wasylzly
30.09.05, 20:05
troche to przydlugawe, tylko w czesci oddajace, polityczna prawde Niemiec. W koncu autor wyszedl z populistycznego zalozenia, cos sie zmienia i szuka winnych, od epoki Bismarcka, sugerujac, ze byc moze lekarstwem na bolaczki jest objecie wladzy przez prawice i soczyste reformy socjalne. Tu tkwi podstawowy blad, to co trzba w Niemczech zreformowac, to rozwijajacy sie, jak w calej Europie i na swiecie, dziki noeliberalizm, hydre majaca 20 glow, nienasycona, wiecznie cos spekulujaca dla zysku, dla bankow, dla spolek akcyjnych. Zawsze podstawa doborobytu niemieckiego, byl tzw. kapitalizm nadrenski, wersja kapitalizmu z ludzka twarza, gdy role byly podzielone, miedzy tymi co daja prace i zarabiaja na innych i tych , ktorzy na to haruja, ale sa zabezpiecznei socjalnie, moga sobie i swoim rodzinom zapewnic godny czlowieka zycie. Dzisiaj, gdy najwieksze koncerny, latami subwencjonowane przez Panstwo, zwalniane z podatkow,korzystajacych szczodrze z kasy i dobrodziejstw niemieckiego zasobnego rynku, widza tylko zyski w produkcji w krajach, gdzie ludzie pracuja tylko na chleb i wode, popelniaja jedne zasadniczyn blad.
Likwidujac w zasobnych finansowo Niemczech miejsca pracy, pozbawiaja sie automatycznie kolosalnego rynku zbytu, bo latwo jest moze wyprodukaowac Mercedesa w Chinach za 5 000 EU ale juz niebagatelnie ciezko bedzie go sprzedac w Niemczech za 20 tysiecy. Tak wiec, krotkowzroczna polityka szybkiego pieniadza, predzej czy pozniej doprowadzi koncerny do ruiny, znikna bogate i tradycjonalne rynki zbytu, ceny na produkowane towary, beda odpowiadc ich kosztom produkcji, wtedy jakosc, zastapi masa produkaowanego seryjnie zlomu.
W Niemczech nie ma problemu socjalnego, panstwo jest tak bogate, ze moze i musi utrzymac, zdobycze socjalne klas produkujacych, zadaniem jest powstrzymanie dzikiego kapitalizmu, ktorego upadek, uwidacznie sie na arenie politycznej, ktora jest obrazem bezsilnosci elit rzadzacych. A wiec haslo, jezeli nie umiecie dbac o kraj, dogadac sie z noeliberalami, to spoleczenstwo niemieckie znajdzie w sobie takie sily , ktore sie z nimi dogada, beda to partie komunistyczne, czy nowe koloru brunatnego. Te wybory to pierwszy sygnal dla rozbuchanego globalizmu, kapitalisci jaby zapomnieli, ze to oni maja najwiecej do starcenia, a nie ci z Aldi. W Niemczech rozpoczyna sie nowa walka klasowa, Niemcy nie pozwola na zamiane Ojczyzny w Republike Wajmarska z lat 30 i powstanie faszyzmu, dlatego trzba podjac walke z zagranicznymi kapitalistami, niszczacymi miejsca pracy, rodziny niemiecke i niemiecka Ojczyzne.