Powietrze pachnie inaczej

09.09.05, 19:46
Upiorne zycie hafciarek losu-krok do przodu,trzy do tylu.Przerazajaco smutny
tekst o tym,ze trzeba pokochac swoj garb,swoje gumno,wbrew
rozsadkowi.Powietrze moze i pachnie inaczej,ale bohaterowie reportazu smierdza
zaniechaniem,strachem przed rzeczywistoscia,zaprzeczaja swoim latom
studiow.Absolwent uczelni robolem za 800 zl?Jedz do Londynu.Zarobisz,nauczysz
sie jezyka,otrzesz sie o swiat i wtedy wracaj,nawet do swojej malutkiej
miesciny.Jaki sens maja studia,gdy facet zasuwa jak Murzyn przy maszynie za
wartosc dwoch dniowek w UK?
    • kamaoka Re: Powietrze pachnie inaczej 10.09.05, 10:49
      nie dla wszystkich pieniadze sa sensem ich zycia, nie dla wszystkich byc to
      znaczy miec...
      i nie zgadzam sie z tym ze ci ludzie zmarnowali lata studiow - pozwolily sie one
      im rozwinac, czy "male miesciny", jak je nazywasz, nie maja prawa zeby ich
      mieszkancami byli ludzie mlodzi i wyksztalceni? ktorzy osiedla sie tam bez
      poczucia winy i zmarnowania sobie zycia?
      niektorzy dochodza po prostu do wniosku ze szarpanie sobie nerwow, ciagla
      gonitwa nie dla nich, ze zycie maja tylko jedno i nie chca go w ten sposob
      "zuzyc". doskonale ich rozumiem, pochodze z malego miasta, studiuje na UW i tez
      nie do konca wiem gdzie chce mieszkac - duze miasto czy powrot w "glusze":P ale
      wszystko ejscze przede mna:)
      pozdrawiam
    • apachers Re: Powietrze pachnie inaczej 10.09.05, 11:37
      Gratuluję: kompletnie nic nie skumał(a)eś.
      • kamaoka Re: Powietrze pachnie inaczej 10.09.05, 13:09
        to do mnie czy do niego?
    • annnnia Re: Powietrze pachnie inaczej 11.09.05, 22:32
      "Kiedyś pociągało ich wielkie miasto. Podczas studiów zakosztowali życia w
      Warszawie, Częstochowie i Kielcach"
      ROTFL!!!!
      od kiedy studia w Wyższej Szkole Czegośtam w Częstochowie czy Kielcach to
      "zakosztowanie zycia w wielkim mieście"?? chyba im się coś poprzewracało...
      Ciekawy artykuł, ładny przykład jak można uzasadnic niepowodzenia ;) nie udało
      się urządzić w mieście, to wraca się do wisoki (hm... przepraszam, prawa
      miejskie pewnie toto ma...) i uaje, że cąłe zycie się marzyło o zyciu na
      zadupiu. ;-)))
Pełna wersja