test39 Re: Lekcja Otylii 03.10.05, 16:34 oczywiscie winna jest Otylia która jechała za szybko,poniekąd winne są władze ktore nie potrafią zadbać o drogi w naszym kraju - ale co sądzicie o zachowaniu kierowcow z tej kolumny samochodow, którą wyprzedzała- czy ktoryś z nich nie mógł zwolnić i wpuścić jej samochodu do kolumny . Brak kultury kierowców na naszych drogach jest największym grzechem. Odpowiedz Link Zgłoś
pether_23 Re: Lekcja Otylii 03.10.05, 17:13 Brakiem, kultury jest wyprzedzanie kolumny samochodów i wciskanie sie potem (w razie czego) pomiędzy. No ale ty, jako dumny posiadacz dwucyfrowego IQ, pewnie tego nie zrozumiesz. Odpowiedz Link Zgłoś
robcio1980 Re: Lekcja Otylii 03.10.05, 16:34 Otylia jak to sportowiec poprostu ścigała sie z czasem, szkoda tylko że kosztem życia swojego brata. Uważam że powinno być tak jak to jest np. w Wlk. Brytanii gdzie kierowcy którzy zdali na prawko jeszcze przez rok jeżdża pod okiem osób którzy są kierowcami z wiekszym stażem za kółkiem. Wówczas Otylia jechała by co najwyżej z dopuszczalną pedkościa - 2 razy mniejszą jaka obowiązuje na drogach krajowych(90 km/h). Inną sprawą jest, czego nie biorą politycy pod uwagę, że chociaż jak nie ma odpowiednich funduszy na budowę sieci autostrad to powinni zaakceptować inny alternatywny sposób aby ''pozbyć się'' choćby części TIRów które notorycznie niszczą nawierzchnie i stwarzają niebezpieczne sytuacje jakby np. jeżdżenie stadami w bliskich odległościach (chodzi tu o jakże znane hasło : TIRy na TORY. myślę że wówczas te kilkudziestotonowe kolosy nie zagrażałyby życiu na drodze a i ich kierwcy mogliby w tym czasie wypocząć w trakcie jazdy pociągiem. Odpowiedz Link Zgłoś
ws21 Co za głupoty. 03.10.05, 17:04 To właśnie ludzie o podobnych poglądach są winni tych dramatów. Im gorsza droga, tym mniej wypadków. Dlaczego wszystkie miejsca oznakowane jako "czarne punkty" znajdują się na dobrych drogach? Dlaczego polscy kierowcy powodują wypadki na autostradach w Niemczech, Czechach, Austrii? Też złe drogi? My lubimy oszukiwać władze. Przepisy są nie dla nas. Ograniczenie prędkości? Nasi dziennikarze z lubością prezentują samochody podkreślają moc silnika 150, 180 KM. A ja pytam, na jakim torze wyścigowym będą używane? Bo w Polsce moc 126p pozwala poruszać się z max. dozwoloną prędkością. A może tak obowiązkowy ogranicznik prędkości do 130 km/godz? Już widzę te protesty. A policja zamiast w krzakach powinna obserwować zachowanie się kierowców na drodze. Wyprzedzanie przed wzniesieniem to norma. Otylia miała pecha i tyle. Tak jeżdzi większość. TIR wlecze się 100 km/godz (dozwolana 90!). Trzeba go wyprzedzić, wszak mamy te 150 KM pod maską. Jak idioci znikną z dróg (a jeszcze wielu niestety zostało), mozna będzie jeździć bez obawy o własne życie. Odpowiedz Link Zgłoś
dakota77 Re: Lekcja Otylii 03.10.05, 16:51 Mocne i prawdziwe slowa, ktore trzeba bylo powiedziec. Nikt, niezaleznie od tego, jak slawny i popularny moze byc, nie jest zwolniony z odpowiedzialnosci za swoje i innych zycie. Odpowiedz Link Zgłoś
madiiwisnia Re: Lekcja Otylii 03.10.05, 16:58 Choć to przykre ale prawda jest brutalna to niestety ona jest winna wypadkowi i w pełni się zgadzam z opinią simplexa:(Media o tym doskonale wiedzą ale mówią o tym ogródkami by jej nieurazić i wszystkich z nią związanych bo to przecież wielka,wrażliwa polska pływaczka.Gdyby to był zwykły Kowalski to od razu by mówiono,że to on zawinił.I gdzie tu sprawiedliwość?Dobrze,że jest internet i ludzie odważni którzy stwierdzają i widzą brutalne prawdy. Odpowiedz Link Zgłoś
moloko3000 Re: Lekcja Otylii 03.10.05, 16:58 Lubię i szanuję Otylię, ale uważam, że rzeczywiście ludzie powinni zauważyć, iż ten wypadek to nie wina złych dróg, ale bezmyślności i głupoty. Po co Otylia tak się śpieszyła? Najwidoczniej na spotkanie ze śmiercią. A przecież śmierć dotknie każdego. Nie trzeba się śpieszyć... Sąd jak zwykle postawi zarzut "Nieumyślnego spowodowania śmierci" i zapewne da karę w zawieszeniu. Odpowiedz Link Zgłoś
awalec Re: Polska, Ameryka, Europa itd. 03.10.05, 17:01 Wszedzie drogi sa b.dobre, dobre,zle i fatalne. W zaleznosci w jakim procencie i w jakim kraju. To samo dotyczy kierowcow. Obojetnie czy to jedzie Otylia czy posel czy tez normalny smiertelnik jak ja, trzeba kierowac sie rozumem. CZYM JADE I PO CZYM JADE ?????????? Z powazaniem Odpowiedz Link Zgłoś
ariusspam A gdyby tak... 03.10.05, 17:05 Otylię odwozi kolega, niesportowiec,ktoś nieznany, na drodze rozpędza się do 180km/h, uderza w drzewo, pasazerka ginie... Usłyszelibyśmy chociaż jedno słowo współczucia dla tego kolegi ? A prokurator pewnie pilnowałby łózka w szpitalu, aby owy kolega nie uciekł przed więzieniem. Odpowiedz Link Zgłoś
telica polprawda 03.10.05, 17:08 oczywiscie brawurowa jazda jest glownym powodem ale moze jest w koncu okazja powiedziec troche o drogach ktore sa fatalne koleiny dziury waskie drogi i mozna tak wymieniac o polu nawet nie piszcie bo ludzi krew zalewa na mysl o tym pozal sie boze ministrze do spraw nieudolnosci czteropasmowe drogi sa tylko marzeniem doja kierowca jak moga i nic nie robia Odpowiedz Link Zgłoś
matkakobiet Re: Lekcja Otylii 03.10.05, 17:20 o ile zgadzam sie z autorem co do kwestiii bezspornej winy otylii o tyle jesli chodzi o zone pana golasia to parwda jest taka ze arek najprawdopodobniej by zyl gdyby zapiął pasy jak zreszta zostało zapisane i kierowca zasnął ze zmeczenia trudno wiec podciagac to pod wariactwo drogowe po zatym prawdopodobnie zasnela nie wiadomo czy z innego powodu nie utracila swiadomosci wiec mniej surowosci w ostanich zadanich pod adresem pani Gołaś Odpowiedz Link Zgłoś
qc "śmierć wsiada zawsze razem z nami 03.10.05, 17:36 i cierpliwie czeka. " To haslo warte jest zmasowanego upublicznienia. Odpowiedz Link Zgłoś
roger45 Czy jak wyprzedzacie to ograniczacie sie do 90km/h 03.10.05, 17:46 ? Nikt sie nie ogranicza, kazdy depie ile moze aby jak najszybciej wyprzedzic. Wiec miala moc i przyspieszyla do 180 (chociaz to jest tylko przypuszczenie). Z jednej strony kodeks mowi o manewrze wyprzedzania jako operacji do wykonania jak najszybciej z drugiej sa ograniczenia Odpowiedz Link Zgłoś
antonioni1 O taki artykuł mi chodziło. 03.10.05, 17:46 Ja też jechałem 180 a nawet więcej ale na prawie pustej autostradzie we Francji i to tylko przez kilka minut.To tak, by wypróbować nowy samochód. Lubię prędkość, ale taką, nad której mogę zapanować. Skakałem kiedyś ze spadochronem, więc nie obce mi jest ryzyko. Po naszych drogach jeżdżę "zachowawczo", choć mógłbym przycisnąć pedał do deski. Tylko po co? Bzik bieże mnie tylko wtedy, gdy jestem sam w samochodzie. Siedzący obok mnie pasażer studzi moje zapędy. Gdyby nie te punkty, to płaciłbym mandaty i jeździł. Stać by mnie było na to. Kiedyś w Niemczech Zachodnich widziałem pomnik postawiony dla tych, którzy zginęli w wypadkach samochodowych. Jeżdżąc po Polsce widzę na poboczach krzyże. To pamiątka po tych, którzy zginęli, a mogli żyć. Czy zdażyło się wam jechać nocą z prędkością 100 lub 110, a z tyłu "szatan szosy" naciska, by mu zjechać na prawe pobocze? Mnie tak. A na poboczu może być rowerzysta, często nieoświetlony, lub pieszy, często pijany. Rozumiem ustąpienie drogi w dzień, przy dobrej widoczności, ale nocą? Szkoda mi Otylii. Dała mi wiele radości zdobywając medal olimpijski. Do końca życia będzie miała wyrzuty sumienia, że z jej powodu zginął ukochany brat. A przecież jazda w "sznurku samochodów" nikomu nie uwłacza. Spóźnienie się na spotkanie, choćby o pół godziny, nikomu nie przeszkadza. Tym większa byłaby radość. A teraz tym większy smutek..... Odpowiedz Link Zgłoś
kamiennygigant MNIE PANIE PACEWICZ NIC NIE WZRUSZYŁO... 03.10.05, 17:49 ... WIĘC PROSZĘ SOBIE DAROWAĆ TO "NAS". OT KOLEJNY BANDYTA NIE RESPEKTUJĄCY PRZEPISÓW DROGOWYCH, STWARZAJĄCY ZAGROZENIE DLA ŻYCIA I ZDROWIA LUDZI, W TYM KIEROWCÓW. OTYLIA JĘDRZEJCZAK I TAK MA WYSTARCZAJĄCO NIECIEKAWĄ SYTUACJE, I BARDZO MIŁO ŻE PROKURATORA POSTANOWIŁA NIE ROBIĆ WYJĄTKU I ZAJMIE SIĘ TĄ SPRAWĄ. Odpowiedz Link Zgłoś
freson Re: Lekcja Otylii 03.10.05, 17:54 tak mi przykro ze ginie tyle ludzi na polskich drogach ale to nie jest wyjatek, bo w hiszpanii spotykamy sie z tym samym problemem , chociaz dzieki telewizji i krótkim filmom ,bardzo drastycznym,ukazujacym wypadki i skutki tych wypadków coraz wiecej ludzi pamieta o pasach bezpieczeñstwa o predkosciach których nie nalezy przekraczac o uzywaniu komórek w czasie jazdy i nastepstwach ,w tym roku zmniejszyl sie znacznie procent wypadków i ofiar smiertelnych.mam nadzieje ze w polsce tez to sie zmieni i coraz wiecej ludzi bedzie jezdzilo bezpieczniej po moze nie najlepszych drogach Odpowiedz Link Zgłoś
gw_tedi Michael Phelps a Otylia Jedrzejczak 03.10.05, 17:54 Mieszkam niedaleko Baltimore, skad pochodzi Michael Phelps, fenomenalny wielokrotny mistrz swiata i olimpijski w plywaniu. Podobnie jak Otylia dla Polakow, Michael tez stal sie bohaterem narodowym dla Amerykanow, jeszcze zas wiekszym w Baltimore, ktore ogolnie nie jest znane jako najlepsze miasto, ani jako wylegarnia talentow (w tym sportowych). Ostatnio jednak Michael z glosnym hukiem spadl z tego piedestalu, gdy zostal zatrzymany za jazde "pod wplywem alkoholu". I to wcale nie byl naprawde pijany, po prostu mial przekroczony dozwolony poziom %%, wedle PRAWA byl wiec zagrozeniem, choc nie bylo zadnego wypadku. I co ? - nikt sie z nim nie cackal, nikt sie nad nim nie uzalal, zadne oszolomy nie rozpaczaly na Forum internetowym, zaden durny trener go nie wybranial, po prostu wiadomo bylo ze zawinil i musi poniesc konsekwencje. Zarowno lokalne jak i krajowe/miedzynarodowe media jednoznacznie go napietnowaly jako objaw bezmyslnosci i zly przyklad. Co wiecej, musial jeszcze przeprosic publicznie i teraz powoli odbudowuje swoj image i zaufanie trenerow i opinii spolecznej. Puknijcie sie w makowki, wszystkie oszolomy broniace Motylii !!! Odpowiedz Link Zgłoś
roger45 Re: Michael Phelps a Otylia Jedrzejczak 03.10.05, 18:00 Mialbys racje kompletna, gdyby nie to, ze czlowiek zyje w spoleczenstwie i zachowuje sie tak jak wiekszosc tego spoleczenstwa. Wiec w Polsce jest przyzwolenie a nawet duma z powodu przekroczenia predkosci a w USA nie. Tak jak za komuny okradali pracownicy swoje zaklady a w USA nie. Wiec masz troche racji, ale sytuacja nie do porownania Odpowiedz Link Zgłoś
gw_tedi Re: Michael Phelps a Otylia Jedrzejczak 03.10.05, 18:27 Hola, hola - po pierwsze mieszkam w obu krajach, wiec nie musisz mnie uswiadamiac w polskich realiach. Po drugie, kto tu mowi o przekroczeniu predkosci (i dumy z tego powodu) ? Mowimy o spowodowaniu wypadku z efektem smiertelnym i spowodowanie duzego zagrozenia dla innych kierowcow - czy to jest tez powod do dumy i jest na to przyzwolenie spoleczne ??? Zastanow sie nieco ... Odpowiedz Link Zgłoś
roger45 Re: Michael Phelps a Otylia Jedrzejczak 03.10.05, 18:39 Wiadomo ze nie ma przyzwolenia na wypadek, ale byl on konsekwencja predkosci, ktora wszyscy przekraczaja. Nie widzialem samochodu , ktory by jechal 50km/h na Trasie lazienkowskiej w Wwie. A w USA widzialem na autostradach wszyscy jechali ok. 100km/h. Trzeba tez dodac, ze zanim zapadnie wyrok uczciwy potrzebne sa szczegoly tego wypadku; moze to zabrzmi nieprawdopodobnie ale mi pedal gazu zablokowal kiedys dywanik (w nowym samochodzie Laguna), mialem duzo szczescia. Odpowiedz Link Zgłoś
alicita Re: Lekcja Otylii 03.10.05, 17:56 Zgadzam sie z komentarzem Pacewicza - racja. Odpowiedz Link Zgłoś
lukasznauman Re: Lekcja Otylii 03.10.05, 18:00 Panie Piotrze,dziekuję za mądre słowa.Zastanawiam się poważnie ilu jeszcze wartościowych ludzi musi zginąć,żeby ludzie zaczęli przestrzegać przepisy...Niech to będzie dla nas smutna lekcja.Uczmy sie na czyichś błędach,bo inaczej będziemy musieli płaćić za własne. Odpowiedz Link Zgłoś
ami5 Re: Lekcja Otylii 03.10.05, 18:17 Ostatnie wypadki bardzo mną poruszyły..ale jestem tez wściekła, że niektórzy za nic mają swoje życie i życie innych...Ja też miałam 22 lata, też czasami popełniałam i popełniam błędy..każdy z nas jest tylko człowiekiem, ale nikomu nie wolno przestawać myśleć!!!!Nie wolno zapominac o innych..... Odpowiedz Link Zgłoś
maging Re: Lekcja Otylii 03.10.05, 18:18 no właśnie! kampania 'stop wariatom drogowym' jest uwłaczająca chorym umysłowo, ale po reakcji dziennikarzy i innych, którym tak bardzo żal bidulki Otylli, chce mi sie bardzo głośno krzyczeć - STOP WARIATCE DROGOWEJ!!!!!!!!!!!!!! gó..arstwo wyszło niezależnie od osiągnięć. Dobrze, że na tamtej drodze nie było naszych dzieci idących do szkoły! Na przykład. Eeeech Odpowiedz Link Zgłoś
b.gawlinski Otylia J. i jej brat 03.10.05, 18:21 Codziennie na drodze ktoś ginie ale szumu z tego powodu nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
karaja Re: Lekcja Otylii 03.10.05, 18:41 Od początku tej tragedii zastanawiałam się kiedy wresczcie opinia publiczna usunie tą aureolę z nad głowy Otylii. Przy całym szacunku dla jej zwycięstw sportowych jest winna śmierci człowieka, a mogło zginąć więcej niewinnych ofiar. Czyżby złoty medal przysłonił ludziom oczy? Większość internautów dopinguje Otylię i pociesza, że nic się nie stało. Na szczęście swoją głupota i brawurą zabiła brata, a nie siebie. Miejmy nadzieję, że nie tylko Otylia, wyciągnie z tej tragedii wnioski ważniejsze niż te że Bóg ma go w swojej opiece. Odpowiedz Link Zgłoś
agniest Re: Lekcja Otylii 03.10.05, 18:42 Każdy powinien odpowiedać za swoje postępowanie, szczególnie wtedy gdy ucierpi druga osoba. i nieważne czy jest się znaną pływaczką czy żoną sportowca. ludzie giną, inni stwarzają zagożenie. sama jestem kierowcą i nie raz jakiś "wariat drogowy" mógł zrobić mi krzywdę. jeśli ktoś lubi szybko jeździć to niech ryzykuje swoje życie ale niech oszczędzi życia i zdrowia innych...brawo za ten artykuł! Odpowiedz Link Zgłoś
visenna2 nareszcie kilka słów prawdy... 03.10.05, 18:46 Nareszcie ktoś odważył się napisać prawdę o Świętej Mistrzyni Olimpijskiej. Autor ma rację - to nie drogi zabijają i ranią tylko bezmyślni ludzie. Jako ofiara dwóch wypadków drogowych wiem coś o tym. Spędziłam 3 miesiące na leżąco bo jakiemuś idiocie kierowcy się śpieszyło i mało mnie nie zabił na pasach... I s....yn uciekł. Takim kierowcom zabierać dożywotnio prawo jazdy. Odpowiedz Link Zgłoś
kawka Re: Lekcja Otylii 03.10.05, 18:54 Bardzo dzięki za ten komentarz. Kiedy oglądam tv i wszędzie czołówką informacyjną jest Otylia i te pełne łez użalanie się nad jej stanem psychicznym i traumą, ta pełna nadziei radość, że będzie mogła wrócić do sportu, te zapewnienia, że miała tyle to a tyle tomografii, tyle badań, a tylu psychologów otacza ją czułą opieką - to szlag mnie trafia. Ja tej dziewczynie z całego serca współczuję, bo nie jest morderczynią i fakt, że zabiła brata to niesamowite obciążenie. A jednak to ona jest sprawcą, do diabła! W TVN 24, stacji, którą bardzo lubię, jakiś kretyn dziennikarz wyraził ubolewnie, że BYĆ MOŻE prokurator postawi jej zarzuty! I to ma być państwo prawa i demokracja???? I jeszcze jedno - cała ta medyczna opieka, nieosiągalna dla nikogo, kto nie ma w dorobku tylu medali. Ci sami dziennikarze gromko krzyczą, że brakuje pieniędzy na leczenie chorych na raka, że starym ludziom odmawia się terapii - bo kasy chorych nie mają pieniędzy. Czy Otylia ma ten cały lekarski dwór na swoje usługi za pieniądze z kasy chorych? Jeśli tak, to ja wrednie mówię - nie! Panna sama spowodowała wypadek, z własnej winy i bezmyślności, jest zamożna (za darmo nie katowała nas głupimi reklamami telefonów komórkowych) - niech więc płaci z własnej kieszeni za skutki szarży ułańskiej pod Płońskiem. Kasy chorych niech zajmą się raczej ofiarami takich szybkich Otylii. Nie mam nic przeciwko samej dziewczynie i - powtarzam - żal mi jej. Ale ten bezkrytyczny wobec faktów szum dziennikarskiej głupiej troski wywołuje reakcje obronne wobec dzielenia ludzi na byle jakich i na róznej maści Otylie. Chyba tylko Pacewicz wyłamał się z tego zgiełku. Odpowiedz Link Zgłoś
crusta Re: Lekcja Otylii 03.10.05, 19:05 Przedni pomysł z tym płaceniem.....juz od dawna twierdzę, że NFZ/ a to przecież z naszych podatniczych pieniążków/ nie powinien płacic za leczenie wynikajace z czyjejs głupoty - koszty niebagatelne przecież leczenia ofiar wypadków powinni ponosic sprawcy, albo bezposrednio, albo przez ubezpieczania sie na wysoka stawke od takiej ewentualnosci...O ile wiecej kasy byłoby na leczenie schorzeń takich jak nowotwory, lub przeczczepy szpiku chociazby, albo stwardnienie rozsiane itepede.... A jezeli chodzi o lekcję---no cóż, może trzebaby w Polsce pozostawic pare takich wraków przy szosach, jako memento dla wszystkich wariatów drogowych? Nie zauwazyliscie, że jak jest wypadek na trasie, to przez pare kilometrów ludzie jada spokojniej? Odpowiedz Link Zgłoś
dzikumenel Re: Lekcja Otylii 04.10.05, 02:36 Jada ale to nie zaduma, tylko ciekawosc i koniecznosc obgadania z rodzina/znajomymi, kto i dlaczego zginal i kto ile flaczkow widzial. A wrakow nie ma co zostawiac, bo zaraz zlomiarze rozparceluja. Odpowiedz Link Zgłoś
1europejczyk A czegoz mozna sie spodziewac po dziennikarzach ? 03.10.05, 19:11 W zastraszajacej wiekszosci sa to bezmyslni oportunisci, ktorzy napisza i powiedza wszystko by zarobic pare groszy wiecej: Ten zawod ma bardzo wiele wspolnego z najstarszym zawodem swiata: nie ma takiej uslugi ktora nie ma ceny! Podobnie z dziennikarzami: dla zwiekszenia "czegos tam matu" sa gotowi zerowac na najgorszych ludzkich instynktach. Tak jest na calym swiecie. Odpowiedz Link Zgłoś
baniuszyn Re: Lekcja Otylii 03.10.05, 18:57 Coraz więcej kierowców nakleja na swoje samochody nalepki rozprowadzane przez PZU, w ramach akcji komentowanej w artykule. Uważam, że przez tę i inne akcje medialne rośnie świadomość zagrożenia. Drastyczność akcji "zapinaj pasy" jest żadna w porównaniu z obrazami oglądanymi przez nasze dzieci w kreskówkach, a bez pokazywania takich obrazów wielu kierowców nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji niezapięcia pasów. Niestety jest też przykra sprawa nadmiernej prędkości. Medaliści tez nie są nieśmiertelni, podobnie jak parlamentarzyści i przedstawiciele handlowi (zgroza). I nikt nie powinien pozostać bezkarny. Odpowiedz Link Zgłoś