, w wielu małych wioskach obok starych domów podcieniowanych już rozpadających sie stoi paskudny blok ! częśc dawnych pałaców albo jest w kompletnej ruinie albo pozostały po nich fundamenty (chodz nie było tu wojny od 60 lat !), zamyka się cegielnie, likwiduje linie kolejowe niedzielne kompielisko Elblążan sprzed wojny Suchacz jest brudną smierdzącą plaża w której pływają odchody okolicznych mieszkańców i takich przykładów można by mnożyć, w zasadzie to co jeszcze cieszy oko na tych terenach to już tylko pozostałosci po Prusach nic nie jest godne uwagi zbudowane tu po nich, często jezdząc zastanawiałem się czy nie lepiej by tu gospodarowali Niemcy (Prusacy) pod jednym z rozpadających się wiatraków który chciałem sfotografować napis "Wstęp wzbroniony" i dalej tabliczka z podobizną psa "jak on nie da rady to ja poprawie i namalowana strzelba" nie podszedłem bo dwóm wsciekłym psom ciekła piana z pysków, niegdyś piękna kraina niestety coraz bardziej zaczyna przypominać polską, biede nędze, zacofanie i frustracje.
      • fatso60347 Re: Nie tak dawno wróciłem z tej ziemi 05.09.05, 13:54
        No to wpusc tam spowrotem Holendrow, oddaj im ziemie,
        niechaj przywroca jej piekno i wzbogaca ja jako turystyczna atrakcje.
        Ale w zadnym wypadku nie wolno pozwolic na powrot Prusakom. Podciagnij sie
        troche w historii, czlowieku, a zrozumiesz ze Prusy to byl od zawsze noz
        wymierzony w samo serce Rzeczypospolitej. Bogu dzieki, ze Sowieci gwaltem
        i mordem wypalili owa czarna zaraze. Reszty dokonaly polskie komuchy no i dobrze.
        Ja tez, gdy po latach powrocilem do wolnej Polski w 1989r to skierowalem na
        Mazury moje pierwsze niemalze kroki. Chcialem skonfrontowac to co zapamietalem z
        sienkiewiczowskich Krzyzakow z nedza i herbatka z miety jakie pamietam z mojej
        pierwszej wizyty na grunwaldzkich polach jako dziecko, po wojnie. No i moje
        wrzenia z wizyty teraz(no juz 15 lat temu) w Wolfschanze, Grunwaldzie, na
        jeaziorze Wigry, byly calkiem pozytywne. Podobaly mi sie bociany a nedza
        gospodarki polskiej nie byla tak przerazajaca jak powiadaja. To wszystko sie da
        odbudowac, Panie Kolego. Da sie zachowac dla Polski i nie trzeba tam wpuszczac
        spowrotem naszych smiertelnych wrogow. A na poczatek wsadzic klin w kolo
        zamachowe brunatnych i wessac do Polski enklawe kaliningradzka.
        • tomek9991 Re: Nie tak dawno wróciłem z tej ziemi 05.09.05, 16:52
          Jak chcą KUPIĆ ziemię, to niech sobie Prusacy przyjadą.
          Lecz tylko kupić.
          Zero roszczeń.
          O Mazurów się nie martw. Ci co wrócili po 1989 szybko się całkiem spolonizują.
Pełna wersja