Naganiacze i nieobywatelskie postępki

24.09.05, 14:07
Jak zwykle oczytanie pana Michnika wzniosło się na wyżyny jego intelektu, ale
to nie o to chodzi. Co można oczekiwać po panu Michniku? Konsekwentnie w jego
artykułach brak wniosków, motywacji i obiektywnych spojrzeń na tamte
historyczne wydarzenia w Polsce. Zapewne pracując jako dziennikarz w
socjaliźmie korzysta z aparatu ucisku i wykorzystuje swoje socjalistyczne
zdrowe poglądy. Nie rozumiem, jak taki oddany człowiek sprawie komunizmu jak
pan Michnik przeszedł na drugą, bez żadnego uzgodnienia z nikim wpływowym z
kręgu władzy. To jest dla mnie niezrozumiałe.
Ludzie pokroju pana Michnika mają określone lewackie poglądy i bez
uzgodnienia z kimś z KC, nie mogą tak spokojnie przejść na drugą stronę
barykady. Dlatego też, niech historia opozycjonisty Michnika będzie bardziej
wiarygodna, opisująca jego własne przeżycia, a nie oparta na bibliografii
osób trzecich. A może nie ma odwagi spojrzeć prawdzie w oczy? Ludzie oczekują
czegoś innego po byłym opozycjoniście. Uważam, że to brak cywilnej odwagi i
zadowolenie ze swoich sukcesów. Czy obywatelskim postępkiem było zasłanianie
się śledztwem dziennikarskim w tzw aferze Rywina? Dlaczego nie opisze, że
faktycznie okrągły stół przerósł wymagania i oczekiwania, a wielka opozycja
zagubiła się dla sprawy polskiej? Kto faktycznie skorzystał po okrągłym
stole? Kowalski czy Kwaśniewski? A może komuna przekupiła opozycję przy
okrągłym stole i zawarto kompromis z korzyścią dla obu podpisujących stron?
Niech pan Michnik opisze jak się spełnił po Magdalence i co było jego
marzeniem? Jak nie potrafi tego zrobić to niech siedzi cicho i nadal
przyklaskuje komunie, ponieważ jego dni nieomylnego nauczyciela i człowieka
oddanego sprawie dawno minęły. Po prostu został człowiekiem samotnym i
zagubionym w swojej nieomylnej filozofii, którą starał się wykreować.
W dalszym ciągu nie rozumiem dlaczego GW pana Michnika nie jest gazetą
tolerancyjną i obiektywną. A może ta władza, nawet ta dziennikarska, tak wali
na głowę? Tak, życie jest głupie, a ludzie jeszcze bardziej je upadlają.
    • pyzol1 Re: Naganiacze i nieobywatelskie postępki 24.09.05, 15:36
      "Galia est omnis divisa in partes tres
      Quorum unam incolunt Belgae aliam Aquitani
      Tertiam qui ipsorum lingua Celtae nostra Gali apelantur
      Ave Caesar morituri te salutant!"


      Nad Europą twardy krok legionów grzmi
      Nieunikniony wróży koniec republiki
      Gniją wzgórza galijskie w pomieszanej krwi
      A Juliusz Cezar pisze swoje pamiętniki


      "Galia est omnis divisa in partes tres
      Quorum unam incolunt Belgae aliam Aquitani
      Tertiam qui ipsorum lingua Celtae nostra Gali apelantur
      Ave Caesar morituri te salutant!"


      Pozwól Cezarze gdy zdobędziemy cały świat
      Gwałcić rabować sycić wszelkie pożądania
      Proste prośby żołnierzy te same są od lat
      A Juliusz Cezar milcząc zabaw nie zabrania


      "Galia est omnis divisa in partes tres
      Quorum unam incolunt Belgae aliam Aquitani
      Tertiam qui ipsorum lingua Celtae nostra Gali apelantur
      Ave Caesar morituri te salutant!"


      Cywilizuje podbite narody nowy ład
      Rosną krzyże przy drogach od Renu do Nilu
      Skargą krzykiem i płaczem rozbrzmiewa cały świat
      A Juliusz Cezar ćwiczy lapidarność stylu!


      "Galia est omnis divisa in partes tres
      Quorum unam incolunt Belgae aliam Aquitani
      Tertiam qui ipsorum lingua Celtae nostra Gali apelantur
      Ave Caesar morituri te salutant!"



      Jacek Kaczmarski
      1979
    • radioaktywny Re: Naganiacze i nieobywatelskie postępki 24.09.05, 15:46
      Pomocy! Czy jest na forum lekarz?
      • supfire Re: Naganiacze i nieobywatelskie postępki 26.09.05, 17:33
        Dobrze że adam jeszcze żyje bo ma kto rozważać poezje nieodżalowanego
        <noblisty>.Ale zżera go coś ciągle od środka ,jak wlodzimierza ilicza
        (sumienie?), więc w sposób przyrodzony rewolucjonistom , topi we krwi
        niewinnych.Ludzie poddający w sposób uregulowany cywilizacyjnie krytyce
        twórczość poet.za jego życia , są przez naczelnego obrażani, opluwani i
        etykietowani przy każdej okazji.Skoro naczelny i jego towarzystwo postanowili
        nie pytając narodu (po pierwsze demokracja d..., demokracja!)ani samego
        zainteresowanego,czy chce w tym miejscu, za to urządzili teatrum powalające
        przeciwników na kolana, to skąd to oburzenie i zapiekość. Na cytaty oponentów,w
        których jasno wylożono zarzuty wobec koncepcji "towarzystwa" nie pada żaden
        kontr argument, ani dowód kamstwa.Są jak zwykle u naczelnego tylko inwektywy. W
        cytowanej poezji Nob-ilitiw-isty także,a jakże, <skoltuniale czerepy
        nacjonalistów z drągami>,wypisz wymaluj Mlodzież Wszech..,przeciwko biednym
        stefanom M., ducha winnym skrybom z cieniutkimi dlugopisami ,pracującymi do
        póżna w nocy w wilgotnych suterenach.Bidulkach,którzy darowali winy swoim
        winowajcom i pozwolili odejść nie grzesząc więcej.Adam też by odpuścil z serca,
        ale ma po lewej stronie.Więc zionol będzi aż do śmierci, a potem go male adasie
        pochowają z fanfarami w nie swoim grobowcu , ale za to na widoku.Żeby nim
        dzieci straszyć.
    • gruscha Re: Naganiacze i nieobywatelskie postępki 29.09.05, 11:41
      Drogi Panie Adamie,
      dziekuje za ten wspanialy artykul, przeczytalam go dopiero teraz, i ciesze sie ze sa tacy ludzie jak pan,
      swiatli i otwarci na historie Polski a nie ograniczeni swoim poczuciem Polaka i Polski jako ofiary wobec
      calego swiata a najbardziej wobbec Niemcow. Mieszkam na granica i to wlasnie ten meczenski stosunek
      do dziejow dawnych i najnowszych historii Polski, ktory przytlaczal mnie na kazdym kroku, byl jednym
      z powodow mojego wyjazdu - teraz oddycham cieszac sie z dystansu jaki poprzez to zdobylam. I to
      wlasnie podziwiam w Pana spojrzeniu, dystans i zdrowa krytyke, zwlaszcza ze nie potrzebowal Pan
      opuszczac kraju aby do niego dojzec. Mam tu za granica kontakt ze srodowiskami tworczymi oraz
      religijnymi (ewangielickimi i katolickimi), niejednokrotnie tez politycznymi i nie jest dla mnie obca
      dyskusja na poruszony przez Pana temat. Trudno mi bylo jednak do tej pory cytowac jakiekolwiek
      oficjalne wypowiedzi Polakow zabierajacych glos w dyskusji na ten temat, poniewaz wszystko co bylo
      mi znane opieralo sie wlasnie na tym poczuciu ofiary, ktore jest mi do gruntu obce - bo wiadomo ze
      jesli sie wychodzi z tego punktu, niezwykle trudno jest uswiadomic swoje winy: ofiara moze wszystko,
      poniewaz jest ofiara. Prosze sie nie poddawac prawicowym oszolomom, to najniebezpieczniejsza i
      najbardziej ograniczona frakcja jaka istnieje w kazdym Panstwie. Godnosci i poczucia przynaleznosci
      nacjonalnej nie traci sie dzieki poszerzeniu horyzontow i rewizji perspektywy, zwlaszcza tej swiadomej
      rewizji, godnosc traci sie poprzez kurczowe budowanie okopow mentalnych. Ten kto tego potrzebuje,
      boi sie samego siebie.
      Pozdrawiam Pana i czekam na kolejne felietony!
      Grazyna Kania
Pełna wersja